piątek, 30 grudnia 2011

OBLUBIENICA CHRYSTUSA

Psalm 45 pokazuje nam piękny obraz Chrystusa i Jego oblubienicy. Ma się odbyć wielkie wesele i autor jest „przepełniony” radością i podnieceniem: „Serce moje wezbrało miłym słowem...” (Psalm 45:2).

Psalmista z trudem się powstrzymuje! Opisuje coś, co widzi oczami umysłu – niesamowitą ceremonię, z wielkim i chwalebnym Oblubieńcem oraz piękną oblubienicę, ubraną w złoto!

W roku 1981 cały świat był zafascynowany ślubem w rodzinie królewskiej w Anglii. Miliony ludzi na całym świecie były przylepione do telewizorów, oglądając ślub Księżnej Diany i Księcia Karola. Był to jeden z najbardziej widowiskowych ślubów w nowoczesnej historii.

Stacje telewizyjne miały „kolorowych komentatorów”, którzy opisywali każdy szczegół. Nowe klipy pokazywały królewskie życie Karola – jego mecze polo, jego obowiązki jako księcia, jego dziedzictwo, jako następnego króla Anglii, jego tron i jego pałac.

Komentatorzy opisywali również w szczegółach wszystko, co dotyczyło Księżnej Diany. Obraz był niesamowity: jej fryzura, królewska suknia, jej buty, jej ozdoby, jej pierścień, jej kwiaty i królewski powóz. Nawet w czasie ceremonii zaślubin, kiedy para stała przed ołtarzem, komentator szeptał do mikrofonu: „Czyż ona nie jest piękna? Popatrzcie na jej suknię, jej buty, jej kwiaty”.

Było to romantyczne, zapierające dech – książę i księżna połączeni węzłem małżeńskim „póki śmierć ich nie rozłączy”. Ludzie na całym świecie płakali ze wzruszenia. A jednak dożyliśmy tego, kiedy ich małżeństwo się rozeszło i był to jeden z najbardziej nieprzyjemnych rozpadów małżeństwa na świecie!

Z drugiej strony, małżeństwo opisane w Psalmie 45 jest jednością o wiele wspanialszą i piękniejszą. Ono również jest pełne romantyzmu, piękna i majestatu – ale jest to małżeństwo, które nigdy nie ustanie. Czeka go wieczna chwała! Ten Psalm jest o Jezusie i Jego oblubienicy! Oblubieńcem jest nasz Król i Pan, Jezus Chrystus, a oblubienicą jest Jego kościół – wierzący, którzy przygotowali się na Jego przyjście, którzy oczekują Go z radością i których serca są bez skazy.

czwartek, 29 grudnia 2011

DOBRE STARE DNI

„Nie mów: Jak to jest, że dawne czasy były lepsze, niż obecne? Bo to nie jest mądre pytanie” (Kazn. Sal. 7:10)

Czy „dziewięćdziesiąte” były naprawdę radosne?
Czy „osiemdziesiąte” były naprawdę niewinne?
Czy były jakieś dawne, dobre dni?
Nie pytaj!
To nie jest mądre.
Bo kto wie co jest dobre dla człowieka
W tym życiu.
Nie mów o dobrych czasach,
Bo serce mądrego jest
W domu żałoby,
Ale serce głupców w domu biesiady.
Nie mów o minionych latach pieśni i tańców,
Bo lepiej jest słuchać napomnienia mądrych,
Niż słuchać pieśni głupców.
Nie mów o dniach prawa i porządku,
Bo jest czas, kiedy jeden człowiek panuje nad drugim
Dla swojej zguby.
Nie mów o dawnych dniach, kiedy praca była uczciwa,
Bo cała praca człowieka jest dla jego ust,
A jednak nie zaspokoi jego apetytu.
To jest nasz dzień.
Dlatego uważam, że nie ma nic lepszego,
Niż to, by człowiek radował się ze swoich dzieł,
Bo takie jest jego przeznaczenie.
Kto pomoże mu zobaczyć
Co będzie po nim?
Naszego dnia będą nam zazdrościć
Ci, którzy będą jutro.

środa, 28 grudnia 2011

NA KOŃCU TWOICH MOŻLIWOŚCI

Paweł napisał „... abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych” (2 Kor. 1:9). Powiedział właściwie tak: „Pan mnie doprowadził do końca wszelkiej ludzkiej pomocy, na krawędź śmierci. To było miejsce tak beznadziejne, że tylko Boża moc zmartwychwstania mogła mnie wzbudzić!”

Jest to wspaniałe miejsce, w jakim możemy być – na końcu swoich możliwości! Zawsze mówiłem, że kiedy człowiek dobije do dna, to dotknie Boga! Kiedy jednak słuchamy większości chrześcijan wśród ich cierpienia, to słyszymy takie słowa: „Jakoś sobie poradzę. Jakoś się trzymam. Żyję po prostu a dnia na dzień.”

Od dzieciństwa byliśmy karmieni pojęciem o samowystarczalności: „Bądź mężczyzną! Mężczyźni nie płaczą!” Ile to razy próbowałeś sam znaleźć wyjście ze swoich kłopotów? Ile razy byłeś zalewany pokusami, które ciebie pokonywały?

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Ja wierzę, że Bóg chce, abyśmy prowadzili dobry bój wiary, ale Pan ma sposób, aby pozwolić, żebyśmy otrzymali „miarę natłoczoną.” Nic nie dają wtedy twoje wysiłki. Nie pomaga nic z tego, co czytałeś. Żadna rada innych ludzi nie ma sensu. Nagle jesteś wtłoczony do kryzysu, który wymazuje całą twoją ufność w sobie samym. Nie masz nadziei – z wyjątkiem rezygnacji z wszelkiej ludzkiej nadziei. Jesteś zmuszony, żeby zaufać Bogu – i widzisz, że jedyną drogą wyjścia jest zaufanie!

Paweł mówi nam wyraźnie: „Miałem na sobie wyrok śmierci. Byłem doświadczany ponad miarę, na końcu wszelkiej nadziei. A to wszystko było po to, abym już dłużej nie pokładał ufności w sobie! Musiałem się zwrócić do Boga z wiarą, że tylko On może mnie wybawić z moich cierpień!”

„ Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” (1 Kor. 10:13).

Jakie to jest wyjście? Jest to dojście do końca swojej siły i zwrócenie się całkowicie do Boga! To znaczy powiedzieć tak jak Paweł: „Ja już więcej nie pokładam ufności w samym sobie!”

Drogą wyjścia jest prosta, dziecięca wiara w Boga. Jest to całkowite zaufanie Jemu, że przeprowadzi przez to wszystko, poddanie się, które mówi: „Boże, składam wszystko na Ciebie!”

wtorek, 27 grudnia 2011

ICH JĘZYKIEM JEST UWIELBIANIE

Ludzie którzy znosili cierpienia i potwierdzili, że Bóg jest wierny, są mocni, łagodni i cierpliwi. Mają delikatność Chrystusa. Lubię przebywać z takimi ludźmi! Oni są zachętą dla mojego ducha!

Przejdziesz przez swoje doświadczenia i będziesz wielką pomocą dla innych jeżeli zaufasz w tym Bogu! Będziesz to widział w pracy, w rodzinie, w kościele. Ludzie będą przyciągani do ciebie, bo wiedzą przez co przeszedłeś i widzieli jak odnosiłeś zwycięstwo tylko poprzez Boża moc!

Wielu wierzących, którzy cierpią nigdy nie uczy się niczego z tego. W rezultacie nigdy nie poznają Boga jako swojego pocieszyciela. Kiedy się słucha jak rozmawiają, to można by pomyśleć, że Bóg był zły, obojętny i nie troszczył się. Pytają: „Dlaczego ja?” Potem wątpią w Bożą miłość i zaczynają się odwracać od Niego. Narzekają, szemrzą i tracą wszelką radość. Wkrótce stają się zgorzkniali i zatwardziali.

Znam pastora, który przez wiele lat prowadził bardzo owocną służbę dla ludzi odrzuconych. Ale dzisiaj jest on głęboko w grzechu, zniewolony narkotykami i całkowicie odszedł od Boga. Żona go opuściła, a on poszedł do kobiety zniewolonej narkotykami.

Kiedy go zapytacie co się stało, to zwala winę za wszystko na to jak inni go zawiedli. Jego żona go opuściła; Bóg nie odpowiadał na jego modlitwy; inni kaznodzieje go zawiedli. Mówi tak: „ja naprawdę próbowałem, ale po prostu nie mogłem tego znieść. Było tyle nacisków i tylu hipokrytów. Byłem niewłaściwie osądzany i nie mogłem sobie z tym poradzić.”

Apostoł Paweł nawet w najgorszej godzinie swojego cierpienia błogosławił Imię Pana. Wiedział, że Ojciec był pełen miłosierdzia i był źródłem wszelkiej pociechy. Nie kwestionował Boga, ani nie stał się zgorzkniały; właściwie uwielbiał Go w tych przeżyciach!

Najlepszymi nauczycielami w każdym zborze nie są ci, którzy stoją za kazalnicą. Siedzą oni w ławkach, koło ciebie – ludzie, którzy cierpieli, ale nadal uwielbiają Pana. Językiem tych, którzy uczą się poprzez cierpienia jest uwielbianie!

poniedziałek, 26 grudnia 2011

SŁUŻBA POCIESZANIA

Apostoł Paweł powiedział: „ [Pan] pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza (2 Koryntian 1:4).

Jedną z najbardziej potrzebnych służb w kościele Jezusa Chrystusa obecnie jest służba pocieszania – pocieszanie innych w ich kłopotach i uciskach. Wielu wierzących po prostu nie wie gdzie się zwrócić w swoim bólu.

Kiedy ja naprawdę cierpię głęboko, to nie chcę czytać jakiejś książki, która nakreśla dziesięć kroków w jaki sposób można znaleźć zwycięstwo, czy udawać się do jakiegoś znanego ewangelisty, który mnie uspokoi. Żadna z tych rzeczy nie jest odpowiedzią – dlatego, że żadna z nich nie dosięgnie korzenia mojego cierpienia! Nie – ja chcę porozmawiać z jakimś zwykłym świętym, który sam wiele wycierpiał, ale przeszedł zwycięsko przez to wszystko wielbiąc Boga, pocieszony i z pełną wiarą!

To cierpiący ludzie otrzymują pociechę i pocieszenie od Pana. Oni znają współczucie Jezusa, gdyż Jego głos przynosi im prawdziwą pociechę w ich godzinie ciemności. Cierpiący stają się bogaci w duchowe bogactwa. Rozwijają ufność, która zrodziła się w wytrwałości w uciskach i doświadczeniach. A najlepsze w tym jest to, że Bóg im daje wpływ, jakiego nie mogliby osiągnąć w żaden inny sposób!

Przychodzi mi na myśl Corrie Ten Boom i jakim wspaniałym doświadczeniem to było dla tysięcy ludzi, którzy siedzieli i słuchali, kiedy ona opowiadała o Jezusie. Wielu pastorów i liderów po całych Stanach Zjednoczonych zostało pocieszonych i zachęconych przez tę kiedyś nieznaną kobietę – ponieważ jej wszystkie cierpienia wytworzyły bogactwo znajomości Pana. Ona miała obfitość pociechy od Ducha Świętego – i używała tego jako wpływ dla Jezusa!

Paweł potrafił się radować we wszystkich swoich uciskach ponieważ wiedział, że jego cierpienia były korzyścią dla innych. Widział swoje doświadczenia jako pewnego rodzaju szkolenie, jakie przechodził. Mógł powiedzieć: „Bóg ma w tym cel, ponieważ mnie szkoli! Będą tacy ludzie, którzy będą potrzebowali pociechy jaką ja otrzymałem w moich cierpieniach!”

Nic dziwnego, że Paweł mówił o swoim ojcu niebiańskim jako „Ojcu wszelkiego miłosierdzia i Bogu wszelkiej pociechy” (2 Kor.1:3).

piątek, 23 grudnia 2011

POZNANIE DRÓG BOGA!

