piątek, 28 listopada 2014

DAJ MI TWOJE SŁOWO

Dzisiaj mnóstwo chrześcijan jest tym, co ja nazywam „chlebowymi” wierzącymi- żyją tylko chlebem, zawsze prosząc Boga, żeby udowodnił Swoją wierność. Odczuwają wewnętrzny głód i uważają, że wiedzą co go zaspokoi.

Przez większość moich początkowych lat służby ja byłem chrześcijaninem „chleba.” Miałem głęboki głód, podsycany niewytłumaczalną potrzebą. Kiedy wydawało mi się, że potrzebuję nowego kościoła, to otrzymywałem go! Kiedy uważałem, że potrzebuję program TV, otrzymywałem go! Kiedy potrzebowałem tłumów, do których bym mógł przemawiać, miałem je! Te rzeczy były dobre same w sobie, ale ja przez całe lata się modliłem, „Boże, udowodnij mi Twoją moc! Mam długi, więc poślij mi pieniądze! Błogosław mi Panie! Błogosław moją służbę! Odpowiedz na moje modlitwy! Pozwól mi udowodnić światu, że masz wszelką moc. Uzdrawiaj chorych, żeby udowodnić, że jesteś nadal taki sam dzisiaj!”

Tak rzadko Bóg znajduje chrześcijanina, którego jedynym celem w życiu jest poznanie i wykonywanie Jego woli – tak jak to czynił Jezus – który nigdy nie mówi, „Boże, gdzie jesteś?”, ale zamiast tego modli się, „Boże, gdzie ja jestem w tej sprawie posłuszeństwa i zależności?”

Kiedy staniemy przed sądową stolicą, nie będziemy sądzeni według tego ile dokonaliśmy uzdrowień, albo ile demonów wypędziliśmy, albo ile widzieliśmy odpowiedzi na nasze modlitwy, albo ilu wielkich czynów dokonaliśmy. Będziemy sądzeni według naszej zależności i posłuszeństwa Jego Słowu i Jego woli.

W naszych czasach i naszym wieku przyzwyczailiśmy się do „rozkazywania” Bogu. Rozkazujemy diabłu i demonom; rozkazujemy warowniom, żeby upadły. To wszystko jest dobre – ale pomyślcie o tym jak często wołamy, „Boże! rozkaż mi! Powiedz mi co mam robić. Pokaż mi jak mam wypełnić Twoją wolę, jak być posłuszny każdemu słowu od Ciebie.”

Poprzez wszystko, Bóg mówi do nas, „Ja chcę być twoim jedynym zaopatrzeniem, twoją jedyną nadzieją, chcę być twoim jedynym obiektem zaufania.” Moja modlitwa jest taka, Boże, Ty się zatroszczysz o pieniądze. Daj mi tylko Twój zmysł. Ty się troszczysz o moje zdrowie, moją rodzinę, moje potrzeby – daj mi tylko Twoje Słowo.”

czwartek, 27 listopada 2014

WYKONUJĄC JEGO SŁOWO

„ Człowiek nie samym chlebem żyje, lecz że człowiek żyć będzie wszystkim, co wychodzi z ust Pana” (5 Mojż. 8:3).

Ten tekst z 5 Mojżeszowej jest tak mocny, że sam Jezus używał go przeciwko diabłu podczas Jego wielkiego kuszenia na pustyni. „A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, wówczas łaknął. I przystąpił do niego kusiciel, i rzekł mu: Jeżeli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem. A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mat. 4:2-4).

Tak jak Izraelici na pustyni, Jezus też był głodny. Czy może być większe upokorzenie, niż być Synem Bożym i być doprowadzonym do miejsca całkowitej zależności?

Jako człowiek, Jezus nauczył się posłuszeństwa i zależności poprzez te rzeczy, które przeżywał, takie jak ten kryzys głodu. Jezus właściwie mówił tak: „Nie jestem tu po to, aby zadowolić Siebie, albo rozpieszczać Moje ciało. Jestem tu po to, aby wypełnić doskonała wolę Mojego Ojca.” Jezus oddał każdą ludzką troskę w ręce Swojego Ojca. Innymi słowy, powiedział, „poświęcę całe Moje życie i Mój czas w posłuszeństwie Mojemu Ojcu, wypełniając Jego doskonałą wolę – a On zatroszczy się o Mnie na Swój sposób.”

Jezus wiedział, że Bóg mógł wypowiedzieć jedno twórcze słowo: „Zniknij głodzie!” Ale wiedział też, że Ojciec mógł Mu dać pokarm, o którym nikt nie wie, dlatego nie myślał o pokarmie czy napoju czy ubraniu czy domu. Zamiast tego na pierwszym miejscu szukał Bożej woli i pozwolił Mu zatroszczyć się o potrzeby.

Jezus mówił tu coś bardzo ważnego, co oznaczało: „Nie przyszedłem, żeby prosić Ojca, aby dotrzymał danego Mi słowa; przyszedłem, aby zachować wszystkie Jego słowa!” Jezus nie potrzebował cudu, żeby udowodnić miłość Ojca do niego. On odpoczywał w słowach Jego Ojca. Nie wołał, „Boże, dotrzymaj danego Mi słowa!”, ale zamiast tego: „Pozwól Mi wypełnić Twoje słowo we wszystkim.”

środa, 26 listopada 2014

CAŁKOWITA ZALEŻNOŚĆ

„Gdyż Pan, Bóg twój, wprowadza cię do ziemi pięknej, do ziemi, gdzie bystre rzeki i źródła tryskają.. . Do ziemi, w której bez ograniczeń będziesz spożywał chleb i niczego ci nie będzie brakować, Do ziemi, w której bez ograniczeń będziesz spożywał chleb i niczego ci nie będzie brakować, gdzie bystre rzeki i źródła tryskają w dolinie i na górze. . . Bacz, abyś nie zapomniał Pana, Boga twego. . . Aby gdy się najesz do syta, gdy pobudujesz sobie piękne domy, gdzie będziesz mieszkał . . . I gdy twoje bydło i trzody rozmnożą się, i gdy będziesz posiadał wiele srebra i złota . . aby serce twoje nie stało się wyniosłe oraz abyś nie zapomniał Pana, Boga twego, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli . . . Abyś nie mówił w swoim sercu: Moja moc i siła mojej ręki zdobyła mi to bogactwo” (5 Mojż. 8:7-14,17).

Pan mówi tutaj nie tylko do Izraela, ale do nas dzisiaj. Cel ich sprawdzianu na pustyni nigdy nie był wątpliwy; chodziło o to „ aby cię upokorzyć i aby cię doświadczyć, lecz w przyszłości obrócić ci to ku dobremu” (5 Mojż. 8:16). On musiał uczyć Izraela jak mają traktować to całe dobro, jakie miał zamiar na nich wylać. Bóg również nas będzie doświadczał w taki sam sposób, jak ich.

Bo chociaż dzieci Izraela były pod ochroną krwi i zostali wybawieni, prowadzeni w nadnaturalny sposób i byli obiektem Bożej miłości i czyniącej cuda mocy, to brakowało im jednej rzeczy: Nie polegali na Bogu!

Krew może przykryć twoje grzechy, ale nie sprawi, że będziesz polegał na Nim. Cuda mogą cię wyratować od mocy szatana, ale nie mogą sprawić, że będziesz polegał na Bogu. Może ciebie prowadzić Bóg, a ty możesz nadal nie polegać całkowicie na Panu.

Bóg musi nas pozbawić naszej wszelkiej pewności siebie i zniszczyć wszystko, co pozostaje z naszej władnej sprawiedliwości, duchowej pychy i chluby. On musi (i czyni to) upokorzyć wszystkich, którzy są przeznaczeni do odziedziczenia Jego wielkich duchowych błogosławieństw.

