piątek, 30 października 2015

„KAPITALISTYCZNE” CHRZEŚCIJAŃSTWO

Ameryka jest świadkiem „kapitalistycznego chrześcijaństwa.” Celem nie jest już duchowy wzrost, ale pomnażanie ilości, własności, finansów. Jezusowy osąd zboru w Laodycei odnosi się do wielu kościołów dzisiaj: „Nie zdajecie sobie sprawy z tego co się z wami stało. Wasza ślepota spowodowała, że staliście się letnimi i nawet tego nie widzicie. Nadal myślicie, że jesteście dla Mnie gorący” (zobacz Objawienie 3:15-17).

W Efezie grzechem zboru była utrata intymności z Jezusem. W Tiatyrze to utrata rozeznania i flirtowanie z duchowym wszeteczeństwem. Teraz w Laodycei widzimy najgorszy grzech; utratę potrzeby Chrystusa.

To wszystko kończy się nagością. Jezus zarzucał Laodyceńczykom ich stan nagości: „nie wstydzicie się swojej nagości” (3:18). Greckie słowo przetłumaczone tu jako nagość znaczy „obdarty z zasobów.” Bóg rezerwuje Swoje zasoby dla tych, którzy polegają na Nim w swoich potrzebach. A czym są te Jego zasoby? Są to prawdziwie duchowe bogactwa: Jego siła, Jego czyniąca cuda moc, Jego boskie prowadzenie, Jego objawiona obecność.

Wyobraź sobie zbór, który siedzi wygodnie podczas godzinnego nabożeństwa uwielbiającego. Ci chrześcijanie słyszą krótkie kazanie o tym jak sobie radzić z życiowym stresem i zaraz potem szybko wychodzą. Nie odczuwają żadnej potrzeby, żeby się złamać przed Bogiem, czy uniżać się przed Jezusem. Nie odczuwają potrzeby przekonania w sercu poprzez przeszywające poselstwo. Nie ma tam wołania, „Panie, zmień mnie, skrusz mnie. Tylko Ty możesz zaspokoić mój głód.”

Gdzie jest ta gorliwość, jaką mieli kiedyś? Ci wierzący kiedyś mieli wielkie pragnienie, żeby iść do kościoła, karmić się Bożym Słowem i otwierać swoje serca przed badającym światłem Ducha. Ale teraz myślą, że oni już z tego wyrośli. Dlatego ograniczyli swoje chrześcijaństwo do niedzielnego poranka – do religii letniości.

Jezus tak kochał tego pastora w Laodycei i jego zbór, że powiedział im, iż stworzy w nich głód za Jego zasobami: „Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się” (3:19). Jego kochająca ręka przychodziła, aby ich oczyścić i będzie to czynił poprzez stworzenie w nich pragnienia, aby wołali do Niego i prosili o Jego moc i pomoc. Chrystus mówi do nas te same słowa dzisiaj. Mówi nam tak, jak powiedział Laodyceńczykom: „Tu chodzi o wieczerzanie ze Mną. Chodzi o otwieranie drzwi, kiedy Ja pukam. Teraz was zapraszam, abyście przyszli i mieli ze Mną społeczność. Mam wszystko czego potrzebujecie. Wasza społeczność ze Mną da wam to, czego potrzebujecie, aby kontynuować służbę. To wszystko musi wynikać z naszego czasu spędzanego razem.”

czwartek, 29 października 2015

FAŁSZYWI PASTERZE

Kościół w Tiatyrze miał problem z flirtowaniem ze zwodniczymi, diabelskimi kaznodziejami. Wyobraź sobie reakcję pastora, kiedy czytał takie słowa: „Do anioła zboru w Tiatyrze napisz; tak mówi Syn Boży, który ma oczy jak płomień ognia” (Obj. 2:18).

List dalej daje pochwałę: „Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę i służbę i wytrwałość twoją i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych” (Obj. 2:19). Jeszcze raz Chrystus mówi, „Znam twoje uczynki. Twoja miłość, wiara, służba i wytrwałość są większe teraz, niż na początku.” A najlepsze jest to, że Pan im mówi, „Wiem, że Mnie kochacie.” Nie napomina ich za utratę intymności z Nim.

Ale potem czytamy te przeszywające słowa: Jednak mam coś przeciwko tobie, ponieważ pozwalasz tej kobiecie Izebel, która nazywa siebie prorokinią, nauczać i zwodzić moich sług do popełniania cudzołóstwa i jedzenia rzeczy ofiarowanych bożkom” (2:20).

Kim dokładnie jest wspomniana tutaj Jezebel? Jezus mówi o pożądliwych, fałszywych pasterzach. Upomina pastora w Tiatyrze za tolerowanie kaznodziejów, którzy zwodzą Jego lud. Wzmianka o Izebel tutaj wskazuje coś więcej niż tylko pożądliwych kaznodziejów. Ci fałszywi nauczyciele właściwie wymyślają plany, żeby przeprowadzać i spełniać swoje pożądliwości. Prosto mówiąc, imię Izebel jest przydomkiem dla wszystkiego, co złe i znienawidzone w oczach Pana.

Mamy tu pokazany taki kłopotliwy obraz. Są to ludzie, którzy kochają Pana i są ludźmi oddanymi Bogu. Wytrwali, wiernie obdarowywali i kochają Jezusa Jak mogą tacy wierzący być przyciągani do fałszywych proroków? Jak mogą zostać zwiedzeni przez bezbożnych kaznodziejów, którymi Bóg pogardza?

Przez wszystkie Ewangelie Jezus ostrzega przed fałszywymi pasterzami, którzy chcą pożerać i zwodzą wielu. Jestem jednak zaszokowany brakiem rozeznania mnóstwa ludzi, którzy trwają w ich fałszywej religii. Czy tak się stało z tobą? Czy twoja dusza karmi się jakąś ewangelią z telewizji, która jest właściwie demoniczna? Czy pijesz poselstwo od kaznodziejów prosperity, które pobudza twoje pożądliwości i zabiera ostatni grosz ludziom starszym?

Jezus zachęca tych, którzy wiernie stali przeciwko kaznodziejom Izebel: „Trzymaj co masz, dotąd aż przyjdę” (2:25). Mówi On: „Nauczyłeś się prawidłowego rozeznania. Nie pozwolisz się zwieść każdemu wiatrowi i fali nauki. Tak więc teraz, trzymaj się. Nie pozwól się zwieść. Tylko o to proszę. Nie będę nakładał żadnego innego brzemienia na ciebie dotąd aż przyjdę” (zobacz 2:24).

środa, 28 października 2015

UTRATA OBECNOŚCI CHRYSTUSA

Zbór w Efezie opisany w Objawieniu 2 utracił obecność Chrystusa spośród nich. Widzę podobieństwo tego w dzisiejszym świecie. Jednymi z najtwardszych ludzi jakich znałem są ci, którzy pracowali w departamentach pomocy społecznej i agencjach socjalnych. Byli to szczerzy i oddani pracownicy, ale cierpienia, których byli świadkami codziennie, stały się dla nich zbyt bolesne, żeby im stawić czoła. To samo może się stać z chrześcijanami. Kaznodzieje i pomocnicy widzą tyle bólu i grzechu w ludziach, którym usługują, że mogą się stać twardzi. To właśnie mówił Jezus do pastora w Efezie: „Kiedyś byłeś tak delikatny dla innych. Miałeś taką miłość do ludzi i słuchałeś ich. Ale teraz odwracasz ucho. Siadasz z nimi, ale zatwardziłeś się na ich płacz. Wykonujesz usługę mechanicznie, bez życia. Nie mam innego wyboru jak tylko odsunąć Moją obecność od ciebie.

Duchowo głodni ludzie nie pozostaną tam, gdzie nie ma widocznej obecności Jezusa. Oni bardzo pragną poznawać Jego bliskość, a kiedy tego nie przeżywają, idą gdzieś indziej, żeby to znaleźć. Otrzymuję wiele listów z takim samym żalem: „Nie mogę znaleźć kościoła, w którym jest żywa obecność Pana.”

Byłem świadkiem tragicznego odejścia od Pana wielu chrześcijan, którzy tak się czuli. Nie znaleźli takiego kościoła, więc siedzą w domu i oglądają kaznodziejów w telewizji. Nie otrzymują żadnego solidnego pokarmu w swojej duchowej diecie i z czasem ziębną. Niedługo całkowicie rezygnują z kościoła. Zaniedbują społecznego zgromadzania braci, przed czym ostrzega List do Hebrajczyków (zobacz Hebr. 10:25) i stają się zupełnie obojętni na Chrystusa i Jego obecność.

