czwartek, 31 marca 2016

PIEC DOŚWIADCZEŃ

„ Jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli. Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić” (Rzymian 8:17-18). Apostoł Paweł mówi, że w obliczu chwały, jak go czeka, czym jest w porównaniu z tym jego doświadczenie?

W podobny sposób chce on, abyśmy odwrócili nasze oczy od obecnych cierpień i skoncentrowali się na tym co jest przed nami, co wszystko zmieni. Minutę po wejściu do naszego nowego domu w wieczności, Paweł mówi, nie będziemy pamiętali tego, co było. Chodzi mu o to, żebyśmy zaczęli uwielbiać teraz i radowali się z tego, co nas czeka. „ Przez niego więc [Jezusa] nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają Jego Imię” (Hebr. 13:15).

Bóg wybrał tych . . .”wypróbowanych, nie srebrem; ja cię próbowałem w piecu cierpienia” (Izajasza 48:10). Ludzie, do których Izajasz kierował to widzenie nowego świata właśnie przeszli przez ogień wściekłego wroga. Teraz wychodzili z tego ucisku, związani strachem i zmęczeniem. Mieli takie odczucie, że Bóg o nich zapomniał i bali się tego co ich czeka w przyszłości.

Jakie więc słowo skierował do nich Bóg? Jest to takie samo słowo, jakie On daje Swojemu ludowi dzisiaj: „Obudź się! Nie jesteś stracony tak, jak myślisz. Pan, twoja siła jest nadal z tobą. Wstań więc z prochu zniechęcenia i usiądź w okręgach niebiańskich, jakie ci obiecałem. Nie straciłeś swojej sprawiedliwości, więc przyoblecz swoją szatę. Otrząśnij się, porozmawiaj z sobą, daj sobie lekcję. Powiedz ciału i diabłu, 'Jestem więcej niż zwycięzcą przez tego, który mnie zbawił'” (Izajasza 52:1-3 sparafrazowany).

„Będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto. Będzie wzywać mojego imienia i wysłucham ją. Ja powiem: Moim jest ludem, a ona odpowie: Pan jest moim Bogiem” (Zachariasza 13:9).

środa, 30 marca 2016

SZKOŁA UWIELBIENIA

W jaki sposób Bóg wydostał dzieci Izraela z Egiptu? Musiał ich umieścić w piecu cierpienia, żeby ich doprowadzić do takiego punktu, że wołali, „Wystarczy tego! Nie chcę już być tu dłużej.” Potem, kiedy przyszedł czas, że Bóg powiedział: „Idźcie” byli gotowi oderwać korzenie i przenieść się do Jego Ziemi Obiecanej.

Boże, pomóż nam odłączyć się od materialistycznego ducha tego wieku i przenieść naszą całą miłość do Nowego Jeruzalem.

Izajasz prorokował, że świat, jaki Bóg tworzył, jest miejscem uwielbienia, gdzie mieszkańcy się radują. „Będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość” (Izajasz 65:18). Hebrajskie słowo stworzę w tym wersecie znaczy „doprowadzę do istnienia.” Czy widzicie co mówi Izajasz? Bóg stwarza nie tylko nowy świat, ale również szczególnych ludzi. Powołuje oblubienicę, która nie tylko została oddzielona od tego świata, ale nauczyła się przechodzić z uwielbieniem poprzez doświadczenia.

Fakt jest taki, nasze obecne cierpienia stanowią szkołę uwielbienia. W tym wszystkim uczymy się uwielbiać Jezusa, szczególnie w naszych doświadczeniach, które nas przygotowują na ten chwalebny dzień. Co to oznacza dla chrześcijan, którzy żyją w ustawicznym dąsaniu się i zmartwieniu? Jak mogą ci, którzy żyją tak, jakby Bóg był martwy, nagle wiedzieć jak przechodzić z uwielbieniem poprzez doświadczenie?

Bardzo ważne jest jak reagujemy w naszym obecnym doświadczeniu. Kiedy Izrael przeżywał godzinę wielkiego cierpienia, zrezygnowali z nadziei. Doszli do wniosku, że nie mogą tego dalej znosić, więc po prostu usiedli w prochu. To był Boży lud, z solidnymi Bożymi obietnicami, ale oni tam siedzieli z łańcuchami na szyjach.

Podobnie dzisiaj, niektórzy chrześcijanie w tym miejscu się poddają. Nie porzucają swojej wiary, ale przestają iść za Jezusem całym sercem, myśląc: „Nie potrafię żyć z taką intensywnością. Wydaje się, że czym więcej zbliżam się do Jezusa, tym więcej cierpię.” Dziwią się jak Paweł mógł powiedzieć: „Raduję się w moich cierpieniach” (Kolosan 1:23-24).

Tu jest dokładnie to, jak Paweł mógł tak twierdzić: on został pochwycony do nieba i widział chwałę, jaka na nas czeka. Ze względu na to co widział, Paweł był w stanie przyjąć swoje doświadczenia i cierpienia, ucząc się uwielbiać Boga poprze każde takie przeżycie. Zdecydował, że będzie się uczył być zadowolonym w sercu bez względu na sytuację i zaczął praktykować uwielbianie w przygotowywaniu się do następnego świata.

wtorek, 29 marca 2016

POZA BRAMĄ

Abraham przeszedł wielką próbę wiary, kiedy w posłuszeństwie Bogu składał na ofiarę swojego syna. Ale jeszcze ponad jego doświadczaną wiarę, Abraham został odłączony od tej ziemi – fakt udowodniony kiedy ofiarował Izaaka. Miał on wiarę, że jest większy cel, niż to, co widział. Oto był człowiek, który był na świecie, ale nie z tego świata, który widział swoje obywatelstwo w innym świecie.

Zwróć uwagę co mówi List do Hebrajczyków o Chrystusie: „[On] cierpiał za bramą” (13:12). Jezus cierpiał jako obcy – zawsze na zewnątrz formalnej religii, na zewnątrz akceptowanego społeczeństwa. Ale Chrystus był również „na zewnątrz” w tym sensie, że nie miał miejsca na ziemi, żeby chociaż położyć Swoją głowę. We wszystkim co robił, Jezus zawsze spoglądał na niebo.

Tak jak nasz Zbawiciel i praprzodek Abraham, „ Nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy” (13:14). Żyjemy i pracujemy na tej ziemi, ale jesteśmy tu obcy; nasza prawdziwa ojczyzna jest w Nowym Jeruzalem. Tak też List do Hebrajczyków zachęca nas, „Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie Jego” (13:13). Dopóki nie znajdziemy się również „poza” obozem – poza pożądliwościami i materializmem – nie będziemy tam, gdzie jest nasz Oblubieniec.

Ja mieszkam w ładnym domu i jeżdżę ładnym samochodem. Ale ustawicznie czuwam, żeby takie rzeczy materialne nie zawładnęły moim sercem. Fakt jest taki, że możesz mieć wielką wiarę i nadal nie tęsknić do Chrystusa. „Choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym” (1 Kor. 13:2).

Jest to smutne, że kiedy rozglądam się dzisiaj wokoło, widzę mnóstwo wierzących chrześcijan, którzy mają wielką wiarę, ale nie mają pragnienia, aby być z Jezusem. Natomiast skierowali swoje oczy na rzeczy tego świata i jak je zdobywać. Stwierdzam, że tacy ludzie nie chcą słuchać o koncentrowaniu się na niebie, ani o oderwaniu się od tego świata. Dla nich takie poselstwo oznacza przerwanie ich „dobrego życia”, jakim cieszą się tutaj.

Dzięki Bogu, że On ma wspaniały sposób wypchnięcia nas poza bramę. Mówi nam właściwie, „Jeżeli Ja mam oddać tobie Mojego syna do małżeństwa, to nie może być w twoim życiu żadnej innej atrakcji. Chcę być pewny, że nie pożądasz czegoś, albo kogoś oprócz Chrystusa. Twoim najbardziej ekscytującym marzeniem, najgłębszym pragnieniem twojego serca ma być pragnienie, aby być z Chrystusem.”

poniedziałek, 28 marca 2016

GŁOS SCEPTYKÓW by Gary Wilkerson

Wszyscy mamy powołanie od Pana. Na różnych etapach naszego życia On postawił przed nami wyznaczony plan, jaki mamy wypełniać. Ponadto, Bóg obiecuje, że jeżeli działamy w wierze, ufając Mu, to On doprowadzi ten plan do wypełnienia.