On weźmie Saula z Tarsu – pewnego siebie, sprawiedliwego w sobie, pochłoniętego znajomością Pism, pełnego gorliwości dla Boga, gotowego umrzeć za Jahve – i oślepić go! Saul musiał zostać upokorzony przed światem, być prowadzony jak dziecko i czekać bezradnie wiele dni dotąd, aż Bóg zadziałał. Został upokorzony do punktu całkowitej zależności od Boga!

wtorek, 25 listopada 2014

SPRAWDZIAN

Izraelici byli absolutnie bezradni – ojcowie, matki, książęta, przywódcy – wszyscy nie mieli się do kogo zwrócić. Nie było tam obładowanych wielbłądów z zaopatrzeniem. Nie było suszonej żywności, suszonych ryb, chleba, fig, daktyli, rodzynek ani orzechów. Niewątpliwie widzieli jak pociąg zaopatrzenia Faraona został zmieciony; olbrzymie namioty wypełnione żywnością unosiły się na Morzu Czerwonym! Musieli sobie logicznie tak myśleć: „Bóg znał dokładnie dzień i godzinę, kiedy opuścimy Egipt. Mojżesz rozmawiał z Bogiem, więc dlaczego nie powiedział, żebyśmy zabrali z Egiptu żywności na sześć miesięcy? Nawet Bogowie Egiptu traktują swoich żołnierzy lepiej. Dlaczego powiedziano nam, żebyśmy pożyczyli złoto, srebro i biżuterię? Nie możemy jeść tych rzeczy; tutaj to jest bezwartościowe!”

Nigdzie nie było widać ani źdźbła trawy – żadnych zwierząt, na które mogliby zapolować, żadnych drzew owocowych, ani cudzoziemców, żeby z nimi zahandlować. Nie mogli wrócić do Egiptu, nawet gdyby chcieli, gdyż Morze Czerwone odcięło ich powrót! A gdyby obeszli dookoła morza, to Egipcjanie by zablokowali ich powrót przy pomocy wszystkich kijów i kamieni Egiptu, mając w pamięci wszystkie plagi, jakie ich spotkały.

Tak więc teraz mieli tylko płacz i przed nimi złowroga pustynia. Dzieci płakały, a żony załamywały ręce. Wszyscy mężowie i ojcowie byli bezradni i upokorzeni. Zebrali się wszyscy koło Mojżesza i narzekali: „Wyprowadziłeś nas na tę pustynię, żeby pobić to całe zgromadzenie głodem” (2 Mojż. 16:3).

To było upokorzenie dla Izraela i jest lekcją dla nas dzisiaj. „A to stało się dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali. . . i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków” (1 Kor. 10:6,11).

Bóg doprowadził Izraela do miejsca całkowitego upokorzenia.

Sprawdzian dla Izrael

poniedziałek, 24 listopada 2014

MIARA WIARY by Gary Wilkerson

Ewangelie wyraźnie mówią, że od nas zależy jaką miarę wiary otrzymamy.

„A trzeciego dnia było wesele w Kanie Galilejskiej i była tam matka Jezusa. Zaproszono też Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele. A gdy zabrakło wina, rzekła matka Jezusa do niego: 'Wina nie mają.'” ( Ew. Jana 2:1-3).

Czy już kiedyś czegoś ci brakło? Może cierpliwości dla twojego zbuntowanego dziecka? Nadziei dla twojego małżeństwa? Na tym weselu w Kanie matka Jezusa, Maria zobaczyła, że na uroczystości brakło wina. Dlatego podeszła do Jezusa i powiedziała, „Zrób coś.”

Jezus odpowiedział, „Mój czas jeszcze nie nadszedł” (2:4). Maria mogła przyjąć odpowiedź swojego Syna, jako zdecydowane orzeczenie: „No cóż, zostało to suwerennie oświadczone z nieba, że na tym weselu nie będzie rozmnożone wino. Ale zamiast tego, zachowała się tak, jak dobra Żydowska matka, albo jakakolwiek inna matka – i zignorowała odpowiedź swojego Syna. Jego matka powiedziała do sług, „Uczyńcie cokolwiek wam powie” (2:5).

Teologicznie, ja bardzo mocno wierzę w suwerenność Boga. Wierzę, że nic się nie dzieje bez Jego zezwolenia. Ale czasami Boże suwerenne orzeczenie jest takie: „Zostawiam to do twojej decyzji.” Z tego fragmentu mamy jasne odczucie, że Jezus nie miał zamiaru działać na prośbę Marii. Miał do tego nawet mocne teologiczne powody: „Mój czas jeszcze nie nadszedł,”, co znaczyło, że Bóg jeszcze nie ogłosił Jego publicznej służby.

Ale Maria nie chciała czekać na kalendarz z nieba. Ona potrzebowała, żeby Bóg zadziałał natychmiast – i dlatego kalendarz został przesunięty! „Jezus powiedział sługom, 'napełnijcie te stągwie wodą.' Kiedy stągwie zostały napełnione, powiedział 'Teraz zaczerpnijcie trochę i zanieście przełożonemu ceremonii.'A gdy gospodarz wesela skosztował wody, która się stała winem, (a nie wiedział, skąd jest, . . . przywołał oblubieńca i rzekł do niego: Każdy człowiek podaje najpierw dobre wino, a gdy sobie podpiją, wtedy gorsze; a tyś dobre wino zachował aż do tej chwili'” (2:7-10). To nie było tylko wino na „wymianę”. To było najlepsze wino!

Stał się cud, który przeszedł nawet oczekiwanie Marii. Chociaż wszystko mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Mogła ona zostać zniechęcona odpowiedzią Jezusa. Mogła przyjąć Jego słowa dosłownie, zgadzając się: „Chyba to nie jest właściwy czas.” Zamiast tego ona pobrała wiarę z niebiańskiego banku, chociaż jeszcze nie złożyła tam żadnego depozytu.

sobota, 22 listopada 2014

ONI OŚWIETLAJĄ SCENĘ by Claude Houde

Jedną z największych niespodzianek nowego wierzącego, który zaczyna czytać i poznawać Biblię jest to, że mężczyźni i kobiety w Piśmie są tak niesamowicie ludzcy. W tych opisach nie ma makijażu, ani trików, ani liftingów twarzy. Nie ma scenariuszy z Hollywood, ani „zbyt piękne, by było prawdziwe”, ani bohaterów bez skazy.

Jednym z powodów, dlaczego Biblia jest światowym bestsellerem rok po roku jest fakt, że działania i charaktery opisane na jej kartach są po prostu fascynujące. Biblia jest najczęściej czytaną książką na świecie, ponieważ te sześćdziesiąt sześć ksiąg, które tworzą Pismo Święte, są w rzeczywistości lustrem, w którym prędzej czy później znajdujemy swoje odbicie. Chociaż mężczyźni i kobiety w Starym i Nowym Testamencie są od nas odlegli w czasie, miejscu, kontekście i rzeczywistości kulturowej, są jednak tak niesamowicie bliscy nam w swoich ludzkich doświadczeniach. Popatrzcie, a będziecie musieli przyznać, że ci ludzie dosłownie „oświetlają scenę”. Czytanie Biblii jest najlepszym doświadczaniem „reality TV”! Każda strona przykuwa nas i pcha do przodu teatru ludzkiego życia w połączeniu z Bożym.

Jesteśmy zdumieni, przerażeni, „konfrontowani” i poruszeni przez wydarzenia, bitwy, nadzieje, wątpliwości, pasje i wiarę, ponieważ są one boleśnie podobne do naszych (a przynajmniej do kogoś, kogo znamy, kiedy jesteśmy blisko nich, właściwie tak blisko, że odwracamy od siebie to lustro). Te historie biblijne powodują, że śmiejemy się lub płaczemy. Nasz duch jest zdruzgotany przez ich upadki i błędy, które popełniają i podniesiony przez każdy bohaterski czyn.

Ci mężczyźni i kobiety ze Słowa Bożego są z krwi i kości. Oni marzą, cierpią, upadają, płaczą, są zniechęceni i zdradzeni przez najbliższych przyjaciół, i ludzi, którym ufali najbardziej. Czasami boją się tego, co jest w nich samych. Mogą strasznie wątpić i potrząsać pięścią do nieba w gniewie, zamieszaniu i bólu. Oni są ranieni i krwawią. Oni odwracają się od Boga i wątpią w Jego istnienie, a kiedy dotyka ich tragedia, biegną do Niego na oślep. Tak mocni, a jednak tak słabi, nie czynią tego, co powinni i często okazuje się, że robią to, czego nienawidzą i wiedzą, że to jest złe. Marzą o pięknie i wywyższeniu, o lepszym świecie, o sprawiedliwości i o „możliwości rozpoczęcia od nowa.”

