środa, 18 września 2013

ABYM GO POZNAŁ

Bóg dal Mojżeszowi przerażające polecenie: „ Idź, wyrusz stąd, ty i lud, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej, do ziemi, którą pod przysięgą obiecałem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, mówiąc: Dam ją potomstwu twojemu; I poślę przed tobą anioła . . . Lecz ponieważ jesteś ludem twardego karku, sam nie pójdę pośród ciebie, aby cię nie wytępić po drodze” (2 Mojż. 33:1-3).

Lud Boży wyszedł całkowicie spod kontroli z powodu pożądliwości i bałwochwalstwa (2 Mojż. 32:25). Złoto stało się ich bogiem. Chcieli tańczyć, grać i spełniać swoje pożądliwe pragnienia. Tylko synowie Lewiego stanęli po stronie świętości Boga.

Wtedy przyszło to niemiłe objawienie, że Pan od nich odszedł; odstąpił od nich, żeby ich czasem nie zabić. Ale mieli oni nadal takie polecenie, żeby iść naprzód i objąć w posiadanie swoje dziedzictwo. Bóg powiedział: „Dam wam to co obiecałem.” Mogli domagać się wszystkich swoich praw i Jego ochrony, ale nie Jego obecności.

Dzisiaj widzimy smutny spektakl wielu Bożych ludzi, którzy idą naprzód w swoich religijnym dochodzeniu do swoich praw, chlubią się tym, że aniołowie ich wspierają w walce przeciwko wrogom, ale nie mają świętej, niesamowitej, przekonującej o grzechu obecności Chrystusa z nimi.

Co mogło by być gorsze niż słyszeć Pana, który im nakazuje iść do kraju opływającego mlekiem i miodem, ale przy tym mówi, że nie pójdzie z nimi (zobacz 2 Mojż. 33:3). Bóg im powiedział, „Jesteście upartym ludem. Gdybym Ja przyszedł wśród was na chwilę, to bym was zniszczył” (zobacz 2 Mojż. 33:5).

Mojżesz chciał czegoś więcej niż kraju opływającego w mleko i miód. On chciał znać i doświadczać obecności Pana. Modlił się, „ powiedziałeś: Znam cię po imieniu, oraz: Znalazłeś łaskę w oczach moich. Toteż jeśli znalazłem łaskę w oczach twoich, daj mi poznać zamysły twoje, abym cię poznał” (2 Mojż. 33:12-13).

Nic dziwnego, że ten cenny sługa Boży przekonał swoje pokolenie! Nic dziwnego, że na jego twarzy było tyle chwały. On chciał tylko znać Pana. Jedyną przychylnością jakiej pragnął, była pozostająca z nimi obecność jego Pana. Tak samo było z Pawłem, którego serce wolało: „Ach, żebym Go poznał!” (Filipian 3:10).