piątek, 31 lipca 2009

SZCZEGÓŁOWE WSKAZÓWKI I JASNE DECYZJE!

„Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy” (Galacjan 5:25). Inaczej mówiąc: „Jeżeli On mieszka w was, to niech On wami kieruje!”

Chcę wam pokazać co to znaczy chodzić w Duchu. Ja też jeszcze w pełni tam nie doszedłem na tej chwalebnej drodze – ale jestem coraz dalej!

Słyszeliśmy takie wyrażenie „chodzenie w Duchu” w naszym życiu, ale co to naprawdę oznacza? Ja wierzę, że 16 rozdział Dziejów Apostolskich jest jednym z najlepszych przykładów tego co to znaczy chodzić w Duchu Świętym.

Duch Święty daje absolutnie pewne i wyraźnie szczegółowe instrukcje dla tych, którzy chodzą w Nim. Jeżeli chodzisz w Duchu, to nie chodzisz po omacku, a twoje decyzje nie są niepewne.

Pierwsi chrześcijanie nie chodzili po omacku. Byli prowadzeni przez Ducha w każdej decyzji, każdym ruchu, każdym działaniu! Duch mówił do nich i kierował nimi w każdej godzinie ich życia. Nie podejmowali żadnej decyzji bez konsultacji z Nim. Mottem kościoła w Nowym Testamencie było: „Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha, co Duch mówi!”

Ja rozpocząłem służbę w Nowym Jorku ponieważ Duch Święty powiedział mi wyraźnie: „Jedź do Nowego Jorku i załóż tam zbór.” Powiedział mi też kiedy mam jechać. Żaden diabeł ani demon nie mógł mnie od tego odciągnąć, ponieważ Duch Święty dał mi szczegółowe instrukcje. Pamiętam kiedy stałem pomiędzy Broadwayem i Siódmą Aleją, płakałem i podnosiłem do góry swoje ręce. Duch Święty powiedział: „na tym terenie ustanowię Swój kościół. Bądź Mi posłuszny Dawidzie. Załóż zbór w Nowym Jorku!” Kościół Times Square Church nie jest przypadkiem. Jest to rezultat jasnych, szczegółowych instrukcji od Ducha Świętego!

czwartek, 30 lipca 2009

JAK WAŻNE JEST TO ABYŚMY PRZEBACZYLI I BŁOGOSŁAWILI NASZYCH WROGÓW?


Paweł pisze: „Dajcie miejsce gniewowi” (Rzymian 12:19). On powiada: „Znoście zło. Zostawcie to i idźcie dalej. Prowadźcie życie w Duchu.” Jednak jeżeli nie przebaczymy zranień, jakich doznaliśmy, to musimy ponieść takie konsekwencje:

Stajemy się bardziej winni, niż osoba, która zadała rany
Boża łaska i miłosierdzie dla nas zostają odcięte. Potem, kiedy wszystko się zacznie źle układać w naszym życiu, nie będziemy tego rozumieć, gdyż będziemy żyć w nieposłuszeństwie.
Dokuczanie ze strony wroga będzie nas pozbawiało pokoju. On stanie się zwycięzcą i będzie odnosił sukcesy w zadawaniu nam ran.
Ponieważ szatanowi udaje się podsuwanie nam myśli o zemście, to będzie nas też mógł prowadzić do bardziej śmiertelnych grzechów. Będziemy popełniać przestępstwa dużo gorsze niż te.
Pisarz Przypowieści daje taką radę: „W cierpliwości zaznacza się roztropność człowieka, a chlubą jego jest, gdy zapomina o krzywdach” (Przyp. Sal. 19:11). Innymi słowy, nie mamy robić nic dotąd, aż nasz gniew zostanie opanowany. Nie mamy podejmować decyzji ani działać dalej, kiedy jesteśmy jeszcze rozgniewani.

Przynosimy chwałę naszemu Ojcu w niebie, kiedy przeoczymy zranienia i przebaczymy grzechy nam wyrządzone. Takie postępowanie buduje w nas charakter. Kiedy przebaczamy tak, jak Bóg przebacza, to On nam objawia łaskę i błogosławieństwo, jakiego dotąd nie znaliśmy.

Jezus daje nam polecenie abyśmy miłowali tych, którzy stali się naszymi wrogami, takimi trzema sposobami:

1. Mamy ich błogosławić
2. Mamy im czynić dobrze
3. Mamy się o nich modlić

W Ew. Mateusza 5:44 Jezus powiada: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują.”

środa, 29 lipca 2009

MODLITWA – DŁUGA I KRÓTKA!

„Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo
Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele” (Kazn. Sal. 5:1).

Często w długiej modlitwie jest pretensja. Pragnienie, aby zbudować „zasługi” u Boga; ambicje, aby powielać modlitwy życia mężów, których Bóg używał; delikatny wysiłek, żeby zaskoczyć Pana tyloma słowami, żeby Go zmęczyć i zmusić do działania. Tak się zastanawiam – czy Bóg się kiedyś nudzi? Czy On pragnie więcej modlitw i próśb ubranych w zwięzłość i inteligencję? Niektórzy z nas udają się do komory modlitwy i tylko „wyrzucamy słowa z ust.” Stajemy się pochopni, gadatliwi i jak papugi, wypowiadający prośby bez znaczenia i wzory uwielbienia. Bóg zasługuje na inteligentną, zwięzłą prezentację naszych potrzeb, ofiarę uwielbienia wypływającą z czystego umysłu i godność opartą na szacunku dla Króla królów.

Bądź konkretny w modlitwie do Boga, a On będzie konkretny dla ciebie w odniesieniu do odpowiedzi. Nonszalancja i lekkomyślność nie mają miejsca na Jego dworze.

Jezus powiedział: „Zostańcie tu i czuwajcie ze Mną” (Mat. 26:38).

Prawdziwym celem modlitwy jest to, aby się radować wspaniała osobistą społecznością z Panem. Serce jest oporne, aby przebywać w obecności Bożej i zadowala się „krótkimi rozważaniami.” To opisuje pospieszny czas późnym wieczorem, czy wczesnym rankiem, kiedy „szybka” modlitwa jest wypowiadana i częściowo jest wchłaniana przyspieszona porcja Biblii. Wszelkie świadczenie w tym świecie nie może zwolnić człowieka od jego obowiązku i przywileju modlitwy w komorze. Tam trzeba się zamknąć z Bogiem dotąd, aż cielesna dusza zostanie przemieniona! Nikt nie powinien się modlić bez orania i nikt nie powinien orać bez modlitwy.

Każdy dar od Boga będzie cię kosztował. Prawdziwi mężowie i niewiasty Boże czują się zbyt słabi, aby stawić czoła nieprzyjacielowi bez codziennej, stałej modlitwy.

wtorek, 28 lipca 2009

POSŁUSZEŃSTWO JEST LEPSZE NIŹ BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

„Samuel odpowiedział: Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co
posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie
lepsze niż tłuszcz barani” (1 Sam.15:22).

Napisano: „Posłuszeństwo jest lepsze niż ofiara.” Ja mówię, że jest lepsze niż błogosławieństwo. To jest najgłębsze znaczenie historii Abrahama ofiarującego Izaaka na ołtarzu. Bóg powiedział: „Idź i zrób tak.” On był posłuszny. Czy Abraham odszedł od tego ołtarza i powiedział: „Bóg zmienił zdanie?” Ja uważam że nie. Bóg chciał tylko posłuszeństwa i właśnie dzisiaj tego doświadczył. Bóg mi powiedział, żebym negocjował i dał mi wszelkie dowody na to, że powinienem się starać o pewną rzecz. Ja tak zrobiłem. Zrobiłem wszystko co w mojej mocy, żeby to zdobyć. Ale nie zdobyłem tego. Co teraz? Czy mam kwestionować Boże działanie? Czy mam wątpić, że to On do mnie mówił? Czy mam wierzyć, że szatan mi przeszkodził? Nie! Szukałem Pana szczerze. On mi powiedział: „Zrób tak i ja tak zrobiłem. Będę odpoczywał w pokoju obietnicy. To jest lepsze niż błogosławieństwo. Bóg pokazuje ci tylko jedną stronę monety – posłuszeństwo.

