wtorek, 31 marca 2009

NIE JESTEŚMY BEZ NADZIEI

My, którzy znamy sprawiedliwość Chrystusa, nie mamy żyć tak jak ci, którzy nie mają nadziei. Zostaliśmy ubłogosławieni zarówno miłością, jak też bojaźnią Bożą. Jego wolą dla nas w najciemniejszych i najstraszniejszych czasach jest to, abyśmy posiadali Jego radość i zadowolenie. Nawet kiedy widzimy sąd dotykający ludzi wokół nas, mamy śpiewać i radować się – nie dlatego, że został posłany sąd, ale pomimo tego.

Izajasz 51:11 rozpoczyna się od słów: Dlatego, co oznacza: „W świetle tego, co właśnie powiedziałem.” a co Bóg właśnie tu powiedział? Przypomniał Swojemu ludowi: „ Czy nie tyś osuszyło morze, wody wielkiej toni, uczyniło drogę poprzez głębiny morskie, aby przyszli odkupieni? (Izajasz 51:10), co oznacza: „Ja nadal jestem Panem, tym Starodawnym, który czyni cuda. Moje ramię jest nadal mocne, aby was wybawić.”

Co więc Bóg chce, aby Jego lud poznał w świetle tej prawdy? On to mówi w jednym wersecie, Izajasza 51:11:

l „I wrócą odkupieni przez Pana, i przybędą na Syjon z okrzykiem radości.” Innymi słowy: Będę miał lud, który wróci do Mnie z pełnym zaufaniem, wiarą i pewnością. Odwrócą swoje oczy od otaczających warunków i otrzymają na nowo swoją pieśń radości.”

l „Wieczna radość będzie nad ich głowami.” Radość, jaką przeżywa Boży lud nie będzie tylko w niedzielę rano, albo na tydzień czy miesiąc. Ona będzie trwała przez lata, poprzez trudne czasy, aż do końca.

l „Zniknie zmartwienie i wzdychanie.” To nie oznacza, że skończą się wszystkie nasze cierpienia. Oznacza to, że nasza ufność w Panu podniesie nas ponad każdy ból i doświadczenie. Takie rzeczy nie będą w stanie nas pozbawić naszego zadowolenia i radości w Chrystusie.

l „Dostąpią radości i wesela.” Bóg spoglądał w dół poprzez wieki i powiedział: „Będę miał lud, który posiądzie radość, przyjmie ją i będzie ją posiadał. Uchwycą się jej i będzie do nich należała.”

poniedziałek, 30 marca 2009

BIORĄCY WĘŻE

Nie możesz efektywnie pracować dla Chrystusa, jeżeli nie jesteś w stanie podjąć ryzyka. Jezus ostrzegał o ryzyku spotkania z wężami.

Ja mówię to delikatnie, ale Biblia mówi, „Bezbożni są jak jadowite węże, a my musimy mieć z nimi do czynienia. Znamienne jest to, że Biblia nazywa szatana „Starodawnym wężem” . Chrystus obiecał, „węże brać będą...” (Mar. 16:18).

Jezus powiedział, „Wyjdź na drogi i między opłotki i przymuszaj, by weszli, i niech będzie zapełniony dom mój” (Łuk. 14:23). W księdze Kaznodziei Salomona mamy ostrzeżenie: „...kto rozwala ogrodzenie, tego może ukąsić wąż” (10:8). Te ogrodzenia są pełne wężów, ale my, jako rybacy ludzi, mamy powiedziane: „gdy będzie go prosił o rybę, czy da mu zamiast ryby węża?” Luk. 11:11).

Zdobywcy dusz mają obietnicę „...choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im....” (Mar.16:18). To odnosi się do misjonarzy lub innych wierzących, którzy przez przypadek połkną truciznę, ale jest coś o wiele większego w tym miejscu Pisma Świętego. Chociaż chrześcijanie piją krew Chrystusa – z rzeki wody życia, z Jego miłości i piękna – nieświadomie pijemy również truciznę tego świata, kiedy wychodzimy, by głosić Ewangelię.

Przyswajamy sobie tak wiele z ducha tego świata i przyjmujemy tak trujące rzeczy do naszego życia, że jeżeli nie przyjmiemy ochrony Ducha Świętego, to nie widzę możliwości, by pracownicy chrześcijańscy mogli iść tam, gdzie są grzesznicy. Nie możesz uchronić się przed wpuszczeniem pewnych niewidocznych rzeczy do twojego ducha. Ale jeżeli wypijesz cokolwiek trującego wtedy, kiedy walczysz z wężami w mocy Chrystusa, ta trucizna ci nie zaszkodzi. Kiedy Pan pokazał mi tę prawdę, poszedłem do domu, by się modlić i odczuwałem tchnienie Ducha Świętego wypełniającego moją istotę. Wtedy ta trucizna odeszła, a ja mogłem stać oczyszczony – bez żadnej szkody.

piątek, 27 marca 2009

ŚMIERĆ JEST ZYSKIEM?

Paweł powiedział: Śmierć jest zyskiem” (Filipian 1:21). Takie słowa są zupełnie nieznane w naszym nowoczesnym słowniku duchowym. Tak bardzo czcimy życie, że nie mamy pragnienia, by odejść i być z Panem.

Paweł powiedział, „Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej” (Filip. 1:23). Jednak dla dobra i budowania nawróconych uznał, że lepiej będzie „zostać w tej lepiance”, albo jak to ujął „żyć w ciele”.

Czy Paweł był chory? Czy miał jakieś niezdrowe układy ze śmiercią? Czy Paweł wykazywał brak poszanowania dla życia, które Bóg mu dał? Absolutnie nie! Paweł żył pełnią życia. Dla niego życie było darem i wykorzystywał go dobrze, by prowadzić dobry bój. Przezwyciężył strach przed „żądłem śmierci” i teraz mógł powiedzieć, „Lepiej umrzeć i być z Panem, niż pozostać w ciele”.

Ci, którzy umierają w Panu, są zwycięzcami; my, którzy zostajemy, tracimy. Śmierć nie jest ostatecznym uzdrowieniem; zmartwychwstanie jest! Śmierć, to przejście i czasami to przejście może być bolesne. Bez względu na to, ile bólu, cierpień i trudów przeżywa to ciało, nie może się to nawet równać z niewymowną chwałą, która czeka tych, którzy tam przejdą.

Każda wiadomość o śmierci nas niepokoi. Próbujemy o niej nie myśleć. Tych, którzy o niej mówią, uważamy za chorobliwych. Okazjonalnie mówimy o tym, jakie jest niebo, ale przeważnie jest to temat tabu.

Jak bardzo różnili się od tego pierwsi chrześcijanie! Paweł często mówił o śmierci. Właściwie, to nasze zmartwychwstanie jest określane w Nowym Testamencie, jako „błogosławiona nadzieja”. Natomiast obecnie śmierć jest uważana za intruza, który odcina nas od dobrego życia, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Tak bardzo uzależniliśmy nasze życie od rzeczy materialnych, że jesteśmy w nich uwięzieni. Świat złapał nas w sidła materializmu. Nie możemy znieść myśli, że mielibyśmy opuścić nasze piękne domy, nasze ładne rzeczy i naszych czarujących ukochanych. Wydaje się, że myślimy, „Umierać teraz, to byłaby zbyt wielka strata. Kocham Pana, ale potrzebuję czasu, by nacieszyć się moją posiadłością. Ożeniłem się. Muszę też wypróbować moje woły. Potrzebuję więcej czasu”.

Czy zauważyliście, że obecnie coraz mniej słyszymy o niebie, o opuszczeniu tego świata? Zamiast tego jesteśmy bombardowani kazaniami, jak wykorzystać swoją wiarę, by zdobyć jak najwięcej rzeczy materialnych. Co za zniekształcona koncepcja odwiecznego planu Bożego! Nic dziwnego, że tak wielu chrześcijan jest przerażonych na samą myśl o śmierci. Prawda jest taka, że jesteśmy daleko od zrozumienia wezwania Chrystusowego do odrzucenia tego świata i wszystkich jego przynęt. On wzywa nas, byśmy przyszli i umarli bez budowania sobie pomników i bez martwienia się o to, kto nas będzie pamiętał. Jezus nie napisał autobiografii, nie zbudował siedziby centrali ani uniwersytetu czy szkoły biblijnej. Nie zostawił nic, by uwiecznić pamięć o Sobie, tylko chleb i wino.

czwartek, 26 marca 2009

LEKCJA O SYNU MARNOTRAWNYM

Biblia mówi, „A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję, i pocałował go” (Łuk. 15:20).

