piątek, 29 sierpnia 2014

MOJE BAGAŻE SĄ SPAKOWANE

To nie jest czas na życie łatwe. Musimy żyć w stanie podniecenia. „W owym czasie będę przeszukiwał Jeruzalem w świetle pochodni i będę karał mężów, którzy siedzą zdrętwieli nad mętnymi resztkami wina i mówią w swoim sercu: Nie uczyni Pan nic dobrego ani też nic złego” (Sofoniasz 1:12). „Siedząc nad resztkami” oznacza, że nic ich nie obchodzi. „Resztki”, to pozostałości wina na dnie beczki. Wielu chrześcijan nie chciało poruszenia przez Ducha Świętego. Teraz siedzą, nic nie robią i pozwalają, by wszystek brud osadził się w ich sercach. Niektórzy opuścili kościół Times Square, bo tu jest zbyt intensywnie: zbyt dużo porusza serca. Poszli, szukając miejsca, gdzie nic nie będzie ich poruszać. Mówią, „Nie mogę znieść tej presji, tych mocnych kazań. Ty za dużo mówisz o sprawdzaniu serca.”

Mówię wam, prawdziwy kościół Ducha Świętego będzie świecą Bożą, oświecającą miasto i powodującą, że bardzo niewygodnie czują się ci, którzy usadowili się na dnie. Słowo Boże nazywa to „przelewaniem z jednego naczynia do drugiego” w Jerem. 48:11: „Moab miał spokój od swojej młodości i spoczywał na swoich drożdżach, nie przelewano go z jednego naczynia w drugie i nie poszedł do niewoli; dlatego zachował swój smak, a jego woń się nie zmieniła.” Ci ludzie nie chcieli się zaangażować. Woleli ciszę, spokój i niezakłócony dobrobyt, a nie chcieli być doświadczani, przekonywani lub poruszani.

Gdybyśmy wiedzieli, jak blisko powtórnego przyjścia Pana jesteśmy – jak blisko ognistych sądów – dziękowalibyśmy Bogu za Jego poruszenie w nas. Bylibyśmy wylewani w każdym nabożeństwie i pozbywali się osadów. Dziękowalibyśmy Bogu i kaznodziejom ewangelii, którzy prowokują nas do chodzenia w sprawiedliwości i którzy zalewają nasze dusze przekonującym i przeszywającym Słowem prawdy. W Dniu Sądu będziemy wiecznie wdzięczni Bogu, że zostaliśmy obudzeni przez dźwięk trąby, który doprowadził nas do pokuty i prawdziwej bojaźni Bożej.

Moje bagaże są już spakowane! Jestem gotów i tęsknię, by zobaczyć Jezusa twarzą w twarz.

czwartek, 28 sierpnia 2014

CZUWAJCIE I BĄDŹCIE TRZEŹWI

Bóg wzywa Jego lud, by czuwał i był trzeźwy, ponieważ zbliża się zniszczenie. „Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi” (1 Tesal. 5:6). Paweł napomina braci, „Wy… nie jesteście w ciemności… Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności” (5:4-5). Mówi tu, że „To, co dla tego świata jest tragiczną nocą ciemności i ogniem niszczącym, jest początkiem nowego dnia dla was, którzy czuwacie i jesteście trzeźwi!”

Tak samo, jak nie jesteśmy z tego świata, nie jesteśmy też przeznaczeni na ciemności i zniszczenie, „Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (5:9).

Zwiększona intensywność bólów porodowych oznacza coś chwalebnego dla Oblubienicy Chrystusa – jesteśmy o jeden kryzys bliżej domu! Jest to dla świata odliczanie do zniszczenia, ale dla nas odliczanie do chwały! To jest ich spotkanie z gniewem, a nasze spotkanie ze zmartwychwstaniem! Kiedy oni płaczą i zgrzytają zębami, my będziemy się cieszyć i wykrzykiwać z radości! Ci, którzy są dziećmi tej ciemności, tej nocy zniszczenia są pijani i śpią: „Albowiem ci, którzy śpią, w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają” (5:8). To może być wszelkiego rodzaju ziemskie zatrucie. „Zatruć”, znaczy „doprowadzić ludzkiego ducha do stanu szału.” To jest mocne ostrzeżenie dla nas od apostoła Pawła. On nas ostrzega, byśmy nie ekscytowali się ziemskimi rzeczami u progu zniszczenia – nie być zatrutymi (na haju) niczym innym, tylko pełnymi Chrystusa.

„.Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze” (1 Piotra 5:8-9). Musimy pracować aż do Jego przyjścia i być pilnymi we wszystkim. Ale ponad wszystko musimy być trzeźwi i czujni. Słowo „trzeźwy” oznacza „rozsądni, ostrożni.” Inaczej mówiąc, nie pozwól, by cokolwiek zajęło twoje serce. Nie bądź zbyt zajęty, zbyt podniecony, zbyt pochłonięty sprawami tego życia.

Ostrzeżenie! Może właśnie teraz pijesz diabelskie wino zniszczenia – wino zajętości. Biblia ostrzega, że szatan będzie próbował zwieść, jeżeli możliwe, nawet wybranych. Często zastanawiałem się, jak by to było możliwe. Wierzę że nie przez cudzołóstwo, pychę lub grzeszne nałogi, ale poprzez pozwolenie, by coś zajęło nasze serce – przez użycie czegoś, co nie jest złe, by opanować i zająć nam czas.

środa, 27 sierpnia 2014

W DRODZE NA PORODÓWKĘ

„Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną” (1 Tesal. 5:3).

To jest Boże natchnione Słowo i każde słowo jest starannie dobrane. Zniszczenie nadejdzie nagle, jak bóle na kobietę, która ma urodzić dziecko. Ta kobieta, to zgubione, grzeszne i bezbożne społeczeństwo, a sądy przyjdą jak bóle porodowe. Kiedy zbliża się moment porodu, bóle stają się mocniejsze i bardziej częste. Najpierw mogą być co godzinę, potem co pół, potem co kilka minut. Kobieta jedzie do szpitala, a bóle są coraz intensywniejsze. Wreszcie ból ciągły – poród. Duchowo znaczy to, że ostateczne zniszczenie zacznie się od bolesnych ostrzeżeń, które będą coraz mocniejsze i przyspieszane.

Ja wierzę, że Ameryka jest już w drodze do sali porodowej. Kiedy setki amerykańskich marynarzy zostały nagle, bez ostrzeżenia zniszczone w Bejrucie, w Libanie, staliśmy – bezradni! Kilka lat później, kiedy amerykański wahadłowiec Challenger rozpadł się na niebie, świat patrzył ze strachem, jak siedmiu astronautów spadało na ziemię – i znowu byliśmy bezradni.

AIDS zostało ogłoszone przez zaniepokojonych lekarzy plagą Ameryki, a jego rozprzestrzenianie się było zatrważające. Nastąpiła eksplozja narkotyków – następna plaga. Nadużywanie narkotyków rozpowszechnia się jak plaga czarnej ospy w ubiegłych wiekach. Gangi opanowują Nowy Jork, Los Angeles, Chicago – zabijając, rabując i napadając! Paweł ostrzega nas, że to się zintensyfikuje i Bóg teraz przyspiesza tempo kłopotów i smutków.

Duch Święty również trąbi głośniej i to brzmi coraz bardziej złowieszczo. Nigdy nie słyszeliśmy tylu ostrzeżeń. Nigdy nie było więcej strażników wołających z murów. Właściwie było już tyle ostrzeżeń, że wielu z ludu Bożego przestało tego słuchać. Społeczeństwo jest w bólach porodowych – sądy nadchodzą – a ludzie zwracają się do bałwanów i zabawek. Jezus powiedział, że mamy się radować, kiedy zobaczymy, że to nadchodzi, bo to znaczy, że już blisko jest nasze odkupienie.

