piątek, 29 kwietnia 2016

MODLITWA W KOMORZE

Modlitwa w komorze jest to modlitwa, kiedy jesteś sam, w skrytości. ” Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie” (Mat. 6:6).

Ale jest jeszcze coś więcej. Greckie słowo przetłumaczone jako komora oznacza „prywatne pomieszczenie, skryte miejsce.” Dla słuchaczy Jezusa to było zrozumiałe, bo domy w ich kulturze miały taki wewnętrzny pokój, który służył jako taka komora magazynowa. Przykazanie Jezusa było takie, żeby wejść do takiej komory i zamknąć za sobą drzwi. I to jest przykazanie dla indywidualnych osób, gdyż nie jest to taka modlitwa, którą zanosimy w kościele, albo razem z partnerem modlitwy.

Jezus dał nam przykład, kiedy odchodził na osobność, aby się modlić. Pismo mówi nam ciągle na nowo, że On „poszedł na osobność:, aby spędzać czas na modlitwie. Nikt nie był bardziej zajęty w życiu, gdyż On był ustawicznie naciskany przez potrzeby ludzi, którzy byli koło Niego i miał tak mało czasu dla Siebie. Jednak czytamy, że „Wczesnym rankiem, przed świtem, wstał, wyszedł i udał się na puste miejsce, i tam się modlił” (Marka 1:35). „A gdy rozpuścił lud, wstąpił na górę, aby samemu się modlić. A gdy nastał wieczór, był tam sam” (Mat. 14:23).

Zwróć uwagę na polecenie jakie otrzymał Saul w Dziejach Apostolskich. Kiedy Chrystus ujął tego prześladowcę kościoła, Saul nie został posłany do jakiegoś wspólnego zgromadzenia, ani do Ananiasza, wielkiego wojownika w modlitwie. Nie, Saul miał spędzić trzy dnia sam na sam i w oddzieleniu, modlić się i poznawać Jezusa.

Wszyscy mamy wymówki dlaczego nie modlimy się w specjalnym miejscu sami. Mówimy, że nie mamy takiego prywatnego miejsca, albo że nie mamy na to czasu. Thomas Manton, bogobojny purytański pisarz mówi tak na ten temat: „Mówimy, że nie mamy czasu, żeby się modlić w skrytości. Ale mamy czas na wszystko inne; czas na jedzenie, picie, czas dla dzieci, ale nie mamy czasu na to, co podtrzymuje wszystko inne. Mówimy, że nie mamy prywatnego miejsca, ale Jezus znalazł górę, Piotr dach domu, prorocy pustynię. Jeżeli kogoś kochasz, to znajdziesz miejsce, aby przebywać z nim sam na sam.”

czwartek, 28 kwietnia 2016

MIEJSCE MODLITWY

Nasze domy mają być miejscami modlitwy!

„Jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie” (Mat. 18:19). Niektórzy chrześcijanie nazywają to „modlitwą uzgodnienia.” Jesteś wielce błogosławiony, jeżeli masz oddanego brata czy siostrę, którzy modlą się z tobą. Najmocniejsi wstawiennicy jakich znałem to było dwóch lub trzech. Jeżeli Bóg mnie błogosławił – jeżeli używał mnie dla Swojej chwały – to wiem, że to dzięki kilku wiernym wstawiennikom, którzy modlą się o mnie codziennie.

Miejscem, gdzie ten rodzaj modlitwy jest najmocniejszy, jest dom. Moja żona i ja modlimy się razem codziennie i wierzę, że to trzyma naszą rodzinę razem. Modliliśmy się o każde z naszych dzieci, kiedy dorastały, aby żadne z nich nie zginęło. Modliliśmy się o naszą przyjaźń i relacje. Modliliśmy się również o ich przyszłych współmałżonków, a teraz one robią to samo z naszymi wnukami.

Jest to smutne, że niewiele rodzin chrześcijańskich poświęca czas na modlitwy w domu. Ja osobiście mogę zaświadczyć, że dzisiaj jestem w służbie dzięki mocy modlitwy rodzinnej. Codziennie, bez względu na to gdzie bawiliśmy się jako dzieci, na podwórku czy na ulicy, moja mama wołała z drzwi naszego domu, „Dawid, Jerry, Juanita, Ruth, czas na modlitwę!” (Mój najmłodszy brat Don jeszcze się nie urodził).

Wszyscy sąsiedzi wiedzieli o naszym czasie modlitwy. Czasami nienawidziłem tego wołania i dąsałem się i narzekałem na to. Ale w tamtych dniach wyraźnie coś się działo podczas tego czasu modlitwy, kiedy Duch działał w naszej rodzinie i dotykał naszych dusz.

Może nie widzisz siebie jako prowadzącego modlitwy rodzinne. Może masz współmałżonka, który nie chce współpracować, albo zbuntowane dziecko. Umiłowani, nie ma znaczenia to, kto nie chce się zaangażować. Możesz nadal przychodzić do stołu kuchennego i skłonić swoją głowę i pomodlić się. To może posłużyć jako czas modlitwy dla twojego domu i każdy członek rodziny będzie o tym wiedział.

środa, 27 kwietnia 2016

ZATRĄBCIE NA ROGU NA SYJONIE

Tu była recepta Joela dla Izraela w tym dniu ciemności i mroku: „ Zatrąbcie na rogu na Syjonie, ogłoście święty post, zwołajcie zgromadzenie! Zgromadźcie lud, poświęćcie zebranie, zbierzcie starszych, zgromadźcie dzieci i niemowlęta! Niech kapłani, słudzy Pana, zapłaczą między przedsionkiem a ołtarzem i mówią: Zmiłuj się nad swoim ludem, Panie, i nie wystawiaj na hańbę swojego dziedzictwa, aby poganie szydzili z niego! Dlaczego mają mówić wśród pogańskich ludów: Gdzie jest ich Bóg?” (Joel 2:15-17).

To było wezwanie do kościoła: Nie zniechęcajcie się, ani nie poddawajcie rozpaczy. Nie wierzcie kłamstwom diabła, że nie ma nadziei na przebudzenie.” Zamiast tego, według Joela, ludzie mieli wołać, „Panie, zatrzymaj to pohańbienie Twojego imienia. Nie pozwól więcej na szydzenie z Twojego kościoła. Zatrzymaj pogan, żeby nie panowali nad nami, śmiali się i pytali: „Gdzie jest wasz Bóg?”

Może pomyślisz: „To co Bóg tu obiecuje to jest tylko możliwość. On mówi, że mógłby powstrzymać Swój sąd. To nic więcej niż 'być może'. Wszystko do czego On wzywa swój lud może się okazać daremne.”

Ja nie wierzę, że Bóg dręczy Swój lud złudną nadzieją. I On nie wyśle Swojego ludu na bezsensowną misję. Kiedy Abraham modlił się, żeby Bóg zachował Sodomę (gdzie mieszkał jego bratanek Lot), serce Pana zostało poruszone, żeby zachować to miasto, gdyby znalazło się tam tylko dziesięciu sprawiedliwych. A Abraham modlił się w tej sprawie, kiedy aniołowie zniszczenia wchodzili do tego miasta! Jestem przekonany, że dzisiaj Boży lud ma się modlić do Pana w taki sam sposób.

