poniedziałek, 29 maja 2017

“PROSTUJ MOJE ŚCIEŻKI” - Gary Wilkerson

Nie słuchaj fałszywych nauczycieli, którzy chcą, byś wierzył, że Boga można używać jako dżina, który ma spełniać twoje życzenia. Nie dawaj ani dolara na kolektę w kościele, z nadzieją, że otrzymasz za to więcej. Bóg jest zasmucony takimi fałszywymi nauczycielami, ale też parafianami, którzy to akceptują. Naszą modlitwą nie może być, „Panie błogosław mnie,”, ale raczej, „Panie naprostuj mnie. Uczyń moje serce prawym. Wyprostuj moje ścieżki. Wtedy żaden lew nie może mnie pożreć, a ja będę miał Twój autorytet, by wykonywać dzieła Twojego królestwa.”
Zawsze najlepiej uciekać przed zepsuciem, zanim ono nastąpi. Wiele razy w Biblii widzimy, jak Bóg usuwa Swoich sług z zepsutego świata.. Kiedy nakazał Noemu, by wszedł do arki, było to po to, by oddzielić Swojego sługę od zepsutego świata. Kiedy prowadził Izrael do Ziemi Obiecanej, usuwał ich od opresyjnego zniewolenia w Egipcie.
Zepsuty jest nie tylko świat lub fałszywi liderzy w kościele. Chodzi o nasze własne, grzeszne serca. Kiedy znani kaznodzieje mówią nam, „Możesz dzisiaj mieć dostatnie życie,”, coś w nas się burzy – szczególnie jeżeli czujemy, że życie nas zawiodło. Naszą motywacją do przychodzenia do Boga nie może być, „Czy mogę coś od Niego otrzymać?” Jeżeli tak robimy, to szukamy niewłaściwego Boga.
Nie często mówię takie rzeczy, ale nie mogę się też wycofać w tego, co tu napisałem. Przyjacielu, uciekaj od studium biblijnego, które ma na celu tylko to, byś ty czuł się dobrze.. Unikaj relacji, które ciągną cię coraz głębiej w szukanie przyjemności, a dalej od szukania Chrystusa. Znajdź inną społeczność wiary, jeżeli twoja chce cię mieć tylko w budynku, a nie uczy, by brać Jezusa wszędzie. Biegnij – i wiedz, że Bóg jest zadowolony twoim posłuszeństwem.

sobota, 27 maja 2017

OCZYSZCZAJĄCY OGIEŃ - Jim Cymbala

Na drugim piętrze lobby naszego kościoła wisi duży obraz z początku  lat 1900, ze spotkania ulicznego Armii Zbawienia w Nowym Jorku. Okrzyk wojenny lub motto Armii Zbawienia było „KREW I OGIEŃ.” Krew reprezentowała krew Jezusa przelaną dla zbawienia wszystkich ludzi, a ogień reprezentował Ducha Świętego, który został posłany, by wyposażyć wierzących i przemieniać życie.
Catherine Booth, żona Williama Booth’a, założyciela Armii Zbawienia, rozumiała ważność ognia, jako symbolu Ducha Świętego. Znana jako matka Armii, Catherine stała się sławna. Kiedyś czytałem coś, co ona powiedziała, co pozostało w mojej pamięci, chociaż muszę to sparafrazować, gdyż nie pamiętam źródła. Około roku 1890 powiedziała, „Podróżuję po kraju i słyszę wiele elokwentnych słóworaz wiele mistrzowskich kazań, ale moja dusza tęskni za słowami pełnymi ognia.”
Catherine chciała namaszczonych kazań, które przeszywają, poruszają i powodują skruszenie serca. Odczuwała potrzebę i wiedziała, że taka zmiana następuje od wewnątrz na zewnątrz. Była liderką, która głosiła Boże Słowo i rozumiała różnicę pomiędzy kazaniami, które są tylko słowami, a tymi, które Bóg natchnął, by zmieniały życie.
Prorok Malachiasz napisał,  „[Bóg] usiądzie, aby wytapiać i czyścić srebro. Będzie czyścił synów Lewiego i będzie ich płukał jak złoto i srebro” Malachiasz 3:3).
Kiedy Duch Święty przenika nasze serca, jest jak oczyszczający ogień. Tak, jak dobry ogień spala śmieci i nieczystości, niewłaściwe rzeczy są wypalane z naszego życia, jeżeli pozwolimy Duchowi wykonywać Jego działo.
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów.

piątek, 26 maja 2017

TYLKO JEZUS DAJE ŻYCIE

Bóg poważnie traktuje to, kiedy mówi, "Zapłatą za grzech jest śmierć" (Rzymian 6:23).
Poprzez 8 rozdział Rzymian Paweł wykazuje destrukcyjną realność grzechu. Stwierdza tak: "Jeżeli będziecie żyć według ciała, to umrzecie. Kierowanie się pożądliwościami, życie tylko według zmysłów, prowadzi do śmierci. Ciało jest martwe z powodu grzechu."
Krótko mówiąc, śmierć znaczy, że nie ma życia. I tylko Jezus daje życie i mówi, "Ja jestem zmartwychwstanie i życie" (Jana 11:25).
Ponieważ niewierzącym brakuje życia, to wszystko, za czym się uganiają prowadzi do śmierci. To jest powód dlaczego taki wielu ucieka do alkoholu i "rekreacyjnych" narkotyków. Dla nich "bycie na haju" nie jest już tylko zabawą; raczej jest to próba znieczulenia bólu wywołanego przez grzech, bólu spowodowanego przez prawdziwą pustkę.
" Mający przyćmiony umysł i dalecy od życia Bożego przez nieświadomość, która jest w nich, przez zatwardziałość serca ich, mając umysł przytępiony, oddali się rozpuście dopuszczając się wszelkiej nieczystości z chciwością" (Efezjan 4:18-19).
Jaki to okropny stan, który opisuje Paweł. Mówi: "Tacy ludzie są tak bardzo oddani świeckim przyjemnościom, że nie mają już czucia." Krótko mówiąc, stali się nieczuli na wszystko co pochodzi od Boga. W Swojej miłości Pan wyciąga rękę do każdej tak znieczulonej duszy.
Paweł pokazuje kontrast tego stanu w porównaniu z tymi, którzy są w Ciele Chrystusa: "Ale wy nie tak nauczyliście się Chrystusa, jeśliście tylko słyszeli o nim i w nim pouczeni zostali, gdyż prawda jest w Jezusie. Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze i odnówcie się w duchu umysłu waszego" (Efezjan 4:20-23).
Paweł przedstawia swoje przesłanie bardzo jasno: "Możecie zostać wzbudzeni. Możecie zostać przemienieni. Możecie wejść do nowego życia." Jaka wspaniałą nadzieja!

