piątek, 18 kwietnia 2014

ON OTWIERA NASZE OCZY

Duch Święty chce nas prowadzić do wzrastającego poznania tego, że Bóg będzie dla nas łaskawy we wszystkich naszych doświadczeniach. „ Dlatego, mając tę służbę, która nam została poruczona z miłosierdzia, nie upadamy na duchu” (2 Kor. 4:1).

Czym jest ta służba miłosierdzia, jaką otrzymaliśmy od Ducha Świętego? On otwiera nasze oczy na łaskawość Chrystusa względem nas. Wszczepia w nas wewnętrzne poznanie, że Pan jest po naszej stronie, że On jest dla nas. On nam też pokazuje jak Bóg jest zdecydowany, żeby nas zachować od upadku – jak On jest współczujący we wszystkim, co my przeżywamy, jak jest dotykany i odczuwa nasze słabości.

Może w tej chwili czujesz się wykorzystany i niekochany. Diabeł chce, żebyś wierzył, iż Bóg ciebie zostawiał, abyś sam sobie radził, że zasługujesz na cierpienia, że dla ciebie już za późno, że nie ma już nadziei. Umiłowani, to są kłamstwa z piekła. Bóg pragnie ponad wszystko zabrać od ciebie twoje zniekształcone pojęcie o Nim. On ciebie kocha bezwarunkowo i już postanowił obdarować ciebie wszelkimi łaskami.

Dawid wołał w rozpaczy, kiedy był przybity swoją sytuacją: „ Spalone jest jak trawa i wyschło serce moje, zapomniałem jeść chleb . . . Nie śpię i jęczę, jak ptak samotny na dachu. . . Codziennie lżą mnie wrogowie moi. ... napój mój mieszam ze łzami . . . - Dni moje są jak cień wydłużony” (Psalm 102:5,8-9). Jęczał on: „Jestem w strasznym stanie, fizycznie, umysłowo i duchowo.”

Ale to był właśnie czas, kiedy Bóg postanowił wyratować Dawida i Pan przyszedł szybko z miłosierdziem, pomocą i pociechą. Dawid składał świadectwo, „Ty powstaniesz, zmiłujesz się nad Syjonem, bo czas zlitować się nad nim, gdyż nadeszła właściwa pora” (Psalm 102:14).

Boży czas na wybawienie Dawida był w najciemniejszej godzinie, kiedy on już myślał: „Zostałem zredukowany do nicości.” Podobnie dzisiaj, Bóg ustanowił czas, aby nas wybawić i posłać do nas Swoją łaskę – i ona stale przychodzi do nas w najgorszej godzinie naszego doświadczenia. To jest czas, kiedy my już dłużej nie usiłujemy robić to po swojemu. Zamiast tego przyznajemy: „Panie, ja tego nie potrafię – to jest zbyt trudne. Oddaję to wszystko Tobie.”