Biblia jest prawdziwą skrzynią kosztowności, pełną szorstkich diamentów. Każda księga i każdy rozdział jest odbiciem ludzkich doświadczeń w poszukiwaniu tych najważniejszych i mających największe znaczenie. Kiedy czytasz Biblię, możesz odkryć Boga i znaleźć siebie.

__________ 

Claude Houde, główny pastore kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 21 listopada 2014

ŻNIWA W RADOŚCI

„Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał. Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje. A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! … Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów…. A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 25:24-26, 28, 30). Kim jest ten leniwy, zły sługa i dlaczego został wrzucony w ciemności?

Po pierwsze, był on sługą Bożym, który był kontrolowany przez ukryty grzech. Jezus nazwał go złym sługą, co tu oznacza grzeszny lub coś groźnego. Chociaż jest włączony w grono sług, którzy pracują, są owocni i radośni, w tym człowieku jest coś ukrytego i nie ujawnionego. Twierdzi, że zna Pana („wiedziałem, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał”), ale on miał wykrzywioną wizję Pana, ponieważ nie odrzucił grzechu. Mówi, „Jesteś twardym człowiekiem,”, przez co chciał powiedzieć, „Oczekujesz ode mnie zbyt wiele; ja nie mogę spełnić Twoich wymagań odnośnie służby!”

To grzech w sercu powoduje, że ktoś mówi, „To dla mnie jest zbyt trudne!” Z drugiej strony, serce poddane staje się wolne i posłuszeństwo już nie jest ciężarem. Dla serca poddanego to wszystko jest radością. „Ci, którzy siali ze łzami, Niech zbierają z radością! Kto wychodzi z płaczem, niosąc ziarno siewne, Będzie wracał z radością, niosąc snopy swoje” (Ps 126:5-6).

Pewien kaznodzieja kiedyś słuchał naszych taśm i powiedział do przyjaciela, „Nikt nie potrafi tak żyć! Każdy popełnia błędy. Nie można żyć tak czysto, jak oni głoszą! On widział to, jako trudne kazanie.

Zastanawiam się, dlaczego.

czwartek, 20 listopada 2014

NA LINII FRONTU

Ochotni słudzy nie będą się bać, że „na ulicy jest lew.” Leniwy chrześcijanin mówi, „Na zewnątrz jest lew i zabije mnie, jeżeli wyjdę na ulicę.”

„Leniwy mówi: Lwica jest na drodze, lew jest na ulicach” (Prz 26:13).

Czy na ulicach jest lew? Tak! Ryczący lew szuka, kogo by pożreć. Ale napełnieni Duchem słudzy nie boją się żadnego lwa. Zanim wróciłem do Nowego Jorku jako pastor, diabeł próbował włożyć w moje serce strach. Widziałem co się dzieje i jak grzeszne stały się te ulice. Szatan powiedział, „Będziesz zabity na ulicy!” Ale Jezus polecił, „Wyjdź prędko na place i ulice miasta i sprowadź tutaj ubogich i ułomnych, i ślepych, i chromych” (Łk 14;21) My się nie boimy!

Myślę o tym, jak wspaniale jest mieszkać w cichym, samotnym miejscu i wielu ma ten przywilej. Ale jest coraz więcej chrześcijan „uciekających w góry”, by się ukryć. Gonił ich lew i oni szukają miejsca bezpieczeństwa. Ja już taki rodzaj myśli przeżyłem. Gary North, wiodący rekonstrukcjonista napisał książkę pod tytułem Government by Emergency, w której ostrzega chrześcijan i radzi, by zgromadzili sobie zapasy i broń, a potem przygotowali się, by gdzieś się ukryć i bronić swojej własności. Zalecana przez niego lista potrzeb obejmuje alkohol i tytoń na łapówki (on nazywa to wymianą barterową) dla prawników w czasach anarchii.

To są ci, którzy będą wołać do skał i gór, by ich zakryły przed Jego gniewem. (Ap 6:16). „Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je” (Mt. 16:25).

Pełny Ducha Świętego kościół czasów ostatecznych nie będzie się krył, ale będzie na pierwszej linii frontu, staczając dobry bój i przynosząc żniwo dusz.

środa, 19 listopada 2014

ŻNIWO CZASÓW OSTATECZNYCH CZEKA

Jest coś unikalnego i specjalnego w sługach, którzy będą zbierać ostatnie wielkie żniwo. Po pierwsze, oni nie będą się bać „orać w czasie zimna.”

„Leń nie orze w jesieni; a gdy w żniwa szuka plonu, nic nie ma” (Prz 20:4)

Jezus powiedział, że pola, to świat, czyli narody, ludzie, rasy. Kiedy przyjechałem do Nowego Jorku w roku 1958, kościół, społeczeństwo i rząd razem mówili, że narkomani są nieuleczalni – szczególnie uzależnieni od heroiny. Właściwie mówili, „Jest zbyt zimno, by orać! Oni nie chcą Boga. Im nie można pomóc.” Ale Bóg powiedział do mnie, „Idź orać! To jest kopalnia diamentów i Ja tam zbiorę wielkie żniwo.” I rzeczywiście zebrał.

Wzdłuż południowej granicy załamują ręce, ponieważ zalewają nas miliony nielegalnych imigrantów. W Nowym Jorku i Kalifornii nielegalni obcokrajowcy przybywają z całego świata. Bóg wzbudził kościoły, by zdobywać ich dla Chrystusa, bo ci nowo nawróceni chrześcijanie zobaczyli to, jako szansę, by orać. Bóg przyprowadził pole misyjne do nich. Teraz młodzi kaznodzieje, którzy kiedyś byli nielegalnymi imigrantami, wracają do swoich krajów, jako misjonarze, by ewangelizować.

Tak, zimne fale odstępstwa zalewają ziemię. Zimni są zarówno Żydzi, jak i Muzułmanie. Wielu z nich wygląda na zimnych i twardych. Ale Pan mówi, „Nie bądźcie leniwi – idźcie orać!” Żadna grupa ludzi, żaden człowiek nie powinien być uważany za zbyt zimnego, zbyt twardego i zbyt niedostępnego! Idźcie i siejcie! Orzcie, a będziecie zbierać plon! W Jego dniu Jego mocy Duch wszystkich przekona.

Przed założeniem kościoła Times Square powiedziano nam, że Nowy Jork był zbyt trudny, zbyt grzeszny – nie ma nadziei – nikt w niedzielny wieczór nie przyjdzie do kościoła. Było zbyt wiele cynizmu, zbyt wiele przestępstw i ludzie nie będą chcieli wychodzić z domów, by przyjść na Times Square wieczorem, w żaden wieczór. Było podobno zbyt zimno, by orać. Ale ten pełny kościół dowodzi, że nie mieli racji.

wtorek, 18 listopada 2014

LUD BOŻY BĘDZIE CHCIAŁ

Psalm 110 jest bezpośrednim proroctwem o ludziach czasów ostatecznych, „Lud twój chętnie pójdzie za tobą” (w. 3) Marcin Luter nazwał ten psalm „chwalebnym proroctwem na temat Królestwa Chrystusa.” Dodał, „To ma być cenne dla wszystkich w kościele.”

Lud Boży będzie „chciał” w tym dniu; będą spontanicznymi wolontariuszami. Oto jak czyni to Bóg: Kiedy stwierdzi, że Jego dzień mocy nadszedł, wzbudza świętych proroków, strażników i pasterzy, którzy grają na trąbie. Bóg ponadnaturalnie porusza ludzi do działania. Oni słyszą wołanie do pokuty, do powstania w wierze i stawienia czoła nieprzyjacielowi. Oni się budzą i stają przeciw mocom ciemności. Lud Boży zaczyna wołać, a On posyła proroków, by obudzili kościół.