Proroctwo Joela odnośnie wylania Ducha Świętego znajdziemy w Księdze Joela 2:28-32 i jest ono powtórzone przez Apostoła Piotra w jego kazaniu w Dziejach Apostolskich 2:17-21. To proroctwo rozpoczyna się tak: „I stanie się w dniach ostatecznych, mówi Bóg, że wyleję Mojego Ducha na wszelkie ciało.”

wtorek, 26 kwietnia 2016

NAWET DO MNIE

Dlatego . . . mówi Pan, nawróćcie się do mnie całym swym sercem, w poście, płaczu i narzekaniu!

Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty, i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, gdyż On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal mu karania” (Joela 2:13-14).

Kiedy czytam ten fragment, uderzają mnie słowa: „Do Mnie” (w tłumaczeniu angielskim brzmi to tak: „Nawet do Mnie”). Kiedy wielka ciemność ogarnęła Izrael, Bóg zwracał się do Swojego ludu: Nawet do Mnie – kiedy wypchnęliście Mnie ze swojego społeczeństwa, kiedy miłosierdzie wydaje się niemożliwe, kiedy ludzkość szydziła z Moich ostrzeżeń, kiedy strach i nędza pokrywają ziemię – Ja was zapraszam na nowo do Mnie. Jestem nierychły do gniewu i jestem znany z tego, że wstrzymuję Moje sądy do czasu tak, jak to uczyniłem z Jozjaszem.”

Czy widzisz Boże poselstwo do nas w tym? Jako Jego lud, możemy błagać w modlitwie i On nas usłyszy i odpowie na szczerą, celową, gorliwą modlitwę Swoich dzieci.

W tym momencie mam słowo ostrzeżenia dla kościoła: Uważajcie! Szatan przychodzi dokładnie w takiej ciemnej godzinie, kiedy katastrofa wisi nad ziemią, kiedy poganie szaleją i terroryzują narody. Diabeł wie, że jesteśmy podatni i rzuca to kłamstwo: „Co dobrego ty możesz zrobić? Po co starać się ewangelizować Islamistów, kiedy oni chcą ciebie zabić? Nie możesz nic zmienić. Może lepiej zrezygnować z tego nasyconego grzechem świata. Nie ma sensu modlić się o wylanie Ducha. Cała twoja pokuta nic nie daje.”

Ale Bóg przychodzi do nas z tym słowem z Księgi Joela: „Jest nadzieja i miłosierdzie, nawet teraz! Ja jestem litościwy i nierychły do gniewu. A teraz jest czas dla ciebie, żebyś się zwrócił do Mnie w modlitwie. Ja mogę wstrzymać Moje sądy, a nawet zesłać na was błogosławieństwo.”

Nawet teraz – w czasie morderczego islamskiego ekstremizmu, wojowniczego homoseksualizmu, kiedy wasz naród utracił moralny kompas, kiedy sądy wyrzucają Boga ze społeczeństwa, kiedy strach ogarnia całą ziemie – to jest czas, aby się zwrócić do Pana w modlitwie.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

WEJDŹ DO RZEKI - Gary Wilkerson

Sceptycy powiedzieli do Jozuego, „Jeżeli przejdziemy przez rzekę Jordan, to napotkamy takich wrogów, jak nigdy przedtem. W tej ziemi, do której idziemy jest trzydziestu jeden różnych królów, a każdy z nich chce nas zniszczyć. Czy wiesz ilu królów pokonaliśmy w ciągu ostatnich czterdziestu lat? Dokładnie dwóch. Co ty sobie myślisz? Czyżby Bóg tego chciał?”

Jozue wiedział, że to będzie trudne – właściwie niemożliwe. Ale wiedział też, że dla Izraela była tylko jedna droga: naprzód. Mieli się przeprawić i mieli to zrobić z wiarą, ufając, że Bóg miał na sercu to, co jest dla nich najlepsze.

Wszyscy wiemy, że ostatecznie Jozue i Izrael wzięli w posiadanie tę ziemię i byli błogosławieni.

Kapłani niosący Arkę weszli do wezbranej rzeki i kiedy tylko zamoczyli swoje stopy, Bóg w nadprzyrodzony sposób rozdzielił wody. Po tym, wszystko złe, jakie przewidywali sceptycy przemieniło się w dobre dla ludu Bożego.

Ludzie doszli do wielkiego, ufortyfikowanego miasta zajętego przez wrogów. Kiedy chodzili wokół niego, te niemożliwe do zdobycia mury rozpadły się. Kilku królów, o których Izraelici myśleli, że będą wrogo do nich nastawieni, przyłączyło się do nich i to podwoiło liczebność ich armii.

Czy to wszystko uczyniło z Jozuego i Izraelitów super świętych? Wcale nie. W pewnym punkcie Jozue nie posłuchał Boga, ale ponieważ szybko pokutował, to Bóg użył tego przeżycia, żeby go wzmocnić.

Czy jesteś gotowy, aby wejść do rzeki? Może Bóg mówi, „Jeżeli tylko zdecydujesz się postawić tam swoje stopy, to zobaczysz jak Ja rozdzielę przed tobą fale. Nie ma znaczenia to ilu wrogów i fortec napotkasz, bo Ja ciebie przeniosę na drugą stronę. Ja już przygotowałem Mój plan dla ciebie i Ja go doprowadzę do wypełnienia, dla Mojej chwały.”

Zachęcam cię: Zaufaj Bogu, że przeprowadzi cię przez Jordan. Pozwól Mu uciszyć wszystkich sceptyków. Jego „Plan A” dla ciebie się nie zmieni. On jest wierny – i On ci da zwycięstwo!

„Pan powiedział do Jozuego . . . Jak byłem z Mojżeszem, tak będę z tobą” (Jozuego 3:7).

sobota, 23 kwietnia 2016

WEZWANIE WIARY - Claude Houde

Początkiem publicznej służby Dawida jest ten gigantyczny moment, kiedy on zabija olbrzyma o imieniu Goliat. Dawid pochodził z, jak byśmy to dzisiaj nazwali „dysfunkcyjnej rodziny.” Był okrutnie ignorowany i zaniedbany. Jako nastolatek miał powierzone pilnowanie stada na górach, samotne i niebezpieczne zadanie.

Kiedy mąż Boży szukał kandydata, żeby zastąpił Saula i stał się królem, ojciec Dawida, Isaj, przedstawił wszystkich swoich synów, ale zignorował Dawida. Tak jakby Dawid nie istniał. Jego bracia pogardzali nim, poniżali go i złośliwie kwestionowali i wyszydzali nawet jego najszlachetniejsze aspiracje.

Kiedy Dawid pomimo tego zabił wroga i wyszedł zwycięsko z walki z Goliatem, odszedł z domu, gdyż król Saul wziął go pod swoje skrzydła.

Saul był dręczonym i upadającym przywódcą i szybko stał się bardzo zazdrosny o Dawida. Saul czuł się zagrożony przez Bożą przychylność dla Dawida i to jak bardzo ludzie go kochali. Po tym jak miał ojca, który go chyba ignorował, Dawid cierpiał jeszcze dalej pod ręką „przybranego ojca” który irracjonalny w swojej niepewności wreszcie próbował go zabić .

To właśnie w tych dniach swoich pierwszych niepewnych kroków w jego publicznej służbie Dawid przeżywał swoje pierwsze zwycięstwa. Był mocny i wypełniony potencjałem i chociaż był w nadnaturalny sposób powołany, był również bardzo samotny i ekstremalnie narażany. Dawid powiedział o sobie w tym czasie: „Jestem nadal słaby, chociaż zostałem namaszczony na króla” (zobacz 2 Samuela 3:39).

