poniedziałek, 22 lutego 2016

JAKI JEST CEL ZMARTWYCHWSTANIA

Prawie każdy chrześcijan może ci powiedzieć „Jezus umarł za moje grzechy.” Ale niestety niewielu może powiedzieć, co Jego zmartwychwstanie znaczy w ich codziennym życiu. Oni znają część tej historii – że Jezus umarł i powstał z martwych – ale nie stosują tej potężnej prawdy Bożej do swojego sposobu życia i wiary, a to stanowi najistotniejsza różnicę.

Zmartwychwstanie Chrystusa ma radykalne konsekwencje nie tylko dla życia wiecznego, ale dla życia każdego dnia. Jaki jest cel zmartwychwstania? Większość z nas wiąże to z życiem wiecznym, ale nie z życiem na ziemi na co dzień. Jakie znaczenie ma zmartwychwstanie w naszych małżeństwach, naszej pracy, naszej rodzinie? Jak to wpływa na życie zasypywane 200 informacjami dziennie, życie w pośpiechu i obowiązkach, zobowiązaniach i oczekiwaniach?

Paweł przypomina nam, że śmierć Chrystusa, Jego pogrzeb i zmartwychwstanie są najwyższej ważności. „Ze względu na nas, którym ma to być poczytane i którzy wierzymy w tego, który wzbudził Jezusa, Pana naszego, z martwych, który został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego” (Rz 4:24-25).

Usprawiedliwienie ma związek z nowym życiem. Bez tego bylibyśmy złapani w ciągły cykl grzechu i przebaczania. Pomyślcie o praktycznej wadze grzechu w naszym życiu. Ile razy leżałeś w bezsenną noc, smucąc się z powodu czegoś strasznego, co zrobiłeś lub powiedziałeś? Wstyd, poczucie winy i potępienie przychodzą z codziennym życiem; od nich nie możemy uciec. Jednak Paweł mówi nam, że Jezus został „wydany”, by nas właśnie od tego oczyścić.

Czy więc wystarczy to do przebaczenia naszych grzechów? To właśnie mówi ostatnia część tego wiersza: Jezus został „wzbudzony dla naszego usprawiedliwienia”. Nie tylko zostały usunięte nasze przewinienia, ale jesteśmy usprawiedliwieni – to znaczy tak, jak byśmy nigdy nie popełnili grzechu. Teraz jesteśmy rozkoszą w oczach Bożych. Krótko mówiąc, jesteśmy wzbudzeni z martwych do nowego życia – każdego dnia!

Co za wielka i mocna prawda. Jednak chrześcijanie często nie doświadczają tego nowego życia w codziennym życiu. Ja przyznaję, że są dni, kiedy mówię do mojej żony Kelly, „Czy to jest to nowe życie? Jestem sfrustrowany, kapryśny i zniechęcony.” Choćbyśmy próbowali nie wiem jak, sami nie posiadamy mocy do odnowienia naszego życia. Po prostu nie potrafimy sami siebie uczynić nowymi. To pochodzi tylko od Jezusa – i to przez to, co ja nazywam mocą zmartwychwstania.