czwartek, 25 maja 2017

ZMARTWYCHWSTANIE TU I TERAZ

Otrzymałem maila od pastora, który zrezygnował ze zboru. Ten biedak wpadł w głęboki grzech i stracił żonę i dzieci. Całe jego życie się rozsypało i on sam był bliski śmierci.
W swojej najciemniejszej godzinie padł na swoje kolana i wołał o pomoc. Jezus przyszedł do tego złamanego i zrozpaczonego człowieka i tchnął w niego nowe życie. Niedługo potem zadzwoniła do niego jego żona i powiedziała, "Tęsknię za tobą. Czy możemy znowu spróbować?
Dzisiaj ten pastor pracuje w jednym z naszych ośrodków rehabilitacyjnych. Zwróć uwagę na Efezjan 2:1-3: "I was ożywił, którzy byliście martwi w swoich upadkach i grzechach . . . w których kiedyś chodziliście według mody tego świata . . . wśród których my również kiedyś żyliśmy w pożądliwościach ciała, spełniając pragnienia ciała i umysłu i byliśmy z natury dziećmi gniewu."
Może to opisuje twoje doświadczenie. Zanim poznałeś Pana, postępowałeś po swojemu. Byłeś pochłonięty duchem czasów, próbując każdego grzechu i przyjemności. Myślałeś, że Boga "odłożysz" na później. Wierzyłeś, że twoje dobre uczynki i ofiary ciebie zbawią.
Wtedy przyszedł do ciebie Pan. "Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował  i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - (łaską zbawieni jesteście) -  i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie" (Ef. 2:4-6).
Umiłowani, to wszystko dotyczy nowego życia, które można znaleźć tylko w Chrystusie. Paweł nie mówi tutaj o ostatecznym zmartwychwstaniu. Opisuje to, co Bóg czyni tu na ziemi - zmartwychwstanie tu i teraz!

środa, 24 maja 2017

ON JEST WIERNY, ABY WYBAWIĆ

Pewnego razu Paweł głosił w Efezie, mieście, które oddawało cześć bogini Dianie. Złotnicy w Efezie zarabiali fortuny sprzedając małe repliki tej bogini. Ale kiedy pojawił się tam Paweł, to głosił, "Wasz bóg jest fałszywy. Jest tylko jeden prawdziwy Bóg, Jego Syn żył i umarł, żeby ci, którzy są martwi w grzechu mogli żyć."
Rozgniewani złotnicy uświadomili sobie, że są zagrożone ich zarobki. Dlatego podburzyli tłum, żeby pojmał Pawła i postanowili go zabić (zobacz Dz. Ap. 19:24-31).
Paweł był przekonany, że umrze i nawet w obliczu śmierci wyznał, " ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym" (2 Kor. 1:8, moja kursywa). Dodał dla wyjaśnienia, doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych" (1:9, moje podkreślenie).
Powiedz mi, czy byłeś już kiedyś w takiej sytuacji jak Paweł i nie mogłeś nic zrobić? Czy byłeś już w takiej sytuacji, że nie miałeś żadnej siły, w tak głębokiej rozpaczy, że bałeś się o życie? Kiedy Paweł powiedział: "zwątpiliśmy o naszym życiu, to mówił, że był na na niego wydany wyrok śmierci: "Mieliśmy w sobie wyrok śmierci."
Ale Bóg wkroczył na tę scenę i wyrwał go. Po doświadczeniu takiego cudu Paweł napisał do zboru w Efezie: "Zostałem wzbudzony z martwych. Pan mnie wyprowadził z grobu. Patrzyłem piekłu w twarz, ale Bóg mnie wzbudził z martwych!"
Paweł właściwie zaświadczał, "Pan mnie wyrwał z wielkiej śmierci - On nadal mnie wyrywa - i będzie wierny, żeby mnie wyrwać w przyszłości."

wtorek, 23 maja 2017

ZMARTWYCHWSTAŁE ŻYCIE OD BOGA

Jako chrześcijanie wierzymy w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Po ukrzyżowaniu Pana, Duch Święty przyszedł do grobu, gdzie On leżał i wzbudził Go z martwych. Dlatego śpiewamy w Święta Wielkanocne, że Chrystus powstał z grobu, zwycięsko nad Swoimi wrogami i teraz panuje na wieki ze Swoimi świętymi.
Wierzymy też, że poprzez moc Chrystusa my zostaniemy wzbudzeni z martwych. To się stanie kiedy Jezus przyjdzie znowu. Pismo mówi, że wszyscy zostaniemy przemienieni w oka mgnieniu (zobacz 1 Kor. 15:22). Duch Święty podniesie nas z tej ziemi w nieskazitelnych ciałach i przeniesie do obecności Pana. Jest to moc zmartwychwstania, o której Paweł pisze w swoich listach apostolskich - moc Boża, która wzbudza z martwych!
Chcę wam pokazać, że Chrystus nadal dzisiaj wzbudza z martwych. Mówię teraz o życiu zmartwychwstania, które Bóg przynosi tym, którzy są duchowo martwi. Paweł opisuje ten rodzaj mocy dającej życie w swoim liście do Efezjan:
" Wy również byliście umarłymi [duchowo] z powodu waszych występków i grzechów, w których żyliście zgodnie z doczesnymi wymogami tego świata; ulegaliście władzy mocy duchowych w przestworzach, to jest [poddawaliście się] temu duchowi, który działa teraz poprzez ludzi buntujących się przeciw Bogu. Zresztą, podobnie jak oni, my wszyscy żyliśmy według pożądliwości naszego ciała, ulegając jego skłonnościom i godząc się na zdrożne myśli. I byliśmy pokoleniem z natury zasługującym na gniew [Boży], podobnie jak wszyscy inni.
" Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście - i wraz z nim wzbudził i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie" (Efezjan 2:1-6).

