wtorek, 30 września 2014

ONI PRZEWRÓCILI ŚWIAT DO GÓRY NOGAMI

'Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli i tutaj” (Dz. Ap. 17:6). Czyj świat jest do góry nogami? Jest to ten religijny krąg, gdzie nikt nie bierze królowania Chrystusa poważnie.

Żona kaznodziei w Nowym Jorku powiedziała mi, „Kościół Times Square zaniepokoił prawie wszystkie charyzmatyczne kościoły w mieście! Wiesz o tym, prawda?” Ja o tym nie wiedziałem. Nie wiem, czy w gruncie rzeczy jest to prawda. Ale jeżeli tak i jeżeli jest tak z powodu arogancji płynącej z tej kazalnicy, albo od ludzi, którzy chwalą się, że jest to jedyny kościół, który głosi uświęcenie, to bylibyśmy w wielkim błędzie. Ale z drugiej strony, jeżeli kaznodzieje i zbory są „odwracani do góry nogami” dlatego, że my głosimy bezkompromisowe królowanie Chrystusa – jeżeli ludzie opuszczają niektóre z tych kościołów ponieważ ich grzech nie został ujawniony i załatwiony – jeżeli ludzie wychodzą stąd i stają się bardziej podobni do Jezusa, chodzą w Jego czystości – to my czynimy zamęt dla właściwych powodów!

Mogę was zapewnić na podstawie Słowa Bożego, że nic bardziej nie poruszy ani nie rozgniewa martwych, idących na kompromis kościołów i kaznodziejów, niż ktoś, kto chodzi w pełni Chrystusa – ktoś, kto żyje i zwiastuje Pawłową ewangelię wymagającą świętości. To jest napominanie! W każdym kościele znajdziecie kilku „oddanych Bogu” chrześcijan, jak ich nazwał Paweł. Ale z chwilą, kiedy powiesz z Pawłem, „Wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa” (Filipian 3:8), zostaniesz naznaczony jako ten, który wzbudza niepokój!

„Bracia natychmiast wysłali Pawła i Sylasa nocą” (Dz. Ap. 17:10). Znowu wyglądało na to, że szatan wygrał bitwę, kiedy Paweł i Sylas musieli pod osłoną nocy wydostawać się z miasta. Wyobraź sobie dumne chlubienie się ludzi w następny Sabat: „Jakie to było ożywienie! My byliśmy tutaj, zanim oni tu przyszli i my tu jesteśmy, kiedy ich nie ma. Ludzie tu po prostu nie chcą tego rodzaju kazań! Idźmy dalej z Bogiem bez dalszych przeszkód ze strony tych agitatorów świętości!” Ale Paweł i Sylas tak odwrócili od siebie oczy nowo nawróconych i skierowali je na Jezusa, że mogli opuścić miasto, a ciało Chrystusa nadal będzie się tam rozwijać. Poprzez prześladowanie zbór w Tesalonikach stał się tak mocny w wierze, że stali się potężnymi świadkami dla całej Azji. Stali się też radością serca Pawła!

poniedziałek, 29 września 2014

DOTRZYMUJĄCY PRZYMIERZA by Gary Wilkerson

Chwała Nowego Przymierza była widoczna na Górze Przemienienia, gdzie Jezus zabrał trzech ze Swoich uczniów. „ Bierze z sobą Jezus Piotra i Jakuba, i Jana, brata jego, i prowadzi ich na wysoką górę na osobność. I został przemieniony przed nimi, i zajaśniało oblicze jego jak słońce, a szaty jego stały się białe jak światło. I oto ukazali się im: Mojżesz i Eliasz, którzy z nim rozmawiali” (Mat. 17:1-3).

Ta chwała była tak wielka, że przez moment błysk nieba przebił się poprzez ziemską sferę. Nagle uczniowie – Piotr, Jakub i Jan – zobaczyli Mojżesza i Eliasza, którzy rozmawiali z Chrystusem. Piotr był tym tak zdumiony, że zawołał, „Potrzebujemy tu zbudować trzy namioty.” Piotr widział za jednym razem kilka przymierzy Boga – w Jezusie, w Mojżeszu i w prorokach.

Ale Bóg Ojciec usunął Mojżesza (zakon) i Eliasza (proroków) z pola widzenia Piotra, mówiąc: „Mój Syn ucieleśnia cały zakon i proroków, całość każdego przymierza – wszystko, czego będzie kiedykolwiek potrzebowała ludzkość. Teraz Piotrze masz jedno przykazanie, a mianowicie, abyś się skoncentrował na Chrystusie. Kiedy kochasz tak, jak On kocha, to z Moim Duchem w tobie wypełnisz cały zakon Mojżesza i proroków. Zakon nie jest siłą napędową twojego życia – jest nią Jezus” (zobacz Mateusza 17:5).

Co za wspaniały moment objawienia dla Piotra – jak również dla nas dzisiaj! Wypełnianie Bożego zakonu nie jest powodem, dla którego czytamy Biblię, albo modlimy się. Robimy to po to, aby poznać naszego kochającego Ojca. W podobny sposób, w oczach Ojca potrzeby całego rodzaju ludzkiego są wypełnione całkowicie w Jezusie. Dlatego, kiedy dzisiaj Bóg na nas patrzy, to nie widzi ludzi, którzy stale przestępują Jego przymierze. Zamiast tego widzi On w nas znaki Swojego Syna i dlatego patrzy na nas jako dotrzymujących przymierza!

Bóg nie widzi listy upadków koło listy dobrych uczynków, z olbrzymią przepaścią pomiędzy nimi. On wcale nie widzi naszych uczynków. Widzi tylko w nas Swojego Syna. A kiedy tak się dzieje, to obdarowuje nas wszystkimi korzyściami Jego przymierza ze Swoim Synem. Mamy całe przebaczenie. Mamy pokój. Mamy całkowitą akceptację. Wszelka łaska obfituje dla nas, bez względu na to czy jesteśmy na górze czy na dole, odnosimy sukcesy czy porażki. Jego łaska dla nas nigdy się nie zmienia.

sobota, 27 września 2014

DANIEL POSTANOWIŁ W SWOIM SERCU by Claude Houde

Daniel „postanowił nie kalać się” (Daniel 1:8). To była odwaga i to przemawia do ciebie i do mnie dzisiaj. Jako nastolatek, Daniel został wzięty do niewoli do obcego i wrogiego kraju. Został wyrwany od najbliższych, co musiało być traumatycznym przeżyciem i spowodowało głębokie rany. Osamotniony, przestraszony i opuszczony, stał się więźniem na dworze dekadenckiego króla. Ten niemoralny i cyniczny monarcha zmienił jego imię na „Belsazar”, co znaczy „Bel będzie panował nade mną, będę naśladował i czcił Bela”. Bel był bożkiem tego okresu, obiektem demonicznego i odrażającego bałwochwalstwa.

Król rozkazał Danielowi, by całkowicie przyjął filozofię, mentalność i praktyki dworu i tego kraju. Został rzucony w kanał niemoralności, pożądliwości, okrucieństwa i przemocy, ale Daniel był człowiekiem wielkiej wiary. Przez Swojego Ducha Bóg wpoił misję, wizję i odmienne wartości w serce Daniela. Przez wiarę odrzucał on zawsze imię Belsazar. Rozdział po rozdziale widzimy to jego rezolutne, nadnaturalnie mocne postanowienie, by to odrzucać i nie pozwolić, by ktokolwiek zmienił to, co, do czego był powołany i za Kim stał. Imię Daniel znaczy „Bóg będzie moim sędzią”.

Drogi czytelniku, ta rezolucja jest dla ciebie! Jeżeli tragedia, niesprawiedliwość lub samo życie próbowało „zmienić twoje imię”, musisz to odrzucić przez moc Bożą i przez wiarę. Możesz odpowiedzieć wrogowi twojej duszy i przyszłości, mówiąc po prostu, że „Bóg jest moim sędzią, moim źródłem, moją przyszłością, moją nadzieją i moją siłą. On nie powiedział jeszcze ostatniego słowa!”

Może twoje „imię”, historia życia i rzeczywistość można opisać słowami; skrzywdzony, zapomniany, nieudacznik, kryminalista, niewierny, zniewolony, rozwodnik, samobójca, tragedia, zwiedzenie lub cierpienie. Te tragiczne doświadczenia i okresy w twoim życiu uczyniły cię osobą, którą jesteś teraz. Chcę ci powiedzieć, delikatnie unosząc twoją brodę i patrząc w twoje oczy, „Bóg ma poselstwo dla ciebie dzisiaj, gdziekolwiek jesteś na świecie. Możesz podjąć decyzję i przyjść do Boga w wierze z postanowieniem.”

Ja rozumiem, że często jesteśmy produktem naszej przeszłości, ale nie musimy być więźniami naszej przeszłości. Wołając do Boga w wierze, oddając nasze życie w Jego ręce każdego dnia i przyjmując Jego Ducha, który czyni wszystko nowym i możliwym, możesz uśmiercić to, co było w przeszłości i przerwać tendencje i przyzwyczajenia, by nie pozwolić im ograniczać lub określać, kim jesteś.