Mówię wam, że Bóg nie przyjmie żadnych usprawiedliwień od takich ludzi. Jezus może być dla ciebie wszystkim we wszystkim, jeżeli trwasz w osobistej społeczności z Nim. Bez względu na to w jakim stanie jest twój kościół, ty masz być pilny w oddawaniu Panu swojego cennego czasu. Musisz pić głęboko z Jego obecności, jeżeli chcesz, aby Jego Słowo stało się dla ciebie żywe. W świetle Objawienia 1-3, każdy wierzący musi pytać siebie samego: „Czy moje dobre uczynki – moje studium Biblijne i moja służba – okradły mnie z czasu dla Jezusa? Czy nadal pragnę Go tak, jak to było kiedyś? Albo czy coś utraciłem?”

wtorek, 27 października 2015

NASZE OBECNE CIERPIENIA

Może obecnie przeżywasz niewyobrażalne doświadczenie. Jednak wiesz, że powodem nie jest to iż Bóg rozprawia się z grzechem w twoim życiu. Dlatego zastanawiasz się dlaczego Pan pozwala ci znosić taki straszny ból.

Może tak być, że ten piec twoich ucisków ma na celu doprowadzić ciebie do zmieniającego życie objawienia. Dokładnie tak się stało z Jobem. W jego cierpieniach Job dokonał niesamowitego odkrycia: pomimo jego czystego poznania Boga, on tak naprawdę nie znał Pana. Wyznał: „Znałem Cię ze słyszenia, ale teraz moje oczy Ciebie oglądają. Dlatego korzę się i pokutuję w prochu i popiele” (Joba 42:5-6).

Kiedy Job przeżywał te doświadczenia, miał co najmniej siedemdziesiąt lat; wiedział o Bogu przez całe swoje życie. W pewnym czasie Job zbudował ołtarz dla Pana, gdzie spędzał wiele godzin z powagą wielbiąc i czcząc Boga. Przez lata Bóg go uczył Swoich dróg i tajemnic. Job uczył się o pocieszeniu Pana, Jego świętości, Jego charakterze, Jego naturze, Jego gniewie i uczył się o majestacie Bożej mocy i mądrości.

Ale kiedy przyszedł na niego kryzys przekraczający ludzkie pojęcie, nie był w stanie wcale zobaczyć Pana. Zamiast tego, Bóg stał się dla niego tylko jakimś mglistym terminem teologicznym. Pan, który był tak bardzo częścią jego codziennego życia teraz wydawał się nieobecny w tym wszystkim co przeżywał Job. Nagle, Bóg wydawał się podobnym do jakiejś serii kazań, martwego słowa, wiedzą, za którą nie stała żadna moc, ani życie.

Ja wierzę, że to właśnie Pan chciał wyprowadzić na światło w całym życiu Joba. Nasz kochający Ojciec chce, aby Jego dzieci znały Go głębiej niż możemy poprzez zwykłe nabożeństwa uwielbiające, studium Biblijne, czy spotkania modlitewne. On chce, abyśmy Go znali intymnie w każdym aspekcie naszego życia – a to obejmuje również nasze najgłębsze doświadczenia i cierpienia. Nasz Pan pragnie być czymś więcej niż Bogiem jakiejś teologii martwej litery; On chce, abyśmy Go znali jako Ojca, który wszystko wie, jest zawsze blisko, trzyma wszystko pod kontrolą w Swoich rękach. Nasze obecne cierpienia wytwarzają w nas jedną z dwóch rzeczy; albo zatwardziałość serca i ducha niewiary, albo chwalebną wizję Bożej kontroli nad wszystkim, co nas dotyczy.

poniedziałek, 26 października 2015

DLACZEGO NAŚLADUJEMY JEZUSA? by Gary Wilkerson

Ew. Jana 6 rozdział zawiera jeden z najtrudniejszych fragmentów w całym Piśmie, gdyż mówi o naśladowcach, którzy w końcu odrzucili Chrystusa i odwrócili się od Niego. Jest to scena, w której ludzie dosłownie odeszli od Jezusa całymi grupami (zobacz Jana 6:66).

Jezus właśnie w cudowny sposób nakarmił tysiące ludzi. Ludzie byli zdumieni i wzruszeni tym, co On uczynił, gotowi aby pójść za tym czyniącym cuda Mesjaszem. Ale kiedy im postawił wyzwanie o tym, czego naprawdę szukają, szydzili i masowo odchodzili.

Podkreśleniem tego fragmentu jest pytanie dla każdego, kto chce iść za Jezusem: „Kto jest panem twojego życia, ty, czy Jezus?” Czy pozwalamy Bogu, żeby miał pełną kontrolę nad naszym życiem? Albo czy próbujemy określić sami dla siebie czego Bóg od nas oczekuje?

Każdy chrześcijanin napotyka to pytanie na początku swojej drogi za Panem. Od samego początku toczy się w nas bitwa, ścieranie się dwóch walczących kultur. Najpierw jest kultura zewnętrzna tego świata, która ustawicznie zachęca, „Jak możesz z tego skorzystać?” Potem jest kultura Królestwa Bożego, która pyta, „Jak możesz służyć Panu i bliźnim?”

Jezus już głosił, że królestwo Boże działa na tym świecie: „Przybliżyło się Królestwo Boże” (Marka 1:15). Innymi słowy: „Królestwo Boże jest wśród was.” Większość słuchaczy Chrystusa tamtego dnia miało świeckie nastawienie umysłu. Myśleli głównie o tym co mogą zyskać dla siebie. Kiedy przyszedł Jezus i oferował błogosławieństwa, to cisnęli się do Niego, mówiąc, „Panie, jeżeli Ty mi wszystko zapewnisz, to pójdę za Tobą. Jeżeli uzdrowisz moich chorych członków rodziny i na moje modlitwy odpowiesz, tak, absolutnie, to będę Twoim uczniem.”

Ale co się dzieje z naszym oddaniem wiary, jeżeli te rzeczy się nie spełnią dla nas? Na ile jesteśmy oddani Jezusowi, kiedy zdajemy sobie sprawę, że On nie jest tylko naszym „pomocnikiem” w życiu? Ci sami ludzie opisani w tej scenie, którzy byli chętni i gotowi pójść za Chrystusem, tak samo szybko Go odrzucili. Rozczarowani, odeszli, rezygnując z Niego. Jezus wiedział, że tak się stanie. Dlatego przy okazji dokonania wielkiego cudu dla tego mnóstwa ludzi, skonfrontował ich: „Mówię wam prawdę, chcecie być ze Mną ponieważ was nakarmiłem, a nie dlatego, że zrozumieliście te cudowne znaki” (Jana 6:26). Czy to jest prawdą w odniesieniu do nas dzisiaj? Czy idziesz za Jezusem głównie z powodu Jego błogosławieństw, czy dlatego, że On jest Panem?

sobota, 24 października 2015

MOCNA WIARA NA TRUDNE CZASY

Biblia wyraźnie maluje obraz, nieskończenie delikatny i osobisty, przypominający nam, że Bóg zawsze „słyszy nasz płacz” (Psalm 6:8). Niektóre przekłady z Hebrajskiego podają to tak, „On liczy, albo przyjmie, albo zna każdą naszą łzę.”

Ten ołtarz wiary, który mamy budować, kiedy wiatry niepewności, złości, strachu i zwątpienia wykrzykują swoje groźby na nas ze wszystkich stron, jest czasami jednym z najtrudniejszych ołtarzy do zbudowania. To samotna mama patrzy na swoje dziecko dzisiaj, wystraszone, oddalone i zagniewane, kiedy wydaje się, że jeszcze wczoraj był on tak kochający i współczujący. Ona leży na swoim łożu w nocy i zadaje pytanie samej sobie, „Kim jest ten potwór, tak arogancki i podły, ubrany w strój mojego syna? Dlaczego? Jak ja mogę wychować syna bez ojca w naszym domu?”

To jestem ja i ty dotknięci chorobą, słyszymy jak lekarz wypowiada okropne słowa o raku, które zamieniają się w plamę strachu i paniki. To samotna osoba, otoczona przez zamężnych przyjaciół i ich dzieci, pogrążona w samotności pyta, „Kiedy, Panie? Dlaczego?” To biznesmen, który poświęcił temu wszystko co miał przez lata, wszystko najlepsze, wszystko co miał, a teraz grozi mu bankructwo. Czuje się zagubiony, bezużyteczny, tak bezsilny i całkowicie pokonany.