Wtedy Bóg posłał Jonatana do Dawida. Jonatan odpowiedział na wezwane wiary poprzez przyjacielskie, niesamolubne wsparcie i pokorę dla większych celów. Jest to powołanie, które popycha człowieka, aby komuś pomóc, bez oczekiwania, czy obietnicy czegokolwiek za to. Nawet sobie nie wyobrażasz jaki przepływ Bożego błogosławieństwa może przynieść taka decyzja z twojej strony w twoim życiu. To objawienie może dotknąć i zmienić małżeństwo, rodzinę, kościół, a nawet naród. „ Zawarli tedy Jonatan z Dawidem związek przyjaźni, ponieważ umiłował go jak siebie samego.

Jonatan zdjął płaszcz, który miał na sobie i dał go Dawidowi, tak samo swoją odzież - aż do swego miecza i łuku i pasa” (1 Samuela 18:3-4).

__________
Claude Houde jest, głównym pastorem kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 22 kwietnia 2016

JEZUS I ŁAZARZ

Jak czytamy w Jana 11, w pójściu Jezusa do Betanii nie chodziło tak o Łazarza, jak o jego własną śmierć. Pomyślcie o tym: Kiedy nadszedł czas, by Jezus poszedł na krzyż, jak Jego naśladowcy uwierzą, że On mógłby powstać z martwych? Był tylko jeden sposób, by mogli w to uwierzyć.. Trzeba było, by Jezus będąc w Betanii z Jego umiłowanymi przyjaciółmi – znalazł się w najbardziej beznadziejnej sytuacji i wykonał Swój cel w tym, co było po ludzku niemożliwe.

Jestem przekonany, że Jezus nie włączył by w takie doświadczenie nikogo, poza najbliższymi. Takie rzeczy były zarezerwowane dla tych, którzy byli najbliżej Niego, którzy nie myśleli tak, jak świat.. Tylko w takich przyjaciołach – ludziach, którzy znali Chrystusa i zaufali Mu całkowicie, On może wzbudzić wiarę, która jest niewzruszona.

Prawdą jest, że Jezus znał wszystkie przyszłe trudności, które nadejdą w życiu tych najbliższych. Znał każdą chorobę i tragedię, która ich spotka i chciał widzieć w nich wiarę, która wierzy w Jego troskę o nich bez względu na nieszczęścia, które nadejdą.

Kiedy Jezus wreszcie przyszedł, pierwsze słowa Marty do Niego były, „Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg” (J 111-22). Te słowa ze strony Marty mogą wydawać się pełne wiary, ale kiedy Jezus odpowiedział, „Zmartwychwstanie brat twój” (11:23). Odpowiedź Marty była porażająca: „Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym” (11:24). Innymi słowy: „Jezu, teraz już po wszystkim. Spóźniłeś się.”

Jezus odpowiedział, „Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (11:25-26).

Chrystus mówił jej, „Nie, Marto, Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Wierz we Mnie, a nigdy nie umrzesz.” On nie mówił tylko o Łazarzu, ale też o Swojej śmierci i zmartwychwstaniu. Dla Niego wskrzeszenie Łazarza było sprawą już załatwioną: Marto, czy nie wierzysz, że Ja mogę wejść nawet do grobu i czynić przez wszystkie twoje dni to, co dla ciebie i Marii jest niemożliwe?”

czwartek, 21 kwietnia 2016

ZRANIONY PRZEZ NIEWIARĘ

W Psalmach i innych pismach poetyckich czytamy, że mamy Boga, który się śmieje, płacze,

smuci się i może być pobudzony do gniewu. Tak samo Nowy Testament mówi nam, że mamy Najwyższego Kapłana w niebie, który współczuje z naszymi słabościami; tego samego Człowieka z krwi i kości, który był Bogiem na ziemi, a teraz jest uwielbionym Człowiekiem w wieczności.

Bez wątpienia nasz Pan jest Bogiem, który ma uczucia. Zastanawiam się: Jak Jezus może nie być raniony przez taką wielką niewiarę po całym świecie?

Jak często dzisiaj Kościół rani Pana przez niewiarę?

Pomyślcie o tym braku wiary uczniów w łodzi z Jezusem, kiedy fale zaczęły zalewać łódź. Jak to musiało ranić Jezusa, kiedy kierowali do Niego oskarżające słowa: „Mistrzu, nic cię to nie obchodzi, że giniemy?” (Mar 4:38).

A co z wydarzeniem, kiedy Jezus cudownie nakarmił tłumy ludzi zaledwie kilkoma chlebami i rybkami? Tego cudu dokonał dwa razy i nakarmił razem 9.000, prócz kobiet i dzieci. Jednak nawet po tych niesamowitych czynach uczniom Jezusa ciągle brakowało wiary. Po jednym z tych cudów nakarmienia Chrystus mówił do nich o kwasie faryzeuszy, a oni rozważali to między sobą, mówiąc, „To dlatego, że nie wzięliśmy chleba” (Mar 8:16).

Jezus musiał być zaszokowany ich słowami. Właśnie cudownie rozmnożył chleb dla mas przed oczami uczniów. Był wyraźnie zraniony i odpowiedział im, „O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe? Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie? Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? .. . Jeszcze nie rozumiecie??” (Mar 8:17-19, 21).

środa, 20 kwietnia 2016

DZIEŃ ROZLICZENIA NIEWIARY

Łukasz 19 pokazuje nam mocny obraz Jezusa wkraczającego do Jerozolimy. Chrystus zbliża się do miasta na oślicy, a wielki tłum wiwatuje na Jego cześć. Rozpoczął od Góry Oliwnej i czym bliżej był bram miasta, tym tłum był większy. Wreszcie ludzie zaczęli rozścielać swoje ubrania przed Nim, machać gałązkami palmowymi i wołać, „On tu jest! Nadeszła godzina na przyjęcie Króla Izraela. Pokój dla Jerozolimy. Wreszcie mamy królestwo.!”

Dlaczego tak głośno się radowali? „Oni mniemali, że wkrótce ma się objawić Królestwo Boże” Łuk 19:11). Ludzie myśleli, że Jezus ogłosił nadejście obiecanego „królestwa na ziemi”.

To jednak nie znaczyło, że oni Mu ufali, jako Mesjaszowi. Po prostu myśleli, że to był znak, że rozpoczęło się Boże panowanie: Żegnaj panowanie Rzymian! Nie będzie już wojen, bo nasz król powstanie i mieczem pokona każdego nieprzyjaciela. Będziemy oglądać pokój w Jerozolimie i w Izraelu, żadnych niewoli, żadnych braków żywności. Wreszcie Bóg posłał oczekiwanego króla.”

Nikt na tej scenie tego dnia nie spodziewał się tego, co nastąpi. Kiedy Jezus zstąpił z Góry Oliwnej, a tłumy wykrzykiwały na Jego chwałę, On popatrzył na Jerozolimę – i rozpłakał się. „A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim” (Łuk. 19:41). To był Bóg w ciele, płaczący!

Powód Jego łez? To niewiara ludzi. Możesz pomyśleć, „Ale te tłumy śpiewały hymny pochwalne dla Niego, śpiewały hosanna. To nie wygląda na niewiarę.” Ale Pismo mówi nam, że Jezus wiedział, co jest w ich sercach.

