wtorek, 31 marca 2015

ZACHOWUJĄC WIARĘ

Pan pragnie mieć ludzi, którzy zachowają wiarę nawet jeżeli stracą wszystkie rzeczy.

„ Przypomnijcie sobie dni poprzednie, kiedy po swym oświeceniu wytrwaliście w licznych zmaganiach z utrapieniami . . . i przyjęliście z radością grabież waszego mienia, wiedząc, że sami posiadacie majętność lepszą i trwałą” (Hebr. 10:32, 34).

Jest to mowa o ludziach Bożych, którzy zostali bardzo doświadczeni „Po tym, kiedy zostali oświeceni.” Oni widzieli światło! Ich dobra zostały zagrabione, ale ich wiara spowodowała, że byli radośni, gdyż ich oczy były skierowane na „bardziej trwałe dobra.”

Gdybyś stracił wszystkie swoje ziemskie rzeczy, to czy być odrzucił swoją ufność?

Paweł zachował swoją wiarę w czasach dobrych jak i w złych. W swoich ostatnich dniach mógł się chlubić: „Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem” (2 Tym. 4:7). On mógł powiedzieć: „Szatan wysłał swoich posłańców, żeby walczyli ze mną w Jerozolimie, Damaszku, Azji, Efezie, Antiochii i Koryncie. Ale ja zachowałem wiarę! Pięć razy Żydzi mnie biczowali trzydziestoma dziewięcioma uderzeniami, byłem wrzucany do więzienia wiele razy, bity prętami trzy razy, kamieniowany, napadany, nawet przez moich rodaków – ale zachowałem wiarę!

„Czasami byłem tak osłabiony, zbolały, głodny, spragniony, zziębnięty i nagi, obciążony różnego rodzaju troskami, ale zachowałem wiarę. Byłem zakłopotany, zdezorientowany, zestresowany, prześladowany, ale nigdy nie powalony, nigdy nie zniszczony i nigdy moja wiara się nie zachwiała.”

Te słowa nas podtrzymają w dniach, które są przed nami: „Nie boi się złej wieści, serce jego jest mocne, ufa Panu.” (Psalm 112:7).

„ Pan strzec cię będzie od wszelkiego zła, strzec będzie duszy twojej. Pan strzec będzie wyjścia i wejścia twego, teraz i na wieki.” (Psalm 121”7-8).

„ Bo skryje mię w dzień niedoli w szałasie swoim, schowa mnie w ukryciu namiotu swego, postawi mnie wysoko na skale.” (Psalm 27:5).

„I wzywaj mnie w dniu niedoli, wybawię cię, a ty mnie uwielbisz” (Psalm 50:15).

poniedziałek, 30 marca 2015

POZNANIE PRAWDZIWEGO JEZUSA by Gary Wilkerson

Uważam, że nigdy nie było to ważniejsze dla kościoła na świecie, aby poznać prawdziwego Jezusa niż jest to teraz. Poprzez „prawdziwego Jezusa” ja mam na myśli jedyne źródło zdolne do zaspokojenia każdej ludzkiej potrzeby i pragnienia; każdego pragnienia, aby być kochanym, znanym i akceptowanym; każdej nadziei, aby mieć życie wartości godności i celu.

Tych rzeczy nie znajdziemy w świecie. Nasza kultura jest w pełni skoncentrowana na sławie typu Amerykańskiego Idola, mówiąc nam, że zaspokoją nas pieniądze albo dobry wygląd czy popularność. Jako ci, którzy kochają Boga, wiemy że nasze najgłębsze pragnienia mogą zostać zaspokojone tylko przez Chrystusa.

Ale wiedząc o tym, my w kościele często próbujemy zredukować Jezusa do naszej własnej wyobraźni. Wielu z nas chce Jezusa, który nam pasuje – Jezusa prawicowych Republikanów, albo Jezusa demokratów skłaniających się do liberalizmu. Jest Jezus czarny, Jezus brązowy, Jezus biały (którego ja nazywam Jezusem Holiday Inn – który ma wysuszone blond włosy, który gdzieś unosi się w powietrzu).

Kiedy mówię o „prawdziwym Jezusie”, to mam na myśli Tego, który zaspokaja każde ludzkie pragnienie i głód. Nie możemy zostać zredukowani do jakiejś ograniczonej koncepcji, ponieważ Biblia mówi, że Chrystus może być poznany tylko w Jego pełni. Do tego jest potrzebna cała Boża pełnia – pełny Biblijny obraz – dla nas, aby przyjąć, poznać i wiernie służyć Jezusowi. „Z Jego pełni myśmy wszyscy otrzymali łaskę za łaską” (Jana 1:16). Krótko mówiąc, możemy chodzić w łasce Chrystusa tylko wtedy, kiedy znamy Go w pełni. Wszystko inne jest umniejszaniem drogi wiary.


Jan również mówi: „Do Swojej własności przyszedł, ale Jego ludzie Go nie przyjęli” (1:11). Jest to mowa o odrzuceniu Chrystusa przez Żydów, ale ile naszego Pana my dzisiaj ignorujemy? Czy podkreślamy niektóre z Jego nauk ponad inne, bo niektóre są niewygodne? Do jakiego stopnia przyjęliśmy Jezusa w Jego pełni?

sobota, 28 marca 2015

KRÓLESTWO SODOMY by Claude Houde

W 1 Mojżeszowej widzimy Abrahama, nasz wzór wiary, jak wzrasta, rozkwita i dojrzewa w wypełnieniu tego, co Bóg dla niego przygotował. Przez jego życie i przykład, Biblia proponuje życie wzrostu i rozwoju dla każdego wierzącego, który chce chodzić „od wiary do wiary, od mocy do mocy” W 14 rozdziale 1 Mojżeszowej Abraham ujawnia nam jedną z najważniejszych, a mało znanych tajemnic chodzenia w wierze. To wprowadzi „wzrost wiary” w nasze codzienne życie i będzie miało wieczne konsekwencje (patrz Gen 14:17-24).

Ten urywek pokazuje Abrahama powracającego zwycięsko z pola walki. Kiedy Abraham wracał, spotkał dwóch królów: króla Sodomy i króla Salem. Król Sodomy przybył z miejsca ognia i płomieni. Słowo Sodoma znaczy „miejsce spalone” Przeczytajcie to miejsce dokładnie, gdyż wróg naszych dusz nawet dzisiaj mówi tak samo w naszym życiu. „Król miejsca ognia, miejsca wypalonego mówi, ‘ Zabierz sobie łupy, ja chcę dusze.”’ Czy to rozumiecie? Czy słyszycie te słowa? Mną one wstrząsają. Dzisiaj mamy nowoczesny, samolubny kościół, na wskroś materialistyczny i obrzydliwie egoistyczny. Jego jedynym celem i zajęciem jest jego bogactwo, a jedynym przesłaniem, które toleruje, to przesłanie o błogosławieństwach, dostatku i zaspokojeniu materialnym. Został zaślepiony odwieczną naturą tego diabolicznego pokuszenia, inspirowanego z samego piekła.

Drogi czytelniku, czy jesteśmy pod wpływem takiej ewangelii, zajętej własnym błogosławieństwem? Czy poddaliśmy nasze „dusze” naszemu odwiecznemu wrogowi? Jezus naucza, że złodziej przychodzi by kraść, zabijać i niszczyć. Wiara, która to odrzuca w komorze, mówi „nie” takiej ofercie króla Sodomy, by żyć dla „dóbr materialnych”, gdyż taka wiara jest zajęta tym, co jest wieczne. Taka wiara żyje dla „dusz”. Wiara, która sprzeciwia się temu w komorze, jest możliwa poprzez codzienne odnawianie Jego Ducha, który wypala w nas Jego charakter – naciskając, mobilizując nas, odnawiając nas w pasji do służby, do modlitwy, do miłości, do dawania i do prostego codziennego wykonywania tego, co jest w naszej mocy, i do wypełnienia naszego wiecznego powołania: do zdobywania dusz. Nie zgadzamy się, by „zatrzymać dobra materialne”, a zgubić dusze.
  
__________

Claude Houde, główny pastor kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 27 marca 2015

MIŁOŚĆ OJCA

Nowy Testament mówi wiele na temat karcenia [korygowania edukacyjnego]: „I zapomnieliście o napomnieniu, które się zwraca do was jak do synów: Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał?” (Hbr 12:5-7).