Sługa musi być posłuszny bez pytania! to również jest wiara: Kiedy pan daje polecenie swojemu słudze, aby szedł, to ten idzie, aby przyszedł to ten przychodzi.

„Choćby mnie zabił, ja jednak będę mu ufał” (Joba 13:15).

Czy człowiek może postanowić w swoim sercu, że będzie ufał Bogu, kiedy wygląda na to, że On nie dotrzymuje obietnicy? Czy człowiek może nadal mówić językiem wiary, kiedy wszelkie Jego prowadzenie zwraca się przeciwko niemu? Olbrzymowie wiary tak robili! Mężowie wielkiej wiary przechodzili przez największe doświadczenia. Bóg ma dziwne sposoby rozwijania wiary i czym głębiej zanurzasz się w Bogu, tym bardziej dziwne będą twoje doświadczenia. Nie pozwól sobie wmówić, że uciski są pewnym dowodem na to, że Bóg jest z ciebie niezadowolony! Cuda powstają tylko wśród niemożliwości. Jeżeli pragniesz być dzieckiem wiary – to przygotuj się na życie najbardziej dziwnych doświadczeń.

Wiara pochodzi z używania tego co masz. Nie czekaj że zostaną usunięte przeszkody. Idź naprzód nie bacząc na nie! Najbardziej krytyczną częścią wiary jest „Ostatnie pół godziny.”

poniedziałek, 27 lipca 2009

OCZEKIWANIE W CISZY

Po każdym zwycięstwie, które odnosimy nad ciałem i diabłem szybko przyjdzie nawet większa pokusa i atak. Szatan po prostu nie zrezygnuje z wojny przeciwko nam. Jeżeli go pokonamy raz, on podwoi swoje siły i wróci przeciwko nam. Nagle jesteśmy zaangażowani w duchową wojnę, którą już raz wygraliśmy.

Pismo mówi nam: „Aramejczycy ustawili się naprzeciw Dawida i stoczyli z nim bitwę” (2 Samuela 10:17). Nagle Dawid stawiał czoła temu samemu staremu wrogowi – temu, o którym myślał, że go już zupełnie pokonał. Ważne jest, żeby zwrócić uwagę, iż Dawid nie żył w grzechu w tym czasie. Był bogobojnym człowiekiem, który chodził w bojaźni Bożej. Ale Dawid był również człowiekiem i musiał być zupełnie zaskoczony tym, co sie stało. Dlaczego Bóg pozwolił, żeby ten wróg znowu walczył z nim?

Czy byłeś już w podobnej sytuacji jak Dawid? Czy modliłeś się: „Panie, ja chcę się tylko Tobie podobać – być posłuszny Twojemu Słowu i czynić to, co jest dobre. Wiesz,że poszczę, modlę się i kocham Twoje Słowo. Nie chcę Ciebie nigdy zasmucać. Dlaczego więc jestem tak bardzo kuszony? Dlaczego muszę staczać tę samą bitwę ze starym wrogiem?”

„Odkąd wyznaczyłem sędziów nad moim ludem izraelskim, dam ci wytchnienie od wszystkich twoich nieprzyjaciół. Zwiastuje ci też Pan, że wzniesie ci dom, a gdy dopełnią się dni twoje i zaśniesz ze swoimi ojcami, Ja wzbudzę ci potomka po tobie, który wyjdzie z twego łona, i utrwalę twoje królestwo (2 Sam. 7:11,12).

W tym całym zamieszaniu i sprawdzaniu swojego serca Dawid pamiętał obietnicę, jaką Bóg mu dał (zobacz 2 Samuela 7:11,12). Tak więc, kiedy diabeł wysyłał wszelką broń z piekła przeciwko Dawidowi, Pan mu pokazywał, że zanim jeszcze się zaangażował w walkę, już odniósł zwycięstwo. Dawid odwrócił swoje oczy od nadciągającego wroga, a zaczął się radować w Bożej miłości i miłosierdziu. To Bóg zamierza czynić dla każdego swojego dziecka, kiedy wróg naciera na nich jak powódź. Pan ich „ochrania” Swoją miłością. Inaczej mówiąc, przychodzi do nich z takimi słowami: „Obiecuję, że wyjdziesz z tego z podniesioną głową. Możesz być zraniony, ale to nie ma znaczenia. Ja już ciebie uczyniłem zwycięzcą.”

piątek, 24 lipca 2009

OBJĘCIE W POSIADANIE TWOJEJ ZIEMI OBIECANEJ

Tłumy ludzi ze wszystkich narodów posiadły Chrystusa, jako swoje wszystko we wszystkim. Ale większość z tych ludzi, włączając w to wielu tych, którzy są zaangażowani w służbę kaznodziejską zapomniało o Jezusie jako swoim źródle. Dlaczego? Wiedzą jak kosztowne byłoby poleganie na swoim ciele. Widzicie, coś się dzieje, kiedy przekroczymy granicę Miejsca Najświętszego. W tym momencie, kiedy wchodzimy do obecności naszego Pana, uświadamiamy sobie, że wszelkie ciało musi umrzeć. To obejmuje wszelkie pragnienia duchowego podniecenia, wszelkie rozmowy o wielkich przebudzeniach, wszelką koncentrację na wybawieniu i wszelkie poszukiwanie jakiejś nowej pracy czy ruchu.
Sam Jezus musi się stać wszystkim. Tylko On ma być twoim źródłem ekscytacji, twoim ustawicznym przebudzeniem. On ma być twoim ustawicznym Słowem nadającym kierunek, twoją nową łaską każdego poranka. Kiedy przekroczysz granicę, nie możesz już polegać na obdarowanych nauczycielach, namaszczonych kaznodziejach, wielkich ewangelistach. Jeżeli nadal szukasz ludzi zamiast Chrystusa – biegasz ze spotkania na spotkanie, szukasz jakiejś osoby, żeby ci błogosławiła – to nie jesteś zadowolony z Jezusa. On musi być dla ciebie wszystkim.

Abraham został nazwany „Przyjacielem Boga” (zobacz Jakuba 2:23) ze względu na jego bliską relację z Panem. Przyjaciel jest to ktoś, kto chętnie otwiera swoje serce przed kimś innym i jest tu oczywiste, że Pan otwierał Swoje serce przez Abrahamem. Sam Bóg wydał świadectwo: ”Czy mam zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? (1 Mojż. 18:17).

Również Paweł oświadcza: „Bóg .. zapowiedział przedtem Abrahamowi” (Galacjan 3:8). Inaczej mówiąc, Pan pokazał Abrahamowi wielkie rzeczy, jakie miały się wydarzyć. To obejmowało narody, które miały wyjść z jego nasienia: „ Wszak z Abrahama na pewno wywodzić się będzie wielki i potężny naród, i przez niego będą błogosławione wszystkie narody ziemi” (18:18).

Abraham wiedział, że Jezus jest naszą obiecaną posiadłością. On widział zwycięskiego Jezusa, który pokonuje wszystkie zwierzchności i moce. Widział zwycięstwo krzyża i wiele narodów zmierzających do Ziemi Obiecanej, które obejmują swoją obietnicę: Tylko Chrystus. Ci ludzie nie walczyli o to, aby wejść, ani nie składali Bogu pustych obietnic. On obejmowali w posiadanie swoje obietnice przez wiarę, ufając danemu im Słowu od Boga.