Żyjemy w czasach, kiedy słowo wybawienie przybiera całkiem nowe znaczenie! W przeszłości chrześcijanie myśleli o wybawieniu głównie jako o fizycznym uzdrowieniu, ale niedługo największe wybawienie będzie od strachu i terroru!

Wybawienie w tym czasie będzie oznaczało otrzymanie „pewnego słowa z nieba.” Jezus powiedział, że serca ludzi będą drżały ze strachu, kiedy będą oglądać te straszne rzeczy, jakie przychodzą na ziemię ( zobacz Łukasza 21:26). Naprawdę ludzie będą pragnęli dowiedzieć się co Bóg uczyni. Będą się zwracali we wszystkich kierunkach, pragnąc usłyszeć głos kogoś, kto jest spokojny, wyciszony i nie daje się zwariować. Będą wołali: „Proszę powiedz me! Czy to jest Boży sąd? Kiedy się to wszystko skończy?”

A jak myślicie, kto będzie miał odpowiedzi? Ty! Zwykły chrześcijanin, który przebywał sam na sam z Bogiem! Będziesz pełny spokoju i pokoju, kiedy wszystko będzie się walić, ponieważ Bóg jest z tobą i ty słyszysz co On mówi. On ciebie ostrzegł, że to nadchodzi i obiecał, że ciebie ochroni!

Ja wierzę, że Bóg użyje Swojej świętej resztki w tych ostatecznych dniach, aby poruszyć tłumy, ożywić pastorów i obudzić kościoły. Ta armia będzie nawracać serca ludzi z powrotem do Boga poprzez prowadzenie ich do pokuty – poprzez modlitwę i bogobojne karcenie z powodu grzechu.

Kiedy mówię o przygotowywaniu świętej resztki, to nie mam na myśli armii kaznodziejów, ewangelistów i misjonarzy. Mówię o zwykłych świętych, którzy kochają Jezusa, którzy sami będą znakami i cudami dla tego świata, pełni pokoju i wyciszenia. Bóg nie potrzebuje profesjonalnej armii wyszkolonej ludzkimi metodami. On chce mieć mężczyzn i kobiety, którzy są wyćwiczeni w modlitwie przez Ducha Świętego! On szuka takich wierzących, którzy przebywają z Nim sam na sam i uczą się słuchać Jego głosu.

Czy to opisuje ciebie? Czy twoje życie jest teraz świadectwem dla zranionego i strwożonego świata? Zachęcam cię zdecydowanie, abyś przebywał sam na sam z Bogiem i pozwalał Mu mówić do ciebie. Proś Go, żeby objawiał grzech w twoim życiu. Odrzucaj wszystko, na co ci wskazuje Duch Święty. Bądź dostępny dla Niego, oddając się modlitwie, a wtedy będziesz gotowym żołnierzem w Jego wielkiej armii dni ostatecznych.

środa, 21 grudnia 2011

MOC NALEŻY by Gary Wilkerson

„I zwoławszy razem dwunastu uczniów, dał im moc” (Łuk. 9:1).

Jezus dał swoim uczniom moc nie dlatego, że mieli ambicje, ale ponieważ byli Jego. Aby otrzymać moc, przynależność do Chrystusa nie podlega negocjacjom. Moc rodzi się z przynależności. Przynależność przynosi prawdziwą moc.

Tak wielu chrześcijan prowadzi słabe życie – mają grzeszne praktyki, kiepskie świadectwo, słabe życie duchowe; brakuje im gorliwego, radykalnego życia modlitwy i odpowiedzi na ich modlitwy.

Czy czujesz się bezsilny? Ten jeden krótki werset jest naładowany słowami mocy:

„Powołani” – znaczy nie według naszych własnych upodobań, kierunku, samowoli lub własnych źródeł mocy.

„Uczniowie” – ci, którzy zostawiają wszystko, by naśladować życie, nauki i kierunek nauczyciela.

„Razem” – ta moc nie ma być w jednym naczyniu, ale wyrażana w społeczności, w pracy dla celów królestwa.

„Dał” – to pokazuje, że sami nic nie możemy, jeżeli Jezus nie da nam mocy.

„Moc” – to nie jest to, czego sami pragniemy lub o co się staramy, ale to pochodzi wyłącznie od Niego. Nigdy nie wyrośniemy z tej części naszej chrześcijańskiej historii. Każdy naśladowca Jezusa ma nakaz oczekiwania, aż zostaniemy przyobleczeni (zostanie nam dana) w moc z wysokości.

Czy brakuje ci tej mocy? Nie ma innego sposobu na otrzymanie jej, tylko możesz ją otrzymać od Tego, do kogo ona należy. Jezus ma moc, by dać ją tym, którzy zupełnie i całkowicie należą do Niego.

Nie walcz o moc. Pragnij przynależeć – całkowicie, namiętnie, pokornie i ambitnie to Tego, do którego tęskni twoje serce. Otrzymasz wtedy moc przewyższającą twoje wyobrażenie.

wtorek, 20 grudnia 2011

KIM JESTEM?

„Jestem bez winy, jednak nie znam siebie;
Pogardzam swoim życiem” (Joba 9:21).

Bóg wydaje się tak wielki i potężny;
Ja wydaję się taki mały i niedoskonały.
On daje rozkaz słońcu i ono wstaje;
Ja rozpadam się na kawałki w burzy.
On rozciąga niebiosa i chodzi po falach,
Ale on przechodzi około mnie a ja Go nie widzę.
On panuje w sferze gwiazd.
Gdybym wolał do Niego w niebie
I On by odpowiedział,
Ale ja bym nie uwierzył, że On usłyszał mój głos.
Czuję się jakby Bóg mnie zranił
Bez przyczyny.
On jest Sędzią,
Ale kto się wstawi za mną?
Kiedy próbuję się usprawiedliwić,
Moje usta mnie potępiają.
Uczucie rośnie
Że nawet gdybym był doskonały,
Nie znałbym siebie.
Nadal bym pogardzał życiem
Ponieważ
Jesteśmy naprawdę z wczoraj
I nic nie wiemy,
Gdyż życie jest cieniem.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

KOŚCIÓŁ DUCHA ŚWIĘTEGO!

Nigdy nie powinniście iść do kościoła bez modlitwy, „Boże, daj mi uszy Ducha Świętego, bym słyszał. Pomóż mi słyszeć, rozumieć i stosować Twoje Słowo w moim życiu!” Tak, jak Duch Święty namaszcza język pastora do głoszenia, tak musi namaścić twoje uszy do słyszenia.

W kościele Ducha Świętego będziesz zawsze słyszał przenikające do głębi wołanie w pokucie. Właściwie nie możesz być człowiekiem Ducha Świętego, póki sam nie „wołasz z głębi swojej istoty” To jest coś, czego Salomon nigdy nie robił!

Kościół króla Dawida też nie był doskonały, właściwie był to kościół w stylu Koryntian. Dawid popełnił cudzołóstwo, zabił niewinnego człowieka i przez pewien czas żył w strasznym zwiedzeniu. Ale kiedy Dawid zgrzeszył, wołał w agonii z głębi swojej istoty: „Obmyj mnie zupełnie z winy mojej I oczyść mnie z grzechu mego! Ja bowiem znam występki swoje I grzech mój zawsze jest przede mną.... Nie odrzucaj mnie od oblicza swego I nie odbieraj mi swego Ducha świętego!” (Psalm 51:4-5, 13).

Wołanie rozdzierające serce jest znakiem kościoła Ducha Świętego! Oczywiście i w tym kościele są ludzie, którzy upadają i żyją w zwiedzeniu. Ale tak, jak Dawid, oni są wyczuleni na działanie Ducha Świętego i nie zawsze potrzebują proroka, żeby im powiedział, że zgrzeszyli. Oni pokutują, zanim jeszcze prorok do nich przyjdzie – bo czują się zranieni przez swój grzech!

Dawid powiedział o swoim grzechu: „Więzy grobu spętały mnie, Pochwyciły mnie sidła śmierci. Gdy jestem w niedoli, wzywam Pana i Boga mojego wzywam.... Sięgnął z wysokości i pochwycił mnie, Wyciągnął mnie z toni wielkiej, Wyrwał mnie mocnemu nieprzyjacielowi mojemu, Tym, którzy mnie nienawidzą” (2 Sam. 22:6-7, 17-18).

Bóg doprowadzi kościół Salomona do ruiny, a wskrzesi z ruin kościół Dawida. Ten kościół resztki będzie żałował za swoje grzechy. Będzie wołał w bólu i pokucie, i będzie całkowicie polegał na Duchu Świętym!

„Potem powrócę i odbuduję upadły przybytek Dawida, I odbuduję jego ruiny i podźwignę go” (Dz. Ap. 15:16).

piątek, 16 grudnia 2011

KOŚCIÓŁ SYJONU!

Siłą napędową kościoła Dawida było całkowite poleganie na Duchu Świętym. Oto, co wyróżniało Dawida:

„Wtedy wziął Samuel róg z olejem i namaścił go w gronie jego braci; i od tego dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie i pozostał na nim nadal” (1 Sam. 16:13).

Kiedy Dawid był na łożu śmierci, powiedział do swojego syna Salomona: „Chcę ci powiedzieć, dlaczego Bóg mi błogosławił. Chcę, żebyś znał sekret mojej służby”. Słuchajcie ostatnich słów Dawida do jego syna: „Duch Pana przemawia przeze mnie, A słowo jego jest na języku moim” (2 Sam. 23:2).

Dawid chciał powiedzieć, „ Ja nie ufałem mojej wiedzy i mądrości. Nie pokładałem ufności w żadnej części mojego ciała. Byłem słabym człowiekiem – ale polegałem na Duchu Świętym! Każde słowo, jakie wypowiadałem, było z Jego natchnienia i namaszczenia. Jego słowa napełniały moje usta!”

Kiedy otwieraliśmy drzwi naszej służby Teen Challenge w Nowym Jorku, nasze motto brzmiało, „Tu rządzi Duch Święty!” To nie głoszenie kazań „Jak sobie radzić” zbawiało członków gangów. Oni nie padali na kolana bo my głosiliśmy zwięzłe i przekonujące kazania. Oni nie byli przekonywani poprzez celowe ilustracje i opowiadanie o naturze. Nie! Ci dawni narkomani świadczyli swoim znajomym, „Ja kiedyś byłem na ulicy tak, jak ty, a teraz – popatrz na mnie! Zmienił mnie Duch Boży!”

Salomon mówił o drzewach, zwierzętach, rybach i płazach, a Dawid mówił o intymnej społeczności z Panem, o złamaniu i skrusze. Dawid był osądzany i zmieniany przez swoje własne kazania. On tak cenił obecność Ducha Świętego w swoim życiu, że prosił Pana, by nigdy nie odbierał mu Swojego Ducha. Dawid wiedział, że bez Ducha Świętego jest niczym!

Paweł powiedział, „A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc, aby wiara wasza nie opierała się na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor. 2:4-5).

„Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać” (w. 13-14).

czwartek, 15 grudnia 2011

KOŚCIÓŁ SALOMONA

„Salomon, syn Dawida, umocnił się potem w swoim królestwie, a Pan, Bóg jego, był z nim i nader go wywyższył” (2 Kron. 1:1).

Dzisiaj kościół Jezusa Chrystusa jest umacniany i błogosławiony przez Boga. Został zaopatrzony we wszystko. Zwróćcie uwagę na wielkie i piękne budynki budowane w kraju. Zauważcie również wielkie błogosławieństwo finansowe. Miliony wydawane są na ewangelizację przez telewizję, książki, płyty i taśmy, misje, instytucje, uczelnie i wszelkiego rodzaju służby para-kościelne.

Kiedy wszystkie te działania były rozpoczynane, miały coś z Bożego namaszczenia. Rzeczywiście większość z nich zaczynała z takim samym błogosławieństwem, jakie Bóg wylał na Salomona. Salomon był dobrze zorganizowany i o wiele lepiej wykształcony, niż jego ojciec Dawid. Robił wszystko lepsze i większe, niż jakakolwiek poprzednia generacja mogłaby nawet pomyśleć.

Siłą napędową Salomona była mądrość i wiedza. To było jego wołaniem do Boga: „Daj mi więc teraz mądrość i wiedzę, abym mógł godnie występować przed tym ludem; któż bowiem potrafi sądzić ten tak wielki lud? (2 Kron. 1:10).