poniedziałek, 22 maja 2017

JEZUS CHCE PRZERWAĆ STARE WZORY - Gary Wilkerson

Strach może powodować to, że nie chcemy zrobić kroku wiary. Ale Jezus ma lekarstwo na nasz strach. Na Święcie Namiotów stanął On i wołał: "Ta rzeka żywej wody nie będzie zatrzymana. Jeżeli ktoś wierzy we Mnie, to ta woda będzie go odżywiała. Będzie wypływała z niego tak, jak jak rzeka, objawiając dobroć niebiańskiego Ojca" (zobacz Jana 7:37-38).
Kiedy nasze bojaźliwe serce jest odświeżane, to jedną z rzeczy jakie do nas płyną jest odwaga: "Gdyż wszystko mogę poprzez Chrystusa, który mi daje siłę" (Filipian 4:13). Wielu wierzących zna ten werset jako drogocenną obietnicę. Ale to jest coś więcej - to jest realność. Na przykład, nie musimy wypracowywać odwagi, żeby świadczyć o Jezusie, gdyż On ją nam daje. Właściwie to On sprawia, że ona się w nas przelewa.
Ta przemiana następuje na dwa sposoby; (1) odświeżenie okolicznościowe i (2) odświeżenie od wewnątrz. Kiedy Bóg odświeża nasze okoliczności, to On zmienia stare zwyczaje. Spójrzmy na dwie zwyczajne dziedziny: finanse i małżeństwo. Jeżeli wpadłeś w kłopoty finansowe, to On może ciebie odświeżyć poprzez pokazanie twoich niezdrowych nawyków wydawania pieniędzy i przekonanie, żebyś to zmienił. Może ciebie prowadzić, żebyś szukał doradcy finansowego, który może ci pomóc zmienić te nawyki i stać się mądrzejszym zarządcą.
On może chcieć przerwać stare nawyki w twoim małżeństwie, nawyki, które spowodowały, że  utkwiłeś w twardym postępowaniu pozbawionym miłości. Zbyt wielu małżonków odzywa się do siebie nawzajem tak: "Ty zawsze jesteś taki", albo "To samo zrobiłeś pięć lat temu" albo "Ty się nigdy nie zmienisz." Ważne pytanie dla każdego małżeństwa jest takie, "Jak mogę dostrzegać w moim współmałżonku to co najlepsze, ale nadal postępować realistycznie w rozwiązywaniu naszych kwestii?" Rozpoczyna się to od przycisku odświeżenia. Niewiele problemów w relacjach zostaje rozwiązanych w ciągu jednej nocy; większość wymaga codziennej łaski i mądrości.
Pamiętaj, Jezus jest gotowy, żeby nas odświeżać poprzez obfitą łaskę za każdym razem kiedy tego potrzebujemy.

sobota, 20 maja 2017

STANĄĆ TWARZĄ W TWARZ W WROGIEM - Nicky Cruz

W jednym z najczęściej cytowanych, ale często źle rozumianym psalmie Dawid mówi tak, „Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, Laska twoja i kij twój mnie pocieszają” (Psalm 23:4). Ja myślę, że Dawid nie prosił Boga, by usunął to zło, ale by go popchnął w kierunku walki, by stoczyć ją twarzą w twarz z wrogiem. On był gotów iść na wojnę z szatanem, a nie ukrywać się przed nim.
Kiedy apostoł Paweł inspirował swoich braci w wierze, by pamiętali o swoimchrześcijańskim celu i nagrodzie w niebie, powiedział by pocieszali jedni drugich tymi słowami” (1 Tes. 4:18). Właściwie mówił, „Popychajcie jedni drugich do walki przeciwko złemu.”
Kiedy Jezus obiecał Swoim uczniom, że Pocieszyciel przyjdzie po Jego śmierci, było to ogłoszenie wojny. Duch Święty będzie inspirował i wzmacniał ich do walki na froncie duchowej walki To jest wymiar Ducha Bożego, który jest bardzo realny, ale często nie rozumiany i nie przyjmowany.
Jeżeli chcesz widzieć działanie Ducha Bożego w pełni chwały na ziemi, wybierz się na pierwszą linię frontu walki między dobrem i złem – walka o dusze ludzkie jest intensywna. Jeżeli chcesz odczuć gniew szatana, poświęć czas na przebywanie na jego terenie i porozmawiaj z ludźmi, których on trzyma w niewoli, i powiedz im o Jezusie. Zobacz jak podniesie swoją parszywą głowę i będzie ci przeszkadzał i szydził.
Nic bardziej nie złości szatana, niż to, kiedy jeden z Bożych ludzi niesie pochodnię łaski do zimnych i ciemnych lochów. Wtedy walczy najmocniej, kiedy widzi najmocniejsze światło Ducha Świętego.
Nicky Cruz, znany w wielu krajach ewangelista i płodny autor, nawrócil się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opowiedziana najpierw przez Dawida Wilkersona w książce Krzyż i Sztylet, a później w jego własnej książce Nicky Cruz Opowiada, która stała się bestsellerem.

piątek, 19 maja 2017

WIDZIEĆ I ZNAĆ MIŁOŚĆ BOŻĄ

Tragiczne jest to, że świat religijny jest podzielony od wieków. W dawnych pokoleniach straszne podziały nastawiły chrześcijan jednych przeciw drugim. Brat wystąpił przeciw bratu, siostra przeciw siostrze i całe denominacje zostały zniszczone.
Prawdą jest, że szczerze kocham mojego brata tylko wtedy, jeżeli mogę stanąć z nim i razem uwielbiać Jezusa. Wiem, że szczerze kocham mojego brata, kiedy mogę stać z ufnością przed tronem Chrystusa, wiedząc, że nie mam w sercu nic przeciwko niemu. Wiem, że szczerze kocham mojego brata, jeżeli mam tą samą miłość do niego, jaką Jezus okazał mnie.
Jak więc mamy kochać jedni drugich, jak Chrystus ukochał nas?
To dzieje się, kiedy przebaczamy tym, którzy nas zranili, tak, jak Chrystus przebaczył nam.
To dzieje się, kiedy wyciągamy rękę do odchodzących od Boga, robiąc wszystko, co w naszej mocy, by ich przywrócić.
To dzieje się, kiedy uważamy innych za wyższych od siebie.
Drogi święty, proszę cię dzisiaj: Odrzuć swoją gorycz, niesnaski i brak szacunku. Nie blokuj błogosławieństwa Bożego w twoim życiu i domu. Przestrzegaj Jego nowego przykazania i pamiętaj Jego Słowo: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi,-- jeśli miłość wzajemną mieć będziecie!” (patrz Jan 13:35). Zgubieni zobaczą i poznają Bożą miłość poprzez Jego posłusznych, radosnych i ofiarnych ludzi – przez Kościół. Amen!
„I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie” (Filipian 2:3).

