środa, 4 lipca 2012

NIE ZMARNUJ SWOICH DOŚWIADCZEŃ

4 Księga Mojżeszowa zawiera smutny przykład zmarnowanych doświadczeń. Pięć córek człowieka o imieniu Selofchad przyszły do Mojżesza i prosiły o dział w podziale Ziemi Obiecanej. Powiedziały do Mojżesza, „Ojciec nasz umarł na pustyni; lecz nie należał on do zastępu tych, którzy się zbuntowali przeciwko Panu w zastępie Koracha. Umarł on za swój własny grzech, a nie miał synów” (4 Mojż. 27:3). Te kobiety mówiły, „Kiedy wszyscy inni powstali przeciwko tobie wraz z Korachem, to nasz ojciec nie był wśród nich. On się nie przyłączył do buntu. Umarł za swój własny grzech.”

Ten ostatni fragment uderzył mnie, kiedy to czytałem: „Umarł za swój własny grzech.” To znaczy, że chociaż ich ojciec widział niesamowite cuda – wybawienie z Egiptu, wodę ze skały, mannę z nieba – to umarł w niewierze z resztą tego pokolenia. Z tego pokolenia tylko Jozue i Kaleb przeżyli pustynię.

Jest oczywiste, że te pięć córek zostało urodzonych na pustyni i wyrastały w rodzinie pełnej gniewu na Boga. Wszystkie doświadczenia i próby Izraela wytworzyły tylko zatwardziałą niewiarę u ich ojca i te młode niewiasty wyrastały słysząc szemranie, narzekanie i gorycz. Przy śniadaniu, obiedzie i kolacji było ustawiczne narzekanie, bez słowa wiary czy zaufania Bogu. Teraz te kobiety musiały powiedzieć Mojżeszowi, „Nasz ojciec pozostawił nas z niczym – żadnej nadziei, żadnego dziedzictwa, żadnego świadectwa. Spędził te czterdzieści lat skomląc w goryczy, ponieważ życie było trudne. Umarł w swoim grzechu, jego życie było całkowicie zmarnowane.”

Jakie to straszne powiedzieć coś takiego o swoich rodzicach. Ale ja muszę ostrzec wszystkich rodziców, którzy to czytają: Wasze dzieci obserwują was, kiedy przechodzicie przez doświadczenia i wasza reakcja i zachowanie będą miały wpływ na ich życie. A więc jak się zachowujecie? Czy marnujecie swoje doświadczenia, nie tylko dla siebie, ale dla przyszłych pokoleń? Mam nadzieję, że wasi dziedzice są ugruntowywani w Chrystusie, kiedy słyszą jak mówicie, „Nie lubię tego doświadczenia, ale niech imię Pana będzie błogosławione.”

Znam wielu chrześcijan, którzy stawali się coraz bardziej rozgoryczeni i narzekający z każdym doświadczeniem. Te doświadczenia, które miały na celu to, żeby ich uczyć i uczynić słodszymi, doświadczenia posłane przez Boga, aby objawić Jego wierność, zamiast tego zmieniły ich na ciągle narzekających, skwaszonych i łajdaków. Zastanawiam się, „Gdzie jest ich wiara, ich zaufanie Panu? Co muszą myśleć ich dzieci ?”

Umiłowani, nie marnujcie swoich doświadczeń. Pozwólcie, aby wytworzyły w was słodki aromat ufności i wiary w Pana.