__________
Claude Houde, główny pastore kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 26 września 2014

JEDNO BEZKOMPROMISOWE SŁOWO

„A gdy przeszli Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga żydowska. Paweł zaś, według zwyczaju swego, poszedł do nich i …. rozprawiał z nimi na podstawie Pism, wywodząc i wykazując, że Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać. Tym Chrystusem, mówił, jest Jezus, którego ja wam głoszę” (Dz. Ap. 17:1-3). Liderzy synagogi w Tesalonice prawdopodobnie prowadzili spokojne spotkania przez lata, bez niepokojów. Oni gorliwie wykładali Pisma i na zewnątrz wyglądali na bardzo świętych.

Potem pojawił się Paweł, ten intrygant i w ciągu zaledwie trzech tygodni głoszenia królestwa Jezusa, przewrócił cały teren Tesaloniki do góry nogami. Z doświadczenia wiedział, że tylko niewielu oddanych będzie słuchać wymagających słów Chrystusa, a większość nie zrezygnuje ze swoich mocno zakorzenionych tradycji religijnych. Wiedział również, że będą pełni zazdrości i złości na wszystko, co narusza ich sposób postępowania. Paweł stwierdził, że głoszenie jego ewangelii spowodowało opozycję: „jednak w Bogu naszym nabraliśmy odwagi, by w ciężkim boju [opozycja] głosić wam ewangelię Bożą.” (1 Tesal. 2:2).

Co spowodowało tak gwałtowną opozycję? Paweł i Sylas nie byli krzykliwi ani prowokujący, ani też nie okradali kościołów. 


Później, w liście do tych w Tesalonice, którzy poszli za Panem, Paweł napisał, „Albowiem kazanie nasze nie wywodzi się z błędu ani z nieczystych pobudek i nie kryje w sobie podstępu,… nie aby się podobać ludziom, lecz Bogu, który bada nasze serca. Albowiem nigdy nie posługiwaliśmy się pochlebstwami, jak wiecie, ani też nie kierowaliśmy się pod jakimkolwiek pozorem chciwością; Bóg tego świadkiem,… byliśmy pośród was łagodni jak żywicielka, otaczająca troskliwą opieką swoje dzieci…. gotowi byliśmy nie tylko użyczyć wam ewangelii Bożej, ale i dusze swoje oddać, ponieważ was umiłowaliśmy” (1 Tesal. 2:3-8). Ci religijni ludzie, którzy przez lata działali tak poważnie i kochali Boga, teraz się złościli. Stali się gniewnym tłumem, nachodzili dom Jasona i atakowali ludzi i władze miasta (patrz Dz. Ap. 17). Powodem całego tego sprzeciwu było jedno bezkompromisowe słowo: „Jest inny król… Jezus” (Dz. Ap. 17:7).

czwartek, 25 września 2014

ODWAŻNI JAK LEW

Ja dużo głoszę o modlitwie, bo wierzę w efekty usilnej modlitwy sprawiedliwych. Ale sama modlitwa nie poruszy miasta!

Eliasz był człowiekiem potężnej modlitwy, ale trzeba było czegoś więcej, niż modlitwa, by poruszyć królestwem Achaba i rozzłościć Jezebel. On wezwał fałszywych proroków na Górę Karmel i rzucił im wyzwanie. Jezebel pomordowała Bożych proroków i doprowadziła Izrael do odstępstwa i strasznego bałwochwalstwa, oddawania czci Baalowi – i nikt jej się nie sprzeciwił! Chociaż siedem tysięcy wierzących nie pokłoniło się, jednak siedzieli cicho, nieznani i wystraszeni. Pojawia się Eliasz, którego Achab nazwał „sprawcą nieszczęść w Izraelu!” (1 Król. 18:17). Eliasz zakończył przy potoku Kiszon, z mieczem w ręku, zabijając setki proroków Baala „w imieniu Jahwe.”

Eliasz nie był delikatny w spotkaniu z diabłem i jego tłumem. Kiedy „oni wykonywali taniec kultowy wokół ołtarza… Eliasz szydził z nich” (1 Król. 18:26-27). Obecny kościół stchórzył przed mocami ciemności z powodu braku świętości, gdyż Pismo mówi nam, „Sprawiedliwy jest odważny jak lew” (Przypon. 28:1) Niektórzy mówią, „Ale Jezus był pokorny! Nawet nie otworzył Swoich ust, ani nie walczył, kiedy był krzyżowany.” Ale to było, ponieważ nadeszła godzina ciemności, godzina, kiedy był wydany w ręce wroga. Nie był cichy w świątyni, kiedy wypędzał handlarzy. Nie był cichy, kiedy przywódców religijnych nazwał wężami – ślepymi przewodnikami – grobami pobielanymi – plemieniem żmij (patrz Mat 23).
Niektórym powiedział nawet odważnie, że szatan jest ich ojcem!

Dzisiaj w wielu kościołach jest pełno cichych dyplomatów, którzy nie chcą powodować fal. Nikt nie chce kłopotów! Dlatego królestwo diabła nie ma sprzeciwu. Mamy już zbyt dużo uśmiechniętych, nieśmiałych chrześcijan! Słyszałem rozgniewanego człowieka, który mówił do mnie, „Założę się o każdą sumę pieniędzy! Wy w kościele nie możecie niczego zatrzymać. Możecie stać się znani, ale nic się nie zmieni. Nie możecie niczego zamknąć. Jesteście bezsilni.” On mówił o aborcji i w jego głosie wyczułem szyderstwo szatana. To było jakby powiedzieć do chrześcijan, „Jesteście wszyscy duchowymi żebrakami. Nie przetrwacie – poddacie się, kiedy przyjdzie opozycja. Po prostu wycofacie się za bezpieczne mury i ukryjecie się.”

Nie! „Sprawiedliwi są odważni jak lew.”

środa, 24 września 2014

BÓG STANIE PRZY TOBIE

„A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga,… Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały” (Dz. Ap. 16:25-26). Strażnik więzienia, widząc co się stało, przypadł do nóg Pawła i Sylasa, mówiąc, „Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony?” (16:30).

Ci urzędnicy miejscy i przywódcy religijni poszli spać, myśląc, „Udało się! Po raz ostatni słyszeliśmy tych intrygantów. Wreszcie ich uciszyliśmy!” Ale następnego dnia wielkie poruszenie! Wyobrażam sobie żołnierzy pukających do drzwi burmistrza, członków rady miasta i przywódców religijnych, wołających, „Szybko! Idźcie do ratusza. Mamy wielki problem!” Będąc w szoku, urzędnicy prawdopodobnie odpowiedzieli, „Co? Trzęsienie ziemi? Drzwi więzienia się otworzyły, więzy opadły, a oni nawet nie próbowali uciekać? Stróż więzienia przyjął ich wiarę?”

Urzędnicy miejscy byli naprawdę przerażeni, ponieważ przestępstwem było bicie obywateli Rzymu (Paweł i Sylas byli Rzymianami). „Co znaczy, że oni nie chcą opuścić więzienia? Czego się domagają? Chcą, byśmy sami przyszli, przeprosili i wyprowadzili ich z więzienia?”

„I przyszedłszy, przeprosili ich, wyprowadzili i prosili, żeby opuścili miasto” (16:39).

To mi się podoba! Oto oni, nie pysznią się swoim duchowym autorytetem, ale po prostu działają jako ambasadorowie Króla Jezusa. Byli świadkami jak Chrystus był wyszydzany, a teraz Paweł i Sylas chcieli, by ta mała grupka modlitewna zobaczyła, jak Bóg manifestuje Swoją moc dla tych, którzy stają przeciwko siłom piekła. Poszli prosto do domu Lidii – i co to musiało być za spotkanie! Wyobrażam sobie, że Paweł powiedział tej grupie domowej, „Widzicie, że diabeł może ryczeć, władze mogą się przestraszyć, ale Bóg ma wszelką moc! Jeżeli ty staniesz za Nim, Bóg stanie przy tobie!”

wtorek, 23 września 2014

POTRZEBUJEMY WIĘCEJ INTRYGANTÓW

Modlę się, by każdy członek Ciała Chrystusa stal się intrygantem! Potrzebujemy armii intrygantów pełnych Ducha Świętego, którzy poruszą Nowy Jork i każde miasto na świecie; poruszą ich grzeszne instytucje; rzucą wyzwanie ustabilizowanym, martwym kościołom; zmartwią liderów, burmistrzów, rady miast i przywódców społeczeństwa! Inaczej mówiąc, potrzebujemy intrygantów Ducha Świętego, chodzących w Duchu, ogłaszających królestwo Chrystusa tak efektywnie, że całe miasta będą poruszone.