Ta wiara, która idzie przez dolinę cienia śmierci, popycha do przodu i idzie ścieżką „turyści na krzyżu” nie odważ się na nią wchodzić. Nie, w tym właśnie miejscu znajdziesz prawdziwych chrześcijan. Oddany służbie pastor, który umiera tysiącem śmierci, kiedy widzi jak jego zbór popada w brzydki podział. Mężczyzna czy kobieta wiary opuszczeni i oszukani, zranieni do kości poprzez rozwód, którego nie da się uzdrowić. Pęknięcie duszy jest tak gwałtowne, że ta osoba naprawdę odczuwa, że będzie musiała utykać przez resztę życia.

Jest taka wiara, która może i odbuduje, przywróci i nawet wzbudzi z martwych. Abraham utracił swój ołtarz (zobacz 1 Mojż. 12). W kraju był głód, a Słowa Pisma podnoszą prawdziwą, ale bolesną zasłonę przykrywającą to, co naprawdę się z nim stało.
Drogi czytelniku, Biblia jest niezastąpionym lustrem i jego celem i wizją jest to, aby zachować twoje życie (zobacz Jakuba 1:23-25).

__________
Claude Houde, główny pastore kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 23 października 2015

JEGO SŁOWA DAJĄ ŻYCIE

„Taki jest chleb, który z nieba zstąpił, nie taki, jaki jedli ojcowie i poumierali; kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki. To mówił, gdy nauczał w synagodze.. Wielu tedy spośród uczniów jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może? A Jezus, świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie jego, rzekł im: To was gorszy?” (J 6:58-61).

Zauważ, że Chrystus mówił to do wierzących. Jakie to twarde słowa oni odrzucili? To było, „Musicie spożywać Moje ciało i pić Moją krew, bo inaczej nie macie w sobie życia. Moje ciało jest pokarmem, a Moja krew jest napojem. Życie wieczne przychodzi tylko przez spożywanie ich.”

Jezus zauważył, że ludzie byli zaszokowani Jego słowami. Dlatego ich zapytał, „Czy Ja was zgorszyłem? Czy przeszkadza wam to, że mówię prawdę?” Potem stwierdza, „Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem” (J 6:63). Wyjaśnił to dobitnie: „Właśnie to, co was gorszy, przynosi życie.” Jak zareagowali Jego naśladowcy? „Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło” (J 6:66).

Co Jezus mówił tu o Jego ewangelii? Po prostu stwierdzał, że to poselstwo o Jego krwi i Jego krzyżu jest gorszące. Chociaż jest to jedyna ewangelia, która prowadzi do życia wiecznego, niektórzy jej nie przyjmą. „Lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą” (J 6:64).

Słowa Jezusa są usuwane z wielu dzisiejszych kościołów. Niektóre kongregacje usunęły każde odniesienie do krwi Chrystusa ze swoich nabożeństw. Pastorzy nie wspominają jej w swoich kazaniach, a pieśni o krwi zostały usunięte z kościołów. Uważają to za zbyt gorszące. Ale Jezus ostrzega, „Nie ma znaczenia, jak gorszące wydają się wam Moje słowa. Nie możecie ich zmienić. Moje słowa dają życie i musicie je spożywać tak, jak jedzenie i picie, by stały się częścią waszego istnienia. Dlatego nie wolno wam zmiękczać tego, co Ja powiedziałem. Jeżeli usuniecie krew i krzyż z kazań, odcinacie szukających od jedynej nadziei na życie wieczne.

czwartek, 22 października 2015

SEDNO PRZESŁANIA JEZUSA

Upamiętanie było centralnym punktem każdego kazania po zmartwychwstaniu Chrystusa. Piotr powiedział do tłumów zgromadzonych w dniu Pięćdziesiątnicy, „Jezusa Nazareńskiego, ….tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili” (Dz.Ap 2:22-23).

Kiedy ludzie to usłyszeli, czuli się osądzeni. Głoszone słowo dotykało ich serc, gdyż Duch Święty zstąpił w pełni Jego mocy. Według Jezusa to właśnie jest działanie Ducha Świętego. Powiedział, że Duch Święty przychodzi, by „przekonać świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie” (J 16:8).

Tłumy były tak dotknięte, że nie mogły się ruszyć. Nagle przed nimi były zagadnienia życia i śmierci. Dlatego zawołali do Piotra, co mają czynić. On odpowiedział, „Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych,… Ratujcie się spośród tego pokolenia przewrotnego” (Dz.Ap. 2:38,40).

Ten urywek ilustruje upamiętanie, które jest sednem przesłania Jezusa. Jeżeli w przesłaniu nie ma osądzenia – nie ma prawdy o grzechu i winie, nie ma poczucia wyrzutów w sercu – to po prostu nie ma w tym Ducha Świętego. W takim kazaniu po prostu Jego nie ma.

Piotr nie był zainteresowany obrażaniem tłumów w dniu Pięćdziesiątnicy. Jego jedynym celem było pokazanie prawdy, a kiedy Duch Święty objawia prawdę, to przekonuje. To dociera do głębi i dotyka każdej dziedziny serca.

Niestety, dzisiaj tego nie ma w wielu kościołach. Otrzymujemy wiele listów, które opisują to samo: „Mam sąsiada, któremu świadczyłem przez wiele miesięcy. Zabrałem go do kościoła z nadzieją, że usłyszy słowo o stanie jego serca i potrzebie przyjęcia Pana. Ale mój pastor nigdy nie wspomina słowa grzech. Nie ma słowa prowadzącego do upamiętania i potrzebie oczyszczającej i uwalniającej mocy Jezusa. Dlatego mój sąsiad czuje się jeszcze wygodniej w swoich grzechach.”

Co za tragedia! Jak to musi smucić Boga, że więcej ludzi czuje się dobrze w swoich grzechach w kościele, niż poza kościołem. Według Jezusa, nikt nie może być uwolniony z grzechu – nikt nie zobaczy prawdy – bez przekonującej obecności i mocy Ducha Świętego.

środa, 21 października 2015

MIEJSCE UPAMIĘTANIA

Jezus oświadcza, „Mój kościół jest miejscem otwartego upamiętania.” Apostoł Paweł pisze: „Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; to znaczy, słowo wiary, które głosimy. Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony” (Rz 10:8-11).

Mówiąc prosto, do zbawienia dochodzimy przez otwarte wyznanie i upamiętanie. Jezus powiedział, „Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników do upamiętania” (Mt 9:13). Powiada, że upamiętanie: to droga do uzdrowienia i odnowienia. „Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzesznych” (Łk 5:31-32).

Kochani, to jest dobra nowina! Jezus mówi nam, „W Moim Kościele wszyscy są uzdrawiani przez upamiętanie. Nie ma znaczenia, kim jesteś - czy złamany fizycznie, czy chory umysłowo, czy duchowo. Wszyscy muszą przyjść do Mnie w taki sam sposób. Wszyscy znajdą uzdrowienie przez upamiętanie.”

Jakie więc jest centralne przesłanie ewangelii Chrystusa? On to wyjaśnia poprzez Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. W tych czterech ewangeliach mówi nam, „To właśnie głoszę w Moim kościele. To jest Moje przesłanie do wszystkich grzeszników.”

Najpierw, „ Przyszedł Jezus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą. i mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii” (Mar 1:14-15).

Dla niektórych chrześcijan to może brzmieć jak dziwny język. Może odpowiedzą, „Okay, ale jak mocno Jezus głosił upamiętanie?” Łukasz odpowiada, że Jezus powiedział do słuchających, „Jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie” Łk 13:5).

Możesz myśleć, że Chrystusowa ewangelia o upamiętnianiu brzmi jak poniżanie. Ale Paweł mówi coś przeciwnego. Pokutujące serce przynosi prawdziwe życie: „Smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje” (2 Kor 7:10).

wtorek, 20 października 2015

PRAWDZIWA EWANGELIA

Co to jest prawdziwa ewangelia Jezusa Chrystusa?

Pan powiedział do Piotra, „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną” (Mt 16:24).

Należenie do kościoła Jezusa oznacza o wiele więcej, niż wierzenie Mu. Wielu chrześcijan dzisiaj po prostu „głosuje na Jezusa.” Myślą tak, „Głosowałem na Chrystusa. Przez to jestem członkiem Jego partii.” Kiedy już zagłosują, odchodzą i zapominają o Jego panowaniu w ich życiu.

Jezus powiada, że przynależność do Jego Kościoła oznacza postanowienie naśladowania Go. To znaczy życie w zaparciu się siebie i branie krzyża. „I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien” (Mt 10:38).

Nasz Pan mówi wyraźnie: „Jeżeli jesteś w Moim kościele, to bądź przygotowany na cierpienie i prześladowanie za twoją wiarę we Mnie. Bądź przygotowany, by odmówić sobie sławy, akceptacji i świeckich przyjemności.”