Czy wziąłeś już swoją Ziemię Obiecaną? Czy uchwyciłeś się błogosławieństwa, które Jezus zdobył na krzyżu dla ciebie? Namawiam cię, żebyś uczynił Jezusa twoim życiem, twoim wszystkim. Przyjmij Boże zaproszenie dla ciebie i wejdź do pokoju i odpocznienia twojej wiecznej posiadłości, Pana Jezusa Chrystusa.

czwartek, 23 lipca 2009

ROZPRAWIANIE SIĘ Z NASZYMI WAROWNIAMI

Wielu chrześcijan cytuje 2 Kor. 10:3-4: „Nie walczymy cielesnymi środkami. Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej.” Większość z nas myśli o warowniach jako o więzach takich, jak przestępstwa natury seksualnej, zniewolenie przez narkotyki, alkoholizm – zewnętrzne grzechy, które umieszczamy na samej górze listy najgorszych grzechów. Ale Paweł odnosi to do czegoś dużo gorszego niż naszego ludzkiego oceniania grzechu.

Po pierwsze, nie mówi on o opętaniu demonicznym. W mojej opinii, diabeł nie może wejść do serca żadnego zwycięskiego chrześcijanina i zająć miejsca a takiej osobie. Raczej, obrazowe znaczenie użytego przez Pawła greckiego słowa warownie tutaj oznacza „Trzymanie się mocno argumentu.” Warownia jest to oskarżenie zaszczepione mocno w twoim umyśle. Szatan zakłada warownie w ludziach Bożych poprzez zaszczepianie w ich umysłach kłamstw, fałszu i niezrozumienia odnośnie Bożej natury.

Na przykład, nieprzyjaciel może zasiać w twoim umyśle kłamstwo, że jesteś nieduchowy, całkowicie nie wart Bożej łaski. Może ci szeptać stale: „Nigdy nie będziesz wolny od nałogowego grzechu. Nie próbowałeś wystarczająco mocno. Nie zmieniłeś się. A teraz Bóg stracił do ciebie cierpliwość z powodu twoich wzlotów i upadków.”

Albo diabeł może próbować przekonać cię, że masz prawo trzymać gorycz, bo zostałeś źle potraktowany. Jeżeli będziesz dalej słuchał jego kłamstw, po jakimś czasie zaczniesz w to wierzyć. Szatan jest oskarżycielem braci i ciągle na nowo atakuje nas przy pomocy armii swoich oskarżycieli i zasiewa demoniczne kłamstwa w naszych umysłach. Te kłamstwa to są jego warownie – i jeżeli ich nie odrzucisz przy pomocy Słowa Bożego, to zamienią się w zakorzenione obawy w twoim umyśle.

Jedyna broń, która odstrasza diabła, to ta sama, która go odstraszyła, kiedy kusił Jezusa na pustyni. Bronią tą jest prawda żywego Słowa Bożego. Według Micheasza, tu jest obietnica, której mamy się trzymać: „Któż jest, Boże, jak Ty, który przebaczasz winę, odpuszczasz przestępstwo resztce swojego dziedzictwa, który nie chowasz na wieki gniewu, lecz masz upodobanie w łasce? Znowu zmiłuje się nad nami, zmyje nasze winy, wrzuci do głębin morskich wszystkie nasze grzechy” (Micheasza 7:18,19). W Hebrajskim słowo zmyje oznacza „On je podepcze.” My nie możemy zmyć swoich grzechów; On je zmyje poprzez pokutę i wiarę.

środa, 22 lipca 2009

NAJWIĘKSZE NIEBEZPIECZEŃSTWO

Największe niebezpieczeństwo, które nas wszystkich spotyka, to nie móc widzieć Jezusa w naszych kłopotach – zamiast tego widzimy duchy. W momencie największego strachu, kiedy noc jest najciemniejsza, a sztorm jest najgorszy, Jezus zawsze przybliża się do nas, by objawić się, jako Pan nad potopem, wybawca w czasie sztormu. „Pan zasiadł na tronie nad wodami potopu, Pan zasiadać będzie jako król na wieki” (Psalm 29:10).

W 14 rozdziale Mateusza Jezus kazał swoim uczniom wsiąść do łodzi, którą czekał sztorm. Biblia mówi, że przymusił ich, by wsiedli do łodzi. Łódź została skierowana na wzburzone wody; była rzucana, jak kawałek korka. Gdzie był Jezus? Był na górze, obserwując morze; On tam był i modlił się o nich, by nie zawiedli w tym teście, który musieli przejść.

Może pomyślicie, że przynajmniej jeden uczeń mógłby wtedy rozpoznać co się dzieje i powiedzieć, „Przyjaciele, Jezus powiedział, że nigdy nas nie zostawi ani nie opuści. On wysłał nas z tą misją; czyli jesteśmy w centrum Jego woli. On powiedział, że kroki sprawiedliwego są kierowane przez Pana. Popatrzcie. To jest nasz Pan! On tam jest! Nigdy nie stracił nas z oczu!”.

Ani jeden z uczniów Go nie rozpoznał. Nie spodziewali się, że zobaczą Go w sztormie. Nigdy nawet nie spodziewali się, że On będzie z nimi, albo nawet blisko nich w czasie takiego sztormu! Ale On przyszedł, chodząc po wodzie.

Mieli nauczyć się tylko jednej lekcji. Była to prosta lekcja, nie jakaś głęboka, mistyczna, poruszająca ziemię. Jezus po prostu chciał, by Mu ufali, jako swojemu Panu, w każdym sztormie życia. On po prostu chciał, by nie tracili otuchy i zachowali swoją ufność nawet w najczarniejszej godzinie doświadczeń. To wszystko.

wtorek, 21 lipca 2009

NIE BÓJ SIĘ NIEPOWODZENIA

Kiedy Adam zgrzeszył, próbował ukryć się przed Bogiem. Kiedy Piotr zaparł się Chrystusa, bał się z Nim spotkać. Kiedy Jonasz odmówił głoszenia w Niniwie, jego strach popchnął go do morza, by uciec od oblicza Pana.

Czymś o wiele gorszym niż niepowodzenie, jest strach, który temu towarzyszy. Adam, Jonasz i Piotr uciekali od Boga nie dlatego, że przestali Go kochać, ale dlatego, że bali się, iż On pogniewał się na nich zbyt mocny, by ich zrozumieć.

Oskarżyciel braci czeka jak sęp, byś tylko upadł. Wtedy używa każdego kłamstwa z piekła, by doprowadzić cię do poddania się i przekonania, że Bóg jest zbyt święty, a ty zbyt grzeszny, byś mógł się podnieść. Albo straszy cię, że nie jesteś na tyle doskonały, albo że nigdy nie podniesiesz się ze swojego upadku.

Mojżesz potrzebował czterdzieści lat, by pozbyć się strachu i by być użytecznym w Bożym programie. Gdyby Mojżesz albo Jakub, albo Dawid poddali się po upadku, może nigdy byśmy o nich nie usłyszeli. A jednak Mojżesz się podniósł i stał się jednym z największych bohaterów Bożych. Jakub stawił czoła swoim grzechom, pojednał się z bratem, którego oszukał i wzniósł się na nowe wyżyny zwycięstwa. Dawid pobiegł do domu Bożego, znalazł przebaczenie i pokój, i powrócił do najlepszych czasów. Jonasz zmienił swoje kroki, zrobił to, czego najpierw odmówił i doprowadził całe miasto do opamiętania. Piotr podniósł się z popiołu zaparcia i stał się liderem kościoła w dzień Pięćdziesiątnicy.

W roku 1958 ja siedziałem w moim małym samochodzie i płakałem; byłem strasznym nieudacznikiem - tak myślałem. Zostałem bezceremonialnie wyrzucony z sądu po tym, jak myślałem, że jestem prowadzony przez Boga, by zaświadczyć siedmiu młodocianym mordercom. Moje próby posłuszeństwa Bogu i pomocy tym młodym chuliganom wyglądały, jakby zakończyły się strasznym upadkiem.