Czyż to nie jest wspaniała modlitwa? Brzmi tak dobrze i Bogu się to podobało, że Salomon nie prosił o egoistyczne korzyści. Ale był też problem: Ta modlitwa była zupełnie skupiona na człowieku! Ten bardzo utalentowany, pewny siebie król w gruncie rzeczy mówił, „Boże, daj mi tylko narzędzia, a ja to zrobię. Daj mi mądrość i wiedzę, a ja wszystko doprowadzę do porządku z Twoim ludem. Ja tego dokonam”.

Modlitwa Salomona nie była taka, jak jego ojca Dawida, męża według serca Bożego. Modlitwa Salomona była modlitwą młodej generacji – ludzi wykształconych, z nowymi pomysłami i zdolnościami. On wołał, „Potrzebuję mądrości i wiedzy!” Ja wierzę, że Salomon reprezentuje ducha i naturę kościoła Laodycejskiego czasów ostatecznych. Ten kościół zdąża do takiej samej ruiny, jaka spotkała Salomona!

Salomon miał głowę pełną mądrości i usta pełne pieśni. Potrafił głosić i nauczać z niesamowitą zdolnością. Miał dobrze zorganizowane działania i utalentowanych liderów. Wszystko na temat jego kościoła wyglądało na porządne i przyzwoite. Ale wszystko, co Salomon robił, kończyło się stwierdzeniem, „Wszystko jest marnością i gonitwą za wiatrem”. (Kazn. Sal 1:14).

Kościół Salomona ma wszystkie odpowiedzi. Na zewnątrz wygląda dobrze, ale wewnątrz jest absolutnie bez życia! A kończy w marnościach, bałwochwalstwie, zmysłowości, pustce i rozpaczy.

wtorek, 13 grudnia 2011

PROWADZENIE LUDU BOŻEGO NA KOLANA!

„Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się
jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim” (Zachariasz 12:10). W proroctwie Zachariasza
widzę nową wizję krzyża Jezusa.

Właśnie teraz Duch Święty czyni to w Izraelu. Tłumy Żydów zbierają się przed Ścianą Płaczu, wołając o przyjście Mesjasza. Pewnego dnia, niedługo, Bóg usunie tę zasłonę i poznają Jezusa takiego, jakim jest, i będą płakać, że Go przebili!

W tym wierszu jest jeszcze inna aplikacja, która dotyczy kościoła. Wkrótce nastąpi bardzo osobiste działanie Ducha Świętego. Kościół Jezusa Chrystusa tak otępiał na grzech – tak przymyka oczy i lekceważy go – że kiedy przyjdzie Duch Święty z duchem modlitwy, to On przyniesie też oczyszczenie. Będzie płacz, narzekanie, złamanie – uświadomienie, jak bardzo nasz grzech smuci serce Boga!

Duch Święty będzie w ten sposób działał nie tylko w zgromadzeniach, ale również w rodzinach i poszczególnych ludziach. „Będzie narzekał kraj, każdy ród z osobna, ród Dawida osobno i jego kobiety osobno” (Zachariasz 12:12).

Jaki większy dar mógłby Bóg dać Swojemu kościołowi przed Swoim przyjściem, niż potężne, przekonujące przesłanie przeciwko grzechowi? On przyniesie tak przeszywające osądzenie, że nie będziemy w stanie już dłużej tolerować nic nieświętego i nieczystego!

Można tak podsumować warunki i znaki ostatniego wylania Ducha:

  1. Zwrócenie uwagi na ostatnie żniwo dusz.
  2. Duch łaski prowadzi do pokuty i pobożności.
  3. Duch wstawiennictwa powoduje poddanie się i konieczność modlitwy w Duchu.
  4. Tęsknota za Jezusem, narzekanie, złamanie i płacz z bogobojnym smutkiem z powodu grzechu. Tylko po takim działaniu Ducha przyjdzie prawdziwe błogosławieństwo radości!

Ja nie chcę przeoczyć tego ostatniego działania Bożego! Modliłem się, by mnie w to włączył i zachęcam, byście robili to samo. Módlcie się teraz ze mną: „Panie, nie mam zdyscyplinowania potrzebnego dla Twojego dzieła. Ty musisz mi je dać! Daj mi to brzemię wołania o ginące dusze, włóż Twojego Ducha płaczu we mnie. Ty jesteś moją jedyną nadzieją, więc poddaję się całkowicie Tobie. Zrobię wszystko, co mi powiesz i będę polegał na Tobie we wszystkim!”

poniedziałek, 12 grudnia 2011

MODLITWA JAKIEJ ŚWIAT NIGDY NIE WIDZIAŁ

Pewien misjonarz mówił w naszym zborze o wielkich przebudzeniach na świecie. W każdym przypadku z ostatnim żniwem jest związany„duch modlitwy”. W Wietnamie, na Syberii, w Amazonii, Afryce i wielu innych miejscach lud Boży modli się z ogniem i gorliwością – płacząc i wołając do Boga, szukając Jego oblicza, rozprawiając się z grzechem i powracając do sprawiedliwości.

Człowiek nie może sam wytworzyć takiej skłonności do modlitwy. Jest to rezultat Ducha błagania – jak Bóg obiecał w Zachariasza 12:10. Ci wierzący już tego doświadczają!

Niedawno mieliśmy tygodnie modlitwy w Times Square i my też przeżywaliśmy mały przedsmak tego wylania Ducha. Widzimy też jakąś miarę ognia i pilności w modlitwie w różnych częściach kraju. Ale nie przeżyliśmy jeszcze wylania Ducha błagania!

Bóg mi pokazuje, że nawet pragnienie i skłonność do modlitwy musi pochodzić od Ducha Świętego. Teraz mój dylemat jest taki: Bóg obiecał wylanie Ducha błagania na Swój kościół i ja chcę być cząstką tego Bożego poruszenia. Jak mogę być pewny, że otrzymam to wylanie?

Odpowiedź jest w Zachariasza 10:1: Proście Pana o deszcz późnej pory deszczowej! Pan stwarza chmury burzowe i zsyła deszcz. On daje ludziom chleb, zieleń na polu” (Zachariasza 10:1).

Musimy prosić Pana o Ducha błagania! Te chmury deszczowe w tym wersecie mówią o „błyskawicach, grzmotach.” Bóg obiecał nam deszcze! Mówi nam w Zachariasza: „Proście, a Ja wam dam to brzemię z nieba. Ale musicie szukać Mnie!”

Już czas, aby zacząć prosić Pana: „Boże, wylej Swego Ducha Świętego na mnie, abym się nauczył modlić! Otwórz źródło. Pozwól mi być częścią Twojego ostatniego żniwa!”

Kiedy Jego Duch błagania będzie wylewany na ciebie, to zobaczysz, że będziesz się modlił o świętość, bogobojność, czystość. Będziesz się modlił o twoich najbliższych, którzy są zgubieni i będziesz płakał nad tym ginącym światem. Ale musisz prosić Ducha Świętego, aby to w tobie sprawił – a potem zaufaj Mu!

piątek, 9 grudnia 2011

DUCH BŁAGANIA

Słowo błaganie (zobacz Zachariasza 12:10) jest używane w Biblii jedynie jako określenie wołania z płaczem albo modlitwy wyrażanej na głos. Inaczej mówiąc, nie jest to coś prywatnego czy rozważanie. Błaganie jest wyrażane na głos!

Hebrajskie słowo przetłumaczone jako błaganie oznacza „gałązkę oliwną owiniętą w wełnę, albo jakąś tkaninę, którą macha błagający, starając się o pokój albo poddanie.” Były one nazwane „gałązkami błagania.” Mówiąc prosto, były to flagi, które oznaczały wołanie o całkowite, bezwarunkowe poddanie.

Obraz zmęczonego walką żołnierza, brudnego, zmęczonego i oszołomionego, który utknął w dole samowoli. Jest zupełnie sam, zmęczony i wynędzniały i doszedł do końca swoich możliwości. Odłamuje gałązkę drzewa i przywiązuje do niej swoją biała podkoszulkę, podnosi ją i wyczołguje się ze swojego dołu wołając: „Poddaję się - rezygnuję!”

To jest błaganie! Ono mówi: „Poddaję się! Nie mogę dalej walczyć. Jestem zgubiony i zrozpaczony.”

Błaganie to nie jest tylko wołanie do Boga, żeby uczynił to, czego chcesz. Nie jest to żebranie i proszenie Go, aby ci pomógł w twoich planach. Wręcz odwrotnie, jest to całkowite zrezygnowanie z twojej woli i twoich dróg!

Przez wieki chrześcijanie wołali do Boga, będąc przy tym pełni samowoli, żebrali i prosili: „Boże poślij mnie tu, poślij mnie tam, daj mi to, daj mi tamto.” Ale w ostatecznych dniach Duch Święty przyjdzie z wielką mocą, aby spowodować uczucie duchowego bankructwa. Obudzimy się na fakt, że nawet ze wszystkim naszymi pieniędzmi, mądrością, programami, służbami i planami nawet nie dotknęliśmy świata. Prawda jest taka, że kościół utracił grunt i stał się słaby i godny pożałowania.

Musi nastąpić poddanie się! Naszemu wołaniu musi towarzyszyć gotowość, aby zrezygnować ze wszystkiego w naszym życiu, co nie podoba się Jezusowi Chrystusowi.

Modlitwa Daniela pokazuje co to jest błaganie: „Lecz teraz wysłuchaj, o Boże nasz, modlitwy twojego sługi i jego błagania i rozjaśnij swoje oblicze nad twoją spustoszoną świątynią, ze względu na siebie samego, o Panie! Nakłoń, Boże mój, swojego ucha i usłysz! Otwórz oczy i spójrz na nasze spustoszenia i na miasto, które jest nazwane twoim imieniem! Gdyż nie dla naszej sprawiedliwości zanosimy nasze błaganie przed twoje oblicze, lecz dla obfitego twojego miłosierdzia” (Daniela 9:17,18).

czwartek, 8 grudnia 2011

DUCH ŁASKI

Biblia mówi, że Duch Święty będzie wylany jako „...Duch łaski i błagania” (Zachariasza 12:10).

List do Tytusa mówi nam, że łaska jest nam dana jako moc nad grzechem, żeby nas uzdolnić do trzeźwego, świętego życia: „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa” (Tytusa 2:11-13).

Od czasu Pięćdziesiątnicy lud Boży otrzymywał wspaniałą miarę tej łaski. Duch Święty posyłał przekonanie o grzechu do wszystkich narodów, nauczając wierzących z każdej rasy i języka jak mają wyrzekać się bezbożności i światowych pożądliwości. Rezultatem tego byli ludzie, którzy żyją trzeźwo i sprawiedliwie na tym obecnym świecie i którzy oczekują z utęsknieniem na przyjście Jezusa.

Ja wierzę, że Zachariasz 12:10 prorokuje, że w ostatniej godzinie Duch Święty zstąpi w potężny sposób na lud Boży z duchem łaski, który odwróci ich zupełnie od wszelkiej świeckości. To wytworzy w nich wołanie o czystość serca!

Drogi brat w Panu, lider pewnej służby zadzwonił do mnie, aby mi powiedzieć, że liderzy jego służby zbierają się, aby szukać Pana. Duch Święty zaczął wyjawiać grzechy wśród nich i kilku spośród tego zespołu zostało zwolnionych. Ten brat powiedział mi: „Teraz, kiedy Duch Święty zstąpił, odczuwamy taki nacisk aby czynić to co jest prawe.”

Jego wyrażenie uderzyło mnie i nie mogłem o tym zapomnieć ; nacisk, aby czynić to co jest prawe. Kiedy zstępuje Duch Święty i wyjawia grzech, to ci, którzy są letni albo idą na kompromis, zostają osądzeni. Kaznodzieje będą się budzić do prawdziwego „zwiastowania łaski”, które przekonuje ludzi o każdej ukrytej rzeczy w ich życiu.

Kochani, nacisk aby wyrzec się grzechu i czynić to co jest prawe będzie coraz mocniejszy i większy w kościele czasów ostatecznych!