Tak, nie jest to zawsze łatwe. Tak, każdy kto idzie z Jezusem przez jakiś czas, wie, że pójście za Jego powołaniem oznacza, że będziemy napotykali na przeszkody, z których najczęstszym jest głos sceptyka. Kiedy staramy się przekroczyć Jordan do Ziemi Obiecanej, będziemy słyszeć najróżniejsze głosy, mówiące nam, żebyśmy nie szli. Podpowiadają nam w bardzo rozsądnym tonie, „To się nie stanie. Wyjaśnię ci dlaczego.”

W życiu każdego chrześcijanina pojawiają się trzy typy sceptycznych głosów:

Najpierw jest głos sceptyka zewnętrznego. Jest to przyjaciel, znajomy, albo członek rodziny, który stawia wyzwanie temu, co według nas mamy robić, aby być posłusznymi Bogu.

Jest również sceptyk demoniczny. Jest to głos złego, który chce nas odwieść od naszej ufności w Panu.

Po trzecie, jest też wewnętrzny sceptyk. Jest to głos wewnątrz naszego umysłu, który podnosi każdy argument przeciwko posłuszeństwu temu, co nam Bóg powierzył.

Jozue słyszał te wszystkie trzy głosy, kiedy Bóg go pobudził, aby prowadził Izraela do przeprawy przez rzekę Jordan. Przejście to miało wszystkie Boże obietnice przyszłej Bożej chwały dla Jego ludu na ziemi. Możesz być pewny, że nie było takiej możliwości, żeby się przeprawili słuchając natarczywych głosów sceptyków, którzy próbowali ich od tego odwieść.

Nasz Bóg chce zacierać każdy sceptyczny głos, który chce nas zatrzymać przed posłuszeństwem Jego prowadzeniu, dla Jego większej chwały. Kiedy On nas prosi, żebyśmy zrobili krok wiary, to prowadzi nas do „przekroczenia”, do miary zaufania Jemu, jakiego dotąd nie znaliśmy.

„Nikt przed tobą się nie ostoi, dopóki żyć będziesz; jak byłem z Mojżeszem, tak będę z tobą, nie odstąpię cię ani cię nie opuszczę” (Jozuego 1:5).

sobota, 26 marca 2016

OBROŃCA by Claude Houde

Biblia opisuje szatana, jako oskarżyciela braci. W Objawieniu 12:10 czytamy, że szatan „oskarżał wierzących przed Bogiem we dnie i w nocy.” Kiedykolwiek w Biblii występuje szatan, ktoś jest oskarżany.

w formie węża jest w 1 Mojż. i widzimy, że Adam i Ewa okrutnie się wzajemnie oskarżają. Ludzie w Starym Testamencie szemrali, a wtedy dotknęły ich plagi i apostoł ostrzega: „Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali, i poginęli z ręki Niszczyciela. A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu” (1 Kor 10:10-11).

Jego zamysły bowiem są nam dobrze znane” (2 Kor 2:11). Piotr „oskarżał” Pana, a Jezus mu odpowiedział, „Idź precz ode mnie, szatanie, bo nie wiesz, z jakiego ducha przemawiasz” (patrz Mk 8:33). Ten duch oskarżyciela jest rzeczywisty i strasznie aktywny w naszym świecie obecnie. Mężowie oskarżają żony, nastolatki oskarżają swoich rodziców, narody i całe regiony tego świata są rozdzierane przez jakąś grupę, nacjonalizm, kolor lub klan, bez końca oskarżając i atakując siebie wzajemnie.. Wierzący i liderzy zwalają winę na pastorów, a kaznodzieje narzekają jedni przed drugimi, „Dzisiejsi wierzący nie są tacy, jak kiedyś.” To jest duch oskarżyciela. Jednak możesz wybrać inne życie. Możesz zawołać, Ojcze, napełnij mnie wiarą i nowym objawieniem Ducha Obrońcy.”

Biblia uczy, że „mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy., bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi. (Patrz 1 Jan 2:1 i Hbr 7:25).

Możemy również być napełnieni i żyć w Duchu, który się modli, wstawia za nami, stoi z nami, kocha i przebacza. Każdego dnia mamy wybór: podziały lub przyszłość; odrzucenie lub odnowienie; burzenie lub budowanie; ranienie lub uzdrawianie, być zgorzkniałymi lub błogosławić; uwalniać lub poniżać; małostkowość lub moc; moja racja i awans lub Jego autorytet; oskarżyciel lub Obrońca!

__________
Claude Houde jest głównym pastorem kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 25 marca 2016

PODRÓŻ WIARY

Teraz Bóg działa, by przygotować nowy świat – nowe niebo i nową ziemię – dla Jego ludu. To nowe stworzenie będzie obejmować Nowe Jeruzalem, włącznie z domem dla Oblubienicy Chrystusa. Izajasz widział ten nowy świat, który Bóg tworzy i ten widok musiał go zadziwić. Bóg mówi przez proroka, „Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu. A raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość! (Iż 65:17-18).

Bóg tu przekazuje mocne słowa do Oblubienicy Chrystusa. Mówi w zasadzie, „W czasie twojego obecnego doświadczenia, wpisz tą prawdę w twój umysł: ten obecny świat nie jest twoim domem. Wszystko co widzisz, przeminie – ziemia, księżyc, słońce i gwiazdy. Ja tworzę nowy świat, gdzie nie ma ognia, powodzi, diabła, doświadczeń i ucisków.”

Czy rozumiesz to przesłanie? Twoje doświadczenia przeminą i twoje kłopoty się skończą. Dlatego skieruj swój wzrok na Chrystusa, a twoje uczucia na spędzanie wieczności z Nim w nowym świecie. Według Niego świat, w którym teraz się trudzimy, z jego bólami i smutkami, nie będzie już wspominany. To nie przyjdzie nam nawet na myśl!

Kochani, to mi mówi, że doświadczenia, które przeżywamy teraz, to nie doświadczenia – to szkolenie. Jesteśmy przygotowywani na nowy świat, gdzie nie będzie już bólu. Ten świat będzie zaludniony nowymi ciałami. Paweł nam mówi, że ciało, które jest składane w grobie, to nie jest ciało, które powstanie z grobu. Będziemy mieć całkiem nowe ciała, które ma w sobie DNA samego Chrystusa.

Abraham jest przykładem kogoś, kto jest skupiony na przyszłym świecie. Biblia mówi o nim, „Przez wiarę osiedlił się jako cudzoziemiec w ziemi obiecanej na obczyźnie.. Oczekiwał bowiem miasta mającego mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg” (Hbr 11:9-10).

czwartek, 24 marca 2016

OBLUBIENICA CHRYSTUSA

Prawda jest taka, że nie wszystkie nasze doświadczenia są testem naszej wiary. Często Pan chce czegoś innego, kiedy jesteśmy w ogniu naszych ucisków. Rzeczywiście, czym bliżej chodzimy z Chrystusem i głębsze są nasze doświadczenia, tym więcej On działa w nas, by uzyskać coś innego, niż wiara.

Nie zrozumcie mnie źle: kiedy nasza wiara się chwieje, przychodzą testy wiary. Nigdy nie będziemy całkowicie poza takimi testami. Ale tu jest inny Boży cel naszych doświadczeń: Ojciec przygotowuje Oblubienicę dla Swojego Syna.

On chce z naszych doświadczeń czegoś więcej, niż większa wiara. Oblubienica będzie mocno sprawdzana, a jej miłość do Oblubieńca przejdzie przez ogień. Jej zaufanie do Niego będzie wypróbowane przez ogień, powodzie i uciski. Jednak te doświadczenia nie są sprawą próby jej miłości i oddania. Jest to raczej oczyszczanie miłości, która już jest w pełni poświęcona. Pozwólcie to wyjaśnić.

Wierzę, że wielu czytających to przesłanie jest w pełni oddanych Chrystusowi Jezus jest wielką miłością twojego życia i twoje zaufanie do Niego jest w pełni rozkwitu. Oczywiście bywają dni, kiedy to zaufanie jest testowane, ale Bóg szuka czegoś jeszcze u ciebie, czegoś więcej. Jego przygotowywanie Oblubienicy wymaga dokonania w tobie ponadnaturalnej pracy.

Ta oblubienica – wybrana i ukochana przez Jezusa – musi być pochłonięta tęsknotą, by być z jej Oblubieńcem. Ona musi być uwolniona od innych atrakcji. Musi być pochłonięta pragnieniem, by zawsze być w Jego obecności. Paweł nawiązuje to tej tęsknoty, kiedy pisze o swoim pragnieniu „Wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana” (2 Kor 5:8). „Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem” (Flp 1:21).

To nie było chorobliwe wypatrywanie śmierci ze strony Pawła. Apostoł wyraźnie żył pełnią pożytecznego życia, ale powiedział, „Coś we mnie pragnie, by być z Panem, tam gdzie On jest. Tęsknię, by być z Nim twarzą w twarz.” By coś takiego powiedzieć, Paweł musiał być kompletnie uwolniony od świata i jego atrakcji.