Sam Jezus powiedział, „Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się” (Ap 3:19).

Paweł pisał. „Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni” (1 Kor 11:32).

Stary Testament mówi wiele o karaniu: „Synu mój, nie pogardzaj pouczeniem Pana i nie oburzaj się na jego ostrzeżenie! Kogo bowiem Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swojego ukochanego syna” (Prz 3:11-12).

To, przez co przechodzisz jako dziecko Boże, nie jest przypadkiem lub odizolowanym nieszczęściem. Każdy test, każde doświadczenie jest pod Jego ścisłym nadzorem i w tym wszystkim jest cel. Jest to „dla naszego dobra, abyśmy mogli uczestniczyć w jego świętości” (Heb 12:10).

Karanie może wydawać się przykre, jakby działo się z nami coś dziwnego. Nie jest to przyjemne, ale potem przynosi „owoc sprawiedliwości w pokoju.” Jednak tylko ci, którzy się uczą i chcą być wyćwiczeni, przyniosą owoc.

Szatan będzie mówił do ciebie tak, jak do Joba, „Sprawiedliwi nie cierpią! Jeżeli Bóg cię słyszy, jeżeli cię zbawił, jeżeli cię kocha, jeżeli Jego obietnice są prawdą, to powinien cię natychmiast wybawić. Twoje cierpienia nie mogą tak długo trwać. Gdzie jest twój Bóg? Czy to daje ci twoja wiara?”

Kochany, nie odrzucaj twojej wiary! Szatan jest kłamcą! Cierpisz, bo Bóg cię kocha, ponieważ się troszczy! Prosiłeś Boga, by uczynił cię bardziej podobnym do Niego i tylko On wie, co jest do tego potrzebne. On wie, co chce cię zniszczyć i wie, kiedy dać ci z tego wyjście. On nie będzie działał, jeżeli to nie Jego czas.

Nie załamuj się. Bóg ma wszystko pod kontrolą, włącznie z bólem, czy przedłużającą się chorobą. Gdyby teraz cię podniósł, może byś nie poszedł za Nim w pełni! Tak, jak Paweł, masz cierń, który chroni przed pychą.

czwartek, 26 marca 2015

OGIEŃ ODLEWNIKA

W Starym Testamencie prorocy przepowiadali, że Boży lud idzie do ognia odlewników. „Tę trzecią część wrzucę w ogień i będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto” (Zach 13:9).

„Gdyż jest on jak ogień odlewacza, jak ług foluszników. Usiądzie, aby wytapiać i czyścić srebro. Będzie czyścił synów Lewiego i będzie ich płukał jak złoto i srebro. Potem będą mogli składać Panu ofiary w sprawiedliwości” (Mal 4:1).

Bóg powiedział do Jeremiasza, „Czy moje słowo nie jest jak ogień?” (Jer 23:29). Jeremiasz powiedział, „Stało się to w moim sercu jak ogień płonący, zamknięty w moich kościach” (20:9). Bóg ponownie posyła ogniste, oczyszczające Słowo, gorące jak węgle na Jego ołtarzu! On podkręca temperaturę. Zobaczycie tego coraz więcej, gdyż Bóg posyła świętych proroków, którzy są oczyszczonymi posłańcami. „Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec” (Mal 3:19).

Kiedy srebro lub złoto jest oczyszczane przez ogień, wszystkie zanieczyszczenia, stopy, gorsze metale, brud, małe kawałki odpadów wypływają na powierzchnię. Szatan przychodzi, kiedy Bóg ma cię w procesie oczyszczania i siedzisz pod wpływem Jego gorącego Słowa. Kiedy nieczystości wychodzą na powierzchnię i ukrywane zepsucie jest oddzielane przez ogień, diabeł mówi, „Popatrz na ten tygiel i powiedz mi co widzisz. Nieczystości wszelkiego rodzaju! Czym bardziej gorące kazanie – tym więcej nieczystości. Popatrz na siebie, na tygiel wytapiacza nieczystości i zepsucia! Nigdy ci się nie uda z tego wyjść! Przez lata słuchałeś Słowa, i wszystko, co masz, to nieczystości!”

Odpowiedz mu, „diable, widzisz tego, Kto siedzi koło mnie? To mój Mistrz, Odlewnik. To On podkręca płomień i to On wsadził mnie do tego ognia. Diable, ta piana jest tylko na powierzchni. Pod tym cały tygiel jest pełen złota! Pan nas przygotowuje. Widzisz co ma w ręce? To sito i kiedy On będzie gotów, zbierze tą pianę z powierzchni i będzie oczyszczał aż do dnia, kiedy popatrzy i uśmiechnie się, ponieważ zobaczy tam we mnie odbicie Jego twarzy!”

środa, 25 marca 2015

WIELKI OBŁOK ŚWIADKÓW

Bóg dał nam potężną broń przeciwko atakom na naszą wiarę. „Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami” (Hbr 12:1).

Odwróć swoje oczy od tych, którzy upadają koło ciebie. Zamiast tego zwróć swój wzrok na „wielki obłok świadków”, którzy już są w chwale! Ten werset opisuje armię zwycięskich świętych wszystkich wieków, którzy są nad nami, wybieleni, zachęcający świętych, którzy jeszcze nie skończyli biegu! Słuchaj ich wołania: „Odrzuć grzech; masz zwycięstwo! My zwyciężyliśmy! Walczyliśmy na śmierć i nie upadliśmy – ponieważ Bóg nas zachował! Nasza wiara nigdy się nie chwiała. Biegnij cierpliwie, idź naprzód, prawda działa! Jesteśmy zwycięzcami!”

Co jeżeli kilku kaznodziejów upadnie. Co jeżeli kilka tysięcy kaznodziejów upadnie! Co, jeżeli upadną ci, którym ufałeś! Czy to znaczy, że diabeł ma więcej mocy? Czy to znaczy, że będzie tylko kilku zwycięzców? Patrz w górę o zobacz wielko obłok świadków, ubranych w białe szaty!

Zapytaj Noego – czy było warto? „Cała moja generacja upadła! Tylko ośmiu z nas zachowało wiarę, ale trzymaliśmy się przez 120 lat pomimo przemocy, grzechu i szyderstw. Ty też możesz zwyciężyć.”

Powiedz diabłu, „Jeżeli grzech ma taką moc i mówisz, że wszyscy są kłamcami, to co z tym wielki obłokiem? Skąd wzięła się ta armia świadków? Jeżeli grzech jest tak mocny, to jak tylu się uwolniło? Popatrz na zwycięską armię świadków, machających palmami, mających korony sprawiedliwości. Jak im się udało?

„Szatanie obrabowałeś i zniszczyłeś ich domy. Wysyłałeś sług, by wrzucali ich dzieci do rzeki. Rozcinałeś ich na kawałki, odcinałeś ich głowy, mieczem przebijałeś ich brzuchy. Biłeś i biczowałeś ich. Podcinałeś ich gardła – a oni się nie poddali. Ich wiara zwyciężyła!”

wtorek, 24 marca 2015

ZACIEKŁA WALKA WIARY

Kochani, jesteśmy w stanie zaciekłej walki, która jest walką na śmierć i życie o naszą wiarę. Szatan postanowił rozbić i zniszczyć wiarę Bożych wybranych i czym mocniejsza twoja wiara, tym większy będzie jego atak.

Kiedy wiara jest rozbita lub utracona, wierzący staje się słaby i zwraca się do bałwochwalstwa i bezbożności.. Paweł ostrzega, że niektórzy odrzucili wiarę. Zobowiązał Tymoteusza, by staczał dobry bój, „zachowując wiarę i dobre sumienie, które pewni ludzie odrzucili i stali się rozbitkami w wierze [ruina] (1 Tm 1:19).

Ostrzegał również Tymoteusza, „A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich” (1 Tm 4:1). Wraz z Tymoteuszem Paweł ostrzega kościół, że szatan będzie chciał podważyć wiarę niektórych. „którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych” (2 Tm 2:18).

Piotr dostał się pod zaciekły atak szatana przeciwko jego wierze. Jego wiara tak rozgniewała piekło, że diabeł prosił o pozwolenie, by go przesiać i zobaczyć, czy się ostoi. „Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę. Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja” (Łk 22:31-32).