„A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze” (Łukasz 21:28).

wtorek, 26 sierpnia 2014

“PROSZĘ, POWIEDZ, ŻE TAK NIE JEST”

Kościół obudził się pewnego dnia, słysząc o strasznym skandalu. Rumieniliśmy się, słysząc, że kaznodzieja ewangelii wydał miliony dolarów na wyszukane samochody, drogą biżuterię, luksusowe domy i drogie wina! Bezbożni śmiali się i szydzili, a imię Jezusa stało się przedmiotem żartów i satyry. A potem świat dowiedział się, że „kaznodzieja potępiający grzech” został przyłapany na grzechu! Ludzie Boży wołali, „Powiedzcie, że to nie jest prawda!” Widzieliśmy straszny upadek niektórych służb. Wśród tego wszystkiego prawdziwie brzmiały słowa: „Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego” ( 1 Piotra 4:17).

Dlaczego kościół był tak zszokowany? Myśmy ostrzegali, że sąd był już u drzwi i on musi się zacząć od domu Bożego. Bóg pozwoli, by Jego imię było wyszydzane po to, by obudzić kościół i ostrzec ten świat.. „A jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej? A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?” (1 Piotra 4:17-18). Sądy Boże w Jego domu są tak nagłe i straszne, że zadźwięczą w obu uszach tym, którzy to usłyszą. Kiedy Bóg sądził dom Hellego, powiedział, „I rzekł Pan do Samuela: Oto Ja uczynię w Izraelu rzecz, od której każdemu, kto o niej usłyszy, w obu uszach zadźwięczy….Ja osądzę jego dom na wieki za grzech, o którym wiedział” (1 Sam. 3:11 i 13).

Kiedy Bóg sądził Izrael i dom Manasesa za korupcję, powiedział, „Oto Ja sprowadzę na Jeruzalem i na Judę takie nieszczęście, że każdemu, kto o tym usłyszy, w obu uszach zadźwięczy” (2 Król. 21:12). Bóg powiedział do Jeremiasza, że taki straszny sąd wkrótce spadnie na dom Izraela, że każdemu kto o tym usłyszy, zadźwięczy w uszach” (Jer. 19:3). W języku hebrajskim słowo zadźwięczy w uszach oznacza, że będą się czerwienić ze wstydu. Nawet bezbożnym zadźwięczy w uszach!

Jeżeli Bóg spowoduje dźwięczenie w uszach narodu przez to, co widzą i słyszą o Bożym sądzie spadającym na kościół, jaki nagły i straszny sąd spadnie na społeczeństwo? Media w tym kraju chętnie robią sobie igrzyska z religii. Spowodowali to, że naród nie ufa głoszeniu kazań o świętości i przedstawiają wszystkich kaznodziejów, jako szarlatanów i oszustów. Ludzie podnoszą toasty z drinków, śmiejąc się, „Za zdrowie wszystkich kaznodziejów głoszących piekło!” To wszystko zmieni się w jednej chwili. Bóg spowoduje, że zadźwięczy w uszach tego świata, bo nadejdzie Nagła śmierć! Ale my możemy patrzeć w górę, bo nadchodzi nasze odkupienie (patrz Łukasz 21:28).

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

ŻYCIE WIARĄ by Gary Wilkerson

By mieć ten rodzaj wiary, który podoba się Bogu, często musimy przejść przez frustrujące, zaciskające pięść doświadczenia. Może doszedłeś już do punktu, gdzie wołałeś, „Panie, dałeś mi obietnicę, a teraz zabrałeś wszystko, co mogło by umożliwić wykonanie tej obietnicy!”

Dlaczego Bóg to robi? Dlaczego On usuwa wszystkie naturalne sposoby, przez które Jego obietnica mogła by być spełniona? Często jest to po to, by nasza relacja z Nim była przyjemnością, a nie obowiązkiem. Widzicie, jeżeli Jego obietnice mogły by być spełnione poprzez nasze możliwości, wykonywalibyśmy to 24/7. To nie jest Jego sposób. Zamiast tego On zaprasza nas do stałej społeczności, która wymaga naszego zaufania całym sercem.

W taki sposób ten wielki obłok świadków przed nami znalazł się w Panteonie Bohaterów Wiary. Pismo mówi, że kiedy Bóg obiecał Abrahamowi, że uczyni go ojcem wielu narodów, Abraham „widział swoje ciało jako obumarłe” (Rzym. 4:19). To słowo „widział” jest terminem matematycznym. Abraham był świadom, że nic w jego życiu „nie sumuje się tak”, by zobaczył wypełnienie tej obietnicy. Nic w jego mocy nie mogło tego sprawić. A jednak czytamy, „i nie zwątpił z niedowiarstwa w obietnicę Bożą, lecz jego wiara stała się mocniejsza” (4:20).

Tu jest obraz Jezusa inicjującego i doskonalącego wiarę Bożego człowieka. Czym więcej Abraham myślał, „Ja tego nie potrafię, tym bardziej wzrastała jego wiara w Boże możliwości. Przez śmierć jego ciała przyszła moc, która nie była z niego – była to moc Ducha Świętego.

Ja chciałem widzieć mojego marnotrawnego syna powracającego do Pana i aby to się stało, oparłem moją wiarę na mocy Bożej, by On pociągnął go nadzwyczajną miłością. Z radością oznajmiam, że mój syn został chwalebnie pojednany z Bogiem i ze swoją rodziną.

Ja chcę widzieć tysiące zgubionych ludzi z tego miasta, przychodzących do Jezusa. Jednak wiem, że to nie stanie się przez zaplanowane strategie i poukładanie planów. Te rzeczy mogą być pomocne, ale tylko Jezus może zainicjować wszystko dla Jego królestwa. Tylko On może udoskonalić w nas ufną wiarę, potrzebną do tego, by widzieć tłumy dusz doprowadzonych do życia wiecznego.

Tak, jesteśmy powołani, by czynić to, co możemy dla królestwa Chrystusa. Ale jesteśmy również powołani do czegoś więcej.. Czy chcesz widzieć Boże cele wykonane w twojej społeczności, Jego obietnice spełnione w twoim życiu? On prosi tylko, byś mu zaufał, prowadząc życie wiary.

piątek, 22 sierpnia 2014

OBSESJA NA TEMAT PROSPERITY

Dzień Sądu nadchodzi, kiedy społeczeństwo staje się pochłonięte materialnym powodzeniem i zabezpieczeniem.

„ Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada” (1 Tesal. 5:3). Greckie słowo jakiego użył tu Paweł mówiąc o pokoju to słowo”eirene”, co oznacza materialne powodzenie. Nagła zagłada przyjdzie w dniu, kiedy umysły ludzi są skoncentrowane na bogactwach! Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada. Pogoń za pieniądzem! Chciwość! Gromadzenie! Zbieranie! Jezus nas ostrzega, że będzie to czas, kiedy serca ludzi będą drżały ze strachu, widząc te straszne rzeczy, jakie przychodzą na świat. Ludzie będą tęsknić do czegoś pewnego, czegoś bezpiecznego. Nie jest powiedziane, że to będzie okres pokoju, ale że będą mówić, „Pokój i bezpieczeństwo.” Tylko o tym będą mówić. Ich rozmowy będą się koncentrować na pieniądzach, majątku, inwestycjach, jak znaleźć bezpieczne miejsce dla ich aktywów!

Nigdy w historii świata ludzie nie byli tak kierowani pożądaniem pieniędzy. Prosperity to Amerykański sen! Giełda stała się jednym gigantycznym kasynem. Miliony Amerykanów gra w loterie albo odwiedza kasyna z nadzieją, że staną się bogaci w ciągu jednej nocy. Skąd się bierze taka obsesja, żeby się wzbogacić? Ponieważ wszyscy widzą, że nadchodzi sztorm. Cały świat oczekuje ze strachem tego dnia, kiedy nastąpi finansowe załamanie. Starają się zabezpieczyć przed tym strasznym czasem, mając nadzieję, że przeżyją ten sztorm.