Wierzę, że ten syn marnotrawny wrócił do domu z powodu przeszłości, jaką miał ze swoim ojcem. Ten młody człowiek znał charakter swojego ojca – i zapewne doświadczał od niego wielkiej miłości. Musiał wiedzieć, że jeżeli wróci, nie będzie odrzucony ani potępiony za swoje grzechy.

Zauważcie, jak jego ojciec przyjął go w takim pożałowania godnym stanie. Ten młody człowiek chciał zrobić szczere wyznanie przed swoim ojcem. Kiedy jednak spotkał się z ojcem, nie miał szans by wszystko wyznać. Jego ojciec mu przerwał, podbiegając do niego i obejmując go.

Ten młody człowiek zdołał tylko wypowiedzieć początek tego wyznania, mówiąc, „Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim” (w. 21). Jego ojciec nie czekał, aż skończy. Dla niego sprawa grzechu tego młodego człowieka została już załatwiona. Jedyną reakcją ojca było wydanie polecenia sługom: „Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie też pierścień na jego rękę. Przygotujcie ucztę, bo będziemy się weselić. Wszyscy mają się weselić, bo mój syn wrócił do domu”. On znał serce swojego syna i wiedział, że ten naprawdę pokutował.

Grzech nie stanowił przeszkody dla ojca. W jego sercu była tylko miłość. Chciał, by jego syn wiedział, że on zaakceptował go jeszcze, zanim zrobił swoje wyznanie. To Bóg chce uświadomić nam wszystkim. Jego miłość jest większa, niż wszystkie nasze grzechy. „Dobroć Boża do upamiętania cię prowadzi?” (Rzym. 2:4).

środa, 25 marca 2009

ODETNIJ JE

Jezus powiedział do swoich uczniów, „Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego” (Mat. 18:8).

Jezus rozpoczyna to zdanie od słów Jeżeli więc, co oznacza „w świetle tego”. On łączy to zdanie z całym kontekstem tej lekcji, kiedy nauczał o łączeniu uczynków z krzyżem. Dlatego, kiedy mówi, „jeżeli twoje ręka lub noga cię gorszy”, mówi o zgorszeniu, którym krzyż jest dla ciała.

Kiedy Jezus mówi, „wyłup je, odetnij je”, mówi do słuchaczy żydowskich najpierw o ich ufności pokładanej w ich uczynkach. Ręka, noga i oko reprezentują ciało – narządy niezależne, przez które człowiek idzie swoją drogą, polega na własnej woli i ludzkich wysiłkach, że uwolnią go od grzesznych uzależnień. Chrystus mów do takiej osoby „Twoje oko jest skierowane na niewłaściwe rzeczy. Patrzysz na swoje własne możliwości i siłę. Dlatego wyłup swoje oko. Musisz uwolnić swoje ciało, umysł i serce od wszelkiego takiego złego myślenia. Odrzuć je, usuń to chirurgicznie. Odetnij wszelką nadzieję na to, że ofiarujesz Bogu coś ze swoich zasług lub dobroci. Pożądliwości i zgorszenia muszą być odcięte – nie za pomocą twoich rąk. To jest dzieło Ducha Świętego.

Potem po prostu wtul się w Moje ramiona. Uniż się jak dziecko i przyjmij Moje zwycięstwo na krzyżu. Poświęć życie całkowitemu oddaniu i spoleganiu na Mnie. Poprzez Moje dzieło na Golgocie nie należysz już do siebie. Ja cię wykupiłem. Mój Duch spełni Moje wymagania świętości w tobie”.

wtorek, 24 marca 2009

NIE MOGĘ MÓWIĆ DO WAS....CHYBA, ŻE!

Smutne jest to, że tak wielu chrześcijan nie zna głosu Bożego. Niektórzy przeżywają miesiące, a nawet lata, nie słysząc tego intymnego słowa od Pana w wewnętrznym człowieku. Ach, kiedyś Bóg do nich przemówił. Ale z upływem lat nauczyli się uciszać Jego głos w swoich sercach. Inni przestali słuchać z powodu tylu głupstw wśród tych, którzy wierzą, że każde słowo, które pojawi się w ich myślach, jest od Boga. Tacy ludzie chwalą się, „Bóg mi powiedział” – a tymczasem to „słowo”, które słyszą, to tylko ich pożądliwe ciało, które dochodzi do głosu!

Jeżeli chcesz znać i słyszeć głoś Boży w następnych dniach, to bądź gotów, że On będzie najpierw mówił o twoim oczyszczeniu, zanim zacznie ci pokazywać kierunek. Wielu chrześcijan chce, by Bóg powiedział im, jak utrzymać to, co zarobili, jak zaopatrzyć swoją rodzinę, jak utrzymać swój biznes lub karierę. Ale prawda jest taka, że zanim Bóg da nam słowo w jakiejkolwiek z tych spraw, będzie mówił do nas o Jego przykazaniach.

„To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali” (Jan 15:17). Bóg najpierw będzie mówił do ciebie o twoim postępowaniu w domu z żoną i dziećmi – o twojej wybuchowości, twoich narzekaniach, twoim duchu nieprzebaczenia. Wskaże każdą ukrytą rzecz w twoim życiu i z miłością powie ci, „Ja chcę być twoim doradcą, pocieszycielem, przewodnikiem, obrońcą i zaopatrzycielem. Chcę iść z tobą przez wszystkie doświadczenia i trudności. Chcę ci sprzyjać, błogosławić cię i prowadzić cię przez Mojego Ducha. Ale najpierw musisz być szczery ze Mną na temat twoich ukrytych bożków w twoim sercu. Teraz trzymasz się ich, ale musisz je wyrzucić! Po prostu nie możemy iść razem, jeżeli nie zgodzimy się co do tej sprawy w twoim sercu!

poniedziałek, 23 marca 2009

POZNAJ GŁOS BOŻY

Bóg chce, byśmy wiedzieli, że bez względu na to, jak trudne rzeczy mogą nas spotkać, On zachowa wszystkich, którzy Mu ufają – poprzez moc Jego cichego głosu, mówiącego do naszego wewnętrznego człowieka codziennie.

Oto jest potwierdzenie proroka Izajasza: „A gdy będziecie chcieli iść w prawo albo w lewo, twoje uszy usłyszą słowo odzywające się do ciebie z tyłu: To jest droga, którą macie chodzić!” (Izajasz 30:21). Musicie zrozumieć, że Izajasz przekazał te słowa dla Izraela w najtrudniejszych czasach. Naród przeżywał sądy, był całkiem zrujnowany i wszystko się rozpadało. Izajasz powiedział do przywódców Izraela: „Nawróćcie się do Pana teraz! On chce wskazać wam kierunek, mówić do was, „Idźcie tą drogą, idźcie tamtą drogą, to jest właściwa droga...” ale oni nie chcieli słuchać. Postanowili, że zwrócą się do Egiptu, by ich wybawił. Uważali, że mogą polegać na egipskich wozach, koniach i zaopatrzeniu, by przetrwać.

Jednak Bóg nie zesłał całego Swojego sądu na Izrael w tym momencie. Raczej postanowił cierpliwie poczekać, aż ich plan zupełnie zawiedzie. Powiedział, „Podczas, gdy oni biegali wokoło, planując jak tu przetrwać, Ja poczekam. Chcę okazać im miłosierdzie, pomimo ich bezbożności” (w. 18). I rzeczywiście, wszystko się zawaliło i narodowi było coraz gorzej. Wreszcie, kiedy już wszystkie ich plany zawiodły, Bóg powiedział do tego ludu, „Teraz pozwólcie mi przejąć kontrolę! Otwórzcie swoje uszy, a Ja będę mówił. Znam drogę wyjścia. Ja chcę was poprowadzić w prawo czy w lewo, by was wybawić. Będę was prowadził Moim głosem – będę mówił do was szczegółowo, co macie robić!”

To, co jest naprawdę ważne, to znać głos Boży. On dalej mówi. Powiedział wyraźnie, „Moje owce znają Mój głos”. Dzisiaj jest na świecie wiele głosów – głośnych, wymagających, ale jest też dalej ten cichy głos Pana, który może być poznany i słyszany przez wszystkich, którzy ufają temu, co powiedział Jezus.

piątek, 20 marca 2009

POKÓJ Z BOGIEM

Jezus umarł na krzyżu, by wykupić dla mnie pokój z Bogiem, a teraz jest w Niebie, by ten pokój dla mnie utrzymać. Pokój, który mamy z Bogiem przez Chrystusa odróżnia naszą wiarę od wszystkich innych religii.