Chrześcijanin z niezachwianą wiarą jest oznaczony, jako „wróg numer 1” w piekle, a powód jest taki: Przez wiarę i jej uwalnianą moc; królestwa są podbijane; rodzi się sprawiedliwość, wypełniane są obietnice Boże, zamykane są paszcze lwów, gaszony jest szatański ogień, a oni unikają ostrza miecza. Wierni ze słabych stają się odważni w walce i zmuszają armie diabła do ucieczki. Ci wierni wzbudzają umarłych i nie poddają się nawet w torturach. Zgadzają się znosić wyszydzanie, bicie, kamienowanie, a jeżeli są zamykani do więzień, oni śpiewają.

Wiara podtrzymuje tych, którzy ją posiadają!

poniedziałek, 23 marca 2015

WSZYSTKO JEST NOWE by Gary Wilkerson

Jako pastor, zauważyłem problem, kiedy większość ludzi siada w moim biurze w sprawie porad duszpasterskich. „Zawiodłem w Bożych standardach”, mówią zrezygnowani. „Mój grzech odciął mnie od społeczności z Panem.” Oni myślą, że ich grzech spowodował to, iż Duch Święty odleciał jak gołębica i krąży w powietrzu dotąd, aż oni uporządkują swoje serca.

To wszystko są szczerze wierzący, ale są w błędzie, jeżeli chodzi o Boga. Kiedy zgrzeszymy, to właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy społeczności z Chrystusem! Jezus nie porzuca nas w naszym grzechu On oręduje za nami, idzie do Ojca i posyła Ducha, by przypomniał nam o Jego łasce – łasce opartej na Jego przelanej krwi, nie na naszych uczynkach.

Tak, Biblia i Duch Święty nas przekonują o grzechu. Ale nie powinniśmy niepokoić się o wynik naszego grzechu. Boża łaska jest mocniejsza, niż każdy demon, nasza grzeszna natura lub jakaś góra poczucia winy. Dlatego wynikiem naszego grzechu jest odpoczniecie w Nim! Nie musimy na nowo ustanawiać relacji z Nim, bo On już działa, przekonując i oczyszczając nas. On nas nigdy nie zostawi; Jego boskie dzieło w nas nigdy nie ustanie, nawet jeżeli my przestajemy być pobożni!

To znaczy, że już nie jesteś pod zakonem grzechu, ale jesteś uwolniony, by chodzić w Duchu, przez łaskę. Twój stary człowiek przeminął; wszystko stało się nowe Już nie musisz mówić, „Nie mogę czynić, co bym chciał.” Twoje motto teraz jest, „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4:13). Tak, możesz – nie przez swoje zdolności, ale przez Chrystusa, który cię oczyścił i powołał do sprawiedliwości przez Jego łaskę.

„Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg” (Rz 8:3). Nie możemy wywalczyć naszej drogi do sprawiedliwości. Bóg ustanowił Swoją sprawiedliwość w nas przez Jego Syna, „aby słuszne żądania zakonu wykonały się na nas, którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha” (8:4).

Niepokoisz się? Jesteś ścigany przez swoje upadki? Może zastanawiasz się, „Czy jest dla mnie coś takiego, jak wolność? Czy to chrześcijańskie życie mogole działa?” Jezus odpowiada, „Zostałeś uwolniony”. To jest rzeczywistość, którą Bóg ogłasza o tobie.

Módl się taką modlitwą: Boże, wiem, że Ty uczyniłeś to dla mnie, ale ja żyłem tak, jakby tego nie było. Utwierdź to teraz w moim sercu. Mogę chodzić w Duchu wiedząc, że zrobiłeś wszystko, by uczynić mnie sprawiedliwym. Amen!”.

sobota, 21 marca 2015

BÓL HIPOKRYZJI by Nicky Cruz

Nigdy nie zrozumiem, jak niektórzy ludzie mogą twierdzić, że Jezus jest ich Zbawicielem, a żyć tak, jakby nigdy nie doświadczyli Jego zbawczej łaski. Jak mogą prosić Boga, by ich wybawiał, kiedy żyją życiem bez pokuty i bez wyrzutów sumienia. Jak mogą mówić tak, jakby znali Chrystusa, kiedy ich postępowanie wyraźnie pokazuje, że nic o Nim nie wiedzą.

Tacy ludzie czynią więcej złego dla Królestwa, niż szatan miał nadzieję uczynić. Są oni największymi sprzymierzeńcami wroga w świecie, który szuka sposobów na zdyskredytowanie nauki Chrystusa. Paweł mówi nam, „A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego” (Rz 12:2). Już zbyt długo chrześcijanie dostosowywali się do świeckich dróg. Pozwoliliśmy temu światu, by nie tylko wpływał na nas, ale by nas zarażał, by opanował nasze serca i umysły, i trzymał nas w niewoli grzechu, chociaż twierdzimy, że jesteśmy wolni.

Jezus obiecał przemienić nasze serca i umysły, odnowić nas i zmienić sposób naszego myślenia i postępowania. Jeżeli nie pozwalamy Mu na to, to tak naprawdę Go nie przyjęliśmy.

„Serce czyste stwórz we mnie, o Boże” pisał Dawid, „A ducha prawego odnów we mnie!” (Ps 51:12). Te słowa powinny pobudzić pragnienie każdego naśladowcy Chrystusa. To powinno być naszą codzienna modlitwą. Prosić Boga o nowe serce i nowy umysł, prosić o czyste życie, starać się w każdym momencie żyć miłosierdziem, łaską i w niewinności stawać się coraz bardziej podobnym do Jezusa każdego dnia.

Kiedy świat patrzy na nas, to to, co widzą, określa ich pojęcie o Bogu. To kształtuje ich pojęcie o niebiańskim Ojcu, co o nim myślą, jak rozumieją Jego dobroć i łaskę. Jesteśmy ambasadorami królestwa Bożego w upadłym świecie. Nasze działania, zarówno dobre jak i złe, będą wskazywać bezpośrednio na Boga.

__________ 
Nicky Cruz, znany w wielu krajach ewangelista i płodny autor, nawrócil się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opowiedziana najpierw przez Dawida Wilkersona w książce Krzyż i Sztylet,a później w jego własnej książce Nicku Cruz Opowiada, która stała się bestsellerem.

piątek, 20 marca 2015

NIE UTKNIJ W BABILONIE!

Babilon upada! Ten handlujący świat chciwości i samolubstwa się wali. „Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające” (Obj. 18:4).

Myśmy tak uduchowili Babilon, że ominęliśmy prostą, fundamentalną prawdę. Jest o niej mowa w Objawieniu 18 i obejmuje „rozkoszne życie” i „bogacenie się kupców” (zobacz Obj. 18:3).

Nie ma nic złego w tym, kiedy kupcy się bogacą. Ale Babilon reprezentuje ducha chciwości – ducha tak potężnego, tak złego, że mówi on, „Ludzie się nie liczą. Liczy się tylko dobry wynik w podsumowaniu kasy!”

Kupcy będą płakać w tym dniu strachu, nie z powodu tłumów, które się palą w holokauście, ale z powodu utraty maszyny do zarabiania pieniędzy. Wall Street została nazwana „stolicą chciwości narodu” ale ten duch nie jest ograniczony do jakiejś lokalizacji. On obejmuje całe społeczeństwo – nawet kościół.

Duch Święty mówi, „Nie pozwól, aby twoja chciwość bogaciła kupców. Nie daj się wciągnąć w niepotrzebne zakupy i długi. Ujarzmiaj swoje zachcianki. Dosyć znaczy dosyć! Oddal się od tego Babilońskiego młyna chciwości. Strząśnij ducha, który pożąda bogactwa i coraz więcej rzeczy materialnych! Nie bądź uczestnikiem grzechów Babilonu, który kupczy z duchem chciwości.”

Co za niesamowite przygotowanie: Jezus chce, abym był z Nim! Od dnia, kiedy odszedł z tej ziemi przygotowuje się na moje przyjście i spotkanie z Nim w niebie.

Dzięki Bogu za jeszcze jedno przygotowanie! Jezus powiedział, „ Idę przygotować wam miejsce.

A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (Jana 14:2-3).

Ja jestem głęboko wzmocniony taką miłością. On się przygotowuje dla mnie, a ja z kolei pragnę się przygotować dla Niego!

czwartek, 19 marca 2015

NIE MIŁUJCIE ŚWIATA

Słowo mówi, „Nie miłujcie świata ani rzeczy tego świata” (1 Jana 2:15). Jezus ostrzegał, „Strzeżcie się chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie” (Łukasza 12:15).