środa, 23 marca 2016

WIARA KTÓRA ZWYCIĘŻA

Paweł świadczy o byciu uciskanym przez doświadczenia, ale kończy swój bieg z testem wiary. Pisze, „Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem” (2 Tym 4,7). Oczywiście Paweł wiedział, że ma jeszcze wiele do zrobienia. Przed nim były wielkie doświadczenia i cierpienia, ale mógł szczerze powiedzieć:

„Może nie rozumiałem Chrystusa tak, jak chciałem i nie byłem doskonały. Jeżeli zaś chodzi o wiarę i zaufanie Bogu w doświadczeniach, ja wiem, komu uwierzyłem i jestem przekonany. Kiedy nieprzyjaciel naciera jak powódź, wiem, że Pan mnie wesprze. Tego nauczyłem się w ogniu ucisków.”

Ja podzielam świadectwo Pawła. Z łaski Bożej, Duch Święty umożliwił mi przejście przez wiele doświadczeń w ubiegłych latach, a najtrudniejsza była śmierć naszej dwunastoletniej wnuczki Tiffany. Pan dał nam siłę i wiarę w tym druzgocącym przeżyciu i wyszedłem z tego mówiąc, „Ja wiem, komu uwierzyłem i wiem, że On ma plan. Bóg by nie pozwolił, by takie głębokie zranienie przyszło na moją rodzinę bez powodu. Panie, oddaję to Tobie przez wiarę.”

Pomyśl o twoim obecnym doświadczeniu. Czy miałeś wątpliwości, strach lub gniew, kiedy to przechodziłeś? Czy oskarżałeś Boga, że nałożył na ciebie za dużo albo zesłał takie doświadczenia niepotrzebnie? Czy jesteś na skraju rezygnacji i myślisz, „Byłem wierny w modlitwie, w czytaniu Biblii, w chodzeniu do kościoła, ale nic nie działa”?

Czy też możesz popatrzeć na niebo i powiedzieć, „Wiem, że Pan jest dobry i zaufam Mu w tym wszystkim. Nie zwątpię. On mnie z tego wyprowadzi, dla Jego chwały.” Jeżeli to opisuje ciebie, to znaczy, że twoja wiara przeszła próbę ognia. Jeżeli nie, to mam pytanie. Ile jeszcze doświadczeń i ucisków musisz przeżyć, zanim powiesz, „Moja wiara zwyciężyła”?

wtorek, 22 marca 2016

DOŚWIADCZENIE TWOJEJ WIARY

Bóg nie ma przyjemności z doświadczania Swoich dzieci. Biblia mówi, że Chrystus współczuje ze wszystkimi twoimi doświadczeniami i jest dotknięty twoimi dolegliwościami. W Obj. 2:9 mówi do kościoła, „Znam twoje .. doświadczenia i ubóstwo.” W gruncie rzeczy mówi, Ja wiem, co przeżywasz. Może tego teraz nie rozumiesz, ale Ja o wszystkim wiem.”

Ważne jest, byśmy rozumieli tę prawdę, ponieważ Pan doświadcza i próbuje Jego lud. Pismo mówi, „Albowiem doświadczyłeś nas, Boże, Oczyściłeś nas w ogniu, jak się czyści srebro” (Ps 66:10). „Twoja wiara … wypróbowana w ogniu” (1 Pt 1:7). „Pan bada sprawiedliwego” (Ps 11:5).

Każdy, kto naśladuje Jezusa, będzie przeżywał uciski. Psalmista pisze, „Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego” (Ps 34:20). Paweł mówi, że „mamy wiele ucisków… wiele łez” (2 Kor 2:4) List do Hebajczyków, opisuje świętych, którzy są „pozbawieni wszystkiego, uciskani, poniewierani” (Hebr. 11:37, 10:32).

Faktem jest, że Biblia wiele mówi o cierpieniu, doświadczeniach i uciskach w życiu wierzących. Według Psalmisty, „Dusza moja syta jest cierpień, a życie moje bliskie jest krainy umarłych” (Ps 88:4) Podobnie Dawid pisze o przeżywaniu „ciężkich utrapień” (Ps 71:20).

Nie znam żądnego naśladowcy Jezusa, który nie przeżywał tych rzeczy, o których Pismo wspomina: doświadczeń, prześladowań, ucisków, kłopotów, utrapień. Mogę powiedzieć z Dawidem, „Przeżyłem ciężkie i wielkie trudności i doświadczenia.” Wiem, że wielu innych, czytających to przesłanie może powiedzieć, „To opisuje moje życie teraz. Przeżywam kilka ciężkich doświadczeń i ucisków.”

Z tego powodu każdy chrześcijanin musi poznać i przyjąć to, że Bóg ma cel dla wszystkich naszych cierpień. Żaden test nie przychodzi do naszego życia bez Jego zgody i jednym z Bożych celów takich doświadczeń jest wytworzenie w nas niezachwianej wiary. Piotr pisze, „Ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus” (1 Pt 1:7). Piotr nazywa te przeżycia „próbą ognia” (4:12).

poniedziałek, 21 marca 2016

SZCZĘŚCIE OD PANA by Gary Wilkerson

Czy Bóg chce, byśmy byli szczęśliwi? To jest poważne pytanie dla wieku chrześcijan. Od początku do końca Biblia daje nam bardzo wyraźną odpowiedź, by ta zmieniała sposób naszego życia.

Tak, Bóg chce, byśmy byli szczęśliwi! Jego pragnienie naszego szczęścia jest solidnie ugruntowaną, opartą na Biblii prawdą udowodnioną w Piśmie Świętym. Każde nowe tłumaczenie Biblii mówi wiele na temat szczęścia.

Holman Christian Standard Bible (nowe tłumaczenie angielskie) mówi nam, „Szczęśliwi są ci ludzie, którzy potrafią radośnie wykrzykiwać; „Jahwe, oni chodzą w świetle Twojej obecności” (Psalm 89:15). „Ja przemienię ich narzekanie w radość, dam im pociechę i przyniosę szczęście zamiast smutku” (Jer 31:13).

Nowe tłumaczenie, czyli inna szanowana wersja mówi, „Popatrz! Jerozolimę uczynię miejscem szczęścia” (Iż 65:18). Inne tłumaczenie mówi, „Ludzie wykupieni przez Pana powrócą. .. Wieczne szczęście będzie na ich głowach jako korona” (Iż 35:10) Następny werset odnosi się właściwie do obecnej generacji: „Czy nie służyliście Panu waszemu Bogu z radosnym i szczęśliwym sercem, kiedy mieliście tak dużo” (5 Mojż. 28:47).

Czy potrzebujesz słowa o szczęściu z Nowego Testamentu? „Chociaż nie widzieliście Chrystusa, jednak Go kochacie. .. Jesteście niezmiernie szczęśliwi z radością i uwielbieniem, które aż trudno wyrazić” (1 Pt 1:8, tłumaczenie GOD’S WORD).

Razem znajduję 2.700 odnośników w Biblii na temat szczęścia, radości, zadowolenia, rozkoszy, a nawet przyjemności. Każde z tych uczuć składa się na niesamowitą przygodę naszego życia w Chrystusie.

Czy możesz odzyskać szczęście, jeżeli ono ciebie omijało tak długo?

Jak szczęście jest możliwe, kiedy przeżywasz fizyczny ból, rozterki w duszy, kiedy twoja rodzina się rozpada? Podam ci kilka pomocnych słów:
  1. Uwierz, że On chce twojego szczęścia! Otrzymałeś biblijne dowody, że Bóg chce szczęścia dla ciebie. 
  2. Uwierz, że szczęście, które On daje, jest solidną rzeczywistością, a nie pustym marzeniem. 
  3. Odnów twój umysł na ten temat poprzez Jego Słowo. Nie pozwól, by nieprzyjaciel obrabował cię z Jego prawdy.

sobota, 19 marca 2016

DOŚWIADCZANIE MOCY BOŻEJ by Nicky Cruz

Bez względu na to, ile razy doświadczam mocy Bożej, nigdy się do niej nie przyzwyczajam. Nigdy nie jestem znudzony sposobem, w jaki On może doprowadzić nawet najzimniejsze i najtrudniejsze dzielnice do pokuty, sposobem, w jaki On może rozproszyć zło w przeciągu kilku sekund i ujawnić najgłębsze części serca człowieka, i sprowadzić go na kolana przed krzyżem.

Bez względu na to, jak bardzo wydaje się, że szatan wygrywa walkę, wiem, że to tylko sprawa czasu, zanim Bóg wkroczy i przejmie kontrolę, zanim Bóg tchnie Swoim oddechem, odsyłając diabła do ciemnego kąta.