Tak było też, kiedy Sysera i jego wielkie żelazne wozy najechały na Izrael. Bóg wzbudził Deborę, ponieważ „Dzieci Izraela wołały do Pana” (Sdz 4:3) To Duch Pana zstąpił na nich, jak później śpiewała Debora, „Lud stanął ochoczo” (5:2). Kiedy Duch Boży naprawdę zstępuje na ludzi, nie trzeba ich popychać, prosić, ciągnąć czy straszyć. Oni idą ochoczo w dniu Jego mocy. Widzę, że to dzieje się w kościele Times Square. Słowo oczyszcza, a Duch Boży zstępuje na wielu. Mamy teraz mnóstwo ochotników, chętnych by czynić wszystko dla Jezusa.

„Lud twój chętnie pójdzie za tobą W świętej ozdobie, gdy wystawisz wojsko swoje” (Psalm 110:3). To proroctwo mówi, że Bóg będzie miał ludzi, którzy nie patrzą na świętość, jak na zbyt wielki ciężar. Nie patrzą jak na coś trudnego lub legalistycznego – ale pięknego! Oni nie są zastraszeni z powodu mocnego kazania, ale raczej widzą to, jako Boże narzędzie, które poleruje i szlifuje diament, by odbijały się w nim dodatkowe promienie światła. Jest to pewne proroctwo, że w dniach bezbożności i niemoralności On wzbudzi święty zastęp, który będzie chodził z radością we wszystkich Jego przykazaniach.

poniedziałek, 17 listopada 2014

ZASOBY NIEBA by Gary Wilkerson

Jeżeli chodzi o zasoby nieba, prorok Zachariasz wypowiada potężne, ale tajemnicze słowo: „W owym dniu ochroni Pan mieszkańców Jeruzalemu, tak że najsłabszy wśród nich będzie w owym dniu jak Dawid, a dom Dawida będzie jak Bóg, jak anioł Pana na ich czele” (Za 12:8).

Zachariasz patrzył przez historię aż do naszych dni. Z powodu dzieła Chrystusa dla nas, nawet najsłabszy chrześcijanin będzie tak mocny, jak Dawid, największy król Izraela. A najmocniejszy wierzący „będzie jak Bóg,” co oznacza jak Chrystus. To wszystko brzmi jak nie z tej ziemi. Ale w tym proroctwie Bóg daje nam obraz zasobów, które udostępnił dla Jego kościoła. Rezerwy banku niebiańskiego mają być dostępne dla nas, dla Jego wielkiej chwały, a szczególnie w naszych doświadczeniach.

Większość kościoła musi dopiero to zrozumieć. Kiedy niektórzy chrześcijanie przychodzą do okienka, stoją bez słowa. Duch Święty pyta ich, „Co mogę dla ciebie zrobić?”, ale oni nie proszą o dostępne dla nich bogactwa. Zamiast tego odpowiadają, „Panie, daj mi to, co chcesz. Ja nie mam żadnych ambicji, a Ty jesteś suwerenny. Możesz zrobić tak, jak Ty chcesz.”

To może brzmieć pokornie, nawet pobożnie, ale Pismo sugeruje, że taka postawa smuci Ducha Świętego. On odpowiada, „Czy to znaczy, że w twoim sercu nie ma nic?” Czy nie widzisz, jak wróg działa, niszcząc życie ludzi, których kochasz? Czy nie widzisz twoich bliskich w strachu i niewoli, którzy mogą być wolni, gdyby tylko poznali Moją moc uwalniającą? Popatrz wokoło. Są królestwa, które trzeba pokonać, wrogowie, których trzeba zabić, demony, które trzeba wypędzić!”

Paweł mówi nam, byśmy „usilnie zabiegali o dary duchowe.” To znaczy, że kiedy przyjdziemy do okienka, powinniśmy prosić, „Panie, ja mam dar wiary. Czy mógłbyś mi też dać dar ewangelizowania, bym mógł innych prowadzić do wiary? Albo, „Panie, dałeś mi dar prorokowania. Proszę, daj mi dzisiaj słowo dla mojej siostry, która przeżywa wielki ból i nie ma nadziei.”

Jedna z największych lekcji, których nauczył mnie mój ojciec Dawid Wilkerson była, „Możesz mieć tyle Jezusa, ile chcesz.” Ja też chcę ci powiedzieć: „Idź do okienka i poproś o dużo!”

sobota, 15 listopada 2014

TYLKO MŁODY PASTERZ by Nicky Cruz

Dawid był młodym pasterzem, pasącym owce swojego ojca, kiedy Bóg wybrał go, by był królem Izraela. Bóg odrzucił Saula z powodu jego grzechów i posłał Swojego proroka Samuela, by odszukał Dawida – prostego pasterza. „[Dawid] był rumiany i miał piękne oczy i ładny wygląd. I rzekł Pan: Wstań, namaść go, gdyż to jest ten. Wtedy wziął Samuel róg z olejem i namaścił go w gronie jego braci; i od tego dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie” (1 Sm 16:12-13).

Spróbuj sobie wyobrazić co Dawid musiał wtedy czuć. Jak mógł sobie wyobrazić to, że będzie królem Izraela? Czy w ogóle rozumiał co się dzieje? On był dopiero chłopcem pasącym owce i może przygotowywał się, by kiedyś przejąć gospodarstwo ojca. Praca pasterza była najniżej cenioną pracą, jaką człowiek mógł mieć. Jako najmłodszy syn Jessego. Dawid był wysyłany każdego dnia na pola, by opiekować się stadem; jego bracia mieli „ważniejsze” prace. Nawet jego ojciec nie widział wielkości w sercu Dawida.

Ale Bóg to wszystko zmienił! Bóg widział serce Dawida i przyszedł, by zawrzeć przymierze z nim – wielką i wspaniałą przyszłość, o wiele lepszą, niż Dawid mógł sobie wymarzyć.

W tym czasie Dawid był zadowolony, spędzając czas na polach sam z Bogiem. Chodził po trawie i śpiewał przed Panem, uwielbiając Go i modląc się, wdychał piękne górskie powietrze. Wczesnym rankiem znajdował miejsce na wysokiej skale i oglądał majestatyczny wschód słońca i zmieniające się kolory. Każdego ranka wdychał północny wiatr i wzmacniał swoje kości wolnością otwartej przestrzeni.

To właśnie na tych polach Dawid najpierw spotykał się z Bogiem – po prostu nauczył się rozmawiać z Nim jak z przyjacielem. Dlatego Psalmy Dawida są tak piękne i inspirujące. W Psalmach zabiera nas do dni, kiedy był tylko on i Bóg, kiedy tańczyli razem na polach, pilnując owce i wzrastając w miłości i przyjaźni.

„Niebiosa opowiadają chwałę Boga, a firmament głosi dzieło rąk jego. Dzień dniowi przekazuje wieść, a noc nocy podaje wiadomość….Na niebiosach słońcu postawił namiot, A ono jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty, Raduje się jak bohater, biegnąc swą drogą. Z jednego krańca niebios wychodzi I biegnie do drugiego krańca, I nic się nie ukryje przed jego żarem” (PS 19:2-3, 5-7).

Jako pasterz Dawid kochał Boga z pasją. A Bóg to zauważył.

__________
Nicky Cruz, znany w wielu krajach ewangelista i płodny autor, nawrócil się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opowiedziana najpierw przez Dawida Wilkersona w książce Krzyż i Sztylet,a później w jego własnej książce Nicku Cruz Opowiada, która stała się bestsellerem.

piątek, 14 listopada 2014

POPRAWNE SŁYSZENIE BOŻEGO GŁOSU

Kiedy Boży głos nie jest słyszany, to ludzie biegają i pracują dla Niego bez mandatu – są samowolni. Ja też byłem w takiej sytuacji; robiłem dobre rzeczy, przyjmowałem wyzwania, wierząc w pełni, że sprzeciwiałem się czyniącemu nieprawość. Popadłem w wielkie zadłużenie, byłem zmęczony i zawiedziony, wołając o pomoc na każdym zakręcie. Nie zostałem posłany przez Boga, ale nie rozumiałem tego. Byłem złamany, obciążony, gotowy, żeby zrezygnować z wielu rzeczy; ale to nie było zrodzone z modlitwy – było to ludzkie współczucie.