środa, 7 grudnia 2011

DESZCZ DUCHA ŚWIĘTEGO

Bez względu na to jakie manifestacje zobaczysz w tak zwanym przebudzeniu, nie jest to prawdziwe Boże poruszenie, jeżeli nie jest skoncentrowane na żniwie! Deszcz Ducha Świętego pada, aby prowadzić do zbioru dusz.

Bóg wylał Swojego Ducha w dzień Pięćdziesiątnicy, aby przygotować ziemię i zmiękczyć ją pod zasiew ewangelii. Napełnieni Duchem wierzący byli wysłani z Górnego Pokoju na cały świat, aby czynić uczniami Jezusa Chrystusa.

Kościół oglądał prawie 2000 lat siewu i wzrostu, a teraz jest czas żniwa! Wszyscy, którzy umarli w Chrystusie aż dotąd reprezentują pierwsze owoce wczesnego żniwa. Jezus jeszcze nie przyszedł, ponieważ czeka cierpliwie na woje ostateczne, potężne żniwo!

„ Przeto bądźcie cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik cierpliwie oczekuje cennego owocu ziemi, aż spadnie wczesny i późniejszy deszcz” (Jakuba 5:7).

Na początku ubiegłego wieku „Ruch Późnego Deszczu” rozpoczął się w Kanadzie. Trwał on czterdzieści czy pięćdziesiąt lat. Dzisiaj pozostało zaledwie kilka kościołów „Późnego Deszczu”, ale ci, którzy byli w to zaangażowani, byli przekonani, że doświadczają wielkiego, ostatecznego wylania Ducha. Wielu powiedziało: „To jest to! Widzimy wypełnienie się proroctwa Zachariasza 12:10! Ale ten ruch zaginął i inne takie ruchy również przychodziły i odchodziły. Dlaczego? Bo nie były skoncentrowane na żniwie!

Wiele tak zwanych poruszeń Ducha Świętego szybko zniknęło, ponieważ były to ruchy skupiające się na człowieku – skupiające się na darach, poprawie samego siebie, osobistego szczęścia, a nie na zdobywaniu zgubionego i umierającego świata!

Jezus wiązał żniwo ze zgubionymi duszami, kiedy powiedział: „Proście Pana żniwa, aby wysłał robotników na Swoje żniwo” (Mat. 9:38).

Każde prawdziwe wylanie Ducha Świętego będzie się skupiało na tej modlitwie Jezusa. Z tych przebudzeń, które zostały udokumentowane jako prawdziwe, wszystkie były ubłogosławione wielkim żniwem dusz.

wtorek, 6 grudnia 2011

GŁĘBOKA WODA

„Ugrzązłem w głębokim błocie
I nie mam oparcia dla nóg,
Dostałem się w głębokie wody,
A nurt zalewa mnie” (Psalm 69:3).

Ratuj mnie Boże,
Gdyż moja dusza jest zalewana\
Głupotą.
Moje grzechy są zakryte przed Tobą.
Tonę
Nie mam nigdzie oparcia;
Jestem w głębokiej wodzie.
Nurt mnie zalewa;
Czekam, że Bóg mnie wyratuje.
Moje gardło jest wyschnięte
Od wołania do Niego.
Płaczę i karzę moją duszę,
Szydzę ze swojej słabości.
Usłysz mnie szybko, Boże,
I nie ukrywaj Swojego oblicza.
Potrzebuję pocieszyciela:
Obróć się do mnie z miłością.
Wyrwij mnie z tego grząskiego błota.
Nie pozwól mi utonąć.
Uratuj mnie z tej głębokiej wody:
Jestem naprawdę w kłopocie -
Niebezpieczeństwie.
Nie pozwól, aby mnie pochłonęła głębia.
Niech czeluść nie zamknie się nade mną.
Pospiesz się, o Boże,
Nie zwlekaj;
Ty jesteś moją pomocą
I moim wybawicielem.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

BÓG CHCE ZBAWIĆ ZŁYCH, ZATWARDZIAŁYCH GRZESZNIKÓW!

Lud Boży w Judzie miał problem. Oni wątpili, że Bóg chce i ma moc odkupić ludzi pogrążonych w odstępstwo i bałwochwalstwo. „Lecz oni odpowiedzą: Nic z tego! Pójdziemy raczej za naszymi zamysłami i każdy z nas kierować się będzie uporem swojego złego serca” (Jeremiasz 18:12).

Plemię Judy straciło nadzieję, myśląc, „Odeszliśmy za daleko – i teraz już nie ma powrotu. Opuściliśmy Pana, szydziliśmy z Niego, odrzuciliśmy Go, znieważyliśmy Go. Jesteśmy tak głęboko w grzechu, że nie ma nadziei. Nawet Bóg nie może nas przyprowadzić z powrotem!”

Po wszystkich moich latach służby ja też dalej muszę walczyć z takim myśleniem. Może ty czujesz się tak samo. Może twój mąż jest ateistą, złym i bezbożnym i przekonujesz siebie, „Wszędzie naokoło ludzie przyjmują zbawienie, ale mój mąż jest inny. On jest zbyt twardy!”

Pan mówił do Judy, „Czy moja ręka istotnie była za krótka, aby odkupić?” (Izajasz 50:2).

Ukrócić, znaczy „odciąć” Bóg mówił, „Powiedzcie Mi, czy wróg odciął Moje potężne ramię? Czy Ja utraciłem Moją moc, by zbawić? Nie! Moje potężne ramię wysuszyło Morze Czerwone. Ono przyoblekło niebo w ciemność. Ono otwierało oczy ślepym! Widzieliście, że Ja wybawiam. Dlaczego myślicie, że utraciłem moc, by was odkupić?”

Kochani, kiedy Bóg utracił Swoją moc, by zbawić nawet najgorszego grzesznika na ziemi? Kiedy utracił chęć, by uwalniać narkomanów, pijaków i prostytutki, nawet choćby nikt się o nich nie modlił?

Czyżby Bóg jakoś postanowił nie zbawiać członków rodziny, o których pościliście i modliliście się wiernie? Absolutnie nie! Musimy wołać do Niego z wiarą, „O Panie, Ty możesz zbawić Wall Street. Możesz uwolnić grzesznika w Nowym Jorku. Możesz odkupić muzułmanina w każdym kraju i możesz zbawić każdego członka mojej rodziny. Twoje ramię nie jest za krótkie. Możesz zbawić każdego!

Nie wierz, że Jego ramię zostało odcięte, a zamiast tego wierz, że On uczyni to, co jest niemożliwe! Miej wizję Jego miłości i miłosierdzia – Jego potężnej, wyciągniętej ręki, mocnej by zbawić!

Mamy się modlić i być cierpliwi, a On zdobędzie naszych najbliższych, jednego po drugim!

„Nawróćcie się, odstępni synowie - mówi Pan - bo Ja jestem waszym Panem, a zabiorę was po jednym z każdego miasta i po dwóch z każdego rodu, i wprowadzę was na Syjon” (Jeremiasz 3:14).

niedziela, 4 grudnia 2011

TRWAJ W MIŁOŚCI

„Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzymian 8:38-39).

Śmierć jest ciemna i głęboka.
Życie jest marnością i utrapieniem ducha.
Moce i zwierzchności są nieporuszone,
Rzeczy obecne są niepewne:
Przyszłe są nieznane.
Są tajemnice wysoko i głęboko
We wszechświecie.
Ale żadna z nich nie może nas oddzielić
Od miłości Bożej
Która jest w Chrystusie Panu.
Któż może nas oddzielić od Jego miłości?
Czy utrapienie, czy ucisk?
Prześladowanie, czy głód?
Nagość czy miecz?
Nie! Gdyż Bóg jest miłością.
Jego miłość przewyższa zrozumienie
Jest doskonała –
Dlatego chodź w Jego miłości.
Kto trwa w miłości
Trwa w Bogu
A Bóg w nim.

piątek, 2 grudnia 2011

CIEMNOŚĆ NIE MOŻE ZATRZYMAĆ ŚWIATŁA!

Kiedy zacząłem moją służbę, przemawiałem w kościołach po całej Ameryce, ostrzegając przed nadchodzącym moralnym zepsuciem. Mówiłem ludziom w Iowa, Oklahoma i w południowych stanach, że narkotyki dotrą do najmniejszych miejscowości. Handlarze pojawią się w szkołach i na placach zabaw. Ostrzegałem przed bezwstydnymi homoseksualistami, przed paradami nudystów w naszych miastach i prorokowałem, że nagość i akty seksualne będą pokazywane w telewizji w czasie dnia.

Wielu ludzi, którzy słuchali moich kazań, uważało, że chyba przybyłem z Marsa. Pastorzy krzyczeli na mnie, a szczerzy chrześcijanie przychodzili i mówili, „Nic z tego! Bóg nigdy na to nie pozwoli w Ameryce”. Dzisiaj niektórzy z nich są dziadkami. Siedzą przed telewizorami i oglądają sprośne filmy, o których prorokowałem. A ich wnuki są uzależnione od narkotyków i alkoholu. Ciemność, przed którą ostrzegałem, przyszła.

Czy wyobrażacie sobie, jak ciemno będzie za dziesięć lat, jeżeli Pan jeszcze nie przyjdzie?

A jednak mam pytanie: Kiedy widzicie coraz głębszą ciemność z każdej strony, czy uważacie, że ona pokona światło Ewangelii? Czy boicie się, że ciemność ją zdławi i zgasi?

Nie – nigdy! Lud Boży nigdy nie może być zastraszony przez ciemność i złość nieprzyjaciela. Biblia mówi, że Jezus powstanie i będzie świecił w ciemności, bez względu na to, jak ciemno będzie w tym świecie! „Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło wielkie, nad mieszkańcami krainy mroków zabłyśnie światłość” (Izajasz 9:1).

Żyjemy w czasach powszechnej ciemności i śmierci. Ale Bóg mówi, że w takich czasach Jego światło będzie najjaśniejsze: „I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich!” (Izajasz 42:16).

Żadna ciemność nigdy nie zatrzyma Bożego światła! Dlatego odwróć swoje oczy od ciemności, grzechu i od szału gwałtownych ludzi, i wierz, Panu, że rozbłyśnie Jego światło!

czwartek, 1 grudnia 2011

GOTOWI NA PRZEBUDZENIE

Czy możemy być gotowi na przebudzenie, jeżeli uważamy, że wszelka nadzieja zginęła – że z powodu grzechu minął już dzień łaski i nie pozostało już nic, tylko sąd? Kochani, nie możemy mieć wiary w przebudzenie, póki nie będziemy przekonani, że Bóg dalej chce wylać na nas Swojego Ducha!

Dlaczego Ameryka nie została osądzona? Dlaczego Jezus jeszcze nie przyszedł? Dlatego, że jeszcze czeka wielkie żniwo i Bóg „....nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania (2 Piotra 3:9).

To wielkie miłosierdzie Pana widzimy w proroctwie Izajasza, gdzie Bóg kazał prorokowi, by powiedział Judzie: „Tak mówi Pan: Gdzie jest list rozwodowy waszej matki, na mocy którego ją odprawiłem, lub kto jest tym z moich wierzycieli, któremu was sprzedałem? Oto z powodu waszych win zostaliście sprzedani i z powodu waszych występków została odprawiona wasza matka. Dlaczego, gdy przybyłem, nie było nikogo? Gdy wołałem, nikt mi nie odpowiadał? Czy moja ręka istotnie była za krótka, aby odkupić? Albo czy nie ma we mnie siły, aby ratować?” (Izajasz 50:1-2).

Bóg już wziął rozwód z Izraelem, dając im „... list rozwodowy” (Jer. 3:8). Jednak teraz zwrócił uwagę na Judę, na ludzi, którzy Go okłamywali i odeszli od Niego. Bóg dalej miał serce otwarte dla Judy i przyszedł do nich, wołając, gdzie jest ich list rozwodowy (patrz Izajasz 50:1). Mówił do nich, „Pokażcie mi papiery rozwodowe! Udowodnijcie, że Ja was odrzuciłem. To wy odeszliście ode Mnie! Ja nie zrobiłem nic, by was zasmucić lub zranić. Cały czas was kochałem. Przyszedłem do was i powołałem was”!