Prawda jest taka, że Kościół Chrystusa nigdy nie był akceptowany przez świat i nigdy nie będzie. Jeżeli żyjesz dla Jezusa, nie będziesz musiał oddzielać się od towarzystwa innych; oni to zrobią za ciebie. Wszystko, co masz zrobić, to żyć dla Niego, a stwierdzisz, że będziesz wyszydzany, odrzucony i nazwany złym: „Ludzie was nienawidzieć będą i wyłączą was, i lżyć was będą, i imieniem waszym pomiatać będą jako bezecnym z powodu Syna Człowieczego” (Łk 6:22). Ale Jezus dodaje, że to jest droga, która prowadzi do prawdziwego spełnienia. „Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je” (Mt 16:25). Innymi słowy: „Jedyny sposób, by życie miało znaczenie, to sprzedanie wszystkiego dla Mnie. Wtedy znajdziesz prawdziwą radość, pokój i satysfakcję.” Chrystus mówi nam, „Mój kościół jest bez zmazy i zmarszczki. Dlatego, jeżeli chcesz przyjść do Mnie, musisz chcieć odrzucić wszystkie twoje grzechy. Musisz poddać Mi wszystko, całkowicie umrzeć dla siebie, dla bezbożnych ambicji i ego. Przez wiarę będziesz pogrzebany ze Mną, ale Ja cię wzbudzę do nowego życia.”

poniedziałek, 19 października 2015

PROWADZENI PRZEZ DOBREGO PASTERZA by Gary Wilkerson

„Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza,.. Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce” (J 10:12, 14-15).

Spójrzmy prawdzie w oczy, nawet najbardziej oddany pastor jest wynajęty. Jest kimś, komu Dobry Pasterz ufa, doświadczonym pracownikiem, wynajętym, by troszczyć się o owce. Czasem jednak nawet godny zaufania sługa nie podoła zdesperowanemu, głodnemu wilkowi (chyba, że ma ponadnaturalną odwagę, jak Dawid).

Chodzi o to, że nawet najlepszy pastor czasem zawiedzie. Jest tylko człowiekiem. On nie zna ciebie tak, jak zna cię Dobry Pasterz. Zrozumcie mnie dobrze – większość z nas potrzebuje Bożej rady od wiernego pastora. Czasami potrzebujemy nawet mądrości profesjonalnego doradcy. Pismo mówi, że tam, gdzie wiele doradców, tam jest mądrość, włącznie z naszymi oddanymi chrześcijańskimi przyjaciółmi. Różnica polega na tym, że Jezus jest zawsze dostępny: „Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce” (10:11). On nigdy cię nie zawiedzie, nie porzuci i zawsze chce dla ciebie tego, co najlepsze.

Wszyscy znamy wydarzenie z Ewangelii, gdzie Jezus poprzewracał stoły wymieniających pieniądze w świątyni. Był to akt dosłowny, ale też symboliczny. Jezus wywracał system religijny, ogłaszając w gruncie rzeczy, „Wy liderzy macie być pasterzami tych ludzi, a sprzedajecie im ofiary, zamiast składać prawdziwe ofiary dla Ojca. Ja wywracam ten system. Ja jestem Dobrym Pasterzem, który oddaje swoje życie za owce. Ja prowadzę je wiernie na dobre pastwiska, by ich błogosławić i zachować ich życie.” Jeżeli chcesz prawdziwego prowadzenia w życiu, naucz się rozpoznawać głos twojego Pasterza. To może, ale nie musi docierać do ciebie słyszalnie, ale zawsze przychodzi przez Jego zapisane Słowo. Czy potrzebujesz prowadzenia w twoim życiu? On ma dla ciebie trzy słowa: „Pójdź za Mną.” Patrz na Jezusa. Skup się na tym, co mówi Jego Słowo i bądź Mu posłuszny. Możesz Mu zaufać, że poprowadzi cię do Jego obietnicy bogatego i satysfakcjonującego życia!

sobota, 17 października 2015

SKRADZIONE LATA by Nicky Cruz

Kiedy mój ojciec opuszczał ten świat, odchodził śpiewając uwielbienie dla Jezusa. Pod koniec swojego życia wyrzekł się czarów, wyrzekł się szatana i przyjął Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Moja matka przyprowadziła go do Pana przed jego śmiercią i teraz tych dwoje jest razem w niebie, tańczą razem na złotych ulicach, kąpiąc się w Bożej chwale, rozkoszując się swoim nowym wiecznym domem z Bogiem. Kiedy zamykam oczy, to prawie słyszę jak wykrzykują uwielbienie dla swojego nowego Króla, ich Zbawiciela, ich chwalebnego Odkupiciela!

Jak bardzo bym chciał, żeby mój ojciec mógł się cieszyć takim życiem na ziemi. Dałbym wszystko, żeby widzieć go, jak wielbi Boga na ziemi z taką pasją, z jaką służył szatanowi. Byłby takim skutecznym świadkiem, takim potężnym ewangelistą, takim wielkim i mocnym kaznodzieją Bożego Słowa.

On wszystko robił z pasją. Jego wiara była by tak prawdziwa i mocna i niezmienna. Czynił by tak wielkie cuda. Ufał by Bogu całkowicie, pił z Jego Słowa, naśladował Go wszędzie gdzie by go prowadził! Jego serce by się paliło obsesją o dusze! Dlatego, że był takim człowiekiem.

Zamiast tchórzyć przed diabłem, spędził by swoje życie szkodząc mu, pokonując go, raniąc go. Mógłby był mieć tak wielkie wpływ na świat. Gdyby tylko mój ojciec znalazł Jezusa w młodym wieku.

Nie pozwól szatanowi skraść twojego serca i życia tak, jak skradł mojemu ojcu. Niech cię nie zwodzą jego kłamstwa. Nie zachwycaj się jego czarem i nie pozwól się zwieść jego pustym obietnicom. Połóż swoją wiarę w Jezusie. Oddaj swoje życie temu, który chce cię podnosić, a nie przybijać. Jedynemu, który cię kocha i troszczy się o ciebie. Jedynemu, który przynosi prawdziwą moc i siłę, a nie karłowate sztuczki salonowe.

Nie pozwól szatanowi, żeby cię tak ograbił jak mojego ojca. Nie pozwól mu, żeby cię zaślepił na prawdę o Bożej dobroci. Połóż swoją ufność w niesamowitym Bogu!
„Złodziej przychodzi, aby kraść, zabijać i niszczyć: Ja przyszedłem, aby miały życie” (Jana 10:10).

__________
Nicky Cruz, znany w wielu krajach ewangelista i płodny autor, nawrócil się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opowiedziana najpierw przez Dawida Wilkersona w książce Krzyż i Sztylet, a później w jego własnej książce Nicky Cruz Opowiada, która stała się bestsellerem.

piątek, 16 października 2015

UTRATA JEGO OBECNOŚCI

W trzecim rozdziale Objawienia Chrystus podsumowuje swoje przesłanie do wszystkich siedmiu pastorów i zborów w księdze Objawienia. Jego słowa mówią: „Oto stoję u drzwi i pukam, jeśli ktoś usłyszy Mój głos i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (3:20). Zbyt często chrześcijanie nie otwierają drzwi swojego serca dla Jezusa. Kiedy puka, ich nawet nie ma w domu. Zamiast tego na drzwiach jest kartka, która mówi: „Drogi Panie, teraz usługuję w szpitalu, a potem w więzieniu. Zobaczymy się w kościele.”

Wiele kościołów dzisiaj robi wiele dobrych, dobroczynnych rzeczy w imieniu Chrystusa. Mają programy prawie dla każdej potrzeby ludzi, a zbór prowadzi czyste, poprawne życie i unikają grzechu. Ale coś się u nich zmieniło. Kiedyś ci wierzący mieli bliską osobistą społeczność z Jezusem. Nie potrafili przeżyć ani jednego dnia bez spędzania czasu sam na sam z Nim. Ale teraz jest inaczej. Dają Mu tylko szybkie pozdrowienie w drodze do jakiejś pracy. Jak poważne to jest dla Jezusa?

Jezus nas ostrzega, „Coś zostało zagubione w Moim Kościele. Chodzi o Moją prawdziwą obecność. Musicie wrócić na nowo do komory modlitwy, do wieczerzania ze Mną. W przeciwnym razie odsunę was od Mojej obecności. Wszystkie wasze dobre uczynki – wasze zwiastowanie, ewangelizowanie i ofiarność – muszą wynikać z naszego czasu razem. To musi pochodzić z Mojego stołu.”