Ale wtedy powiedziałem, „Już nie, Panie! Ani jednego kroku, jeżeli Ty mnie nie poślesz. Nie ruszę się dotąd, aż usłyszę Twój głos!” I okazało się, że znalazły się pieniądze na wszystko, co było potrzebne, gdyż Bóg wspiera to, co On rozpoczyna. Jest to radość bez ciężaru, pokój bez żebrania. Żebranie w służbach dzisiaj jest rezultatem tego, że ludzie robią coś, kiedy Bóg ich nie posłał. Mylą swoje własne pragnienia z Bożym głosem.

Jezus nic nie robił, jeżeli nie słyszał z nieba. „ Ja to, co usłyszałem od Niego, mówię do świata. . . . nic nie czynię sam z siebie, lecz tak mówię, jak mnie mój Ojciec nauczył” (Jana 8:26,28). „Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić . . . Przeto, co Ja wam mówię, mówię tak, jak mi powiedział Ojciec” (Jana 12:49-50).

Oto są cztery zabezpieczenia, aby poprawnie słyszeć Boży głos:
  1. Jego głos zawsze prowadzi do Jezusa i obnaża wszelki grzech i pożądliwość. Jan słyszał Jego głos i powiedział, „Kiedy Go zobaczyłem, upadłem do Jego stóp” (Objawienie 1:17). 
  2. Jego obecność, (albo oblicze) zawsze towarzyszy Jego głosowi. Będziesz zalany i przepełniony radością poprzez chwałę Jego obecności. 
  3. Jego głos da ci biblijne potwierdzenie. Duch Święty będzie cię prowadził do potwierdzenia w Jego Słowie. Wszystko co Bóg mówi musi się zgadzać w każdym punkcie z Pismem. 
  4. To, co On mówi stanie przed sądową stolicą Chrystusa w swojej czystości i otwartości.

czwartek, 13 listopada 2014

DŹWIĘK JEGO GŁOSU

Bóg pragnie, aby dla Jego dzieci największą radością był dźwięk Jego głosu.

„Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni” (Jana 3:29). Naszą największą radością powinno być, „Słyszałem Jego głos! Stałem sam, czekając i słyszałem jak mówił do mnie!” W Pieśni nad Pieśniami możemy słyszeć duet miłości oblubieńca w dniach ostatecznych. Oblubieniec przywołuje swoją ukochaną, żeby się skryć z nią: „ Gołąbko moja w rozpadlinach skalnych, w ukryciu szczelin! Daj mi oglądać swoje oblicze, daj mi usłyszeć swój głos” (Pieśń nad Pieśniami 2:14). Potem później w pieśni ona odpowiada, „ Słuchaj, to mój miły puka: Otwórz mi, . . . moja gołąbko bez skazy” (5:2).

Dla tych, których serca oziębły, którzy już nie słyszą Jego głosu, Bóg obiecał dać im nowe i miękkie serce, jeżeli się opamiętają i nawrócą do Niego w wierze. Twarde serce nie jest ostatecznością – to znaczy, jeżeli chcesz się zmienić! To nie jest coś, co Bóg ci zrobił; raczej ty sobie to sam zrobiłeś, odrzucając Boże Słowo. Oto Jego obietnica: „A gdy wrócą tam i usuną z niej wszystkie jej ohydy i wszystkie jej obrzydliwości, wtedy Ja dam im nowe serce i nowego ducha włożę do ich wnętrza; usunę z ich ciała serce kamienne i dam im serce mięsiste, aby postępowali według moich przepisów, przestrzegali moich praw i wykonywali je. Wtedy będą mi ludem, a Ja będę im Bogiem” (Ezechiela 11:18-20).

„I pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. I dam wam serce nowe i ducha nowego dam do waszego wnętrza i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ezechiela 36:25-27).

środa, 12 listopada 2014

JEGO KOCHAJĄCE RAMIONA

„ Zmęczyłem się wzdychaniem moim, każdej nocy zraszam posłanie moje, łzami oblewam łoże moje” (Psalm 6:7).

Ten, który zabił olbrzyma, ten wielki wojownik, o którym śpiewano: „Dawid zabił swoich dziesięć tysięcy,” ten poeta, który napisał tak wiele o zaufaniu Bogu i złożeniu na Niego wszelkich trosk, ten sam mąż Boży wołał, „Zmiłuj się nade mną, Panie, bom jest słaby; Uzdrów mnie, Panie, bo strwożyły się kości moje!”(Psalm 6:3). Dawid zgrzeszył bardzo i wyznał, „ Winy moje bowiem wyrosły ponad głowę moją, są jak wielki ciężar, zbyt ciężki dla mnie. Rany moje cuchną i ropieją z powodu głupoty mojej. Jestem zgięty i pochylony bardzo, cały dzień chodzę w żałobie” (Psalm 38:5-7).

Dawid wyraża dokładnie to, przez co niektórzy z was przechodzą obecnie; uczucie pokonania przez grzech, jak niespodziewane fale oceanu przewalające się przez twoją duszę. Nie rozumiesz dlaczego znowu jesteś złapany. Wołasz, „Boże, to jest dla mnie zbyt trudne! Nie mogę sobie już z tym poradzić.” Jesteś zraniony i wiesz, że śmierdzisz wewnątrz od grzechu. Wiesz, że byłeś głupi i nierozsądny. Odczuwasz duchowe zepsucie i jesteś tak chory w swoim umyśle, że to ma wpływ na twoje ciało. Twoje upadki, twój brak zwycięstwa właściwie spowodowały to, że „płaczesz cały dzień” w depresji i strachu. Jesteś z kłopocie – pochylony – zaniepokojony w twojej duszy.

Dawid miał odczucie, że cierpiał z powodu grzechów jakie popełnił. Nie mówił, że Bóg jest niesprawiedliwy, karcąc go, ale chciał być naprawiony w miłości: „ Panie, nie karć mnie w gniewie swoim i w zapalczywości swojej nie karz mnie! Zmiłuj się nade mną, Panie, bom jest słaby” (Psalm 6: 2-3). Dawid woła tak: „Panie, moja głupota, mój własny grzech sprowadził na mnie tyle cierpienia! Wiem, że masz prawo mnie korygować i karać. Ale proszę, pamiętaj, że jestem nadal Twoim dzieckiem! Wylej Swój gniew na tych, którzy Ciebie nie chcą. Zgrzeszyłem, ale nadal Ciebie kocham. Karć mnie w miłości. Bądź miłosierny.”

Jeżeli odczuwasz Bożą strzałę w twojej duszy z powodu grzechów z przeszłości i obecnych, ale masz pokutujące serce i chcesz się odwrócić od swoich grzechów, to możesz poprosić o jego karcącą miłość. Zostaniesz skorygowany, ale w wielkim miłosierdziu i litości tak, jak troskliwy ojciec wymierza karę swojemu dziecku, ponieważ go kocha. Nie będziesz odczuwał Jego gniewu jak to czują poganie, ale wraz z Jego kijem odczujesz Jego kochające, wyciągnięte ramiona.

wtorek, 11 listopada 2014

CZAS, ŻEBY ZOSTAĆ ODŚWIEŻONYM

Słowo Boże jest pełne opisów wielkich mężów Bożych, którzy doszli do granicy swoich możliwości, tracąc cała swoją siłę. Głoszę przesłanie zatytułowane „Co czyni człowieka mężem Bożym”, które omawia trzy rzeczy, jakie spotkały Jezusa w Ogrodzie Getsemane: kielich bólu, godzina zamętu i noc osamotnienia. Wszyscy mężowi i niewiasty Boże przez to przechodzą.

Może twoje obecne cierpienie jest z twojej winy. Ile żon cierpi teraz, ponieważ poślubiły mężczyznę, co do którego Bóg ich ostrzegał, żeby za niego nie wychodziły? Ile dzieci łamie serca swoich rodziców, doprowadzając ich do granicy możliwości? Tak wielu cierpi z powodu AIDS i innych chorób, a jest to wynikiem grzechów przeszłości. Ale teraz jest czas, żeby pójść naprzód od tego, co spowodowało twój kłopot, do skruchy serca, pokuty i wiary. To jest czas, aby otrzymać nową siłę Ducha Świętego i zostać odnowionym i odświeżonym!

