poniedziałek, 30 czerwca 2014

PEWNY FUNDAMENT by Gary Wilkerson

Żyjemy w czasach wielkiej niepewności – niepewni naszej pracy, naszych finansów i/lub naszych relacji. To może powodować, że czujemy się wstrząśnięci, nieustabilizowani, a nawet niepewni naszej wiary. W takich czasach Bóg chce, byśmy wiedzieli, że On jest pewnym fundamentem. Wszystko wokół nas może być poruszone, ale On pozostaje niewzruszony.

W szóstym rozdziale Marka, po wspaniałym uzdrowieniu kobiety z krwotoku (Marek 5:25-34) i uzdrowieniu córki przełożonego synagogi (5:35-43), Jezus poszedł do swojego miasta, gdzie napotkał niewiarę.

Zawsze dziwił mnie następujący werset: „I nie mógł tam dokonać żadnego cudu, tylko niektórych chorych uzdrowił, wkładając na nich ręce” (Marek 6:5).

Ten werset zachwiał moją teologią. Jak może suwerenny Bóg mieć związane ręce przez niewiarę istot ludzkich? Prawda jest taka, że Jezus posyłał przesłanie do Jego miasta, mówiąc w zasadzie, „Przykro mi, ale inni mają taką wiarę, że nawet rozebrali dach, by spuścić w dół przede Mnie człowieka, bym go uzdrowił – a wy nawet nie wierzycie, że mogę uzdrawiać.”

Ten fragment kończy się niesamowitym stwierdzeniem: „I dziwił się ich niedowiarstwu” (6:6). Niech to będzie ostrzeżeniem dla wszystkich. Nie odchodź po przeczytaniu tego z niewiarą w swoim sercu.

Oczywiście bywają chwile w naszym życiu, kiedy Bóg postanowi działać w sposób sprzeczny z naszymi pragnieniami. Modlimy się, prosimy, wierzymy, że Pan zainterweniuje – a On po prostu idzie w odwrotnym kierunku. Ale to nie znaczy, że Bóg chce, byśmy porzucili wiarę i już nigdy nie prosili, nie mieli nadziei i żyli bez pragnień.
Czy nadal wierzysz, że Jezus może? Czy wierzysz, że On chce? Bez względu na twoje doświadczenie, jak daleko jest to od twojej nadziei, On jest gotów interweniować. Proś Go, by tchnął w ciebie wiarę.

sobota, 28 czerwca 2014

JESTEŚMY W KŁOPOCIE by Jim Cymbala

Mówię, że jesteśmy w kłopocie i już najwyższy czas, żeby się obudzić! Z niewielkimi wyjątkami, dzisiejszy kościół jest jak kościół w Laodycei. Właściwie my tak bardzo zinstytucjonalizowaliśmy Laodyceizm, iż myślimy, że letniość to jest normalne. Kościoły, które zdobywają więcej niż pięć nowych osób dla Chrystusa są uważane za „wybitne.”

Te poważne słowa Jezusa odnoszą się do nas tak samo jak do chrześcijan na końcu pierwszego wieku: „ Nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję” (Obj. 3:15-17). Inaczej mówiąc, oni wyrażali wspaniałe „pozytywne wyznanie.” Ogłaszali zwycięstwo i błogosławieństwo. Jedyny kłopot był taki, że nie robiło to wrażenia na Jezusie. Odpowiedział im:

„ a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły. . . Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się” (Obj. 3:17,19).

Jest to na pewno mocny język, ale Jezus zawsze postępuje poważnie z tymi, których kocha. „Który syn nie jest dyscyplinowany przez swojego ojca?” pyta autor Listu do Hebrajczyków (12:7).

Zwróć uwagę, że Laodyceńczycy byli Bożymi świętymi i mieli wszystkie obietnice, których mogli się uchwycić. Byli częścią ciała Chrystusa śpiewali pieśni, modlili się w niedziele, cieszyli się z korzyści fizycznych i niewątpliwie postrzegali siebie jako bardziej sprawiedliwych niż ich pogańscy sąsiedzi. A jednak byli na granicy wyplucia z ust Pana. Jest to wielkie wezwanie do obudzenia się!