Paweł i Sylas byli dwoma największymi na świecie intrygantami! Biblia mówi o „ludziach, którzy narażali swoje życie dla imienia Pana Jezusa Chrystusa” (Dz.Ap. 15:26). Paweł, Barnaba, Sylas i Tymoteusz takimi byli, chodząc w mocy Ducha. Jak widzimy w Dz. Ap. 16, kiedy Duch Święty zabronił im głosić Słowo w Azji, oni byli posłuszni. Kiedy chcieli iść do Bitynii, a Duch im nie pozwolił, udali się do Troi, prowadzeni przez Ducha.

Potem Paweł miał wizję człowieka wzywającego ich do Macedonii, więc udali się natychmiast do Filipii, głównego miasta Macedonii. Kiedy tam dotarli, młoda kobieta, która miała ducha wieszczego, chodziła za nimi i wołała, „Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia” (Dz.Ap 16:17). Znosili to przez kilka dni, a wreszcie Paweł „znękany, zwrócił się do ducha i rzekł: Rozkazuję ci w imieniu Jezusa Chrystusa, żebyś z niej wyszedł. I w tej chwili wyszedł” (16:18). Nagle wzburzyło się całe miasto. Ta wieszczka widocznie była wielką atrakcją turystyczną, a teraz została uzdrowiona i chwaliła Pana!

Paweł zakłócił status quo. Rzucił wyzwanie diabłu, który tam rządził przez lata. Wtedy właściciele tej uwolnionej kobiety zawlekli Pawła i Sylasa na rynek, by stanęli przed sądem miejskim. Oskarżenie brzmiało, „Ci ludzie….zakłócają spokój w naszym mieście” (16:20).

Obecnie potrzebujemy więcej takich intrygantów!

poniedziałek, 22 września 2014

JEZUS ZAJĄŁ NASZE MIEJSCE by Gary Wilkerson

Kiedy Jezus „zajął nasze miejsce”, obejmowało to więcej niż tylko pójście na krzyż.

Tak, On zajął nasze miejsce stając się potępieńcem za nasze grzechy, ale również zajął nasze miejsce w innym aspekcie – jako ten, który żył w doskonałym przymierzu z Bogiem. Jezus żył jako człowiek, który był bezgrzeszny, bez plamy i przestrzegał każdego świętego przykazania. A wypełniając zakon z doskonałym posłuszeństwem sprawił to, że przymierze stało się kompletne. To są niesamowite wiadomości!

Ale są jeszcze większe wiadomości: Jezus nie zachował korzyści z tego przymierza dla siebie, ale dzieli się nimi z nami. Kiedy stoi przed Ojcem, mówi, „przyprowadziłem z Sobą moich przyjaciół, aby mieli udział w błogosławieństwach Twojego przymierza. Kiedy stoją przed Tobą, to stoją we Mnie. Dlatego cała Moja sprawiedliwość jest ich sprawiedliwością. Ich przebaczenie jest aktywowane poprzez nasze przymierze, Ojcze.”

Dzięki Bogu, że On tak postanowił, aby nie zatrzymać przymierza dla Siebie! Ale ten Człowiek, który dokładnie przestrzegał przymierza, prosi nas, abyśmy dołączyli do Niego w Jego relacji przymierza z Ojcem. A kiedy powiemy tak, to chodzimy w w Duchu Chrystusowym. To jest to o czym prorokował Ezechiel, kiedy powiedział, „I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, ... Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ezechiela 36: 26-27).

Niektórzy chrześcijanie są przytłoczeni na myśl o przestrzeganiu Bożych przykazań. Myślą tak, Muszę więcej czytać Biblię, więcej się modlić, więcej ewangelizować.” Jeżeli tak myślisz, to nie żyjesz według Nowego Przymierza – żyjesz pod zakonem Mojżesza. Jest to całkowita nędza, gdyż nie jesteś w stanie nigdy wypełnić zakonu; jeżeli złamiesz jedną część, to złamałeś cały zakon.

Kiedy przyszedłeś do Chrystusa, to mam nadzieję, że objawianie Bożego Nowego Przymierza zapaliło w tobie światło zrozumienia. Nie musiałeś otrzymać rozkazu, aby szukać oblicza Bożego, żeby dzielić się dobrą nowiną o Chrystusie ze swoimi sąsiadami, poznawać wolność w Tym, który dla ciebie wykonał wszystko. Jego natura zaczęła przemieniać twoją naturę – a czyniłeś to wszystko z sercem pełnym radości!

sobota, 20 września 2014

SERCE ŚWIADOME CELU by Nicky Cruz

Kiedy Bóg oferuje ludziom wykupienie, daje o wiele więcej, niż zbawienie; On nas odbudowuje. Przywraca nam to, co szatan zrabował. Cokolwiek utraciliśmy z powodu grzechu, On przywraca przez miłość. Rany zadane nam przez świat, są uzdrawiane przez Jego cudowną łaskę.

To jest Jezus, którego czcimy – Zbawiciel, który umarł, byśmy my mogli żyć!

To jest jedyne przesłanie, które przynosimy światu związanemu przez grzech.

To jest jedyne świadectwo godne opowiadania – jedyna rzecz, która ma znaczenie!

Jak moglibyśmy tego nie ogłaszać na dachach? Jak możemy kiedykolwiek popadać w apatię po tym wszystkim, co Bóg dla nas uczynił? Jak możemy żyć bez pasji i gorliwości, wiedząc to, co wiemy, rozumiejąc to, co rozumiemy na temat szatana i jego kłamstw, po doświadczeniu bezwarunkowego przebaczenia, które przynosi Jezus?

Jak może jakikolwiek człowiek być cicho?

Od dnia, kiedy Jezus wszedł do mojego serca, moją obsesją w życiu było zbawienie zgubionych dusz! W tym momencie Jezus wypalił w moim sercu obsesję o dusze – płonącą pasję o tych, którzy potrzebują Zbawiciela. To jest ogień, który nigdy nie wygasł i nie przygasł. I nie osłabnął. Ta krew płynie w moich żyłach – ona mnie pcha wprzód dzień po dniu, miesiąc po miesiącu i rok po chwalebnym roku. Moje serce przepełnia to przesłanie o Bożej miłości i wierności, i wszystko, co chcę czynić, to dzielić się tą prawdą z innymi!

Ktoś mnie kiedyś zapytał, „Jaki największy cud widziałeś?” Nawet nie musiałem się zastanawiać nad odpowiedzią, „Kiedy Bóg dociera do grzesznego serca i zamienia je w miłość – to jest największy cud Boży. Widzę, jak to się dzieje każdego dnia i za każdym razem jest to rzeczywiste i potężne dla mnie tak, jak sam tego doświadczyłem.

__________
Nicky Cruz, znany w wielu krajach ewangelista i płodny autor, nawrócil się do Jezusa Chrystusa z życia przemocy i przestępstw, po spotkaniu Dawida Wilkersona w Nowym Jorku w roku 1958. Historia jego dramatycznego nawrócenia została opowiedziana najpierw przez Dawida Wilkersona w książce Krzyż i Sztylet,a później w jego własnej książce Nicku Cruz Opowiada, która stała się bestsellerem.

piątek, 19 września 2014

BOŻE SĄDY SĄ PRAWDZIWE

Miłość Dawida do Pana nigdy nie oziębła, bo on miał szacunek do każdego słowa. „Bojaźń Pana jest czysta, ostoi się na zawsze, Wyroki Pana są prawdziwe, a zarazem sprawiedliwe. Są bardziej pożądane niż złoto, nawet najszczersze i słodsze niż miód, nawet najwyborniejszy. Również twój sługa oświecił się nimi. Wielka jest nagroda dla tych, którzy ich strzegą” (Psalm 19:10-12). „Twój sługa został przez nie ostrzeżony.” Kto ostrzeże te wszystkie zwiedzione owce, których pasterze nie mówią im prawdy? Nazywają to zwiastowaniem dnia sądu, fałszywym proroctwem, ale Dawid i prorocy nazywali to wszystko słodkim miodem!

Najsłodszą i najbardziej miłosierną rzeczą jaką Bóg czyni dzisiaj dla Swojego ludu jest ponowne wysyłanie nieustraszonych proroków i strażników, żeby obudzić kościół i zaszczepić Boży strach. Jak słodki jest ten dźwięk: „Uciekajcie przed Bożym gniewem.” Miód! „Bez uświęcenie nikt nie będzie oglądał Boga.” Miód! „Jeżeli się nie upamiętacie, pomrzecie w swoich grzechach.” Miód! „Ziemia i wszystko co jest na niej zostanie spalone!” Miód! Mam nadzieję, że możesz powiedzieć wraz z Jeremiaszem, „ Ilekroć pojawiały się twoje słowa, pochłaniałem je; twoje słowo było mi rozkoszą i radością mojego serca” (Jeremiasza 15:16).

Jezus ostrzegał, „Ale ten, kto wytrwa do końca, będzie zbawiony” (Mat. 24:13). To jest mowa o tych, których miłość nigdy nie ustaje, ale raczej wzrasta i wytrzymuje wszystkie próby. Tymoteusz wiąże to z naszym nastawieniem do zdrowej nauki: „ Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią . . . I odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom” (2 Tymoteusza 4:3-4). W tych ostatecznych dniach widzimy wielki sprzeciw dla czystej, nieskażonej nauki. Zdrowa nauka upodabnia słuchaczy do pobożności, ale wielu nie chce się z tym zgodzić – nie zniosą tego. Będzie szeroko rozpowszechnione odrzucenie zwiastowania świętości i proroczych ostrzeżeń (Patrz 2 Tesal. 2:10-12).

