czwartek, 27 marca 2014

WYTRWAŁOŚĆ W MODLITWIE

Niektórzy nauczyciele Biblii twierdzą, że to dowód niewiary, jeżeli prosisz Boga o to samo ciągle na nowo. Nie – to nieprawda i to osłabiło wiarę wielu. Bóg polecił, byśmy prosili, szukali, pościli – i wołali w usilnej, szczerej modlitwie (patrz Mat. 7:7).
Od samego początku prawdziwi słudzy obracali obietnice Boże w modlitwy: 
  • Jezus wiedział, że Jego Ojciec obiecał Mu wszystko przed założeniem świata, ale Chrystus i tak spędzał wiele godzin w modlitwie, by Boża wola dokonała się na ziemi. Nawet powiedział przypowieść ilustrującą wytrwałość w modlitwie. Było to o „wdowie”, która domagała się sprawiedliwości od sędziego, aż ją uzyskała (patrz Łuk. 18:1-8). 
  • Bóg dał Ezechielowi wspaniałe proroctwa o odnowieniu Izraela, obiecując, że ruina tego narodu stanie się jak Ogród Eden. A jednak Pan powiedział, że Jego Słowo nie spełni się bez modlitwy: „Oto jeszcze dam się uprosić domowi izraelskiemu, aby im uczynić” (Ezechiel 36:37). Innymi słowy, „Ja dałem wam obietnicę, ale chcę, byście się modlili, by to się spełniło. Ja was wyzwolę – ale najpierw musicie prosić.” 
  • Daniel czytał Bożą obietnicę daną Jeremiaszowi, że po siedemdziesięciu latach Izrael będzie odnowiony. Kiedy Daniel zobaczył, że nadchodzi wyznaczony czas, mógł czekać z wiarą, że Bóg spełni Swoją obietnicę, ale ten Boży człowiek upadł na twarz i modlił się przez dwa tygodnie – aż zobaczył, że Pan to spełnia. 
W Starym Testamencie kapłani Izraela nosili na napierśniku imiona wszystkich pokoleń izraelskich. To oznacza, że potrzeby tych ludzi były stale na sercu kapłana w modlitwie. Dla chrześcijan obecnie to jest wspaniały obraz Chrystusa, noszącego nas w Swoim sercu i przedstawiającego nasze potrzeby Ojcu. Ponadto każdy chrześcijanin dzisiaj jest kapłanem dla Pana i mamy zawsze nosić potrzeby innych w naszych sercach (patrz Jakuba 5:14-16).