Obsesja prosperity skorumpowała nawet kościół. Jak Paweł by się smucił, gdyby wiedział, że przyjdzie dzień, kiedy kaznodzieja ewangelii zamieni przymierze z Chrystusem na przymierze z pieniądzem. Kiedyś kościół stał przed tym światem jako świadectwo przeciwko chciwości i materializmowi, przeciwko miłości rzeczy, przeciwko miłości samego siebie, gromadzeniu bogactw i pożądliwości. Ale teraz świat widzi kościół jako największego konkurenta o dobre życie. Świat się śmieje i szydzi z chrześcijan, którzy odrzucają cierpienie dla Chrystusa, żeby się pogrążać w bogactwach tego wieku.

„ Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe” (Efezjan 5:15-16).

czwartek, 21 sierpnia 2014

TEN DZIEŃ PRZYJDZIE NAGLE

„A o czasach i porach, bracia, nie ma potrzeby do was pisać. Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną” (1 Tesal. 5:1-3).

Boże sądy spadają nagle, ale nie bez ostrzeżenia. Bóg obiecał, że nie uczyni nic, włączając w to posyłanie sądu, nie mówiąc Swoim prorokom o tym co się ma stać. „Zaiste, nie czyni Wszechmogący Pan nic, jeżeli nie objawił swojego planu swoim sługom, prorokom” (Amos 3:7). Bóg obiecuje że rozlegnie się głos trąby; On zaryczy jak lew, żeby obudzić ludzi zanim przyjdzie sąd. „- Pan ukaże się nad nimi, jego strzała wyleci jak błyskawica. Wszechmogący Pan zatrąbi na rogu i nadciągnie w huraganach południa” (Zachariasza 9:14).

Bóg trąbi i jest to przenikający głos, ostrzeżenie, poprzez Jego stróżów i proroków. Paweł ostrzegał, „ Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni, w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni” (1 Kor. 15:51-52). „Na głos trąby ostatecznej” sugeruje, że wcześniej rozlegał się głos innych trąb. Ja wierzę, że to oznacza, że przed samą nadchodzącą zmianą „w oka mgnieniu”, Duch Święty będzie miał wszystkich swoich stróżów na ich pozycjach, będzie miał z nimi bliski osobisty kontakt i oni wszyscy wydadzą ostatnie wezwanie – ostatnie ostrzeżenie!
Nic dziwnego, że Paweł napisał te słowa do zboru w Tesalonice. Dlaczego miało to być dla nich tak oczywiste, że Boży dzień sądu nadejdzie nagle? Zbór w Tesalonikach miał dopiero około 6 miesięcy, kiedy otrzymali ten list. Paweł prawdopodobnie głosił o Noem i Locie i nagłym zniszczeniu Izraela i oni mieli te same przykłady Starego Testamentu jakie my mamy. Paweł mówił: „Jest to zupełnie oczywiste, że Boże sądy spadną nagle, jak złodziej w nocy! Ale żaden wierzący nie powinien być zaskoczony”. Ten dzień nie powinien zaskoczyć ludu Bożego niespodzianie. Powinniśmy wiedzieć jak Bóg działa, ponieważ mamy Jego zapis.

środa, 20 sierpnia 2014

NADNATURALNE TRZĘSIENIE

Według Hebrajczyków, najważniejszym powodem dlaczego Jezus wyleje Swojego Ducha w tych ostatecznych dniach jest to, aby potrząsnąć domem Bożym. Wszystko, co jest nieświęte, nieczyste, albo z ciała, zostanie potrząśnięte, zmiecione.

Nasza misja otrzymuje rozrywające serce listy od wspaniałych świętych, którzy smucą się nad tym, co dzieje się w ich kościołach. Jest tam ustawiczne nawoływanie do „nowych rzeczy”, i codziennie są wprowadzane okropne rzeczy – cielesne manifestacje, głupie praktyki. Jedna osoba pisze, że każdy tydzień są organizowane koncerty rockowe w jego kościele, z aktorami, którzy wyglądają jak świeckie grupy pod inspiracją diabła. Inni znowu piszą o pustym, suchym, libedralnym kazaniu.

Mówię wam, że to wszystko się zmieni. Pan będzie przemawiał w potężny sposób i obnażał wszystko, co jest fałszywe. Jak dojdzie do tego trzęsienia i obnażania? Stanie się to poprzez człowieka – Jezusa! On obiecuje, że będzie mówił do wszystkich, którzy żyją w grzechu, nieposłuszeństwie i trzymają się rzeczy, które Jego Słowo potępia. I Jego głos będzie bardzo wyraźny.

Najpierw On będzie mówił łagodnie do każdego odstępcy, który zbłądził, mówiąc, „dlaczego nie słuchałeś Mojego wołania do powrotu? Dlaczego zamknąłeś uszy na Moje wołanie do pokuty i odnowienia? Przyjdź do Mnie teraz, zanim twoje życie zostanie potrząśnięte do fundamentu.”

Jezus będzie również przemawiał do bogobojnych mężczyzn i kobiet, którzy dążą do czystości i świętości. Nawet teraz On wzbudza ludzi, których serca otrzymały Jego potrząsające, przekonywujące słowo. Oni trwają w Panu – a On im da moc, aby mówili w Jego imieniu.

A więc jak Pan będzie mówił do ciebie? Czy przyjmujesz Jego potrząsające Słowo i pozwalasz mu działać w twoim sercu? Albo czy prowadzisz podwójne życie – nadal pogrążając się we wszeteczeństwie, cudzołóstwie, nienawiści, goryczy? Jeżeli mówisz: „Chrystus jest moim Panem”, a nadal masz ukryty grzech w twoim życiu, to na pewno usłyszysz, jak On powie, „Dlaczego nie wróciłeś do Mojej łaski? Dlaczego ciągle ją odrzucasz? Słyszałeś Moje wołanie miłości i zakosztowałeś Mojej miłości i pomimo tego nadal idziesz swoją drogą. Dlaczego?

A oto dobre wiadomości: To nadnaturalne trzęsienie – czyszczenie Domu Bożego, zarówno w narodzie i w kościele – przyniesie w rezultacie fundament niewzruszony. Ono wytworzy święty, oczyszczony kościół – chlubną resztkę świętych, którzy żyją w bojaźni Bożej i sprawiedliwości Chrystusa.

wtorek, 19 sierpnia 2014

BÓG LICZY

Wielu chrześcijan stało się bezpłodnymi od siedzenia w martwym kościele i słuchania pastora, który nie ma Bożego namaszczenia. W tym procesie stali się oni duchowo zagłodzeni, bez duchowego autorytetu. Rodziny cierpią; dzieci odchodzą do świata; małżeństwa się rozpadają. Dzisiaj w kościele rodzi się wielu Ismaelów. Ismael reprezentuje „ciało” i wielu chrześcijan jest związanych przez ciało, twierdząc, że są dziedzicami sprawiedliwości.

Bóg będzie oczyszczał i uzdrawiał dzieci według Swojego serca i dodawał ich do kościoła. „Raduj się niepłodna, która nie rodziłaś! Wykrzykuj radośnie i wesel się ty, która nie zaznałaś bólów, bo więcej dzieci ma porzucona niż ta, która ma męża - mówi Pan” (Izajasza 54:1). Bóg nie mówi tylko o opróżnianiu domu z Ismaela i oddawaniu tłumów dla sprawiedliwych. Jest to dużo głębsze niż tłumy, ilość i sukces i On będzie liczył, a nie człowiek. „Czy mam go uniewinnić mimo fałszywej wagi i mimo worka z oszukańczymi odważnikami?” (Micheasza 6:11).

„ Pan zapisze w księdze ludów: Oni się tu urodzili” (Psalm 87:6). Popatrz na jakieś większe zgromadzenie chrześcijan i oni tam mogą głośno śpiewać uwielbienie z podniesionymi rękami. Ale na Bogu nie robią wrażenia wielkie tłumy. Zespoły rockowe przyciągają wielkie tłumy, ale tam nie ma uwielbienia dla Boga. On wie kto jest święty i zna tych, którzy płaczą z powodu grzechu.