Aż wzdrygam się, kiedy pomyślę, ile błogosławieństwa bym stracił, gdybym w tej ciemnej godzinie zrezygnował i poddał się. Jakże jestem dzisiaj szczęśliwy, że Bóg nauczył mnie stawiać czoła moim upadkom i iść naprzód, na następny stopień, który On mi przygotował.

poniedziałek, 20 lipca 2009

PAN NASZYM POKOJEM

Poznanie i wiara w Boży charakter objawiony w Jego imieniach zapewnia wielką ochronę przed atakami wroga. Bóg powiedział przez Ozeasza: „ Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania” (Ozeasz 4:6). Jest tu potężna implikacja. Bóg nam mówi, że posiadanie intymnego poznania Jego natury i charakteru, jakie są objawione w Jego imieniach, jest potężną tarczą przeciwko kłamstwom szatana.

To nas prowadzi do innego imienia naszego Pana: Jahve Shalom. Znajdujemy to imię zapisane w Księdze Sędziów. Tutaj Pan objawił się w postaci anioła (zobacz Sędziów 6:22-24). Co dokładnie oznacza to imię Jahve Shalom? Jako rzeczownik, hebrajskie słowo shalom oznacza „pełnię, zdrowie, dobra materialne.” Oznacza to spełnienie w harmonii z Bogiem i człowiekiem, posiadanie dobrych relacji. Wskazuje też stan odpocznienia – bez niepokoju i posiadanie pokoju zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, odpocznienie zarówno duchowe i emocjonalne. Krótko mówiąc, shalom oznacza spełnienie w życiu czy pracy. A jako czasownik, shalom oznacza być kompletnym czy dokończonym, albo czynić pokój.

Jeszcze raz chcę zapytać: „Co to szczególne imię Boga ma wspólnego ze mną i moim kościołem dzisiaj?”

Na Shalom nie można sobie zasłużyć. Nie możemy otrzymać Bożego shalom dotąd, aż sobie uświadomimy: „To jest poważna sprawa. Mam do czynienia z wszechmogącym Bogiem, który stworzył i podtrzymuje cały wszechświat. Jak mogę dalej traktować Go jako coś, co mi się należy? Dlaczego nadal sprawdzam Jego łaskę, żyję z pożądliwością tak, jakby On był głuchy i ślepy na moje ukryte czyny?Jeżeli tak będzie, to otrzymasz objawienie Jahve Shalom. On przyjdzie do ciebie osobiście jako „Pan pokoju,” i wypełni twojego ducha nadprzyrodzoną siłą do walki z każdym wrogiem. Nie możesz sobie zasłużyć na ten rodzaj pokoju; to jest Boży dar.

piątek, 17 lipca 2009

ŹRÓDŁO ŻYCIA

Widziałem mężów w potężny sposób używanych przez Ducha, którzy później zostali odłożeni przez Boga na półkę. Pan im powiedział: „Przykro mi synu – Ja ciebie kocham. Przebaczam ci i moje miłosierdzie będzie z tobą. Ale nie mogę ciebie używać.” Dla mnie jest to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może sie wydarzyć. A jednak tak się stało z Saulem, królem Izraela. „Tedy rzekł Samuel do Saula: Popełniłeś głupstwo! Gdybyś był dochował przykazania Pana, Boga twego, które On ci nadał, Pan byłby utwierdził królestwo twoje nad Izraelem na wieki. Lecz teraz królestwo twoje nie utrzyma się...(1 Samuela 13:13,14).

Jakie smutne słowa. Bóg powiedział ”Saulu, mogłeś mieć Moje błogosławieństwo cały czas w swoim życiu. Miałem dla ciebie wielkie plany, żeby używać ciebie w potężny sposób. Ale ty nie chciałeś się rozprawić ze swoim grzechem. Stałeś się zgorzkniały i i zatwardziłeś swoje serce.” Od tej chwili Saul nie był już użyteczny dla królestwa.

Tak się wszystko kończy, kiedy człowiek trwa w grzechu. Staje się całkowicie jałowy i bezowocny.

Słowo oświadcza, że bojaźń Boża jest źródłem życia (Patrz Przypowieści Salom. 14:27). W tym samym wersecie czytamy, że ta bojaźń pomaga człowiekowi unikać sideł śmierci. W Przypowieściach Salom.3:7 czytamy: „Bój się Pana i unikaj złego.” A w Hebr. 12:28 mamy pouczenie, abyśmy służyli Bogu mądrze z szacunkiem i bojaźnią Bożą.” Ci, którzy chcą chodzić w bojaźni Bożej zostaną wkrótce doprowadzeni do pełnego objawienia obietnic i zabezpieczeń, które Bóg dla nas udostępnił.

Może Bóg wskazuje ci na twój grzech w tej chwili. Wypuścił Swoje strzały przekonania do twojego serca i masz poczucie winy z powodu twojego grzechu. Nie panikuj! To jest Boży dar. On posyła Swoją boską moc do ciebie i uczy cię: „Tylko poprzez moją świętą bojaźń odstąpisz od grzechu.”

Kiedy jesteś przekonany o okropnej grzeszności twojego grzechu, to będziesz gotowy na pociechę Ducha Świętego. Księga Dziejów Apostolskich mówi tak: „Tymczasem kościół, budując się i żyjąc w bojaźni Pańskiej, cieszył się pokojem po całej Judei, Galilei i Samarii, i wspomagany przez Ducha Świętego, pomnażał się” (dZ. aP. 9:31). Czy widzisz co pisarz miał na myśli? Kiedy wierzący w pierwszym wieku chodzili w bojaźni Bożej, otrzymywali pociechę Ducha Świętego.

Ale co to dokładnie oznacza chodzić w bojaźni Pańskiej? Krótko mówiąc, oznacza to przypominanie samemu sobie o Jego ostrzeżeniach. Oznacza też to pozwalanie Duchowi Świętemu, żeby obnażał twoje grzechy dla ciebie, żebyś się do nich przyznawał i i odrzucał je. Czyniąc to zakłada On fundament do wypełnienia każdej Bożej obietnicy dla ciebie.

czwartek, 16 lipca 2009

PO PRZESIEWANIU

Kiedy Piotr był przesiewany, to tak nędznie zawiódł – ale nie w wierze. Możesz sobie myśleć: „Jak to możliwe? Ten człowiek zaparł się znajomości z Jezusem aż trzy razy.”

Ale gdyby Piotr zawiódł, to modlitwa Jezusa nie miałaby znaczenia. Wiem, że wiara Piotra nie zawiodła, bo kiedy się zaklinał i wyglądało na to, że Pan stracił przyjaciela i namaszczonego ucznia, Piotr spojrzał w oczy Jezusa i roztopił się. Przypomniał sobie jak Pan powiedział: „Zaprzesz się Mnie trzy razy,” i Piotr wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał” (Łukasz 22:61-62). „Gorzki płacz w języku greckim właściwie oznacza „przenikający, gwałtowny płacz.” Wyobrażam sobie Piotra, kiedy idzie w stronę wzgórz Judei, upada na swoją twarz z wyciągniętymi rękami i woła: „Ojcze, On miał rację. Ja nie słuchałem. On mnie ostrzegał, że szatan będzie chciał zniszczyć moją wiarę. Nie jestem gotowy! Umrzeć za Jezusa? Przecież nie potrafiłem nawet przyznać się przed służącą. Przebacz mi Panie – ja Go kocham. Do kogóż innego mógłbym się udać?”

Widzę Piotra, kiedy stoi, a Duch Boży przepływa przez niego, ręce ma podniesione w stronę nieba i krzyczy.: „Szatanie idź precz! Zawiodłem Go, ale nadal Go kocham. On obiecał – a właściwie prorokował – że wrócę i będę wzmocnieniem dla innych, skałą. Wracam do moich braci i sióstr!” I rzeczywiście Piotr był pierwszym z uczniów, który przyszedł do grobu, kiedy dowiedzieli się, że Jezus powstał z martwych. Był z innymi uczniami, kiedy Jezus później stanął wpośród nich. On był obecny i oddawał pokłon, kiedy Jezus odchodził do chwały. Również Piotr stanął jako Boży rzecznik w dzień Pięćdziesiątnicy – i jakie kazanie wygłosił.!”