W każdej innej religii, prócz chrześcijaństwa, sprawa grzechu nie jest załatwiona. Po prostu nie została złamana władza grzechu. Dlatego nie może być pokoju: „Nie mają pokoju bezbożni - mówi Pan” (Izajasz 48:22). My mamy Boga, który daje pokój przez przebaczenie grzechu. Właśnie dla tego przyszedł na ziemię Jezus: by przynieść pokój dla utrapionych i żyjących w strachu ludzi.

Jak Jezus utrzymuje Boży pokój dla mnie? Czyni to na trzy sposoby:
- Po pierwsze, krew Chrystusa usunęła poczucie winy za mój grzech. W tym sensie Paweł powiada - „On jest naszym pokojem” (Efez. 2:14). Jezus przyniósł dla mnie pokój przez Swoją krew.
- Po drugie, Chrystus utrzymuje mój pokój i radość w wierze: „A Bóg nadziei niechaj was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego” (Rzym. 15:13).
- Po trzecie, Jezus daje mi radość z nadzieją wejścia do chwały: „chlubimy się nadzieją chwały Bożej” (Rzym. 5:2).

Mówiąc prosto, pokój, to nieobecność strachu. Życie bez strachu jest życiem pełnym pokoju.

Kiedy Jezus odchodził do nieba, On nie tylko poszedł do chwały, którą Bóg dla Niego przygotował. Nie, On poszedł do Ojca, by utrzymać ciężko zdobyty pokój, który wywalczył dla nas na Golgocie.

Teraz nasz Zbawiciel żyje w chwale. On jest w pełni Bogiem i człowiekiem, z rękami, nogami, oczami, włosami. On ma również blizny na Swoich rękach i nogach i ranę na Swoim boku. On nigdy nie odrzucił swojego człowieczeństwa; On dalej jest człowiekiem w chwale. A teraz nasz człowiek w wieczności działa tak, byśmy nigdy nie zostali obrabowani z pokoju, który On pozostawił, kiedy odchodził. On usługuje, jako nasz najwyższy kapłan, działając aktywnie, by Jego ciało na ziemi miało Jego pełny pokój. Kiedy przyjdzie ponownie, chce „znaleźć nas w pokoju” (2 Piotra 3:14).

Jeżeli ja zgrzeszę, to mój pokój jest przerwany w dwóch miejscach. Najpierw moje sumienie mnie oskarża i tak powinno być, ale po drugie, oskarżenia szatana powodują we mnie strach. Wierzę, że to są dwie główne dziedziny, gdzie Chrystus wstawia się za nami

Mój Najwyższy Kapłan nie pozwoli, by moje sumienie trzymało mnie w niewoli, ani nie pozwoli szatanowi, by mnie oskarżał bezkarnie. Chrystus jest moim adwokatem u Ojca, broniącym mnie przed oskarżeniami z piekła. Co to jest adwokat? To po prostu „mój przyjaciel w sądzie”. Dla chrześcijan ten przyjaciel w sądzie jest również Synem sędziego. Prócz tego nasz adwokat jest naszym bratem. Razem z nim mamy odziedziczyć majątek sędziego.

czwartek, 19 marca 2009

NASZ WSTAWIENNIK

„Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hebr. 7:25).

Co Pismo Święte ma na myśli, kiedy mówi, że Jezus wstawia się za nami? Wierzę, że ten temat jest bardzo głęboki, majestatyczny i przekraczający ludzkie zrozumienie. Ja z bojaźnią o tym mówię. Wykładowcy Biblii mają na ten temat różne zdania.

Poprzez modlitwę i zaufanie prowadzeniu przez Ducha Świętego zaczynam pojmować trochę z tego niesamowitego zagadnienia. Niedawno modliłem się w prosty sposób, „Panie, jak Twoje wstawiennictwo w Niebie wpływa na moje życie? Twoje Słowo mówi, że stajesz przed Ojcem w mojej sprawie. Co to oznacza dla mojego codziennego chodzenia z Tobą?

Nasze słowo wstawanie się oznacza „prosić w czyjejś sprawie” To mówi o kimś, kto zajmuje twoje miejsce przed innymi i broni twojej sprawy. Kiedy słyszysz taką definicję, czy wyobrażasz sobie Chrystusa, który stale broni cię przed Bogiem, prosząc o miłosierdzie, przebaczenie, łaskę i błogosławieństwo? Według mnie, taki obraz przedstawia naszego niebiańskiego Ojca z zaciśniętą pięścią. Ja nie wierzę, że łaskę trzeba wymuszać od naszego kochającego Boga. Jeżeli ograniczamy się do tak wąskiej definicji wstawiennictwa, nigdy nie zrozumiemy głębszego, duchowego znaczenia tego, co Chrystus czyni dla nas.

Biblia mówi, że mój niebiański Ojciec zna moje potrzeby, zanim Go poproszę. Często zaspokaja te potrzeby, jeszcze zanim się modlę. Dlatego trudno mi przyjąć, że Syn Boży musi błagać Go o cokolwiek. Prócz tego Pismo Święte mówi, że Ojciec już poddał Synowi wszystko, „gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości” (Kolos. 2:9).

Nie twierdzę, że wiem wszystko na temat wstawiennictwa Chrystusa za nami, ale wierzę, że cokolwiek nasz Najwyższy Kapłan czyni w tym wstawiennictwie za nami, jest to bardzo proste. Wierzę, że wstawiennictwo dotyczy bezpośrednio naszego wrastania w Jego ciało tu na ziemi. On działa, łącząc każdy staw i każdą część Swoją mocą i siłą.

środa, 18 marca 2009

KAPŁAŃSTWO NOWEJ ŚWIĄTYNI

Przeczytajcie uważnie Ezechiela 44:15-16. Hebrajskie imię Sadok oznacza „prawy lub sprawiedliwy”. Ezechiel mówi tu o człowieku o imieniu Sadok, który był kapłanem za panowania Dawida. Ten sprawiedliwy człowiek nigdy nie zachwiał się w swojej wierności Dawidowi i Panu. On stał przy królu i przy Słowie Bożym, na dobre i na złe. Sadok zawsze był lojalny względem Dawida, bo wiedział, że król był pomazańcem Pańskim.

Ponieważ Sadok pozostał wierny we wszystkim, reprezentował służbę, która wyróżniała się wiernością Panu. Rzeczywiście Sadok był najlepszym przykładem prawdziwego sługi Bożego – oddzielonym od świata i przebywającym z Panem, słuchającym głosu z Nieba. Taki sługa wie, że jego głównym zadaniem jest modlitwa; codzienne szukanie Boga, stała społeczność z Duchem Świętym i usługiwanie Jezusowi.

Kapłani nowej świątyni wiernie stają przed Panem, zanim staną przed zborem. Spędzają cenne godziny w obecności Pana, aż są przeniknięci przesłaniem, które płonie w ich duszy. Kiedy wychodzą sprzed oblicza Bożego, są w stanie mówić prosto do serc ludzi. Ich przesłanie przenika do głębi, ponieważ pochodzi bezpośrednio od tronu Bożego.

Pan mówi o kapłaństwie Sadoka, „Tacy kaznodzieje będą wchodzić do Mojej świątyni i stać przede Mną. Będą blisko Mojego stołu i będą Mi usługiwać, i przestrzegać Moich poleceń. Ja będę wiernie ich prowadził i dam im słowa dla Mojego ludu”.

W nowej świątyni czasów ostatecznych kapłaństwo Sadoka wie, że ich głównym zadaniem jest usługiwanie Panu. Ta służba obejmuje każdego kochającego Jezusa, kto pragnie chodzić w sprawiedliwości. To „kapłaństwo wierzących” widzimy w całym Nowym Testamencie. Jan mówi nam, że „On uczynił nas królami i kapłanami Boga Ojca” (Obj. 1:6). Piotr pisze, „I wy sami jako żywe kamienie.... jesteście kapłaństwem świętym, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa”. (1 Piotra 2:5).

Możesz nie mieć legitymacji duchownego z żadnego kościoła. Może nigdy nie byłeś w Seminarium.. Może nigdy nie głosiłeś kazań. Ale jesteś tak samo powołany do służby w kapłaństwie Sadoka, jak każdy znany kaznodzieja lub ewangelista. Obydwa Testamenty mówią o tym wyraźnie: każdy z nas ma być kapłanem i wykonywać obowiązki kapłana.