czwartek, 18 maja 2017

ILISTROWANE KAZANIA

Świat potrzebuje ilustrowanych kazań – potężnych przykładów osobistych – o Bożej miłości.
W Jana 17:21 Jezus modlił się, „Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś.”
Pomyśl o tym: Nawet w ostatnich godzinach Jezus dalej użala się nad zgubioną ludzkością. Dawał kościołowi szczególne wskazówki, jak dotrzeć do zgubionych tłumów. Zwróć uwagę na Jego ostatnie słowa na ten temat: „Bądźcie jedno! Odrzućcie wszelkie podziały, aby świat uwierzył we Mnie.”
Może pomyślisz, „To jest uproszczenie. Czy naprawdę w ten sposób kościół dotrze do zatwardziałych serc?”
Odpowiedź brzmi, „Tak i tak – absolutnie! Według Jezusa, ta potężna miłość Boża jest wyraźnie objawiona światu przez bezwarunkową miłość pomiędzy Jego ludźmi.
Teraz jednak jedną z głównych strategii szatana przeciw kościołowi jest zasianie podziałów i niezgody. Wszędzie, gdzie patrzę na Ciało Chrystusa, jestem przekonany, że zastępy demoniczne zostały wysłane do wewnątrz kościoła. Ich celem jest zniszczenie wzajemnej miłości chrześcijan.
Strategia diabła jest przebiegła: On pobudza rasę przeciw rasie, bogatych przeciw biednym w Ciele Chrystusa. Ta walka rasowa jest szczególnie rozbudzana na całym świecie przez telewizję i inne media. Widziałem taką nienawiść rasową w ostatnich latach, ale teraz wchodzi ona też do domu Bożego.
Dziękuję Bogu, że Kościół Times Square powstał bez podziału na kolory i bez podziału na bogatych i biednych. Wszyscy, którzy wchodzą przez nasze drzwi, są traktowani z takim samym szacunkiem i witani z miłością.. Przeżywamy Boże błogosławieństwo przez wiele lat i ja wierzę, że jest to po części dlatego, że jesteśmy posłuszni przykazaniu Chrystusa, by miłować jedni drugich tak, jak On nas umiłował.

środa, 17 maja 2017

ZDOBYCIE UWAGI ZGUBIONEGO POKOLENIA

Jezus przed Swoim ukrzyżowaniem, ostrzegał uczniów, „Niektórzy z was będą odrzuceni, niektórzy uwięzieni, niektórzy zabici, a wszyscy będziecie prześladowani” (patrz Jan 16:2). Co za przesłanie!
Ale w tym samym czasie Jezus dał im radę jak zdobyć ich pokolenie, kiedy On odejdzie. Ta rada nie ma nic wspólnego z metodami ewangelizacji. Jezus już powiedział uczniom, że mają iść na cały świat i głosić ewangelię, a jasne było to, ze do tego będą potrzebować mocy Ducha  Świętego.
Jezus powiedział im wyraźnie: „Jeżeli będziecie wypełniać to nowe przykazanie, wszyscy poznają, kim jesteście. Będą dokładnie wiedzieć, na czym stoicie. Mogą was nienawidzić, nazywać was fanatykami i wyrzucać was z synagog, ale będą wiedzieć, że jesteście Moi.”
Oto co Jezus powiedział do Swoich uczniów: „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali” (Jan 13:34). To nie jest sprawa do wyboru, to przykazanie Jezusa. I od tego musi się zacząć każde działanie ewangelizacyjne.
Pismo wyraźnie powiada, że mamy karmić biednych i kościół zawsze wiernie to robi. Mamy wykonywać wiele dobrych uczynków, przez które odważnie głosimy Chrystusa. Ale by przenikać „wielkie ciemności”, musimy wykonywać to nowe przykazanie od Jezusa. Chrystus wyjaśnia: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeżeli będziecie się wzajemnie miłować.” (13:35, podkreślenie moje).
Według Jezusa, tylko ta szczególna miłość – miłość do współ-wierzących – zdobędzie uwagę zgubionego pokolenia. Jest to ten sam rodzaj niesamolubnej i ofiarnej miłości, którą Jezus okazuje każdemu z nas. Takiej miłości do naszych bliźnich w Chrystusie nie da się osianąć przez same słowa, ale za tym muszą iść czyny.

wtorek, 16 maja 2017

BOŻA ZDUMIEWAJĄCA OFERTA MIŁOSIERDZIA

Obecnie wiele się mówi o strasznej kondycji naszego świata. Jeden naród za drugim ma kłopoty i jest na granicy katastrofy finansowej. Jednak pomimo tego strachu i zamętu, Bóg nadal kocha i zbawia zgubione dusze.
Jego cudowne dzieło zbawienia nigdy się nie zmienia – ono nie jest zależne od ekonomii. Jego nawołujący i przekonujący Duch Święty nie jest ograniczony przez kondycję Wall Street, ani przez chwiejne finanse świata. Boża zbawienna moc nie jest ograniczona przez topniejące zasoby na kontach w banku.
Prawda jest taka, że nasz Pan nigdy nie cofa Swoich obietnic. One zawsze są „tak i amen”, w każdych okolicznościach (patrz 2 Kor 1:20). Bóg nie obiecał, że zaspokoi wszystkie nasze potrzeby, ale nie wtedy, kiedy jesteśmy bez pracy. On nie obiecał, że będzie naszym Jahwe Jireh, naszym zaopatrzeniem, z wyjątkiem tego, kiedy sytuacja ekonomiczna stanie się trudna.
Obietnice naszego Pana nigdy się nie zmieniają! To dotyczy też obietnicy o zbawianiu zgubionych. Kiedy Bóg polecił nam, byśmy szli na cały świat i szukali zgubionych, nie zrobił wyjątku. Nie powiedział, „Głoście ewangelię Mojego Syna Jezusa Chrystusa wszystkim narodom --  z wyjątkiem trudnych czasów.”  Nigdy nie powiedział, „Wierzcie w zbawienie wielu – z wyjątkiem tego, kiedy będzie wielkie zamieszanie w świecie.
Dzięki Bogu, że nigdy nie powiedział, iż ten świat jest zbyt grzeszny, zbyt zatwardziały, zbyt oddany pożądliwościom, by mogła do nich dotrzeć Jego Dobra Nowina. W żadnym czasie historii Pan nie ograniczył Jego miłosierdzia – i nigdy tego nie zrobi. Teraz Ameryka i reszta świata może uniknąć sądu – jeżeli nastąpi prawdziwe upamiętanie. Oczywiście takie upamiętanie wymaga wielkiego upokorzenia i masowego nawrócenia do Pana. Jednak nasz Bóg nigdy nie cofnął Swojej cudownej oferty miłosierdzia.

