poniedziałek, 25 maja 2015

OCZYSCZENIE ŚWIĄTYNI by Gary Wilkerson

Ofiara Jezusa na krzyżu byłaby wystarczająca na zawsze. Jego zbawienie, oczyszczenie, moc i zwycięstwo są dostępne dla każdego człowieka w każdej erze, od najbardziej oddanego wierzącego do najbardziej zatwardziałego grzesznika.

Nawet jako mały chłopiec rozumiałem moją potrzebę odnośnie Chrystusowego daru zbawienia. Wiedziałem, że kiedy przyjąłem Jezusa, to Jego zbawcze dzieło dla mnie zostało wykonane raz na zawsze. Ale niedługo po tym, kiedy przyjąłem Go, wybuchnąłem gniewem na jednego z mojego rodzeństwa, co zdarza się często wśród dzieci. Nagle uświadomiłem sobie, że na nowo potrzebuję oczyszczającej krwi Jezusa dla mojego życia. Czułem się zupełnie zgubiony i zastanawiałem się, czy moje zbawienie było prawdziwe.

Wreszcie nauczyłem się, że potrzebuję nie tylko zbawienia od Chrystusa, ale Jego mocy oczyszczającej w moim życiu każdy dzień. Jezus zademonstrował naszą potrzebę podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy wziął ręcznik i misę i zaczął umywać nogi swoim uczniom. Piotr, zaskoczony tym symbolicznym aktem powiedział: „Panie, jeżeli masz umyć moje nogi, to czy możesz umyć też mnie całego? (zobacz Jana 13:9). Jezus odpowiedział właściwie coś takiego: „Piotrze, będziesz zbawiony przez Moją krew. Ale nadal żyjesz w brudnym świecie i kiedy po nim chodzisz, to twoje nogi się zakurzą. Będziesz potrzebował tego, żebym ci umył nogi tak samo jak i twoje serce.”

To prawda, że Jezus uczynił nas nowym stworzeniem i usprawiedliwił nas raz na zawsze. Ale kiedy chodzimy po brudzie ciemności i złego świata, to nie uda nam się uniknąć zebrania plam jego gniewu, pożądliwości i zatwardziałości. Jezus mówi nam tak, jak Piotrowi, „Jeżeli twoje życie ma się Mnie podobać, to muszę cię pozbawiać tych rzeczy codziennie.

Aby chodzić w Jego świętości, musimy sobie uświadomić, że Jezus chce wyrzucać niektóre rzeczy z naszego życia. W Mateusza 21:123-13, kiedy wyganiał wymieniających pieniądze ze świątyni, to oczyszczał kościół z pewnych gruboskórności, które ich opanowały. Ta wymiana pieniędzy nie rozdrażniła tak bardzo Jezusa, bo to było praktykowane od wielu lat, jako udogodnienie dla wiernych wierzących, którzy podróżowali z daleka do Jerozolimy. Jezusa rozgniewało bardziej to ich koncentrowanie się na handlu, który zastąpił u ludzi pasję do Boga. W ich sercach, dom modlitwy został zamieniony w dom handlowy.