poniedziałek, 16 lipca 2012

WIADOMOŚĆ DLA LETNICH by Gary Wilkerson

„Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich” ( Obj. Jana 3:15-16).

Jezus mówi to do zboru w Laodycei – zboru, który stał się sławny po całym świecie. Laodycejski jest nawet w słowniku i oznacza letniość albo obojętność. Letniość jest w środku pomiędzy zimnym z jednej strony, a gorącym z drugiej. Jezus nie mówi, że chciałby abyśmy byli gorący, letni albo zimni. Nie, mówi, że wolałby, żebyśmy byli zimni albo gorący, ale nie letni.

Kiedy Jezus mówi, żebyśmy byli gorący, to mówi o pełnej gorliwości, pełnej pasji i sercu rozpalonym dla Boga. Mówi, żebyśmy mieli w sobie coś, co nas pobudza do działania. Dlatego mówi, „Znam twoje uczynki.” Nie mówi, „znam twoje myśli – znam twoje emocje.” Mówi, „znam twoje uczynki,” bo kiedy patrzymy na czyjeś uczynki, to mamy objawienie serca tej osoby.

Wielu z nas nie uświadamia sobie jak daleko od serca Bożego jest letniość. Ten stan jest godny pogardy dla Jezusa, bo mówi o kimś, kto uważa się za Jego dziecko, kto używa imienia Jezusa i cytuje Pismo Święte, ale zachowuje się jak ten świat.

Osoba letnia jest to ktoś, kto uważa się za chrześcijanina, ale robi to samo co ktoś, kto jest zupełnie zimny; upija się, cudzołoży, nadal bierze imię Boże na daremno, nadal oszukuje, kłamie – a przy tym nazywa siebie chrześcijaninem. Taki człowiek staje się rujnującym świadectwem dla Chrystusa.

Jezus woli uczciwe świadectwo, które mówi, „Nie jestem zbawiony i tak żyję,” zamiast, „uważam się za zbawionego, ale tak nie żyję.” Jezus mówi do letniego, „znam twoje uczynki!”