Jezus widział nadchodzący dzień rozliczenia niewiary i prorokował do tłumów, „Przyjdą na ciebie dni, że twoi nieprzyjaciele usypią wał wokół ciebie i otoczą, i ścisną cię zewsząd. I zrównają cię z ziemią i dzieci twoje w murach twoich wytępią, i nie pozostawią z ciebie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie poznało czasu nawiedzenia swego. (Łuk 19:43-44).

wtorek, 19 kwietnia 2016

NIE MA INNEGO IMIENIA

W sercach bezbożnych ludzi narasta gniew przeciwko imieniu Jezus. Po całym świecie wzrasta nienawiść do Słowa Bożego. Biblia jest odrzucana, wyszydzana i przeklinana przez bezbożnych ludzi. Mam pytanie: Co takiego jest w imieniu Jezus, co wzbudza taki gniew na samo wspomnienie? Żadne inne imię nie jest tak odrzucane, a przecież nie ma zbawienia w żadnym innym imieniu. „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz.Ap. 4:12).

Wiemy, że imię Jezus było zawsze znienawidzone przez grzesznych ludzi, ale teraz ta nienawiść przeradza się w demoniczną wściekłość. Imię Chrystusa jest powoli i subtelnie usuwane ze społeczeństwa przez ustanawiane prawa w narodach po całym świecie.

Otrzymałem informację z wiarygodnego źródła na temat zdumiewających praktyk w wojsku amerykańskim. Czynione są kroki, by kapelani katoliccy czy protestanccy nie mogli wspominać imienia Jezusa Chrystusa.. Tłumaczenie tego jest nie do wiary: „W pluralistycznym społeczeństwie musimy być dojrzali.” Cóż za zwiedzenie! Pomyślcie o tym: najpierw zabraniają wspominania imienia Jezusa, a potem mówią, że to sprawa duchowej dojrzałości. To pochodzi prosto z piekła!

Dlaczego jest taki gniew z powodu Syna Bożego? Dlaczego grzeszni ludzie tak wzdrygają się na samo wspomnienie Jego imienia? To z powodu tego, co imię Chrystusa reprezentuje – wyzwolenie z grzechu. Jego imię znaczy wolność od panowania grzechu. Ono oznacza śmierć starej, upadłej, grzesznej natury i wejście do nowego życia. Ono znaczy moc do odrzucenia bezbożnych pożądliwości i przyjemności.

Słowo Boże mówi nam, że zniszczenie i bluźnierstwa od tych ludzi nie potrwają długo. „Gdy Bóg powstał na sąd, by wybawić wszystkich pokornych ziemi” (PS. 76:10) Jak to się stanie? Po prostu, czym większy gniew ludzi, tym więcej Bóg będzie wylewał Swoją łaskę. „Gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała” (Rz 5:20).

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

DROGA W POTĘŻNYCH WODACH - Gary Wilkerson

Przejście Izraelitów prze Jordan nastąpiło w czasie żniw. W tym czasie brzegi rzeki były nie tylko pełne, ale wody się rozlewały. Po ludzku mówiąc, był to najgorszy z możliwych czas na przekraczanie rzeki.

Sceptycy wokół Jozuego na pewno narzekali, „Wybrałeś najgorszy czas, Jozue. Mamy kobiety ciężarne, ludzi chorych, starych. To nie jest od Boga.”

Jednak Bóg powołuje nas do rzeczy, które są po ludzku i fizycznie niemożliwe. Patrzy na naszą sytuację i mówi, „Dla Mnie warunki są doskonałe, bym zadziałał dla Moich ludzi. Teraz świat zobaczy, jak raduję się, zapewniając wszystko dla Moich sług.”

Może właśnie teraz myślisz, „Boże, czuję, że Ty prowadzisz mnie do podjęcia trudnej decyzji. Wiem, że nie mam do tego wystarczającej siły.” Właśnie tam On chce ciebie mieć. W naszej słabości Bóg okazuje się mocny. W naszych potrzebach nasz Bóg jest wielki. My mówimy, że to jest niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe. Z Bogiem nic nie jest niemożliwe.. ”Jezus spojrzał na nich i powiedział, ‘ U ludzi to niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe’” (Mat 19:26).

Do tego momentu ich historii Bóg rozdzielił wody morza dla Izraela, ale tym razem On każe im najpierw wejść do wody. Polecił, by kapłani przez wiarę wnieśli arkę przymierza do rwącej rzeki.

Wyobraźcie sobie głosy sceptyków!. „Bóg nigdy przedtem tego nam nie nakazał. On zawsze sam rozdzielał wody dla nas. Tu nie chodzi o posłuszeństwo, to jest kuszenie Go!”

Nawet Jozue mógł mieć wątpliwości. „Panie, ja już byłem z Tobą w takich sytuacjach i wiem jak to działa. Ty zawsze najpierw rozdzielasz wody. Dlaczego każesz nam wejść do tej rwącej, mętnej wody? To nie ma sensu.”

Nie ma znaczenia, jak ryzykowna jest droga, którą Bóg nam przedkłada. Jeżeli wejdziemy z wiarą, On rozdzieli te wody, a my możemy przejść na drugą stronę na suchy grunt.

„Tak mówi Pan, który toruje drogę przez morze i ścieżkę przez potężne wody” (Iż 43:16).

sobota, 16 kwietnia 2016

BOŻA ARMIA - Nicky Cruz

Jeżeli jest jedna rzecz, jakiej nauczyliśmy się poprzez naszą służbę – poprzez stawianie czoła wrogowi na jego terytorium wiele razy, dzień po dniu, tydzień po tygodniu – jest nią to, że szatan jest tchórzem. On atakuje najbardziej bezbronnych wśród nas, najbardziej bezradnych i zrozpaczonych. Tak jak tyran na placu zabaw, który ucieka i szuka schronienia, kiedy tylko pojawi się inny dzieciak jego rozmiarów, szatan się wycofuje na pierwszy znak prawdziwej mocy.

Czy naprawdę rozumiemy jaką moc mamy do dyspozycji? Czy rozumiemy znaczenie poselstwa, które niesiemy dla tego zgubionego świata? Czy pojmujemy jak łatwo zło może być pokonane i wycofać się, kiedy po prostu otworzymy się na działanie Ducha Świętego?

Czy wiemy co Bóg jest w stanie uczynić wśród nas?

Ja bardzo pragnę oglądać dzień, kiedy chrześcijanie staną ramię w ramię, ręka w rękę, w tej wojnie z szatanem i wreszcie nakreślą linię na piasku, w samym środku jego drogi. Linię, która go zatrzyma w jego działaniu. Linię, która mówi: „Ty już masz dosyć! Ty już się zabawiłeś! Ale twój czas się skończył. W imieniu Jezusa, nie możesz iść już dalej.”

Pragnę zobaczyć armię żołnierzy, którzy powstaną przeciwko niemu. Pułk wierzących, którzy mają obsesję zdobywania dusz dla Boga i biorą broń w tej walce przeciwko złemu. Armię mężczyzn i kobiet, których serca płoną dla Boga, a ich życie jest całkowicie oddane Jego woli.

Czy nie pragniesz być częścią tej armii? Czy nie chciałbyś odegrać nawet malutkiej części w tak potężnej walce dla Boga? Czy nie na to czekałeś, miałeś nadzieję i modliłeś się, wierząc, że Bóg to spełni w twoim życiu?

Jeżeli tak, to Bóg chce, żebyś wiedział, że ta armia już istnieje. Wojna się toczy. Musisz tylko wziąć miecz i znaleźć swoje miejsce w jej szeregach.

„Nie wstydzę się ewangelii, ponieważ jest ona mocą Bożą, która daje zbawienie wszystkim, którzy wierzą” (Rzymian 1:16).