poniedziałek, 15 maja 2017

TĄ SKAŁĄ BYŁ CHRYSTUS - Gary Wilkerson

Kiedy naród izraelski był na pustyni, cierpieli z pragnienia i oskarżali Mojżesza, „Po co wyprowadziłeś nas z Egiptu? Czy chcesz nas pozabijać…?  I wołał Mojżesz do Pana, mówiąc: Co mam począć z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie. I rzekł Pan do Mojżesza: Przejdź się przed ludem i weź z sobą kilku ze starszych Izraela. Weź także do ręki laskę swoją, którą uderzyłeś Nil, i idź! Oto Ja stanę przed tobą na skale, tam, na Horebie, a ty uderzysz w skałę i wytryśnie z niej woda, i lud będzie pił. Mojżesz uczynił tak na oczach starszych Izraela” (2 Mojż. 17:3-6).
Szczegóły tej sceny – jak również Bożego współczucia dla ludzi – są powtórzone w ofierze Jezusa. Chrystus jest tą skałą, która została uderzona za nasze przewinienia, kiedy byliśmy zgubieni i błądzący. On też jest tą żywą wodą, która nas posila. Paweł mówi, „A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli…  Pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus” (1 Kor 10:1, 4 ).
Scena na pustyni pokazuje co Jezus czyni z ludźmi narzekającymi: On bierze na siebie ich karę. Deklaruje, „Ja przyjmę potępienie za nich: będę bity; będę przybity do krzyża zamiast nich – a wszystko po to, by oni mogli otrzymać obfite życie.” Niektórzy chrześcijanie pozbawiają się tego wspaniałego daru poprzez trzymanie się swojego zgorzknienia. Paweł mówi, „Lecz większości z nich nie upodobał sobie Bóg; ciała ich bowiem zasłały pustynię. A to stało się dla nas ostrzeżeniem” (10:5-6).
Nasze ciała mogą wysychać w zgorzknieniu, albo możemy być odnowieni poprzez piękną łaskę, którą Bóg nam oferuje – wybór należy do nas.

sobota, 13 maja 2017

W CZYM JEST PROBLEM? - Jim Cymbala

Obecnie wielką pokusą chrześcijaństwa jest to, by dostosowywać nasze kazania do upodobań mas, ale tracimy element ognia. „Jan odpowiedział wszystkim, mówiąc: Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów jego; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łk 3:16).
My tworzymy nabożeństwa wypełnione słodyczami. Ale to nie przybliża królestwa i nie pokazuje Jezusa uwielbionego. Ludzie nie mogą przyjść do Boga bez płomiennego działania Ducha Świętego.
Nigdy nie zapomnę osobistego przeżycia wiele lat temu, kiedy zaczynałem moją służbę. Modliłem się sam przed wtorkowym nabożeństwem. W tym czasie zbór zgromadzał się w małym, zaniedbanym budynku, i wiedziałem, że będziemy mieli mniej, niż dziesięć ludzi na takim nabożeństwie. Modliłem się, by Bóg pociągnął więcej ludzi do kościoła i wzbudził entuzjazm zboru.
Kiedy tak się modliłem, Duch Święty działał. Dotarł wprost do mojego serca i jakby mówił, „Główny problem, to nie brak ludzi i ich duchowa niedojrzałość. To ty musisz się zmienić. Ty nie masz współczucia dla ludzi i nie kochasz ich w taki sposób, jak Ja chcę. W twojej niepewności chcesz przetrwać następne nabożeństwo.”
To mówi o ogniu! To mówi o przenikaniu! To nie było łatwe. Upadłem na twarz przed Bogiem. Przyszedłem, by prosić Boga o pomoc w problemami wszystkich ludzi w kościele, a zamiast tego Jego ogień przeniknął do mojego problemu.
Kiedy Duch działa w naszym życiu, to trzyma nas z dala od powierzchownych wymówek i od zabawy w szukanie winnych. Ogień spala to, co fałszywe i prowadzi nas do prawdy.
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów.

piątek, 12 maja 2017

PAN JEST ZBAWICIELEM SWOJEGO LUDU

Kiedy czytam Stary Testament, to moja wiara bardzo jest zachęcona przez przykład Dawida. Podziwiam jego determinację, żeby usłyszeć Boży głos w samym środku jego najtrudniejszych przeżyć.
Po jednej bitwie Dawid i jego armia wracali trzy dni do domu, kiedy ich wioska została nagle napadnięta przez Amalekitów. Ten zaciekły wróg porwał rodzinę Dawida i jego ludzi i spalił całe miasto. Wyobraźcie sobie tę scenę, kiedy wrócili: "Gdy więc Dawid i jego ludzie wkroczyli do miasta, było ono spalone, a ich żony, synowie i córki – uprowadzone" (1 Sam. 30:3).
Wyobrażam sobie tych odważnych mężczyzn, jak chodzą wokoło oszołomieni i zaskoczeni i wołają w agonii, "Jak to się mogło stać? Dlaczego Bóg na to pozwolił?"
"Wówczas Dawid oraz ludzie, którzy z nim byli, wybuchli głośnym płaczem i płakali aż do utraty sił" (30:4, moje podkreślenie).
Ta scena z życia Dawida pokazuje nam, że jest na pewno czas, aby płakać, kiedy uderzy nieszczęście. Przecież to nie było małe doświadczenie. To nie tylko utrata domów, bydła czy plonów spowodowała płacz odważnych mężów Dawida; nad tym by niedługo przeszli do porządku dziennego. Chodziło o zagrożenie życia ich kochanych żon i dzieci, które przeszywało ich dusze. I to, co nastąpiło potem mogło być jeszcze większym zagrożeniem dla Dawida: "Dawid znalazł się w trudnym położeniu również dlatego, że jego ludzie chcieli go ukamienować. Wszyscy bowiem byli rozgoryczeni z powodu utraty synów i córek" (30:6).
Umiłowani, nawet najbardziej pobożni wśród nas mogą doświadczyć drżenia serca, nagłego napadu strachu, kiedy przychodzi straszny kryzys. W takiej chwili to nie jest grzechem, żeby przeżywać głęboki niepokój. Ale Pan chce, aby każde zmęczone, zakłopotane serce usłyszało: "Nie bój się! Odwagi, gdyż Pan jest Zbawicielem Swojego ludu."