To ostatnie przebudzenie przyjdzie gdyż Bóg ulituje się nad Swoim Imieniem. On uświęci Swoje Imię przed całym światem. Pozwólcie, że podzielę się z wami wielkim proroctwem z Księgi Ezechiela. „ Wtedy żal mi było mojego świętego imienia, które znieważył dom izraelski wśród ludów, do których przybył. Dlatego tak powiedz domowi izraelskiemu: Tak mówi Wszechmocny Pan: Ja działam nie ze względu na was, domu izraelski, lecz ze względu na moje święte imię, które znieważyliście wśród ludów, do których przybyliście.
Dlatego uświęcę wielkie moje imię, znieważone wśród narodów, bo znieważyliście je wśród nich; i poznają ludy, że Ja jestem Pan - mówi Wszechmocny Pan - gdy na ich oczach okażę się święty wśród was” (Ezechiela 36:21-23).

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

DOKOŃCZYCIEL NASZEJ WIARY by Gary Wilkerson

„Jezus, sprawca i dokończyciel naszej wiary” (Hebr. 12:2). Jest wiele rzeczy, co do których mam szczerą nadzieję, ale niektóre nie są inicjowane przez Boga. Na przykład, mam nadzieję z całego serca, że nasz kościół w Colorado Springs będzie oglądał to, jak tysiące ludzi przyjdą do Chrystusa w następnych dekadach. Bóg mi tego nie obiecał, ale ja nadal mam nadzieję i modlę się, aby On przyprowadzał zgubionych w Swoje kochające ramiona.

Wszyscy musimy być ostrożni, aby nie brać naszych nadziei za obietnice. Możemy być pewni tylko, że coś jest obietnicą, kiedy Bóg to potwierdzi poprzez Pismo, modlitwę i czasami innych chrześcijan.

Możemy słyszeć głos naszych własnych ambicji i pragnień i pomylić je z Bożym głosem. Możemy mieć nadzieję na jakieś rzeczy, włączając w to dobre rzeczy, ale pomimo tego, jak pisze Jakub, Bóg nie da nam tego, o co prosimy, gdyż zrodziło się to z naszych własnych wysiłków i ciała.

Natomiast Bóg doskonali naszą wiarę poprzez odrzucenie tych rzeczy. Mówiąc jako człowiek w średnim wieku, tak bardzo się cieszę, że Pan to robi. W wieku trzydziestu lat chciałem wiele rzeczy i cieszę się, że On mi ich nie dał. W Swojej łasce Bóg widział czego potrzebuję i nie pozwolił na rzeczy, których chciałem. Poprzez doskonalenie naszej wiary, pragnienia, które On inicjuje – te rzeczy zrodzone z Niego, a nie z nas – zaczynają wzrastać w naszych sercach.

„Wiara jest pewnością, że to czego się spodziewamy, rzeczywiście się stanie” (11:1). Kiedy Bóg oczyszcza naszą wiarę, buduje naszą ufność. Wzrastamy w poznawaniu i mówimy, „Ach tak, to jest Słowo od Pana, a tamto nie. On mi potwierdza Swoje obietnice – poprzez Pismo, modlitwę i świadectwa braci i sióstr. „Wiara zaczyna wyrównywać sprawy w nas i jak mówi Hebr.11:1, mamy ufność, że to czego się spodziewamy, naprawdę się stanie.”

Ten rodzaj wiary był doskonalony w tych, którzy są zapisani na liście Bohaterów Wiary (zobacz Hebr. 11). Według tego rozdziału, Bóg przyjął Abla nie z powodu jego godnej ofiary czci, ale z powodu jego wiary. Noe nie był polecany za to, że był kaznodzieją sprawiedliwości, ale z powodu wiary. Podobnie Mojżesz nie był chwalony za to, że był odważnym wybawcą, ale z powodu wiary.

piątek, 15 sierpnia 2014

NIEPŁODYN KOŚCIÓŁ ZRODZI WIELE DZIECI

“Raduj się niepłodna, która nie rodziłaś! Wykrzykuj radośnie i wesel się ty, która nie zaznałaś bólów, bo więcej dzieci ma porzucona niż ta, która ma męża - mówi Pan” (Izajasz 54:1).

Niektórzy twierdzą, że kościół dni ostatecznych nie jest bezpłodny. Pokazują wszystkie super kościoły, wiele służb i tłumy które uczęszczają na seminaria religijne, konferencje i koncerty, pochłaniają ksiązki religijne, kasety i taśmy video. Ale co Bóg nazywa duchowymi dziećmi, a co kościół tak nazywa, to dwie różne rzeczy. Kiedy kościół skupił się na wzroście liczebnym, na wpływach i sukcesach, Paweł woła, „Dzieci moje, znowu w boleści was rodzę, dopóki Chrystus nie będzie ukształtowany w was..” (Gal. 4:19). Paweł jakby mówi, „Nie mówcie mi ilu uczęszcza do waszego kościoła. Nie mówcie mi ilu pełni jakieś funkcje, ile sprzedają literatury, ile wysyłają Biblii – powiedzcie mi ilu jest podobnych do Chrystusa!”

Ja wierzę, że Bóg patrzy na ostatnie dwadzieścia czy trzydzieści lat, jako czas głodu Słowa; jako na lata, które zjadła szarańcza; lata szukania samych siebie; lata kiedy obcy byli wywyższani w domu Bożym; lata dumnych kaznodziejów, pogoni za pieniędzmi, budowania imperiów i płytkości. „Dopuścili się zdrady wobec Pana, napłodzili dzieci nieprawego łoża,” (Ozeasz 5:7). „A przecież to Ja zasadziłem cię jako szlachetną winorośl, cały szczep prawdziwy, a jakże mi się zmieniłaś na krzew zwyrodniały, na winorośl dziką!” (Jer. 2:21).

Bóg obiecuje, że niepłodny kościół czasów ostatecznych zrodzi wielkie zgromadzenie dzieci. „Poszerz zasięg… nie krępuj się,… wydłuż… wbij…Bo się rozszerzysz w prawo i w lewo” (Izajasz 54:2-3). Bóg usunie hańbę i zniewagę kościoła czasów ostatecznych. „Nie bój się, bo już nie doznasz zawstydzenia, i nie zrażaj się, bo już nie zostaniesz zhańbiona, gdyż zapomnisz o hańbie swojej młodości i nie będziesz pamiętać opłakanego stanu twojego” (Izajasz 54:4).

czwartek, 14 sierpnia 2014

WIELU BĘDZIE ZBAWIONYCH

W dniach ostatecznych Bóg zawoła do grzesznych, którzy nigdy Go nie poznali, „Jak jego ustanowiłem świadkiem dla narodów, księciem i rozkazodawcą ludów, tak ty wezwiesz naród, którego nie znasz, a narody, które nie znały ciebie, będą śpiesznie podążać do ciebie przez wzgląd na Pana, twojego Boga, i przez wzgląd na Świętego Izraelskiego, gdyż cię wsławił. Szukajcie Pana,… gdyż jest hojny w odpuszczaniu!” (Izajasz 55:4-7).

To było w czasach Nowego Testamentu, kiedy poganie przychodzili do Chrystusa. Poganie widzieli światłość i reagowali. Ale jeszcze raz, w ostatnim przebudzeniu miłosierdzia i dobroci, bezbożni to usłyszą. Wielu porzuci swoje grzeszne drogi i będzie wołać do Pana.

On oferuje pocieszenie, uzdrowienie i odnowienie wszystkim, którzy Go opuścili. „Chociaż widziałem jego drogi, jednak uleczę go, poprowadzę go i znowu udzielę obfitej pociechy jemu i jego żałobnikom” (Izajasz 57:18). Z jaką radością Izajasz musiał przekazywać to przesłanie: „Z powodu Mojego imienia, przebaczę tej brudnej oblubienicy i przywołam ją z powrotem.”

