poniedziałek, 23 maja 2016

MIŁOŚĆ IDZIE DODATKOWĄ MILĘ - Gary Wilkerson

Niektórzy chrześcijanie myślą, że czynienie pokoju oznacza unikanie konfliktów – ale to prowadzi tylko do dalszego podziału, zmagania i nieporządku. Kiedy po raz ostatni uniknąłeś koniecznej konfrontacji z kimś? Czy skończyło się na tym, że stałeś się pasywnie-agresywny w stosunku do tej osoby i nie okazywałeś uprzejmości? Czy twoje maile albo wpisy na Facebooku o nich zawierają podenerwowanie?

Nie ma niczego duchowego w samym unikaniu konfliktu. Właściwie Jezus nakazuje nam coś przeciwnego. Daje nam nawet specyficzne instrukcje jak się zachować.”Jeżeli zgrzeszy twój brat przeciwko tobie, idź i powiedz mu o jego błędzie, tylko między tobą a nim. Jeżeli cię usłucha, pozyskałeś swojego brata” (Mateusza 18:15). Instrukcja podana tu przez Jezusa jest pełna mądrości. Skonfrontowanie osoby na osobności zachowuje szacunek dla tej osoby w obliczu ich grzechu. Pozwala to również skierować światło prawdy na grzech.

Ale skonfrontowanie kogoś w taki sposób to nie jest rozwiązanie jednorazowe. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że może nie zadziałać od razu, jak to wskazuje Jezus. „A jeżeli nie usłucha....” (18:16). Również nie jest to też tylko gotowe przykazanie, gdzie nastęnie możemy odejść i powiedzieć, „No, zrobiłem tak jak Jezus powiedział. Koniec. Nie będę się musiał już więcej zajmować tym gościem.” Według słów Jezusa, mamy do zrobienia coś więcej – dlatego, że miłość idzie dodatkową milę: „Jeżeli nie usłucha, weź z sobą jednego lub dwóch, żeby w ustach dwóch lub trzech świadków zostały potwierdzone dowody” (18:16).

Nawet tutaj się to nie kończy. Miłość idzie dalej tę dodatkową milę: „Jeżeli ich nie usłucha, powiedz zborowi. A jeżeli nie usłucha nawet zboru, nich będzie jak poganin i celnik” (18:17). Ten ostatni zwrot brzmi jak ostateczne odrzucenie, ale to nie jest tak do końca. Nasze działania mają na celu uświadomienie grzesznikowi jego zachowania tak, żeby mógł pokutować i na nowo cieszyć się społecznością.

Ta sekwencja działania pokazuje nam jeszcze coś. Uczy nas długości jak daleko sięga Boża łaska – i jaki jest dla nas, jako jego przedstawicieli, koszt tej łaski. Bóg zawsze pragnie sprowadzić na nowo zgubioną owcę do Swojej owczarni. Jak daleko sięga ta łaska? Tak jak Jezus powiedział Piotrowi, mamy przebaczać naszemu grzeszącemu bratu „siedemdziesiąt razy siedem” - to znaczy tyle razy, ile trzeba. Jeszcze raz, to wymaga tego rodzaju miłości, która składa swoje życie na krzyżu. Jest to miłość, która mówi, „Jestem tu nadal dla ciebie. Nigdzie nie odchodzę.” Ta miłość wymaga chodzenia w Duchu, gdyż nasze ciało nie jest do tego zdolne.