Może zastanawiasz się, jak masz to robić? Robisz to głównie poprzez służenie Panu. Składasz Mu ofiary – ofiary chwały, służby z całego serca, duszy i siły. On powołał cię, byś był częścią Jego królewskiego kapłaństwa. Dlatego możesz usługiwać innym dopiero wtedy, jeżeli najpierw usługujesz Jemu. To znaczy, że nie możesz pokazywać się każdego tygodnia w domu Bożym jako pusty i suchy, mając nadzieję, że jakieś kazanie cię rozpali. Nie!. Masz przychodzić przygotowanym, by służyć Panu z sercem pełnym chwały.

wtorek, 17 marca 2009

MIEJ WIARĘ W BOŻĄ WIERNOŚĆ

Wiara zaczyna się od całkowitego oddania siebie pod Boża opiekę – ale nasza wiara musi być aktywna, nie pasywna.

Musimy mieć pełne zaufanie, że Bóg może i chce czynić to, co jest niemożliwe. Jezus powiedział, „U Boga wszystko jest możliwe” (Mat. 19:26). „Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa” (Łuk. 1:37). Krótko mówiąc, wiara mówi, „Bóg jest wystarczający!”

Pan uczynił Abrahama mężem wiary poprzez prowadzenie go w sytuacjach niemożliwych. Chciał od swojego sługi usłyszeć, „Ojcze, przyprowadziłeś mnie tutaj i Ty wiesz najlepiej. Dlatego ja będę stał spokojnie i wierzył, że Ty uczynisz to, co jest niemożliwe. Złożę moje życie w Twoje ręce, ufając całkowicie, że Ty nie pozwolisz mi ani mojej rodzinie cierpieć głodu. Wiem, że będę zachowany – bo obiecałeś, że będę miał potomstwo!”.

Nasza wiara nie jest po to, by nas wyprowadzać z trudnych miejsc lub zmieniać naszą bolesną sytuację. Raczej jest po to, by objawiać Boża wierność dla nas w naszej skrajnej sytuacji. Bóg czasami zmienia doświadczające nas trudne okoliczności, ale częściej On tego nie czyni – bo On chce zmienić nas.

Po prostu nie możemy w pełni zaufać mocy Bożej, póki nie doświadczymy jej w naszym kryzysie. Tak było w przypadku tych trzech Hebrajczyków. Oni zobaczyli Chrystusa dopiero kiedy byli w środku rozpalonego pieca. Daniel doświadczył Bożej mocy i łaski, kiedy był wrzucony do lwiej jamy. Gdyby oni nagle zostali wyrwani z ich okoliczności, nigdy by nie poznali pełni łaski i czyniącej cuda mocy Boga, a Bóg nie byłby wywyższony przed bezbożnymi.

My myślimy, że jesteśmy świadkami wielkich cudów, kiedy Bóg kończy nasze burze i kryzysy, ale wtedy możemy łatwo ominąć lekcję wiary – lekcję, która mówi, że Bóg pozostanie wierny w naszych trudnych czasach. On chce nas podnieść ponad nasze doświadczenia przez wiarę, byśmy mogli powiedzieć, „Mój Bóg może uczynić to, co jest niemożliwe. On jest wybawcą i On mnie przeprowadzi”.

poniedziałek, 16 marca 2009

TAJEMNICA BOŻEJ OBECNOŚCI

W Psalmie 31 Dawid wprowadza nas w określenie: „tajemnica Twojej obecności.” Pisze tak: „Jak wielka jest dobroć twoja, Którą zachowałeś dla tych, którzy się ciebie boją, którą wobec ludzi okazałeś tym, którzy ufają tobie! Ochraniasz ich pod osłoną oblicza twojego przed przewrotnością ludzi, Ukrywasz ich w namiocie przed kłótliwymi językami” (Psalm 31:20-21).

Dawid mówi tu coś bardzo głębokiego: „Wszelka prawdziwa siła pochodzi z bliskości z Panem. Miara naszej siły jest proporcjonalna do naszej bliskości z Nim.” Mówiąc prosto, czym bliżej jesteśmy Jezusa, tym mocniejsi będziemy. Wszelka siła jakiej kiedykolwiek będziemy potrzebowali przyjdzie tylko poprzez nasze skryte życie modlitwy. Jeżeli tylko przybliżymy się do Chrystusa, to On się przybliży do nas i da nam świeży zapas codziennej siły. To jest sekret Jego obecności!

W Starym Testamencie obecność Pana była kojarzona z arką. Izrael wierzył, że gdziekolwiek była arka, tam była obecność Boża. Tak więc, brali z sobą arkę tam, gdzie szli. Widzimy przykład tej wiary dotyczącej obecności Pana w 1 Samuelowej 4.

Diabeł bardzo się boi obecności Pana w naszym życiu. On wprost drży na myśl o bliskości człowieka wierzącego z Chrystusem. Dlatego kiedy jego demoniczne zastępy widzą ciebie na kolanach codziennie, w obecności twojego Ojca niebiańskiego, całe piekło krzyczy: „Bóg jest z tym wierzącym. On ma boską obecność. Cóż możemy przeciwko temu zrobić?”

Dlatego szatan zrobi wszystko, co w jego mocy, aby obrabować cię z Bożej obecności w twoim życiu. Dlatego też chce wepchnąć twoją duszę w zwątpienie i strach. Chce cię pozbawić wszelkiej siły! Użyje wszystkiego, czego może, nawet „dobrych” rzeczy, żeby cię zatrzymać przed spędzaniem czasu sam na sam z Jezusem. On wie, że twój czas spędzany z Chrystusem czyni cię zwycięzcą nad strachem i niepokojem tego wieku!

Słowo Boże mówi nam, że możemy się modlić bez ustanku. Jest to modlitwa bez słów w każdym miejscu i każdym czasie. Ja wierzę, że moje najważniejsze modlitwy są to te ciche szepty podziękowania, które składam Mu przez cały dzień. To daje mi świadomość Jego obecności.

piątek, 13 marca 2009

REAKCJA PASTORA NA „PILNE OSTRZEŻENIE”

Zadaniem prawdziwego proroka jest ostrzeganie. Ostatnio słyszeliśmy takie wyraźne ostrzeżenie o nadchodzących niebezpiecznych czasach. Prorok jest jak człowiek, który przychodzi, aby ostrzec pasterza, że zbliżają się wygłodniałe wilki.

Wtedy zadaniem pasterza jest prawidłowe rozpoznanie ostrzeżenia i prowadzenie tych, którzy są jemu powierzeni, do miejsca mądrości i bezpieczeństwa. Ja nie jestem prorokiem. Jestem miejscowym pastorem. Muszę sobie zadać pytanie, co ja mam robić, kiedy usłyszałem ostrzeżenie
od Boga. Co powinienem powiedzieć tym, którzy zostali powierzeni mojej opiece duszpasterskiej?

Po pierwsze, ja chce, żeby moi ludzie usłyszeli wyraźnie słowo. Co ono mówi, a czego nie mówi. Niektórzy słyszeli o pożarach i rabunkach i ich serca są napełnione strachem. Ja mam zapewnić ludzi, że Bóg ma to wszystko pod kontrolą. Bóg jest suwerenny. Nie dzieje się nic, co by uszło Jego uwadze i wszystko dzieje się dla Jego wyłącznej, najwyższej chwały. Nawet w najtrudniejszych czasach nasz Bóg wie dokładnie co robi.

Po drugie chcę, żeby ci, którym służę, poznali dwie rzeczy dotyczące Bożego gniewu. Po pierwsze, niektórzy liderzy w kościele niestety wpadli w zwiedzenie, że nie ma czegoś takiego jak Boży gniew. Rzymian 1:18 mówi: „ Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.” Niektórzy postępują bezbożnie, inni są bezbożni przez to, że tłumią prawdę o Bożym gniewie. Niektórzy liderzy umniejszają, ignorują, a nawet wyśmiewają tych, którzy im przypominają o pewności Bożego gniewu. Rzymian 2:5 również mówi wyraźnie, że Boży gniew jest skierowany przeciwko tym, którzy mają zatwardziałe i niepokutujące serca. To prowadzi do drugiego elementu zrozumienia Bożego gniewu. Nie jest on nigdy wylewany na Boże dzieci. W Jana 2:2 „On jest przebłaganiem za nasze grzechy.” Słowo przebłaganie oznacza „gaszenie gniewu.” Jaka to cudowna łaska, jakie odkupienie! Boży gniew z powodu mojego buntu i grzechu został ugaszony na Krzyżu Chrystusa. Trudne czasy przychodzą; deszcz pada na nawet na sprawiedliwych, ale gniew nie.

