wtorek, 15 marca 2011

POTĘŻNA RĘKA BOŻA

„Prawica twoja, Panie, jest uświetniona przez siłę, prawica twoja rozbija nieprzyjaciela” (2 Moż. 15:6).

Niektórzy wierzący, chociaż wiedzą, że otrzymali przebaczenie i są bezpieczni, to brakuje im poczucia siły do walki z ciałem. Nie doszli do poznania „pełnego wybawienia” od swojej złej natury. On nas zabezpiecza poprzez Swoją krew, a potem Swoją mocną ręką łamie moc grzechu w nas. Grzech nadal mieszka, ale nie panuje!

„Wybawieni z niewoli siłą Jego ramienia.” Jakie to niesamowicie zachęcające Słowo w tych dniach rozczarowania i nadludzkich wysiłków, żeby być wolnymi od mocy grzechu. Ale my jesteśmy tak oporni, żeby uznać iż jest to Boże działanie. To godzi w naszą pychę, nasze poczucie sprawiedliwości, naszą teologię, żeby przyjąć prawdę, że nasze wybawienie spod panowania grzechu dokonuje się nie naszą mocą. Ale spójrzcie na nasz przykład: Izrael wychodził uzbrojony, ale wszystkie walki należały do Pana. „nie mieczem i włócznią wspomaga Pan, gdyż wojna należy do Pana” (1 Sam. 17:47). Jest napisane w 2 Mojżeszowej, że „...synowie izraelscy wychodzili pod osłoną podniesionej ręki” (14:8) i śpiewali uwielbienie dla Boga, kiedy przeszli bezpiecznie przez Morze Czerwone.

Krew zachowała Izraelitów przed Bożym sądem, ale Boża wyciągnięta ręka wybawiła ich od mocy ciała. Doświadczali bezpieczeństwa i radowali się z tego; teraz potrzebowali mocy! Mocy, żeby raz na zawsze rozprawić się ze starym wrogiem i mocy, aby ich wyposażyła przeciwko wszystkim nowym wrogom, jacy się jeszcze pojawią. Ta moc jest w podniesionej i potężnej ręce Pana.

My otrzymaliśmy wielkie i drogocenne obietnice przewyższające te, które otrzymał Izrael. Bóg obiecał wybawić nas od wszelkiego zła i posadzić nas w okręgach niebiańskich w Chrystusie Jezusie, wolnych od panowania grzechu.

Ale najpierw musimy się nauczyć nienawidzić grzechu – żadnych układów, żadnych kompromisów. Baw się z grzechem, pozwól mu pozostać, nie zgódź się go zniszczyć – a pewnego dnia stanie się najbardziej bolesną rzeczą w twoim życiu.

Nie módl się o zwycięstwo nad grzechem ciała dotąd aż go znienawidzisz. Bóg nie przyjmie naszych usprawiedliwień i wymówek. Czy jesteś zniewolony przez ukryty grzech, który powoduje niepokój i udrękę zarówno fizycznie jak i duchowo? Czy nienawidzisz tego zdecydowanie? Czy odczuwasz Boży święty gniew przeciwko temu grzechowi?

Nie przyjdzie zwycięstwo zanim to nie nastąpi.