Dzisiaj przychodzą do Pana i nawracają się tłumy ludzi, zarówno Żydzi jak i poganie, jak również wielu tych, którzy od Niego odeszli. Gdzie mogą oni znaleźć posilenie w tych niespokojnych czasach, jakie są przed nami? Wśród przesianych dzieci Bożych, które mogą powiedzieć z autorytetem: „Nie ufaj sobie. Uważaj, kiedy stoisz, abyś nie upadł” (zobacz 1 Kor. 10:12).

Czy odczuwasz zwodniczy pociąg pokus w swoim życiu? Czy jakiś głęboki problem tli się w twoim sercu? Nie traktuj tego lekko. Nie musisz zawieść tak jak Piotr; właściwie powinniśmy czytać tę historię i wziąć z niej ostrzeżenie. Ale nawet jeżeli zawiodłeś, to możesz spojrzeć w twarz Jezusa tak, jak to zrobił Piotr i pamiętać, że On się modli o ciebie. Pokutuj, wróć i potem podziel się swoim przeżyciem z innymi, którzy są przesiewani.

środa, 15 lipca 2009

PRZYJDŹ, WYKONAJ SWOJE DZIEŁO WE MNIE

Wierzę, że jeżeli chrześcijanin ma pragnienie do świętego życia – jeżeli pragnie dać Panu wszystko, co ma – to może być tylko jeden powód dla którego nie może się cieszyć błogosławieństwem i wolnością obiecaną przez zamieszkującego Ducha Świętego. Powodem tym jest niewiara. Tak jak Jezus nie mógł dokonywać swoich dzieł tam, gdzie była niewiara, tak samo Duch nie może uczynić nic w naszym życiu, kiedy nie wierzymy.

Konieczne jest, aby każdy naśladowca Jezusa nie oceniał Bożych obietnic według swoich doświadczeń z przeszłości. Jeżeli zdamy się całkowicie na Jego obietnice – wierząc w nie całym sercem, ufając Jemu, że wzmocni naszą wiarę i że Duch stoi za Jego Słowem – to wiemy, że rezultaty należą do Boga. W dniu sądu będziemy mogli stanąć jako wierni. Po prostu nie możemy zrezygnować z naszego pragnienia, aby wejść do Jego obiecanych błogosławieństw.

W moim życiu był taki punkt, kiedy musiałem złożyć moją wieczną przyszłość na Boże obietnice. Postanowiłem zaufać Jego Słowu ryzykując moją własną duszę. Postawiłem takie wyzwanie wszechmogącemu Bogu: „Panie będę wierzył, że dałeś mi Ducha Świętego. Wierzę, że tylko On może mnie uwolnić z każdego łańcucha, który mnie wiąże. Wierzę, że On mnie będzie przekonywał, prowadził i dawał siły do zwycięstwa. Wierzę, że On sprawi, że będę posłuszny Twojemu Słowu. Wierzę też, że On mnie nigdy nie opuści, ani nie pozwoli mi odejść od Ciebie. Nie będę ograniczał Twojego Ducha we mnie. Będę oczekiwał na Niego, wzywał Go i ufał Mu aż do śmierci.”

„I rzekł do mnie: Prorokuj nad tymi kośćmi i powiedz do nich: Kości wyschłe! Słuchajcie słowa Pana” (Ezechiel 37:4). mamy robić to, co Pan polecił Ezechielowi – wypowiadać Słowa od Boga.
Mamy przypominać Duchowi Świętemu o Bożych obietnicach dla nas. Mamy Mu powiedzieć: „Duchu Święty, Ojciec niebiański obiecał, że da mi Ciebie w moje serce – ja zawierzyłem tej obietnicy. Będę się poddawał i współpracował, gdyż chcę być święty. Powiedziałeś, że sprawisz to, abym chodził Jego drogami i był posłuszny każdemu Jego Słowu. Nie wiem jak to zaplanować, ale Ty dałeś obietnicę i nie możesz kłamać. To wszystko jest zapisane w Słowie, Duchu Święty. Tak więc przyjdź i wykonuj Swoje dzieło we mnie. Ja oddałem moją duszę tej obietnicy.”

wtorek, 14 lipca 2009

JAK MAŁE DZIECKO

Mateusz mówi nam, że Chrystus zawołała do Siebie małe dziecko i wziął je w ramiona. Chciał przekazać Swoim uczniom ważne ilustrowane kazanie. Powiedział im: „Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios. A kto przyjmie jedno takie dziecię w imię moje, mnie przyjmuje” (Mateusz 18:3-5).

W tych wersetach Jezus przedstawia jaką relację chce mieć ze swoim ludem. Mówi: „Popatrzcie na to dziecko. To jest Mój kościół przyszłości. To dziecko reprezentuje każdego nowego wierzącego, który przyjdzie do Mnie z dziecięcą wiarą, z każdego narodu, rasy i pokolenia. Mówię wam, Mój kościół musi mieć ze Mną takie relacje jak to dziecko.

Greckie słowo, którego Jezus tu używa mówiąc o nawróceniu oznacza tutaj „ostry skręt”. Chrystus mówił do tych ludzi: „Musicie dokonać nagłego zwrotu, ostrego skrętu w swojej teologii. Musicie się szybko odwrócić od swoich myśli o tym jak stać się kimś szczególnym w Moim królestwie poprzez własne uczynki. To jest stary sposób działania – to już przemija.

Potem wezwał swoich uczniów do uniżenia się. Rozkazał im: „ Stańcie się jak małe dzieci.” Mówił im: „Ja buduję Mój kościół na was. Jeżeli chcecie mieć w nim jakiś udział, to musicie się stać tacy uniżeni jak to małe dziecko, które trzymam w swoich ramionach.” Ja wierzę, że On nas prosi o dwie proste rzeczy: odrzucenie polegania na sobie i nieskomplikowane zaufanie Jemu. Jezus mówi, że te dwie cechy będą charakteryzowały nas jako prawdziwych sług królestwa. „Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios. A kto przyjmie jedno takie dziecię w imię moje, mnie przyjmuje.”

Chrystus powiedział Swoim uczniom bardzo bezpośrednio: „ Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi” (Mat. 18:6,7).

Jezus wyrażał Swój gniew na tych, którzy nauczają, że krzyż nie jest wystarczający do zbawienia. Mówił do kamieni węgielnych Swojego kościoła – swoich uczniów. Ostrzegał ich, żeby się nie gorszyli z powodu krzyża. Musieli przyjąć ten fakt, że tylko On jest wystarczającą zapłatą za nasze grzechy.

W podobny sposób dzisiaj Jezus mówi do kościoła: „Biada każdemu kaznodziei, nauczycielowi czy świadkowi, który kładzie kamień potknięcia przed którymś z tych nawróconych niemowląt. One przychodzą do Mnie z prostą wiarą i pokutą. Wzbudzicie Mój gniew, jeżeli je zgorszycie mówiąc: „Jezus nie wystarczy. Jeżeli naprawdę chcecie być zbawieni, musicie zrobić coś więcej. A oto są szczegółowe doktryny i wskazówki kościoła...”

Pastorzy, ewangeliści, nauczyciele – niech powaga szorstkich słów Jezusa zapadnie do waszych dusz. „...Lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszona u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza.”

poniedziałek, 13 lipca 2009

SERCE DO POZNANIA JEGO

Bóg przysiągł sam na Siebie, że da nam nowe serce – takie, które będzie chciało być posłuszne

 

„I dam im serce, aby mnie poznali, że Ja jestem Pan. I będą mi ludem, a Ja będę im Bogiem, bo nawrócą się do mnie całym swoim sercem” (Jeremiasz 24:7)

 

„I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste” (Ezechiel 36:26).

 

Bóg obiecuje, że nie tylko nam da nowe serce, ale że napisze w naszych sercach woje przykazania. Inaczej mówiąc, On obiecuje spowodować to, żeby Jego poznały. Duch Święty jest tym, który dokonuje w nas tego dzieła. On nas naucza o naturze i postępowaniu Ojca – a w tym procesie przekształca nas na obraz Chrystusa.