Podczas krucjaty ewangelizacyjnej, kiedy stałem na podwyższeniu w Bronx, w Nowy Jorku, odczuwając moc Ducha Bożego, który na nas zstępuje i działa, powiewając jak wiatr północny, poczułem się zupełnie orzeźwiony. Mógłbym wziąć wszystkie moce zła i odesłać ich do piekła! To jest coś, co odczuwam za każdym razem, kiedy zbliża się Boże namaszczenie. Za każdym razem Jego Duch przejmuje dowodzenie. Zawsze, kiedy idziemy do walki przeciw grzechowi, Jezus jest po naszej stronie.

Można odczuwać jak Bóg działa w tłumie, usługując, uzdrawiając i czyniąc cuda w sercach tych, którzy Go potrzebowali. Głos Ducha rozchodzi się pomiędzy budynkami, wśród okien i drzwi, między korytarzami i wejściami do mieszkań. Serca grzeszne zostały złamane. Umysły przepełnione brudami, zostały napełnione wyrzutami sumienia i wstydem. Ciała zniszczone narkotykami odczuły moc uzdrowienia i zbawienie.

Tak działa Bóg. Tak On porusza. Tam znajdujemy Go w trakcie walki z szatanem. Ja najbardziej pragnę być w centrum tej walki.

„A Filip dotarł do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił. Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych. I było wiele radości w owym mieście” (Dz.Ap. 8:5-8).

__________
Nicky Cruz, znany w wielu krajach ewangelista i płodny autor, nawrócil się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opowiedziana najpierw przez Dawida Wilkersona w książce Krzyż i Sztylet,a później w jego własnej książce Nicku Cruz Opowiada, która stała się bestsellerem.

piątek, 18 marca 2016

ROZWODNIONA EWANGELIA

Rozwodniona, połowiczna ewangelia jest obrzydliwością dla Pana. Cała ewangelia również zawiera ostrzeżenia przed oszustwem grzechu. Obejmuje pokutę i Boży smutek, przygotowanie na prześladowanie i tęsknotę za przyjściem Chrystusa. Pismo mówi nam w zdecydowany sposób, „Dążcie do uświęcenie, bez którego nikt nie może oglądać Pana” (Hebr. 12:14). Ewangelia Chrystusa zawsze konfrontuje człowieka i potem przynosi mu pokój. Ona nigdy nie popiera tego, co lubi grzeszny człowiek.

Tak, Jezus czynił cuda. Rozmnożył chleb i mięso dla tłumów. Ale przyszedł dzień, kiedy już więcej nie czynił, ani nie głosił cudów. Zamiast tego powiedział do Swoich uczniów: „Jeżeli nie będziecie jedli Mojego ciała i pili Mojej krwi, nie macie cząstki ze Mną.”

Nie jestem prorokiem, ale Duch Święty prowadził mnie, żebym przekazał prorocze poselstwa, które przez wielu były uważane za zbyt trudne. Niektórzy mnie nazwali kaznodzieją grozy. Przyznaję, że głosiłem niektóre kazania, które spowodowały to, że wychodziłem z kościoła, udawałem się do domu i płakałem. Było to jednak z powodu jednego wersetu: „ I ten, kto uwalnia winnego, i ten, kto skazuje niewinnego, obaj są ohydą dla Pana” (Przypowieści Sal. 17:15).

Od czasu do czasu zakładam na uszy słuchawki i odtwarzam kazanie jakie wygłosiłem. Czasami drżę kiedy słucham i pytam Pana, „Boże, czy posunąłem się za daleko? Innym razem pytam, „Jezu, czy powiedziałem tylko połowę Twojej ewangelii w tym kazaniu? Czy przekazałem kazanie, które sprawia, że ludzie czują się dobrze ze swoim grzechem? Czy dałem im fałszywą pociechę poprzez rozwodnienie Twojego wezwania, aby się odwrócili od swojej bezbożności?”

Jedyną przeszkodą dla Jego ewangelii jest niewiara w naszych sercach.

czwartek, 17 marca 2016

EWANGELIA KTÓREJ NIE MOŻNA ZATRZYMAĆ

„ Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni” (1 Kor. 1:31-32). A więc jak mamy siebie sami osądzać, jak mówi Paweł?

Oto jest kryterium według którego ja stale siebie osądzam: Pytam, „Czy ja w jakiś sposób zatrzymuję ewangelię Chrystusową?” Wiemy, że ten świat nie może zatrzymać ewangelii, ale fakt jest taki, że możemy to robić my, którzy ją głosimy. Paweł osądzał samego siebie w tej sprawie, pisząc: „ wszystko znosimy, aby żadnej przeszkody nie stawiać ewangelii Chrystusowej” (1 Kor. 9:12).

Apostoł mówi nam w gruncie rzeczy, „Muszę uważać na to jak prezentuję ewangelię. Jeżeli mam materialistyczne nastawienie, albo jeżeli trzymam zawiść czy pożądliwość, to nie mogę dokładnie reprezentować Chrystusa. To by było przeszkodą dla ewangelii, którą prezentuję. Moje życie musi być częścią ewangelii, którą głoszę.”

Pomyśl o Koryntianach w czasach Pawła. Przynosili wykwintne jedzenie na uczty, kiedy biedni wśród nich nie mieli nic do jedzenia. Paweł powiedział im w tak wielu słowach, „Was wcale nie obchodzą potrzeby ciała Chrystusowego, jeżeli wasze oczy są skierowane na to, jak polepszyć swoje własne życie. Nie możecie być skoncentrowani na tym co Boże, jeżeli nie obchodzi was to, czy wasz brat ma dość pieniędzy, żeby kupić następny posiłek.”

Wszelkie działania, czy służba, która ma takie nastawienie, nie przejdzie próby świętego ognia Pana. Wielkie liczby, skuteczne metody i monumentalne osiągnięcia nie będą miały żadnego znaczenia w tej godzinie, ponieważ Bóg osądza motywację serca. Pytanie jakie powinniśmy sobie zadać dzisiaj jest takie: „Czy robię to, aby zdobyć uznanie? Żeby być kimś? Żeby zabezpieczyć własną przyszłość, nie bacząc na moich braci czy siostry w potrzebie?”

Nie dajcie się oszukać: Ewangelia Jezusa Chrystusa jest zwiastowana bez zahamowania, potężna i nie dająca się zatrzymać. Ale dzieje się to tylko wtedy, kiedy jest głoszona i nauczana w całej pełni. Musi ona być przedstawiana w całym kontekście „całej Bożej mądrości.” Jak mówi Paweł, „ Nie uchylałem się bowiem od zwiastowania wam całej woli Bożej” (Dz. Ap. 20:27).

środa, 16 marca 2016

OPERACJA RZYM

Zdumiewające jest to, czego dokonał Bóg w Rzymie poprzez uwięzienie Pawła. Pan nie potrzebował wyszukanych metod do tego, żeby Jego ewangelia była głoszona. Potrzebował jedynie sługi, a ten był ukryty na bocznej ulicy, w małym wynajętym domu, pod uzbrojoną strażą. Jednak przez dwa lata ciągły strumień głodnych dusz z różnych sfer przychodził do niego, w jego więzieniu (zobacz Dz. Ap. 28:30-31).

Właściwie ten mały wynajęty domek służył jako Kwatera Główna Dowództwa Ducha Świętego dla „operacji Rzym.” Wewnątrz, Duch Święty wzbudzał oddane Jemu ciało wierzących, którzy będą wychodzić i głosić ewangelię z mocą i namaszczeniem. I zaniosą dobrą nowinę o Chrystusie do najdalszych zakątków imperium.

Co nam Bóg chce pokazać poprzez tę historię? Czy Pan mówi nam tutaj, żebyśmy nie ubiegali się o wielkie służby, albo nie skupiali się ilości i technikach? Mówiąc prosto, Bóg mówi nam tutaj, że Duch Święty może wziąć każdą prostą osobę, doprowadzić do miejsca całkowitego polegania na Nim i poprzez Niego dotrzeć do społeczeństw, miast, nawet narodów, z najmniej znaczących miejsc.

Dlaczego ci ludzie przychodzili tak licznie do domu Pawła? Dlaczego odpowiadali na zwykłe słowa przechodzące z ust do ust, aby słuchać biednego, nieznanego kaznodziei? Ja powiem, że to dlatego, iż ten dom był napełniony Duchem Bożym. Był tam obecny Jezus, Duch Święty przekonywał wszystkich, którzy tam przychodzili, a obecność Chrystusa uzdrawiała ich chore dusze.