Jeżeli twoje serce odczuwa boski smutek a ty Go kochasz, to możesz być przybity, ale On ciebie nie odrzuci. Kiedy idziemy przez wiarę w pokucie, Dawid powiedział: „ Ty zaiste zapalasz pochodnię moją; Pan, Bóg mój, oświeca ciemności moje. Gdyż z tobą rozbijam drużynę, a z Bogiem moim przesadzam mur. Droga Boża jest doskonała, Słowo Pańskie jest wypróbowane. Jest tarczą wszystkim, którzy w nim ufają. Któż bowiem jest Bogiem oprócz Pana? Kto jest skałą prócz Boga naszego? Bóg, który mię opasuje mocą, A uczynił doskonałą drogę moją. Nogi moje czyni rącze jak u łani i na wyżynach postawił mnie. Ręce moje zaprawia do walki i ramiona moje napinają łuk spiżowy. Dajesz mi tarczę zbawienia swego i prawica twoja wspiera mnie, A łaskawość twoja czyni mnie wielkim. Dajesz szeroką drogę krokom moim i nie zachwiały się kostki moje . . . Opasałeś mnie mocą do boju, Przeciwników moich rzuciłeś pode mnie” (Psalm 18:29-37, 40).

Bóg obiecuje siłę dla Swoich namaszczonych: „ Błogosławiony niech będzie Pan, Gdyż wysłuchał głosu błagania mojego!... Pan jest mocą moją i tarczą moją. W nim zaufało serce moje i doznałem pomocy, Rozweseliło się serce moje i pieśnią moją będę go sławił. Pan jest mocą ludu swego i twierdzą zbawienia pomazańca swego. Zbaw lud swój i błogosław dziedzictwo swoje! Paś ich podtrzymuj na wieki!” (Psalm 28:6-9).

Jeżeli będziesz wołał, On wleje w ciebie Swoją siłę: „W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, dodałeś mocy duszy mojej.. . Choćbym się znalazł w niedoli, Ty mnie zachowasz przy życiu. Przeciwko złości nieprzyjaciół moich wyciągniesz rękę, a prawica twoja wybawi mnie” (Psalm 138:3,7).

poniedziałek, 10 listopada 2014

NIEBIAŃSKI BANK by Gary Wilkerson

Ostatnio nie mogłem pozbyć się z mojego umysłu pewnego obrazu. Chodzi o niebiański bank, gdzie przychodzi Boży lud, aby dokonywać transakcji. Ten bank jest zawsze otwarty, żebyśmy mogli składać depozyty, oddawać kasjerowi wszystkie nasze grzechy, niepokoje, zmartwienia i troski. Oczywiście, skarbcem, gdzie przyjmowane są te wszystkie depozyty jest sala tronowa Bożej łaski.

Możemy również pobierać z tego niebiańskiego banku. W okienku kasjera siedzi Ducha Święty, gotowy, żeby udzielać z każdego zasobu nieba. Kiedy podchodzimy do okienka, mamy możliwość czerpać nieskończone rezerwy Bożej łaski, mocy, wiary i nadziei.

Kiedy wyobrażam sobie ten bank, to uświadamiam sobie, że wielu z nas w kościele składa wiele depozytów, ale nie pobieramy tak dużo. Zamiast tego, kiedy podchodzimy do okienka, prosimy o drobne kwoty. „Panie, nie chcę Ci dokuczać,” jąkamy, „ale potrzebuję dodatkowej łaski, żeby przejść przez ten obecny problem. Jeżeli tylko mi w tym pomożesz, to już sobie dam rady z resztą.”

Mam dla ciebie wiadomość: Bóg nie chce, żebyśmy „dawali sobie rady z resztą.” Chce, żebyśmy Jemu oddali wszystko: wszystkie nasze niepokoje, walki, grzechy i bóle serca. On chce, żebyśmy czerpali z Jego nieskończonych zasobów, które są złożone dla nas w Jego skarbcach. Chce, żebyśmy powiedzieli, „Panie skończyłem z proszeniem o wiarę wartości dziesięciu dolarów, żeby mnie przeprowadziła poprzez problem. Potrzebuję Twojej łaski w banknotach o wartości tysięcy. I chce tego nie tylko po to, aby rozwiązać mój problem, ale żeby Twoja chwała została ogłaszana na ziemi. Od teraz, za każdym razem, kiedy podchodzę do tego okienka, będę prosił o większe wylanie Twojego Ducha. Potrzebuję więcej Twojego życia, Twojego tchnienia, Twojego działania we mnie!”

„ Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hebr. 4:16).

sobota, 8 listopada 2014

PRZENIKAJĄCE POSELSTWO by Jim Cymbala

Apostołowie nigdy nie próbowali manipulować ludźmi, kiedy prezentowali ewangelię. Ich przekaz nie miał być „przyjemny” czy łagodzący. Oni mieli na celu przenikanie serc, przekonanie o grzechu. Nie mieli nawet najmniejszego zamiary pytać: „Co ludzie chcą usłyszeć? Jak możemy przyciągnąć więcej ludzi do kościoła w niedzielę?” To była ostatnia rzecz, o jakiej myśleli. Takie podejście byłoby dla nich obce.

Zamiast próbować prowadzić ludzi do Chrystusa w Biblijny sposób, zajęci jesteśmy niebiblijną koncepcją „wzrostu kościoła.” Biblia nie mówi, żebyśmy celowali w ilość, ale raczej napomina nas, abyśmy głosili Boże poselstwo z odwagą Ducha Świętego. To będzie budowało Boży kościół w Boży sposób.

Niestety niektóre kościoły teraz stale monitorują to jak ludzie są zadowoleni z nabożeństw i pytają czego jeszcze by chcieli. Nie mamy jednak żadnego pozwolenia, aby dopasowywać poselstwo ewangelii! Czy wydaje się to popularne, czy nie , czy jest dopasowane do czasów, musimy wiernie i odważnie głosić, że grzech jest realnością, ale Jezus przebacza tym, którzy grzech wyznają.

Bóg nigdzie nie prosi nikogo, żebyśmy mieli duży kościół. On nas jedynie wzywa, abyśmy wykonywali Jego dzieła, głosili Jego Słowo do ludzi, których On kocha, pod namaszczeniem mocy Ducha Świętego, aby dawały rezultaty, które tylko On może spowodować. Wtedy chwała jest oddana tylko Jemu – nie jakiejś denominacji, lokalnemu zborowi, lokalnemu pastorowi, albo konsultantowi wzrostu kościoła. To jest jedyny Boży plan i wszystko inne jest odstępstwem od nauki Nowego Testamentu.

Dzisiaj w Ameryce mamy ducha anty-autorytetu, który mówi, „Nikt mi nie będzie mówił, że mam się zmienić. Nawet nie próbuj.”

Zarówno za kazalnicą jak i podczas udzielania porady duszpasterskiej, zbyt często poddawaliśmy się tej mentalności i boimy się mówić prawdę o grzechu. Próbujemy apelować do tego, co Paweł powiedział, żeby się stać „wszystkim dla wszystkich” (1 Kor. 9:22) nie zwracając uwagi na to, że w następnym paragrafie mówi: „Biegnijcie tak, aby zdobyć nagrodę” (w. 24). Adaptowanie naszego stylu tak, żeby ludzie słuchali, to jedno, ale poselstwo nie może zostać zmienione, żebyśmy nie stanęli przed Panem z pustymi rękami.

__________
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów i częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, sponsorowanych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 7 listopada 2014

SZKOŁA DUCHA ŚWIĘTEGO

Dlaczego Dawidowi się źle powodziło? Bo był w szkole Ducha Świętego! Bóg kształtował w nim charakter – a tylko kłopoty mogły to uwidocznić. Nie miało być więcej Saulów, niezdyscyplinowanych i nie przygotowanych z powodu braku doświadczeń. Saul zaczął dobrze, ale niedługo zboczył, bo nigdy nie był doświadczony. Teraz Bóg szukał człowieka, z którym mógłby zbudować trwały dom.