Kiedy ciało Chrystusa wpada w kłopoty, wymagane jest mocne działanie. Nie możemy sobie siedzieć z założonym rękami i mieć nadzieję, że problem się sam rozwiąże.

Pierwszy kościół rozpoczął dynamicznie w mocy. Byli zjednoczeni, trwali w modlitwie, byli napełnieni Ducham Świętym, wykonywali Boże dzieła w Boży sposób i oglądali rezultaty, które wielbiły Jego.

Wtedy przyszedł pierwszy atak (zobacz Dz. Ap. 4:2-3). Jak oni na to zareagowali? Szybko zaczęli się modlić w takie sposób:

„Suwerenny Panie, Ty stworzyłeś niebo, ziemię i morze i wszystko co jest w nich . . . Teraz spójrz na ich pogróżki i pozwól Twoim sługom głosić Twoje Słowo z wielką odwagą. Wyciągnij Twoją rękę, aby uzdrawiać, czynić cuda i znaki poprzez imię Twojego świętego sługi Jezusa” (Dz. Ap. 4:24; 29-30).

Jest to dokładnie to, co im mówili prorocy poprzez wszystkie wieki: Kiedy jesteście atakowani, kiedy stawiacie czoła nowym wyzwaniom, o każdej porze, w każdym czasie, wzywajcie Imienia Pana, a On wam pomoże.


__________
Jim Cymbala rozpoczął Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestoma członkami w małym, zaniedbanym budynku, w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest on od wielu lat przyjacielem zarówno Dawida i Garego Wilkersonów i częstym mówcą na konferencjach Expect Church Leadership, sponsorowanych przez World Challenge po całym świecie.

piątek, 27 czerwca 2014

RZEKA ŻYCIA

W Księdze Ezechiela 47 prorok zobaczył, że: W ostatecznych dniach kościół Jezusa Chrystusa będzie bardziej chwalebny, bardziej zwycięski, niż w całej historii. Prawdziwe ciało Pana nie będzie słabnąć ani się pomniejszać w mocy lub autorytecie duchowym. Nie, Jego Kościół będzie szedł w blasku mocy i chwały i będzie się cieszył najpełniejszym objawieniem Jezusa jakie kiedykolwiek ktoś oglądał.

Ezechiel pisze, „jego ryby będą tego samego gatunku, co ryby Morza Wielkiego i bardzo liczne” (Ezechiela 47:10). Wyjdzie ciało wierzących, którzy będą pływać w podnoszących się wodach obecności Pana.

Wizja Ezechiela o podnoszących się wodach (Ezechiela 47:3-4) mówi o wzroście Ducha Świętego. W ostatecznych dniach będzie wzrost Bożej obecności wśród Jego ludu.

Fundamentem tej rzeki jest krzyż. Widzimy wypełnienie tego obrazu w następującym wersecie: „Jeden z żołnierzy przebił Jego bok włócznią i wypłynęła z niego krew i woda” (Jana 19:34).

Ten zwiększający się przepływ wody jest obrazem Pięćdziesiątnicy, kiedy Duch Święty został dany uczniom. Wraz z tym darem Ducha, naśladowcy Chrystusa otrzymali obietnicę, że będzie On rzeką życia wytryskującą w nich. I ta rzeka będzie płynąć na cały świat (zobacz Jana 7:38-39).

Zgodnie z wizją Ezechiela, ta rzeka życia będzie się podnosić przed samym przyjściem Pana. Bóg zabrał Ezechiela na niesamowitą podróż i Ezechiel składa świadectwo, „Przeprowadził mnie przez wody” (Ezechiel 47:3). Pan zachęcał proroka, żeby szedł naprzód, głębiej i dalej do wody. Ezechiel mówi, że wreszcie woda była dla niego za głęboka, zbyt pochłaniająca. „że trzeba by było w niej pływać, potok, którego nie można było przejść” (47:5).

Mogę sobie tylko wyobrazić zdziwienie tego człowieka, kiedy Pan go pytał, „Ezechielu, czym jest to morze, które się podnosi? Jeżeli ta rzeka mówi o życiu i mocy zmartwychwstania, to kim są ci, którzy będą tak błogosławieni, żeby pływać w takiej chwale?” Ezechiel mógł sobie tylko wyobrazić to, czym my się teraz cieszymy.

czwartek, 26 czerwca 2014

ŚPIEWAJ, WYKRZYKUJ I UWIELBIAJ!