 

Pan przysiągł, że będzie dla nas łaskawy w naszej walce przeciwko grzechowi. Dopóki nie przyjdzie pełne zwycięstwo, będzie On cierpliwy i będzie nas kochał i nigdy nas nie odrzuci. Obiecuje, że „Bez względu na to czego od was żądam, dam wam moc, której będziecie potrzebowali do wykonania tego zadania. Nie będę od was oczekiwał niczego, do czego was nie uzdolniłem.”

 

Dzisiaj ta sama moc, która wzbudziła Jezusa z martwych – i która umożliwiła Mu wypełnienie Bożego prawa poprzez doskonałe bezgrzeszne życie – teraz mieszka w nas. Boży Duch żyje w nas, dając nam moc nad każdą mocą, jaką nieprzyjaciel wystawi przeciwko nam.

 

Kiedy wróg przyjdzie i będzie zalewał twoją duszę, kusił cię przez starą pożądliwość, wezwij Ducha Świętego. Słuchaj każdego Jego szeptu i bądź posłuszny każdemu Jego przykazaniu. Nie zamykaj się przed Nim. Jeżeli jesteś przygotowany, aby czynić to, do czego On ci daje moc, to On nie zatrzyma Swojego Słowa przed tobą.

 

Możesz przejść ze starego życia do nowego jednym skokiem. Dzieje się to wtedy, kiedy widzisz jak niemożliwym jest dla ciebie przezwyciężanie grzechu swoim ludzkim wysiłkiem. Dociera do ciebie, że wierny Bóg przysiągł dać Ducha Świętego wszystkim wierzącym, którzy poproszą i że On dokona w tobie to, co Pan obiecał swoją przysięgą. Tak więc ostatecznie porzucasz całkowicie poleganie na sobie, a polegasz na Bogu i Jego obietnicach. Wierzysz, że On dokona tego, co obiecał.

 

„Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Koryntian 5:17).

piątek, 10 lipca 2009

OBIETNICE

Nasza wielka potrzeba cierpliwości jest powtarzana wiele razy w liście do Hebrajczyków.

 

l   „Gdy bowiem Bóg dał Abrahamowi obietnicę, a nie miał nikogo większego, na kogo by przysiąc, przysiągł na siebie samego, a tak, ponieważ czekał cierpliwie, otrzymał to, co było obiecane” (Hebr. 6:13-15, podkreślenie moje).

l  „Abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice” (6:12).

l  „ Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał” (10:36).

 

Bóg nam dał wiele wspaniałych obietnic – aby złamać wszelkie więzy grzechu, dać nam moc do zwyciężania wszelkiej mocy grzechu, dać nam nowe serce, oczyścić i uświęcić nas, upodobnić nas do obrazu Chrystusa. Jego Słowo nas zapewnia: „ A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały” (Judy 24).

 

Ale Bóg to wszystko robi dla nas tylko w Swoim czasie, według Jego boskiego planu. Jego nie ponaglają żadne ostateczne daty. On też ignoruje wszelkie żądania natychmiastowego działania. Krótko mówiąc, prawdziwa wiara z naszej strony wymaga, abyśmy cierpliwie oczekiwali na naszego Pana. Nasza odpowiedź dla Niego powinna być taka: „Panie, wierzę, że jesteś wierny Twojemu Słowu. Poprzez moc Twojego Ducha we mnie będę cierpliwie czekał dotąd, aż Ty doprowadzisz do wykonania tego wszystkiego w moim życiu. Z mojej strony pozostaję w wierze i oczekiwaniu na Ciebie.”

 

Możesz przeżywać okropne doświadczenia i pokusy. Możesz nawet słyszeć straszne kłamstwa, szeptane szatana. Czasami możesz upadać. Możesz się nawet zastanawiać czy kiedykolwiek dojdziesz do celu. Ale kiedy znosisz te wszystkie doświadczenia, jeżeli będziesz się po prostu trzymał cierpliwie wiary, ufając, że Bóg działa, dochowuje Swojego Słowa, że jest twoim Jehowa Tsidkenu, to On będzie patrzył na ciebie jako sprawiedliwego. On przysiągł: „Przez wiarę otrzymasz to, co głosi obietnica.”

 

Paweł podaje w Rzymian 4:20-23 definicję Pana na sprawiedliwość: „ [Abraham] nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz wzmocniony wiarą dał chwałę Bogu, mając zupełną pewność, że cokolwiek On obiecał, ma moc i uczynić. I dlatego poczytane mu to zostało za  sprawiedliwość. A nie napisano tego, że mu poczytano tylko ze względu na niego.”

 

Biblia nie mogła tego przedstawić jaśniej. Po prostu,sprawiedliwość jest to wierzenie Bożym obietnicom i pełne przekonanie, że On dotrzyma Słowa. Z drugiej strony, niewiara jest to zwątpienie w Jego obietnice i że Bóg uczyni to, co obiecał.

czwartek, 9 lipca 2009

ODCZUWANIE BOŻEJ RÓZGI

Psalmista pisze tak o jednej w największych Bożych obietnic: „Jeżeli  Jeżeli synowie jego porzucą zakon mój i nie będą postępowali według nakazów moich, jeżeli znieważą ustawy moje I nie będą przestrzegali przykazań moich, to ukarzę rózgą przestępstwo ich i winę ich plagami,

ale łaski mojej nie odmówię mu, ani też nie złamię wierności mojej” (Psalm 98:31-34).

 

Bóg obiecuje, że nigdy nie złamie Swoje wierności dla nas bez względu na to jak bardzo my Go zawiedziemy. Jednak wielu wierzących tak łatwo omija te poważne ostrzeżenia, które są zawarte w tym wersecie: Jeżeli znieważymy Boże prawo i nie będziemy przestrzegać Jego przykazań, to On ukarze nasze przestępstwa boską rózgą.

 

Biblia mówi, że kogo Pan miłuje tego też karze. Widzimy tę prawdę zilustrowaną wyraźnie w życiu Dawida. Zwróć uwagę jak Pan postępował z tym człowiekiem, wiernym sługą, który cieszył się Bożą przychylnością. W pewnym punkcie swojego życia Dawid strasznie zgrzeszył – usprawiedliwiając to i starając się to ukryć przez kilka miesięcy. Wreszcie Bóg powiedział: „Wystarczy – i posłał proroka, żeby wyjawił grzech Dawida. Prorok Natan użył analogii, żeby rozbroić każde usprawiedliwienie Dawida dotąd, aż wreszcie król przyznał: To ja zgrzeszyłem – ja jestem winny.”

 

Dawid napisał: „Siła moja słabnie z powodu winy mojej, A kości moje usychają” (Psalm 31:11).

Jak dziura w zbiorniku paliwa w samochodzie, tak grzech powoli wyciągnie z ciebie wszystkie siły. Twój pokój, radość i siła dosłownie będą wyciekać dotąd, aż znikną zupełnie. Dawid wyznał: „Nie ma nic zdrowego w kościach moich Z powodu grzechu mojego” (Psalm 38:4). mówił on: „Opuściła mnie siła z powodu mojego grzechu. Moje ciało stało się słabe z powodu tego, co zrobiłem. Moja nieprawość po prostu nie pozwala mi na odpocznienie.”

 

Dawid odczuwał przenikające Boże strzały. Pisał tak: „ strzały twoje przeszyły mnie I ciąży nade mną ręka twoja” (38:3). Pomimo tego ten umiłowany sługa uczył się bojaźni Bożej. Częścią tej lekcji było to, iż utracił pokój Pana. Wołał teraz: „Wyczerpał siłę moją” (Psalm 102:24).

 

Znam wierzących, którzy prowadzą życie w całkowitym pomieszaniu, ponieważ trwają w swoim grzechu. Te puste dusze są zawsze przybite, słabe, ciągle walczą, ale nic nie osiągają. Znam też kaznodziejów, którzy nie mogą siedzieć spokojnie z powodu swojego grzechu. Są stale zajęci, pracują, a nigdy nie wchodzą do odpocznienia Pana.