„Ja, jedynie Ja, mogę przez wzgląd na siebie zmazać twoje przestępstwa i twoich grzechów nie wspomnę” (Izajasz 43:25). Pomyśl o milionach odstępczych chrześcijan po całym świecie. W kościele Times Square połowa nawracających się, to ci, którzy odeszli od Boga. Jakież to będzie przebudzenie, kiedy tłumy usłyszą Jego wołanie i powrócą. Narkomani, alkoholicy, prostytutki, homoseksualiści i odstępcy będą przywołani przez Niego.

Czy to wylanie miłosierdzia przymknie oko na grzech? Nigdy! Ci, którzy odeszli od Boga, to ci, którzy skosztowali Ducha Świętego. Kiedyś Go znali. Pan pośle Ducha Świętego, Jego posłańca, ze słowami miłości, wzywającymi ich, by wspomnieli Jego pełne miłości słowa i jak miłe były kiedyś ich relacje. On im przypomni, jak kiedyś ich chronił, kochał i błogosławił.

„Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym” (Zachariasz 12:10).

środa, 13 sierpnia 2014

OSTATECZNE PRZYWOŁANIE

Bóg bardzo troszczy się o tych, którzy byli Jego umiłowanymi, ale zostali pokonani przez nagły sztorm pokus. Jego obietnica jest dla tych, którzy są właśnie teraz w wielkim doświadczeniu. Bóg będzie powoływał z powrotem do Siebie ludzi, którzy odeszli od Niego, ludzi zapomnianych. „Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca - jego imię Pan Zastępów - a twoim Odkupicielem Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi. Gdyż Pan uzna cię znów za małżonkę, niegdyś porzuconą i strapioną w duchu. Bo czy można wzgardzić małżonką poślubioną w młodości? - mówi twój Bóg. Na krótką chwilę porzuciłem cię, lecz znów cię zgromadzę w wielkiej miłości. W przystępie gniewu zakryłem swoją twarz na chwilę przed tobą, lecz w wiecznej miłości zlitowałem się nad tobą, mówi Pan, twój Odkupiciel” (Izajasz 54:5-8).

To jest proroctwo do kościoła dni ostatecznych – który On na chwilę porzucił.

Kogo On porzucił na chwilę? Co powodowało, że zakrył Swoją twarz? „Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy” (Izajasz 59:2). Bóg nie wziął rozwodu z obecnym kościołem kompromisu, ale musiał ukryć Swoją twarz. Kościół Go porzucił. „Tak mówi Pan: Gdzie jest list rozwodowy waszej matki, na mocy którego ją odprawiłem, lub kto jest tym z moich wierzycieli, któremu was sprzedałem? Oto z powodu waszych win zostaliście sprzedani i z powodu waszych występków została odprawiona wasza matka” (Izajasz 50:1).

Bóg powiedział, „Wyście Mnie opuścili. Popełniliście cudzołóstwo. To nie Ja was opuściłem – wy opuściliście Mnie! Musiałem was odrzucić, bo zaprzedaliście się prostytucji.” Kościół uciekł do Babilonu, ale nie dostał rozwodu. Bóg mówi, „Pokażcie mi dokumenty, gdzie was sprzedałem diabłu.” Bóg mówi, „Teraz nie żyjemy razem, ale rozwodu nie było. To małżeństwo nie jest beznadziejne. Ja was dalej kocham! Wyście Mnie opuścili, ale Ja was wołałem i wołałem, a wy nie chcieliście słuchać.” „Dlaczego, gdy przybyłem, nie było nikogo? Gdy wołałem, nikt mi nie odpowiadał?” (Izajasz 50:2).

Do tej zepsutej przez grzech, odstępczej i błądzącej żony Bóg mówi, „Ja cię przywołam ponownie.” „Bo tak mówi Pan: Za darmo zostaliście sprzedani, toteż bez pieniędzy będziecie wykupieni” (Izajasz 52:3) I znowu, „Gdyż Pan uzna cię znów za małżonkę, niegdyś porzuconą i strapioną w duchu” (Izajasz 54:6). Nawet teraz rozlega się to ostatnie wołanie: „Znów cię zgromadzę w wielkiej miłości” (Izajasz 54:7).

wtorek, 12 sierpnia 2014

NADCHODZI PRZEBUDZENIE SPRAWIEDLIWOŚCI

Chcę stwierdzić coś z największym możliwym autorytetem duchowym, opartym na przymierzu tak pewnym, jak przymierze z Noem. Przyjdzie ostatnie przebudzenie, które nastąpi z każdej strony. Syjon będzie rodził i otrzyma wiele, wiele dzieci. Będzie wielkie śpiewanie i wykrzykiwanie, i Syjon będzie mówił, „Skąd się ci wszyscy wzięli?” Będzie to przebudzenie sprawiedliwości.

Słyszałem starych kaznodziejów, mówiących przez lata o przebudzeniu. Jeden drogi przyjaciel głosił to przez ponad sześćdziesiąt lat. Teraz młodzi kaznodzieje modlą się o przebudzenie; chcą oglądać Boga w działaniu obecnie, nie tylko czytać o tym w książkach. Nie wystarczy głosić o przeszłych przebudzeniach. Po co się modlić, po co szukać przebudzenia, jeżeli nie jest ono obiecane w Biblii? Jeżeli Biblia mówi, że nie mamy nadziei, to ewangelizujmy i głośmy, a nie patrzymy na rezultaty. Ale jeżeli przebudzenie jest obiecane, chrześcijanie muszą je widzieć, dążyć do niego i modlić się z wiarą, wiedząc, że Bóg to obiecał. Czy to jest w Jego Słowie? Tak, ta obietnica jest w Izajasza 54. jest to jeden z najważniejszych rozdziałów w Bożym Słowie dla tego pokolenia. Powiedziane jest wyraźnie, co Bóg zamierza zrobić z Jego kościołem, Jego ludem w dniach ostatecznych. Ten rozdział prorokuje, co się stanie w kościele Times Square, jak również wszędzie, gdzie są głodne serca. To stanie się w Rosji, w Chinach, w każdym kraju i każdej wyspie na morzu, od bieguna północnego na południe.

Kościół będzie doświadczał niezasłużonego wylania miłości, miłosierdzia i dobroci. To przyjdzie w czasie wielkiego ucisku, szalejących żywiołów i niepokoju z każdej strony, którymi społeczeństwo będzie miotane. Bóg przyrzeka, że objawi Się w wielkiej dobroci: „Lecz w wiecznej miłości zlitowałem się nad tobą, mówi Pan, twój Odkupiciel….Moja łaska nie opuści cię, a przymierze mojego pokoju się nie zachwieje, mówi Pan, który się nad tobą lituje” (Izajasz 54:8,10). To, co Bóg mówi do kościoła, mówi również do indywidualnych wierzących. Bóg mówi do tych „Nieszczęśliwych, burzą miotanych, nie pocieszonych!” (Izajasz 54:11).

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

ŻYCIE WIARY by Gary Wilkerson

Większość z nas chciałaby mieć możliwość czynić pewne rzeczy w życiu, których nie potrafimy. Mówię o rzeczach, które są nie tylko trudne, ale niemożliwe.

Nawet najbardziej oddani naśladowcy Jezusa nie mogą naprawić pewnych rzeczy, ale znamy Tego, kto może. Wspaniałe jest to w życiu z Chrystusem, że możemy zaangażować się w to, czego sami nie potrafimy dokonać. Jezus wzywa nas, byśmy dołączyli do Niego i osiągali to, czego sami nie potrafimy; widzieć zgubionych, którzy zaczynają wierzyć; widzieć uzdrowienie zrujnowanych małżeństw; widzieć niezbawionych ludzi w naszym społeczeństwie wyrwanych z beznadziejnej wieczności. Przez naszą wiarę w Jezusa możemy widzieć – nawet mieć udział – w sprawach, które są dokonywane jedynie przez Jego moc, majestat i autorytet.

Hebrajczyków 11, to rozdział znany jako „Lista bohaterów wiary”, wymieniająca biblijne postacie, które podobały się Bogu poprzez wielkie akty wiary. Od Abrahama do Sary, Dawida i Gedeona oraz wielu innych widzimy wierzących chwalonych nie za ich talenty lub osiągnięcia, ale za zaufanie Bogu, że uczyni to, co dla nich było niemożliwe. Oni razem tworzą „wielki obłok świadków życia wiary. (Hebr. 12:1).

