piątek, 18 października 2013

WSZYSTKO CZEGO POTRZEBUJESZ

„Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (Jan 14:26).

Ja przeżyłem szczególnie ciężki atak zniechęcenia w pewnym miejscu mojego życia. Stało się to, kiedy byłem tak blisko Jezusa, jak zawsze. Pewnego rana, kiedy przygotowywałem kazanie, zostałem przytłoczony intensywnym zniechęceniem. Przyszło to znikąd i przygniotło mnie. Bez względu na to, jak bardzo się starałem, nie mogłem się z tego otrząsnąć.

Kiedy siedziałem przy moim biurku z otwartą Biblią, próbowałem przygotowywać kazanie, ale nic mi nie wychodziło.. Nagle byłem bombardowany wątpliwościami na temat mojej zdolności do przygotowania prawdziwego przesłania od Pana. Mój umysł był zalewany okropnymi myślami, które mi mówiły, „Nie rozumiesz pism Pawła. Nie pojmujesz różnicy między „starym” człowiekiem i „nowym człowiekiem”. Nie rozumiesz „umierania dla grzechu”, kiedy grzech dalej istnieje. Jak śmiesz uważać, że głosisz Słowo Boże?”

Siedziałem tak przez trzy godziny, zdecydowany, by jakoś dokopać się do kazania, ale nic mi nie wychodziło. Koło południa wszystkie słowa w mojej Biblii zlewały się razem. Mój umysł był zmieszany, a mój duch przygaszony, niezdolny do usłyszenia czegokolwiek od Pana.

Pogrążałem się coraz bardziej w desperacji i byłem przekonany, że nie mam co dać ludziom w naszym kościele. Dlatego zamknąłem Biblię i wyszedłem z biura.

Kiedy chodziłem wokół domu, moje zniechęcenie jeszcze narastało. Próbowałem zrozumieć, dlaczego to na mnie spadło, ale nie miałem pojęcia. Wreszcie poszedłem do mojej komory modlitwy i usiadłem na podłodze. Nie mogłem ułożyć żadnych słów do Pana. Zamiast tego wołałem w moim duchu: „Panie, nie wiem, co robić. Czuję się tak przygnieciony, że nawet nie potrafię zawołać do Ciebie, ale wiem, że nigdy nie kochałem Cię bardziej, niż teraz. Proszę, pomóż mi.”

Kiedy diabeł przychodzi z jego duchem zniechęcenia, bombarduje cię jednym kłamstwem za drugim. Kiedy skończy, wołasz, „Boże, ja nic nie mogę!”

To właśnie diabeł zrobił ze mną. Kiedy się modliłem, przeżywałem bombardowanie kłamstwami z piekła przez pół godziny. Wtedy cichy głos Boży dotarł do mojego ducha ze słowami miłości i współczucia: „Dawidzie, Ja cię naprawdę kocham. Nie martw się, Moja ręka jest nad tobą. Jesteś atakowany, ale nie bój się. Nie potrzebujesz swojej własnej siły do tej walki – Ja mam wszystko, czego potrzebujesz.