Nie zrozumcie mnie źle: ja nie głoszę, „bądź mały.” Ja głoszę, „Bóg może użyć najskromniejszego.” On może użyć każdego, kto jest gotowy, aby się wyzbyć wszelkiej ufności w ciele i polegać na Nim we wszystkim. Pan może to uczynić z każdym chrześcijaninem, z każdej sfery życia. Wiem, bo sam jestem tego przykładem. Bóg znalazł chudego kaznodzieję w wiosce w Pensylwanii i posłał go do Nowego Jorku, żeby pracował wśród gangów i narkomanów. Czy może być coś bardziej nieprawdopodobnego?

„ Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne” (1 Kor. 1:27).

wtorek, 15 marca 2016

EWANGELIA NIE MOŻE BYĆ ZATRZYMANA

Księga Dziejów Apostolskich kończy się zdumiewającą nutą. Ostatnie dwa wersety znajdują Pawła w łańcuchach, w areszcie domowym i pod strażą rzymskich żołnierzy. Ale przeczytajcie radosną nutę, która opisuje sytuację Pawła: „ I pozostał przez całe dwa lata w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie śmiało, bez przeszkód” (Dz. Ap 28:30-31).

Oryginał grecki bez przeszkód tutaj oznacza właściwie „przeszkadzanie.” Tłumaczenie w wersji New American Standard mówi, że Paweł głosił i nauczał ewangelię „z otwartością, bez przeszkadzania.” Jakie to zadziwiające oświadczenie, mając na uwadze to, że Paweł był więziony. Ewangelia była głoszona „bez przeszkód”, to znaczy nie była zatrzymana. Autor używa tego świadectwa, żeby zakończyć Dzieje Apostolskie taką potężną deklaracją: „Nie można przeszkodzić w głoszeniu ewangelii!”

Nie zrozum tego źle, poselstwo Pawła miało przeszkody ze wszystkich stron. Kiedy wezwał żydowskich przywódców w Rzymie, żeby go odwiedzili w jego więzach, byli tym zgorszeni. Powiedzieli, „My ciebie nawet nie znamy. Kim ty jesteś dla nas?” Kiedy Paweł wreszcie głosił im Chrystusa, skończyło się na tym, że oni się posprzeczali między sobą. W tym samym czasie Cesarz Neron torturował i zabijał chrześcijan na ulicach Rzymu.

W jaki sposób Bóg planował wywrzeć wpływ na tym bezbożnym Imperium Rzymskim, wiedząc o tych wielkich przeszkodach? Jaka będzie Jego metoda budowania kościoła w Rzymie, który będzie miał wpływ na świat poprzez to imperium przez następne wieki? Czy może to być poprzez tego uwięzionego byłego terrorystę Żydowskiego, o którym mówiono, że jego mowa zasługuje na pogardę? Czy Paweł ma być Bożym najlepszym narzędziem do ewangelizowania Rzymu i wszystkich jego rozległych terytoriów?

Przez dwa lata apostoł był zamknięty w tym bliżej nieokreślonym domu przy bocznej ulicy. Nie miał przy sobie żadnego asystenta do pomocy, ani Tymoteusza, ani Barnaby, żeby z nim pracowali. Nie miał mikrofonu, żeby rozgłaszać swoje poselstwa. Nie miał doradców, ani koneksji politycznych, żeby mu pomogli. Paweł po prostu nie miał przygotowanego programu, ani planu. A gdyby nawet miał, nie było możliwości ogłoszenia tego. Nie mógł chodzić od drzwi do drzwi żeby ewangelizować czy organizować spotkania na ulicach.

Oświadczał, w tak wielu słowach, „Oto jestem, Panie. Użyj mnie tak jak sam chcesz.”

Nie, Paweł tam po prostu był. Ale był zupełnie zadowolony tam, gdzie Bóg go umieścił. Oświadczał wieloma słowami, „Oto jestem Panie, użyj mnie tak, jak Ty sam chcesz. Nie znam Twojego planu, ale wiem, że Ty mnie tu postawiłeś. Twoja ewangelia nie zostanie zatrzymana.”

poniedziałek, 14 marca 2016

LEKARSTWO CHRYSTUSA NA STRACH by Gary Wilkerson

Dzisiaj w kościele jest wielu takich, którzy żyją tak, jakby zaakceptowali porażkę. Ich myśli są kontrolowane przez zwątpienie, zamiast wiarę i żyją w nałogowym powtarzaniu grzechu. Trzymają swoją wiarę dla siebie i myślą, że jeżeli oni sami tak walczą, to jak by mogli pomóc komuś innemu? Tak wygląda życie chrześcijanina bez mocy zmartwychwstania.

Właściwie tak wyglądało życie uczniów po ukrzyżowaniu. Tak więc, jaką pierwszą rzecz zrobił Jezus po zmartwychwstaniu? Rozprawił się ze strachem Swoich naśladowców: „ A gdy nastał wieczór owego pierwszego dnia po sabacie i drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: 'Pokój wam'” (Jana 20:19).

Uczniowie dosłownie zamknęli się wewnątrz, bojąc się świata zewnętrznego. Bali się szyderstwa, drwin, prześladowania, nawet możliwości śmierci takiej, jakiej doznał Jezus. Ale Chrystus przeszedł prosto przez te mury, żeby spotkać się z nimi w ich strachu i Jego pierwsze słowa do nich były takie: „Daję wam pokój.” Nawet wtedy oni nadal się bali, więc Jezus musiał im to powiedzieć dwa razy: „Niech będzie z wami pokój” (zobacz 20:19,20). Chrystus ich nie ganił ani nie osądzał za ich strach: zamiast tego spotkał ich w najgłębszym punkcie ich potrzeby.

To samo miało miejsce tydzień później. Uczniowie znowu zamknęli się w strachu i jeszcze raz Jezus przyszedł i przyniósł pokój: „ A po ośmiu dniach znowu byli w domu uczniowie jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte, i stanął pośród nich, i rzekł: „Pokój wam”' (20:26).

Czasami Jezus musi powiedzieć coś do nas więcej razy. Ale nawet w takiej sytuacji On nie osądzał uczniów za ich strach; zamiast tego okazał im wszystkim cierpliwość. Wcześniej w tym tygodniu Tomasz wyraził niewiarę, ale teraz Jezus zaprosił go, żeby sprawdził Jego rany i usunął wszelkie wątpliwości. „ Odpowiedział Tomasz i rzekł mu: 'Pan mój i Bóg mój!'” (20:28).

Tutaj w odpowiedzi Tomasza widzimy lekarstwo Chrystusa na nasz strach: uwierz! Jezus ogłasza to dla Swojego kościoła, a Jego kościół ogłasza to każdego tygodnia dla wszystkich, którzy wchodzą przez drzwi kościoła: „Pokój niech będzie z wami. Nie bójcie się. Wierzcie Jemu.”

sobota, 12 marca 2016

NARODZINY KOŚCIOŁA by Jim Cymbala

Kościół chrześcijański został zrodzony poprzez moc Ducha Świętego. Kiedy czytamy Dzieje Apostolskie i Listy Nowego Testamentu, widzimy obraz pierwszego kościoła tak, jak to Bóg zaplanował. „Oni trwali w nauce Apostołów i społeczności, łamaniu chleba i modlitwie” (Dz. Ap 2:42).

To była społeczność wierzących, którzy szczerze kochali Słowo Boże i trwali w nauce apostolskiej. Nikt nie potrzebował ich namawiać ani zmuszać, żeby kochali Słowo. Zamiast tego Duch, który był w nich inspirował ich do tego. Ten sam Duch, który zapisał Biblię, stworzył w nich pragnienie do tego co powiedział. Dzielili się wzajemnie głęboką miłością, jaką Duch wlał w ich serca. Stali się również odważnymi świadkami dla Chrystusa, napełnieni mądrością, która nie była wynikiem ich wyszkolenia. Ich serca były pełne Ducha Świętego i przeżywali niespodzianki, kiedy Bóg czynił rzeczy, jakich nikt się nie mógł spodziewać.

Duch Święty nie tylko został posłany na ziemię, ale działał w i poprzez Jego lud – demonstrując Swoją moc, aby uwielbić Chrystusa. Pierwszy kościół przeżywał Jego działanie w ich sercach i życiu. Z powodu wrogiego otoczenia wokół nich, byli oni ciągle na nowo przyciąganie do Boga po nowe posilenie Ducha Świętego i byli na tyle mądrzy, żeby się poddawać Jego prowadzeniu. Czy Duch Święty tak działa w naszym życiu? I w naszych zborach?

