czwartek, 1 maja 2014

ON NIE MÓGŁ POKONAĆ SYNA BOŻEGO

„I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd; a była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała. I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów; a ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię” (Obj. Jana 12:1-4).

Szatan wiedział, że ma się narodzić niesamowity kościół z resztki Starego Testamentu. Będzie to chwalebne ciało, więc diabeł wypowiedział znowu wojnę, myśląc, że teraz będzie mógł prowadzić walkę na swoim terytorium, na ziemi.

Ten fragment sugeruje, że szatan wiedział, iż nie może dotknąć dzieciątka w łonie Marii, dlatego postanowił zniszczyć Chrystusa, kiedy tylko się narodził. Zebrał wszystkie swoje demoniczne siły wokół Betlejemu, wysyłając duchy zwodnicze, żeby zaślepiły uczonych w Piśmie, kapłanów i Faryzeuszy. Potem jego duch wszedł do króla Heroda i opanował go. Jeżeli szatan nie mógł zabić samego Chrystusa, to będzie miał do dyspozycji człowieka gotowego, żeby to zrobił za niego.

Ale armie Pana składające się z aniołów niebiańskich trzymały straże nad dzieciątkiem tak, że szatan nie mógł Go dotknąć. Diabeł będzie musiał czekać jeszcze trzydzieści lat, żeby spróbować pożreć Chrystusa. Jego następna szansa przyszła na początku służby Jezusa, kiedy Duch Święty ogłosił, że jest On Mesjaszem. W tym punkcie szatan poprowadził Chrystusa na pustynię, żeby Go kusić, ale Jezus go pokonał również w tej walce. Bóg znowu ochronił Swojego Syna, posyłając aniołów, żeby Mu usługiwali w czasie Jego fizycznej słabości.

Diabeł próbował jeszcze ostatni raz pokonać Chrystusa. Tym razem skierował swoje siły na jedno miejsce, żeby spróbowały zabić Jezusa poprzez ukrzyżowanie i wrzuciły Go do grobu. Posłał duchy demoniczne, żeby podburzyły tłum, wchodząc w ciała kapłanów, żołnierzy, przywódców politycznych i fałszywych świadków. Wreszcie szatan myślał, że nadeszła jego godzina mocy. Teraz rozpęta otwartą wojnę!

Znacie resztę tej historii: dzień zmartwychwstania był najbardziej upokarzającą porażką szatana. Kiedy Jezus wstąpił do nieba, był już na zawsze poza zasięgiem diabła. „ dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu” (12:5). Całe piekło zostało potrząśnięte, ponieważ szatan znowu przegrał. Nawet wykorzystując całą swoją moc nie mógł pokonać Syna Bożego.