Rzeczy – to co posiadamy – mogą nas przywiązać do tego świata. Kiedy niebo i piekło przygotowują się do wojny, my robimy zakupy. Wieczne wartości są zagrożone! Przybliża się koniec wszystkiego, co znamy – a my zajmujemy się zabawą z naszymi zabawkami!

Pismo powiada o dniach Noego, „ jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki” (Mat. 24:18). A o dniach Lota, „Jedli, pili, kupowali, sprzedawali, szczepili, budowali” (Łukasza 17:28).

Te działania nie były złe same w sobie. Jestem pewny, że sam Noe też musiał kupować i sprzedawać. Przecież prowadził budowę przez 120 lat! Ale kluczem jest to, że ci ludzie robili te wszystkie rzeczy do samego dnia sądu, więc nikt nie słuchał, nie zwracał uwagi i nie przygotowywał się. Nikt nie odrzucił ducha przywiązania do materialnych przyjemności!

Niedawno przyjaciel misjonarz napisał z Hong Kongu, że w jego malutkim mieszkaniu śpi osiemnastu chińskich studentów. Ci studenci, którzy uciekali przed chińskim komunizmem nie mieli pieniędzy i mieli tylko to, w co byli ubrani.

Ci Chińczycy są przykładem ludzi, którzy „zostawili.” Oni nie uciekali ze swojego kraju dlatego, że pragnęli zachodniego materializmu. Oni po prostu chcieli być wolni! Chcieli żyć w kraju, gdzie dusza jest wolna, aby uwielbiać Boga!

W przeciwieństwie do tego kościół nie ucieka, ale angażuje się – w swoje telewizory, swoje magnetowidy, swoje wygody, swoje „dobre życie.”

W mojej duszy brzmią te niesamowite słowa, które Jezus przekazał Swoim sługom, kiedy powiedział, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu” (Mat. 12:36). Jeżeli musimy zdać sprawę z każdego słowa, to czy nie będziemy musieli zdać sprawy również ze zmarnowanego czasu i niewłaściwego wydawania pieniędzy?

Staniemy przed Panem i zdamy sprawozdanie. Dlatego lepiej zadać sobie teraz pytanie: Jakie mamy powody? Dlaczego nie jesteśmy przygotowani? Dlaczego tak samolubni? Dlaczego tacy marnotrawni?

środa, 18 marca 2015

POLE OSTATECZNEJ BITWY

„ Biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele” (Objawienie 12:12).

Posłuchaj swoim duchem tych słów: Szatan wie, że jego czas jest krótki, gdyż „zstąpił” na ziemię. Ta planeta jest ostatecznym polem bitwy! Przygotował swoje siły i jego strategia jest gotowa. Całe piekło jest jedną wielką siecią szatańskiego działania!

Umiłowani, głównym celem szatana są wybrani Boży. To nie odstępczy naród Izraelski, ani letni, zadowolony z siebie kościół, ale raczej czysta Oblubienica Chrystusa! Wybrany, święty lud składający się z odkupionych krwią Żydów i pogan – prawdziwy kościół!

Szatan będzie tak dokładnie oszukiwał bezbożnych, że nie będą pokutować nawet podczas najbardziej srogiego sądu Bożego. Diabelskie duchy czyniące cuda . . . aby ich zebrać do bitwy . … Boga Wszechmogącego” (Objawienie 16:14). Nie nawrócą się do Pana nawet wtedy, kiedy piekło zagląda im w oczy. Tylko ludzie całkowicie zwiedzeni mogli by bluźnić Bogu w obliczu piekącego słońca, które ich pożera!

Całe sedno mojego przesłania jest takie: Kiedy całe niebo i piekło zostały postawione w stan gotowości i wszędzie w całym duchowym świecie są gorączkowe przygotowania na ostateczną godzinę, miliony chrześcijan mocno śpią! Duchowy sen i obojętność ostatecznych dni są źródłem oszołomienia dla zarówno aniołów i demonów!

Uczniowie spali podczas agonii Pana w ogrodzie i niewiele się dzisiaj zmieniło. Naśladowcy nie byli przygotowani. Spali a potem opuścili Pana i uciekli.

Jan Chrzciciel przyszedł przed Jezusem, „aby przygotować lud dla Pana” (Łukasz 1:17). Apostoł Jan widział Święte Miasto, nowe Jeruzalem, składające się z ludzi „przygotowanych jako oblubienica przyozdobiona dla swojego męża” (Objawienie 21:2). Umiłowani, Słowo jest bardzo wyraźne; Mamy być przygotowani!

wtorek, 17 marca 2015

MILCZENIE W NIEBIE

Żyjemy w dniach ostatecznego przygotowania. W niebie, w piekle i na ziemi jest wielka aktywność, gdyż wszelkie stworzenie wyczekuje kulminacji historii ludzkości.

Gdyby Duch Święty zdjął łuski z naszych oczu, to my wierzący bylibyśmy zarówno uradowani jak i przerażeni tym co byśmy zobaczyli. Wołalibyśmy: „Co się dzieje? Dlaczego wszyscy się spieszą z taką determinacją i intensywnością? Co ma się wydarzyć?”

Obecnie niebo jest zapalone w oczekiwaniu! Bez wątpienia nadchodzi ostateczny konflikt – czas, kiedy wszyscy nieprzyjaciele będą poddani pod stopy naszego Pana. Bóg się przygotowuje!

Gdyby można było podnieść na chwilę zasłonę oddzielającą to co duchowe od tego co cielesne, jaki widok by się nam pokazał! Wszędzie byśmy zobaczyli przygotowania. Te przygotowania można zobaczyć tylko wtedy, kiedy mamy pozwolenie aby wejrzeć w wieczność. A bez spekulowania możemy zobaczyć to, co Bóg objawił w Swoim Słowie na temat ostatecznego przygotowania, jakie ma miejsce w niebie.

W Księdze Objawienia 6:1 jest napisane, że Baranek zdjął jedną pieczęć i nastąpił „głos grzmotu.” Ale potem jest jedno z najbardziej zdumiewających zdań w całym Bożym Słowie: „Nastąpiło milczenie w niebie przez około pół godziny” (Obj. 8:1).

Żaden anioł nie wołał, „Święty, święty!” Nie śpiewały chóry – nie było słychać ani jednego dźwięku w całym wiecznym królestwie Boga! Niebo dosłownie zatrzęsło się od głosu tego świętego grzmotu, ale potem Bóg milczał. Chrystus i Duch Święty milczeli. Po co ta cisza? I dlaczego przez pół godziny?

Prorok Zachariasz podaje pewną myśl: „ I weźmie Pan Judę w posiadłość dziedziczną, jako swój dział w ziemi świętej, i znowu obierze Jeruzalem. Niech umilknie przed Panem wszelkie ciało, gdyż Pan już rusza ze swojego miejsca świętego” (Zachariasza 2: 16,17).

Tu widzimy, że Bóg jest gotowy, aby wziąć z posiadłość Swoje dziedzictwo. Wszystko zostało postawione na właściwym miejscu. Siedem aniołów sądu stoi przed Nim, czekając na wyznaczony sygnał, aby pójść i uderzyć ziemię. Nadszedł bowiem czas wyznaczony od założenia świata.

Słowa użyte w Piśmie mówią tutaj o świętym milczeniu, wielkiej ciszy przed burzą. I ta cisza jest zbyt święta, zbyt niepojęta dla ludzkiego umysłu. Nie możemy się nawet domyślać dlaczego, w tym okresie poprzedzającym sąd ostateczny Bóg w niebie milczy.

poniedziałek, 16 marca 2015

NIE BĄDŹ ZANIEPOKOJONY by Gary Wilkerson

Chcę ci zadać proste pytanie: Czy zostałeś uwolniony? Prawdopodobnie myślisz, „Oczywiście! Zostałem odkupiony i stałem się święty przez Jezusa i żyję dla Niego. To jest świadectwo każdego wierzącego.”

A tu jest następne pytanie: Czy twoje codzienne życie odzwierciedla tę chwalebną wolność, jaką opisałeś? Czy twoi przyjaciele, współmałżonek, twoje dzieci mogą powiedzieć, że zostałeś uwolniony? Albo czy jesteś jak mnóstwo chrześcijan, którzy odczuwają, że są na duchowej huśtawce? Czy twoje chodzenie z Chrystusem ma ciągłe góry i doliny, w jednej chwili wygląda duchowe, a w następnej cielesne?

