wtorek, 10 lipca 2012

NIE UFAJ CIAŁU

Tak jak Paweł, ja również nie ufam ciału. Niektórzy z najbardziej pobożnych ludzi, jakich znałem, bardzo zawiedli Boga. Myślę o strasznej pokusie i upadku Dawida, człowieka według serca Bożego.

Dawid był mocno kuszony, popełnił cudzołóstwo, skłamał i zamordował niewinnego człowieka. Jestem pewien, że kiedy prorok Natan go zdemaskował, szatan był przekonany, że Dawid już nigdy się nie podniesie. Oczekiwał, że ten człowiek podniesie ręce i powie, „I co teraz? Zawiodłem Boga! Zgrzeszyłem przeciw światłości i popełniłem te same grzechy, które tak potępiałem. Bóg już nigdy mnie nie użyje. Moje serce jest zbyt czarne. Zostałem pokonany przez grzech.”

Ale szatan się pomylił. Słuchajcie wołania Dawida, kiedy pokutował: „Pan ukarał mnie surowo, Ale nie wydał mnie na śmierć” (Psalm 118:18). Dawid powiedział, „Byłem kuszony i doświadczany, ale Bóg nie oddał mnie mocy szatana”.

Kochany, jeżeli szatan przychodzi do ciebie z potężną pokusą, to nie zawsze dlatego, że twoje serce jest grzeszne. On może cię atakować, ponieważ zwróciłeś się do Pana. On zsyła ogniste doświadczenia pożądliwości i pokus, bo chce cię zniszczyć.

„Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu” (1 Piotra 4:12).

„Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” (1 Kor. 10:13).

W tym, co cię spotyka, nie ma nic dziwnego. Może jesteś zniechęcony, bo wróg naciera na ciebie jak powódź. Może to być atak przez pokusę, problem małżeński lub kryzys finansowy. Może mówisz do siebie, „Przecież chcę służyć Panu, staram się Go kochać i być Mu wierny, ale wszystko idzie coraz gorzej. Czy ze mną jest coś nie tak? Dlaczego nie mogę się wydostać z tego dołka? Dlaczego moje problemy narastają?”

Zachęcam, popatrz w prawo, w lewo, przed siebie i za siebie. Każdy coś przeżywa. Za uśmiechami twoich drogich braci czy sióstr w Chrystusie jest wiele łez. Oni też cierpią z powodu doświadczeń, o których ty nic nie wiesz.

Nie, nie jesteś jedynym cierpiącym i twoje doświadczenia nie są jakimś dziwnym i niezwykłym zbiegiem okoliczności. To, co przeżywasz, jest udziałem wielu.