Nigdy nie było momentu, kiedy Duch Święty nie był z Dawidem. Bóg mógł posłać aniołów; mógł powiedzieć słowo; mógł posłać wojska niebiańskie, by uchronić Dawida od kłopotów. On jednak pozwolił na to, by Dawid doszedł do końca swoich możliwości i rzucił się zupełnie w objęcia Pana. Gdyby Dawid nie był doświadczony, nie mielibyśmy żadnego z tych wielkich psalmów.

Niektórzy z was są w Zyklag z Dawidem – albo tam zdążacie. W 1 Sam. Rozdz. 30 jest opis, jak Amalekici pokonali lud Boży, zabijając i niszcząc ich własność. Dawid był w wielkim kłopocie, bo jego ludzie chcieli go ukamienować i oskarżali go o to nieszczęście. „Lecz Dawid pokładał zaufanie swoje w Panu, swoim Bogu” (1 Sm 30:6). Kiedy zwrócił się do Pana (w. 8), był upewniony, że wszystko, co utracili, będzie odzyskane. W wierszu 19 Widzimy jak to się skończyło: „Dawid odzyskał wszystko.”

Dawid odzyskał swoją rodzinę i majątek, ale odzyskał też o wiele więcej. Najważniejsze to, że odzyskał zaufanie do Boga i pewność, że Bóg ciągle był z nim. Moc jego namaszczenia została odnowiona, wraz z nowym gniewem na nieprzyjaciela. Tego dnia Dawid otrzymał swój dyplom! Nauczył się pytać Pana i nabrał zachęty w panu. Od tego dnia był coraz mocniejszy – i zwyciężał.

czwartek, 6 listopada 2014

KIEDY POSTĘPUJESZ DOBRZE, A CIĄGLE COŚ IDZIE ŹLE

Dawid jest przykładem człowieka, który miał serce dla Boga, który postępował właściwie (za wyjątkiem grzechu z Batszebą i z Uriaszem). „Dawid bowiem czynił to, co prawe w oczach Pana, i przez całe swoje życie nie odstąpił od niczego, co On mu nakazał, wyjąwszy sprawę z Uriaszem Chetejczykiem” (1 Krl 15:5). Od momentu, kiedy Samuel wylał na niego oliwę, namaszczając go na króla nad Izraelem „od tego dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie i pozostał na nim nadal” (1 Sm 16:13). Powiedziano, „I Saul zaczął się bać Dawida, gdyż Pan był z nim,… Dawidowi udawało się wszystko, co przedsięwziął, gdyż Pan był z nim…. A Saul widział i przekonał się, że Pan jest z Dawidem” (1 Sm 18:12, 14, 28).

Co więc otrzymuje Dawid za całą swoją dobroć? Kłopoty z każdej strony! Ale pamiętaj, że Bóg był ciągle z nim.

Pomyśl jak ten sam pobożny człowiek stanął nieustraszony przez olbrzymim Goliatem. Pomyśl o tłumach wiwatujących, „Dawid pobił dziesięć tysięcy.” Teraz drży w strachu, a jego najbliższy przyjaciel został od niego odsunięty. Ogarnęła go panika i udawał obłąkanego, by ratować swoją skórę. Potem kryje się w jaskini Adullam, z czterystu niezadowolonymi, którzy byli z nim. Dawid powiedział, „Tak jak rzeczy stoją, zginę któregoś dnia z ręki Saula; toteż najlepiej będzie dla mnie, jeżeli schronię się do ziemi Filistyńczyków” (1 Sm 27:1). Teraz Dawid był targany przez wiele obaw. Musiał wracać myślami do dnia, kiedy był namaszczony i uważać to za pomyłkę, myśląc, „Panie, Ty nie jesteś ze mną; ja nie mogę być Twoim pomazańcem. Wszystko idzie źle. To nie ma sensu. Na pewno gniewasz się na mnie.” Czy kiedyś powiedziałeś coś podobnego?

Ale Bóg nie porzucił Dawida – ani na moment. Wiemy, że „od tego dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie i pozostał na nim nadal” (1 Sm 16:13). Tak też jest z tobą i ze mną. W dniu, kiedy Duch Boży przyprowadził nas do Jezusa i namaścił nas, On przyszedł i pozostał, zamieszkał. W twoim doświadczeniu, w twoich problemach On jest twoim pocieszycielem. Może wydawać się, że wszystko idzie źle, ale dla was, którzy ufacie, Bóg ma wszystko pod kontrolą.

środa, 5 listopada 2014

ODPOCZYWAJĄC W TYM, ŻE PAN MA SWÓJ CZAS

Jeżeli nie wierzysz w planowanie czasu przez Ducha Świętego, to nigdy nie zrozumiesz, dlaczego odpowiedź na modlitwy wygląda na spóźnioną. Każda obietnica Boża postawi cię przed próbą – jeżeli nie odpoczniesz w tym, że Pan ma Swój czas! Jest napisane o Józefie, które był w beznadziejnym więzieniu: „Aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego i wyrok Pana go uniewinnił” (Ps 105:19). Ten werset o czasie Ducha Świętego jest wstawiony pomiędzy dwoma zdaniami: (1) „Nogi jego skrępowano pętami; Dostał się w żelazne kajdany” (w. 18) i (2) „Posłał król mężów i uwolnił go,… wypuścił go na wolność” (w 20).

Doświadczanie Józefa i oczekiwanie łamało jego serce. Słuchajcie jak patetycznie prosił podczaszego, kiedy wyjawił mu, że będzie przywrócony na stanowisko i uwolniony z więzienia: „Jeśli tylko nie zapomnisz o mnie, gdy ci się będzie dobrze powodziło, wyświadcz mi łaskę i wspomnij o mnie przed faraonem, by mnie wydostać z tego więzienia…..nie uczyniłem nic złego, za co by mnie miano wtrącić do więzienia” (Rdz 40:14-15).

Można by zapytać, gdzie była wiara Józefa. On był tak blisko Boga, że mógł wykładać sny i tajemnice. Bóg mówił do niego, więc dlaczego nie zaufał Bogu, że go wyzwoli? Po co takie żałosne błaganie podczaszego, by porozmawiał z faraonem? On był doświadczany przez Słowo! Ty możesz czytać, modlić się, głosić, ale póki nie przejdziesz testu, to nie wytworzy w tobie życia. Niektórzy z was są mocno doświadczani przez Słowo właśnie teraz. Widzieliście wiele odpowiedzi Boga na modlitwy, ale właśnie teraz patrzycie na brak odpowiedzi na długo zanoszone modlitwy. Wasz płacz, wasze krzyki, wasze podniesione ręce, wasze zmagania wydają się być bez odpowiedzi.

Powiem wam co jest potrzebne do zwycięstwa w dniach ostatecznych. Musimy stać na każdej obietnicy i modlić się z wiarą, usilnie, gorliwie, bez wątpliwości, a potem czekać i odpoczywać, ufając Panu, że uczyni to, co jest właściwe, w Jego czasie i Jego sposobem. Niewielu chrześcijan dzisiaj czeka cierpliwie, że Bóg będzie działał w Jego czasie. Czym dłużej zwleka, niektórzy bardziej się gniewają. Niektórzy wreszcie rezygnują, myśląc, że Bóg nie odpowiada.

Powtórz z Habakukiem, „Zadrżałem przed dniem utrapienia…. Zaiste, drzewo figowe nie wydaje owocu, a na winoroślach nie ma gron. … W ogrodzeniu nie ma owiec, a w oborach nie ma bydła. Lecz ja będę radował się w Panu, weselił się w Bogu mojego zbawienia…. i pozwala mi kroczyć po wyżynach” (Ha 3:16-19).

wtorek, 4 listopada 2014

KIEDY MODLITWY WYDAJĄ SIĘ BYĆ BEZ ODPOWIEDZI

Popatrzmy na głęboką agonię bardzo świętych mężów z Biblii i spróbujmy zgadnąć, kto to mówi: „Ja jestem tym mężem, który zaznał niedoli od rózgi jego gniewu. Prowadził mnie i zawiódł do ciemności, gdzie nie ma światła…. Zagrodził mi wyjście, zakuł w ciężkie kajdany. A choć krzyczę i błagam, nieczuły jest na moją modlitwę…. I myślałem: Przepadła moja siła żywotna i moja nadzieja w Panu” (Lm 3:1-2, 7-8, 18).