Wreszcie, jestem zobowiązany, aby prowadzić trzodę, która mi została powierzona, z uprzejmą miłością i trzeźwością. Jeżeli zbliża się wilk czy sztorm, ja jako pasterz muszę znać warunki mojej trzody. Czy ktoś się waha? Ostrzegaj ich, że to nie jest czas na kompromis, czy bliską społeczność ze światem. Ucztowanie w domu Egipcjanina w noc Paschy zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem. Jest to czas, kiedy trzeba się trzymać blisko Głównego Pasterza. Jest to też dla nas okazja, aby wołać tych, którzy są na zewnątrz. Jezus jest Drzwiami i On ma otwarte serce. On nawołuje, aby wszyscy uciekali przed nadchodzącym gniewem. Zamiast chować się za drzwiami z podwójnymi zamkami, albo uciekać na wiejską farmę, jest to wezwanie Jezusa, aby przenieść swoje życie do owczarni.

Kiedy przychodzi prorok z przesłaniem ostrzeżenia, to ludzie często chcą, żeby ten prorok podał im szczegółową radę co mają w tej sytuacji robić. Czasami Bóg daje prorokowi słowo, ale częściej jest to obowiązkiem pasterza, a jeszcze bardziej, każdego męża Bożego, żeby wziąć pod uwagę to słowo dla własnej rodziny. Tak jak pastor ma nadzór nad kościołem, tak mąż Boży ma odpowiedzialność za swoją rodzinę. Kiedy przychodzi ktoś, żeby ostrzec przed zbliżającymi się wilkami, to nie zawsze należy to do niego, aby mówić co w tej sytuacji trzeba zrobić. My możemy to usłyszeć od Boga. Józef usłyszał od Boga, żeby zgromadził żywność na nadchodzący okres czasu (1 Mojżeszowa 41). Mojżesz usłyszał od Boga, żeby przyjęli dary od Egipcjan na swoją podróż (2 Mojż. 12). My też możemy usłyszeć Boże słowo dla naszej sytuacji. Owce słuchają głosu Pasterza.

Jezus – w tej godzinie, w tej burzy – nie tylko będzie prowadził swój lud i pocieszał swoją trzodę, ale da im też odwagę, ufność i serce, aby służyć tym, którzy są przybici przez nieszczęście. Pewnego razu przyszedł do Pawła prorok i prorokował, że jeżeli pójdzie do Jerozolimy, to zostanie związany i uwięziony. Prorok wiernie przekazał słowo; Paweł musiał usłyszeć od Boga jak on ma postąpić w związku z tym ostrzeżeniem. Paweł po usłyszeniu tego proroctwa jednak zdecydował się udać do Jerozolimy – gotowy oddać swoje życie dla ewangelii (Dz. Ap.21). Niektórzy usłyszą, żeby pozostali w bezpiecznym miejscu; inni usłyszą, żeby się udać do miejsca, gdzie będą usługiwać. Niektóre zbory są usytuowane w miastach, które będą potrzebowały ich duchowej siły i współczucia. Może mądrość Pawła zapisana w Efezjan 5:15-18 przekazuje większość tego, co jest nam potrzebne: „ Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe. Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska. I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha.”

czwartek, 12 marca 2009

NIE BÓJ SIĘ: SKIERUJ SWOJE MYŚLI NA JEZUSA

Mamy słuchać uważnie ostrzeżeń strażników, ale nie mamy mieć obsesji z powodu ich ostrzeżeń.

Mamy być budzeni i ostrzegani poprzez prorocze przekazy i mamy słuchać każdego, które jest objawione i potwierdzone w Piśmie. Mamy zbierać wszelką wiedzę, jaką możemy, dotyczącą nadchodzącej burzy, abyśmy mogli przygotować nasze serca na zniszczenie, jakie ona przyniesie. Nie możemy jednak pozwolić, aby strach czy zamartwianie się zajmowały wszystkie nasze myśli, dominowały w naszym umyśle i wypełniały nasze serca!

Ciemność na pewno nadchodzi i sąd jest u naszych drzwi. Ale jako lud Boży nie możemy pozwolić, żeby jakaś chmura ciemności zakryła światło Jego wielkich obietnic miłości i miłosierdzia dla Jego ludu. Mamy być dobrze poinformowani poprzez Boże Słowo i proroków, ale nie mamy się do tego stopnia opierać na na proroczym poznaniu, żeby to pochłaniało nasze życie.

Diabeł by chciał, żeby tak było. On wie, że jeżeli nie uda mu się zasiać zwątpienia w Boże Słowo dotyczące Jego sądu, to poprowadzi cię do drugiej skrajności i wleje strach i obsesję związane z niebezpiecznym czasem. Będzie ci chciał zabrać wszelką nadzieję, poprzez zajęcie twoich myśli przeczuciami czegoś złego.

Apostoł Paweł zapewnia nas o tych rzeczach, dając nam taką instrukcję: „Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały” (Filipan 4:8). Paweł mówi nam: „Słyszeliście te wszystkie ostrzeżenia. Teraz po prostu posłuchajcie tego, co Słowo Boże objawia i co mówią Jego stróże. Potem, ostatecznie skierujcie swoje myśli na Jezusa i Jego dobroć.”

Ja wiernie ostrzegałem o zbliżającym się na ten świat holokauście ekonomicznym i widzimy, że to już się dzieje po całym świecie. Ostrzegałem, że chrześcijanie będą cierpieć – że będą ponosić wielkie straty i trudności. Obecnie wielu drogocennych świętych po całym świecie znosi niewiarygodny ucisk. Ale ja na tych rzeczach nie skupiam mojej energii i służby. Nie, najgłębszym pragnieniem mojej duszy jest głoszenie miłości Boga Ojca i łagodnego miłosierdzia naszego Zbawiciela Jezusa!

Dlatego, kiedy kładę się na spoczynek wieczorem to wiem, że tylko On sprawuje kontrolę nad tym wszystkim. Ja po prostu robię to, co zrobił prorok Izajasz: jego umysł odpoczywał w pełnym zaufaniu swojemu Panu. Powiedział tak: „Temu, którego umysł jest stały, zachowujesz pokój, pokój mówię; bo tobie zaufał” (Izajasz 26:3).

środa, 11 marca 2009

DOSKONAŁY POKÓJ

W czasie paniki, Boży lud, który ufa Mu będzie ubłogosławiony doskonałym pokojem.

Pan oświadcza: „ stwarzając owoc na ich wargach w postaci słów: Pokój! Pokój dalekiemu i bliskiemu - mówi Pan, Ja go uleczę” (Izajasz 57:19). Hebrajskie słowo określające „pokój” tutaj oznacza „doskonały pokój.”

Wierzę, że kiedy będziemy otoczeni przez chaos i histerię w nadchodzących dniach, Ameryka będzie świadkiem największego świadectwa Bożej chwały i mocy, jakie kiedykolwiek oglądała. W jaki sposób? Cała Ameryka będzie widziała, że wielu Bożych ludzi posiada doskonały pokój! W tym czasie Pan wzbudzi ludzi, którzy otrzymali Jego absolutny, doskonały pokój – pokój, którym sam Chrystus się cieszy teraz po prawicy Ojca. Również my będziemy żyć, działać i oddychać tym wspaniałym pokojem.

Pismo Święte mówi, że Bóg zachowa tego, kto Jemu ufa „Temu, którego umysł jest stały, zachowujesz pokój, pokój mówię; bo tobie zaufał” (Izajasz 26:3). Właśnie teraz wielu spośród Bożego ludu w ten sposób powierza się Jemu: „Nastawiam moje serce na szukanie Boga poprzez wszystko, bez względu na to co się stanie. Oddaję Mu wszystko co mam i czym jestem. Wierzę, że zbliża się Jego sąd – dlatego przygotuję się dla Niego jako Jego oblubienica!”

Bóg najpierw dał tę obietnicę doskonałego pokoju dla tych w Judzie, którzy przeżywali wielką Bożą karę, wymierzoną przeciwko ich ziemi. Bóg burzył wszystkie wysokie twierdze i mury, wszelką wyniosłość i bogactwa, na których się ludzie opierali. „aż do prochu” (Izajasz 25:12). Nawet wierna resztka, która nadal ufał w Bogu, była wstrząśnięta do głębi. Jednak w tym czasie Bóg powiedział do Izajasza, żeby pocieszył tych wiernych wierzących: „Pan was zachowa w doskonałym pokoju – jeżeli Mu po prostu zaufacie!” Prorok powiedział: „Panie, Ty nam dasz pokój.” (26:12). Innymi słowy: „Bóg ustanowi w naszych sercach Swój pokój. On nam chce dać pokój, który nie może być poruszony.