Kochani, widzę, że właśnie to Bóg obecnie czyni z Ameryką. Mówi do nas, „Pokażcie mi wasze papiery rozwodowe!. Pokażcie mi, że to Ja was opuściłem! Ja nie zabrałem Mojego Ducha Świętego. Ja dalej działam w tym narodzie – dalej wołam i przychodzę do was!

Pan mówi to z wielu kazalnic po całym kraju. Mówi to przez bogobojnych mężczyzn i kobiety, którzy poświęcają drogocenny czas, szukając Go. On woła Amerykę ponownie do pokuty – z powrotem do Jego serca!

Musimy być w pełni przekonani, że jeszcze jest czas i nadzieja, i że jeżeli się modlimy, to Duch działa na wszystkich poziomach społeczeństwa, nawołując i pociągając ludzi do Siebie!

środa, 30 listopada 2011

PÓŹNY DESZCZ!

„W owym dniu będę dążył do tego, aby zniszczyć wszystkie narody, które wyruszyły przeciwko Jeruzalemowi. Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym” (Zachariasz 12:9-10).

To proroctwo Zachariasza dotyczy szczególnego wylania Ducha Świętego, które nastąpi w dniach ostatecznych. Podobne wylanie jest opisane w Joela 3 i ja wierzę, że to dotyczy Pięćdziesiątnicy. Ten fragment mówi, „A potem wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało, i wasi synowie i wasze córki prorokować będą, wasi starcy będą śnili, a wasi młodzieńcy będą mieli widzenia. Także na sługi i służebnice wyleję w owych dniach mojego Ducha” (Joel 3:1-2).

Dokładnie to stało się w dniu Pięćdziesiątnicy! Duch Święty zstąpił jak powódź, jako duch proroctwa w Górnej Izbie w Jerozolimie.

To wielkie wylanie stało się również stałym nawadnianiem Ducha Świętego, które trwa przez wszystkie wieki. Przez prawie 2000 lat Bóg wylewał Jego Ducha na Jego lud, codziennie nawadniając Jego kościół i chroniąc go. Izajasz nawiązuje do tego tak: „Rozkoszna winnica, śpiewajcie o niej! Ja, Pan, jestem jej stróżem, nieustannie ją nawadniam, pilnuję jej dniem i nocą, aby nikt na nią się nie targnął” (Izajasz 27:2-3).

Te dwa wylania Ducha Świętego są określane jako pierwszy (wczesny) i ostatni (późny) deszcz: „A zatem, jeżeli słuchać będziecie moich przykazań, które Ja wam dziś daję, miłując Pana, Boga waszego, i służąc mu z całego serca swego i z całej swojej duszy, to On będzie spuszczał deszcz na waszą ziemię we właściwym czasie: jesienny i wiosenny, a ty będziesz zbierał swoje zboże, swój moszcz i swoją oliwę” (5 Mojż. 11:13-14).

Czas siewu i żniwa w Izraelu był odwrotny do naszego. Pierwszy deszcz, który zmiękczał ziemię, padał od października do grudnia, przed czasem siewu. Ostatni deszcz powodował dojrzewanie do żniwa i padał od marca do kwietnia, przed zbiorami.

Należy zauważyć, że te dwa deszcze zawsze miały związek ze żniwami. Działanie Ducha Świętego jest zawsze skierowane na żniwo dusz!

wtorek, 29 listopada 2011

KORZEŃ STRACHU

„Jeżeli usuniesz to, co złego na twoich rękach, jeżeli w twoich namiotach nie zamieszka nieprawość, zaiste, wtedy będziesz mógł podnieść oblicze bez zmazy, będziesz mocny i nieustraszony” (Job 11:14-15).

Każdy strach można prześledzić
Do miejsca
Grzechu i tajnej nieprawości
Ukrytej w sercu człowieka.
Ma on w swoich rękach moc
By go usunąć.
Gardząc bogactwem Bożej łaski.,
Jego.... wyrozumiałości i cierpliwości,
Trwa w swoich grzechach,
Pozwalając w swoim życiu na to
Co potępia w życiu innych,
Ustalając własne prawa,
Chce, by Bóg traktował go wyjątkowo
By uniknąć gniewu i prześladowań.
Ale Bóg nie ma względu na osoby.
Wszystkich sądzi jednakowo,
Obiecuje chwałę, szacunek i pokój
Tym, którzy odrzucają złe drogi.
Potem będą podnosić oblicza bez zmazy.
Będą nieustraszeni
I nie będą się lękać,
Gdyż tylko tam, gdzie u drzwi leży grzech
Człowiek się boi.

poniedziałek, 28 listopada 2011

POZNANIE GŁOSU PANA!

Z powodu grzeszności kapłaństwa i ludu, Bóg nie przemawiał do Izraela. Biblia powiada: „ Słowo Pańskie było w tych czasach rzadkością, a widzenia nie były rozpowszechnione” (1 Samuela 3:1). Jednak w tych czasach głodu Słowa, Pan ukazał się młodemu Samuelowi: „ I zawołał Pan Samuela który jeszcze nie znał Pana, a słowo Pana jeszcze mu się nie objawiło” (3:4,7).

Samuel miał dopiero dwanaście lat i chociaż był dobrym dzieckiem, to jeszcze nie znał głosu Pana. Dlatego Bóg przyszedł do łóżka Samuela i zawołał go słyszalnym głosem. Na początku Samuel myślał, że to Heli go wołał; nie wiedział, że jest przygotowywany do rozpoznawania głosów – żeby słyszeć bezpośrednio głos Boży!

Bóg nie przemówił do kapłana Heli, który był głuchy na Jego głos! Właściwie wydaje się, że tylko jeden prorok słyszał Boży głos – bezimienny człowiek, który ostrzegał Heliego, że Bóg go odrzuci (1 Sam 2:27-36).

Słuchanie Boga wymaga czegoś więcej niż tylko czasu sam na sam z Bogiem. To wymaga więcej niż powiedzenia: „Mów Panie, bo sługa Twój słucha!” Nie ma takiej recepty na usłyszenie Boga; nie ma dziesięciu kroków do celu. Zanim możesz usłyszeć Boga, On musi do ciebie mówić – a On mówi do tych, którzy mają przygotowane serca do słuchania!

Samuel nie miał głębokiej wiedzy teologicznej na temat Boga, kiedy Pan do niego przemówił. Ale miał on wrażliwe, czyste i oddane Bogu serce, które było otwarte dla Pana. A więc jak myślisz, czego Bóg uczył Samuela najpierw, kiedy do niego przemówił?

Pan powiedział do Samuela: „Będę sądził Heliego, ponieważ wiedział on, że jego synowi byli bezbożni, ale nie strofował ich! Powinni byli zostać pozbawieni swoich szat i usłyszeć: Nie wolno wam się zbliżać do miejsca świętego!” A teraz Samuelu, chcę ci pokazać Moją nienawiść do grzechu w Moim Domu. Chcę ci pokazać, czego potrzeba, aby słyszeć Mój głos i chodzić ze Mną” (zobacz 3:11-14).

Nic dziwnego, że Biblia mówi, że Samuel wypowiadał takie pewne słowa – słyszał on bowiem głos Pana! Spędzał wiele czasu sam na sam z Nim, modląc się i szukając Go, a Bóg mówił do niego wyraźnie zawsze.

Są i teraz tacy ludzie, którzy zostali wyszkoleni do rozpoznawania Bożego głosu. Ci modlący się święci wylewają przed Nim swoje serca – a On z kolei wylewa się dla nich!

piątek, 25 listopada 2011

NARODZINY RESZTKI DNI OSTATECZNYCH

Prorok Samuel jest typem świętej resztki dni ostatecznych – przygotowanego ciała wierzących, które powstaje z ruin starego, upadłego kościoła.

Anna, matka Samuela urodziła swojego syna przez gorzkie łzy i wiele modlitwy. „Z goryczą w duszy modliła się ona do Pana i bardzo płakała” (1 Samuela 1:10).

Spróbuj sobie wyobrazić tę scenę: Anna była w świątyni codziennie, na kolanach przed ołtarzem, skruszona, i złamana, ponieważ nie mogła mieć dzieci. Kiedy tak płakała, jej przeciwniczka – druga żona jej męża naśmiewała się z niej. „Jej przeciwniczka wyrządzała jej liczne przykrości i upokarzała ją dlatego, że Pan uczynił ją bezpłodną” (1 Sam. 1:6).

Chcę zwrócić uwagę na trzy ważne rzeczy w tym fragmencie:

  • Po pierwsze, resztka, którą reprezentuje Samuel jest zrodzona w smutku i modlitwie wstawienniczej.
  • Po drugie, ci, którzy się modlą i smucą według serca Bożego, będą prowokowani przez przeciwnika.
  • Po trzecie, Boża resztka zawsze będzie źle zrozumiana!

Zwróć uwagę co stało się z Anną, kiedy się modliła: „A gdy tak długo przed Panem się modliła, Heli przypatrywał się jej ustom. Lecz Anna ledwo szeptała, a tylko wargi jej się poruszały, głosu jej zaś nie było słychać; toteż Heli miał ją za pijaną. I rzekł do niej Heli: Dopókiż będziesz się zachowywać jak pijana? Wytrzeźwiej ze swego upicia!” (1 Sam. 1:12-14). Heli i jego synowie reprezentują umierający, zepsuty kościół, który opuścił drogi Pańskie. Heli był tak oddalony od Pana – tak martwy w swoim duchu, że myślał iż Anna była pijana!

Kiedy Anna się modliła, była wypełniona smutkiem, modlitewnym brzemieniem o narodzenie syna. Potrafiła tylko poruszać wargami z powodu jęku w jej duchu. Modliła się: „ Jeśli wejrzysz na niedolę swojej służebnicy i jeśli wspomnisz na mnie, a nie zapomnisz o swojej służebnicy i dasz swojej służebnicy męskiego potomka, to ja oddam go Panu po wszystkie dni jego życia” ( 1 Sam. 1:11).

Tu są dwa znaki wyróżniające Boża święta resztkę:

  • Modlą się tak jak Anna. Ich brzemię jest głębokie, a ich serce jest poruszone z powodu bezbożności w Domu Bożym.
  • Tak jak Anna, oddają się modlitwie codziennie w swoim życiu.

Bóg chce ciebie takim uczynić. On chce, żebyś mógł Go dotykać i słyszeć Jego głos. Chce ci dać służbę dla innych, którzy przyjdą do ciebie ze swoimi brzemionami i przeżyciami. A kiedy będziesz się modlił o nich, Jego Słowo będzie się wypełniało!

czwartek, 24 listopada 2011

BOŻA POTĘŻNA ARMIA

Coś bardzo wielkiego i niesamowitego dzieje się dzisiaj na świecie – coś, co przekracza ludzkie pojęcie – coś, co będzie miało wpływ na cały świat w tych ostatecznych dniach.

Bóg przygotowuje małą, ale mocarną armię chrześcijan, najbardziej oddaną armię na obliczu ziemi. Pan przyjdzie, aby ich wysłać do działania. On zakończy ten wiek z czystą, oddaną Bogu nieustraszoną resztką.

Przez całe życie słyszałem historie o naszych bogobojnych przodkach, którzy nienawidzili grzech. Ci ludzie znali Boży głos i spędzali wiele godzin, a nawet dni w postach i modlitwach. Modlili się bez ustanku i mieli moc i zdolności, aby skutecznie przeciwstawiać się niemoralności w swoim pokoleniu.

Ci ojcowie już dawno odeszli. Ale Bóg wzbudza inną armię i tym razem Jego wojownicy nie będą to tylko starsi ojcowie i matki Syjonu z siwymi włosami. Ta nowa armia będzie się składała zarówno z nowych jak i doświadczonych wierzących, młodych i starszych, zwykłych chrześcijan, którzy uchwycili się Boga! Pojawi się cała nowa dziedzina służby!

