poniedziałek, 30 maja 2011

BÓG NIGDY NAS NIE ZAWIÓDŁ

Bez względu na to, co dzieje się w ekonomii, jaki kryzys przeżywamy, bez względu na to jaki smutek lub kłopot może pojawić się na naszej drodze – NASZ BŁOGOSŁAWIONY PAN PROWADZI I TROSZCZY SIĘ O NAS NA KAŻDYM KROKU NASZEJ DROGI.

Bóg wreszcie musiał wyrzec się tych, których wyprowadził z Egiptu, ponieważ oni Mu nie ufali i ograniczali Go, chociaż tak cudownie trzymał ich w Swoich miłosiernych ramionach. Nie chodzi tylko o to, że Bóg chciałby, byśmy Mu ufali w trudnych czasach – On tego żąda. Dlatego Pismo Święte tak mocno ostrzega nas przed niewiarą. Mówi nam, że to smuci Pana i odcina nas od wszelkiego błogosławieństwa i dobroci, które On obiecał. Nasza niewiara czyni każdą obietnicę „bezużyteczną”.

Dla nas tu w Nowym Jorku to nie jest martwa teologia. Musimy praktykować to, co głosimy, byśmy mogli przetrwać każdy dzień. Gdybyśmy nie ufali w pełni obietnicom Pana i nie polegali na Jezusie we wszystkim, zamarlibyśmy w strachu i panice. Tu ulice są jak strefa wojny; ludzie stale żyją w strachu i niebezpieczeństwie, bo na prawo i lewo ludzie są mordowani. Koszt naszej troski o tych, którym usługujemy, jest wysoki, a potrzeby zranionych ludzi są olbrzymie. GDYBYŚMY NIE ODPOCZYWALI W PEWNYCH BOŻYCH OBIETNICACH, BYLIBYŚMY ZDRUZGOTANI.

Ale my nie jesteśmy zdruzgotani – nie boimy się. Kiedy problemy stają się gorsze, my stajemy się silniejsi w mocy Ducha Świętego.