Kim był ten człowiek, który stracił nadzieję, który powiedział, że Bóg jest nieczuły na jego modlitwy? Nikt inny, tylko prorok Jeremiasz. „Okryłeś się obłokiem, tak, że modlitwa do ciebie nie dochodzi” (Lm 3:44). To możesz być ty czy ja w czasie jakiegoś kryzysu w naszym życiu, kiedy wydaje się, że Bóg zamknął niebo. Czy wołasz z Jeremiaszem, „Jestem tym, który przeżywa kłopoty. Jestem w sytuacji, z której nie widzę wyjścia”?

Nie myśl, że Jeremiasz trwał w rozpaczy! Tak, jak Dawid, on też poszedł do miejsca nadziei i zwycięstwa. Pamiętał, że Bóg był pełen współczucia i miłosierdzia: „To biorę sobie do serca i w tym moja nadzieja, niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja. Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję. Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana…. Albowiem Pan nie odrzuca na wieki: Gdy zasmuca, znowu się lituje według obfitości swojej łaski” (Lm 3:21-26, 31-32).

Psalmista Dawid powiedział, „Gdyż Pan usłyszał głos płaczu mojego. Przyjął Pan modlitwę moją” (Psalm 6:8-9). On zebrał każdą łzę, przyjął każde wołanie, słuchał uważnie każdej modlitwy. Możesz odpocząć w pewności, że jeżeli musisz iść przez gorący ogień doświadczeń, On będzie tam z tobą. Bóg ma cel dla wszystkiego, na co pozwala i dla każdego trudnego doświadczenia On daje specjalną łaskę.

poniedziałek, 3 listopada 2014

TAK WIELKIE ZBAWIENIE by Gary Wilkerson

„Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi. Bo jeśli słowo wypowiedziane przez aniołów było nienaruszalne, a wszelkie przestępstwo i nieposłuszeństwo spotkało się ze słuszną odpłatą, to jakże my ujdziemy cało, jeżeli zlekceważymy tak wielkie zbawienie? (Hbr 2:1-3)

Zakon, który Bóg dał człowiekowi „był nienaruszalny.” Ale to wygląda na paradoks. Jeżeli tego prawa nikt nie mógł spełnić, jak mogło ono być nienaruszalne? Po pierwsze, to prawo nigdy nie miało być drogą do zbawienia; ono miało nam pokazać potrzebę zbawienia. I zakon niezmiennie to robił. Ale raz za razem Pismo pokazuje, jak bardzo człowiek zawiódł w przestrzeganiu Bożego prawa.

Zauważcie coś jeszcze w tym miejscu. Jeszcze raz autor używa słowa „wielkie”, by opisać to, co Jezus uczynił. Chrystus zawarł doskonałe przymierze z Ojcem i ono zapewnia „tak wielkie zbawienie” (2:3). Mówimy o czymś nienaruszalnym! Chrystusowy dar zbawienia uwolnił nas od zakonu grzechu i śmierci i on ma działać w naszym życiu. Ponadto Nowe Przymierze łaski jest mocą Bożą, która działa w naszym życiu. To daje nam siłę, by wykonywać Jego polecenia w Jego sile, a nie naszej własnej. „Bóg poręczył je również….. darami Ducha Świętego według swojej woli” (2:4).

Dlaczego ktokolwiek miałby lekceważyć tak wielki dar zbawienia? Oto dlaczego: Jesteśmy przyzwyczajeni, by na przepisy prawa reagować uczynkami. Nawet w sferze wiary mamy tendencję by wracać do uczynków. Mentalnie zgadzamy się, że jesteśmy zbawieni z łaski, ale wewnętrznie wielu z nas dalej wierzy, że uczynki są sposobem na zapewnienie sobie Bożych błogosławieństw.

Nasze umysły są kształtowane od dzieciństwa i kiedy zawodzimy, wracamy do uczynków zakonu. W każdym domu są podstawowe zasady: Sprzątaj swój pokój; pomóż posprzątać po obiedzie. Są to zasady oparte na nagradzaniu i karaniu i większość rodziców używa ich, by zachować równowagę.

Ten system może działać dobrze w życiu rodziny, ale nie w życiu Królestwa. Ale ponieważ większość z nas tak była wychowywana, wiele lat później tak patrzymy na życie. Jeżeli zawodzimy w czymkolwiek, naszym refleksem jest powracanie do uczynków.

Uczynki nigdy nie zapewnią tego, co tylko krzyż może dać, ani nie dodają nic do świętości naszego życia. Uczynki, które są naprawdę święte, są rezultatem Bożej łaski. One są czynione z wdzięczności, z radością i wiernością, ponieważ otrzymaliśmy „tak wielkie zbawienie.”

sobota, 1 listopada 2014

TROCHĘ CIASTECZEK by Carter Conlon

Kiedy Bóg wzywa nas, abyśmy chodzili w sferze nadprzyrodzonej – w rzeczach, do których odczuwamy brak kwalifikacji – to jest możliwe, że w naszych sercach pojawi się strach. Tak było w przypadku Gedeona, więc Pan go pouczył: „Tejże nocy rzekł Pan do niego: Wstań, wtargnij do obozu, gdyż wydałem go w ręce twoje. Lecz jeżeli się boisz wtargnąć, to podejdź najpierw wraz ze swoim giermkiem Purą pod obóz i posłuchaj, co tam mówią, a potem nabierzesz otuchy i wtargniesz do obozu” (Sędziów 7:9-11).

Innymi słowy, „Jeżeli się boisz, to idź do obozu wroga. Usłyszysz co oni mówią, a to ci da siłę, aby wejść w coś, co w naturalny sposób jest misją samobójczą.”

„Poszedł tedy wraz ze swoim giermkiem Purą aż ku samym zbrojnym, którzy byli na skraju obozu. A gdy Gedeon tam podszedł, oto jeden wojownik opowiadał swojemu towarzyszowi, co mu się śniło. Mówił: Oto śniło mi się, że bochenek jęczmiennego chleba wtoczył się do obozu Midiańczyków, dotarł do namiotu i ugodził weń tak, że się obalił i całkowicie przewrócił, i namiot upadł. A towarzysz jego odpowiedział: Nic to innego jak tylko miecz Gedeona, syna Joasza, męża izraelskiego; Bóg wydał w jego ręce Midiańczyków i cały obóz” (Sędziów 7:11-14).

My byśmy się spodziewali, ze Pan przyjdzie z czymś bardziej niezwykłym, może, że ten Midiańczyk powie, „Widziałem jak z nieba zstępują niezliczone tysiące wozów aniołów. Byli oni rozgniewani i zabili nas wszystkich! Wynośmy się stąd!” Nie, zamiast tego, widział on bochen chleba, który toczył się w dół zbocza i zgniótł ich cały obóz. Z tego ten drugi natychmiast wyciągnął wniosek: „Nic to innego jak tylko miecz Boga i miecz Gedeona! On wydał cały ten zastęp w ręce Gedeona!”

Skąd wróg o tym wiedział? Wiedzieli ponieważ byli po stronie otrzymującej wiele razy. Wiedzieli co się stało, kiedy nagle tylko niewielu Bożych ludzi wstało i zdecydowali się iść naprzód. Wiedzieli jakie niebezpieczeństwo to stanowiło dla królestwa ciemności, kiedy bochenek chleba jęczmiennego stoczy się ze wzgórza!

Czy wiesz co to jest bochenek razowego chleba? To nic innego jak trochę ciasteczek, które zbierają się razem i decydują iść jak jedno! Wy i ja żyjemy w czasie, gdzie musimy poddać naszą pychę i nasze ludzkie rozumowanie; musimy poddać pragnienie bycia widzianym jako więksi niż jesteśmy. Jesteśmy wszyscy ciasteczkami, zaproszonymi na bankiet – każdy jeden z nas. Ja zawsze byłem niczym, nadal jestem niczym i zawsze będę niczym. Wszystko co mam to to, co Bóg decyduje mi dać.

__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów Times Square Church w roku 1994 na zaproszenie pastora założyciela Davida Wilkersona i został wyznaczony na pastora seniora w roku 2001. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Church Leadership, prowadzonych przez World Challenge po całym świecie.