W podobny sposób dzisiaj, kiedy panika uderza w Amerykę – kiedy nasze złowieszcze wiadomości zaczynają przesyłać szokujące fale strachu poprzez nasz kraj i wzmaga się histeria – Boży lud nie będzie w stanie uniknąć potężnej fali ludzkiego niepokoju. To jest prawda – ja to będę odczuwał, ty to będziesz odczuwał; wszyscy chrześcijanie to będą odczuwać. Takie odczucia są nieuniknione; to jest po prostu ludzkie, że tak reagujemy na taki straszny chaos. Ale w tym samym czasie Bóg włoży w nas to, co jest potrzebne, żeby przejąć kontrolę nad każdą przerażającą myślą i doprowadzić ją do prawdy Chrystusa. Jego Duch wypełni nas całkowicie Jego doskonałym pokojem!

wtorek, 10 marca 2009

KTO WYŚNIŁ TAKI PLAN PRZETRWANIA?

"I doszło go takie słowo Pana: Odejdź stąd, a udaj się na wschód i ukryj się nad potokiem Kerit, który wpływa od wschodu do Jordanu" (1 Król.
17:2-3).

Kiedy Eliasz patrzył na nadchodzący kryzys, wszystko musiało wyglądać dla niego absolutnie beznadziejnie. Jednak Bóg miał specjalny plan na przetrwanie dla Jego wiernego sługi. Poinstruował proroka, " Idź na wschód do Jordanu i tam znajdziesz potok Kerit, mały dopływ Jordanu. Z niego będziesz miał tyle wody do picia, ile chcesz. W dodatku Ja załatwiłem ci dostawę pożywienia na każdy dzień, przez kruki, moich kurierów!

Jak mógłby ktokolwiek w ciągu miliona lat wyśnić sobie taki plan ratunkowy? Jak mógł Eliasz wyobrazić sobie, że będzie wysłany nad ten potok, by tam znaleźć wodę do picia, kiedy w cały kraju była straszna susza? Jak mógłby pomyśleć o codziennej dostawie chleba, przynoszonego do niego przez żarłoczne ptaki, które zjadały wszystko, co tylko znalazły?

Później było Eliaszowi jeszcze trudniej, gdyż z biegiem czasu ten potok też wyschnął. Ale Bóg wkroczył ponownie, dając prorokowi następne polecenie. Powiedział, "Wstań i idź do Sarepty, która należy do Sydonu, i zamieszkaj tam. Oto nakazałem pewnej tamtejszej wdowie, aby cię żywiła" (w. 9). Znowu zadaję pytanie -- jak mógłby ktoś kiedyś pomyśleć o biednej wdowie, w czasie najgorszej depresji, by karmiła tego człowieka przez wiele dni, tygodni i miesięcy? Prawdą jest, że Bóg używa najbardziej odrzucanych, mało znaczących rzeczy tego świata dla Jego chwały. Powiedział do Eliasza, "Jeżeli pójdziesz do niej i zrobisz to, co ci mówię, przeżyjesz. Słuchaj Mnie -- idź tam, gdzie ci radzę -- a przeżyjesz!

Dowody są bezsporne: Bóg -- nasz doradca, pocieszyciel i ekspert od przeżycia -- ma szczegółowy plan dla każdego z Jego dzieci, by pomóc nam stawić czoła w najtrudniejszych czasach!

poniedziałek, 9 marca 2009

DALSZE SŁOWO

„Kiedy będą zburzone podstawy, cóż pocznie sprawiedliwy?”

Niedawno zostałem pobudzony, by wysłać PILNE przesłanie, ostrzegające przed nadchodzącym wielkim nieszczęściem – takim, że nawet wybrani Boży będą się bać.

Pewien biskup zapytał, „ Czy jest dalsze słowo: Jak sprawiedliwi mają zareagować na takie słowo?”

Mogę odpowiedzieć tylko dzieląc się tym, co Duch Święty mówi do mojego serca i co ja mam robić. Podzieliłem się tym, że byłem poprowadzony w sposób praktyczny, by zgromadzić miesięczny zapas żywności – ponieważ byłem świadkiem paniki wywołanej przez terroryzm. To musi być osobiste słowo do każdego indywidualnie.

To mówi Duch Święty do mojego serca odnośnie mojej osobistej reakcji na nadchodzące nieszczęście. Po prostu – STÓJ I OGLĄDAJ WYBAWIENIE PAŃSKIE.

„Na to rzekł Mojżesz do ludu: Nie bójcie się, wytrwajcie, a zobaczycie pomoc Pana, której udzieli wam dzisiaj! .... Pan za was walczyć będzie, wy zaś milczcie!” (2 Mojż. 14:13-14).

To jest reakcja wiary w obliczu nieszczęścia. Co mógł zrobić Izrael na brzegu Morza Czerwonego? Armia faraona nacierała, po dwóch stronach były góry, a przed nimi morze. Ciało woła, „Zrób coś!”

Ciało woła w bezradności. Czy lud Boży może osuszyć morze? Zniwelować góry? Stawić czoła wielkiej armii, nie mając uzbrojenia? Znaleźli się, ich zdaniem, w strasznej sytuacji. Lud Boży drży ze strachu – i w tej godzinie strachu przychodzi słowo od Boga. W skrócie:

„Stójcie spokojnie. Nie bójcie się. To jest godzina wybawienia. Będziecie świadkami zburzenia podstaw siły świata. Ale w tej samej godzinie Ja będę walczył za was. Uspokójcie się – w spokoju zobaczycie Moje działanie”.

Kochani, moje ostrzeżenie jest tylko jednym głosem wśród wielu, którzy mówią to samo. Może przez pewien czas wszyscy będziemy się bać, ale ci, którzy naprawdę znają Słowo Boże, zostaną szybko pocieszeni przez Ducha Świętego. Będziemy ochrzczeni wielkim pokojem – nadnaturalnym uspokojeniem – które będzie wielkim świadectwem dla wystraszonych tłumów.

W Chrystusie
David Wilkerson

sobota, 7 marca 2009

PILNE PRZESŁANIE

Zostałem pobudzony przez Ducha Świętego, by wysłać to pilne przesłanie do wszystkich z naszej listy adresowej i do przyjaciół i biskupów, których spotkaliśmy po całym świecie.

NIEDŁUGO WYDARZY SIĘ NIESZCZĘŚCIE RUJNUJĄCE ZIEMIĘ.

BĘDZIE TO TAK PRZERAŻAJĄCE, ŻE WSZYSCY BĘDZIEMY SIĘ BAĆ - NAWET NAJBARDZIEJ BOGOBOJNI WŚRÓD NAS.

Przez 10 lat ostrzegałem, że w Nowym Jorku pojawi się tysiąc pożarów. Obejmie to całą metropolię, oraz część New Jersey i Connecticut. Największe miasta w całej Ameryce będą przeżywać zamieszki i pożary – takie, jak były w Watts, Los Angeles wiele lat temu.

Będą zamieszki i pożary w miastach na całym świecie. Będą grabieże – również na Times Square w Nowym Jorku. To, czego doświadczamy teraz, to nie recesja, nawet nie depresja. Doświadczamy gniewu Bożego. W Psalmie 11 czytamy, „Kiedy będą zburzone podstawy, Cóż pocznie sprawiedliwy?” (w. 3).

Bóg sądzi szalejące grzechy Ameryki i narodów. Niszczy świeckie fundamenty.

Prorok Jeremiasz błagał grzeszny Izrael, „Tak mówi Pan: Oto Ja przygotowuję na was
nieszczęście i podejmuję przeciwko wam postanowienie: Zawróćcie więc każdy ze swojej
złej drogi i poprawcie swoje postępowanie i swoje czyny! Lecz oni odpowiedzą: Nic z tego! Pójdziemy raczej za naszymi zamysłami i każdy z nas kierować się będzie uporem swojego złego serca” (Jeremiasz 18:11-12).

W Psalmie 11:6 Dawid ostrzega, „Na bezbożnych zsyła deszcz rozżarzonych węgli i siarki, A wicher palący jest udziałem ich”. Dlaczego? Dawid odpowiada, „Bo Pan jest sprawiedliwy” (w 7). To jest sprawiedliwy sąd – tak, jak sąd Sodomy i jak w czasach Noego.

CO MAJĄ ROBIĆ SPRAWIEDLIWI? CO Z LUDEM BOŻYM?

Najpierw podam wam praktyczne słowo, które otrzymałem dla siebie. Zgromadźcie sobie zapasy żywności, środków higienicznych i innych potrzebnych rzeczy na 30 dni. W dużych miastach sklepy mogą zostać opróżnione w ciągu jednej godziny na wieść o nadchodzącym nieszczęściu.

Jeżeli chodzi o reakcję duchową, mamy dwie opcje. Są one zapisane w Psalmie 11, „Ulatuj jak ptak w góry!” Albo jak Dawid mówi, „Kieruję swoje oczy na Pana, którego tron w niebie; oczy jego widzą, Powieki jego badają ludzi (w. 4). „Zaufałem Panu”. (w. 1).