czwartek, 11 maja 2017

JEGO NADPRZYRODZONY OGIEŃ

Izajasz wołał, Panie Ty jesteś naszym Ojcem, a my wszyscy jesteśmy Twoim ludem! Objaw Siebie i dotknij nas jeszcze raz" (Izajasza 64:8-9).
Wieki później takie samo wołanie było słychać wśród innej resztki - 120 wierzących, którzy zebrali się w wynajętym pomieszczeniu w Jerozolimie. Był to czas podobny do dni Izajasza- okres wielkiej religijności, gdzie tysiące ludzi chodziły do świątyni z całego Izraela. Był wielki blichtr i synagogi były pełne religijnych ludzi. Ale ludzie tylko wykonywali religijne akty i przestrzegali obrzędów religijnych.
Może się zastanawiasz, "Jak to możliwe? To było pokolenie, które słuchało płomiennego zwiastowania Jana Chrzciciela. Pokolenie, które oglądało Boga w ciele - Jezusa -który chodził wśród nich i czynił cuda." Jednak byli oni bez życia, przeżywali pustkę i suszę.
Sam Jezus płakał nad tymi bardzo religijnymi ludźmi. Wołał, "macie pozór pobożności i wykonujecie uczynki dobroczynności. Ale wewnątrz jesteście martwi." Nie poruszały ich znaki i cuda, jakie czynił Jezus. Nie poruszało ich to, kiedy wypędzał demony, uwalniał ludzi, którzy cierpieli z powodu niewoli demonicznej przez lata. A w końcu odrzucili Go, odwracając się od Bożej oferty łaski.
Ale Pan nigdy nie zrezygnował ze Swojego ludu. Jezus prorokował do swoich 120 uczniów, "Ześlę Mojego Ducha na wszelkie ciało." Żeby ich na to przygotować, polecił im: "Idźcie do Jerozolimy i oczekujcie tam dotąd aż przyjdę."
Przesłanie Jezusa do jego naśladowców było zasadniczo takie: "Kiedy będziecie razem, na całe zgromadzenie spadnie ogień i wasze serca stopnieją. Mój nadprzyrodzony ogień usunie wszelkie góry - w waszym sąsiedztwie, waszych Żydach i we wszystkich narodach. Zatwardziałość i niewiara ustąpią i tysiące będą zbawione w jednej godzinie. Samo wspomnienie Mojego Imienia będzie przekonywało mnóstwo ludzi."

środa, 10 maja 2017

NABYWANIE SIŁY

Kiedy wielkie sądy spadały na wszystkie narody wokoło niego, Izajasz świadczył, że miał podwójną porcję pokoju.
Takie samo wspaniałe spojrzenie, jakie miał Izajasz w trudnych czasach jest dostępne również dla nas. Ta obietnica odpocznienia odnosi się do wszystkich "którzy mają wzrok skupiony na Tobie" (Zobacz Izajasza 26:3).
Chociaż Izajasz był przygnieciony tym, co widział w tym świecie, to Pismo pokazuje, że cieszył się wielkim pokojem. Były ku temu dwa powody:
Po pierwsze, kiedy sądy były kierowane na narody, Izajasz miał ustawiczną społeczność w Bogiem w modlitwie. " Zaprawdę, z drogą Twoich wyroków, wiążą się, Panie, wszystkie nasze nadzieje. Pragnieniem duszy jest Twoje imię i pamięć o Tobie" (Izajasza 26:8). Izajasz był przygotowany na wszystko, ponieważ już się "modlił bez ustanku."
Muszę ciebie zapytać: Kiedy burza szaleje, czy zwracasz się do Pana w modlitwie tak jak Izajasz? Jeżeli tak, to otrzymujesz siłę, bo twój umysł skupia się na miłości twojego suwerennego Ojca Niebiańskiego, a On stale objawia tobie Swoją moc i zachęca ciebie, że przejdziesz przez to zwycięsko.
Apostoł Paweł zapewnia nas poprzez takie pouczenie: "W końcu, bracia, rozmyślajcie o tym,co prawdziwe, szlachetne, sprawiedliwe, czyste, miłe, godne polecenia, może uchodzić za wzór i zasługuje na uznanie - rozmyślajcie o tym" (Filipian 4:8), moja kursywa).
Innymi słowy: "Słyszeliście te wszystkie ostrzeżenia. Zwracajcie uwagę na to, co objawia Boże Słowo i na to co mówią Jego strażnicy. I wreszcie, skupcie swoje myśli na Jezusie i Jego dobroci."

wtorek, 9 maja 2017

CI KTÓRZY UFAJĄ

Apostoł Paweł opisuje nasze czasy, kiedy pisze, "w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy..... Tymczasem ludzie źli i podstępni będą się pogrążać coraz bardziej w występkach, błądząc i innych również uwodząc swoimi błędami (2 Tym. 3:1,13). Pomyśl o latach 1990, kiedy wielkie towarzystwa udzielające kredytów zwiodły i namówiły biednych i niewykształconych i bezrobotnych na zaciągnięcie pożyczek. Ci nieświadomi ludzie  zostali skuszeni, żeby podpisać kredyty, których nigdy nie byli w stanie spłacić i kiedy przyszedł dzień spłaty, pozostali bez domów. Renomowane banki zawiodły z powodu oszukaństwa, ale ich szefowie wykupili się na "złotych spadochronach" wielu milionów dolarów.
Czytałem o takim jednym dyrektorze, który organizował drogie przyjęcia, tańcząc cała noc, a alkohol lał się obficie, wiedząc dobrze, że jego firma idzie na dno. On i inni bawili się hucznie pomimo tego, że setki tysięcy ludzi stracą swoje domy. Jest to wyraźne wypełnienie proroctwa Sofoniasza 1:9: " W dniu tym rozprawię się z każdym, kto dumnie przekracza swe progi, a dom swego Pana napełnia kłamstwem i przemocą."
Jak długo myśleliśmy, że Bóg przymknie oko na takie wariactwo, takie szyderstwo Jego Imienia? Pan ma ostateczne słowo na ten temat i jak mówi, "W tym dniu ich również ukarzę (1:9). Krótko mówiąc: "Zawstydzę ich."
"Jednakże miecz ugodzi go we własne serce i jego łuk zostanie połamany." (Psalm 37:15). Teraz, kiedy to piszę, dwóch miliarderów wychodzi za kaucją bo ich bogactwo przez noc zniknęło.
W tym samym czasie Pan odpłaca bezbożnym. On nagradza tych, którzy w Nim pokładają ufność.
"Zaufaj Panu i czyń dobrze; mieszkaj w kraju i  Panu zaufaj i czyń tylko dobro, ziemię tę uczyń swym domem i ciesz się pokojem" (Psalm 37:3).