Tysiące chrześcijan będą tak zimne o północy, że nawet spadający sąd nie pociągnie ich z powrotem do Boga. Jeremiasz płakał z powodu swojego ludu: „ Ty ich smagasz, lecz oni nie czują bólu, Ty ich wytracasz, lecz oni nie przyjmują karcenia” (Jeremiasza 5:3). Mamy to ostrzeżenie od Piotra: „ Wy tedy, umiłowani, wiedząc o tym wcześniej, miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez błędy ludzi nieprawych, nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska. Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” (2 Piotra 3:17-18). Niech was nie zwiedzie grzech, czy fałszywe nauki albo gniew na Słowo!

czwartek, 18 września 2014

MIÓD Z NIEBA

Musimy się nauczyć przyjmować każde słowo od Niego jako miód z nieba. Można zmierzyć miłość każdego wierzącego do Pana po tym jak szanuje każde słowo pochodzące z ust Boga. Kaznodzieja kiedyś powiedział: „Nie mogę służyć Bogu gniewu! Będę głosił tylko zachętę – nie napomnienia. Bóg jest miłością! Dosyć tych lamentów i biadania!” Ten człowiek nie wie nic o Bożym miodzie.

Pan polecił Ezechielowi: „ I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Stań na nogi, a będę z tobą rozmawiał . . . Posyłam cię do synów izraelskich, do narodu buntowników, którzy zbuntowali się przeciwko mnie, zarówno oni jak i ich ojcowie odstąpili ode mnie i odstępują aż do dnia dzisiejszego, do synów o zuchwałej twarzy i nieczułym sercu. . . Ty zaś, synu człowieczy, słuchaj, co Ja mówię do ciebie! Nie bądź przekorny jak dom przekory! Otwórz swoje usta i zjedz, co ci podaję! A gdy spojrzałem, oto ręka była wyciągnięta do mnie, a w niej zwój księgi. I rozwinął go przede mną. A był zapisany z jednej i z drugiej strony. Były zaś na nim wypisane skargi, jęki i biadania” (Ezechiela 2:1, 3-4, 8-10).

Boże biadania były miodem dla tych proroków. „Ty nie bądź przekorny.” Jak Ezechiel mógłby się buntować? W taki sposób, że nie głosiłby prawdy o sądzie, jaką Bóg mu przekazał. „Została posłana do mnie ręka.” To była ręka Boża! Boża ręka trzymała zwój zapisany obustronnie z „ nieszczęściem i żalem i narzekaniem” - wszystko zapisane Bożym palcem. Co miał zrobić Ezechiel z tymi bardzo twardymi słowami od Boga? Powiedziano mu, żeby je zjadł! Żeby napełnił nimi swoje wnętrze! „ I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Zjedz to, co masz przed sobą; zjedz ten zwój i idź, a mów do domu izraelskiego. A gdy otworzyłem usta, dał mi ten zwój do zjedzenia. I rzekł do mnie: Synu człowieczy! Nakarm swoje ciało i napełnij swoje wnętrzności tym zwojem, który ci daję! Wtedy zjadłem go, a on był w moich ustach słodki jak miód” (Ezechiela 3:1-3).

To był pokarm z nieba, manna zanurzona w miodzie! „Napełnij swoje wnętrzności tym zwojem, który ci dałem.” Wnętrzności reprezentują serce, a „zjedz” oznacza przyjmij do serca, zachowaj to! Wtedy zjadłem go, a on był w moich ustach słodki jak miód.”

Jeremiasz powiedział, że wszyscy prorocy ostrzegali o sądzie i nieszczęściu. „ Prorocy, którzy byli od dawien dawna przede mną i przed tobą, zapowiadali dla wielu krajów i wielkich królestw wojnę, głód i zarazę” (Jeremiasza 28:8). Wszyscy prorocy żyli każdym słowem z Bożych ust – słowem złym jak i dobrym. Oni to wszystko przyjmowali jako miód!

środa, 17 września 2014

PRZYGOTOWANIE SYJONU

Piotr otrzymał niesamowite ostrzeżenie, aby poruszyć czyste umysły, aby przypominać ostrzeżenia proroków (zobacz 2 Piotra 3:1-2). Piotr mówi dalej, „w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście Jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia” (2 Piotra 3:3-4). Piotr nazywa tych szyderców kłamcami! Nie wszystko było „tak samo” od początku stworzenia! Ci kaznodzieje są dobrowolnie nieświadomi Bożego działania i sądów w przeszłości. „Obstając przy tym, przeoczają, . . . że ten świat, . . . który był, został zatopiony przez potop i zginął” (2 Piotra 3:5-6).

Jest to poważne oskarżenie ze strony Piotra! Mówi on: „Oni wiedzą, że był kiedyś kaznodzieja sprawiedliwości Noe, który ostrzegał o sądzie przez sto dwadzieścia lat. Wiedzą, że Bóg już pokazał światu, że będzie sądził bezbożność i przemoc. Wiedzą, że Bóg posłał szalejący potop i zniszczył wszystko, co miało tchnienie na ziemi!” My też mamy nauczycieli i fałszywych proroków, którzy wiedzą, że Biblia jest pełna ostrzeżeń, pełna przykładów tego jak Bóg sądzi grzech (np. zniszczenie Sodomy), ale świadomie to ignorują. Dlaczego? Ponieważ postępują według swoich pożądliwości! Ich pragnienie akceptacji lub popularności sprawiło, że są świadomie zaślepieni w sprawie wszystkich sprawiedliwych Bożych sądów.

Ci kaznodzieje głoszą odwrotność tego, co głosił Piotr i Apostołowie. Piotr ostrzegał, „ Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość. Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed nim bez skazy i bez nagany, w pokoju” (2 Piotra 3:13-14).

Dlaczego zostaliśmy oszczędzeni aż dotąd? Z tego samego powodu, z jakiego Bóg czekał przez sto dwadzieścia lat w czasach Noego. „Bóg cierpliwie czekał za dni Noego, kiedy budowano arkę, w której tylko niewielu, to jest osiem dusz, ocalało przez wodę” (1 Piotra 3:20). Pan nie ma przyjemności w śmierci bezbożnego. Nawet teraz On „okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania” (2 Piotra 3:9).

Bóg czeka teraz na przygotowanie Syjonu, Jego świętego ludu ostatecznych dni. On wylewa Ducha Świętego, powołując ludzi całkowicie Jemu oddanych, bez plamy czy zmarszczki i czystych.

wtorek, 16 września 2014

DO JAKIEGO KRAJU NALEŻYSZ?

Zgodnie z Bożym Słowem chrześcijanie powinni żyć każdy dzień tak, jak gdyby „przybliżał się koniec wszystkiego.” Mamy oczekiwać Jego przyjścia, trzeźwo i pilnie, jak słudzy oczekujący na powrót swojego pana z dalekiej podróży. Powinniśmy się radować, że opuścimy tę ziemię, aby przyoblec nasze nowe ciała. Powinniśmy zawsze tęsknić, aby być z Panem.

W Liście Piotra ostrzegał On, „ A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość” (2 Piotra 3:10-13).

W oryginale greckim werset 11 mówi dosłownie: „W świetle tego, że wszystko ma stopnieć, do jakiego kraju należysz?” Czy jesteś z tej ziemi, która się rozpłynie i stopi? Albo czy jesteś mieszkańcem niebiańskiego Syjonu, miasta, którego budowniczym jest Bóg? Piotr mówi, że ta wiedza, jaką Bóg nam przekazuje na temat zniszczenia obecnego nieba i ziemi powinna ciebie zachęcać do świętego życia i trzymania się tego świata bardzo luźno. Piotr potem mówi dalej, że nie mamy się obawiać nadchodzącego zniszczenia, ale powinniśmy tego oczekiwać, spodziewać się i zachować nasze szaty w czystości! „Oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed nim bez skazy i bez nagany, w pokoju” (3:14).

Gdyby Piotr został wzbudzony z martwych i odwiedził dzisiaj Amerykę, byłby zgorszony tym słodkim jak cukier [wata cukrowa] kazaniem proroków! Zapytałby: „Dlaczego oni nie ostrzegają swoich ludzi przed nadchodzącym zniszczeniem? Bóg dał mi to poselstwo bezpośrednio od Ducha Świętego! Dlaczego oni w to nie wierzą? Dlaczego nie prowokują tych ludzi, żyjąc według tych ostrzeżeń? Czy nie wiedzą, że Jezus podał te same ostrzeżenia, kiedy powiedział: „Słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone” (Mat. 24:29).

poniedziałek, 15 września 2014

DOSKONAŁE PRZYMIERZE by Gary Wilkerson

„ Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu” (Hebr. 2:17).

