poniedziałek, 5 sierpnia 2013

ŁASKA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ by Gary Wilkerson

U mnie działa pewien system ostrzegania, refleks, który włącza się, kiedy zaniedbuję moje chodzenie z Panem. Mówię o takiej mojej tendencji do zajmowania się raczej pracą, niż niesamowitą łaską Bożą, by odnowić moją relację z Nim.

Wierzę, że większość z nas ma taki system; dlatego Paweł podkreśla ciągle na nowo łaskę Bożą w Nowym Testamencie. W jednym liście po drugim wbija nam do głowy wystarczalność łaski dla naszej właściwej relacji z Panem.

A jednak ten system ostrzegania – dążenie do uczynków, by uczynić zadość za nasze niedociągnięcia – ciągle w nas działa. Powód, dla którego tak często głoszę o łasce jest taki, że ja tego potrzebuję! Czasami mój kościół musi myśleć, że przesadzam, ponieważ niektórzy mówią do mnie, „Wiem, że jestem pod łaską, ale jaka jest moja odpowiedzialność?” To dobre pytanie. W przymierzu łaski – czyli w tym, że Bóg uczynił wszystko, co jest potrzebne do naszego zbawienia – jaka jest nasza rola?

Dla wielu z nas pojęcie łaski nie ma żadnej mocy w codziennym życiu. Wiemy, że Bóg zesłał do nas drogocenne dary w Jego Synu i w Duchu Świętym; dlatego myślimy, że nie możemy w niczym zawieźć. Dlatego, kiedy to się zdarzy, jesteśmy zdumieni. Nie rozumiemy, jak po tym, kiedy Bóg uczynił dla nas to wszystko, możemy dalej być grzesznikami i wyobrażamy Go sobie, jak tego żałuje i kręci głową.

Przekonujemy siebie, że możemy być lepsi, więc podwajamy nasze wysiłki w modlitwie, w czytaniu Biblii i w zaangażowaniu w służbie. Czynimy to wiedząc dobrze, że nasze uczynki nie pomogą nam w uzyskaniu właściwej relacji z Bogiem. Czy naprawdę myślimy, że to, czego Bóg od nas chce, to więcej uczynków? Dwie godziny modlitwy zamiast jednej? Czy On naprawdę chce, byśmy byli bardziej zajęci?

Z tych wysiłków, by siebie zbawić, wynikają tylko dwie sprawy. Po pierwsze, unikamy stawienia czoła naszej grzeszności. Po drugie – i to jest gorsze – okradamy siebie z picia z Bożej studni łaski. Paweł stawił czoła temu dylematowi w kościele. Kiedy chrześcijanie w Galicji próbowali spodobać się Bogu poprzez uczynki zakonu, Paweł napisał do nich: „O nierozumni Galacjanie! Któż was omamił, was, przed których oczami został wymalowany obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego? Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez uczynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą?” (Galicjan 3:1-2) Paweł pytał, „Czy naprawdę myślicie, że możecie poprawić krzyż?”