Zbór w Efezie (Obj. 2:1-11) stracił coś, co kiedyś posiadał – objawioną obecność Chrystusa wśród nich. Zaczęli traktować obecność Jezusa jako coś oczywistego i to miało wpływ na ich służbę. Kiedyś kochali i troszczyli się o siebie nawzajem, ale teraz traktowali się wzajemnie jako również coś normalnego. A to miało niszczący wpływ na ich wykonywanie dobrych uczynków. Byli tak zajęci służeniem ludziom, że ich uczynki stały się ich głównym celem, a nie miłość Chrystusa. Nie mieli Jego potężnej obecności.

Teraz Jezus ich ostrzega: „Jeżeli tego nie zminicie – jeżeli nie wrócicie do waszego pragnienia do Mnie – to Ja zabiorę od was wasze świadectwo. Nie będziecie już mieli żadnego autorytetu, kiedy będziecie wykonywać dobre uczynki. To wszystko będzie daremne.”

czwartek, 15 października 2015

LIST DLA PASTORA

Chrystus widział co potrzebuje Jego pomocy w kościele. Polecił Janowi, żeby zapisał Jego słowa i wysłał je do siedmiu „aniołów” zborów. Odnosi się to do Jego kaznodziejów, nazywając ich gwiazdami w Swoim ręku (zobacz Obj. 1;16). Mówi Janowi tak: „Ja kocham tych sług. Ja ich powołałem i namaściłem, a teraz ty masz im przekazać Moje słowa.”

Jako pastor, muszę się zastanawiać: Jakie to było uczucie, otwierać taki list od Jana? „Do pastora zboru w Nowym Jorku: Tak mówi Pan odnośnie twojego zboru.” Wyobraźcie sobie co czuło tych siedmiu kaznodziejów.

Weźmy na przykład pastora w Efezie (zobacz Obj. 2:1-11). Kiedy czyta list Jana, widzi jak Chrystus się raduje z powodu jego zboru. Pan chwali Efezjan za ich ciężką pracę, cierpliwość i rozeznanie. Oni nienawidzą zła i stoją po stronie Chrystusa. I nigdy nie przestali dobrze czynić poprzez wszystkie lata. Pastor dziwi się temu co czyta, „Oto Pan jest z nas zadowolony. Jest to list pochwalny.”

Ale kiedy czyta dalej, dochodzi do przenikających słów: „Mam jednak coś przeciwko tobie, ponieważ porzuciłeś swoją pierwszą miłość” (Obj. 2:4). Jezus ostrzega pastora, „ Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca” (Obj. 2:5).

Na te słowa pastor z Efezu musiał zaniemówić. Myśli sobie, „Upamiętać się? Bo jeżeli nie, to On usunie nasze świadectwo? Jak to jest możliwe? Jesteśmy wierzącymi według przymierza. Jesteśmy usprawiedliwieni przez wiarę. Byliśmy hojni i pomocni dla innych. Teraz mamy wracać i być tacy jak na początku? Co to znaczy? Jak Jezus może tak mówić? Jak mogę przeczytać ten list przed naszym zgromadzeniem?”

Pamiętaj, że te słowa były skierowane do bogobojnego zboru. Dlatego musiała to być bardzo poważna sprawa w oczach Pana. W przeciwnym razie, dlaczego by On mówił takie przenikające słowa do takiego zboru świecącego przykładem? Mówi do pastora, „Twoje miłość do Mnie nie jest już taka, jak kiedyś. Zaniedbałeś społeczność ze Mną. Teraz upamiętaj się!”

Jezus mówi wyraźnie, że to wszystko jest związane z Jego obecnością. Tak, Efezjanie wykonywali pilnie dobre uczynki, ale już nie mieli tej intymnej społeczności z Panem.

środa, 14 października 2015

CHRYSTUS KOCHA SWÓJ KOŚCIÓŁ

Chrystus kocha Swój kościół. On oddał za niego swoje życie i powiedział nam, że bramy piekła go nie przemogą (zobacz Mat. 16:18). Sam Jezus jest kamieniem węgielnym tego kościoła i Pismo powiada, że w nim mieszka chwała i mądrość. W Dzień Zielonych Świąt On posłał Swojego Ducha Świętego, żeby założył ten kościół i obdarzył go namaszczonymi sługami – pastorami, apostołami, prorokami i ewangelistami – w celu budowania go (zobacz Efezjan 4:11-12).

Jest oczywiste, że Pan pragnie błogosławić Swój Kościół, więc dlaczego Księga Objawienia przedstawia taki straszny obraz Chrystusa, kiedy przyjdzie po Swój lud? Jan pisze, że Jezus przychodzi do kościoła z płonącymi oczami i głosem gromu:

„ Widziałem pośród tych świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego . . . Głowa zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna, a oczy jego jak płomień ognisty, a nogi jego podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego, głos zaś jego jakby szum wielu wód. W prawej dłoni swej trzymał siedem gwiazd, a z ust jego wychodził obosieczny ostry miecz” (Obj. 1:13-16).

Księga Objawienia jest podsumowaniem Słowa Bożego. Opisuje ono koniec wszystkiego i tu jest pierwszy obraz Chrystusa, jaki widzimy w tej księdze. Dlaczego Jezus ukazuje się tu w taki przerażający sposób? I dlaczego przemawia do Swojego kościoła w taki przeszywający sposób? Jan pisze, że słowa Chrystusa są ostre jak miecz, przenikające aż do szpiku. Pamiętajcie, że to był apostoł, który położył swoją głowę na piersi Jezusa. A teraz pada na swoją twarz: „Kiedy Go zobaczyłem, upadłem u Jego stóp jak martwy” (Obj. 1:17).


Sam Pan wyjaśnia swój niesamowity wygląd: „ poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych” (2:23). To jest fakt, że Chrystus kocha Swój kościół. I właśnie dlatego przychodzi, aby go badać. On przychodzi, aby korygować swój lud w miłości, żeby ich oczyścić.

wtorek, 13 października 2015

ROZWIJANIE ABSOLUTNEGO ZAUFANIA

Kiedy jesteśmy w samym środku doświadczenia, musimy odwrócić nasze oczy od naszych kłopotów. Właśnie w takich chwilach potrzebujemy zachęcać siebie i mówić,” Mój Bóg wszystko może – i On o mnie nie zapomniał. Jego oczy są teraz zwrócone na mnie, kiedy przechodzę przez to straszne doświadczenie. Wiem, że bez względu na ta jak źle wygląda sytuacja, On ma wszystko pod Swoją kontrolą. Nikt i żadna siła nie może zmienić planów, jakie On ma dla mnie.”

Może teraz jesteś zniechęcony i myślisz, „Nie widzę możliwości wyjścia z moich kłopotów. Czy kiedykolwiek wydostanę się z tego ognistego doświadczenia? Czy moje cierpienie będzie trwało dotąd, aż Jezus przyjdzie? Panie, czy będę się mógl jeszcze kiedyś radować?”

Oto Boża odpowiedź dla ciebie: „ Słyszałeś o cierpliwości Joba i widziałeś zakończenie jakie zgotował Pan; Pan jest wielce miłosierny i kochający” (Jakuba 5:11). Pan zmienił los Joba, gdy wstawiał się za swoimi przyjaciółmi. I rozmnożył Pan Jobowi w dwójnasób wszystko, co posiadał” (Joba 42:10).

Może nie będziesz mógł pomnożyć podwójnie tego, co straciłeś, tak jak Job. Ale posiądziesz coś o wiele bardziej wartościowego. Będziesz miał prawdziwe poznanie w sercu, że Bóg ma kontrolę w twoim życiu. Jego miłość dla ciebie nie będzie już tylko teologicznym pojęciem. Zamiast tego poznasz głęboko Jego wybawienie w osobisty sposób. I już nigdy nie będziesz się bał żadnego przeciwnika czy trudności. Dlaczego? Bo przejdziesz przez swoje doświadczenie więcej niż zwycięzca, posadzony w niebiańskich sferach z Chrystusem Jezusem.

Teraz, tak jak Job na początku swojego doświadczenia, może znasz Boga tylko ze słyszenia o Nim poprzez kazania i studiowanie Biblii. To jest dobre, gdyż Pismo mówi, że właśnie z tego pochodzi nasza wiara: słuchania Słowa Bożego. Ale teraz Bóg chce, żebyś Go również zobaczył. On chce, żebyś rozwinął absolutną ufność, że On ma Boski plan przygotowany dla twojego życia. A Jego wiecznego celu nie może zmienić żaden demon w piekle, ani żaden olbrzym, który pojawi się na twojej drodze.