 

Nie ma znaczenie kim jesteś – jeżeli pielęgnujesz ukryty grzech, będziesz doświadczał ustawicznego niepokoju w swoim życiu, swoim domu, swojej rodzinie, swojej pracy.. Wszystko czego dotkniesz będzie nie w porządku. Będziesz coraz bardziej niespokojny, zagubiony, miotany przez niekończące się zmartwienia i obawy. Cały twój pokój i siłą będą z ciebie wysączone.

 

Bóg nie chce obnażać swoich sług; On raczej pragnie przebaczyć, oczyścić i przykryć nasze grzechy. Obnażenie ukrytego grzechu jest ostatnią próbą ratunku zbuntowanego, obłudnego dziecka, które postanowiło ukryć swój grzech, pogrążać się i odgrywać rolę człowieka duchowego. Boża rózga jest zarezerwowana tylko dla niepokutujących, nienawróconych, fałszywych wierzących o zatwardziałym sercu. On w miłości dyscyplinuje swoich sprawiedliwych, ale rózga baty są dla bezbożnych.

wtorek, 7 lipca 2009

KARCĄCA MIŁOŚĆ!

Ponieważ Bóg ciebie kocha, to będzie pracował nad tobą, aby cię oczyszczać. Ale jest to karcenie z miłością tych, którzy pokutują i wracają do Niego. Możesz odczuwać Boże strzały w twojej duszy z powodu grzechów przeszłości i teraźniejszości, ale jeżeli masz pokutujące serce i chcesz się odwrócić od błędu, to możesz liczyć na Jego karcącą miłość. Będziesz korygowany – ale pod Jego wielkim miłosierdziem i współczuciem. Nie będziesz odczuwał Jego gniewu tak, jak poganie, ale raczej Jego rózgę dyscyplinującą, trzymaną przez jego kochającą rękę.

 

Może twoje cierpienie jest wynikiem złych decyzji. Ile to kobiet cierpi dlatego, że poślubiły mężczyznę, którego Bóg nie chciał dla nich? Ile to dzieci łamie serca swoich rodziców i doprowadza ich do rozpaczy? Wiele razy to się dzieje z powodu grzechów przeszłości ich rodziców, zaniedbania i kompromisu.

 

Kiedy wiesz, że jesteś już bezsilny, to jest najwyższy czas, aby szukać Pana w skrusze, pokucie i z wiarą. To jest czas, aby otrzymać nowe napełnienie siłą Ducha Świętego. To jest czas, aby odnowić i odświeżyć duchowe siły w twoim życiu.

 

Kiedy wołasz do Boga, On wlewa w ciebie Swoje siły: „W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, Dodałeś mocy duszy mojej. Choćby się znalazł w niedoli, Ty mnie zachowasz przy życiu. Przeciwko złości nieprzyjaciół moich wyciągniesz rękę, A prawica twoja wybawi mnie.

Pan dokona tego dla mnie. Panie, łaska twoja trwa na wieki”(Psalm 138:3,7,8).

 

Jedną z najtrudniejszych rzeczy do przyjęcia dla chrześcijan jest cierpienie sprawiedliwych. Aż do czasów Chrystusa Żydzi kojarzyli powodzenie materialne i dobre zdrowie z pobożnością. Wierzyli, że jeżeli człowiek jest bogaty i zdrowy czy ma inne błogosławieństwa to dlatego, że Bóg pokazuje, iż jest z ciebie zadowolony. Dlatego też uczniowie Jezusa mieli trudności ze zrozumieniem Jego stwierdzenia, że „łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu do królestwa Bożego” (Mat. 19:24). Uczniowie pytali więc: „Kto w takim razie może być zbawiony?”

 

Podobnie dzisiaj, istnieje taka nauka, która mówi, że jeżeli jesteś w porządku przed Bogiem, to nigdy nie będziesz cierpiał; wystarczy, że zawołasz do Boga, a On przybiegnie i natychmiast wszystko rozwiąże. Ale to nie jest ewangelia! Bohaterowie wiary przedstawieni w Hebrajczyków 11 rozdział chodzili w bliskiej społeczności z Bogiem, a byli kamienowani, wyszydzani, torturowani i zabijani (36-38). Sam Paweł, który chodził w bliskości z Bogiem był rozbitkiem na morzu, był kamienowany, biczowany, pozostawiony jak umarły, napadany, wieziony i prześladowany. Wszystko stracił. Dlaczego? To wszystko były doświadczenia i oczyszczanie, wypróbowanie jego wiary dla chwały Bożej.

 

Bóg chce coś zaszczepić w naszych sercach poprzez nasze doświadczenia i próby. Chce, abyśmy mogli powiedzieć: „Panie Jezu, jesteś moim Obrońcą i wierzę, że jesteś ponad tymi wszystkimi wydarzeniami w moim życiu. Jeżeli coś mi się zdarzy, to tylko dlatego, że Ty to dopuściłeś i ja ufam, że masz w tym cel. Pomóż mi zrozumieć lekcję,której chcesz mnie przez to nauczyć. Jeżeli chodzę w sprawiedliwości i mam w sercu twoją radość, to moje życie i śmierć będą chwała dla Ciebie. Wierzę, że masz przygotowaną chwałę, jakiś wieczny cel, którego mój ograniczony umysł nie rozumie. Ale bez względu na to powiem: 'Jezu, należę do Ciebie czy żyję, czy umieram!'”

poniedziałek, 6 lipca 2009

MIEĆ DOSKONAŁE SERCE

Czy wiesz, że jest możliwe chodzić przed Panem z doskonałym sercem? Jeżeli pragniesz Jezusa, może już próbujesz – szczerze pragnąc – być posłuszny temu przykazaniu Pana.

 

Chcę cię zachęcić: to jest możliwe, bo inaczej Bóg by nam nie dał takiego powołania. Posiadanie doskonałego serca było częścią życia wiary od czasu, kiedy Bóg po raz pierwszy przemówił do

Abrahama: „Jam jest Bóg Wszechmogący, trwaj w społeczności ze mną i bądź doskonały” (1 Mojż. 17:1).

 

W Starym Testamencie widzimy, że niektórym to się udawało. Na przykład Dawid postanowił w sercu, że będzie przestrzegał Bożych przykazań, żeby być doskonałym. Powiedział tak: „Nauczę się drogi doskonałej ... w domu swoim będę chodził w niewinności serca” (Psalm 101:2).

 

Żeby uchwycić się idei doskonałości, musimy najpierw rozumieć, że doskonałość nie oznacza egzystencji bezgrzesznej, bez skazy. Nie, doskonałość w oczach Pana oznacza coś zupełnie innego. Oznacza to kompletność, dojrzałość.

 

Hebrajskie i Greckie znaczenie doskonałości obejmuje” prawość, bez skazy czy plamy, bycie całkowicie posłusznym.” Oznacza to dokończenie tego, co zostało rozpoczęte, dokończenie dzieła. John Wesley nazwał pojęcie doskonałości „Ustawicznym posłuszeństwem”. To znaczy, że doskonałe serce jest sercem wrażliwym, które odpowiada szybko i całkowicie na głos Pana, na Jego szepty i ostrzeżenia. Takie serce mówi cały czas: „Mów Panie, bo sługa Twój słucha. Pokaż mi drogę, a ja pójdę po niej.”

 

Doskonałe serce woła wraz z Dawidem: „Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje,Doświadcz mnie i poznaj myśli moje! I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady” (Psalm 139:23,24).

 

Bóg rzeczywiście bada nasze serca; On też powiedział do Jeremiasza: „Ja Pan badam serce” (Jeremiasza 17:10). Hebrajskie znaczenie tego zwrotu jest takie: „Ja przenikam, ja sprawdzam do głębi.”

 

Doskonałe serce chce, aby Duch Święty przyszedł i sprawdzał tego wewnętrznego człowieka, żeby oświecał wszystkie ukryte części, żeby sprawdzał, odkrywał i odkopywał wszystko, co nie jest podobne do Chrystusa. Ci, którzy ukrywają grzech nie chcą być przekonywani, badani czy sprawdzani.