__________
Nicky Cruz, znany na świecie ewangelista i płodny pisarz nawrócił się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opisana w książce Krzyż i Sztylet przez Dawida Wilkersona, a potem w jego własnej, najlepiej sprzedającej się książce Run Baby Run.(Polski tytuł: „Nicky Cruz Opowiada”).

piątek, 15 kwietnia 2016

JEZUS JUŻ PANUJE JAKO KRÓL

Król Dawid był przygnieciony przez ducha przeciwnego Bogu w jego czasach. Wołał do Pana, „ Patrz, jak liczni są nieprzyjaciele moi, i jak zawzięcie mnie nienawidzą” (Psalm 25:19). Podobnie Psalm 124:2-3 mówi nam: „ Gdyby Pan nie był z nami, gdy ludzie powstali przeciwko nam, to byliby nas pożarli żywcem, gdy płonęli gniewem przeciwko nam.”

Dawid wyraża to, co odczuwa dzisiaj wielu w kościele. Czasami wydaje się, że jesteśmy bezradni, aby stanąć przeciwko zmasowanym siłom złego. Nie mogę uwierzyć jak dzień po dniu morale naszego kraju są deptane w błoto.

Czy Pan pozwoli, żeby ten gniew przeciwko Niemu i Jego kościołowi trwał dotąd, aż nasze społeczeństwo stanie się jak Sodoma i wszyscy będą postępować według swojego widzimisię? Nie, nigdy! Już teraz doświadczamy niesamowitej cierpliwości Pana. On sprowadzi sąd, ale wszystkie Jego sądy mają na celu odkupienie. Izajasz pokazuje nam wspaniałą ilustrację tego:

„ I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich! Obrócą się w tył i okryją się hańbą ci, którzy polegają na bałwanach, ci, którzy mówią do posągów lanych: Wy jesteście naszymi bogami. Słuchajcie, wy głusi! A wy, ślepi, przejrzyjcie, aby widzieć” (Izajasza 42:16-18).

Umiłowani, Boża łaska, którą opisuje Izajasz, przemieniła Saula prześladowcę w Apostoła Pawła. Ona powołała wielomilionowy kościół w komunistycznych Chinach. Ona posyła uchodźców uciekających od terroryzmu i wojny w kochające ramiona oddanych sług Chrystusa. I właśnie teraz ośrodek Teen Challenge w kraju zdominowanym przez fałszywe religie przygotował pięćset nawróconych narkomanów, którzy są gotowi, aby głosić Chrystusa. Bóg wylewa Swoją odkupieńczą łaskę w tych czasach ostatecznych.

Nie mamy być rozczarowani z powodu bitew pozornie wygrywanych przez szatana. Walka, którą prowadzimy jest wieczna i bramy piekła nie zwyciężą Kościoła Chrystusa. Ogłosił to nasz Ojciec: Jezus już jest Królem!

czwartek, 14 kwietnia 2016

ON JEST PANEM WSZYSTKIEGO

Dzisiaj, radykalna pogańska religia jest pewnego rodzaju Babilonem ze zwariowanymi przywódcami, takimi jak Król Nabukadnesar. Ta religia zagraża całemu światu żądaniem, aby oddawać cześć jej bóstwu. Organizacje terrorystyczne z religijnym poparciem żądają: „Oddajcie pokłon naszemu bogu, albo my będziemy wysadzać wasze samoloty. Będziemy bombardować wasze miasta, pociągi, autobusy i tunele. Będziemy was porywać, torturować i ścinać wasze głowy. Nasza religia zwycięży.”

Kiedy myślimy o takich demonicznych siłach, powinniśmy sobie przypomnieć historię Nabukadnesara i tych trzech wiernych sług Bożych, która jest opisana w 3 rozdziale Daniela. Ona nam mówi, że w ciągu jednej godziny Pan zstąpił i wyrwał Swoich sług – i to zmieniło wszystko.

Wszystko wyglądało inaczej, kiedy Pan objawił Swoją moc i spowodował, że król zawołał: „ Nebukadnesar odezwał się i rzekł: Błogosławiony niech będzie Bóg Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, który posłał swojego anioła i wyratował swoje sługi, którzy na nim polegali, którzy zmienili rozkaz królewski, a swoje ciała ofiarowali, byle tylko nie służyć i nie oddać pokłonu żadnemu innemu bogu jak tylko swojemu” (Daniela 3:28). Natychmiast Nabukadnesar wydał inny dekret. Ten dekret mówił, że można czcić jedynie Boga tych trzech mężów: „ Gdyż nie ma innego Boga, który by mógł wybawić, jak tylko ten” (Daniela 3:29).

Przejdźmy teraz do Psalmisty, który pytał dlaczego pogańskie narody burzą się przeciwko Panu. Według niego, tak Bóg odpowiada na taki gniew: „ Ten, który mieszka w niebie, śmieje się z nich, Pan im urąga. Wtedy przemówi do nich w gniewie swoim i gwałtownością swoją przerazi ich” (Psalm 2:4-5).

Wtedy sam Pan ogłasza: „ Ja ustanowiłem króla mego na Syjonie . . . Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem” (Psalm 2:6-7). Religijnie sponsorowani terroryści i inne pogańskie religie mogą mieć nadzieję, że ustanowią swoich bogów jako króla, panującego na całej ziemi. Ale Bóg Jahve mówi, „Ja już ustanowiłem Mojego Syna Jezusa Chrystusa Mesjasza królem nieba i ziemi. On już teraz jest Panem wszystkiego.”

środa, 13 kwietnia 2016

KIEDY UKAZUJE SIĘ JEZUS

W Księdze Daniela 3, król Nabukadnesar ustawił w Babilonie złotego boga i wymagał, żeby mu oddano cześć. Wszyscy urzędnicy i mieszkańcy w ponad stu prowincjach w Babilonie musieli upaść na twarze przed tym bogiem, albo spotka ich śmierć. Były tylko dwie możliwości: pokłonić się, albo spalić. Jeżeli ktoś odmówi pokłonu temu bożkowi Nabukadnesara, będzie upieczony żywcem w olbrzymim piecu.

Kiedy został wydany ten dekret, trzech oddanych Bogu młodych Żydów odmówiło pokłonu. W wielkim gniewie Nabukandnesar przyprowadził ich przed siebie i chciał wiedzieć: „Który Bóg wyrwie was z moich rąk?” (Daniela 3:15). Odpowiedzieli mu tak: „Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, może nas wyratować, wyratuje nas z rozpalonego pieca ognistego i z twojej ręki, o królu. A jeżeli nie, niech ci będzie wiadome, o królu, że twojego boga nie czcimy i złotemu posągowi, który wzniosłeś, pokłonu nie oddamy” (Daniela 3:17-18).

Reakcja tego opętanego przez demony króla była przewidywalna: „ Wtedy Nebukadnesar bardzo się rozgniewał . . . i kazał rozpalić piec siedem razy bardziej niż go zwykle rozpalano” (Daniela 3:19). To była wprost demoniczna nienawiść przeciwko Bogu Jahve. Prawda jest taka, że wszyscy, którzy stoją po stronie Chrystusa, mogą się spodziewać, że spotkają się z taką wściekłością. Ich posłuszeństwo zawsze wzbudza wściekłość tych, którzy przyjmują wskazówki od szatana.

