wtorek, 25 marca 2014

NASTAWIENIE MODLITWY

Modlitwa jest często jedną z najbardziej samolubnych dziedzin w naszym chrześcijańskim życiu. Tak naprawdę większość naszych modlitw skupiona jest na naszych własnych potrzebach. Dwa główne tematy naszych modlitw wstawienniczych, to nasz duchowy wzrost i potrzeby naszych rodzin i przyjaciół.

Czasami możemy wyjść poza nasze wąskie zainteresowania i modlić się o innych. Ale zazwyczaj, kiedy mówimy, „Będę się o ciebie modlił”, nie robimy tego, albo może pomodlimy się szybko raz i zapominamy o ich potrzebie

Niedawno sprawdzałem moje własne życie modlitwy w świetle Pisma i zostałem przekonany o ciasnocie i ograniczeniach moich własnych modlitw. Tak, jak większość wierzących, spędzam wiele czasu w modlitwie, szukając Pana odnośnie mojego chodzenia z Nim. Wołam o to, by być świętym, by być jak On, by otrzymać wskazówki do życia i mieć namaszczenie w mojej służbie. Cieszę się słodką społecznością z Nim, w cichości Go uwielbiam i jestem odświeżony w Jego obecności.

Również codziennie wstawiam się za moją rodziną. Proszę Pana, by chronił moje dzieci od zakusów diabła – by moi synowie byli jak dęby zasadzone nad rzeką Bożą, by moje córki były jak wypolerowane kamienie w Jego pałacu i by wszystkie moje wnuki kochały Jezusa. Modlę się o sprawy naszego kościoła. Wstawiam się również o indywidualne osoby, które są w kryzysie i o wielu misjonarzy i misje, które wspieramy.

Możesz powiedzieć, „Bracie Dawidzie, to wszystko jest godne pochwały. To pocieszające, że spędzasz czas z Panem, mając społeczność z Nim i modlisz się o te wszystkie potrzeby.”

Ale według Słowa Bożego, słodka społeczność nie wystarczy. Tak, to jest tajemnica duchowego wzrostu i nie możemy mieć większego doświadczenia na ziemi. Ale jeżeli przychodzimy przed Tron tylko po nasze osobiste potrzeby i budowanie się, jesteśmy samolubni. Nie możemy zaniedbywać szczerej modlitwy o potrzeby wokół nas.

„Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje” (Mat. 9:37-38).