poniedziałek, 8 maja 2017

SŁUCHANIE BOGA - Gary Wilkerson

Nie należymy do siebie, ale do Niego! Rozpoczęło się to wtedy, kiedy staliśmy się nowym stworzeniem w Chrystusie i już dłużej nie żyjemy dla siebie. Nasze świadectwo stało się takie: "Kiedyś byłem zgubiony, ale teraz jestem znaleziony. Ustawicznie poddaję swoje życie Jemu."
W Ew. Jana 7 czytamy, że Jezus nie podróżował poza Galileę, ponieważ Żydzi chcieli Go zabić. Jednak przybliżało się Żydowskie Święto Namiotów i Jego bracia chcieli, żeby poszedł z nimi do Judei, aby został uznany i dał się poznać światu. Jezus im odpowiedział: "Wy idźcie. Ja nie pójdę na to święto, bo Mój czas jeszcze nie nadszedł" (werset 8).
Ale potem stało się coś dziwnego w tej scenie z życia Jezusa. Następny werset mówi: "Kiedy Jego bracia poszli na to święto, Jezus również poszedł, jednak potajemnie, unikając tłumów" (7:10). Dlaczego Jezus powiedział, że nie pójdzie na święto - a potem zdecydował się pójść? Z całą pewnością miał takie polecenie od Ojca. W jednej minucie powiedział swoim braciom, "To nie jest Mój czas", a potem, w ciągu godziny czy dnia, albo w momencie , Ojciec Mu powiedział: "To jest właściwy czas, właściwa pora, właściwa sytuacja. Idź!"
Ja często chcę sam podejmować swoje decyzje w życiu, zamiast poddać się pod Boże kierownictwo. Jesteśmy powołani, aby polegać na Nim, szukać Jego wskazówek i oczekiwać na Jego kierownictwo w ważnych decyzjach życiowych. Ale kiedy tak postępujemy, to możemy mieć takie odczucie, że nasze życie jest ograniczone. Od czasu do czasu, poprzez lata mówiłem do mojej żony, "Czasami bym sobie życzył, żebym nie musiał się w tej sprawie radzić Boga." Właściwie zazdrościłem tym, którzy starają się o pracę, jeżeli chcą, albo po prostu wyjeżdżają kiedy chcą zamieszkać gdzieś indziej.
Chyba nie jestem osamotniony w tym, że mam takie myśli. Słuchanie Boga i poddawanie naszego życia pod Jego wolę i kierownictwo jest ofiarą, ale korzyści z tego są niezliczone. Kiedy nasze serce jest zjednoczone z Jego sercem, to otrzymujemy siłę do wszystkiego.

sobota, 6 maja 2017

NIECH NIC CIĘ NIE POWSTRZYMA - Carter Conlon

Kiedy postanawiasz chodzić z Bogiem, wtedy wszystko, co kiedyś miało moc, by cię powstrzymywać, musi cię opuścić. To jest dobra nowina!  „Wtedy odpowiedzieli Laban i Betuel: Od Pana ta rzecz wyszła, dlatego nie możemy do tego nic dodać. Ale oto Rebeka przed tobą, weź ją i idź, a niech będzie żoną syna pana twego, jak rzekł Pan” (1 Mojż 24:50-51).
Laban i Betuel reprezentowali autorytet w życiu Rebeki, który ją trzymał. Teraz wszystko, co mogli powiedzieć, to, „Od Pana ta rzecz wyszła, dlatego nie możemy do tego nic dodać.” Inaczej mówiąc, nie ma takiej siły w piekle, ani przypadku, ani dawnego przeżycia, ani słów, które były wypowiadane o twoim życiu, co mogłoby powstrzymać cię przed tym, do czego Bóg cię powołał w Chrystusie! Każde drzwi więzienia muszą się otworzyć; wszelkie więzy muszą zniknąć. Musisz tylko wstać i słuchać głosu Bożego.
Mogę wam jedną rzecz obiecać:  Będziesz miał niesamowite życie, jeżeli postanowisz żyć dla Boga! Tak, kiedy postanowisz w pełni Go naśladować, będą też trudne dni. Jednak kiedy dojdziesz do kresu swojej podróży, zrozumiesz, że nie zamieniłbyś żadnego z tych dni, bo to przyniosło chwałę imieniu Chrystusa.
Oczywiście, tak jak Rebeka, każdy z nas musi podjąć decyzję, by w pełni pójść za Chrystusem. Jest to osobisty wybór, by chodzić w czystości, być dostępnym dla innych, poznać hojność Ojca i mówić o tym innym. Dlatego ten posłaniec, który stoi przed tobą, Duch Święty pyta cię dzisiaj, „Czy chcesz być oblubienicą Syna mojego Pana?”
Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r. 

piątek, 5 maja 2017

ŻYJĄC NA OBIETNICACH

„Zachowaj też w pamięci całą drogę, którą Pan, Bóg twój, prowadził cię przez czterdzieści lat po pustyni. . . Upokarzał cię i morzył cię głodem, ale też karmił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani nie znali twoi ojcowie, aby dać ci poznać, iż człowiek nie samym chlebem żyje, lecz że człowiek żyć będzie wszystkim, co wychodzi z ust Pana” (5 Mojżeszowa 8:2-3).
Ja powtarzam te słowa przez cały dzień: „Żyję każdym słowem, które wychodzi z ust Boga.”
Jeżeli nie można zaufać Słowu Bożemu – jeżeli Biblia nie jest natchnionym Słowem od Boga – to życie nie ma sensu. Nie ma nadziei na ziemi.
Kiedy to słowo z 5 Mojżeszowej dotarło do Izraela, warunki na pustyni stały się dla nich przerażające. Bóg pozwolił im doświadczyć pragnienia i głodu, a teraz z samych ust Pana słyszymy słowa: „To ja was upokorzyłem i pozwoliłem, byście cierpieli głód i pragnienie. Dlaczego? Ponieważ chciałem, byście wiedzieli, że możecie Mi zaufać. Możecie żyć na Moich obietnicach.”
Bóg nie miał zamiaru pozwolić, by Jego lud umarł z pragnienia. Wiedział dokładnie co ma zrobić, by ich wyratować. Kochani, Bóg ma plan również waszego ratunku.
O, jak my potrzebujemy Ducha Świętego, by nas prowadził i pocieszał w chwilach doświadczeń. Bez Jego obecności, Jego prowadzenia, Jego codziennego zsyłania siły, nikomu z nas się nie uda. Żadne ludzkie postanowienie nie przetrwa codziennych testów, które napotykamy na tej drodze.
Musimy codziennie powierzyć się objawionemu Słowu Bożemu i zaufać Duchowi Świętemu, że je dla nas ożywi „Słowem Pana uczynione zostały niebiosa, A tchnieniem ust jego całe wojsko ich.. . Bo on rzekł - i stało się, On rozkazał - i stanęło” (Psalm 33:6, 9).