A więc jaki był wynik? Czyj Bóg zwyciężył w Babilonie? W samym środku tego współzawodnictwa sam Jezus objawił Swoją chwałę i moc. Kiedy król Nabukadnesar przyglądał się do tego rozpalonego do granic pieca, był zaszokowany tym co widział. Zawołał: „Wrzuciliśmy do tego pieca trzech, ale teraz ja widzę czterech mężów. Chodzą sobie w tym ogniu i nie palą się. Właściwie zachowują się tak jakby te szalejące płomienie były niczym. A ten czwarty Mężczyzna ma wygląd Syna Bożego!” (Moja parafraza Daniela 3:25).

Kiedy ukazuje się Jezus, to Jego wrogowie muszą się kryć przed Nim.

wtorek, 12 kwietnia 2016

NIEZACHWIANA WIARA

Kiedyś, podczas mojego „spaceru modlitewnego” i rozmowy z Bogiem o moich troskach dotyczących zdrowia niektórych członków rodziny, dotarł do mnie w taki bardzo realistyczny sposób fragment Słowa Bożego: „ Do kogo to miał wstręt przez czterdzieści lat? . . A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni (nie wierzyli)?” (Hebr. 3:17-18). Zacząłem się modlić przez łzy: „Panie, ci ludzie doprowadzili Ciebie do płaczu! Czy ja również doprowadziłem Ciebie do płaczu z powodu mojej niewiary? Przeżywałem z Tobą Jezu wspaniałe chwile przez czterdzieści lat. Kocham Cię i wiem, że Ty mnie kochasz, ale ostatnio dopuściłem jakieś wątpliwości. Zastanawiałem się dlaczego nie odpowiedziałeś jeszcze na niektóre modlitwy.”

Od tego czasu słyszałem Jego słodki, cichy głos, który mówił, „Ja ciebie zawsze będę kochał, Dawidzie. Ja ciebie zachowam od upadku i będę wierny w tym, aby ciebie stawić bez upadku przed Ojcem. Tak, rani Mnie to, że czasami twoja wiara się chwieje.

A czy może ty, drogi święty przeżywasz teraz takie niezrozumiałe doświadczenie? Czy modliłeś się, płakałeś i błagałeś o pomoc, ale wszystko wygląda beznadziejnie? Może twoja sytuacja przekracza ludzkie możliwości i myślisz sobie tak, „To już jest za późno.”

Mówię ci, został ci powierzony twój kryzys. Bóg mógł to w każdej chwili usunąć, ale to jest okazja, żeby wytworzyć w tobie niezachwianą wiarę, jakiej potrzebujesz. On oczekuje zaufania w Niego nie tylko w tej sprawie, którą przeżywasz teraz, ale dla każdego niemożliwego problemu od teraz aż do tego momentu, kiedy wejdziesz do domu, aby być z Nim. Nie zrozum tego źle: On się raduje tobą. Ale On też ciebie kocha wystarczająco, aby wbudować w ciebie wiarę, która ciebie przeniesie przez to wszystko.

Pomódl się ze mną: „Przebacz mi Panie, że z mojego powodu musiałeś płakać. Pomóż teraz mojej niewierze.” Potem weź sobie ten werset dla siebie: „ Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają” (Hebr. 11:6).

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

IDĄC ZA BOŻYM POWOŁANIEM - Gary Wilkerson

Pomyśl o wyzwaniu jakie przeżywał Jozue, kiedy prosił Izraelitów, żeby zrobili krok wiary i przeszli prze Jordan do ziemi, którą Bóg im obiecał. Było tam ponad milion Izraelitów, nie licząc dzieci i niemowląt. Pomyśl o wysiłku, jaki musiał być poniesiony, z planowaniem, wszelkimi pracami i wielką odpowiedzialnością.

W tym miejscu wielu chrześcijan się zatrzymuje. Mówią sobie tak: „Jeżeli to będzie tak trudne, to nie może to pochodzić od Pana. Czyż nie tak?”

Pójście za Bożym powołaniem nie jest zawsze łatwe. Ale jest pełne łaski. Piotr mówi nam, że dokończone dzieło na krzyżu zapewniło wszystko czego potrzebujemy, aby żyć dla Niego. „ Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę” (2 Piotra 1:3).

Nie musisz żyć poprzez swoją własną siłę; Duch Święty żyje w tobie z mocą. On ci da wszelką energię, jakiej potrzebujesz, żeby wykonać to co mówi Bóg. Nigdy się nie wypalisz, jeżeli żyjesz i chodzisz w Duchu, czerpiąc swoją siłę z Niego.

Kiedy starasz się przekroczyć Jordan, spotkasz ludzi, którzy się z tobą nie zgodzą; właściwie możesz niektórych z nich rozgniewać. I jeżeli ich głosy staną się przeważające, to możesz się zastanawiać, czy powinieneś ryzykować i iść dalej.

Pomyśl o presji jaka była wywierana na Jozuego. Dotąd był on silnym przywódcą i zdobył wielkie zaufanie ludzi. To było ważne dla lidera, którego naród był ustawicznie narażony na ryzyko ze strony otaczających niebezpieczeństw.

Może potrafisz się utożsamić z dylematem Jozuego. Jeżeli masz przekroczyć twój Jordan, bądź przygotowany na sceptyczne reakcje ze strony rodziny, przyjaciół i współpracowników:

„Ty chcesz zakładać firmę – w tej sytuacji ekonomicznej?”

„Chcesz wykonywać ten rodzaj służby? Dlaczego?”

Co ty chcesz zrobić z twoim życiem? Nie mogę ciebie wspierać. Nie myślę, żeby Bóg był w tym.”

Chciałbym jeszcze dodać: Odważny krok wiary nie będzie tylko przyciągał sceptyków, będzie również przyciągał armię Bożych ludzi wokół ciebie. Znajdziesz modlitwę, wsparcie i energię ze strony wiernych źródeł, jakich się nigdy nie spodziewałeś.

piątek, 8 kwietnia 2016

WCHODZENIE DO ZIEMI OBIECANEJ

„Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary” (Hbr 3:19). Tylko jeden grzech trzymał Izrael z dala od Ziemi Obiecanej.

Kanaan reprezentuje miejsce odpoczynku, pokoju, owocności, pewności, pełni, satysfakcji, czyli wszystkiego, czego pragnie prawdziwy wierzący. Jest to również miejsce, gdzie Pan mówi wyraźnie do Jego ludu i kieruje nim, „To jest ta droga, idźcie nią.” Ale Izrael nie mógł wejść do Ziemi Obiecanej z powodu jednego grzechu.

Ten grzech, to nie cudzołóstwo (chociaż Pismo nazywa Izraelitów generacją cudzołożników). Nie były to ich nagminne rozwody (Jezus i Mojżesz pozwolili temu pokoleniu na rozwody z powodu zatwardziałości ich serca) Nie były to wybuchy gniewu, zazdrości ani szukania zemsty. Nie było to nawet ich bałwochwalstwo.

Grzech niewiary nie pozwolił ludowi Bożemu wejść do Kanaanu. Dlatego List do Hebr. Napomina nas, „Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa” (Hbr 4:11).

Znałem wielu chrześcijan, którzy postanowili poważnie potraktować swoje chodzenie z Panem. Postanowili więcej studiować Jego Słowo, pościli i modlili się z nowym przekonaniem. Nastawili swoje serca na posłuszeństwo Bogu w każdej sytuacji w życiu i kiedy obserwowałem ich życie, pomyślałem, „Na pewno całe ich poświęcenie przyniesie poświatę radości. Oni po prostu będą odbiciem Bożego pokoju i odpocznienia.”