Szatan chyba nie wie, że im więcej atakuje napełnionego Duchem sługę, tym więcej chwały będzie się wyzwalało w nim. Wrzućcie Bożego świętego w kryzys, a on będzie śpiewał, wykrzykiwał i uwielbiał Jezusa. Jeżeli zwiąże się napełnione Duchem Dziecko Boże problemami i kłopotami, to ono będzie śpiewać i uwielbiać jeszcze więcej!

Kiedy Paweł wyrzucił demony z opętanej dziewczyny (Dz. Ap. 16:16-18), Szatan zaczął podburzanie. Zapalił tłum przeciwko Pawłowi i Sylasowi - i nagle znaleźli się z okropnym kryzysie!

Przełożeni miasta ubiczowali ich i wrzucili do więzienia. A z każdym uderzeniem bicza na ich plecach, słyszę jak diabeł mówi, „A więc wydaje się wam, że odnieśliście zwycięstwo? Myślicie, że możecie wyganiać moje demony i mieć nad nimi władzę?”

Diabeł chyba nie wiedział, że im więcej biczuje Bożego sługę, który chodzi w Duchu, tym więcej uwielbienia wbiczuje w niego! „A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im” (DZ. Ap. 16:25).

Jeżeli mamy chodzić w Duchu, to musimy wierzyć Bogu w sprawie nadnaturalnego wybawienia z więzów szatana nawet, gdyby On miał stworzyć trzęsienie ziemi, aby to uczynić. Dokładnie tak uczynił dla Pawła: „ Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały” (Dz. Ap. 16:26).

Szatan będzie próbował sprowadzić na ciebie najgorsze pokusy lub doświadczenie jakie przeżywałeś kiedykolwiek. On chce, żebyś był przygnieciony poczuciem winy, potępieniem i sprawdzaniem samego siebie. Drogi święty, musisz powstać w Duchu i odwrócić swoje oczy od okoliczności i więzów. Nie próbuj tego zrozumieć. Zacznij wielbić, śpiewać i ufać Bogu – a On się zatroszczy o twoje wybawienie.

środa, 25 czerwca 2014

ODWAŻNA WIARA

Nic nie czci Boga bardziej, niż nasza ufność w Nim w obliczu trudności. W Palmie 106 widzimy Izraela, który ogląda niewiarygodny cud, kiedy Morze Czerwone zamyka się nad armią Egiptu i zatapia wszystkich żołnierzy. „ Tak wybawił ich z ręki tych, którzy ich nienawidzili, i wyzwolił ich z ręki wrogów. Wody okryły ich ciemięzców, Ani jeden z nich się nie ostał. Wtedy uwierzyli słowu jego, śpiewali pieśni na jego chwałę” (w. 10-12). A następne słowa mówią, „ Lecz szybko zapomnieli o jego czynach, Nie pokładali nadziei w radzie jego” (w. 13). Jak szybko zapomnieli o cudach i minionych błogosławieństwach.

Nie możemy opierać naszej wiary na przeżyciach z przeszłości – jesteśmy zbyt zapominalscy – i przeżycia z przeszłości nie wystarczą, żeby nas wzmocnić w obecnych trudnościach. Potrzebujemy świeżej wiary – zakotwiczonej w codziennej dostawie Słowa Bożego – świeżego Słowa od Boga!

Zaufaj Bogu kiedy przeżywasz trudności, a On ci powierzy więcej Swojej łaski, Swojej siły i mocy.

Zaufanie Bogu w obliczu strasznych trudności wymaga odważnej wiary – oddania wszystkiego w Jego troskliwe ręce. Przychodzi taki czas, kiedy musimy wypłynąć na głębię i zrzucić wszelkie troski na Niego. Ta odważna wiara Bogu się bardzo podoba.

Wiara jest naszą jedyną nadzieją, naszą jedyną drogą wyjścia z trudności, więc zróbmy ten krok i oddajmy Mu wszystko.

