poniedziałek, 21 listopada 2016

NA SKRAJU SĄDU - Gary Wilkerson

Sąd - ja nie jestem przyzwyczajony do pisania przesłania na ten temat i możesz być zaskoczony tym. Przygotowywałem to z wielką rezerwą; właściwie to mnie doprowadziło poza moją strefę bezpieczeństwa, chociaż jestem zdecydowany, żeby głosić całe Boże Słowo.
Teraz jestem przymuszony, żeby mówić z powodu czegoś, co się dzieje w naszej kulturze. Wychowałem się w przekonaniu, że Ameryka teraz stoi na skraju jednego z najbardziej ekstremalnych sądów, jakie kiedykolwiek ją spotkały. I w tej ciemnej godzinie Bóg ma coś do powiedzenia do Swojego Kościoła, co może rozpocząć odwrócenie przypływu.
Kiedy dorastałem, nie było to nic niezwykłego, żeby słyszeć tego rodzaju trudnego zwiastowania w denominacji, do której należała moja rodzina. Od czasu do czasu słyszałem, jak mój ojciec głosił na temat sądu. Mówię tu o proroczym przesłaniu (chociaż mój tato wzbraniał się przed nazywaniem go prorokiem). On powiedział, że był "stróżem."
PRAGNĘ SŁUCHAĆ JEGO GŁOSU
Obecnie bardziej doceniam te kazania jakie mój tato głosił i mękę jaką mu one powodowały. Wiem, że spędzał wiele godzin zmagając się z Bogiem z powodu trudnych kazań, jakie wygłaszał. Jako pastor doceniam lekcje A.W. Tozera, że Bóg pragnie mówić do tych, którzy pragną słuchać. Ale obawiam się, że kościół już utracił tę praktykę. Bóg chce do nas mówić na temat naszych rodzin, naszego małżeństwa, kierunku naszego życia, ale nasze ucho jest coraz mniej nastawione na Jego głos, a coraz więcej na głos tego świata.
Biblia nazywa ten stan głodem Słowa Bożego (zobacz Amosa 8:11) - brak poznania Boga i Jego dróg. W czasach chaosu On wykorzysta ten głód, żeby zwrócić naszą uwagę i teraz ma całą moją uwagę! I jeżeli przekazuje trudne przesłania na temat społeczeństwa do pastorów, takich jak ja nastawionych na łaskę, dla mnie to mówi, że On do czegoś zmierza.