Jednak zbyt często prawda była odwrotna. Wielu nigdy nie weszło w obiecane Boże odpoczniecie. Dlaczego? Mieli stale kwas niewiary i całe ich poświęcenie i aktywność były z tego powodu bezowocne.

Wierzący sługa trzyma się Bożej obietnicy Nowego Przymierza: „Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ezech 36:27). Trzyma się również Słowa: „ I pozwolę mu przystąpić i zbliżyć się do mnie. .. poprowadzę ich i zawiodę do strumieni wód drogą prostą, na której się nie potkną” (Jer. 30:21 i 31:9).

czwartek, 7 kwietnia 2016

BEZ ŚWIEŻEGO OBJAWIENIA

Łukasz 1 opisuje jeden z najpoważniejszych przypadków niewiary. Pamiętacie historię bogobojnego Zachariasza, ojca Jana Chrzciciela. Zachariasz był oddanym kapłanem, który ucierpiał z powodu pojedynczego epizodu niewiary. Jego historia ilustruje to, jak poważnie Bóg traktuje ten grzech.

Pismo mówi, że Zachariasz był „sprawiedliwy wobec Boga, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich” (Łk 1:6). To szczery człowiek, ubrany w szaty swojej szanowanej pozycji. Usługiwał przed ołtarzem kadzidlanym, który reprezentuje modlitwy i wstawiennictwa, czyste uwielbianie. Krótko mówiąc, Zachariasz był wiernym i posłusznym sługą, który oczekiwał przyjścia Mesjasza.

Pewnego dnia, kiedy Zachariasz usługiwał, Bóg posłał anioła Gabriela, by mu powiedzieć, że jego żona będzie miała syna. Gabriel powiedział, że narodzenie tego syna będzie powodem do radości dla wielu w Izraelu, i dał Zachariaszowi szczegółowe instrukcje, jak wychowywać tego chłopca.. Ale kiedy Gabriel mówił, Zachariasz trząsł się ze strachu. Nagle serce tego oddanego człowieka napełniło się zwątpieniem, a potem niewiarą. Zapytał anioła, „Skąd mogę mieć pewność, że mówisz prawdę? Przecież moja żona i ja jesteśmy starzy (Patrz Łk 1:18).

Bóg nie potraktował lekko wątpliwości Zachariasza i wydał na kapłana wyrok: „Otóż zaniemówisz i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie, bo nie uwierzyłeś słowom moim (Łk 1:20).

Co ten epizod mówi do nas? Mówi, że niewiara zamyka nasze uszy na Boga, nawet jeżeli On mówi do nas wyraźnie. To nas odcina od świeżego objawienia i oddala od intymnej relacji z Panem. Nagle, ponieważ już nie słyszymy Boga, nie mamy o czym głosić lub świadczyć. Nie ma znaczenia jak wierni i pilni możemy być; jak Zachariasz, sprowadzamy na siebie paraliż uszu i języka.

środa, 6 kwietnia 2016

W CZASIE NASZEJ POTRZEBY

„Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hbr 4:16).

Co to jest nasz „czas potrzeby”? To wtedy, kiedy zawiedliśmy naszego błogosławionego Pana. W momencie, kiedy zgrzeszymy, potrzebujemy łaski i miłosierdzia, a Bóg zaprasza nas, byśmy przyszli odważnie do Jego tronu z ufnością, że otrzymamy wszystko, czego potrzebujemy. Nie mamy przychodzić do Niego tylko wtedy, kiedy czujemy się w porządku i święci; mamy przychodzić zawsze, kiedy jesteśmy w potrzebie.

Ponadto nie musimy czekać, by nasze dusze zostały oczyszczone. „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (1 J 1:9). Jan mówi, że nie mamy próbować pracować na oczyszczenie godzinami, dniami czy tygodniami. To następuje natychmiast, kiedy przychodzimy do Pana.

Czy więc masz wiarę, że Bóg przebaczy natychmiast? Czy możesz zaakceptować natychmiastową, nieprzerwaną społeczność z Ojcem? Do tego właśnie Pismo nas zachęca. Ta sama wiara, która nas zbawia i przebacza nam, również nas trzyma. Piotr mówi, że „mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym” (1 Pt 1:5). To niesamowita prawda.

Jednak nasza niewiara wstrzymuje nas przed wejściem w Bożą podtrzymującą moc. Z biegiem czasu widzimy ciągłe upadki w grzech i możemy zacząć rozpaczać. Kochani, tak nie może być. Bóg dał nam wspaniałe obietnice Nowego Przymierza, ale one są bezużyteczne, jeżeli nie wierzymy i nie korzystamy z nich. Nasz Pan zobowiązał się, że włoży Jego prawa w nasze serca, będzie naszym Bogiem, uchroni nas przed upadkiem, włoży w nas Jego bojaźń, da nam siłę do posłuszeństwa i poprowadzi nas Jego drogami. Ale my musimy w pełni w to wierzyć.

wtorek, 5 kwietnia 2016

UKRYWANIE SIĘ PRZED BOGIEM

Grzech powoduje to, że chcemy ukryć się przed Bożą obecnością. Oto sedno niewiary wśród chrześcijan; kiedy grzeszymy, zawodzimy Boga, mamy tendencję do uciekania przed Jego obecnością. Myślimy, że On jest zbyt zagniewany, by chciał mieć z nami społeczność. Jak On mógłby dzielić się społecznością z nami, kiedy zgrzeszyliśmy?

Dlatego przestajemy się modlić. W naszym zawstydzeniu myślimy, „Nie mogę przyjść do Boga w tym stanie.” Zaczynamy opracowywać drogę powrotu do Jego łaski. Jesteśmy przekonani, że potrzeba nam tylko czasu, byśmy sami się oczyścili. Jeżeli uda nam się trwać w czystości przez kilka tygodni, unikać grzesznych nawyków, to uważamy, iż poprawiliśmy się na tyle, że znowu możemy przyjść do Jego tronu.

To jest grzeszna niewiara i to jest przestępstwo w oczach Bożych. Kiedy wyznajemy nasz grzech, włącznie z naszym uprzykrzonym nałogiem, Bóg nie robi śledztwa. Nie wymaga dowodu pokuty i nie pyta, „Czy naprawdę żałujesz? Nie widzę twoich łez. Czy obiecujesz, że już nigdy nie popełnisz tego grzechu? Teraz odejdź, masz pościć dwa dni w tygodniu i modlić się godzinę dziennie. Jeżeli wytrzymasz długo bez upadku, to znowu możemy rozmawiać.”

Kiedy Jezus pojednał nas z Ojcem na krzyżu, to na zawsze. To znaczy, że jeżeli zgrzeszę, nie muszę na nowo być pojednany z Bogiem; nie jestem odcięty od Pana i nagle niepojednany. Nie, ta oddzielająca zasłona została rozerwana na krzyżu i ja mam już na zawsze dostęp do Bożego tronu, przez krew Chrystusa. Te drzwi nigdy nie są przede mną zamknięte: „W którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego” (Ef 3:12).

Biblia mówi wyraźnie, że jeżeli ktoś z nas zgrzeszy, mamy u Ojca orędownika w Jezusie Chrystusie. Możemy stać przed drzwiami Jego Sali Tronowej, czując się zepsutymi i brudnymi. Ale jeżeli tam zostaniemy i nie zgodzimy się wejść, nie jesteśmy pokorni, ale działamy w niewierze. „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w czasie potrzeby” (Hbr 4:16).