Bóg ma plan wybawienia nas z każdego ognistego doświadczenia. Bez względu na to co przeżywasz, Bóg ma plan dla każdej trudności, plan, który nie mógłby zostać poczęty ani wyobrażony poprzez ludzki umysł.

Weźmy na przykład ogniste doświadczenia jakie przeżywał Izrael na pustyni. Nie było chleba, ani nic do jedzenia. Wyobraźcie sobie komitet albo grupę wstawienników, którzy przychodzą z takim pomysłem: „Módlmy się, żebyśmy się obudzili jutro i zobaczyli białe płatki chleba anielskiego (manny) – który będzie smakował jak miód – i przykrywał ziemię” (zobacz 2 Mojż 16).

Bóg miał plan – cudowny, niewyobrażalny plan. Bóg ma również plan dla nas i mamy Mu zaufać!

wtorek, 24 czerwca 2014

ZWYCIĘSKIE ŻYCIE

Na Golgocie Jezus pozbawił diabła wszelkiej mocy i władzy. Kiedy Chrystus powstał zwycięsko z grobu, wyprowadził niezliczone zastępy odkupionych więźniów z objęć szatana i ta odkupiona krwią procesja nadal dzisiaj maszeruje.

Jest to zadziwiające, że tryumf Chrystusa na Golgocie dał nam nawet więcej niż zwycięstwo nad śmiercią. On dla nas zdobył niesamowite łupy w tym życiu: łaskę, miłosierdzie, pokój, przebaczenie, siłę, wiarę – wszystkie zasoby potrzebne do tego, aby prowadzić zwycięskie życie. „Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi” (2 Kor. 2:14).

Bóg zapewnił wszystko dla utrzymania Jego świątyni: „ Lecz Chrystus jako syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję.” (Hebr. 3:6).

Duch Święty pokazuje nam tutaj cudowną prawdę: Jezus nas wyposażył we wszystko, czego potrzebujemy, w Swoim Duchu Świętym. Ale do naszej odpowiedzialności należy utrzymanie tej świątyni, a środki potrzebne do tego muszą pochodzić bezpośrednio z łupów naszej walki.

Chrystus dał nam wszystko co jest potrzebne do tego utrzymania świątyni. On nas zaadoptował do Swojej rodziny i On stoi jako kamień węgielny tego domu, który On całkowicie oczyścił. Wreszcie, On nam dał dostęp do samego Miejsca Najświętszego. Tak więc poprzez wiarę jesteśmy teraz w pełni założoną, kompletną świątynią. Jezus nie zbudował domu tylko w połowie wykończonego.

Środki do utrzymania tej świątyni w dobrym stanie możemy znaleźć w Duchu samego Chrystusa. On jest skarbnikiem wszystkich łupów. Te środki są uwalniane, kiedy widzimy naszą potrzebę i współpracujemy z Bogiem, a ta współpraca rozpoczyna się, kiedy jesteśmy w środku konfliktu.

Naszymi zasobami jest podobieństwo do Chrystusa, jakie zdobywamy, kiedy jesteśmy zanurzeni w bitwie. Są to te lekcje, wiara, charakter, jakie zdobywamy w walce z wrogiem.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

MOC ZMARTWYCHWSTANIA by Gary Wilkerson

„Nadeszli domownicy przełożonego synagogi i donieśli: 'Córka twoja umarła'” (Marka 5:35)

Ta wiadomość musiała uderzyć w serce Jaira jak nóż. Dopiero co słyszał jak Jezus powiedział kobiecie z krwotokiem, że skończyły się jej cierpienia, a teraz słyszy, że jego cierpienie dopiero się zaczęło. Wyobrażam sobie tego bogobojnego człowieka, który myśli, „Mój brak wiary pozwolił, żeby moja córka umarła.”

W tym fragmencie jest ważne poselstwo dla każdego, którego sytuacja całkowicie się rozpadła. Może twoje uzdrowienie nie nadeszło, albo twoje małżeństwo się skończyło. Może ta najbliższa osoba nie przyszła do Jezusa. My po prostu nie rozumiemy dlaczego Bóg pozwala, żeby zdarzały się niektóre tragedie.