Zawsze zastanawiał mnie jeden zwrot w tym wersecie: „Musiał.” Ten fragment mówi oczywiście o Jezusie. Dlaczego Jezus musiałby robić cokolwiek? On jest Bogiem. Czytamy, że wybrał sobie, aby przyjść na ziemię, wybrał, aby uzdrawiać, wybrał, aby kochać wszystkich wokoło Niego. To dlaczego musiał zrobić to co zrobił – stać się ciałem i służyć jako żywa ofiara za nasze grzechy? Czy nie mógłby tak samo łatwo ogłosić z nieba, „poślę aniołów, aby przynieśli odkupienie dla rodzaju ludzkiego”? Tu jest jedno z niewielu miejsc w Piśmie, gdzie Pan jest zaangażowany w zrobienie czegoś z nakazu.

Wszyscy wiemy, że pod Nowym Przymierzem nasze grzechy są przykryte darem łaski Chrystusa. Tak więc, czym jest przymierze? Jest to uzgodnienie pomiędzy dwoma lub więcej stronami, gdzie każda ze stron musi wypełnić pewne zobowiązania. Jest wiele rodzajów przymierza, włączając w to przymierze małżeńskie, gdzie dwoje ludzi staje się jednością. Prawne kontrakty są przymierzem dla biznesu kiedy, na przykład dwóch właścicieli dokłada swoje wysiłki tak, aby było to korzystne dla obu stron. Traktaty pokojowe pomiędzy narodami są przymierzami, gdzie strona walcząca zgadza się zaniechać wrogości i jest to korzystne dla obu stron.

Przez całą Biblię widzimy jak Bóg zawiera przymierza ze Swoim ludem. W każdym przypadku mówi: „Oto co Ja zrobię z Mojej strony. A kiedy ty dotrzymasz swoich zobowiązań, to takie błogosławieństwa czekają na ciebie.” Bóg zawsze dotrzymywał Swojej części tych przymierzy, ale człowiek nigdy nie był w stanie tego zrobić. Ustawicznie zawodził w wypełnieniu swojej części przymierza.

Pan to przewidział i od samego początku przygotował plan, aby wprowadzić w życie doskonałe przymierze, które nie będzie mogło zostać złamane. On wprowadzi takie przymierze, jakiego nigdy dotąd nie było z jednym unikalnym zapewnieniem: że żadna ze stron nigdy nie złamie tego przymierza.

Uczynił to zawierając przymierze nie z człowiekiem, ale z Człowiekiem – Jezusem. Wielu chrześcijan myśli, że to Nowe Przymierze jest wyłącznie umową pomiędzy Bogiem i człowiekiem, ale tak nie jest – jest to przymierze pomiędzy Ojcem i Jego Synem. Chrystus był tym, którego Bóg wybrał, aby zawrzeć to przymierze z – nie Adamem, nie z Noem, nie ze mną i nie z tobą.

Sam Jezus jest gwarantem, że to przymierze jest dotrzymywane. Każdy inny człowiek by zawiódł w tym, ale Jezus dotrzymuje przymierza doskonale. To jest nasza pewność!

sobota, 13 września 2014

GŁĘBIEJ, NIE SZERZEJ by Jim Cymbala

Rzeczy Boże mają obwód i są zachowane w zapisanym ciele prawdy. Tak jak studnia bez dna, nikt nigdy nie pojął głębi Bożej prawdy.

Aby wejść do mocy ewangelii – lub modlitwy, albo Ducha Świętego, albo Bożej miłości – musimy zagłębiać się coraz głębiej w tę Bożą studnię. Każdy człowiek używany przez Boga wchodził w ten szeroki zbiornik.

Jednak dzisiaj jest taka tendencja, aby tylko popluskać się w prawdzie przez chwilę … a potem wyskoczyć na zewnątrz do otaczającej gleby. „Popatrz na to – Bóg czyni coś nowego!” mówią ludzie. W ciągu sześciu miesięcy czy gdzieś około tego, oczywiście ta nowość się znudzi i na nowo wskakują na nowy kawałek trawy. Spędzają całe życie przeskakując z jednej strony Bożej studni na inną, nigdy nie sprawdzają głębi żywej wody wewnątrz.

Wewnątrz tej studni nie ma powodu do wychodzenia ani wyskakiwania na zewnątrz. Kto może kiedyś zgłębić pełnię Bożej miłości? Kto kiedy wyczerpie bogactwo Jego miłosierdzia dla upadłych ludzkich istot? Kto kiedy zrozumie prawdziwą moc modlitwy?

Szczególnie od lat 1960-tych pojawiały się i znikały mody w kościele Ameryki Północnej i niedługo były zastępowane przez nowe mody. Leonard Ravenhill, przebudzeniowy kaznodzieja i autor z Wielkiej Brytanii powiedział mi krótko przed swoją śmiercią, „Ludzie dzisiaj mówią, że kościół rośnie i rozszerza się.” Tak, jest on dziesięć mil szeroki i około centymetra głęboki.”

Jeżeli odważymy się pójść do sali gimnastycznej, to prawdopodobnie spotkamy tam mężczyzn, którzy wyglądają na super gwiazdy w swoich drogich snikersach. Kłopot w tym, że nie potrafią oni trafić piłką do kosza. Mają najnowocześniejsze wyposażenie, ale nie potrafią grać w kosza.

Jako Boży ludzie, mamy wszelki potrzeby sprzęt – jest on dostępny już dwa tysiące lat. On nam dał wszystko, co jest potrzebne, żeby dopisywać punkty na tablicy wyników i zdobywać zwycięstwa w Jego imieniu. Dlatego idźmy naprzód z pełnym zaufaniem w to, co otrzymaliśmy.

Jeżeli chodzi o Boga to nic się nie zmieniło. Jutro On nie będzie chciał bardziej pomóc nam, naszym rodzinom, naszym kościołom, niż pragnie tego teraz. Jeżeli tylko przyjmiemy Jego obietnice, zobaczymy, jak będzie czynił rzeczy, o które nawet nie prosiliśmy ani nie myśleliśmy, tak, jak to czynił w Nowym Testamencie.

__________
Jim Cymbala rozpoczął służbę w Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestoma członkami, w małym, zaniedbanym budynku, w trudnej części miasta. Urodzony w Nowym Jorku, jest on od wielu lat przyjacielem zarówno Dawida i Garego Wilkersonów i często jest zapraszany do uslugi na konferencjach dla pastorów i liderów, które sponsoruje World Challenge.

piątek, 12 września 2014

DUCH PODNIESIE STANDARD

Ci, którzy się nie modlą, którzy nie są gotowi, nie ostoją się w dniu sądu. Będą pokonani przez hordy demoniczne! W Objawieniu 6:17 jest pytanie, „Albowiem nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?” Każde dziecko Boże, które przebywa sam na sam z Nim podczas poniżenia, ostoi się. „Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się” (Efezjan 6:13). „A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały” (Judy 24).

„Kiedy wróg nadciągnie jak powódź, duch Pana precz go zapędzi” (Izajasz 59:19). Czasami możesz być niespodziewanie atakowany. Będziesz cieszył się światłością, dziękował Mu, a nagle będziesz przygnieciony. To może być z powodu twojego temperamentu i szatan może cię prowokować. Może to być strach, który przychodzi nagle, jak niespodziewana powódź. Może to być choroba, która cię powali i pozbawi siły. Może to być jakaś stara pożądliwość, o której myślałeś, że już jest pokonana, nie szukałeś jej, ale pojawiła się! Albo może to być po prostu depresja. Nawet nie wiesz, co to powoduje, ale nagle jesteś tym zalany.

Ale możemy powiedzieć z Dawidem, „Głośno do Pana wołam, Głośno Pana błagam. Wylewam przed nim moją prośbę I o niedoli mojej jemu opowiadam. Gdy duch mój omdlewa we mnie, Ty znasz ścieżkę moją; Na drodze, którą chodzę, Zastawili na mnie sidła. Patrzę na prawo i widzę- Nikt nie zważa na mnie. Nie ma dla mnie ucieczki, Nikt się nie troszczy o mnie. Panie, do ciebie wołam. Rzekłem: Tyś moją nadzieją, Tyś działem moim w krainie żyjących. Słuchaj uważnie błagania mego, Bom bardzo udręczony, Wybaw mnie od prześladowców moich, Bo są silniejsi ode mnie! Wywiedź mnie z więzienia, abym wysławiał imię twoje! Zaiste, otoczą mnie sprawiedliwi, gdy mi swą dobroć okażesz.” (Psalm 142).

czwartek, 11 września 2014

JAK ROSA Z NIEBA

Czytając proroków, możemy dowiedzieć się, gdzie w tych proroctwach my jesteśmy. Znajdujemy się w Izajasza 26 i w 5 Mojżeszowej 4:30-31, gdzie czytamy, „Gdy znajdziesz się w niedoli i spotka cię to wszystko u kresu dni, nawrócisz się do Pana, swego Boga, i będziesz słuchał jego głosu, gdyż Pan, twój Bóg, jest Bogiem miłosiernym, nie opuści cię ani cię nie zniszczy i nie zapomni o przymierzu z ojcami twoimi, które im zaprzysiągł.” To są wersety na czasy ostateczne – nasze czasy!