Powiem do swojej duszy: Nie musisz uciekać... nie musisz się kryć. Bóg dokonuje sprawiedliwych dzieł. Będę oglądał Pana na jego tronie, a w Jego oczach jest dobroć i On z miłością pilnuje każdego mojego kroku – ufając Mu, że On przeprowadzi Swój lud nawet przez powodzie, pożary, nieszczęścia, próby i wszelkiego rodzaju doświadczenia.

Nie wiem, kiedy to wszystko się wydarzy, ale wiem, że to jest już niedaleko. Otworzyłem przed wami moją duszę. Zróbcie z tym, co chcecie.

Niech Bóg was błogosławi i zachowa.

W Chrystusie
DAVID WILKERSON

piątek, 6 marca 2009

POZNAWANIE OJCA

Uważam, że nasze naturalne dzieci poznają naszą naturę i charakter w stosunku do nich najlepiej w chwilach ich kryzysu. Kiedy przeżywają ból, cierpienie i potrzeby, poznają naszą głęboką troskę i zaopatrzenie z naszej strony. Kiedy moje dzieci dorastały, nie musiałem im udzielać wykładów o tym jaki jestem. Nigdy nie musiałem mówić: „Jestem waszym ojcem – jestem cierpliwy, uprzejmy, pełny miłosierdzia i dobroci dla was. Mam dla was miękkie serce i jestem gotowy wam zawsze przebaczyć.” Byłoby to głupie z mojej strony, gdybym im wygłaszał takie oświadczenia. Dlaczego? Moje dzieci dowiadywały się o mojej miłości do nich w chwilach kryzysów, jakie przeżywały. Teraz, kiedy są już dorosłe i mają współmałżonków i własne dzieci, moi synowie i córki poznają mnie poprzez całkiem nowe doświadczenia. Dowiadują się jeszcze więcej o moim nastawieniu i działaniu w stosunku do nich w tym nowym okresie potrzeb w ich życiu.

Tak samo jest z nami, jeżeli chodzi o poznawanie naszego niebiańskiego Ojca. Od Adama aż poprzez krzyż Chrystusa, Pan dawał swojemu ludowi coraz większe objawienie Swojego charakteru. Jednak nie robił tego tylko poprzez oznajmianie nam kim On jest. Nie próbował też objawiać samego siebie tylko poprzez ogłaszanie: „Te oto imiona określają moją naturę. Teraz idź i naucz się ich, a odkryjesz kim jestem.”

Hebrajskie wyrażenia (imiona) określają wspaniałą chwałę i zaopatrzenie, które są w imieniu naszego Pana. Jednak Bóg objawił te aspekty Swojej natury swojemu ludowi poprzez dokonywanie tego, co o sobie mówił. Widział potrzeby Swoich dzieci, przewidział strategię wroga wymierzoną przeciwko nim i interweniował w ich sprawie w nadprzyrodzony sposób.

Zachęcam cię, żebyś poznawał swojego Ojca niebiańskiego powoli, celowo i na poziomie serca. Proś Ducha Świętego, żeby ci przypominał wiele dowodów niebiańskiego zaopatrzenia, jakie Bóg ci dawał w czasie potrzeby. Potem proś Ducha Świętego, żeby budował w tobie poznanie sercem tego JESTEM – Boga, który jest wszystkim czego potrzebujesz zawsze.

czwartek, 5 marca 2009

NAJWIĘKSZY TEST

„ A Mojżesz wyciągnął rękę nad morze. Pan zaś sprowadził gwałtowny wiatr wschodni wiejący przez całą noc i cofnął morze, i zamienił w suchy ląd. Wody się rozstąpiły” ( 2 Mojżeszowa 14:21)

Przed Izraelitami była teraz droga, która prowadziła ich do bezpieczeństwa. W tym krytycznym momencie Bóg chciał, żeby Jego lud patrzył na te ściany i wierzył, że On zatrzyma te wody dotąd, aż znajdą sie bezpiecznie na drugiej stronie. Prosto mówiąc, Bóg chciał, żeby Jego lud miał wiarę, która oświadczała: „Ten, który rozpoczął ten cud dla nas, również go dokończy. On już nam udowodnił, że jest wierny.

Kiedy patrzymy wstecz, widzimy, że wszystkie nasze obawy były niepotrzebne. Nie powinniśmy byli się bać, kiedy zobaczyliśmy nadciągających Egipcjan. Bóg postawił nadnaturalną ścianę ciemności, żeby nas uchronić przed nimi. Nie powinniśmy też byli się bać ich gróźb przez całą noc. Przez cały czas Bóg dla nas zapewnił wspaniałe oświetlenie, podczas gdy nasi wrogowie byli oślepieni przez ciemność. Niepotrzebnie też baliśmy się tego potężnego wiatru, kiedy Bóg go wykorzystywał przez cały czas, żeby przygotować dla nas drogę ucieczki.

Widzimy teraz, że Bóg pragnie czynić tylko to, co jest dla naszego dobra. Widzieliśmy Jego moc i chwałę ze względu na nas. Teraz postanowiliśmy, że już nigdy nie będziemy żyć w strachu. Nie ma znaczenia dla nas czy te ściany wody się załamią. Żywi czy martwi należymy do Pana.”

Był powód dlaczego Pan chciał tego rodzaju wiary dla Izraela w tym punkcie. Mieli rozpoczynać podróż przez pustynię. Będą narażeni na braki, niebezpieczeństwa i cierpienia. Dlatego powiedział: „Chcę, żeby Mój lud wiedział, że będę im czynił tylko dobrze. Nie chcę, żeby się bali, że poginą za każdym razem, kiedy spotkają niebezpieczeństwo. Chcę mieć lud, który nie boi się śmierci, bo wiedzą, że jestem godny zaufania we wszystkim.”

Prawdziwy czciciel to nie jest ktoś, kto tańczy po odniesionym zwycięstwie. Nie jest to osoba, która śpiewa uwielbienie dla Boga, kiedy nieprzyjaciel już zginął. Tak robili Izraelici. Kiedy Bóg rozdzielił Morze Czerwone i doszli na drugi brzeg, wtedy śpiewali i tańczyli, uwielbiali Boga i wywyższali Jego wielkość. Ale trzy dni później, ci sami ludzie szemrali z goryczą przeciwko Bogu w Mara. To nie byli czciciele, lecz płytcy krzykacze! Nie nauczyli się natury ich Ojca niebiańskiego w czasie trudności. Nie uchwycili się miłości ich Wszechmogącego Pana w czasie sztormu.

Prawdziwy czciciel jest to ktoś, kto nauczył się ufać Bogu w czasie burzy. Uwielbianie takiego człowieka to nie są tylko słowa, ale jest to jego sposób życia. Jego świat ma odpocznienie cały czas, ponieważ jego ufność w Bożą wierność jest niewzruszona. Nie boi się o przyszłość, gdyż nie boi się śmierci.

Gwen i ja widzieliśmy tego rodzaju niewzruszoną wiarę w naszej dwunastoletniej wnuczce Tiffany. Siedząc przy jej łóżku w jej ostatnich dniach widzieliśmy w niej pokój, który przewyższa zrozumienie. Powiedziała mi: „Dziadku, ja chcę iść do domu. Widziałam Jezusa i powiedział mi, że chce, abym już tam była. Ja już nie chcę tu być.” Tiffany straciła wszelki strach przed śmiercią i deprawacją.

To jest odpocznienie jakiego Bóg chce dla Swojego ludu. Jest to pewność, która mówi tak jak Paweł i jak Tiffany: „Żywy czy martwy, należę do Pana.” To jest prawdziwy czciciel.

Modlę się, aby każdy kto czyta to przesłanie mógł powiedzieć podczas swojej burzy: „Tak, ekonomia może się załamać. Może będę musiał przeżywać ciemne, burzliwe noce. Ale Bóg udowodnił swoją wierność dla mnie. Bez względu na to co się stanie, ja będę odpoczywał w Jego miłości dla mnie.”

środa, 4 marca 2009

ZRÓB TRZY RZECZY

Wpośród ich doświadczeń Bóg powiedział Izraelitom, żeby zrobili trzy rzeczy: „Nie bójcie się. Stójcie mocno. Oglądajcie zbawienie Pana.” Jego głos dla Izraela brzmiał tak: „Ja będę za Was walczył. Wy macie tylko stać spokojnie. Uciszcie się i złóżcie wszystko w Moje ręce. W tym czasie Ja dokonuję dzieła w sferze nadprzyrodzonej. Wszystko jest pod Moją kontrolą, więc nie panikujcie. Zaufajcie, że Ja prowadzę walkę z diabłem. To nie jest wasza walka” (Patrz 2 Mojż. 14:13 i 14).