Przyjmujemy przez wiarę tę wielką teologiczną prawdę o dziele Jezusa dla nas – zbawienie, odkupienie, uświęcenie, wybawienie. Ale dla wielu z nas są to „duchowe prawdy”, które istnieją w innym świecie. Śpiewamy i radujemy się w kościele z powodu tego, co Jezus uczynił dla nas – ale czy ten dar wolności jest prawdą w naszym życiu?

Czasami my wszyscy zmagamy się z tym, aby pozostać czystymi w naszych myślach i czynach. Kiedy zawodzimy na naszej drodze z Bogiem – co zdarza się często – zastanawiamy się, „Czy Bóg mnie naprawdę uwolnił?” Jeżeli twoja odpowiedź na to pytanie brzmi „nie” – jeżeli czujesz, że ciągle masz wzloty i upadki w życiu – może martwisz się o swoją pozycję w Bogu. Może czasem nawet kwestionujesz swoje zbawienie. Przyjacielu, to nie jest wolność. A więc co to naprawdę znaczy być uwolnionym w Chrystusie?

Pierwszy dowód tego przychodzi od Jezusa, który mówi, „Kto z was martwiąc się może dodać jedną godzinę do długości swojego życia? . . . Szukajcie najpierw królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a to wszystko inne będzie wam dodane” (Mat. 6:27,33).

Ostatnio ja martwiłem się o coś bardzo realnego; mój wiek! Kiedy miałem około 20 lat, to patrzyłem na mojego tatę w jego wieku pięćdziesięciu lat i myślałem, „On jest taki stary.” Teraz, kiedy ja doszedłem do pięćdziesiątki i już jestem daleko w drugiej połowie mojego życia, zaczynam się zastanawiać. Co Jezus mówi do mnie w moich zmartwieniach? Gary, czy możesz dodać jedną godzinę do twojego okresu życia? Nie martw się.”

Chrystus kieruje te same słowa do nas wszystkich, którzy krzywią się z powodu naszego życia duchowego: Nie martw się. Bez względu na to jak bardzo się czujesz złamany i chwiejny na twojej drodze za Nim, to On oświadcza: „Jesteś nowym stworzeniem.” Kiedy postanowiłeś iść za Jezusem, On ciebie uczynił nowym stworzeniem – i to się nigdy nie zmieni. Nawet kiedy myślisz, że odszedłeś za daleko, Jezus mówi coś przeciwnego: „Nie martw się. Ja zapewniłem wszystko czego potrzebujesz, aby mieć społeczność ze Mną.

sobota, 14 marca 2015

PRZEBUDZENIE MODLITWY by Jim Cymbala

Przebudzenia nigdy nie były zdominowane przez elokwentne czy sprytne kazania. Gdybyście śledzili te dawne spotkania ze stoperem, to stwierdzilibyście, że o wiele więcej minut było poświęcone na modlitwę, płacz i pokutę, niż na kazanie. Podczas „Przebudzenia Spotkań Modlitewnych” z lat 1857-59 praktycznie nie było kazań. Jednak one spowodowały największe żniwo duchowego przebudzenia w historii Ameryki; szacunki mówią o 1.000.000 nawróceń w Stanach Zjednoczonych, gdzie w tym czasie kraj liczył tylko 30.000.000 ludzi. Proporcjonalnie dzisiaj to by było 9.000.000 ludzi, którzy padają na kolana w pokucie.

Jak to się stało? Spokojny biznesmen Jeremiasz Lanphier rozpoczął środowe południowe spotkania modlitewne w Holenderskim Kościele Reformowanym tutaj w Nowym Jorku, nie dalej jak ćwierć mili od Wall Street. W pierwszym tygodniu przyszło sześć osób. W następnym tygodniu przyszło dwadzieścia. W następnym czterdzieści … a potem zdecydowali się na takie spotkania codziennie.

„Nie było tam fanatyzmu, histerii, a jedynie niesamowite pragnienie ludzi do modlitwy”, podaje J.Edwin Orr. „Nabożeństwa nie były oddawane dla kazań. Natomiast każdy z uczestników mógł się modlić.”

Podczas czwartego tygodnia uderzyła panika roku 1857; giełda się zawaliła i pierwsze banki zbankrutowały (W ciągu miesiąca zbankrutowało więcej niż 1400 banków). Ludzie zaczęli wołać do Boga poważniej niż dotąd. Kościół Lanphiera rozpoczął trzy południowe modlitwy w różnych pomieszczeniach. Kościół Metodystyczny na ulicy Johna, kilka drzwi na wschód od Broadway również był wypełniony. Wkrótce Teatr Burtona na Chambers Street był wypełniony 3.000 ludzi w każde południe.

Ta scena niedługo została powtarzana w Bostonie, New Haven, Filadelfii, Waszyngtonie i innych miastach w środkowych stanach USA. W następną wiosnę 2.000 mieszkańców Chicago zbierało się codziennie na modlitwę z Teatrze Metropolitan. Młody 21 latek, który dopiero co przybył do miasta odczuł swoje pierwsze powołanie do pracy chrześcijańskiej na tych spotkaniach. Napisał do swojej matki, że utworzy klasę szkółki niedzielnej. Kto to był? Dwight L. Moody!

Czy ktoś naprawdę myśli, że Ameryce brakuje dzisiaj kaznodziejów, książek, tłumaczeń Biblii i wygładzonych wyznań wiary? Czego naprawdę nam brakuje, to pasji, aby wołać do Pana dotąd, aż On otworzy niebo i okaże się potężny.

__________

Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów i częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, sponsorowanych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 13 marca 2015

JEDEN KROK

Czy można kochać Pana, mieć serce dla Boga, poświęcać czas i pieniądze na Jego pracę, stawiać Boga na pierwszym miejscu, być Mu oddanym – a ciągle mieć dziedziny nieposłuszeństwa względem jasnych wymagań Słowa Bożego?

Z całego serca Salomon chciał boskiej mądrości i rozsądku, by wiedzieć co jest dobre, a co złe. Bóg ukazał mu się we śnie i powiedział, „Proś, co mam ci dać” (1 Krl 3:5). Salomon otrzymał „serce rozumne… by rozróżniać między złem a dobrem” (3:9). Ale Bóg dodał ostrzeżenie, „A jeżeli chodzić będziesz moimi drogami, przestrzegając moich ustaw i przykazań, jak chodził Dawid, twój ojciec, przedłużę twoje dni” (3:14). Salomon usłyszał potężne kazanie od samego Boga! Brzmiało mu w uszach kazanie jego ojca Dawida, jak również przykład grzechu ojca i sądu za to. On miał zakon i sędziów, łącznie z Deborą, Samuelem i prorokiem Natanem. Dawid ostrzegał, „Przestrzegaj wiernie służby Pana, Boga swego, i chodź jego drogami, przestrzegając jego ustaw, jego przykazań, jego praw i jego ustanowień, jak są zapisane w zakonie Mojżeszowym” (2:3).

Salomon znał Słowo. W wyniku tego wszystkiego, co Bóg mu objawił, napisał ponad tysiąc pieśni i trzy tysiące przypowieści! W tych przypowieściach ostrzegał przed zgubnym wpływem obcych kobiet: „W końcu jest gorzka jak piołun, ostra jak miecz obosieczny. Jej nogi schodzą do śmierci, jej kroki zdążają do krainy umarłych” (Prz 5:4-5). Och, jak dobrze on znał Słowo! Jak dobrze głosił to innym. Przywódcy świata przychodzili do niego po radę. Chociaż był mądry, rozsądny i miał błogosławieństwo Boże, jednak miał w życiu dziedziny nieposłuszeństwa.