Ameryka została założona jako kraj dla prawych. Bóg nam sprzyjał i okazywał dobroć, ale nasz naród nie uznaje Bożej mocy i Jego działania dla nas. Z tego powodu Bóg będzie zsyłał szybki sąd: „Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości” (Izajasz 26:9). W proroctwie Izajasza pojawiła się noc sądu i ludzie widzą to jako noc ciemności. Nawracają się do Pana, szukając Go z całych sił.

Bóg wzbudza modlącą się resztkę. „Jak brzemienna, gdy zbliża się chwila rodzenia, wije się z bólu, krzyczy w boleściach, tak było z nami przez ciebie, Panie! Poczęliśmy, wiliśmy się z bólu, lecz porodziliśmy wiatr; nie dokonaliśmy wybawienia kraju, nie przyszli na świat mieszkańcy ziemi. Ożyją twoi umarli, twoje ciała wstaną, obudzą się i będą radośnie śpiewać ci, którzy leżą w prochu, gdyż twoja rosa jest rosą światłości, a ziemia wyda zmarłych” (Izajasz 26:17-19). Tu jest kobieta, która „wije się z bólu.”

Ta kobieta, to Kościół, wychodzący z martwego kościoła! Jest was setki. Przez ostatnie kilka lat coś chciało się urodzić – krzyczało w duchowym bólu. Chcieliście być uwolnieni, dlatego chodziliście tu i tam, szukając uwolnienia, ale otrzymaliście tylko wiatr i sprzeczne doktryny. Ale wasze serca zostały obudzone i zostaliście wskrzeszeni z martwych! „Umarli ożyją.” Przebudziliście się i teraz śpiewacie pieśń. „Jest to jak rosa na ziołach.” Na was jest chwała Pańska, jak rosa z nieba, z powodu światłości. „Rosa z ziół” jest tłumaczona jako „Zrodzenie z nadnaturalnej światłości.” Bóg wprowadził cię do światłości Jego chwalebnego Słowa. Obudziłeś się i śpiewasz, ponieważ zostałeś wzbudzony z martwych – z nowym światłem Jego Słowa każdego dnia, jak rosa.

środa, 10 września 2014

BÓG POWOŁUJE RESZTKĘ

Prorocy Starego Testamentu przepowiadali, że w czasach ostatecznych, kiedy przyjdą nieszczęścia, Bóg powoła resztkę, która będzie sam na sam z Nim. Prorok Daniel rozumiał czas na Bożym zegarze swoich czasów, ponieważ studiował proroków z przeszłości. „Ja, Daniel, zwróciłem uwagę w księgach na liczbę lat, które miały upłynąć według słowa Pana do proroka Jeremiasza, nad ruinami Jeruzalemu, to jest siedemdziesiąt lat. I zwróciłem swoje oblicze na Pana, Boga, aby się modlić, błagać, w poście, we włosiennicy i popiele” (Daniel 9:2-3).

Studiując proroctwa Jeremiasza, Daniel odkrył, że siedemdziesiąt lat wygnania Izraela właśnie się kończy. Jeremiasz 29:10-11 mówi, „Bo tak mówi Pan: Gdy upłynie dla Babilonu siedemdziesiąt lat, nawiedzę was i spełnię na was swoją obietnicę, że sprowadzę was z powrotem na to miejsce. Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją.”

Dlaczego Daniel się nie cieszył? Dlaczego po prostu nie uchwycił się obietnicy i nie czekał spokojnie? Dlaczego zaczął płakać, pościć i siedzieć w worze pokutnym? Ponieważ dowiedział się, że dla spełnienia tej obietnicy są również warunki. Tak, Bóg obiecał wyzwolić, czynić im dobrze, ale wersety 12-14 w tym samym rozdziale mówią: „Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły, wysłucham was. A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan - i sprowadzę was z powrotem do miejsca, skąd skazałem was na wygnanie.”

Grzech, lub brak zainteresowania, mogą unieważnić Boże obietnice. Daniel dowiedział się z 5 księgi Mojżesza, że Izrael będzie rozproszony z powodu grzechu, ale zauważył też obietnicę, że może być wyzwolony. „I będziecie tam [w niewoli] szukać Pana, swego Boga. Znajdziesz go, jeżeli będziesz go szukał całym swoim sercem i całą swoją duszą” (5 Mojż. 4:29).

wtorek, 9 września 2014

MOC W MODLITWIE

Bóg chce nam pokazać, że mamy moc w modlitwie!

„Eliasz zaś wstąpił na szczyt Karmelu, przykucnął na ziemi, mając twarz między swoimi kolanami. Do swojego sługi zaś rzekł: Nuże, wstąp wyżej i spójrz w stronę morza. A ten, wstąpiwszy i spojrzawszy, rzekł: Nie ma nic. I rzekł do niego: Powtórz to siedem razy. Za siódmym razem rzekł: Oto maleńka chmurka jak dłoń ludzka wznosi się z morza”
(1 Król 18:42-44).

Eliasz był człowiekiem i dotykały go te same rzeczy, co nas – te same obawy, pragnienia, nadzieje, zniechęcenia i potrzeby – a jednak jego modlitwy odnosiły skutek! Tu Bóg pokazuje nam, co należy robić w kryzysie: Uciekać do Niego! Być gorliwym! Modlitwą otwierać i zamykać drzwi! Eliasz modlił się gorliwie i czekał, aż Pan odpowiedział. Wysyłał swojego sługę siedem razy, by patrzył nad morze i wyglądał choćby małego znaku.

Dzisiaj, po jednej czy dwóch modlitwach, rezygnujemy i gniewamy się na Boga. Mówimy, „Mnie to nic nie dało. Modliłam się, a mój mąż i ja dalej mamy problemy. Dalej nie mam tego, czego potrzebuję.”

Oczywiste jest, że ludzie nie modlą się, bo nie uważają, że to działa. Nie wiedzą, co znaczy wytrwałość w modlitwie, by jak Eliasz wracać z powrotem ciągle na nowo, z głową zwróconą do ziemi. Nazywamy to „uchwyceniem się Boga.” W Starym Testamencie jest to nazywane „zmaganiem się z Bogiem.” Jakub modlił się, „Nie puszczę Cię, aż mi pobłogosławisz” (1 Mojż. 32:26). Oczekiwanie i opóźnienia mają cel: upodobnić nas do Chrystusa. Nie możesz spędzić wiele czasu w Jego obecności, a nie poznać Go. Czym dłużej czekasz i czym gorliwiej się modlisz, tym ważniejszy jest On, a mniej ważna staje się odpowiedź. I z jednej strony i drugiej, wygrywasz!

poniedziałek, 8 września 2014

IDĄ TRUDNE CZASY by Gary Wilkerson

„A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, …. miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj” (2 Tym. 3:1-5).

Paweł mówi tu o ludziach chodzących do kościoła, ale określa ich, jako mających tylko formę pobożności. Pisze, że tacy chrześcijanie „zawsze się uczą, a nigdy nie dochodzą do poznania prawdy” (3:7). Innymi słowy, słuchają wszelkich nauk ewangelii, ale nigdy nie biorą ich do serca. To czyni ich bezsilnymi, jak mówi Paweł, oni „sprzeciwiają się prawdzie” (3:8).

Może my nigdy nie będziemy przechodzić takich doświadczeń, jak wierzący w Nowym Testamencie, ale Bóg dalej daje nam moc Nowego Testamentu. Na pewno będziemy przechodzić swoje doświadczenia, bo nie jesteśmy wyjęci spod tego, co przychodzi na ten świat. Ale te trudności mogą wytworzyć w nas siłę, jakiej nigdy przedtem nie mieliśmy.

Dlatego nie możemy być już dłużej normalni w naszej wierze. Pomyślcie o wzrastającej liczbie niewierzących w naszym świecie. Każdy z nich reprezentuje duszę zdążającą do piekła, za którą Jezus umarł. Te liczby wzywają nas, byśmy powstali ponad „normalne” chrześcijaństwo, by głosić ewangelię Chrystusa bez strachu i zahamowań. To wymaga Jego mocy, której nie da się osiągnąć przez nasze zasługi – ona jest otrzymywana tylko przez Jego łaskę.

Wiele razy parafrazowałem Leonarda Ravenhilla, ale ten komentarz zasługuje na powtarzanie: „Chrześcijaństwo dzisiaj jest tak daleko poniżej normy, że jeżeli jakiś chrześcijanin zaczyna działać jak normalny Nowo Testamentowy chrześcijanin, będzie uważany za nienormalnego.”