A samym środku twojego największego doświadczenia będziesz mógł zaświadczyć o Bożej dobroci, tak jak Job. I będziesz cytował z ufnością to wielkie wyznanie wiary: „Choć mnie powalił, ja jednak będę Mu ufał. (Joba 13:15).

poniedziałek, 12 października 2015

SZCZERY W BOŻYCH OCZACH by Gary Wilkerson

Niektórzy chrześcijanie szukają prowadzenia dla najdrobniejszych codziennych decyzji. Jeżeli chcesz wiedzieć jaką pastę do zębów wybrać, to Bóg ci powie, „Po prostu myj zęby codziennie.” Są pewne rzeczy, co do których nie potrzebujemy szczegółowego prowadzenia, bo już wiemy jak to mamy zrobić według tego, co czytamy w Jego Słowie.

Niedawno byłem w Turcji, w pobliżu granicy z Irakiem i modliłem się o to jak World Challenge mogło by pomóc w tym kryzysie z uchodźcami. Ludzie uciekali przed strasznym prześladowaniem przez ISIS i uciekali w ten rejon, ale nie było tam ONZ, żeby zapewnić porządek. Potrzeba była przerażająca, kiedy zdesperowani ludzie przybywali, nie mając z sobą nic oprócz ubrania na sobie. Rozmawiałem z młodym chłopcem, który widział jak jego rodzice zostali wysadzeni w powietrze przez minę lądową ISIS. Nie potrafię sobie wyobrazić dramatu jaki przeżywał ten chłopiec.

W drodze powrotnej w samolocie modliłem się, „Panie, czy chcesz, żeby World Challenge tutaj pomogło?” Natychmiast odczułem, jak przekonuje mnie Duch Święty i mówi: Dlaczego się o to modlisz? Wiesz, że możecie pomóc!” Uświadomiłem sobie, „Oczywiście, World Challenge powinien tu być. Mamy nadzieję wynikającą z ewangelii i będziemy się modlili o Boże środki na tę pomoc. To zawsze było DNA naszej służby. Karmić głodnych? Nieść pociechę cierpiącym? Robić różnicę w życiu sieroty? Dlaczego mam się o to modlić? Do dzieła!”

„Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie” (Mat. 25:35-36).

Nie zrozumcie mnie źle, ja wierzę w modlitwę o Boże prowadzenie. Ale ponieważ jesteśmy Bożymi owcami i znamy Jego głos, to niektóre rzeczy po prostu wiemy i wiemy jak mamy postępować. Jedną z nich jest to: „Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie nie splamionym przez świat” (Jakuba 1:27).

sobota, 10 października 2015

DZIEŃ, W KTÓRYM JEZUS SIĘ ROZGNIEWAŁ by Jim Cymbala

Ja lubię ten obraz Jezusa, jako Dobrego Pasterza, który kładzie owieczkę na Swoje ramiona i niesie w bezpieczne miejsce. Kocham miejsce, jak Chrystus karmi głodne tłumy chlebem i rybami. Podziwiam widok, kiedy On wychodzi z grobu żywy w dniu zmartwychwstania!

Jest jednak jeden obraz Jezusa, który jakby do tego nie pasował. Zastanawiam się, dlaczego Bóg umieścił to w Biblii.

„I przyszli do Jerozolimy. A gdy wszedł do świątyni, począł wyganiać tych, co sprzedawali i kupowali w świątyni, i wywrócił stoły wekslarzy oraz ławy sprzedawców gołębi. I nie pozwolił, żeby ktoś choćby naczynie przeniósł przez świątynię. I nauczał, mówiąc im: Czyż nie jest napisane: Dom mój będzie przez wszystkie narody nazywany domem modlitwy? A wy uczyniliście zeń jaskinię zbójców” (Mar 11:15-17).

Jezus wydawał się mówić, „Atmosfera Domu Mojego Ojca, to modlitwa. Woń wokół Mojego Ojca musi pochodzić od ludzi otwierających swoje serca w uwielbieniu i wstawiennictwie. To jest dom do wzywania Pana.”

Nie chcę sugerować, że świątynia w Jerozolimie, którą wybudował Herod Wielki, jest bezpośrednim odpowiednikiem dzisiejszych kościołów. Bóg już nie skupia Swojej obecności na jednym szczególnym budynku. Właściwie, to Nowy Testament naucza, że teraz my jesteśmy miejscem, gdzie On mieszka; On żyje w Swoich ludziach. O ile ważniejsze więc jest przesłanie Jezusa o ważności modlitwy?

To, czym powinni się odróżniać chrześcijanie, kościoły chrześcijańskie i zgromadzenia chrześcijan, jest woń modlitwy.

Czy Biblia gdziekolwiek, od 1 Mojżeszowej do Objawienia mówi, „Mój dom będzie nazwany domem głoszenia kazań”? Czy gdziekolwiek mówi, „Mój dom będzie nazwany domem muzyki”? Oczywiście, że nie. Biblia mówi, Mój dom będzie nazwany domem modlitwy przez wszystkie narody.”

Prawdą jest i ja to widzę, że Bóg czyni więcej w życiu ludzi w ciągu dziesięciu minut prawdziwej modlitwy, niż przez dziesięć moich kazań.

__________
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów i częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, sponsorowanych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 9 października 2015

PRZYJDŹ DO ŚWIĘTEJ GÓRY BOŻEJ

Izajasz przewidział poniżenie szatana. Oglądał również, jak Bóg zniszczył wszelką moc i pychę bezbożnych zwierzchności. „Gdyż ręka Pana spocznie na tej górze, lecz Moab będzie zdeptany na swoim miejscu, jak depcze się słomę na gnojowisku” (Iz 25:10).

Izajasz pisze wyraźnie: Poniżenie szatana nastąpi na górze, w miejscu modlitwy i uwielbiania, gdzie manifestuje się obecność Chrystusa. Tu Moab był nieprzyjacielem Izraela. To stało się też symbolem reprezentującym wszystko, co było złe i szatańskie.

Piotr głosił, że wizja Izajasza spełniała się w kościele w Jerozolimie. „Bóg zaś wypełnił w ten sposób to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że jego Chrystus cierpieć będzie. Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze” (Dz. Ap 3:18-19). Piotr stwierdzał, że jeżeli proroctwa o Chrystusie wypełniły się dosłownie, to wszystkie inne też się wypełnią. To obejmowało również czasy odnowy, przez przebywanie w obecności Pana.

Izajasz odnosił się do takich czasów odnowy (patrz Izaj 28:12). To są czasy, kiedy Bóg postanawia odnowić i uzdrowić. On nie czyni tego, ponieważ na to zasługujemy, ale dla chwały Jego imienia. Piotr widział wypełnienie tego w dniu Pięćdziesiątnicy: obecność Chrystusa manifestowała się, sprowadzając przebudzenie i odświeżenie dla tysięcznych tłumów. Wielu zostało uwolnionych, w tym całe rodziny. Widzimy to później, kiedy Piotr sprowadził obecność Jezusa do domu Korneliusza i cały dom został zbawiony.

Ja wierzę, że właśnie teraz jesteśmy na początku ostatniego przebudzenia. Będziemy oglądać rodziny wyprowadzone z niewoli. Miliony odstępców dostąpią zdjęcia zasłony i krnąbrni synowie i córki będą przywrócone ich rodzicom. 


A jaka jest nasza rola? Mamy czynić to, co Daniel, kiedy czytał proroctwo Jeremiasza i zrozumiał czasy: „I zwróciłem swoje oblicze na Pana, Boga, aby się modlić, błagać, w poście, we włosiennicy i popiele” (Dan 9:3). Daniel robił to, do czego my wszyscy jesteśmy wzywani: przyjdź do świętej góry Bożej. Oby wszyscy oddani słudzy Jezusa Chrystusa w tych czasach ostatecznych tam się spotykali!

czwartek, 8 października 2015

W NADCHODZĄCYCH DNIACH

W nadchodzących dniach wielu będzie pod mocą i obecnością Chrystusa. Ci, którzy wrócą do Niego w pełni – którzy pokutują, przebaczają i ucztują z Nim w modlitwie w Jego Słowie – zobaczą, że ich łzy zmieniają się w radość. Obecnie po całym świecie płynie wiele łez od tych, którzy już są uwolnieni. Po wiekach szatańskiej niewoli ludzie są uwalniani z więzów i płaczą łzami radości i uwielbienia dla ich Wyzwoliciela.

Izajasz prorokował, że kiedy zobaczymy takie cuda Boże wśród nas, będziemy wołać, „I będą mówić w owym dniu: Oto nasz Bóg, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; to Pan, któremu zaufaliśmy. Weselmy i radujmy się z jego zbawienia!” (Iż 25:9). Izajasz był tak podniecony tym, co widział, że omal nie wybuchnął w zdumieniu.