Fraza pochyłym drukiem mówi nam, że jest życie wiary, które można prowadzić. By osiągnąć to życie, jesteśmy zachęcani do odłożenia wszelkich ciężarów, które przeszkadzają nam w ufnej wierze: „Złóżmy z siebie wszelki ciężar” (12:1). Co to za ciężar, te przeszkody w wierze.? Znam wielu chrześcijan, którzy są przygniecieni ciężarem niewiary. Kiedy patrzą na swoją sytuację, myślą, „Moja potrzeba nigdy nie będzie zaspokojona. Modliłem się tak długo i prosiłem innych o modlitwę, włącznie ze starszymi zboru, ale nie ma odpowiedzi. Nic z tego nie działa.”
Problemem wielu jest to, że patrzą na okoliczności bardziej, niż na Boga, który kontroluje wszystkie okoliczności. Ich wiara kończy się „pod ciężarem, który ich usidla” (12:1). Mogę was zapewnić, że to, co Bóg obiecał, nigdy nie może być udaremnione. Każde słowo, które On posyła, będzie spełnione. Szatan wie o tym i on może jedynie próbować opóźniać Boże cele, przekonując nas, byśmy użalali się nad naszymi trudnościami. Jeżeli nasza sytuacja wygląda beznadziejnie, życie wiary wzywa nas do uwierzenia, „”Pewnego dnia Bóg spełni to, czego teraz nie mogę sobie nawet wyobrazić.”

sobota, 9 sierpnia 2014

MOŻEMY OSIĄGNĄĆ TO, CO BYŁO NIE DO POMYŚLENIA by Jim Cymbala

Dzieło Boże może być wykonane tylko poprzez moc Bożą. Kościół jest duchowym organizmem, toczącym duchową walkę i tylko duchowa siła może spowodować, że będzie funkcjonował tak, jak Bóg postanowił.

Kluczem nie są pieniądze, organizacja, przebiegłość lub edukacja. Czy wy i ja szukamy rezultatów takich, jakie oglądał Piotr? Czy przyprowadzamy tysiące mężczyzn i kobiet do Chrystusa tak, jak on? Jeżeli nie, to musimy wrócić do źródła jego mocy. Nie ma znaczenia społeczeństwo, kultura, czy miasto. Bogu nigdy nie brakowało siły do działania przez ludzi chętnych do uwielbiania Jego imienia.

Kiedy szczerze zwrócimy się do Boga, stwierdzimy, że Jego kościół zawsze idzie naprzód, a nie cofa się. Nigdy nie możemy się cofać i dostosowywać do tego, czego oczekuje od nas świat. Musimy być bezwzględni, agresywni i odważni.

Taki był William Booth i na początku Armia Zbawienia, kiedy docierali do slumsów w Londynie. Tacy byli też kiedyś misjonarze, jak Hudson Taylor w Chinach i kaznodzieje przebudzenia w Ameryce, którzy głosili prawdę w miłości – nieustraszeni.

W znanej historii o Dawidzie i Goliacie był wspaniały moment, kiedy ten olbrzym jest zgorszony widokiem swojego młodego przeciwnika. „Czy ja jestem psem, że przychodzisz do mnie z kijami? (1 Sam. 17:43) Goliat jest naprawdę obrażony. „Podejdź do mnie, a dam twoje ciało ptactwu niebieskiemu i zwierzynie polnej (17:44).

Czy Dawid się przestraszył? Czy szukał strategicznego miejsca schronienia za jakimś drzewem lub głazem, chcąc trochę zyskać na czasie?

Absolutnie nie!

„Gdy tedy Filistyńczyk ruszył i zaczął się zbliżać do Dawida. Dawid śpiesznie wybiegł z szyku bojowego, aby podejść blisko do Filistyńczyka” (17:48).

Tego Bóg od nas dzisiaj oczekuje; biegnijmy do walki!

Zbroja Dawida była śmieszna; proca i pięć gładkich kamieni. To nie miało znaczenia. Bóg dalej używa dziwnych narzędzi w rękach słabych ludzi, by budować Jego królestwo. Wsparci modlitwą i Jego siłą, możemy osiągać to, co było nie do pomyślenia.


__________
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów i częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, sponsorowanych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 8 sierpnia 2014

URODZONY W BLASKU CHWAŁY

Kościół Nowotestamentowy narodził się w blasku chwały. Duch Święty zstąpił nań z ogniem i pierwsi chrześcijanie mówili językami i prorokowali. Przeżywali potężne przekonanie o grzechu i mnóstwo ludzi się nawróciło. Bojaźń Boża przyszła na nich i na wszystkich, którzy ich widzieli. Więzienia nie mogły ich zatrzymać, a sztormy na morzu nie mogły ich zatopić. Były tam znaki i cuda. Nieustraszeni ewangeliści szli wszędzie i głosili Słowo, a kiedy zabierano im ich własność, to nadal się radowali. Gdy byli kamieniowani, wieszani, paleni albo krzyżowani, to wychodzili ze śpiewem i uwielbieniem dla Boga. To był zwycięski kościół, który nie bał się szatana, nie miał szacunku dla bałwanów, nie zatrzymywały go plagi ani prześladowania. Był to kościół omyty krwią, który żył i umierał w zwycięstwie.

Jaki będzie kościół ostatecznej godziny? Jak ten kościół wyjdzie w jego ostatniej godzinie? Jako tłusty, bogaty, dbający o siebie kościół, albo czy będzie to tylko garstka prawdziwych wierzących, którzy trzymają się razem i przyglądają jak śmierć i odstępstwo zżerają go jak rak? Czy zziębnięcie pozostawi go słabym, wyszydzanym i bezsilnym? Czy ten kościół wyjdzie w tym wieku pełny obłudy, z nieczystymi rękami i nieczystymi sercami, składający obcy ogień na ołtarzu z wielkim uwielbianiem, chwałą i spotkaniami modlitewnymi?

Możemy być pewni, że będzie wielkie odstępstwo. Będzie duchowe wszeteczeństwo ze wszystkich stron. A ponieważ grzech będzie obfitował, miłość wielu oziębnie. Przyjdą zwodziciele nauczający doktryn demonicznych. Ludzie będą mieli świerzbiące uszy i będą szli tam, gdzie będzie głoszone miękkie nauczanie. Zwiedzenie będzie tak wielkie, że nawet wybrani będą poważnie doświadczeni.

Ale kościół Jezusa Chrystusa nie wyjdzie z narzekaniem ani utyskiwaniem. Będzie wychodził zwycięski, z radością niewymowną i rzeką pokoju. Wyjdzie w wolności od wszelkich więzów, z nogą na szyi szatana. A każdy członek tego prawdziwego kościoła będzie żył i umierał bez bojaźni. Moc kusiciela będzie złamana. Chrześcijanie będą święci i będą obalali bałwany. Będą tak mocni w Panu jak pierwsi chrześcijanie.

„W ostatecznych dniach, mówi Bóg, wyleję Mojego Ducha na wszelkie ciało” (Dz. Ap 2:17).

czwartek, 7 sierpnia 2014

ON MNIE NAUCZYŁ LEKCJI

Wydawało mi się, że mam dobry pomysł na służbę, ale nie konsultowałem tego z Panem, zanim zacząłem go realizować. W rezultacie tego zostałem z długiem 5 tysięcy dolarów i nie miałem możliwości spłaty. (W obecnych realiach ta kwota by była około 25 tysięcy dolarów).

W desperacji zacząłem chwytać się wszystkich fragmentów Biblii, które mówią: „Bóg zaspokoi wszelkie twoje potrzeby.” Potem pewnego dnia podczas modlitwy usłyszałem jak piękny głos powiedział mi: „Dawid, idź na ulicę Chester jutro w południe i idź lewą stroną ulicy. Podejdzie do ciebie człowiek z kopertą zawierającą 5 tysięcy dolarów. Ten człowiek jest moim aniołem i on wręczy ci tę kopertę.”