Powiedz mi, czy nie tylko słuchasz Bożego Słowa, ale wykonujesz je? Albo czy jest sprzeczność pomiędzy mocą Chrystusa, a twoim życiem? Módl się ze mną: Panie, jestem zmęczony normalnym chrześcijaństwem. Połącz moje życie z Twoją niebiańską mocą. Jestem pustym naczyniem – napełń mnie Twoją mocą! Bez względu na koszt, Prowadź mnie Panie tam, gdzie Ty chcesz, bym szedł.” Módl się tak, a zobaczysz moc uwalnianą w twoim życiu!

sobota, 6 września 2014

MUSIMY SIĘ MODLIĆ by Carter Conlon

Księga Sędziów opisuje czas, kiedy Izrael, Boży wybrany lud, który był powołany, aby być nadnaturalnym świadectwem na ziemi, zaczął nieszczerze traktować Jego obecność. Nie chcieli chodzić szczerze z Bogiem i byli coraz bardziej leniwi w oddawaniu Mu czci, jeżeli nie odrzucali całkowicie uwielbienia dla Boga.

Takie nieszczere traktowanie Boga zawsze spowoduje brak mocy, co w końcu otworzy drzwi dla wrogów tego społeczeństwa. Mówiąc o wrogach, mam na myśli tych, którzy nie znają Boga, którzy nie mają pragnienia poznania Go i którzy nie chcą, aby ktokolwiek inny miał z nim społeczność. Wy i ja żyjemy w czasach bardzo podobnych do tego okresu czasu w Starym Testamencie.

To w okresie żniwa wrogowie Izraela, w tym przypadku Midianici, przyszli, aby zabrać wszystko, co zostało zgromadzone przez lud Boży (zobacz Sędziów 6:2,3). Ich celem było doprowadzenie Izraelitów do takiego ubóstwa, żeby nie byli w stanie wypełnić celu, jaki Bóg im wyznaczył na ziemi. Wiedząc o tym, że nieprzyjaciel przewyższał ich liczebnie kilkakrotnie, co Pismo właściwie określa tak, że byli taki liczni, iż przykryli ziemię jak piasek, dzieci Izraela zaczęły wołać do Pana – tak jak to się dzieje dzisiaj.

Bóg słyszy wołanie samotnej matki, której dzieci są na ulicach; wołanie ojca, który nie wie jak utrzymać rodzinę. On słyszy wołanie tych, którzy czytają wiadomości i widzą straszne zbrodnie, które stają się codziennością w tym pokoleniu.

Mój drogi przyjacielu, musimy się modlić! Dzień i godzina wymagają, aby ci z nas, którzy nadal znają miłosierdzie Jezusa Chrystusa zaczęli wstawiać się za tym krajem. Ja wierzę, że tylko takie gruntowne przebudzenie ludu Bożego może przynieść okres odroczenia tych bardzo ciemnych dni, jakie są przed nami. Jak by to było wspaniałe, gdyby zapisy w niebie mówiły, że rok 2014 był rokiem, w którym ty i ja zaczęliśmy się modlić o ludzi w tym kraju, z wiarą i intensywnością, jaką tylko Bóg mógł nam dać!

__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów Times Square Church w roku 1994 na zaproszenie pastora założyciela Davida Wilkersona i został wyznaczony na pastora seniora w roku 2001. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Church Leadership, prowadzonych przez World Challenge po całym świecie.

piątek, 5 września 2014

MAMY MOC W MODLITWIE

Wielu chrześcijan rzadko się modli, bo tak ich nauczano, żeby „brali wszystko przez wiarę.” My tu w zborze Times Square głosimy wiarę, ale nie kosztem modlitwy. Nauczamy na temat posłuszeństwa, upamiętania, Słowa, wiary i modlitwy! Niektórzy powiadają, „Po co się modlić? Po co prosić Boga, kiedy On już to obiecał? Jeżeli On wie czego potrzebujemy zanim poprosimy, to po co dalej prosić?” Niektórzy nawet nauczają, „Jeżeli prosisz, kiedy On już obiecał, to jest to niewiara. Po prostu uchwyć się obietnicy i odpocznij; nie ma więcej potrzeby, żeby się o to modlić.”

Abraham miał pewną obietnicę, że z niego powstanie potężny naród; Bóg już mu dał tę obietnicę: „- Bo całą tę ziemię, którą widzisz, dam tobie i potomstwu twemu na wieki, i rozmnożę potomstwo twoje jak proch ziemi” (1 Mojż. 13:15-16). Bóg obiecał, że będzie błogosławił tych, którzy jego będą błogosławić i przeklnie tych, którzy go będą przeklinać. Abraham miał tyle wiary, że Bóg poczytał mu to za sprawiedliwość; „Wtedy uwierzył Panu, a On poczytał mu to ku usprawiedliwieniu” (1 Mojż, 15:6). Oto mąż Boży bezpieczny w Bożych obietnicach i pełen wiary, a jednak przychodził on do ołtarza ciągle na nowo, aby się modlić (zobacz 1 Mojż 12:8 i 13:4). Widzimy więc, że ani jego wiara, albo Boże obietnice nie zastąpiły modlitwy.

Również Mojżesz cenił sobie swoją intymność bardziej niż wszelkie błogosławieństwa. Popatrz na niego, kiedy stoi na szczycie wzgórza, z rękami podtrzymywanymi do góry do Boga przez Aarona i Chura! Bóg już obiecał, że Amalekici zostaną pobici i Izrael miał obiecane zwycięstwo. Jednak Mojżesz wychodzi na górę, żeby wołać do Boga z podniesionymi rękami. „ Potem zbudował Mojżesz ołtarz i nazwał go: Pan sztandarem moim” (2 Mojż. 17:15).

Jesteśmy ateistami w sprawie modlitwy w porównaniu z pierwszym kościołem. Wielu postrzega dzisiaj modlitwę w komorze jako ciężką pracę i nudną, więc robią to od czasu do czasu. Czy możecie sobie wyobrazić męża i żonę, którzy mieszkają w tym samym domu i prawie z sobą nie rozmawiają, ale publicznie mówią tak, jakby byli bardzo intymni? Tak niektórzy traktują naszego błogosławionego Pana! Modlitwa, ukryta modlitwa w komorze jest najpotężniejszą bronią, jaką Bóg dał swojemu ludowi; jest ona jednak zaniedbywana, pogardzana i rzadko używana.

Bóg pragnie nam pokazać, że mamy moc w modlitwie. Przypomina nam o tym w taki piękny sposób: „Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego” (Jakuba 5:16).

czwartek, 4 września 2014

SZCZEGÓŁOWE SŁOWA OD BOGA

Piotr modlił się na dachu domu (Dz. Ap. 10:9), a kilka mil dalej modlił się inny człowiek, Korneliusz. „A pewien mąż w Cezarei, imieniem Korneliusz, setnik kohorty, zwanej italską, pobożny i bogobojny wraz z całym domem swoim, dający hojne jałmużny ludowi i nieustannie modlący się do Boga, ujrzał wyraźnie w widzeniu za dnia około dziewiątej godziny anioła Bożego, który przystąpił do niego i rzekł mu: Korneliuszu! Ten zaś, strachem zdjęty, utkwił w nim wzrok i rzekł: Co jest, Panie? I rzekł mu: Modlitwy twoje i jałmużny twoje jako ofiara dotarły przed oblicze Boże. Przeto poślij teraz mężów do Joppy i sprowadź niejakiego Szymona, którego nazywają Piotrem; przebywa on w gościnie u niejakiego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem, on ci powie co masz robić” (Dz. Ap. 10:1-6). Jaka szczegółowa instrukcja!

W międzyczasie Piotr miał widzenie: „Kiedy Piotr rozmyślał o tym widzeniu, Duch powiedział mu: oto szukają cię trzej mężowie . . . idź z nimi . . . gdyż to Ja ich posłałem” (Dz. Ap. 10:19-20). Piotr poszedł do domu Korneliusza i spotkał modlącego się człowieka. „ A Korneliusz rzekł: Przed czterema dniami około tej godziny, o dziewiątej, modliłem się w domu swoim, gdy nagle stanął przede mną mąż w lśniącym odzieniu i rzekł: Korneliuszu, wysłuchana została modlitwa twoja i jałmużny twoje zostały wspomniane przed Bogiem. Poślij przeto do Joppy i sprowadź Szymona, którego nazywają Piotrem; przebywa on w gościnie w domu Szymona, garbarza, nad morzem. Natychmiast więc posłałem po ciebie, a ty dobrze uczyniłeś, że przyszedłeś. A teraz jesteśmy wszyscy zgromadzeni przed Bogiem, aby wysłuchać tego wszystkiego, co ci Pan nakazał” (Dz. Ap. 10:3-33). Duch Święty był tak szczegółowy, że nawet podał oba imiona: „sprowadź Szymona, którego nazywają Piotrem” (werset 32).

Poprzez całą Księgę Dziejów Apostolskich czytamy takie słowa, „Bóg powiedział im . . . Pan powiedział . . . Duch Święty powiedział . . . anioł powiedział . . .” Niebo nie było zamknięte. Otrzymywali wyraźne zrozumienie Pana, bardzo praktyczne, szczegółowe i jasne. Ale słowo z Nieba przychodziło tylko po wielu modlitwach, kiedy oni byli zamknięci sam na sam z Bogiem.

