czwartek, 10 października 2013

LEPSZE NIŻ PIĘĆDZIESIĄTNICA

Jan Chrzciciel nie dożył Pięćdziesiątnicy! Nie widział tych języków ognia, ani nie słyszał potężnego wichru. Nie oglądał Jerozolimy poruszonej przez tłumy nawróconych. Ale Jan powiedział, że jego radość jest pełna! On słyszał coś lepszego, niż ten potężny powiew – lepszego, niż dobre wiadomości – lepszego niż głosy radosnej oblubienicy. On słyszał głos Zbawiciela.

„Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni”. (Jan 3:29).

Jan zakosztował największej radości, jaką może mieć naśladowca Jezusa. Powiedział, „Stałem i słyszałem, jak On mówił do mnie. Jego głos spowodował gwałtowne bicie mojego serca. On mówił do mnie osobiście! Ja słyszałem Jego głos i raduję się na sam dźwięk Jego głosu”.

Niektórzy uczą, że Pan już nie mówi do człowieka inaczej, jak tylko przez objawione Słowo. Nie mogą uwierzyć, że człowiek może być dzisiaj kierowany i błogosławiony przez słuchanie tego cichego, delikatnego głosu.

Jezus powiedział, „Moje owce znają Mój głos i słyszą, kiedy wołam... a innych nie słuchają..” Obecnie boimy się tych wszystkich nadużyć, że będziemy prowadzeni przez objawienia sprzeczne ze Słowem Bożym. Ale te wszystkie nadużycia nie są z winy Boga. Każda fałszywa wizja, fałszywe proroctwo i fałszywe prowadzenie jest bezpośrednim rezultatem pychy i samowoli człowieka. Ludzie nadużywają każdego daru Bożego. Mimo to Bóg dalej mówi bezpośrednio do serc tych, którzy chcą słuchać,

„Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych” (Hebr. 3:7).