Czasami zastanawiam się, gdyby pierwsi chrześcijanie byli to obecnie, to czy by nawet rozpoznali to, co my nazywamy chrześcijaństwem? Nasza wersja jest mieszanką, prawie całkowicie intelektualną w swojej naturze i pozbawioną mocy Ducha Świętego, jakiej doświadczał pierwszy kościół. Jakie straty ponosimy, ponieważ nie oczekujemy na działanie Ducha tak, jak obiecał? Wszystko o czym czytamy w Nowym Testamencie skupiało się na mocy Ducha Świętego, który działał w sercach wierzących chrześcijan. Smutne jest to, że wielu z nas tak tego nie przeżywa.

Wierzę, że jest już czas, aby powrócić do takiej wiary, jaką widzimy w kościele w Nowym Testamencie. Oni wierzyli w Boże Słowo, spodziewali się, że Duch będzie czynił wielkie rzeczy i On czynił to co obiecał.

On chce czynić to samo dla nas dzisiaj.

__________
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów.

piątek, 11 marca 2016

GORLIWOŚC O DOM PAŃSKI

Kiedy Jezus był na ziemi, świadczył, „Żarliwość o dom mojego Ojca Mnie pożera” (patrz J 2:17). Jego przesłanie do chrześcijan w Sardes i do nas brzmi: „Cieszyliście się Moją przychylnością i dobrą reputacją wokoło. Byliście błogosławieni mocnym uwielbianiem i kazaniami. Ale zamiast iść naprzód, zaczęliście myśleć, ‘Zdobyliśmy wszystko.’ Dlatego zatrzymaliście się. Już nie byliście czujni i zaczęła się wkradać obojętność. Teraz osiedliliście się w duchowej strefie wygody. Nie poszliście, by wypełnić misję, którą wam powierzyłem.”

Słowo Boże pokazuje nam, co dzieje się, kiedy zaniedbujemy Jego dom, a na pierwszym miejscu są nasz własne interesy. Jest to zilustrowane w księdze Aggeusza.

Kiedy Aggeusz prorokował, Bóg właśnie wyzwolił Jego lud z Babilonu i poprowadził ich z powrotem do Jerozolimy, by odbudowali Jego dom. Pan chciał mieć” kościół świecznik,”, gdzie mógłby wizualnie manifestować Swoją obecność wśród Swojego ludu. Chciał, by narody widziały przemienione życie Izraelitów, a kraj pełen Jego błogosławieństwa i chwały. Dlatego nakazał Izraelowi, „Skupcie się na Moim kościele – to jest wasza najważniejsza misja. Jeżeli wiernie zatroszczycie się o Mój dom, ja zatroszczę się o wasze.”

Ludzie zaczęli robić to, co Pan im polecił i zaczęli odbudowywać Jego świątynię. Jednak po pewnym czasie powiedzieli, „Jeszcze nie nadszedł czas odbudowy domu Pana” (Agg. 1:2). Tłumaczenie było takie, „Nie mamy czasu na taką pracę. Jesteśmy zbyt zajęci.” Prawda była taka, że zajęli się budowaniem własnych, pięknych domów i biznesów.

Jaka bała odpowiedź Pana? Powiedział do Aggeusza, „Mój dom leży w gruzach, podczas gdy każdy z was gorliwie krząta się koło własnego domu” (1:9). Prorok w zasadzie mówił, „Bóg wyzwolił was i powierzył wam misję odbudowy Jego domu, ale wy byliście tak zajęci własnymi domami, że zaniedbaliście Jego dom. Już nie myślicie o sprawach Pana. Jesteście pochłonięci własnymi sprawami.”

Czy jesteś winien tego samego? Czy masz energię, by biegać wszędzie i zajmować się swoimi sprawami – ale nie masz energii dla spraw Pana? Czy masz czas na pracę we własnym domu, ale tylko kilka godzin w niedzielę rano dla domu Bożego? Czy znajdujesz czas na zakupy lub oglądanie telewizji, ale masz niewiele lub wcale nie masz czasu na modlitwę? Jeszcze ważniejsze jest to, czy jesteś gotów, by te słowa od Pana cię poruszały?

czwartek, 10 marca 2016

MARTWY KOŚCIÓŁ

Zbór w Sardes zaczął od wielkiej mocy apostolskiej, mając przychylność i błogosławieństwo Boże. W Obj. 3 Chrystus mówi do pastora w Sardes: „Wiem, że rozpocząłeś od mocnej reputacji, ale pozwoliłeś, by życie, które ci dałem, odeszło na bok. Powiedz swojemu zborowi: ‘Jesteście martwi. Czy potraficie usłyszeć to słowo, przyjąć je i być przez nie podniesieni?”

Kochani, jeżeli Jezus nazywa jakiś zbór martwym, to jest martwy! Ale Chrystus mówi nam, że również w tym zborze była święta i przebudzona resztka i mówi, że dla nich jest nadal nadzieja: „Lecz masz w Sardes kilka osób, które nie skalały swoich szat” ()bj. 3:4).

Kiedy Jezus mówi o „skalanych szatach”, mówi tu o duchowej śmierci. Co powodowało skalanie tych wierzących w Sardes? Tak się stało, ponieważ coś zajęło ich serca, „specjalne zainteresowanie.” Kiedyś centrum życia każdego było to, co interesowało Boga: uczynki miłosierdzia, nastawienie misyjne, wierne zgromadzanie się Jego Ciała. Po prostu praca dla Chrystusa była ich głównym zainteresowaniem. Teraz jednak każdy pilnował swoich spraw.

Sardes było bogatym miastem, znanym z wytapiania złota i wyrobu delikatnych ubiorów. Z pewnością chrześcijanie w Sardes byli pochłonięci otaczającą kulturą i bogactwem, a ich uwaga została tam skierowana. Szybko zaczęli odchodzić od spraw Pana w kierunku nastawienia materialistycznego.

Na zewnątrz nikt nie mógłby znaleźć winy w tych chrześcijanach. Zarabiali na życie, budowali biznesy i troszczyli się o swoje rodziny. Ale te sprawy tak ich pochłonęły, że zaczęli zaniedbywać sprawy Boże. Dlatego Jezus wystosował ostrzeżenie do wiernej resztki: „Bądź czujny i utwierdź, co jeszcze pozostało, a co bliskie jest śmierci; nie stwierdziłem bowiem, że uczynki twoje są doskonałe przed moim Bogiem. Pamiętaj więc, czego się nauczyłeś i co usłyszałeś, i strzeż tego, i upamiętaj się” (Obj 3:2-3).

Co Jezus ma na myśli, kiedy mówi o „tym, co jest bliskie śmierci”? Mówi „Uważajcie! Radość, którą wywoływał w was Mój dom – wasza pasja dla Mojego Słowa, wasza radość w publicznym oddawaniu czci, wasza miłość jedni do drugich – umiera. Drzemka ogarnia wasze oczy i stajecie się letnimi. Obudźcie się teraz! Jeżeli nie, to skończycie jako duchowo martwi.”

środa, 9 marca 2016

CICHY, SPOKOJNY GŁOS

Tak, jak wróg naszych dusz, tak samo nasze ciało chce być słyszane. Ono zawsze się upiera, że to jest okay od czasu do czasu ulec jego pragnieniom, że potrzebujemy tylko przyjaciół, którzy się z nami zgadzają, a Bóg będzie błogosławił nasze decyzje.

Pan daje nam tutaj wielkie i cenne obietnice. Pismo mówi, że Duch walczy w nas przeciwko wszystkiemu, co jest z ciała: „Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne” (Gal 5:17). Paweł mówi, że walka z ciałem nie należy do nas. Tylko Duch Święty może umartwić nasze ciało.

Głos Ducha Świętego będzie cię zachęcał, byś brał Jego słowo w modlitwie i potwierdzał to w Słowie Bożym. Otrzymaliśmy te wszystkie obietnice ochrony na każdą sytuację. One są dla nas dostępne w każdym konflikcie, który powstaje, czy wielkim, czy małym.

Kiedy ciało, czy diabeł naciera jak potop, Duch Święty jest zawsze wierny, by zgasić ten atak, jeżeli Mu zaufamy.

Dzisiaj całe pokolenia chrześcijan podejmują decyzje bez konsultacji z Duchem Świętym. Wielu wierzących działa ze strachu lub desperacji, bez wiary w obietnice Boże. Po prostu decydują sami, na podstawie tego, co uważają za najlepsze.

Co z tego wynika dla takich wierzących? Co dzieje się, kiedy słudzy Boży działają zupełnie poza prowadzeniem Ducha Świętego – kiedy wymyślają własne plany, Anie poddają się pod prowadzenie i kierunek Ducha Świętego? Oni poruszają duchowe gniazdo os, co nie przynosi odpoczynku, a raczej rozczarowanie, ból i zamieszanie.

Wiele razy ja również nie słuchałem głosu Ducha Świętego. Właściwie mógłbym napisać książkę o tych wszystkich przypadkach, kiedy postąpiłem po swojemu, idąc za własnymi pomysłami, a wtedy wszystko bardzo źle się układało.