środa, 3 września 2014

SZUKAJĄC OBLICZA PANA

Księga Dziejów Apostolskich jest zapisem o świętych mężczyznach i kobietach, którzy szukali oblicza Pana. Od początku do końca mówi ona o tym jak modlitwa poruszała Boga. Czy to w Górnym Pokoju, w więzieniu, w jakimś sekretnym domu ukrywanym przed władzami, albo w domu Szymona na ulicy prostej – oni się modlili! Rano, a czasami całą noc, modlili się bez ustanku. Korneliusz modlił się ustawicznie, a Piotr modlił się na dachu. Nad brzegiem morza, w świątyni, albo na pustyni, ustawicznie wołali do Pana. Spędzali całe godziny i dni zamknięci przed Bogiem dotąd, aż otrzymywali cenne i szczegółowe prowadzenie. A jakie niesamowite szczegóły Bóg im przekazywał.

Ananiasz był mężem Bożym, uczniem oddanym modlitwie. „A był w Damaszku pewien uczeń, imieniem Ananiasz. I rzekł Pan do niego w widzeniu: Ananiaszu! On zaś rzekł: Otom ja, Panie. Pan zaś do niego: Wstań i idź na ulicę Prostą, i zapytaj w domu Judy o Saula z Tarsu; oto właśnie się modli. I ujrzał w widzeniu męża, imieniem Ananiasz, jak wszedł, i ręce na niego włożył, aby przejrzał” (Dz. Ap. 9:10-12).

Posłuchajcie szczegółowej instrukcji jaką dał mu Bóg; określił dom, nazwisko właściciela i człowieka, o którego ma się modlić. Potem Bóg powiedział, „On wie, że przyjdziesz, a nawet zna twoje imię. Wie też co zrobisz, kiedy wejdziesz do jego pokoju, bo Ja mu wszystko powiedziałem!” Dlaczego Pan powiedział temu nowo nawróconemu takie osobiste szczegóły? Ponieważ on się modlił! Saul pościł i modlił się przez trzy dni. To nie było tak: „Panie, co możesz dla mnie zrobić”? Raczej było to: „Panie, co chcesz, abym ja robił?”

Gdyby Saul został zbawiony w naszych czasach, to zostałby porwany do sztucznego świata z błyskami fleszy mediów, najlepiej sprzedającą się książką i zaproszeniami, aby składał świadectwo we wszystkich zborach. Tak jak Saul, wielu jest w cudowny sposób zbawionych, ale nie tak jak on, wkrótce żyją oni w zamieszaniu, nie wiedząc co mają robić. Bóg powiedział do Saula: „Wstań, idź do miasta, a tam ci powiedzą co masz robić” (Dz. Ap. 9:6). Bóg powiedział, „Idź się modlić! Szukaj Mojego oblicza i ucz się oczekiwać na Mnie.” Nie otrzymał żadnych wskazówek dotąd, aż spędził trzy dni na modlitwie. Ale stało się coś wielkiego podczas tej modlitwy. Saul poznał głos Pana i nauczył się polegać na Jego prowadzeniu. Chociaż był dopiero co narodzonym na nowo wierzącym, był już wyraźnie prowadzony przez Boga. Nie potrzebował doradcy ani proroka, żeby mu pokazali co ma robić; nie potrzebował nikogo, żeby mu przekazał słowo wiedzy. Dlaczego? Bo Pan powiedział: „Ja mu pokażę” (Dz. Ap. 9:16).

wtorek, 2 września 2014

WIĘCEJ JEZUSA

Nie mogę czytać księgi Dziejów Apostolskich, żeby nie czuć się zawstydzony. Apostołowie żyli i usługiwali w sferze cudów. Nawet laicy tacy jak Szczepan i Filip, którzy usługiwali przy stołach byli mocarzami w Duchu Świętym, czyniąc cuda i poruszając całe miasta. Ukazywali się im aniołowie, rozwiązywali ich łańcuchy i wyprowadzali ich ze strzeżonego więzienia. Mieli oni mocne widzenia, wyraźne i szczegółowe.

Piotr był tak pełny Ducha Świętego, że chorzy byli wynoszeni na ulice na łożach i noszach tak, aby jego cień padł na nich i uzdrawiał (Dz. Ap. 5:15). Chromi byli uzdrawiani i wchodzili skacząc do świątyni i cuda były opisywane tak: „ Niezwykłe też cuda czynił Bóg przez ręce Pawła, tak iż nawet chustki lub przepaski, które dotknęły skóry jego, zanoszono do chorych i ustępowały od nich choroby, a złe duchy wychodziły” (Dz. Ap. 19:11-12).

Dlaczego dzisiaj nie żyjemy w takiej rzeczywistości? Bóg się nie zmienił; my tak! Ten sam Pan jest z nami; mamy te same obietnice; i Bóg jest bardziej niż chętny, aby to znowu czynić. Ale niestety, dzisiaj jest taki pomysł, że nie potrzebujemy cudów. Ktoś powiedział tak: „To pokolenie ma większe objawienie; jest bardziej wykształcone, ma większą wiedzę. Nie oczekujemy tego, żeby Pan w taki sposób działał dzisiaj, jak to było potrzebne, aby założyć kościół.”

Moja odpowiedź na to jest taka, że jeżeli cuda były potrzebne, aby założyć kościół, to są jeszcze bardziej potrzebne przy zakończeniu wieku kościoła. Źli ludzie stają się coraz gorsi, kiedy grzech potęguje się wielokrotnie. Jest coraz więcej zwodzicieli, przemoc wymyka się spod kontroli, a piekło rozszerzyło swoje granice. Szatan zstąpił z wielkim gniewem. Kiedy doktryny demoniczne rozlewają się jak powódź, widzimy coraz większe odstępstwo od Boga.

Jesteśmy w wielkim upadku. Aborcja napełniła kraj winą za przelanie krwi. Nasza młodzież bez kontroli używa kokainę, crack, heroinę, a alkohol dociera do szkół, niszcząc i zabijając, przemienia nastolatków w chorych, zwariowanych złodziei i morderców. Nowe choroby sieją śmierć po całym świecie.

Potrzebujemy więcej Jezusa, więcej Jego zbawczej, uzdrawiającej mocy, niż w poprzednich pokoleniach! Apostołowie znali koszt cudów i chętnie go płacili, ale my nie jesteśmy gotowi, aby zapłacić cenę.

poniedziałek, 1 września 2014

NASZE OCZY SĄ ZWRÓCONE NA JEZUSA! by Gary Wilkerson

„ Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary” (Hebr. 12:1-2).

Możemy doznawać przeszkody w naszym biegu wiary poprzez „grzech, który nas usidla.” Kiedy prowadzimy bieg wiary, nieprzyjaciel będzie podstawiał swoją nogę, żeby spowodować nasze potknięcie. Tak się często dzieje po naszym okresie największego zwycięstwa. W jednej chwili myślimy, „Bóg naprawdę działa! Teraz zobaczę jak wypełnia się Jego obietnica,” ale wtedy zmienia się nasza sytuacja w odwrotnym kierunku i podkopuje naszą wiarę. Zaczynamy myśleć, „Panie, myślałem, że to jest mój przełom. Teraz wszystko wygląda gorzej niż przedtem.”

A więc gdzie jest nasza nadzieja? Znajdujemy ją na końcu tego wersetu „biegnijmy wytrwale w wyścigu, jaki [Bóg] postawił przed nami” (12:1). Chociaż nasze okoliczności powodują w nas zwątpienie i łatwo potykamy się z powodu grzechu, to bieg, w jaki jesteśmy zaangażowani mówi o wytrwałości. Mamy polecenie, aby wytrwać mając zwrócone oczy na Jezusa. W naszym biegu nie chodzi o wypracowanie wystarczającej ilości wiary - sami nie możemy niczego wypracować. Musimy patrzeć na Jezusa, że On nas wyposaży w wiarę, gdyż On jest początkiem i dokończycielem naszej wiary” (12:2).

Co za wspaniała rzecz: Chrystus rozpoczyna wiarę w naszych sercach! Na długo przed tym zanim nas powołał do naszego szczególnego biegu, On już o tym myślał, „chcę widzieć jak to się realizuje.” On rozpoczął w nas wiarę i wyprawił na do biegu, żebyśmy wykonali Jego cele.

Powiedz mi co się stało z wiarą, jaką Bóg wszczepił w twoje serce? Czy czujesz, że ona umarła? Czy jesteś zmęczony tym, że tyle razy się potknąłeś? Przyjacielu, nie rozpaczaj! Bóg obiecał rozpocząć w tobie wiarę, a to oznacza ponowne rozpalenie wiary, jaką kiedyś miałeś. „ Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzymian 10:17).

Jeżeli twoje obietnice jeszcze się nie wypełniły, to możesz być pewny, że Bóg nadal działa „doskonaląc twoją wiarę.”