„Zetrze łzę z każdego oblicza, i usunie hańbę swojego ludu na całej ziemi” (Iż 26:8). Słowo hańba pochodzi z hebrajskiego słowa sugerującego „szyderstwo, zniewagę.” Mówi to o szatańskiej mocy, która znieważa oddanych wierzących. Takie ataki przychodzą przeważnie, kiedy modlimy się o naszych bliskich, by byli wyzwoleni z warowni demonicznych.

Może słyszeliście takie zniewagi z piekła. One szydzą, mówiąc, „Szczycisz się, że Bóg odpowiada na modlitwy. No to gdzie ta odpowiedź? Pościłeś i modliłeś się o twoje dziecko przez lata, ale dalej jest tak samo. Po takim czasie nic się nie zmieniło. On nigdy nie będzie zbawiony.” 


Potem słyszysz oskarżenie: „To twoje wina. Ty zasiałeś w tym dziecku (albo znajomym czy bliskim) ziarno rebelii. To ty zatwardziłeś jego serce.” Kochani, to jest najczęstsze oskarżenie diabła przeciwko ludziom Bożym i nie możemy tego słuchać. Zamiast tego mamy stanąć na gruncie Słowa Bożego dla nas: „Zetrze łzę z każdego oblicza, i usunie hańbę swojego ludu na całej ziemi” (Iz 25:8).

środa, 7 października 2015

CUDA DLA LUDU BOŻEGO CZASÓW OSTATECZNYCH

„I zniszczy na tej górze zasłonę, rozpostartą nad wszystkimi ludami, i przykrycie, rozciągnięte nad wszystkimi narodami” (Iz 25:7).

Tu są dwa cudowne proroctwa, z których pierwsze dotyczy Żydów. Zasłona, o której mówi Izajasz, to duchowa ślepota, która okrywa Żydów od czasów Mojżesza. Apostoł Paweł mówi szeroko o tej ślepocie:

„Gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta” (2 Kor 3:16). „Zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, …Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba” (Rz 11:25-26).

Paweł wierzył, że Izajasz prorokował o Izraelu: że Wybawiciel zdejmie z nich zasłonę ich ślepoty. Resztka Żydów miała nawrócić się do Pana i dostąpić miłosierdzia (patrz 11:30). Kochani, to proroctwo wypełnia się właśnie teraz. Po całym świecie oczy Żydów otwierają się na Chrystusa. Jedno świeckie czasopismo podaje, że obecnie Żydzi inaczej patrzą na Jezusa. Właśnie o to chodzi – jedno spojrzenie.

Ale proroctwo Izajasza ma też inne znaczenie, które dotyczy twojej najbliższej rodziny. Odnosi się do każdego małżonka, każdego dziecka, każdego członka rodziny, na których szatan rzucił duchową zasłonę zaślepienia. Ja otrzymuję wiele listów od rodziców, którzy piszą, że ich dzieci zostały zaślepione przez nieprzyjaciela. Oni wychowywali swoje dzieci w chrześcijańskiej atmosferze, a teraz ci rodzice są zdumieni i mówią, „Nie rozumiem co się stało. Oni po prostu nie wierzą. Nic do nich nie dociera.”

Paweł mówi, że bóg tego świata zaślepił ich umysły. Stracili wiarę, ponieważ nieprzyjaciel zakrył im światło ewangelii. Dlatego nic to nie da, jeżeli rodzic próbuje zajrzeć głębiej, jaki jest tego powód. To działanie szatana. On chce trzymać to dziecko w więzach, zamieszaniu i grzechu. Problem wychodzi poza poradnictwo, kazania lub strategie rodziców. Tu potrzebny jest cud, prosty i jasny.

Nasza walka musi odbywać się w Duchu. Przecież walczymy przeciwko duchowi tego świata. Na tego ducha ma wpływ tylko nasza uczta na górze. Do tego potrzebna jest taka obecność Chrystusa w naszym życiu, jakiej przedtem nie znaliśmy. Tylko objawiona realność Jezusa stopi więzy szatana jak wosk, powodując, że będą bezsilne względem naszych najbliższych.

wtorek, 6 października 2015

OBECNOŚĆ JEZUSA

Czy goście w twoim domu odczuwają obecność Jezusa? Czy woń Jego świętości otacza twoją rodzinę, twoje małżeństwo, twoje relacje? Czy są tam łzy wstawiennictwa o członków rodziny, płacz złamania i prawdziwe pragnienie, by naprawić wszystko, co było złe? Czy też rządzi ciało?

Każdy dom chrześcijański powinien być miejscem wysokim, górą oddzieloną od świata i ciała, miejscem świętych spotkań z Chrystusem. Tego nie ma w wielu chrześcijańskich domach, gdyż zostały zanieczyszczone brudem świata. Zmysłowa, dzika rozpusta wpuszczana jest przez telewizję i Internet.

Jak zdziwieni muszą być aniołowie, kiedy widzą takie zło w domach, gdzie powinno się kultywować obecność Jezusa. Mnóstwo chrześcijan spędza czas, oglądając w Internecie pornografię, wypożyczają zmysłowe filmy, pijąc zepsucie z telewizji i płacąc za oglądanie filmów, które bluźnią mieniu Chrystusa. Potem dziwią się, dlaczego całun duchowej śmierci unosi się nad ich domem.

To jest zadanie Ducha Świętego, by sprowadzić i utrzymać obecność i moc Chrystusa w naszych domach, naszych kościołach, w naszych sercach. Jednak wielu stale zasmuca Ducha przez swoje bałwochwalstwo. Jaki jest sens modlić się o naszych niezbawionych bliskich, kiedy nasze domy są splugawione?

Bóg chce czynić niesamowite cuda, które zadziwią nasze umysły i serca. On to zaplanował przed założeniem świata. Jeżeli On ułożył takie przymierze, to musi się to stać i stanie się. Jednak niektórzy nie znajdą się na tej uczcie. Ci, którzy są letni, kochają przyjemności, którzy oddali się świeckim rozkoszom – nikt z nich nie będzie na tej uczcie. 


Prorok Izajasz opisuje tych, którzy będą na tej uczcie w taki sposób: „Pan Zastępów wyprawi wszystkim ludom na tej górze ucztę z tłustych potraw, ucztę z wystałych win, z tłustych potraw ze szpikiem, ze starych dobrze wystałych win” Iz 25:6). Jest tu mowa o ludziach, którzy nie zadowalają się tylko mlekiem Słowa Bożego. Ci słudzy kochają napomnienia od Pana. Pragną solidnej prawdy; słowa od wypróbowanych pasterzy; poselstwa zapalonego ogniem Ducha Świętego. Oni sami codziennie szukają Słowa Bożego dla siebie i pragną Jego wystałego i oczyszczonego wina.

poniedziałek, 5 października 2015

PRZEWODNIK by Gary Wilkerson

Kilka lat temu wraz z grupą przyjaciół wybraliśmy się w podróż do San Antonio w Teksasie, by zobaczyć Alamo. Jeden z chłopaków w naszej grupie zaoferował, że będzie naszym przewodnikiem. „To jest moje miasto rodzinne i chętnie będę waszym przewodnikiem” powiedział. Kiedy jednak dotarliśmy do San Antonio, zaczęło nas coś niepokoić, bo kilku z nas zauważyło, że przejechaliśmy koło tego samego sklepu już trzy razy.

Ktoś zapytał, „Hej, czy my nie jeździmy w kółko? Mój przyjaciel zapewniał, „Nie, nie, już jesteśmy blisko.”

Znaleźliśmy się w niebezpiecznej części miasta – potem utknęliśmy w potężnym korku – potem znowu jeździliśmy w kółko.. Wreszcie ktoś powiedział do mojego przyjaciela, „Hej, myślałem, że znasz drogę. Powiedziałeś, że to twoje miasto rodzinne.” On odpowiedział, „Bo tak jest, ale wyprowadziliśmy się stąd, kiedy ja miałem dwa lata.”

Oczywiście Michał nie był idealnym przewodnikiem. Miał dobre chęci, ale nie miał pojęcia, gdzie nas prowadzi. On reprezentował takiego przyjaciela, którego myślimy, że chcielibyśmy mieć, ale który prowadzi nas w kółko, zamiast bogatego i zadowalającego życia, które Jezus dla nas przygotował.

Inny rodzaj przewodnika może mieć właściwe informacje, ale brak mu innych cech. Moja żona Kelly i ja kiedyś pojechaliśmy w podróż misyjną na Filipiny. W czasie wolnym wybraliśmy się na spływ kajakowy z przewodnikiem. Grupa składała się z kilku małych, ale atletycznych Filipińczyków. W jednym miejscu dotarliśmy do miejsca w rzece zbyt płytkiego, by można płynąc kajakiem. „Uh-oh.” Pomyślałem, To musi być koniec możliwości.” Ku mojemu zdziwieniu, nasi silni przewodnicy podnieśli nasz kajak – ze mną i Kelly dalej w środku – i przenieśli na głębsze wody. Pomyślałem, „Oto co znaczy mieć odpowiedzialnych przewodników!”