Pomyślałem sobie, „Dzięki Ci Panie; naprawdę jesteś wierny.” I następnego dnia w południe chodziłem ulicą Chester i czekałem. Było to miasteczko, w którym mieszkało 1200 ludzi i nikt nie chodził po ulicach w dzień, bo wszyscy byli w pracy. Dlatego przez długi czas nie widziałem ani jednej duszy. Chodziłem tak w jedną o drugą stronę przez prawie godzinę i zastanawiałem się, „Panie, gdzie on jest?”

Wreszcie poszedłem do domu w rozpaczy. Modliłem się, „Panie, jak mogłem zostać tak oszukany? Co ja teraz zrobię? Proszę, Ojcze, przebacz mi, że nie zaufałem Ci. Oddaję tę cała sprawę w Twoje ręce.”

Kilka dni później zadzwonił do mnie człowiek z naszego kościoła: „Słyszałem o twojej potrzebie i znam kogoś, kto może ci pomóc. Jest to wierzący bankier, który mieszka w innym mieście. Zadzwoń do niego.”

Skontaktowałem się z tym bankierem i on zrobił dla mnie coś, co było w tamtym czasie rzeczą niesłychaną. Dał mi nieoprocentowaną pożyczkę 5 tysięcy dolarów i powiedział mi, „Możesz to spłacać po 50 dolarów miesięcznie.”

Bóg rozwiązał moją sytuację. I przez to mnie nauczył tej lekcji: „Dawidzie, Ja bym mógł posłać anioła i dać ci te pieniądze. Ale chciałem, żebyś się czegoś nauczył, bo ciebie kocham. Gdybym cię tego nie nauczył, to byś nadal podejmował głupie decyzje – i byłbyś zadłużony na milion dolarów.”

Nauczyłem się, że nawet chociaż mam ufać Panu, że On czyni to co jest dla mnie niemożliwe, to nie mogę oczekiwać, że nagle pojawi się anioł i wyrwie mnie z moich nieodpowiedzialnych wyborów.

środa, 6 sierpnia 2014

POPRZEZ PROSTE SŁOWO

Bóg może przywrócić to, co dla nas wydaje się martwe w naszym życiu poprzez jedno słowo. Czy masz problemy finansowe, nie możesz opłacić rachunków? Tak samo było z uczniami Pana – i On w nadnaturalny sposób rozwiązał tę ich sytuację.

Kiedy nadszedł czas płacenia podatku, Chrystus i Jego uczniowie nie mieli pieniędzy, żeby zapłacić potrzebną kwotę. Jak więc Pan rozwiązał tę sytuację? Posłał Piotra, żeby złowił rybę. Jezus mu powiedział, że w paszczy tej pierwszej złapanej ryby znajdzie monetę i ta moneta pokryje ich rachunek za podatek.

Mogę sobie tylko wyobrazić co musiał myśleć Piotr. „Pieniądze na podatek z paszczy ryby? Tego jeszcze nie widziałem. Byłem rybakiem całe życie i widziałem we wnętrzu ryb różne rzeczy – robaki, haczyki, rośliny morskie. Ale nigdy nie widziałem monety wewnątrz.” Ale kiedy Piotr wyciągał pierwszą złapaną rybę, otworzył jej paszczę i znalazł błyszczącą monetę. To było wystarczające, żeby zapłacić podatek tak, jak Jezus powiedział (zobacz Mat. 17:27).

Dlaczego Duch pobudził pisarzy ewangelii, żeby zapisali tę historię? I dlaczego Jezus obrał rozwiązanie tej sytuacji poprzez taki cud? Dlaczego po prostu nie zebrał ofiary, albo nie posłał uczniów, żeby pracowali przez dzień i przynieśli zarobione pieniądze na zapłacenie podatku?

Ja wierzę, że Jezus działał tu w nadprzyrodzony sposób, bo chciał pokazać Swoim dzieciom, że On może czynić to co wydaje się niemożliwe dla nas. On może rozwiązać każdy problem finansowy, każdy kryzys rodzinny, każdą przerastającą nas potrzebę.
On chciał, abyśmy wiedzieli, że jest tym samym Bogiem, który żywił Eliasza chlebem dostarczanym przez kruki; który sprawił, że mąka w garnku wdowy nie wyczerpała się podczas całego okresu suszy i uratował tę wdowę przez jej wierzycielami poprzez napełnienie dużej ilości naczyń olejem jadalnym z małego dzbanka oleju; który nakarmił 5000 – a później 4000 kilkoma rybkami i kilkoma bochenkami chleba. On wie, że czasami w naszym życiu tylko cud może pomóc. On też chce nas zapewnić, że może uczynić to co dla nas jest niemożliwe, w każdej sytuacji.

wtorek, 5 sierpnia 2014

NIGDY NIE MOŻEMY REZYGNOWAĆ

Dzisiaj po całym świecie mnóstwo wierzących rodziców przeżywa agonię ponieważ ich dzieci są pod mocą diabła. W naszym kościele widzę smutek matek, które odwiedzają swoich synów w więzieniu. Znają ten ból, kiedy siedzą po jednej stronie ściany z grubego szkła i patrzą na chłopca, który kiedyś był taki delikatny. W jakiś sposób został wciągnięty w narkotyki, potem próbował napadów rabunkowych, żeby zdobyć pieniądze na swój nałóg. Teraz jest w więzieniu i staje się coraz bardziej zatwardziały. Ona się modliła o niego przez wiele lat, ale teraz traci nadzieję. Wydaje się jej, że on się już nigdy nie zmieni.

Widzę również ojców ze złamanym sercem, którzy nigdy nie myśleli, że ich córka zwróci się do narkotyków. Widzieli jak ich mała córeczka wpada w niewłaściwe towarzystwo w szkole i uzależnia się. Niedługo była tak buntownicza, że ojciec musiał ją poprosić, żeby opuściła dom, gdyż miała zły wpływ na swoje rodzeństwo. Tak więc teraz jest na ulicach, sprzedaje swoje ciało, żeby zarobić na swój nałóg. Jej ojciec leży na łóżku w nocy i wylewa rzeki łez. Jest przekonany, że stracił ja na zawsze.

Znam jednego ojca, który jeździł do slumsów i próbował odnaleźć swojego syna narkomana. Musiał pytać wokoło dotąd aż jeden dealer powiedział mu, że jego syn jest w norze gdzie zażywają narkotyk o nazwie Crack. Kiedy ten ojciec wszedł do tego miejsca, zobaczył tylko szkielet syna, jakiego znał wcześniej. Ciało tego chłopca było tak wychodzone jak szkielet z powodu używania narkotyków. Kiedy ojciec błagał go, żeby wrócił do domu, ten młodzieniec nawet nie spojrzał na niego. Powiedział tylko: „Wynoś się. To jest moje życie teraz.”

Ten złamany ojciec wyszedł na ulicę ze łzami. Stracił wszelką nadzieję i mówił: „Tam jest mój syn. Umiera i nie pozwoli mi żebym mu pomógł.”

Diabeł powiedział tym rodzicom, że ich dzieci są bez nadziei, że ich problemy nigdy nie będą rozwiązane. Przekonał ich do potężnego kłamstwa – że Bóg nie może im pomóc.

Może myślisz, że twój niezbawiony mąż jest beznadziejny, że nigdy nie przyjedzie do Jezusa. Albo może straciłeś nadzieję odnośnie twojej żony, która zostawia ciebie w nicy i idzie się bawić. Ale żaden człowiek nigdy nie jest zbyt daleko, żeby Bóg go nie mógł uleczyć. Znam wielu wierzących współmałżonków, którzy dzisiaj składają świadectwa: „Modliłem się o mojego małżonka/małżonkę wiele lat. Wreszcie któregoś dnia, kiedy już straciłem nadzieję, Bóg dokonał przełomu. Zbawił i uwolnił moją najbliższą osobę.”

