wtorek, 7 lipca 2015

WEJŚCIE DO BOŻEGO ODPOCZNIENIA

Żeby wejść do Bożego odpocznienia, musimy się wyrzec własnych wysiłków i potu. Sama wiara wpuszcza nas do tego doskonałego odpocznienia: „Albowiem do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy” (Hebr. 4:3). Prosto mówiąc, mamy nastawić nasze serca, aby wierzyć, że Bóg jest wierny, aby nas wybawić w każdych okolicznościach, bez względu na to jak niemożliwe to wygląda.

„ Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich” (Hebr. 4:10). Kiedy mamy odpocznienie w Chrystusie, to już dłużej nie próbujemy przybierać odważnej twarzy w czasach kłopotu. Nie pompujemy jakiejś sztucznej akceptacji naszego kryzysu. I nie martwimy się, że może podamy się strachowi i zaczniemy kwestionować Bożą miłość. Krótko mówiąc, nasza „mentalność uczynków” przestała nami kierować. Teraz nauczyliśmy się po prostu ufać Panu.

W jaki sposób możemy rozwinąć taką ufność? Szukamy Pana w modlitwie, rozmyślamy o Jego Słowie i chodzimy w posłuszeństwie., „Ale te wszystkie rzeczy są uczynkami.” Ja się z tym nie zgadzam. To są wszystko akty wiary. Kiedy przestrzegamy tych dyscyplin, ufamy, że Duch Święty działa w nas, budując zbiornik siły na nasz czas potrzeby. Możemy nie odczuwać Bożego posilenia wewnątrz nas, albo odczuwać jak Jego moc buduje się w nas. Ale kiedy przyjdzie nasze następne doświadczenie, to te niebiańskie źródła się w nas zamanifestują.

Jest to pierwszy powód, dlaczego pilnie szukam Pana – poszczę, modlę się, studiuję, staram się być posłuszny Jego przykazaniom poprzez moc Ducha Świętego. To nie dlatego, że jestem kaznodzieją, który chce dawać przykład. Robię to wszystko dlatego, ponieważ wiem, że przede mną jest jeszcze wiele doświadczeń. Dopóki służę Panu, diabeł nigdy mi nie da odpocznienia. Będę staczał intensywne walki i przeżywał niespodziewane ataki. I pomimo wszystkich zwycięstw i pokoju, jakie już przeżywałem, zawsze będę potrzebował siły z nieba, żeby mi pomagała wytrwać.