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

PRZEKRACZANIE

Z upływem lat wielu szczerych chrześcijan zaczęło dryfować w swojej wierze – może z powodu głębokiego rozczarowania poprzednimi doświadczeniami. By zrobić krok naprzód w wierze, oni muszą „przekroczyć” to rozczarowanie i zaufać Bogu w nowy sposób.

Może ufasz Bogu i chcesz błogosławieństwa dla twojej rodziny lub dzieci. Albo wierzysz Mu, że pewna służba wypełni się w twoim życiu. Może szukasz Boga, bo chcesz uwolnienia z dawnego nałogu, albo chcesz uwolnić się od wewnętrznej walki, która nie pozwala ci Jemu zaufać.

Niektórzy z nas potrzebują jawnego cudu, ponadnaturalnej interwencji w naszym życiu, albo w życiu naszych bliskich. Bóg powołał wszystkich nas, byśmy przekroczyli. Kiedy Izrael doszedł do rzeki Jordan, Bóg polecił, by nikt z Jego ludu nie pozostał w tyle.

Każdy doświadczony chrześcijanin powie ci, że najbardziej jesteś narażony na strach, niepokój, zwątpienie i niepewność, kiedy masz przekroczyć twój Jordan. Dlaczego? Ponieważ jesteś na granicy objęcia miejsca, które Bóg przeznaczył do twojego zamieszkania. To jest czas, kiedy wróg – oraz nasze ciało – wysyła sprzeciw..

Życie po tej stronie Jordanu jest zawsze łatwiejsze, bo jest wygodne; niczego od nas nie żądają. Kiedy jednak Bóg pobudza nas do ruszenia, nagle rzeczy, które kiedyś były dla nas wygodne, stają się niewygodne. Czujemy, że są sztywne, psują się, a nawet są śmiertelne. Jeżeli upieramy się, by zostać w naszym wygodnym miejscu, ryzykujemy utratę wizji i pasji do życia w Bogu.

Jozue nie był wolny od takiego pokuszenia. Kiedy Bóg powołał go do działania, otrzymał pierwszą instrukcję: „Bądź mocny i odważny” (Jozue 1:6). Bóg powiedział to do Jozuego trzy razy w czterech wierszach, bo wiedział, że Jozue potrzebuje to usłyszeć.

By wykonywać to, do czego Pan nas powołał, każdy z nas musi zebrać siły. Musimy pobudzić odwagę. Dla niektórych może ty być odwaga, by odrzucić rzeczy, które dają fałszywe poczucie wygody. Jeżeli jesteś utrapiony, poruszony i rozdrażniony w twoim duchu, poproś Pana, by pokazał ci, dlaczego. Jeżeli On każe ci coś odrzucić, to może być pierwszy krok, byś poszedł naprzód w swojej wierze.

sobota, 2 kwietnia 2016

ŻEBYŚMY ICH NIE ZGORSZYLI - Carter Conlon

„Ale żebyśmy ich nie zgorszyli, idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą złowioną rybę, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater; tego zabierz i daj im za mnie i za siebie (Mt 17:27).

Chociaż Jezus właśnie wyjaśnił, że są zwolnieni z opłacania podatku świątynnego, mówi do Piotra, „Żebyśmy ich nie zgorszyli.” Innymi słowy, żeby nasze świadectwo nie straciło na wartości w ich oczach; żeby nie mogli pokazywać nas na ulicy i mówić, „Złodzieje! Oni nie płacą podatku świątynnego!”

Apostoł Paweł powiedział to tak: „Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje” (1 Kor 10:23). Tak, są rzeczy, które są dopuszczalne w naszym chrześcijańskim życiu, ale musimy uważać, jaki to ma wpływ na tych, którzy nas otaczają.

Podam wam przykład. Człowiek, który przyprowadził mnie do Pana, zaczął od przychodzenia pod moje drzwi co tydzień, dzieląc się ewangelią i mówiąc o tym, jak kiedyś był pijakiem, kobieciarzem i hazardzistą. Chociaż otwarcie odrzucałem jego słowa, nie mogłem zaprzeczyć, że stał przede mną człowiek, którego życie zostało zupełnie przemienione przez łaskę Bożą. To było coś, co musiałem wziąć pod uwagę. Nawet kiedyś zaoferowałem mu piwo, żeby go wypróbować. Widzicie, gdyby on to przyjął, albo gdybym poszedł do jego domu i zobaczył go ze szklanką alkoholu przy stole, mógłbym dzisiaj nie być chrześcijaninem. Doszedłbym do wniosku, że on jest taki sam, jak ja i po prostu dodał religię do swojego życia. On mógłby się bronić, „”Ale to naprawdę tak niewiele!” Jednak w mojej opinii sprawy były albo czarne albo białe. Jeżeli on naprawdę był nowym stworzeniem, a mówił, że chrześcijanie takimi właśnie są, to stare rzeczy musiały przeminąć. Jeżeli o mnie chodziło, nie było czegoś pośrodku.

Dlatego do dzisiaj uznaję ważność słów Jezusa, kiedy powiedział, „żebyśmy ich nie zgorszyli.”

___________
Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r.

piątek, 1 kwietnia 2016

WPŁYW UWIELBIENIA

W Daniela 3 mamy potężny przykład mocy uwielbienia w czasie ucisku, w historii trzech Hebrajczyków, których król Nabukadnesar wrzucił do rozpalonego pieca. Ci młodzieńcy nie byli sprawdzani czy mają wiarę; fakt jest taki, że to ich wiara ich tam doprowadziła. Wyraźnie Panu chodziło o coś innego. Pomyśl o tym. Na tych pogańskich Babilończykach nie wywarły wpływu modlitwy and kazania tych mężczyzn. Nie byli pod wrażeniem ich mądrości i wiedzy, albo ich świętego życia. Nie, impakt na Babilończykach wywarło to, kiedy spoglądali do wnętrza pieca i zobaczyli jak ci trzej mężczyźni się radują, uwielbiają Boga w swojej najtrudniejszej godzinie (zobacz Daniela 3:24-30).

Jezus ukazał się w tym piecu i ja wierzę, że Jego pierwsze słowa do tych młodych Hebrajczyków były takie: „Bracia, wstańcie teraz, wasze więzy są zerwane. Niech ten pogański rząd i bezbożni ludzie zobaczą jak się radujecie i uwielbiacie swojego Boga w waszej godzinie utrapienia.”

Ci mężowie tak zrobili i Pismo mówi, że Nabukadnezar był „zaskoczony” tym widokiem. Śpiesznie wstał i zawołał, „Co się tu dzieje? Wrzuciliśmy trzech mężczyzn do tego pieca, a teraz jest tam czterech, a wszystkie ich więzy zniknęły! Patrzcie, oni śpiewają i uwielbiają tego czwartego Męża” (zobacz Daniela 3:24-25).

Taki wpływ ma nasze uwielbianie w czasie naszych doświadczeń. A jak ty reagowałeś w twojej godzinie ucisku? Czy pijesz z kubka strachu, czujesz się słaby i nie masz siły, żeby się sprzeciwić wrogowi? To jest czas, aby strząsnąć z siebie ciężkie opaski i podnieść święte ręce w uwielbieniu do twojego Odkupiciela. Jesteś wolny, bez względu na twoje doświadczenie. Raduj się i bądź zadowolony, wiedząc, że ten czwarty Mąż jest w tym piecu z tobą. Chrystus objawi się w twoim doświadczeniu, a ogień spali wszystkie sznury, które ciebie wiążą.

Najprawdopodobniej nie jest to doświadczanie, lecz szkolenie!