Później dotarliśmy do pięknego miejsca, gdzie rzeka była szeroka i lider dał sygnał, by
przestać wiosłować. Pomyślałem, „O, dobrze, teraz usłyszymy jakąś ważną historię. Może w
tym miejscu demokratyczni przywódcy planowali rewolucję.” Nasz przewodnik, podniecony,
pokazał coś i zawołał, „W tym miejscu nagrywano film Rambo!”

To mnie rozczarowało. Ale wkrótce dopłynęliśmy do miejsca, gdzie rzeka otwarła się na piękne, zielone pola. Wyglądało to na miejsce, gdzie mogła się rozgrywać historyczna bitwa. „Nasz przewodnik odchrząknął i powiedział, „W tym miejscu Brad Pitt i Angelina Jolie mieli piknik!”

Są tacy przewodnicy w życiu, którzy mają wiedzę, jak przeprowadzić nas przez kłopotliwe dylematy. Ale czy mają wiedzę, jak przeprowadzić nas do obfitego życia, które Jezus obiecał?

„Ja przyszedłem, by miały obfite życie” (J 10:10).

sobota, 3 października 2015

DOBROCZYNNA MIŁOŚĆ by Carter Conlon

Po trzykrotnym zaparciu się Jezusa – tak jak Pan powiedział, że się stanie – Piotr musiał zdać sobie sprawę z niemożności posłuszeństwa przykazaniom Pana w swojej własnej sile. Jezus powiedział do uczniów, „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (J 13:34-35).

Dopiero w Dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy Duch Święty zstąpił na 120 uczniów w Górnej Izbie, Piotr wreszcie zajął miejsce, gdzie mógł pójść za Nim. Nagle w miejscu publicznym zaczął mówić odważnie do tłumu żądnego krwi. Teraz był umocniony przez Ducha Bożego, by oddać się dla innych – nawet tych, którzy odrzucali zbawienie. To był naprawdę zdumiewający moment.

Kiedy robimy coś w Boży sposób, Bóg będzie naszym zaopatrzeniem i zaspokoi nasze potrzeby. Biblia mówi nam, że „Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz. I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków. Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne, i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba” (Dz.Ap. 2:41-45).

Wierzący mieli wszystko wspólne! Tam była taka gorliwość, taki chrzest miłości Bożej, że ludzie nawet zaczęli sprzedawać pola i domy i kładli pieniądze u stóp apostołów, by rozdzielali to tym wśród wierzących, którzy byli w potrzebie. Gdziekolwiek Bóg wylewa Swojego Ducha, w serca ludzi wstępuje dobroczynność. Jest to hojna i współczująca miłość, która powoduje, że odwracają się od własnych potrzeb, a widzą potrzeby innych – a to właśnie obejmuje to nowe przykazanie.

__________ 

Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r. Mocny, współczujący przywódca, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych po całym świecie przez Word Challenge.

piątek, 2 października 2015

NIESAMOWITA UCZTA

w Izajasza 25 Bóg pokazuje prorokowi wystawny, nadprzyrodzony bankiet jaki ma miejsce na górze: „ Pan Zastępów wyprawi wszystkim ludom na tej górze ucztę z tłustych potraw, ucztę z wystałych win, z tłustych potraw ze szpikiem, ze starych dobrze wystałych win” (Izajasza 25:6).

Czy rozumiesz co tu mówi Izajasz? Ta wspaniała uczta będzie miała miejsce przed samym przyjściem Jezusa. W tym czasie Boży ludzie nie będą płakać, pogrążać się w strachu, stresach i porażkach. Nie będą wyglądać jak słabe, wychudzone postacie o duchowej nędzy. Nie, Chrystus powróci, aby znaleźć Swój lud ucztujący na „tłustych rzeczach pełnych szpiku.”

Sam Bóg przygotował tę ucztę. I teraz, w tej ostatecznej godzinie, ten bankiet już jest. Pan mówi nam w rzeczywistości, „Ja zachowałem najlepsze wino na koniec. A teraz nalewam go dla Mojego ludu. Ucztują na wspaniałych rzeczach w Mojej obecności.”

Widzę to wspaniałe ucztowanie, kiedy podróżuję po całym świecie. Młodzi mężczyźni i kobiety Boże są spragnieni ewangelii, która dotyka ich głęboko w ich duchu. Odrzucili ewangelię sztuczności, tłumów i profesjonalizmu. Pragną tylko być blisko Jezusa, aby otrzymywać Jego objawienie. I wychodzą z modlitwy z ogniem, który porusza wszystkich wokoło nich.

Ta góra, na której odbywa się ta uczta jest bardzo znacząca. Ona reprezentuje święte miejsce, dom, gdzie jest manifestowana obecność Chrystusa. Jest to miejsce, gdzie lud Boży wieczerza z Nim, uwielbiając Go w duchu i w prawdzie. Ta góra Bożej obecności jest ważnym pojęciem dla Jego ludu. Wszystko, co Pan czyni w tych ostatecznych dniach jest blisko związane z Jego obecnością. A ta Jego uczta z rzeczy tłustych i wina może mieć miejsce tylko tam, gdzie jest manifestowana obecność Jezusa.

Kiedy mówię o manifestowanej obecności Chrystusa, to nie mówię o czymś mistycznym i nie z tej ziemi. Kiedykolwiek Jezus objawia Siebie, wszyscy obecni to odczuwają. Psalmista mówi, że góry topnieją jak wosk w obecności Pana (zobacz Psalm 97:5). Prosto mówiąc, każdy duchowy mur i każda cielesna blokada znikają, kiedy Jezus się objawia. Obecność Chrystusa jest tak realna, kiedy jest ona manifestowana, że można jej prawie dotykać.

czwartek, 1 października 2015

W DNIACH OSTATECZNYCH

Teraz żyjemy w biblijnym okresie znanym jako „późny deszcz” i Boży plan został uruchomiony. Po całym świecie wysokie mury miasta szatana upadają.

Pomyślcie o tym co się stało z komunizmem. Literalne mury upadły w Niemczech, Rosji i w całej Europie wschodniej. Miliony ludzi, którzy kiedyś żyli pod tyranią szatana, staje się wolnymi i wielu słyszy ewangelię zwiastowaną po raz pierwszy. „Mocni ludzie” kiedyś zatwardzeni w grzechu, teraz wielbią Boga.

Mówię wam, żyjemy w szczególnym czasie. Nigdy dotąd nie widziałem czegoś takiego w moich ponad pięćdziesięciu latach służby kaznodziejskiej. Nasz zespół prowadził ewangelizację w Nigerii i 500 000 ludzi przyszło w pierwszy wieczór. Jest tam taki głód Boga, który wydaje się bezprecedensowy, kiedy widzimy rzeczy, które kiedyś wydawały się niemożliwe.

Jeden z tych cudów ma miejsce w Iranie. Kilka dekad temu moja książka Krzyż i sztylet została tam wydrukowana. Ocenia się, że zostało rozprowadzonych 25.000 egzemplarzy. Również film Jezus był pokazywany w tajemnicy dla setek grup. Teraz setki tysięcy Irańczyków przyjmują zbawienie poprzez takie poselstwa ewangelii.

Niedawno otrzymałem poruszający raport na temat programu Teen Challenge w kraju Środkowego Wschodu, którego nazwy nie mogę podawać. Ten Islamski kraj jest nękany przez alkoholizm i narkotyki. Władze tego kraju przyznają, że ten problem ich przerasta, ale poprzez wybawiającą moc Jezusa Chrystusa, program Teen Challenge wyprodukował setki absolwentów, którzy zostali zbawieni, wyratowani i uwolnieni.

Jeden z jego absolwentów jest tam teraz liderem denominacji Zielonoświątkowej. Mówił, że bos narodowej mafii narkotykowej uczestniczył w ceremonii zakończenia programu. Ten prominentny lider Islamski słyszał dziesiątki młodych mężczyzn, którzy wstawali i świadczyli o tym, jak Jezus uzdrowił ich z ich uzależnienia. (Ten bos prawdopodobnie nie wiedział, że ponad stu absolwentów poszło, aby zakładać kościoły w tym narodzie). Władze tego kraju teraz uznają Teen Challenge jako najbardziej skuteczny program w walce z narkotykami w tym kraju.

To się dzieje po całym świecie w niewiarygodny sposób. Mury szatana upadają!

„I stanie się w ostateczne dni, mówi Bóg, że wyleję Mojego Ducha na wszelkie ciało” (Dz. Ap. 2:17).