środa, 22 czerwca 2016

JEGO OBJAWIONA OBECNOŚĆ

Wielu zna ten fragment, gdzie Paweł porównuje małżeństwo do relacji Boga z Kościołem: „ Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła” (Efezjan 5:31-32).

Zwróć uwagę teraz na to co mówi Izajasz: „Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca - jego imię Pan Zastępów - a twoim Odkupicielem Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi” (Izajasz 54:5). Kim jest ten Stwórca opisany tutaj? To Chrystus, stwórca nieba i ziemi. A Izajasz mówi, że Bóg jest naszym mężem. Jednak żona oddzieliła się od swojego męża: „ Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy” (Izajasza 59:2).

Gdzie widzimy dzisiaj to oddzielenie pomiędzy Kościołem i Bogiem? Ja to widzę oczywiście w kompromisie największych kościołów. Ale widzę to również w post modernistycznych kościołach, które głoszą rozwodnioną ewangelię. Jest to widoczne, że nastąpiło oddzielenie od objawionej Bożej obecności. Stało się tak, jak prorokował Jezus i Paweł. Wielu umiłowało przyjemności bardziej niż Boga – mają formę religii bez mocy; pogardzają ewangelią swoich ojców; burzą stare moralne punkty odniesienia; zmieniając niezawodne Słowo tak, aby pasowało do czasu w którym żyjemy.

Zachęcam do pójścia do dowolnego miasta, od jednego kościoła ewangelicznego do drugiego. Spróbuj znaleźć taki, w którym zobaczysz niesamowitą, objawioną obecność Jezusa, gdzie odczujesz Jego przekonanie o grzechu, które dotyka i zmienia serca. Kiedy Pan jest naprawdę obecny, to odczujesz to czy to w śpiewie, w kazaniu, czy w społeczności. Coś porusza twoją duszę i to powoduje podziw i szacunek. W moim przekonaniu widzimy to rzadko.

Ja nie potępiam nowoczesnych kościołów; niech Bóg broni. Ale niech nam Pan pomoże, jeżeli nie mamy Jego objawianej obecności w tych ostatecznych dniach. A z powodu kompromisu takich kościołów On musiał ukryć przed nimi Swoją obecność na jakiś czas.