System kościoła denominacyjnego wydaje się być w agonii śmierci. Nie ma prawie żadnego wpływu na świat, ani mocy w Chrystusie. Niektórzy oskarżają mnie, że jestem „twardy” w stosunku do pastorów. Ale ja mam kontakty z wieloma bogobojnymi pastorami, którzy boleją tak jak ja z powodu odstępstwa w kaznodziejstwie dzisiaj. Jest jednak święta resztka bogobojnych pastorów w kraju i ja dziękuję Bogu za każdego z nich. Ale nadal jest to faktem, że coraz więcej kaznodziejów idzie drogą kompromisu.

Biblia ostrzega nas, żebyśmy się nie dręczyli! Bóg ma plan i jest on objawiany. Jest on jasno przedstawiony w Biblii, najlepiej w pierwszych czterech rozdziałach 1 Samuelowej.

Prorok Samuel jest typem Bożej resztki dni ostatecznych. Pan go wybrał w bardzo złych czasach i skrył go i przygotowywał dotąd, aż przyszedł czas, żeby objawić nową rzecz. Bóg powiedział do Samuela: „ Oto Ja uczynię w Izraelu rzecz, od której każdemu, kto o niej usłyszy, w obu uszach zadźwięczy” (1 Samuela 3:11). Co miało tak zdziwić i zaszokować wszystkich, którzy to usłyszeli? Był to sąd Boży nad odstępczym systemem religijnym i wzbudzenie, szkolenie i namaszczenie nowej, świętej resztki!

To co Bóg uczynił w czasach Samuela, On też czyni w każdym pokoleniu. Rzeczywiście, w każdym pokoleniu była taka resztka, ludzie modlący się według serca Bożego.

środa, 23 listopada 2011

NIE SAMYM CHLEBEM ŻYJE CZŁOWIEK

Jeżeli myślisz, że jesteś zbyt prosty, aby Bóg mógł ciebie używać, to posłuchaj uważnie: Bóg nie będzie wykonywał Swojego dzieła dni ostatecznych poprzez ewangelistów i pastorów o wielkich nazwiskach. Oni sami nie będą w stanie poprowadzić tego wielkiego poruszenia Ducha Świętego! Fakt jest taki, że Bóg będzie potrzebował każdą gospodynię domową, nastolatka, starszą osobę i wszystkich, którzy Go kochają, aby wykonać to potężne dzieło. Ta armia dni ostatecznych będzie sie składała z chrześcijan, którzy zostali odłączeni od samego chleba. Pozwólcie mi to wyjaśnić.

Bóg powiedział przez Mojżesza: „że człowiek nie samym chlebem żyje, lecz że człowiek żyć będzie wszystkim, co wychodzi z ust Pana” (5 Mojż. 8:3).

Chleb reprezentuje wszystkie naturalne, materialne rzeczy potrzebne do tego życia – żywność, dach nad głową, odzież, pracę, zarobki. Chleb reprezentuje utrzymanie – te rzeczy, które są nam potrzebne, które nie są złe same w sobie. Jednak wielu chrześcijan żyje tylko dla rzeczy dotyczących tego życia – żyją dla samego chleba!

Jezus uczył nas modlić się: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” (Mat. 6:11). Ale najpierw powiedział, żebyśmy się modlili: „Przyjdź królestwo Twoje. Bądź wola Twoja” (w. 10). Mamy się skupić na pierwszym miejscu na sprawach Bożych – modląc się, aby się wykonała Jego wola!

O czym myślałeś więcej niż o czymś innym w ostatnich sześciu miesiącach? Co zajmowało większość twojego czasu i modlitw? Czy były to w większości sprawy chleba – osobiste potrzeby?

Jeżeli koncentrujesz się tylko na chlebie, to nie masz życia! Żyjesz na pustyni tak, jak dzieci Izraela. Codziennie wstawali i zaczynali wołać o chleb – osobiste potrzeby – każdego dnia przez czterdzieści lat!

Umiłowani, to jest nuda – harówka! Bóg nigdy nie chciał, żeby Jego dzieci tak żyły. Zamiast tego powiedział On do Izraela przez Mojżesza: „Powinniście żyć każdym słowem, które pochodzi z Moich ust! Tak, powiedziałem wam, że dam wam chleb, ale nie zatrzymujcie się tam. Idźcie dalej! Powiedziałem wam, że przed wami jest ziemia opływająca mlekiem i miodem, z rzekami, drzewami, lasami, zielonymi pastwiskami – Ja chcę wam dać to miejsce!”

Bóg wzbudza ludzi, którzy są skoncentrowani na Jego woli w tej godzinie nocy! Są zmęczeni życiem na pustyni i walką o przetrwanie. Chcą tylko poznawać i wykonywać Bożą wolę. Każdy członek tej armii dni ostatecznych musi być gotowy i przygotowany w swoim sercu – ponieważ Bóg postanowił wyzwolić Swoje wielkie i ostateczne wylanie Ducha!

wtorek, 22 listopada 2011

BÓG JEST NIEZMIENNY

„Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego” ( 1 Jana 4:20-21).

Nie wierz w to co człowiek mówi o miłości,
Jeżeli oddziela się on od brata
Innego koloru czy rasy,
Bo w miłości nie ma bojaźni.
Doskonała miłość wyrzuca wszelki strach
Gdyż strach niesie udrękę.
Jak może ktoś mówić, że kocha Boga
I wierzy w równość,
Kiedy w tym samym czasie jest dręczony
Przez strach brata
Któremu nie ufa albo go nie lubi?
Jeżeli człowiek nie potrafi kochać swojego brata
Którego widzi,
To jak może kochać Boga
Który jest niewidzialny?
Który nakazał ludziom wszędzie
Aby kochali swojego brata
Tak jak Bóg go kocha -
Gdyż Bóg jest miłością.

poniedziałek, 21 listopada 2011

ZNAJĄC ZAMYSŁ I WOLĘ PANA

„Westchnień biedaków wysłuchujesz, Panie; Utwierdzasz ich serca, nastawiasz uważnie ucha swego” (Psalm 10:17).

W tym wersecie Dawid nakreśla prosty, trzy-stopniowy plan poznania zamysłu Pana i Jego woli dla twojego życia:

  1. Proś Go (módl się)
  2. Przygotuj swoje serce, by słyszeć Jego głos
  3. On da ci się poznać – Duch Święty będzie do ciebie mówił

Niedługo Bóg wyleje Jego wspaniały kielich największej miary Jego Ducha, jaki ten świat kiedykolwiek widział. Wielkie osądzenie od Ducha Świętego zstąpi na waszych sąsiadów, współpracowników i niezbawionych członków rodzin.

Ludzie wszędzie będą cierpieć i odwrócą się od swoich martwych kościołów, by szukać tych, którzy chodzą z Bogiem. Będą gorliwie szukać kogoś, kogo serce zostało przygotowane!

Bóg będzie używał setek tysięcy zwykłych sług do Jego służby „ludzie-ludziom” czasów ostatecznych. Dlatego pytam: Czy przygotowujesz teraz swoje serce, by wykonać Jego pracę w tobie i przez ciebie?

Wyznaj Bogu dzisiaj; „Panie, chcę, by moje życie miało znaczenie! Wiem, że teraz żyję samym chlebem - na pustyni rozpaczy. Ale chcę żyć!

Zagłębiaj się w Jego Słowo. Ucz się rozmawiać z Nim codziennie. W przygotowaniu twojego serca jest rewolucyjna moc! Przez to przygotowanie twoje życie będzie spełnione i będzie miało znaczenie. Twoje uczucia i osobowość zmienią się i uwolni się w tobie moc!

Kiedy Bóg zobaczy, że jesteś gotów, otworzy przed tobą największe możliwości wykonywania Jego pracy. Nawet nie będziesz musiał wychodzić z domu. Bóg przyprowadzi te potrzeby do twoich drzwi!

Potężny Bóg, któremu służymy, przygotowuje teraz Swój lud do wielkiej pracy.

„Pan wyrusza jak bohater, jak wojownik budzi zapał do walki, rzuca donośny zew bojowy, wydaje okrzyk, nad swoimi wrogami odnosi zwycięstwo” (Izajasz 42:13).

Przygotuj swoje serce na Jego spotkanie! Bądź sługą gotowym, wyposażonym i przygotowanym na Jego wielkie wylanie czasów ostatecznych, a Jego chwała stanie się w tobie żywa w tej ostatecznej godzinie!

piątek, 18 listopada 2011

WIĘCEJ NIŻ GŁOSZENIE I NAUCZANIE

Ja wierzę, że ewangelii powinna towarzyszyć moc i demonstracja Ducha Świętego – czyniącego potężne znaki na dowód, że ewangelia jest prawdą!

Paweł odważnie stwierdził, „A mowa moja i zwiastowanie moje nie były głoszone w przekonywających słowach mądrości, lecz objawiały się w nich Duch i moc” (1 Kor. 2:4). W greckim oznacza to „z potwierdzeniem”. Paweł mówił, „Głoszę ewangelię z potwierdzeniem. Bóg i Duch Święty potwierdzają to znakami i cudami!” Hebr. 2:4 mówi, że Bóg potwierdzał słowa Pawła poprzez znaki i cuda: „A Bóg poręczył je również znakami i cudami, i różnorodnymi niezwykłymi czynami oraz darami Ducha Świętego według swojej woli”.

Nowotestamentowi wierzący mieli jedną modlitwę: „Aby się działy znaki i cuda przez imię świętego Syna twego, Jezusa” (Dz. Ap. 4:30). Apostołowie chodzili wszędzie, głosząc pełną ewangelię.

„Albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków” (Dz. Ap. 2:43). „A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i cudów... Przybywało też coraz więcej wierzących w Pana, mnóstwo mężczyzn i kobiet” (Dz. Ap. 5:12,14).

Oto jeden z najbardziej decydujących wersetów – dowodzących, że ewangelii głoszonej w pełni muszą towarzyszyć znaki i cuda. „I przebywali tam przez dłuższy czas, mówiąc odważnie w ufności ku Panu, który słowo łaski swojej potwierdzał znakami i cudami, jakich dokonywał przez ich ręce” Dz. Ap. 14:3). Ten werset mówi, że apostołowie usługiwali odważnie przez długi czas, głosząc łaskę i upamiętanie, a wtedy Bóg pozwalał, by przez ich ręce działy się znaki i cuda.

Boży kościół czasów ostatecznych pójdzie naprzód i „Pan będzie im pomagał i potwierdzał ich słowo znakami, które będą im towarzyszyły” (Mar. 16:20). Taką wizję Bóg ma dla nas.

Cuda tego kościoła czasów ostatecznych będą prawdziwe, niepodważalne, niezaprzeczalne, ale nie będą powszechnie znane. Zamiast tego będą czynione przez ręce zwykłych i oddzielonych świętych, którzy znają Boga i mają intymną społeczność z Jezusem.

Ci wierzący powstaną z ukrytych komór modlitwy – mała, przygotowana armia, pełna wiary, nie mająca żadnego innego pragnienia, tylko to, by wypełniać wolę Bożą i Jego uwielbiać. Będą nieustraszeni i potężni w modlitwie. Będą otwierać całe narody na ewangelię i Bóg będzie potwierdzał Jego Słowo przez ich potężne działanie!

czwartek, 17 listopada 2011

EWANGELIA „GŁOSZONA W PEŁNI”

Apostoł Paweł powiedział do swojej generacji: „Rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową” (Rzym. 15:19). Tę „głoszoną w pełni” ewangelię określa, jako coś więcej, niż tylko słowa. Jest to ewangelia słów i czynów! „Nie odważę się bowiem mówić o czymkolwiek, czego Chrystus nie dokonał przeze mnie, słowem i czynem” (w. 18).

Paweł mówił, „Poganie nawrócili się do Chrystusa nie tylko poprzez moje głoszenie, ale ponieważ moim słowom towarzyszyły cudowne dzieła!”

„Przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, tak iż, począwszy od Jerozolimy i okolicznych krajów aż po Ilirię, rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową” (w.19).

Gdyby Paweł głosił i nauczał bez znaków i cudów, które temu towarzyszyły, jego poselstwo nie miałoby pełnego wpływu. To nie byłaby ewangelia głoszona w pełni! Powiedział do Koryntian, „Znamiona potwierdzające godność apostoła wystąpiły wśród was we wszelakiej cierpliwości, w znakach, cudach i przejawach mocy” (2 Kor. 12:12).