Salomon zrobił jeden krok nieposłuszeństwa, który właściwie zmienił go w zatwardziałego, odpornego na kazania i opanowanego żądzą człowieka. Uważał to za niewielkie odstępstwo, kiedy wziął sobie za żonę córkę faraona; dla niego było to małżeństwo dla korzyści. „Wziął córkę faraona za żonę i sprowadził ją do Miasta Dawidowego” (1 Kr 3:1). Ona była tą obcą kobietą, przed którą sam ostrzegał w swoich przypowieściach, kobietą, której kroki prowadzą do piekła! Córka Faraona reprezentuje pojedynczą nić, która ciągle łączy nas z tym światem, jeden uprzykrzony grzech, który nie jest poddany – ten jeden kompromis, który zawsze wydaje się usprawiedliwiony!

czwartek, 12 marca 2015

OCHOTA DO PRACY

Modlitwa i pokora, wraz z nienawiścią do grzechu, tworzy „ochotę do pracy.” „My zaś odbudowywaliśmy mur dalej i wkrótce cały mur był powiązany do połowy jego wysokości, lud zaś ochoczo pracował” (Ne 4:6). Prawdziwe przebudzenie zawsze wytwarza pracowników. Ksiązki i seminaria nie – ale przebudzenie tak!

Kiedy Bóg czyni coś prawdziwego wśród Jego ludzi, szatan to atakuje. „A gdy Sanballat, Tobiasz, Arabowie, Ammonici i mieszkańcy Aszdodu usłyszeli, że naprawa murów Jeruzalemu postąpiła naprzód, gdyż wyłomy zaczęły się wypełniać, zapłonęli wielkim gniewem. I wszyscy oni społem się sprzysięgli, aby ruszyć do walki z Jeruzalemem i spowodować w nim zamęt” (4:7-8).

Wróg był bardzo rozgniewany i postanowił im przeszkodzić! Jego taktyka była taka, by potajemnie przeniknąć w to ciało i infiltrować od wewnątrz. „Wrogowie nasi zaś myśleli: Nie powinni się dowiedzieć i spostrzec się, aż wpadniemy między nich, wybijemy ich i zatrzymamy robotę” (w 11).

Planowali wprowadzić pomiędzy nich tajną armię udawaczy. Nie planowali nagłego, frontalnego, otwartego ataku, ale raczej mówili, „Wejdziemy między nich!”

Taktyką był wewnętrzny sabotaż! Wróg mówił, „Oni nie zauważą, że to się dzieje.”

Taktyka szata nie zmieniła się. Nawet teraz on wysyła swoich „aniołów światłości” do zgromadzeń po całym świecie, z doktrynalnym sabotażem i zwiedzeniem.

Jak możemy ich poznać? Jakie mamy zabezpieczenie? „Modliliśmy się więc do Boga naszego i wystawialiśmy dniem i nocą przeciwko nim straże” (4:9). Kluczem jest tu nienawiść do grzechu, prawdziwa skrucha, gorliwa modlitwa i stała czujność – wraz ze stałym karmieniem się Słowem Bożym, Kochani, pozwólcie Duchowi Świętemu sprawdzać wasze serce głęboko i dokładnie, byście mogli chodzić przed Panem bez zmazy w tym ostatecznym czasie.

środa, 11 marca 2015

BÓG DZIAŁA!

W roku 1986 chodziłem po Times Square w Nowym Jorku, płacząc i narzekając z powodu grzechu. Wróciłem do mojego domu w Teksasie i przez ponad rok płakałem i narzekałem. Potem Bóg powiedział, „Idź i coś zrób z tą ruiną.”

Przyjechałem i zobaczyłem zepsucie, ale nie byłem w pełni złamany, aż zostałem poruszony nadzieją i postanowieniem by zacząć odbudowywać te mury!

Czy „odwiedzałeś ruiny” w twoim życiu? Czy jak Dawid, zgrzeszyłeś i przyniosłeś hańbę Jego imieniu? Czy w twoich murach jest wyrwa, coś, co nie zostało naprawione?

Kochani, dobrze jest upaść na ten Kamień (Jezusa) i zostać rozbity –na małe kawałki. Kiedy zobaczysz Chrystusa w Jego chwale, Jego widok się rozkruszy. Nawet te dobre rzeczy w tobie – talent, sprawność, wszystkie zdolności – zostaną rozproszone, kiedy staniesz przed Nim, bezradny i bezsilny!

Daniel powiedział, „Lecz nie było we mnie siły; twarz moja zmieniła się do niepoznania i nie miałem żadnej siły” (Dn 10:8). Skruszenie, to całkowite rozbicie wszelkiej ludzkiej siły i zdolności. To uświadomienie sobie pełnej grozy grzechu i zniewagi, jaką to przynosi dla imienia Chrystusa!

Jednak skruszenie, to również świadomość tego: „Stań tam, gdzie stoisz, bo teraz jestem posłany do ciebie! (10:11). Jest to absolutna pewność, że sytuacja się zmieni – przyjdzie uzdrowienie i odbudowa. Twoje ruiny zostaną odzyskane dla Boga!

Święta wiara mówi, „Bóg działa we mnie! Szatan nie może mnie zatrzymać. Nie odejdę i nie upadnę. Mój grzech mnie zasmucił, ale pokutowałem. Teraz jest czas, by powstać i odbudowywać!

Póki nie uchwycisz się nadziei, gorliwości i determinacji, nie pozbędziesz się łez. Twoje życie może wyglądać jak kupa gruzu, ze zwałami ziemi i zrujnowanymi miejscami, które potrzebują odbudowy. Ale pamiętaj, że masz w ręce Jego miecz i narzędzia. Ponad tobą jest wielki napis, umieszczony ręką Pana, który głosi: BÓG DZIAŁA!

wtorek, 10 marca 2015

ZŁAMANE SERCE

Kiedyś myślałem, że wiem, co to złamane serce. Myślałem, że doświadczyłem wiele złamań, aż Duch Święty otworzył moje oczy na głębsze znaczenie tego słowa.

Dawid powiedział, „Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane, a wybawia utrapionych na duchu” (Ps 34,19).

Złamanie, to coś więcej, niż płacz, czy smutek, więcej niż skruszony duch, więcej niż uniżenie. Wielu, którzy płaczą, nie są skruszeni. Wielu, którzy leżą przed Bogiem i jęczą, nie mają skruszonego ducha. Prawdziwe złamanie wyzwala w sercu największą moc, jaką Bóg może powierzyć człowiekowi – większą niż moc do wskrzeszania umarłych, większą niż moc nad chorobami!

Duch powiedział do mojego serca, „Ja ci pokażę, co Bóg widzi jako skruszenie serca, bym mógł uwolnić w tobie rodzaj mocy potrzebnej w czasie ruiny.” To skruszenie daje moc do odnowy ruin – moc, która przynosi szczególny rodzaj chwały i czci dla naszego Pana w czasie kłopotów!

Skruszenie ma do czynienia z murami: rozwalone, złamane, zrujnowane mury. „Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, Serce skruszone i zgnębione.. Zechciej w łasce swej dobrze czynić Syjonowi, Odbuduj mury Jeruzalemu!” Ps 51:19-20). Bóg przyrównuje mury Jerozolimy do skruszonego serca.

Pokażę wam przykład człowieka prawdziwie skruszonego: „A potem zerwałem się nocą, ja i kilku mężów ze mną, nikomu nie wyjawiwszy, jaką myślą natchnął mnie mój Bóg, aby czegoś dokonać dla Jeruzalemu - a miałem ze sobą tylko to zwierzę, na którym jechałem - poszedłem piechotą pod osłoną nocy korytem potoku, obejrzałem dokładnie mur. Potem zawróciłem” (Neh 2:12, 15).

Nehemiasz „oglądał mury” w ciemności nocy. Hebrajskie słowo shabar użyte tu – jest tym samym słowem, które jest użyte w Psalmie 51:19 na określenie „złamanego serca.”

Niektórzy myślą, że Nehemiasz miał złamane serce, kiedy „smucił się przez szereg dni, poszcząc i modląc się przed Bogiem niebios” (1:4). Jednak jego płacz i wyznawanie grzechów były tylko początkiem jego złamania. Serce Nehemiasza nie było w pełni złamane, aż przybył do Jerozolimy, zobaczył ruiny – i postanowił coś z tym zrobić!

poniedziałek, 9 marca 2015

CIĄGŁA WALKA by Gary Wilkerson

Dlaczego czujemy się, jakbyśmy byli w ciągłej walce? To tak, jak w tej kreskówce, gdzie diabeł siedzi na jednym ramieniu, a anioł na drugim i każdy z nich walczy o uwagę. My jesteśmy zaangażowani w walkę, ale nie tego rodzaju. Paweł zwrócił uwagę na ten dylemat w Liście do Rzymian: „Wiemy bowiem, że zakon jest duchowy, ja zaś jestem cielesny, zaprzedany grzechowi. Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię…. Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro” (Rz 7:14-15, 18).