 

Doskonałe serce pragnie więcej niż bezpieczeństwa, czy zakrycia grzechu. Pragnie ono przebywać zawsze w Bożej obecności i społeczności z Nim. Społeczność oznacza rozmawianie z Panem, dzielenie słodkiej społeczności z Nim, szukanie Jego oblicza i poznawanie Jego obecności.

 

Badanie serca przez Pana nie jest mściwe, ale odkupieńcze. Jego celem nie jest przyłapanie nas na grzechu, czy potępienie nas, ale raczej przygotowanie, abyśmy mogli wejść przed Jego święte oblicze jako czyste i nieskalane naczynia. „ Kto stanie na jego świętym miejscu? Kto ma czyste dłonie i niewinne serce ...Ten dostąpi błogosławieństwa od Pana” (Psalm 24:3-5)

czwartek, 2 lipca 2009

ZWYCIĘSTWO NAD TWOIM NAŁOGOWYM GRZECHEM

Grzech powoduje to, że chrześcijanie stają się nikczemnymi tchórzami, którzy żyją w poniżającej porażce. Nie potrafią przeciwstawić się odważnie grzechowi z powodu ukrytego grzechu w swoim życiu. Usprawiedliwiają grzech u innych z powodu nieposłuszeństwa w swoich sercach i nie mogą głosić zwycięstwa, ponieważ żyją w porażce.

 

Król Dawid miał wrogów. Kiedy Dawid był w porządku przed Panem i miał z Nim dobre relacje, to żaden z jego wrogów nie mógł się przed nim ostać. Ale kiedy Dawid zgrzeszył i oddzielił się od Pana, jego wrogowie nabierali odwagi i tryumfowali nad nim.

 

Grzech cudzołóstwa Dawida miał miejsce niedługo po jednym z jego największych zwycięstw. Ten wielki mąż Boży, pławiąc się w chwale wielkiego zwycięstw zaczął pożądać Batszeby, zabił jej męża Uriasza i popełnił z nią cudzołóstwo. „Lecz ten postępek, który popełnił Dawid nie podobał się Panu” (2 Samuela 11:27).

 

Dlatego Pan posłał proroka Natana do Dawida. Prorok nie przyszedł doradzać Dawidowi jak ma sobie poradzić z poczuciem winy i oskarżenia. Zamiast tego Natan od razu przeszedł do sedna sprawy. „Ty pogardziłeś rozkazem Pana. Popełniłeś zło przed obliczem Pana. Jesteś winien ukrytego grzechu.” Dawid uciekł na pustynię – z płaczem, boso, jak tchórz, pozbawiony mocy i odwagi z powodu grzechu.

 

My mamy dużo nauki na ten temat jak sobie poradzić z grzechem w naszym życiu. Jak przezwyciężasz grzech, który stał się nałogiem? Gdzie jest zwycięstwo nad grzechem, który staje się prawie częścią twojego życia?

 

Ja nie mam wzorów ani prostych rozwiązań. Wiem jednak, że w Biblii jest wiele pociechy dla tych, którzy prowadzą walkę pomiędzy ciałem i duchem. Paweł prowadził taką samą walkę z tym samym wrogiem. Wyznał on:  Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzymian 7:19).

 

Wielu chrześcijan dzisiaj nie ma tej bojaźni Bożej zaszczepionej w ich sercach przez Ducha Świętego. Pisarz Przypowieści oświadcza: „Miłość i wierność oczyszczają od winy, a dzięki bojaźni Pana stronimy od złego” (Przypowieści Salomona 16:6). „Nie uważaj się sam za mądrego, bój się Pana i unikaj złego! (3:7) „Bojaźń Pana jest krynicą życia, dzięki niej można uniknąć sideł śmierci” (17:27).

 

„Bojaźń Boża” o której jest tu mowa wskazuje na coś więcej niż nabożny podziw i szacunek. Nie możemy otrzymać pełnego objawienia Bożej prawdy dopóki nie zostanie w nas zakorzeniona głęboko bojaźń. Wszelkie objawienie jest powiązane z Jego świętą bojaźnią.

 

Jestem przekonany, że bez bojaźni Bożej nie możemy doświadczać trwałego wyzwolenia od grzechu. Jednak w wielu kościołach bojaźń Boża stała się tematem tabu. Kiedy ostatni raz słyszałeś kazanie na temat bojaźni Bożej?

 

Jednym z powodów jest to, że do domu Bożego zostało wpuszczone to, co jest dopuszczalne w społeczeństwie. W ostatnich latach określenie „łaska” stało się przykrywką dla grzechu. Psalmista pisze: „Nie ma bojaźni Bożej przed oczyma jego” (36:1).

środa, 1 lipca 2009

POWOŁANI, ABY BYĆ PODOBNYMI DO CHRYSTUSA

Jeremiasz mówił o angażowaniu serca do szukania Pana (Patrz Jeremiasza 30:21). Jeremiasz również nastawił swoje serce na szukanie Pana i doszło go Słowo Pana. Wiele razy czytamy o tym proroku: „Słowo Pana doszło do Jeremiasza.”

 

Wielu komentatorów nazywa Jeremiasza płaczącym prorokiem i jest to prawdą w odniesieniu do niego. Ale ten człowiek przekazuje nam również najszczęśliwszą i najbardziej chwalebną ewangelię w Starym Testamencie. To przecież on przepowiedział nadchodzącą chwałę (patrz Jeremiasza 32:40).

 

To jest więc dobra wiadomość. Proroctwo, które przekazuje Jeremiasz przedstawia pełnię miłosierdzia, łaski, radości, pokoju i dobroci. Ale za każdym słowem Jeremiasza jest też jego osobista historia. A ta historia obejmuje złamanie sięgające daleko poza możliwości człowieka.

 

Jeremiasz napisał:  „O, jak mi smutno, jak mi smutno! Wiję się z bólu. O, ściany serca mego! Moje serce jest zaniepokojone, nie mogę milczeć, bo głos trąby słyszysz, moja duszo, zgiełk wojenny!” (4:19). „Oby moja głowa zamieniła się w wodę, a moje oczy w źródło łez, abym dniem i nocą mógł opłakiwać pobitych córki mojego ludu!” (8:23).

 

Jeremiasz płakał świętymi łzami, które nie były jego łzami. Rzeczywiście ten prorok słyszał jak Bóg mówił o swoim płaczącym, złamanym sercu. Najpierw Pan ostrzegał Jeremiasza, że pośle sąd na Izrael. Potem powiedział do proroka: „ Podnieście płacz i narzekanie na górach, a na niwach stepu pieśń żałobną” (9:9). W języku Hebrajskim to określenie pieśń żałobna oznacza „płacz”. Sam Bóg płakał z powodu sądu, jaki miał spaść na Jego lud.

 

Kiedy Jeremiasz to słyszał, to podzielał ciężar Bożego płaczu nad Jego ludem. Co sie dzieje, kiedy podzielamy Boży ciężar płaczu? Pan z kolei dzieli się z nami Swoimi zamysłami i myślami. Jeremiasz składał o tym świadectwo. Otrzymał poznanie tego czasu, które pozwoliło mu zobaczyć to, co nadchodziło. „Gdyż Pan Zastępów, który cię zasadził, postanowił zesłać na ciebie nieszczęście ... Pan objawił mi to i dowiedziałem się; wtedy ukazałeś mi ich uczynki” (Jeremiasz 11:17,18). Każde złamane, napełnione Słowem dziecko Boże otrzyma zdolność rozpoznawania czasów, w których żyje.

 

Ja wierzę, że Bóg ma ludzkie serce, a tym sercem jest Chrystus, który jest odbiciem istoty Ojca. On jest tym ludzkim sercem Boga, który doświadczył uczucia naszych słabości. On płakał! On śpiewał! On się radował!

 

Drogocenni mężowie Boży mają przywilej udziału w uczuciach, radości i bólu tego wiecznego ludzkiego serca Boga.