Zauważcie słowa Pawła w tym wierszu: znaki, cuda, przejawy mocy. Większość chrześcijan obecnie kurczy się ze strachu, kiedy słyszą takie słowa! Dlaczego? Ponieważ te słowa stały się wstrętne za sprawą bezwzględnych, żądnych władzy kaznodziejów i nauczycieli! Wielką tragedią jest to, że takie perwersje spowodowały, iż wielu bojących się Boga pastorów, ewangelistów i zwykłych ludzi odwróciło się od prawdy pełnej ewangelii.

Kochani, Bóg dalej jest Bogiem – i On czyni znaki i cuda! On nadal jest naszym lekarzem i chce nam pokazać Swoją moc przez tych, którzy Mu ufają! W kościele Nowego Testamentu działy się wielkie, ponadnaturalne rzeczy, bez żadnych zniekształceń – bez reklamy, ludzkich pokazów i bez ludzi uzurpujących sobie władzę i autorytet. Przykładem jest służba Pawła.

W Troi, kiedy Paweł długo głosił, młody człowiek zasnął siedząc na oknie i upadł z trzeciego piętra na ziemię. Biblia mówi, że „podniesiono go martwego” (patrz Dz. Ap 20:9-12).

Kiedy Paweł dotarł do miejsca, gdzie był ten chłopiec, uciszył wszystkich. Potem, tak jak Eliasz, wyciągnął się nad martwych chłopcem i ten nagle ożył. Chłopiec został przywrócony do życia - wskrzeszony z martwych! To był wielki cud!

Po tym wydarzeniu Paweł nie wysyłał nikogo, by to rozgłosili, że taki cud miał miejsce. Nie, tak nie było. Po prostu wszyscy poszli znowu na trzecie piętro, uczestniczyli w wieczerzy, a Paweł kontynuował głoszenie. Pismo Święte nawet nie wspomina więcej tego młodego człowieka. Dlaczego? Bo kościół spodziewał się, że takie ponadnaturalne rzeczy będą miały miejsce! Oni głosili pełną ewangelię – ze znakami i cudami!

środa, 16 listopada 2011

KOŚCIÓŁ CZASÓW OSTATECZNYCH

Ja wierzę, że Boża wizja kościoła czasów ostatecznych jest oparta na Jego objawionym Słowie – bo Biblia wyraźnie określa, jaki będzie kościół Jezusa Chrystusa przed samym Jego przyjściem.

Kościół w Ameryce jest daleki od tego. Jaki powinien być według Bożej wizji. Większość całych denominacji obecnie działa bez Ducha Świętego. Są pozbawieni obecności Jezusa i bankrutami w dziedzinie darów duchowych. Praktykują formę religii bez mocy, przekonania i zbawiającego przesłania. Jest im wygodnie ze światem i są bardziej polityczni, niż duchowi. Oni głaszczą grzech, przymykają oczy na rozwody i szydzą z tego, co ponadnaturalne, odrzucając nauczanie o niebie, piekle, pokucie i sądzie.

Przed kościołem Nowego Testamentu diabeł drżał! Legiony demonów były wypędzane w otchłań, oni przez modlitwę otwierali bramy więzienia, a władcy chowali się w strachu. Ci pierwsi wierzący mieli taką wiarę i moc, że chromi wstawali i skakali, a żebracy stawali się ewangelistami. Oni wierzyli w ponadnaturalne, otwierali ślepym oczy, uszy głuchych i uzdrawiali wszelkie choroby i niemoce. Nawet wskrzeszali umarłych!

Nie mówię, że Boży kościół czasów ostatecznych będzie kopią pierwszego kościoła. Nie – ale mówię, że będzie jeszcze większy, niż to! Będzie potężniejszy, mocniejszy, z jeszcze większym objawieniem Jezusa. Będzie miał większe namaszczenie od Ducha Świętego, niż kiedykolwiek – nawet większe, niż w dniu Pięćdziesiątnicy! Bóg zawsze zachowuje Swoje najlepsze wino na koniec!

Potwierdza to prorok Daniel. Powiedział, że pewne prorocze prawdy były zapieczętowane, by zostały objawione w czasach ostatecznych: „Słowa są zamknięte i zapieczętowane aż do czasu ostatecznego. Żaden bezbożny nie będzie miał poznania. lecz roztropni będą mieli
poznanie” (Daniel 12:9-10).

Dzisiaj Duch Święty objawia te rzeczy dla duchowo rozsądzających świętych! „Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. (1 Kor. 2:9-10).

Pan przygotowuje potężną, ale pokorną armię pasterzy według Jego serca, ale też resztkę jako zgromadzenie głodnych owiec, które odwróciły się od martwych grzechów nowoczesnego kościoła. Przygotowywana jest scena dla kościoła, który będzie gorący, nie letni – i on
poruszy fundamenty piekła. Żadna siła na ziemi nie będzie w stanie tego zignorować lub zlekceważyć.

wtorek, 15 listopada 2011

ON SIĘ NAWET NIE MĘCZY

„Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś?
Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi.
On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość”.
(Izajasz 40:28).

Istnieje ignorancja na temat Boga
Która zakłada, że On już Się nie objawia
Ludzkości w ich kryzysach i potrzebach –
Że On jest głuchy, albo śpi,
Nie może kontrolować ani kierować krokami człowieka.
Ale kim jest człowiek, by mierzyć Boga?
Do kogo Go przyrównamy
Albo z kim Go porównamy?
Czy nie wiesz?
Czy nie słyszałeś?
Odwieczny Bóg,
Stwórca krańców ziemi,
Nie śpi i nie drzemie
Nie męczy się
Ani nie ustaje
Ale ci, którzy Mu ufają
Odnawiają swoją wiarę i siłę
Wznoszą się na skrzydłach jak orły;
Biegną i nie męczą się
Ani nie ustają.

poniedziałek, 14 listopada 2011

PRZESTAŃ SIĘ PORÓWNYWAĆ

„Lud przejął się lękiem przed Panem ... tak że przyszli i podjęli pracę koło domu Pana Zastępów, swojego Boga” (Aggeusza 1:12,14). Izraelici zostali osądzeni w sercach z powodu swoich własnych interesów i powrócili do pracy przy odbudowie świątyni. Byli z powrotem tam, gdzie powinni być – przy budowie domu Bożego!

Stanęli przy fundamentach świątyni i mury zaczęły rosnąć do góry. Ale coś było nie tak i wielu starszych spośród nich zaczęło płakać! Dlaczego? Ponieważ oni widzieli splendor świątyni Salomona trzydzieści osiem lat wcześniej i ta nowa świątynia nie równała się z nią. W porównaniu z nią wydawała się niczym!

Ludzie zaczęli rozmawiać o dawnej chwale i mówili, „Ta świątynia nie ma arki przymierza, ani tronu miłosierdzia, ani cherubów. Na ołtarzu nie ma ognia, ani chwały Pana, która by zstępowała na nią. Przecież ciężko pracowaliśmy, cała nasza ofiara i posłuszeństwo, to, że postawiliśmy sprawy Pana na pierwszym miejscu, to wszystko nie dorasta do tego co było. Jest to niczym w porównaniu z tym, co widzieliśmy kiedyś. Po co tyle trudu, wyrzeczeń, kiedy widzimy tak niewiele z tego wszystkiego co zrobiliśmy?”

Wielu Bożych ludzi dzisiaj rezygnuje, bo wydaje im się, że nie dorównują do czegoś! Tak jak Izraelici, wrócili do Boga, postawili Go na pierwszym miejscu, szukali Jego woli, budując Jego dom. Ale kiedy patrzą na swoje życie, to mówią: „Nie mam co pokazać z mojej całej pracy! Mam tak niewiele Bożej świętości, tak mało Jego chwały w moim życiu. W porównaniu z innymi chrześcijanami, nigdy nie dorastam do nich. Jaki sens tych wszystkich starań? Nigdy nie będę miał zwycięstwa.”

Jestem przekonany, że to jest powód dlaczego wielu oddanych Bogu chrześcijan rezygnuje z walki. Porównują siebie z innymi wierzącymi i są zniechęceni, bo czują się beznadziejnie gorsi!

Jeżeli tylko pozostaniesz wierny Panu i nie będziesz próbował się porównywać z nikim oprócz twojej miłości do Jezusa, to możesz być pewny, że rośniesz – a Bóg obiecał, że będzie z tobą!

Umiłowani, możecie to sobie zapisać, gdyż jest to Boża obietnica dla was! Od momentu, kiedy zaczynasz się koncentrować na budowaniu ciała Chrystusowego – odrzucając wszystkie myśli o porównywaniu się i wszystkie samolubne drogi i pozwalasz, aby On stał się dla ciebie wszystkim – zaczniesz oglądać Jego wielostronne błogosławieństwa. Możesz to sobie dosłownie zapisać! Poznasz, że On jest ci przychylny, uśmiecha się do ciebie i raduje się tobą!

piątek, 11 listopada 2011

ZACHOWANIE BŁOGOSŁAWIEŃSTWA I PRZYCHYLNOŚCI BOŻEJ

Bóg błogosławi tych, którzy chodzą w wierności i okazuje przychylność tym, którzy trwają w Nim!

W jaki sposób narody, rodziny, poszczególne osoby tracą błogosławieństwo i przychylność Bożą? Prorok Aggeusz mówi o tym i jako pierwszy powód podaje to, że własne interesy zaczynają zajmować miejsce Bożych interesów! „Jeszcze nie nadszedł czas odbudowy domu Pana” (Aggeusza 1:2). Izraelici przestali budować Dom Pana, żeby budować swoje domy!

Ta sytuacja miała miejsce sześćdziesiąt osiem lat po tym, jak została zburzona świątynia Salomona. Resztka powróciła do Jerozolimy z niewoli Babilońskiej z wyraźnym celem odbudowania domu Bożego. I rzeczywiście założyli fundamenty świątyni z gorliwością i ekscytacją!

Potem jednak natrafili na jakieś trudne sytuacje – problemy i zniechęcenie. Powoli zaczęli tracić zainteresowanie w pracy Bożej mówiąc: „To nie jest właściwy czas. Mamy za dużo problemów. Poza tym spędzamy tu tak dużo czasu, że zaniedbujemy nasze rodziny i biznesy.”

Jeden po drugim odchodzili do swoich biznesów. Interes Pana, który miał na celu ponad wszystko ich dobro, stał się czymś drugorzędnym! Zaczęli budować swoje domy i wykorzystywali drewno, które zostało zgromadzone na budowę świątyni.

W jaki sposób wierzący dzisiaj tracą błogosławieństwo i przychylność Boga? Poprzez przerwanie pracy nad Jego świątynią! Dzieje się to wtedy, kiedy przestajemy się modlić i szukać Boga – kiedy przestajemy budować Jego duchowe ciało!

Aggeusz pokazuje ten problem: Kiedy ludzie stawiają Bożą sprawę na pierwszym miejscu, to On troszczy się o ich pożywienie i dom. Bóg się rzeczywiście o nich troszczył we wszystkim. Ich winnice rosły, winne grona były duże; spali w spokoju w nocy, a ich dzieci bawiły się na ulicach. Żaden z ich wrogów ich nie atakował. Był to wspaniały czas Bożego błogosławieństwa, ale wtedy ludzie zaczęli się zajmować własnymi sprawami!

Tak się dzieje dzisiaj! Nasz świat jest zajęty sobą – własna pycha, własne ambicje, własna wola – gdzie każdy jest zajęty swoimi interesami! Nic dziwnego, że wielu jest pijanych i odurzonych narkotykami, błądząc w ciemnościach i dezorientacji.