Paweł nie upiększa tu słów, by opisać ten stan: „Jestem cielesny. Cały czas czynię zło. Nie ma we mnie nic dobrego.” Czy zatem to jest Pawłowy opis chrześcijanina? Czy on mówi, „Wszystkie twoje dni będą pełne takiego konfliktu?” Wcale nie.

Ale Paweł idzie dalej: „Gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe; bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym, A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?” (7:21-24).

Wielu chrześcijan tu się zatrzymuje i mówi, „To właśnie ja – jestem zbawiony, ale moje życie jest nędzne. Bóg nie może mnie użyć. Każdą godzinę życia poświęcam walce z grzechem.” Problem polega na tym, że tacy chrześcijanie nie wiedzą, kim są w Chrystusie i to właśnie mówi Paweł. Maluje on pełny obraz dylematu, opisując nasz nędzny stan i pyta, „Czy jest jakaś droga wyjścia? Sam nie potrafię.”

Potem w jednym z najbardziej niezwykłych urywków zapisanych w Piśmie, Paweł podaje nam Bożą odpowiedź na ten ludzki stan: „Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!.. Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci” (7:25, 8:1-2). Teraz działa w tobie nowe prawo – bo w mieście pojawił się nowy szeryf, Jezus. Nowy szeryf wypędził tego starego, zepsutego – „starego człowieka” z twojego ciała. Już nie żyjesz pod zakonem grzechu i śmierci, gdyż „zakon Ducha uczynił cię wolnym w Chrystusie Jezusie.”

sobota, 7 marca 2015

ZRZUCENIE HAŃBY EGIPTU by Carter Conlon

Kościół w Ameryce już długo jest pojmany przez społeczeństwo wokół niego. Teologia upadłego społeczeństwa stała się teologią wielu dzieci Bożych. Ale teraz powstaje inne pokolenie – ludzi, którzy są zmęczeni pustynią, zmęczeni bezsilnością, zmęczeni tym, że imię Jezusa jest deptane.

Pan wzywa swoich i mówi: „Jeżeli chcecie odziedziczyć życie, jakie daję wam poprzez moją śmierć, to musicie się odwrócić od grzechu. Musicie nie zgodzić się na chodzenie w tym, co jest powszechną praktyką w upadłym społeczeństwie.” To jest na nowo godzina cudów i Bóg zaprosił każdego z nas, abyśmy byli jego cząstką. Jesteśmy typem pokolenia Jozuego, które ma wejść do Ziemi Obiecanej, ale nie możemy tam wejść dopóki nie zrzucimy hańby Egiptu – dotąd, aż będziemy wyraźnie naznaczeni jako lud Boży.

Dlatego na końcu swojego Listu do Koryntian Paweł powiedział: „Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli” (2 Kor. 13:5). Sprawdzajcie siebie!
Jak to się robi? To proste. Rozpocznij od zadania sobie kilku pytań.

Czy żyję w zwycięstwie? Czy panuję nad grzechem, czy grzech panuje nade mną? Czy staram się przedstawić argument, żeby usprawiedliwić swoje grzeszne praktyki? Pamiętaj, Jezus daje Swojego Ducha Świętego dla tych, którzy wierzą w Niego o przebaczenie grzechów, obiecując, że grzech już więcej nie będzie nad nimi panował. On oświadcza, że stare rzeczy są dosłownie odcięte do korzeni i chociaż mogą wyglądać na żywe, to w rzeczywistości są martwe. Na ich miejscu jest nowe życie – nowa moc, nowe zwycięstwo, nowa nadzieja i nowa przyszłość.

Zadaj sobie pytanie: Czy moje życie jest dobrym świadectwem dla Chrystusa? Czy ludzie pytają mnie o powód mojej nadziei, jaka jest we mnie? Czy jestem pociągany naprzód poprzez wewnętrzną świadomość, że plany Pana dla mnie są dla mojego dobra, a nie zła, żeby mnie doprowadzić do oczekiwanego końca – miejsca, do którego zawsze tęskniło moje serce?

Jeżeli jesteś zdeterminowany, żeby iść Bożą drogą, On ci da łaskę, jakiej potrzebujesz. Znajdziesz życie i znajdziesz go w obfitości.

__________
Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r. Mocny, współczujący przywódca, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych po całym świecie przez Word Challenge.

piątek, 6 marca 2015

UFAJĄCE SERCE

Ostatnio Bóg mi pokazuje coś na temat zaufania Jemu, czego dotąd nie widziałem! Psalmista pisał: „ Tobie ufali ojcowie nasi, Ufali i wybawiłeś ich. Do ciebie wołali i ratowałeś ich, Tobie zaufali i nie zawiedli się” (Psalm 22: 5-6).

Dawid ciągle na nowo Dawid świadczył, „Zaufałem Panu” (Psalm 11:1); „Boże mój, Tobie ufam.”(Psalm 25:2). Hebrajskie pochodzenie słowa ufność sugeruje „rzucić się z urwiska.” To znaczy, być jak dziecko, które słyszy jak ojciec mówi, „skacz!” i zaufaniem jest posłuszne, rzucając się z krawędzi urwiska w ramiona ojca.

To jeden aspekt zaufania. Niektórzy z was są teraz w takim miejscu. Jesteś na krawędzi, drżysz i nie masz innej opcji, jak tylko rzucić się w ramiona Jezusa! Niektórzy po prostu sami weszli w taką sytuację – która w rzeczywistości nie jest niczym więcej niż fatalizmem. Nazywają to ufnością – ale to nie jest ufność, a odrętwienie. Zaufanie to coś więcej niż pasywna rezygnacja! Jest to aktywne wierzenie!

Niektórzy z was zrobili z Pana coś w rodzaju kosmicznej straży pożarnej. Tak jakby szatan podpalił twój dom, a ty jesteś uwięziony na dachu i wrzeszczysz, „Panie, pomóż! Ratuj mnie!” Tak więc przychodzi Pan ze swoimi aniołami i trzyma wielką sieć i mówi, „Skacz! Ty skaczesz, a dom się pali i ty mówisz, „Dzięki Ci Panie, że mnie wydostałeś stąd!”

Wielu z nas ogranicza nasze zaufanie do tych operacji ratunkowych, jak gdybyśmy mówili Panu, „Ufam Ci, że przyjdziesz i zgasisz moje wszystkie pożary, wyratujesz mnie ze wszystkich moich kłopotów i wyrwiesz mnie ze wszystkich moich doświadczeń. Wiem, że tam będziesz, Panie, kiedy będę Ciebie potrzebował.”

Ufające serce mówi, „Pan kieruje wszystkimi moimi krokami! On jest moim kochającym Ojcem. On ukształtował wszystkie moje członki, kiedy byłem w łonie matki i policzył każdy włos na mojej głowie. Jestem źrenicą Jego oka i On ma wieczny plan dla mnie.”

Bóg ma nad wszystkim kontrolę!

czwartek, 5 marca 2015

OMYCI PRZEZ JEGO SŁOWO

Wielu chrześcijan dzisiaj chce mieć przykrycie krwi dla grzechu, ale nie oczyszczenie! Obrzęd Przybytku Starego Testamentu daje wyraźny przykład o tym, jak powinni chodzić przed Bogiem chrześcijanie.

Przybytek miał część zewnętrzną, gdzie były zabijane zwierzęta na ofiarę. To zapewniało przykrycie krwi dla grzechu. Ale na zewnątrz była również umywalnia służąca do oczyszczania. Żaden kapłan nie mógł wejść do Miejsca Najświętszego i mieć społeczności z Bogiem twarzą w twarz bez uprzedniego oczyszczenia.

Niektórzy chrześcijanie uważają, że mogą ominąć umywalnię, która dla nas reprezentuje omycie wodą przez Słowo. Wierzą, że mogą się wcisnąć do miejsca świętego z grzechem i grzesznymi nałogami, głęboko zakorzenionymi w ich sercach. Po prostu wejdź i chlub się, Jestem sprawiedliwością Bożą w Chrystusie.”

Doskonałe serce pragnie czegoś więcej niż tylko bezpieczeństwa, lub przykrycia dla grzechu! Ono pragnie przebywać w Jego obecności i mieć z Nim społeczność! Komunia to jest rozmawianie z Panem, dzielenie słodkiej społeczności, szukanie Jego oblicza. A to otrzymujemy w Miejscu Najświętszym! To przychodzi w takiej kolejności: przykrycie, oczyszczenie, oddanie, społeczność.

