PYCHA I GŁOS DUCHA

Chcę pokazać wyraźną różnicę pomiędzy pychą, a pokorą.

 

Człowiek pokorny, to nie jest ktoś, kto myśli o sobie niewiele, zwiesza swoją głowę i mówi, „Jestem niczym”. Raczej jest to ktoś, kto polega całkowicie na Panu we wszystkim i w każdej sytuacji. Wie, że Pan musi nim kierować, dawać siłę i ożywiać – bo bez tego jest martwy!

 

Z drugiej strony, człowiek pyszny to ktoś, kto może kocha Boga na swój sposób, ale postępuje i myśli po swojemu. W gruncie rzeczy pycha jest niezależnością od Boga i człowiek pyszny podejmuje decyzje według swoich myśli, zdolności i możliwości. Mówi tak; „Bóg dał mi zdrowy umysł i oczekuje, że będę go używał. Niemądre by było, gdybym Go prosił o kierownictwo w każdym szczególe życia”.

 

Takiego człowieka nie można nauczyć niczego, bo on „wie wszystko”. Może słuchać kogoś, kto ma wyższą władzę albo jest bardziej znany, niż on sam – ale nie kogoś, kto według niego jest mniej ważny.

 

Żadne słowo, które taki pyszny otrzymuje, nie jest od Boga! On nie potrafi sprawiedliwie osądzać – nie może wypowiadać myśli Bożych – ponieważ nie ma w nim Ducha Świętego, który daje świadectwo prawdzie. „Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci” (Przypow. Sal. 14:12).

 

Pycha, to niezależność – pokora to zależność. Pokorny chrześcijanin, to człowiek, który nie podejmuje kroków ani decyzji bez radzenia się Pana. Biblia mówi, że kroki sprawiedliwego są kierowane przez Pana, ale Pan nie może kierować kroków tego, kto ma ducha niezależności. Prosto mówiąc – Bóg chce pełnej kontroli – daj Mu ją.

 

„Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje” (Jakuba 4:6).