Nie możemy nigdy rezygnować z nikogo. „Z Bogiem wszystko jest możliwe” (Mat. 19:26).

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

ODDAJ TO! by Gary Wilkerson

„Kto skąpo sieje, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie” (2 Kor. 9:6).

Bóg chce, abyś był Mu posłuszny nawet wtedy, kiedy nie układa się po twojemu. Jeżeli cierpi twoje małżeństwo, zacznij usługiwać innym w potrzebie. Kiedy twoje dzieci są w trudnych sytuacjach, zacznij usługiwać w służbie dla dzieci. Kiedy twoje finanse są prawie na dnie i nie widzisz żadnych perspektyw na najbliższą przyszłość, dawaj to, co wskaże ci Duch Święty w twoim sercu i pobudza do dawania.

Przyjaciele, Bóg chce, żebyście byli Mu posłuszni. Kiedy będziecie Mu posłuszni, zobaczycie jak otwierają się dla was okna nieba. Bóg nie cofnie Swojej ręki od was, gdyż On pragnie wylewać Swoje błogosławieństwo na ciebie i okazywać Swoją przychylność.

Jest to poselstwo „błogosławieństwa”. Ja chcę widzieć ciebie błogosławionym i zachęcam ciebie, żebyś przyjął tę pełnię Bożego błogosławieństwa bez względu na to czy masz dużo, albo czy możesz powiedzieć, „Mam tak mało.” Bóg to szanuje.

Może masz tylko troszkę czasu, żeby służyć innym w Królestwie Bożym, ponieważ twoja praca jest taka wymagająca, albo musisz dużo podróżować. Może masz tylko troszkę czasu, który możesz poświęcić dla twojego kościoła, ale weź ten niewielki czas jaki masz i zacznij go wylewać na innych, a stwierdzisz, że Bóg to pomnoży. Twój czas i wysiłek zostanie pomnożony i stwierdzisz, że masz więcej czasu na inne rzeczy, plus więcej czasu dla Boga.

Kiedy będziesz dawał te najmniejsze rzeczy, będąc hojnym tak jak Jezus, Duch Święty użyje tych najprostszych, prawie głupich rzeczy tego świata i zwróci tobie w błogosławieństwie.

„ Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, potrzęsioną i przepełnioną dadzą w zanadrze wasze” (Łukasza 6:38).

sobota, 2 sierpnia 2014

SZUKAJCIE NAJPIERW KRÓLESTWA by Carter Conlon

Az boję się myśleć, jak będzie wyglądał nasz naród za dziesięć czy piętnaście lat od teraz, jeżeli wśród ludu Bożego nie nastąpi duchowe przebudzenie. Dlatego musimy obudzić się na fakt, że nie jesteśmy powołani na piknik – jesteśmy powołani na wojnę o dusze ludzi. Nie jesteśmy bezsilni; mamy tego, kto stworzył wszechświat słowem Swoich ust i On żyje w nas! Każdy syn czy córka Boga ma pełny dostęp do Jego źródła mocy.

Niestety żyliśmy dużo poniżej naszej pozycji w Chrystusie w tej generacji. Kościół Jezusa Chrystusa musi obudzić się z letargu. Musimy odrzucić myślenie, że najważniejsze są moje potrzeby, mój dom i moje zadowolenie. Nie! Szukajcie najpierw królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane.

Biblia mówi nam, że Anna, matka Samuela urodziła jeszcze trzech synów i dwie córki po urodzeniu Samuela. Ona najpierw szukała królestwa Bożego, a On dał jej to, co dało jej spełnienie, którego zawsze pragnęła. W dniu, kiedy Anna zostawiła Samuela w świątyni, modliła się niesamowitą modlitwą:

„Weseli się serce moje w Panu, Wywyższony jest róg mój w Panu, Szeroko rozwarte są usta moje nad wrogami mymi, Gdyż raduję się ze zbawienia twego. Nikt nie jest tak święty, jak Pan, Gdyż nie ma nikogo oprócz ciebie, Nikt taką skałą jak nasz Bóg” (1 Samuel 2:1-2)

„Pan zuboża, ale i wzbogaca, Poniża, ale i wywyższa. Wywodzi z prochu biedaka, Podnosi ze śmietniska ubogiego, Aby go posadzić z dostojnikami, Przyznać mu krzesło zaszczytne, Albowiem do Pana należą słupy ziemi, On na nich położył ląd stały. Nogi swoich nabożnych ochrania, Lecz bezbożni giną w mroku, Gdyż nie przez własną siłę mąż staje się mocny. Walczący z Panem będą zdruzgotani, Najwyższy w niebie pobije ich. Pan sądzić będzie krańce ziemi I da moc królowi swemu, I wywyższy róg Pomazańca swego” (2:7-10).

Innymi słowy, lud Boży otrzyma znowu życie. Będzie siła, będzie zaopatrzenie, będzie zwycięstwo. Możemy w pełni nie rozumieć jak, ale wiemy, że kiedy święta desperacja pcha nas do miejsca, gdzie naprawdę chcemy ponownie oddać Bogu, to będzie odpowiedź na wołanie obecnej generacji!


__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r. Mocny, współczujący przywódca, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych po całym świecie przez Word Challenge.

piątek, 1 sierpnia 2014

NIEBEZPIECZNIE BLISKO ŚMIERCI

Piąty rozdział Marka opowiada historię Jaira, zdesperowanego przełożonego synagogi, który prosił Jezusa, by uzdrowił Jego córkę. Ta dwunastoletnia dziewczynka była niebezpiecznie blisko śmierci, więc Jair błagał Chrystusa, by poszedł do jego domu i położył na nią ręce.

Jezus zgodził się pójść z nim, ale w drodze zatrzymał się, by usłużyć kobiecie, która cierpiała z powodu krwotoku. (To ta kobieta, która została uzdrowiona, kiedy dotknęła się Jego szaty). Kiedy Jezus się spóźniał, przybył posłaniec z tragiczną wiadomością: córka Jaira już umarła. Powiedział do przełożonego synagogi, „Córka twoja umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?” (Mar. 5:35).

Serce Jaira ogarnął smutek. Pomyślał, „Gdybyśmy tylko dotarli tam na czas. Teraz już za późno. Moja córka odeszła.” Ale Jezus go zapewnił, „Nie bój się, tylko wierz!” (5:36).

Kiedy zbliżali się do domu Jaira, usłyszeli płacz i zawodzenie. To rodzina Jaira i sąsiedzi płakali nad dziewczynką. Zobaczcie kontrast tej sceny: Tu był Bóg w ciele, Stwórca wszechświata, mogący uczynić to, co niemożliwe – a oni płakali w Jego obecności. Oni po prostu świadczyli, „Bóg może pomóc tylko wtedy, jeżeli jest jeszcze nadzieja. Ale kiedy życie się skończyło, nie ma już potrzeby by Go wzywać. Nawet On nie może zmienić tej sytuacji.”

Ilu chrześcijan dzisiaj już nie wola do Pana, ponieważ myślą, że ich problem jest beznadziejny? Wielu ufa Bogu tylko do miejsca, kiedy coś w ich życiu umiera. Ja nie mówię tu o śmierci człowieka; mówię o śmierci małżeństwa, relacji, marzeń, naszej nadziei na zbawienie naszych najbliższych – o tym w twoim życiu, co uważasz za niemożliwe do naprawy.

Jezus zgromił taką niewiarę. Powiedział do płaczącego tłumu w domu Jaira, „Czemu czynicie zgiełk i płaczecie? Dziecię nie umarło, ale śpi” (5:39). Stwierdził, „Ta sytuacja nie jest taka, jak myślicie. Myślicie, że cała nadzieja przepadła, ale Ja wam mówię, że nastąpi odnowienie.” Potem poszedł do pokoju tej dziewczynki i wypowiadając proste słowa, przywrócił dziecku życie.

Nic nie jest zbyt „martwe” ani zbyt dalekie od Niego, by przywrócić to do życia. On mówi, „Zaufaj Mi, że naprawię twój problem. Dla Mnie nigdy nie jest za późno.”