poniedziałek, 21 lipca 2014

OTWÓRZ MOJE WARGI by Gary Wilkerson

Dawid pisze: „ Przestępców będę nauczał dróg twoich, I grzesznicy nawrócą się do Ciebie. . . . Panie! otwórz wargi moje, a usta moje głosić będą chwałę Twoją!” (Psalm 51: 15, 17).

Kiedy Bóg zapali w nas ogień, to nie jest to po to, abyśmy sami z tego korzystali. Celem jest to, aby rozpalić gorliwość do zgubionych w naszej najbliższej społeczności i po całym świecie. Jeżeli pozwolimy, żeby ten płomień palił się w nas, to będzie on nas przymuszał, abyśmy zanieśli dobre wiadomości poza mury naszego kościoła. Uświadomimy sobie: „Ten ogień wewnątrz mnie nie zgaśnie. Biada mi gdybym trzymał go w sobie!”

Nie możemy zatrzymać naszej gorliwości, kiedy zostaliśmy osobiście oczyszczeni przez Boga i napełnieni niesłabnącym pragnieniem, aby Jego życie mieszkało w nas. To powoduje, że chcemy wykrzykiwać Jego chwałę przed całym światem. Najlepsi chwalcy niedzielni jakich znam to ci, którzy wołają, „Dziękuję Ci Jezu, ze dzisiaj mój współpracownik siedzi koło mnie w ławce i doświadcza Twojej cudownej miłości.”

Jeżeli nie masz takiego ognia, to nie ma znaczenia to jak mocne są nabożeństwa naszego kościoła. Niebiańskie płomienie mogły by usiąść na naszych głowach i wszyscy moglibyśmy upaść na nasze twarze w podziwie, ale te rzeczy same nie pokazują mocy Pięćdziesiątnicy. Jeżeli przebudzenie jest tylko zamknięte w kościele, to prawdopodobnie nie jest to przebudzenie. Jeżeli pali się prawdziwy ogień, to pobudzi nas do tego, aby stworzyć ogień w naszym mieście. Nasza modlitwa musi być taka: „Boże, jeżeli chcesz mnie dotknąć iskrą, to spraw, abym mówił do grzeszników. Namaść mnie, abym ich uczył o Twojej miłości. Poślij mnie na rozdroża z palącą miłością Jezusa.”

Jeżeli ogień Bożego Ducha Świętego działa w twoim życiu, to możesz wiedzieć, że twoje życie już nie jest tylko iskrą, ale pochodnią.