Jednak wielu wierzących nie chce niczego więcej niż przykrycia – szybkiego biletu do chwały! Żadnego bólu, żadnego krzyża, żadnego oczyszczenia! Chodzą tylko i wołają: „Jestem pod przykryciem krwi! Jestem bezpieczny!”

Oni jednak cytują tylko połowę tego wersetu: „A krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1:7). Przeczytaj to w całości: Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie trzymamy się prawdy. . . . krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1:6-7). Jezus powiedział, „ Wy jesteście już czyści dla słowa, które wam głosiłem” (Jana 15:3).

Słyszymy kazania, które mówią, „Nie musisz być sprawdzany. Każdy twój grzech jest pod przykryciem krwi! To całe kopanie i sprawdzanie grzechu tylko powoduje potępienie i poczucie winy.”

W Ks. Objawienia 2:23 Jezus mówi: „i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.” Umiłowani, On się zwracał do Kościoła!

środa, 4 marca 2015

SERCE KTÓRE JEST PODATNE NA BADANIE

Pewnego razu podczas długiej podróży samochodem z farmy w Pensylwanii do Nowego Jorku Pan przemówił do mojego wewnętrznego człowieka: „Jest coś takiego jak doskonałe serce. Chcę ci pokazać co to jest i jak do tego dążyć!” W tym czasie Bóg objawił mojemu duchowi, że Chrystus oddaje siebie tym, którzy chodzą przed Nim doskonałym, reagującym sercem.

„Pan bada wszystkie serca” ( 1 Kronik 28:9). Doskonałe serce woła wraz z Dawidem: „ Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, . . . i zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady” (Psalm 139: 23-24).

Bóg również powiedział do Jeremiasza: „Ja Pan badam serca” (Jeremiasza 17:10). Hebrajskie znaczenie tego wyrażenia jest takie: „Ja badam głęboko.” Pismo mówi, „gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże” (1 Kor. 2:10).

W Objawieniu Jana 2:24 Jezus mówi o głębokości szatana”, o wchodzeniu w głębię grzechu. Mówił, że zło wchodzi głęboko w duszę; że ma korzenie, które sięgają do piekła. Dawid powiedział o bezbożnych: „ A wnętrze każdego i serce jest niezbadane” (Psalm 64:7). „Bo dołem głębokim jest nierządnica” (Przypowieści Salomona 23:27).

Te wszystkie fragmenty to jest święte ostrzeżenie: Nie zdajesz sobie sprawy jak głęboki wpływ ma na ciebie to łączenie się ze złem. Ono ciebie ciągnie w dół do głębi samego szatana; głębokości, które są tajemne, bezdenne, głębokie. Ta ścieżka prowadzi do piekła.”

W tych ostatecznych dniach grzech stał się skomplikowany, subtelny, zmysłowy i coraz bardziej wyrafinowany. Przychodzi w przebraniu sztuki, kultury i edukacji. Ja wierzę, że teraz są nowe głębie grzechu. Zapuszcza on coraz mocniejsze i głębsze korzenie. Nasze dzieci są konfrontowane z głębią grzechu, jakiego myśmy nie znali, ani nie poznamy! „ Biada tym, którzy głęboko ukrywają przed Panem swój zamysł, których działanie odbywa się w ciemności” (Izajasz 29:15).

Doskonałe serce chce, aby Duch Święty przyszedł i badał głębokości najbardziej wewnętrznego człowieka, żeby oświetlał wszystkie ukryte części, sprawdzał i odkopywał i wyjawiał wszystko, co nie jest podobne do Chrystusa.

wtorek, 3 marca 2015

DOSKONAŁYM SERCEM

To jest możliwe, żeby chodzić przed Panem doskonałym sercem! Bóg powiedział do Abrahama, „Jestem wszechmogącym Bogiem; chodź przede Mną i bądź doskonały” (1 Mojż. 17:1).

Bóg również powiedział do dzieci Izraela, „Bądź bez skazy przed Panem Bogiem twoim” (5 Mojż. 18:13). Dawid postanowił w swoim sercu być posłuszny temu przykazaniu. Powiedział, „Nauczę się drogi doskonałej... w domu swoim będę chodził w niewinności serca” (Psalm 101:2).

Pismo również pokazuje, że Salomon nie dotrzymał Bożego przykazania, żeby być doskonałym: „jego serce nie było szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce Dawida, jego ojca. . . . i nie wytrwał wiernie przy Panu jak Dawid, jego ojciec” (1 Królewska 11:4-6).

Również w Nowym Testamencie widzimy to przykazanie Pana, aby być doskonałymi. Jezus powiedział: „ Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest” (Mat. 5:48).

Paweł pisał: „ aby stawić człowieka doskonałym w Chrystusie Jezusie” (Kolosan 1:28). I w tym samym liście: „abyście byli doskonali i trwali we wszystkim, co jest wolą Bożą” (4:12).

A Piotr powiedział, „ A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie” (1 Piotra 5:10).

Doskonałość nie oznacza bezgrzesznego serca bez żadnej wady. Człowiek osądza według zewnętrznego wyglądu, według tego co widzi. Ale Bóg bada serca i niewidzialne motywy (1 Samuela 16:7). O Dawidzie powiedziano, że miał doskonałe serce przed Bogiem „poprzez wszystkie dni jego życia,” ale on często zawodził Pana. Jego życie było na zawsze naznaczone przez cudzołóstwo i notoryczne morderstwo.

Podstawową definicją doskonałości jest: pełnia, dojrzałość. W hebrajskim i greckim ta definicja obejmuje: prawość, bycie bez nagany, bez zmazy, całkowicie posłusznym. To znaczy dokończyć to, co się zaczęło; dokończone działanie. Wesley nazywał to „ustawicznym posłuszeństwem.” Doskonałe serce to serce reagujące. Ono szybko i całkowicie odpowiada na głos Pana, na Jego szepty i ostrzeżenia. To serce mówi zawsze, „Mów Panie, bo sługa Twój słucha. Pokaż mi drogę a ja nią pójdę.”

poniedziałek, 2 marca 2015

BOŻA ŁASKA DZIAŁAJĄCA W NAS by Gary Wilkerson

Większość z nas przyznaje, że rzadko odczuwamy Bożą łaskę działającą w nas. Dlatego jesteśmy skłonni wątpić, że Jego obecność mieszka w nas. Paweł mówi o tym dylemacie dla nas w Galacjan, kiedy pisze, „ Duchem postępujcie, a nie będziecie spełniać pożądliwości ciała” (Galacjan 5:16).

Brzmi to dosyć prosto, czyż nie? Ale my mamy taką tendencję, że bierzemy tę radę Pawła za trudne przykazanie, któremu musimy być posłuszni na siłę. Zaciskamy zęby i mówimy, „dzisiaj będę chodził w duchu.” A potem, kiedy się potykamy, to myślimy, że „nie jesteśmy wystarczająco duchowi”, więc próbujemy jeszcze bardziej chodzić w Duchu. Nagle znowu jesteśmy pod zakonem, bo zwróciliśmy się do naszych cielesnych możliwości, zamiast zaufać, że jesteśmy już w Duchu.

Paweł mówi, „Jeśli was Duch prowadzi, to nie jesteście już pod zakonem” (Galacjan 5:18). Innymi słowy, Duch Boży mieszka w tobie, dając ci cały czas dostęp do Jego łaski, która daje ci siłę. Kiedy Paweł mówi: „Duchem postępujcie” to ma na myśli, „Chodźcie w łasce, nie pod zakonem.”

Paweł nam potem pokazuje rezultat chodzenia w Duchu: „Owocem Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość; przeciwko takim nie ma zakonu” (Galacjan 5:22-23). Zwróć uwagę: Te rzeczy nie dzieją się dlatego co my robimy. Są one owocem sprawiedliwości, jaką Bóg nam daje – rezultatem Jego działania w nas. Może czasem nie czujesz się bardzo kochającym, ale miłość jest w tobie dlatego, że Bóg ją tam dał. Może nie odczuwasz miłości i pokoju, ale Bóg je zaszczepił głęboko w tobie. Jego Duch działa w tobie w każdej godzinie każdego dnia, dla Jego wielkiej chwały i dla twojego głębokiego błogosławieństwa.