Niedługo zapadł zmrok nad obozem. To był początek ciemnej i burzliwej nocy Izraela. Ale był też to początek nadnaturalnego Bożego działania. On posłał potężnego, ochraniającego anioła, żeby stanął pomiędzy Jego ludem, a ich wrogiem. Ja wierzę, że Bóg nadal posyła aniołów stróżów, żeby zakładali obóz wokół tych, którzy Go kochają i boją się Jego (Patrz Psalm 34:7).

Pan również przesunął nadnaturalny obłok, który został dany Izraelowi jako przewodnik. Obłok ten nagle przesunął się z przodu obozu Izraelskiego na jego tyły. Stanowił on zupełnie czarną ścianę dla Egipcjan. Z drugiej strony obłok ten zapewniał nadnaturalne światło i dawał dobrą widoczność Izraelitom przez całą noc (Patrz 2 Mojz. 14:20).

Chociaż armia Faraona była w całkowitej ciemności, to mogli jednak krzyczeć. Tak więc przez całą noc wykrzykiwali groźby i kłamstwa. Namioty Izraelitów drżały od tego zalewu kłamstw przez całą ciemną noc. Nie miało jednak znaczenia to, jak głośno im groził wróg. Anioł stał na straży i chronił ich, a Bóg obiecał swojemu ludowi, że ich przeprowadzi bezpiecznie.

Drogi święty, jeżeli jesteś dzieckiem Bożym wykupionym krwią, to On postawił anioła wojownika pomiędzy tobą, a diabłem. On też ci daje polecenie tak, jak Izraelowi: „Nie bój się. Stój spokojnie. Wierz w Moje wybawienie.” Szatan może występować przeciwko tobie i wykrzykiwać wszelkie złe groźby. Ale nigdy podczas twojej ciemnej, burzliwej nocy wróg nie będzie w stanie ciebie zniszczyć.

„Mojżesz wyciągnął rękę nad morze. Pan zaś sprowadził gwałtowny wiatr wschodni wiejący przez całą noc i cofnął morze” (2 Mojż.14:21).

Ten gwałtowny wiatr, który Bóg sprowadził, był tak silny, że zaczął rozdzielać fale morza: „Potężny wschodni wiatr zamienił morze w suchy ląd i wody się rozstąpiły” (14:21).

Hebrajskie słowo określające tutaj wiatr, oznacza „gwałtowny wydech.” Inaczej mówiąc, Bóg tchnął i wody się zgromadziły jak ściana. Namioty Izraelitów musiały się bardzo trząść, kiedy te potężne uderzenia wiatru przechodziły przez ich obóz. Dlaczego Bóg pozwolił, aby Izrael przechodził przez całą wietrzną noc, kiedy mógł wypowiedzieć słowo i uciszyć żywioły?

To musiał być straszny wicher. A jaki czas strachu dla Izraela. Mam do was pytanie: O co tu Bogu chodziło? Dlaczego pozwolił, żeby taki straszny wicher wiał całą noc? Dlaczego po prostu nie powiedział Mojżeszowi, żeby dotknął wody swoim płaszczem i rozdzielił fale w nadnaturalny sposób? Jaki powód mógł mieć Bóg, że pozwolił, aby taka straszna noc miała miejsce?

Był tylko jeden powód: Pan kształtował czcicieli. Bóg cały czas działał i wykorzystywał straszną burzę, żeby stworzyć drogę wyjścia z kryzysu dla swojego ludu. Jednak Izraelici nie widzieli tego w tym czasie. Wielu z nich kryło się w swoich namiotach. Ale ci, którzy wyszli na zewnątrz byli świadkami wspaniałego pokazu świateł. Zobaczyli też chwalebny widok, kiedy fale gromadziły się pionowo w taką ścianę wody i podnosiły się, żeby utworzyć drogę poprzez morze. Kiedy ludzie to zobaczyli, to chyba wykrzyknęli: „Patrzcie, Bóg użył wiatru, żeby otworzyć dla nas drogę. Chwała Panu!”

wtorek, 3 marca 2009

CO CZYNI NAS CZCICIELAMI

2 Księga Mojżeszowa 14 opisuje niesamowity moment w historii Izraela. Izraelici dopiero opuścili Egipt zgodnie z kierownictwem Bożym. Teraz goniła ich zawzięcie armia Faraona. Izraelici zostali wprowadzeni do doliny otoczonej z dwóch stron przez strome góry, a przed nimi było głębokie morze. Jeszcze o tym nie wiedzieli, ale mieli przeżyć najciemniejszą, najbardziej burzliwą noc swoich dusz. Przed nimi była noc agonii, paniki i desperacji, która wyprobuje ich do granic możliwości.

Ja wierzę, że ten fragment mówi bardzo dużo o tym, w jaki sposób Bóg przemienia ludzi w czcicieli. Żaden inny rozdział w Biblii nie demonstruje tego mocniej. Czciciele nie są kształtowani w czasie przebudzenia, w dobrych, słonecznych czasach, czy okresach zwycięstwa i zdrowia. Czciciele Boga są kształtowani podczas ciemnych, burzliwych nocy. To, w jaki sposób reagujemy na nasze burze, decyduje o tym jakimi czcicielami jesteśmy.

Hebr. 11 przedstawia nam obraz Jakuba w starości. „ Przez wiarę pobłogosławił umierający Jakub każdego z synów Józefa i skłonił się nabożnie, wsparty o wierzch swojej laski” (11:21). Dlaczego Jakub jest przedstawiony w taki sposób przed śmiercią?

Jakub wiedział, że jego życie się kończy. Dlatego widzimy go, jak udziela swojego
błogosławieństwa swoim wnukom. Co więc robi Jakub, kiedy spogląda wstecz na swoje życie? Jest pobudzony do uwielbienia. Człowiek ten nie wypowiada ani słowa, ale wspiera się na swojej lasce i jest zadziwiony tym, co Bóg mu dał. On uczcił Boga.

Jakub uczcił Boga w tym momencie, gdyż jego dusza zaznała odpocznienia. Doświadczył bez cienia wątpliwości tego, że Bóg był wierny. Teraz ten patriarcha stwierdził na koniec: „Nie miało znaczenia to jakie walki musiałem staczać. Bóg okazał się dla mnie wierny. On zawsze był wierny. Panie, Boże Wszechmogący, oddaję Ci cześć!”

poniedziałek, 2 marca 2009

NIE BÓJ SIĘ NIEWIELKIEGO CIERPIENIA

Zmartwychwstanie Chrystusa było poprzedzone krótkim okresem cierpienia. My naprawdę umieramy! My rzeczywiście cierpimy! Jest ból i smutek.

Nie chcemy cierpieć ani być zranieni. Chcemy doświadczać bezbolesnego wybawienia, nadnaturalnej interwencji. Modlimy się: „Uczyń to Boże, bo ja jestem słaby i zawsze taki będę. Uczyń to, kiedy idę swoją drogą, czekając na nadprzyrodzone wybawienie.”

Możemy zwalać winę za nasze kłopoty na demony. Idziemy do jakiegoś męża Bożego i mamy nadzieję, że on wyrzuci demona tak, abyśmy mogli iść dalej swoją drogą bez bólu czy cierpienia. Udało się! Przejście do spokojnego życia w zwycięstwie. Chcemy, żeby ktoś położył na nas ręce i wypędził wszelką suszę. Ale zwycięstwo nie zawsze przychodzi bez cierpienia, czy bólu. Popatrz na swój grzech. Staw mu czoła. Przeżyj to tak, jak Jezus. Wejdź do Jego cierpienia. Cierpienie trwa przez noc, ale z porankiem zawsze przychodzi radość.

Boża miłość wymaga wyboru. Gdyby Bóg z nadprzyrodzony sposób podniósł nas z każdej walki, bez bólu, czy cierpienia, pomijając wszelkie doświadczenia i pokusy, to nie mielibyśmy wolnego wyboru, ani doświadczenia przez ogień. W ten sposób Bóg by wymuszał swoją wolę na ludzkości. On jednak postanowił spotykać się z nami w naszej suszy i pokazać nam w jaki sposób może się to stać dla nas drogą do nowego życia wiary.

Często jest to Bożą wolą abyśmy przeżywali suszę, czy nawet ból. „ Przeto i ci, którzy cierpią według woli Bożej, niech dobrze czyniąc powierzą wiernemu Stwórcy dusze swoje” (1 Piotra 4:19).

Dzięki Bogu, że cierpienie jest zawsze krótkim okresem przed ostatecznym zwycięstwem! „A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie” (1 Piotra 5:10).