czwartek, 4 maja 2017

CHRYSTUS JEST W NAS

Droga do nadziei, to droga cierpień, smutku i bólu. Bez względu na to, jak czystym, kochającym i dobrym jesteś, jeżeli Chrystus jest w tobie, będziesz uczestnikiem Jego cierpień.
„W tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się” (1 Piotra 4:13). Piotr mówi nam prosto, „Radujcie się w waszym cierpieniu.” Paweł mówi coś podobnego: „Chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rzymian 5:2).
Radować się w cierpieniu? To jest jedno z tych trudnych stwierdzeń w Piśmie, a nawet najtrudniejsze. Ale Paweł idzie jeszcze dalej: „A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków” (5:3). Paweł nie mówi o okrzykach zadowolenia z naszych doświadczeń. Raczej chce pokazać, że mamy być w stanie widzieć Jezusa w naszych doświadczeniach. Pomimo naszych czysto ludzkich obaw, pomimo tego, że sytuacja wygląda na całkiem beznadziejną, możemy powiedzieć, „Bóg znajdzie wyjście.”
Niektórzy chrześcijanie mogą twierdzić, „Droga nadziei jest po prostu taka: Moja nadzieja jest w tym; ‘Chrystus w was, nadzieja chwały’” (Kolosa 1:27). To prawda. Ale jeżeli Chrystus jest w nas, On nas poprowadzi drogą, którą Paweł opisuje. Duch Święty chce, by nasza nadzieja była czymś więcej, niż teologicznym twierdzeniem. To ma być nadzieja, pewność, która jest stała, pod którą jest solidny fundament. Krótko mówiąc, naszą nadzieją ma być „Chrystus w nas, działający w nas.”

środa, 3 maja 2017

NA DRODZE DO ŚWIĘTOŚCI

Paweł potwierdza naszą sprawiedliwość przed Bogiem przez Chrystusa: „Jeśli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Syna jego, tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego. A nie tylko to, lecz chlubimy się też w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz dostąpiliśmy pojednania” (Rzymian 5:10-11).
Chociaż nasze serce nas oskarża, Jan mówi nam, „A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy” (1 Jan 2:1). Podam wam przykład tego z życia Jezusa.
Dzień przed ukrzyżowaniem, Chrystus umył nogi uczniom. Powiedział do tych bardzo niedoskonałych ludzi, „Kto jest umyty, nie ma potrzeby myć się, chyba tylko nogi, bo czysty jest cały. I wy czyści jesteście, lecz nie wszyscy” (Jan 13:10). Może myślisz: „Jak Jezus mógł powiedzieć, że uczniowie byli czyści?” Każdy uważny obserwator tej sceny byłby zdziwiony stwierdzeniem Jezusa. Tych jedenastu ludzi, do których mówił, już pokazało pychę, niewiarę, egoizm, ambicje, chciwość, niestałość i chęć wyrównywania porachunków. Prawda jest taka, że Chrystus tak o nich powiedział, ponieważ On ich wybrał. On postawił ich na drodze do świętości. To wszystko było z łaski!
Jezus również wiedział, co było w sercach uczniów, pomimo ich niedoskonałości. Ponadto widział, jak w przyszłości złamanie i skruchę, które ich czekały.
Gdybym tak was poprosił, byście zrobili listę grzechów, które uczniowie popełnili.  Mogę z pewnością powiedzieć, że wy i ja jesteśmy winni tych samych grzechów w jakimś okresie naszego życia. Jednak Jezus ma dla nas wszystkich odpowiedź: „Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Rzymian 5:1).

wtorek, 2 maja 2017

OBFITUJ W NADZIEJĘ

„A Bóg nadziei niechaj was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego” (Rz 15:13, podkreślenie moje).
Według Pawła, kiedy chodzi o temat nadziei, musi być zaangażowany w to Duch Święty. Jak więc mamy obfitować w nadzieję, jak radzi Paweł? Jak mamy radować się w nadziei? Jak możemy otrzymać tę pewność? Ziarno nadziei jest oczywiście zasiane przy otrzymaniu zbawienia, ale musi następować dojrzewanie nadziei w naszym chodzeniu z Jezusem.
List do Hebrajczyków mówi nam, że mamy nadzieję, jako „Kotwicę duszy, pewną i mocną, sięgającą aż poza zasłonę” (Hbr 6:19).
Krótko mówiąc, droga do nadziei zaczyna się od pewności, że jesteśmy usprawiedliwieni przed Bogiem. Mówimy o pewności, że mamy pokój z Bogiem. Paweł wskazuje taką pewność, oświadczając, „Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Rz 5:1).
W znanej starej pieśni kościelnej Edward Mote stwierdza, „Moja nadzieja jest zbudowana na niczym innym, tylko na krwi i sprawiedliwości Jezusa.” To rzeczywiście jest pokój: Wierzyć w Boże obietnice, że przez wiarę w przelaną krew Chrystusa, On uznaje mnie za sprawiedliwego. On to czyni, chociaż ja  nie jestem doskonały. Jego sprawiedliwość jest przeniesiona na mnie nie przez jakieś dobro, które ja czynię, ale jedynie przez wiarę.
Faktem jest, że nie możesz mieć trwałego pokoju, ani trwałej nadziei, póki wahasz się z przyjęciem Chrystusa. To przyjęcie nie jest oparte na tym, o co twoje ciało cię oskarża, albo o co diabeł cię oskarża. To jest oparte całkowicie na tym, jak Bóg cię widzi, jeżeli jesteś w Chrystusie.

poniedziałek, 1 maja 2017

JEŻELI JESTEŚ SPRAGNIONY - Gary Wilkerson

W początkach Swojej służby Jezus powiedział o Sobie: „A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał” (Jan 7:37). Jezus nie tylko wypowiedział zdanie – On głośno zawołał. Poczekał do najważniejszego dnia świąt, by wygłosić to oświadczenie: „Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije! Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej” (7:37-38).
To było o wiele więcej, niż stwierdzenie teologiczne; był to akt współczucia. Martwa religia przygniatała lud Boży. Ona powinna ich odświeżać, a zostawiała ich bez życia. Teraz Jezus ogłosił, „Ja jestem waszym kubkiem świeżej wody, odświeżającym źródłem, które nigdy nie wysycha. Możecie pić ze Mnie, by stale odświeżać swoje życie.”
Nie ma warunków wstępnych, by pić z tego zdumiewającego źródła. Chrystus nas zapewnia, „Kto wierzy we Mnie, może przyjść i pić!” (7:38).Kiedy Jezus mówi, że „rzeki wody żywej popłyną z twojego serca,” pokazuje nam, jakie będzie nasze życie przez prosty Jego dotyk. To jest dotknięcie, które odświeża tak, jak nic innego, odnawiając mocą z nieba najbardziej zrozpaczoną i wyschniętą duszę. Jego Duch tak nas napełnia, że opływamy w obfite życie, łaskę, miłosierdzie i miłość.
Tak, moi przyjaciele, przepływ Jego życia przemienia wszystko!