Przez lata nauczyłem się słuchać tego cichego, delikatnego głosu Ducha Świętego. Postanowiłem powiedzieć „tak i amen” dla Jego absolutnego kierownictwa w moim życiu. Wiem, że On mnie wprowadzi we wszelką prawdę, że mnie poprowadzi i pokaże mi to, co ma nadejść. Tak, mogę zaświadczyć, że takie życie jest możliwe. Kiedy On mnie uczy, ja mówię tak.

A ty?

wtorek, 8 marca 2016

OCHRANIANY PRZEZ DUCHA

Może zastanawiasz się tak, jak ja kiedyś, „Jak mogę być pewien, że słyszę głos Ducha Świętego, a nie jakiś inny?”

Po pierwsze, Duch Święty nie może i nie będzie rządził żadnym wierzącym, kto nie jest całkowicie poddany Jego woli. Duch mówi do tych, którzy są gotowi i posłuszni Jego głosowi. Jeszcze coś mnie zastanawiało, kiedy myślałem o chodzeniu w Duchu. Jeżeli chodzenie w Duchu obejmuje całkowite zaufanie w słyszenie Jego głosu i prowadzenie przez ten głos, jak możemy być uchronieni przed zwiedzeniem? Jak możemy wiedzieć, że słyszymy głos Ducha, a nie nasz własny, lub nawet od diabła?

Jestem przekonany, że wielu chrześcijan zwątpiło w słuchanie Ducha z powodu złych doświadczeń z przeszłości. Zastanawiają się, „Skąd mogę wiedzieć, czy tym razem to mówi Duch Święty? Myślę, że ostatnio słyszałem to wyraźnie, ale okazało się, że to wcale nie było od Niego. Poczułem się oszukany.” Inni odrzucili to z powodu dziwacznych błazeństw tych, którzy wszędzie mówią, „Bóg mi powiedział to, Bóg powiedział mi tamto.”

Ta ważna sprawa wymaga od nas jednego empatycznego „amen” dla zaufania Bożej obietnicy ochrony. Paweł wskazuje, że takie zaufanie wymaga aktu wiary: „A przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego” (Ef. 6:16). To jest obietnica od Pana, że On nas ochroni od zwiedzenia i błędu.

Głos szatana ciągle wykrzykuje różnego rodzaju oskarżenia przeciwko nam. Jedynym sposobem, by zatrzymać te ogniste strzały, jest powrót do obietnicy, którą Bóg nam dał: że żadna broń ukuta przeciwko nam nic nie wskóra (patrz Izaj. 54:17). Broń szatana obejmuje potępianie i kłamstwa, ale Duch Święty jest wierny i wszystkie je ujawni. Głos nieprzyjaciela będzie skłaniał cię do działania impulsywnego, bez sprawdzania tego w Słowie Bożym, ale każde słowo Ducha będzie potwierdzone przez Biblię.

poniedziałek, 7 marca 2016

MOC ZMARTWYCHWSTANIA CHRYSTUSA by Gary Wilkerson

„Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli. Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni” (1 Kor 15:16-19).

Jako nastolatek miałem wątpliwości na temat Boga i zacząłem szukać innych religii. W tym czasie atrakcyjna wydawała mi się religia Baha’i, ponieważ mówi, że wszystkie religie są prawdziwe i wszystkie drogi wiary prowadzą do nieba. Potem czytałem prace wielkiego chrześcijańskiego autora C.S. Lewisa, który skorygował moje rozchwiane myślenie. Pisał, że całe chrześcijaństwo opiera się na jednym pytaniu: Czy było zmartwychwstanie, czy nie?

Jeżeli nie możemy odpowiedzieć, że tak, to nie ma znaczenia, czy faktycznie był Noe i arka, czy świat był stworzony w ciągu sześciu dni lub czy faktycznie istniał Ogród Eden. Jeżeli zmartwychwstanie nie miało miejsca, to wszystko inne nie ma znaczenia. Ale jeżeli było zmartwychwstanie, to wszystko inne staje się możliwe: Łazarz mógł być wskrzeszony z martwych, ludzie mogli być uzdrawiani, grzechy mogły być odpuszczane, a niebo mogło być realne. To jest moc zmartwychwstania – a to daje nam coś, co Paweł nazywa błogosławioną nadzieją – „Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa” (Tyt 2:13).

Czym więcej czytałem, jako nastolatek, tym mocniej wierzyłem świadkom, którzy widzieli Jezusa po Jego zmartwychwstaniu: „Potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli” (1 Kor 15:6). Zacząłem widzieć to nie tylko jako wydarzenie dodatkowe, ale jako kulminację i zwieńczenie dzieła śmierci Jezusa dla nas. Ta błogosławiona nadzieja, która została zasiana we mnie, stała się źródłem życia każdego dnia.

Jeżeli nie korzystamy z mocy zmartwychwstania Jezusa w codziennym życiu, nie doświadczymy tego, co Jego zmartwychwstanie dokonało dla nas.

sobota, 5 marca 2016

UNIKALNA WOLA BOŻA by Carter Conlon

Unikalna wola Boża prowadziła mnie do wielu miejsc w moim życiu i była to niesamowita podróż.

Ale musimy się uczyć, żeby rzeczy najważniejsze były na pierwszym miejscu. Wróć do pierwszej miłości, jeżeli trzeba; otwieraj Słowo Boże i zacznij czytać. Nie żyj w iluzji, że któregoś dnia ta mistyczna wola Boża spadnie na ciebie, podczas gdy ty świadomie lekceważysz objawioną wolę Bożą.

Pismo powiada, „ Albowiem taka jest wola Boża, abyście dobrze czyniąc, zamykali usta niewiedzy ludzi głupich” (1 Piotra 2:15).Objawiona wola Boża jest taka – czynić dobrze; mówić prawdę; troszczyć się w niesprzyjającym czasie; modlić się, kiedy nikt inny się nie modli; studiować, kiedy wszyscy inni odrzucają Słowo Boże; głosić imię Jezusa kiedy wszyscy inni chcą przeklinać Jego imię. Właśnie tu jest kształtowany charakter! Musisz wygrywać walki w ukryciu, zanim je będziesz mógł wygrywać publicznie. Pamiętaj, nie staniesz się super ewangelistą, który wszystkich kocha, jeżeli nie nauczyłeś się kochać ludzi prywatnie. Tak to działa. Dlatego nie martw się tak bardzo o to aby znaleźć unikalną wolę Bożą dla twojego życia; to przyjdzie do ciebie. Skoncentruj się na objawionej woli Bożej, a ta wyłączna wola Boża na pewno przyjdzie.

Paweł powiedział w Liście do Efezjan, że mamy wykonywać Bożą wolę z serca” (6:6). Zachęcam cię, żebyś prosił Boga o wolę, aby wykonywać Jego wolę. Przyjdź do Niego i powiedz, „Panie, otwórz moje serce na to co masz dla mojego życia. Nie pozwól mi postrzegać niczego jako zbyt małe czy nieważne. Pomóż mi być tym, który widzi kawałek papieru na ziemi i podnosi go. Pomóż mi być uprzejmym, wiernym, prawdomównym; budowniczym a nie niszczycielem. Pomóż mi być tym, który promuje pojednanie w podzielonym społeczeństwie. Ale pomóż mi też, abym był gotowy stanąć po stronie prawdy, kiedy wszyscy inni dobrze się czują z kłamstwem. Panie, daj mi odwagę, aby naśladować Ciebie do końca we wszystkim.”

Kiedy prosisz Boga o wolę do wypełniania Jego woli, wierzę, że Jezus Chrystus ci się objawi w taki sposób, w jaki Go dotąd nie znałeś. Będziesz absolutnie zdumiony tym gdzie Bóg ciebie poprowadzi i czego dokona poprzez twoje życie.

___________
Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r.

piątek, 4 marca 2016

DUCH ŚWIĘTY I BOŻE OBIETNICE

Rozważ te obietnice jakie Bóg nam dał i zobacz czy twoja reakcja na nie jest „Tak i Amen”.

1. Pan ciebie utwierdził, zapieczętował, napełnił i namaścił Swoim Duchem Świętym. Tym zaś, który nas utwierdza wraz z wami w Chrystusie, który nas namaścił, jest Bóg, który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych” (2 Kor. 1:21-22).

Nie możesz chodzić w Duchu dotąd, aż uwierzysz, że jesteś napełniony Duchem. I prawda jest taka, że Duch Święty jest z nami zawsze, nawet wtedy, kiedy zrobimy coś złego. Właściwie potrzebujemy Go tak samo, kiedy zrobimy coś złego, jak wtedy, gdy robimy to co dobre.

