DOSKONAŁE SERCE UFA

Psalmista napisał: ”Tobie ufali ojcowie nasi, ufali i wybawiłeś ich. Do ciebie wołali i ratowałeś ich, Tobie zaufali i nie zawiedli się” (Psalm 22:5,6).

Hebrajskie słowo przetłumaczone jako zaufanie sugeruje „rzucenie się w przepaść.” To oznacza być jak dziecko, które wspięło się na krokiew i nie może samo zejść. Słyszy jak ojciec mówi:”Skacz!”, i dziecko jest posłuszne. Rzuca się w ramiona ojca. Czy jesteś w takim miejscu teraz? Czy jesteś na krawędzi, drżysz i nie masz innego wyjścia jak rzucenie się w ramiona Jezusa? Po prostu poddałeś się w swojej sytuacji, ale to nie jest zaufanie; jest to po prostu fatalizm. Zaufanie jest to coś zupełnie innego niż bierna rezygnacja. Jest to aktywna wiara!

Kiedy pragniemy Jezusa coraz bardziej, to stwierdzimy, że nasza ufność w Nim na dobre fundamenty. W jakimś punkcie naszego życia może myśleliśmy, że nie możemy Mu tak naprawdę zaufać – że On tak naprawdę nie ma kontroli nad wszystkim i że musimy sami sobą kierować. Ale to się zmienia kiedy przybliżamy się do Niego i poznajemy Go coraz lepiej. To oznacza, że nie przychodzimy tylko do Niego po pomoc, kiedy wszystko nam się wali, ale zaczynamy chodzić z Nim tak blisko, że słyszymy jego ostrzeżenia o doświadczeniach, jakie są przed nami.

Ufające serce zawsze mówi: „Wszystkie moje kroki są kierowane przez Pana. On jest moim kochającym ojcem i On dopuszcza cierpienia, pokusy i doświadczenia – ale nigdy nie dopuszcza więcej niż mogę znieść, gdyż On zawsze przygotowuje drogę wyjścia. On ma wieczny plan i cel dla mnie. On policzył wszystkie włosy na mojej głowie i On ukształtował wszystkie moje członki, kiedy byłem w łonie matki. On wie kiedy siedzę, stoję i kładę się, ponieważ jestem źrenicą jego oka. On jest Panem – nie tylko nade mną, ale nad każdym wydarzeniem i sytuacją, jakie mnie spotykają.”

Doskonałe serce jest również złamanym sercem!

Psalmista Dawid powiedział: Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane i ratuje tych, którzy mają skruszonego ducha” (Psalm 34:18).

Złamanie znaczy coś więcej niż smutek czy płacz, więcej niż skruszony duch, więcej niż pokora. Prawdziwe złamanie uwalnia w sercu największą moc, jaką Bóg może powierzyć człowiekowi – większą niż moc do wzbudzania z martwych czy uzdrawiania chorób i niemocy. Kiedy jesteśmy naprawdę złamani przed Bogiem, otrzymujemy moc, która odbudowuje ruiny, moc która przynosi specjalny rodzaj chwały i czci dla naszego Pana.

Złamanie ma wiele wspólnego z murami – zburzonymi, walącymi się murami. Dawid kojarzył walące się mury Jerozolimy ze złamanym sercem ludu Bożego. „ Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże. Zechciej w łasce swej dobrze czynić Syjonowi, odbuduj mury Jeruzalemu! Wtedy przyjmiesz prawe ofiary” (Psalm 51: 19-21)

Nehemiasz był człowiekiem o złamanym sercu i jego przykład ma wiele wspólnego ze zburzonymi murami Jerozolimy (zobacz Nehemiasza 2:12-15). W ciemności nocy Nehemiasz „oglądał mury.” Jest tu użyte hebrajskie słowo shabar. To samo słowo jest użyte w Psalmie 51:19, jako „złamane serce.” W najpełniejszym hebrajskim znaczeniu, serce Nehemiasza łamało się na dwa sposoby. Najpierw łamało się ono z żalu z powodu ruin, a po drugie z nadzieją na odbudowę (wybuchało radością).

To jest prawdziwie złamane serce: takie które najpierw widzi kościół i rodziny w ruinie i odczuwa ból Pana. Takie serce boleje nad hańbą rzucaną na imię Pana. Spogląda również głęboko do wewnątrz i widzi tak jak Dawid, swój własny wstyd i upadek. Ale jest też drugi ważny element tego złamanego serca, a jest nim nadzieja. Serce prawdziwie złamane słyszało głos Boga: „Uzdrowię, odnowię i odbuduję. Pozbądź się wszelkich śmieci, zabierz się do pracy naprawiania wyłomów!”