czwartek, 2 lutego 2012

SPOJRZENIE NA BOŻY PLAN

„Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Zejdź na dół, gdyż sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej..... Zrobili sobie cielca ulanego, oddali mu pokłon, złożyli mu ofiarę.... Patrzę na lud ten i widzę, że jest to lud twardego karku. Teraz zostaw mnie, żeby zapłonął mój gniew na nich” (2 Mojż. 32:7-10)

„ Lecz Mojżesz łagodził gniew Pana, Boga swego i mówił: Dlaczegóż, Panie, płonie gniew twój przeciwko ludowi twojemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką siłą i ręką potężną?... Odwróć się od zapalczywości swego gniewu i użal się nad złem, jakie chcesz zgotować ludowi swemu....I użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na swój lud” (w.11-14).

Czytając ten fragment wielu chrześcijan mylnie przypisuje więcej łaski i miłosierdzia Mojżeszowi, niż Bogu. Myślą tak: „Mojżesz błaga o wielkie zmiłowanie dla Izraela, podczas gdy Bóg jest gotowy ich zniszczyć.” Nic nie może być dalsze od prawdy. Jedynym powodem dlaczego Mojżesz mógł się tak modlić było to, że znał on Boże serce miłosierdzia.

Boża sprawiedliwość wymagała, aby lud zginął, ale Mojżesz wiedział, że Bogu by sprawiało zbyt wiele bólu wygubienie Jego ludu, dlatego przedstawił tę prośbę przed Bogiem. „Wiem, że Twoja sprawiedliwość płacze, żeby ten lud twardego karku został zmieciony z ziemi, ale ja wiem, że nie byłbyś w stanie znieść bólu, gdybyś tak postąpił. Znam Twoje serce Boże i wiem, że nie możesz zniszczyć Izraela – ponieważ ich kochasz.”

Biblia mówi, że Bóg „zaniechał gniewu”, co znaczy, że zmienił zdanie co do tego w jaki sposób osądzi Izraela. Nie miał zamiaru ich zniszczyć; natomiast ludzie ci mieli pozostać na pustyni. Chociaż ci ludzie nadal będą sprawiać ból Jego sercu przez trzydzieści osiem lat poprzez swoją niewiarę, to Pan będzie ich nadal ochraniał, prowadził, karmił i przyodziewał aż do śmierci.