2. Jezus obiecał, że Duch Święty będzie „ aby był z wami na wieki . . . On nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem” (Jana 14:16-17, 26). Krotko mówiąc, Duch Święty napełnia nasze umysły prawdą i prowadzi nas poprzez tę prawdę. Czy więc przyznasz boskie „Tak”na tę obietnicę? Czy możesz powiedzieć, „Amen, Panie, niech tak się stanie w moim życiu”?

3. Jezus obiecał, że Duch Święty będzie tym wewnętrznym głosem, który nas będzie prowadził, aby uwielbić Chrystusa w nas i pokazać nam rzeczy przyszłe, „Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę. . . i to, co ma przyjść, wam oznajm” (I916:13). Czy nadal się wahasz odnośnie tego czy tak wielka obietnica może być prawdą? Czy wydaje się to być zbyt dobre, że Duch chce tobą kierować na każdym kroku twojego życia? Albo czy możesz powiedzieć, „Tak, Panie, niech tak się stanie”?

4. Bóg obiecał prowadzić ciebie na wszystkich twoich drogach, „Pamiętaj o Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki” (Przyp. Sal. 3:6). Czy przyjąłeś Jego kierownictwo dla twojego wyjścia i wejścia – dosłownie na każdym etapie twojego tygodnia, dnia, momentu? Czy oddałeś się całkowicie takiemu prowadzeniu? Czy jest to dla ciebie tak i amen?

czwartek, 3 marca 2016

POWIEDZ TYLKO TAK!

Prosiłem Pana, żeby mi pomógł zrozumieć wyrażenie Pawła, „Według Ducha też postępujmy” (Galacjan 5:25). Kiedy rozważałem ten temat, modliłem się: „Panie, chciałbym to widzieć jasno i zrozumiale.” Oto jak wierzę, że odpowiedział mi Duch Święty: złoty klucz do zrozumienia naszego chodzenia w Duchu nie jest skomplikowany. Nie wymaga to przygotowania teologicznego. Właściwie jest to tak proste, że większość z nas tego nie widzi. Ale jeżeli jesteśmy w stanie pojąć tę prawdę, możemy wejść do życia, które jest wolne od rozczarowań, pełne zapewnionego kierownictwa i naznaczone doskonałym odpocznieniem. Duch odcisnął na mnie te trzy proste słowa: „Tylko powiedz tak!”

TYLKO POWIEDZ TAK!

Kiedy tylko ten zwrot przeszedł przez mój umysł, odpowiedziałem, „Panie, to jest naprawdę proste. Ale co to znaczy?”

To wszystko wraca do wersetu, który Paweł napisał do Galacjan. Apostoł odważnie stwierdził: „Bo obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje "Tak"; dlatego też przez niego mówimy "Amen" ku chwale Bożej” (2 Kor. 1:20). Według Pawła, chodzenie w Duchu rozpoczyna się kiedy powiemy z ufnością, nieodwracalne „boskie tak” dla wszystkich Bożych obietnic. To znaczy mieć niezachwianą ufność, że Pan dotrzyma każdej obietnicy w Jego Księdze. W ten sposób mówimy: „Ojcze, czytałem Twoje obietnice i mówię tak dla nich wszystkich. Wierzę w Twoje Słowo dla mnie.”

Zwróć uwagę na napomnienie Jakuba: Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania; kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej. Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma” (Jakuba 1:6-7).

Wiemy co to jest „boskie tak.” Co więc ma na myśli Paweł przez „Amen” w tym samym wersecie? Słowo to dosłownie znaczy, „Niech tak się stanie. Możesz temu zaufać.” W kontekście tego fragmentu „Amen” znaczy powiedzieć, „Wierzę w Twoje Słowo dla mnie, Panie. Niech tak się stanie w moim życiu.”

środa, 2 marca 2016

OBŁOK ZA KTÓRYM MAMY IŚĆ

Albo jeżeli przez dwa dni albo przez miesiąc, albo przez długi czas obłok pozostawał nad przybytkiem i stał nad nim, to synowie izraelscy także stali obozem i nie wyruszali; skoro zaś się wzniósł, wyruszali. Na rozkaz Pana stali obozem i na rozkaz Pana wyruszali; przestrzegali wskazań Pana zgodnie z rozkazem Pana” (4 Mojż. 9:22-23).

Obłok, który prowadził dzieci Izraela przez pustynię został ostatecznie zabrany do nieba. Ale inny obłok zstąpił z nieba wieki później, do Górnego Pokoju, w Jerozolimie. Duch Święty – ten sam Duch, który unosił się nad przybytkiem na pustyni – zstąpił i unosił się nad 120 modlącymi się, którzy zebrali się w tym Górnym Pokoju po śmierci Jezusa. Ten obłok zstąpił jeszcze niżej, do tego pomieszczenia, gdzie siedzieli ludzie i usiadł na głowach tych ludzi, jako rozdzielone języki ognia.

Greckie słowo na rozdzielone oznacza „dokładnie rozprowadzone.” Krótko mówiąc, ten słup ognia podzielił się i usiadł na każdej osobie w Górnym Pokoju. Potem płomienie wzięły w posiadanie ciała tych osób.

W tym punkcie naśladowcy byli „w Duchu”, z Duchem Świętym w nich. Ale mieć Ducha, który mieszka z tobie to jedno, a zupełnie coś innego jest żyć w zupełnym poddaniu Duchowi. Możesz być napełniony Duchem, ale to nie znaczy, że chodzisz w posłuszeństwie Jego prowadzeniu i pozwalasz, aby On tobą kierował.

My, którzy kochamy Jezusa dzisiaj również mamy obłok, za którym mamy iść. Możemy być napełnieni Duchem Świętym – modlić się i śpiewać w Duchu, albo przeżywać manifestacje Ducha – ale nadal musimy poddać się i przyjmować Jego polecenia. Jeżeli nie czekamy na Jego kierownictwo we wszystkim, to po prostu nie chodzimy w Duchu. Instrukcja Pawła przedstawia taką wyraźną różnicę: „ Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy” (Gal. 5:25).

wtorek, 1 marca 2016

PODDANY ABY NAŚLADOWAĆ DUCHA ŚWIĘTEGO

Mamy chodzić w całkowitym poddaniu się Duchowi Świętemu tak, jak Chrystus chodził w absolutnym poddaniu dla Ojca. Jezus powiedział, „nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni”(Jana 5:19).

Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał” (5:30).

Jak my możemy myśleć, że nie musimy polegać na Ojcu we wszystkim, kiedy sam Chrystus powiedział, że On tak czyni? Jako kochający Chrystusa Jego naśladowcy, czy odważymy się myśleć, że możemy robić to czego nie mógł nasz Zbawiciel i Pan? Jezus czekał na Ojca, zawsze szukał tego, aby mieć zmysł Boga.

Jeżeli jesteśmy szczerzy, to przyznamy, że niebo jest ostatnim miejscem, do którego się zwracamy po kierownictwo. Najczęściej udajemy się do doradców duchowych, albo spędzamy godziny na telefonach do przyjaciół, szukając rady: „Co o tym myślisz? Czy jest to dobry pomysł, żebym poszedł w tym kierunku? Czy myślisz, że powinienem to zrobić?” Jest to smutne, ale zwracamy się do Ducha Świętego jako naszej ostatniej opcji, jeżeli w ogóle się do Niego zwracamy.

W 4 Mojżeszowej 9 czytamy o obłoku, który zstępował i przykrywał przybytek na pustyni. Ten obłok reprezentował stałą obecność Bożą z Jego ludem. A dla nas dzisiaj ten obłok jest typem działania Ducha Świętego w naszym życiu.

W nocy obłok nad przybytkiem na pustyni stawał się słupem ognia, ciepłym blaskiem w ciemnym miejscu: „Tak było stale: Obłok okrywał go w dzień, w nocy zaś blask ognia”(4 Mojż. 9:16).

Izraelici zawsze szli za tym nadprzyrodzonym obłokiem tam, gdzie on ich prowadził. Kiedy podnosił się nad przybytkiem, ludzie zwijali namioty i szli za nim. A kiedy obłok się zatrzymywał, ludzie też się zatrzymywali i rozbijali namioty. Szli, albo zatrzymywali się zgodnie z jego wyraźnym kierownictwem.

Izraelici uważali, żeby ruszać tylko wtedy, kiedy ruszał obłok, bo wiedzieli, że to jest Boże zaopatrzenie i prowadzenie. On mógł ruszać każdy dzień, albo każdy tydzień, a potem znowu pozostawał na miejscu przez całe miesiące. Ale w dzień i w nocy ludzie zawsze ruszali tak, jak on ich kierował (zobacz 4 Mojż. 9:18-19).