Bóg mówi: „Sprowadziłem też posuchę na kraj .... i na wszelką pracę rąk” (Aggeusz 1:11). Mówi tak: „Jeżeli zaczniecie zaniedbywać swoje dusze i zwracać się do rzeczy materialnych, to będziecie przeżywać smutek, pustkę, suszę i brak radości! Chcę, żebyście postawili Moje sprawy na pierwszym miejscu, żebym mógł wam na nowo błogosławić i okazywać przychylność!”

czwartek, 10 listopada 2011

JEZUS CHCE TEGO CO NAJLEPSZE DLA SWOJEJ OBLUBIENICY

Jak to musi łamać serce Pana, kiedy my kwestionujemy Jego zdolność i pragnienie, aby czynić dla nas to co najlepsze! Biblia mówi nam wyraźnie, jak Pan w cudowny i szczególny sposób zatroszczył się o Rut. Rut wyznała swoją miłość do Boga Jahwe i powiedziała swojej teściowej Noemi: „Twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg moim Bogiem” (Ruty 1:16).

Bóg kochał Rut i otworzył dla niej wszystkie drzwi. Była biedna i musiała zbierać kłosy na polach, ale Pismo mówi, że „Zdarzyło się zaś, że trafiła na kawałek pola, należącego do Boaza, ...”(Rut 2:3). Nie ma takiej możliwości, że to się „stało tak po prostu.” To było Boże działanie, a On wiedział co jest najlepsze dla Rut!

Rut po prostu kochała Pana – położyła w Nim całą swoją ufność – i Bóg przygotował dla niej bardzo bogatego męża! Boaz zobaczył Rut na polach i natychmiast rozpoznał, „On jest inna, naprawdę inna.” To go ujęło za serce!

Jaka wspaniała historia miłości i co za niesamowite okoliczności doprowadziły do tego wszystkiego. Rut wyszła za mąż za tego mężczyznę i jeżeli Pan to uczynił dla Rut, to czy nie uczyni tego co właściwe dla Swojej oblubienicy w każdych okolicznościach?

My mamy Kogoś, kto jest bogatszy i potężniejszy niż Boaz. On ma bydło na tysiącach wzgórz, On wie wszystko i wszystko może i kocha swoją oblubienicę! Tak, Pan kieruje wszystkim w twoim życiu dla najwyższego dobra. Sprawia Mu to wielką przyjemność.

Nawet w cierpieniu i doświadczeniach każdy, kto kocha Jezusa otrzymuje Jego pełną uwagę! Jednak niestety my często w tym nie odpoczywamy. Mamy wątpliwości czy On jest na swoim stanowisku cały czas i czy działa dla naszego dobra.

Umiłowani, nic nie łamie bardziej Jego serca! Paweł opisuje oblubienicę Chrystusa jako „pełną chwały, bez zmazy lub zmarszczki czy czegoś w tym rodzaju” (Efezjan 5:27). „Zmarszczka” oznacza tu coś takiego jak zmarszczka na twarzy – kiedy marszczymy brwi. Jest to mowa o zmartwieniu, strapieniu i Paweł mówi, że oblubienica Jezusa nie będzie miała „linii zmarszczek z powodu zmartwienia” na swojej twarzy.

Oblubienica Chrystusa odpoczywa w Jego miłości. Jest ufna, że On wie gdzie się znajduje, jak się czuje, przez co przechodzi i co jest dla niej najlepsze. Jego miłość daje jej pokój i uspokojenie. Ona wie, że On nie dopuści niczego, co by ją mogło odłączyć od Niego, albo zranić. On ją ochroni, bo powiedział, „”Ona jest moja!”

środa, 9 listopada 2011

OBLUBIENICA CHRYSTUSA

Co by pomyślał mężczyzna, gdyby jego przeszła żona zaprosiła go do swojego domu, posadziła go w pokoju stołowym, a potem zostawiła? Kiedy on czeka, ona pracuje w kuchni, odkurza meble, myje podłogę – a nie odzywa się do niego ani słowem!

Jezus znosi taki sam ból, jaki by odczuwał każdy człowiek, gdyby jego kochana osoba stale go chwaliła i mówiła: „kocham cię”, ale nie poświęcała mu żadnej uwagi!

Ukochana może twierdzić: „Ja zawsze o nim myślę.” Słyszałem jak ludzie w ten sposób mówili o Jezusie: „Myślę o Nim przez cały dzień, we wszystkim co robię.” Ale nie możesz o Nim myśleć cały dzień i dalej Go lekceważyć! Kiedy przeszła oblubienica tak się zachowuje, to jej tak zwana miłość jest kłamstwem! Może mówić swojemu narzeczonemu, że go naprawdę kocha, ale jej czyny mówią mu, że tak nie jest.

Pan pyta:”Czy panna zapomina swojej ozdoby, oblubienica swojego pasa? Lecz mój lud zapomniał o mnie od niepamiętnych czasów” (Jeremiasza 2:32). Dawid również powiedział, że Izrael stale zapominał o Panu: „Zapomnieli o Bogu, wybawicielu swoim, który wielkich dzieł dokonał w Egipcie” (Psalm 106:21).

Pan wspomina Swój ból w Biblii, żeby to widział cały świat! Powiedział otwarcie: „Mój lud stale Mnie zaniedbuje!” Dlaczego Pan miałby mówić całemu światu o takim zaniedbaniu? Czyż poróżnienie się kochanków nie powinno pozostać tajemnicą? Nie – On chce, abyśmy wiedzieli jak On się czuje zraniony! Mówi o tym całemu światu, ponieważ ma złamane serce z powodu naszego zachowania!

Wyobraź sobie, że jesteś zaręczoną młodą kobietą, która wchodzi do kościoła z przyszłym mężem. Trzymasz go za rękę i mówisz wszystkim: „Będziemy się pobierać. Kocham go – on jest absolutnie wspaniały!” Ale kiedy tylko przejdziecie za drzwi, zamykasz się i nie odzywasz ani słowem do niego! Co on by o tobie pomyślał?

Ja bym nie chciał oblubienicy, która wychwala moje zalety, mówi piękne rzeczy o mnie publicznie, mówi mi jak cenny jestem, a potem ziębnie i nie chce ze mną spędzać czasu. To nie jest prawdziwe uczucie!

Umiłowani, jeżeli nie spędzacie wartościowego czasu z Jezusem każdego dnia – jeżeli nie spędzacie czasu w modlitwie z Nim i nie sprawdzacie Jego Słowa – to nie kochacie Go i łamiecie Mu serce!

wtorek, 8 listopada 2011

TAJEMNICA SIŁY

„Mimo to sprawiedliwy trzyma się swojej drogi, a kto ma czyste ręce, nabiera siły” (Joba 17:9).

Ludzie tracą siłę do życia.
Szydercy obfitują-
Prowokacja ze wszystkich stron.
Nie można znaleźć sprawiedliwych.
Kiedy łoża są przygotowywane w ciemności
Korupcja stała się ich ojcem.
To już czas aby niewinni
Byli tym zaszokowani i
Powstali przeciwko hipokrytom.
Ach, żeby można się było wstawiać przed Bogiem za człowiekiem,
Żeby sprawiedliwi mogli się trzymać swojej drogi
A światło bezbożnych zgasło-
Iskra ich ognia umarła.
Droga bezbożnych jest śliska
A grzech jest hańbą, pożerającą siłę;
Ale ten, kto ma czyste ręce
Będzie coraz mocniejszy
I mocniejszy.

poniedziałek, 7 listopada 2011

SŁUŻCIE PANU Z RADOŚCIĄ

Bóg pragnie, byśmy byli przekonani o Jego dobrotliwej miłości, że On działa by doprowadzić nas do tego, co jest dla nas najlepsze, abyśmy mieli stałą radość i zadowolenie w naszym chodzeniu z Nim! „Ponieważ nie służyłeś Panu, Bogu twemu, w radości i dobroci serca, mając wszystkiego w bród, będziesz służył twoim nieprzyjaciołom, których Pan ześle na ciebie, w głodzie, w pragnieniu, w nagości i w niedostatku wszystkiego” (5 Mojż. 28:47-48).

Bóg mówi do nas dzisiaj, „Bądźcie zadowoleni i cieszcie się z tego, co już dla was uczyniłem!. Jeżeli będziecie chodzić narzekając i szemrząc, to będziecie zawsze duchowo zagłodzeni i nadzy, i będziecie ofiarą waszych wrogów”! Bóg chce, byśmy zaufali Jego miłości do nas i byli świadectwem zadowolenia i dobrego samopoczucia! On chce, by kaznodzieje, którzy są zadowoleni w sercu, byli napełnieni zadowoleniem, które jest oparte na prawdzie.

Jego prawda daje bogactwo zadowolenia, które płynie w sposób naturalny z serca: „Służcie Panu z radością, Przychodźcie przed oblicze jego z weselem!” (Psalm 100:3). „I wyprowadził lud swój wśród wesela, Wśród radosnych śpiewów wybrańców swoich” (Psalm 105:43). „Weselcie się w Panu i radujcie się sprawiedliwi! Śpiewajcie radośnie wszyscy prawego serca! (Psalm 32:11). „Ale sprawiedliwi radują się i cieszą przed Bogiem, I weselą się radośnie!” (Psalm 68:4).

Może zapytasz, „Jak długo może trwać moja radość ze służby dla Pana?” Wielu wierzy, że ona trwa tylko tak długo, dopóki przychodzą okresy odświeżenia z wysokości, albo póki wszystko idzie dobrze. Nie, mamy mieć radość zawsze! Tak dokładnie mówi Biblia: „Nasyć nas o świcie łaską swoją, Abyśmy się weselili i radowali przez wszystkie dni nasze!” (Psalm 90:14). „A raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość!” (Izajasz 65:18). My jesteśmy „Jeruzalemem z góry” - odrodzeni i żyjący dla Niego, z duchem zadowolenia i radości! Zaufaj Ojcu, wierz w to, co Jego Słowo mówi o Nim i zobacz, jak Jego zadowolenie będzie napełniać twoje życie.

piątek, 4 listopada 2011

BOŻE MIŁOSIERNE POSTĘPOWANIE!

„Jestem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim pierworodnym” (Jeremiasz 31:9).

Ludzie z Efraima, największego plemienia Izraela, byli najbliżsi sercu Bożemu. Pan miał odwieczny plan dla tego błogosławionego plemienia, ale Efraim ciągle odstępował od Boga i smucił Go. Ci ludzie grzeszyli więcej, niż ktokolwiek inny w Izraelu. Czy więc Bóg porzucił Efraima? Było akurat odwrotnie: Bóg powiedział, że Efraim będzie wolnym i odkupionym ludem. Będą żyć pośród tłustych, co oznacza największe Boże błogosławieństwo. (Patrz Jer. 31:14).

Co takiego Bóg widział w Efraimie? Oni mieli pokutujące serce – to znaczy wstyd z powodu grzechu i ochotnie wracali do Pana. Pomimo wszystkich ich upadków, ta jedna cecha powodowała, że byli drodzy sercu Bożemu. Kiedy dochodziło do nich słowo prorocze, oni reagowali, a kiedy byli napominani, płakali z powodu swoich grzechów.

W najgorszym ich odstępstwie Bóg powiedział, „Czy Efraim jest mi tak drogim synem lub dziecięciem rozkosznym, że ilekroć o nim mówię, muszę go wiernie wspominać? Dlatego moje wnętrze wzrusza się nad nim; zaiste muszę się nad nim zlitować - mówi Pan” (Jer. 31:20). Bóg mówił, „Pomimo niedociągnięć i upadków Efraima, widzę w nim pokutującego ducha i nie odejmę mu Mojej dobrotliwej miłości. Mój odwieczny cel dla Efraima będzie realizowany tak, jak zaplanowałem”.

Kochani, Bóg ma plan dla waszego życia. On będzie realizował Jego cel dla was tak samo, bez względu na to, jak poważne jest wasze doświadczenie. On zaplanował waszą przyszłość!

Mam dla niektórych z was, którzy teraz to czytacie, słowo prorocze. Nie możecie oceniać odwiecznego Bożego celu dla was na podstawie tego, co czujecie czy myślicie. Bóg chce wam powiedzieć, „Niech twoje serce będzie pokorne przede Mną. Zaufaj Mojemu słowu odnośnie Mojej natury – że jestem łagodnym, kochającym Ojcem, który tak dużo w ciebie zainwestował, że nie pozwoli ci odejść. Jesteś moim rozkosznym dzieckiem i Ja cię wyzwolę”!

„Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jeremiasz 29:11).