Wiara jakiej Jezus oczekuje w tej scenie jest najtrudniejszym rodzajem wiary. Wszystkie okoliczności mówią nam, że jest już za późno na Bożą interwencję. Ale Jezus szuka bardzo szczególnej wiary w takich chwilach, wiary, która mówi, „Tak, moja sytuacja już nie daje nadziei, ale Jezus nadal to może uczynić.” Takiej wiary wymagano od Abrahama. Jego syn Izaak był już uważany za martwego, kiedy Abraham podnosił nóż, aby zabić go w posłuszeństwie Panu. Ale kiedy Boże obietnice wydawały się być nieprawdziwe. Wszechmogący zainterweniował (zobacz 1 Mojż. 22).

Dokładnie w taki sposób Bóg zainterweniował w sytuacji Jaira. Powiedział mu, „Nie bój się, tylko wierz” (5:36). Ja nie uważam, że Chrystus tutaj tak bardzo wymagał wiary od Jaira, jak raczej udzielał mu wiary Swoim słowem. Tak jak Pan powiedział podczas stwarzania, „Niech się stanie światło”, tak też powiedział do Jaira „Niech będzie wiara.”

Przyjacielu, gdyby Bóg miał przemówić do ciebie słyszalnym głosem dzisiaj, to wierzę, że powiedziałby to samo o twojej sytuacji: „Tylko miej wiarę!” On wie, że wyczerpałeś już wszystkie twoje siły i zdolności i On stwarza w tobie wiarę. On prorokuje nad tobą i mówi: „Miej wiarę odnośnie twojego małżeństwa, twoich dzieci, twoich doświadczeń fizycznych, twoich finansów, twojej pracy w służbie – odnośnie każdej dziedziny życia, która się nie poprawia, ale jest coraz gorsza i może nawet leży już na łożu śmierci.”

Znamy resztę historii Jaira. Jezus powiedział do wszystkich domowników, „Dlaczego robicie zamieszanie i płaczecie? To dziecko nie umarło, ale śpi” (5:39). Może twoja sytuacja też wygląda na beznadziejną – ale dla Jezusa nie jest jeszcze za późno. On wzbudził z martwych córkę Jaira i jest gotowy aby wejść do twojej sytuacji z tą samą mocą zmartwychwstania!

sobota, 21 czerwca 2014

NIE JESTEŚMY BEZ NADZIEI by Carter Conlon

Kiedy z serc Bożego ludu wychodzi głęboki płacz, to jaka jest odpowiedź Pana? Wierzę, że odpowiedź znajdziemy w 1 Księdze Samuela. Bóg pozwala, żeby święta desperacja przyszła nie tylko na naród, ale do serc tych, których On użyje, aby wzywali ludzi z powrotem do Niego. W tym przypadku była to bezpłodna kobieta o imieniu Anna.

„Jej przeciwniczka wyrządzała jej liczne przykrości i upokarzała ją dlatego, że Pan uczynił ją bezpłodną. Tak działo się corocznie; ilekroć przychodziła do domu Pańskiego, w ten sposób wyrządzała jej przykrość. Ta zaś płakała i nie jadła. I rzekł do niej Elkana, jej mąż: Anno, dlaczego płaczesz i dlaczego nie jesz? Dlaczego smutne jest twoje serce? Czy ja nie jestem dla ciebie lepszy niż dziesięciu synów? A gdy skończyli w Sylo spożywanie i picie, Anna wstała; kapłan Heli zaś siedział na krześle w podwojach świątyni Pańskiej. Z goryczą w duszy modliła się ona do Pana i bardzo płakała” (1 Samuela 1:6-10).

Widzimy tu Annę w miejscu świętej desperacji – miejscu, w którym jest wielu z nas dzisiaj. Zwróć uwagę, że ta desperacja różni się od desperacji świata żyjącego z dala od Boga. Ludzie bez Boga płaczą, kiedy okoliczności zaczynają ich pokonywać i kiedy ich serca wypełnia rozpacz i beznadziejność. Z drugiej strony my, nie jesteśmy ludźmi bez nadziei. Pomimo tego w sercach wielu Bożych dzieci powstaje głęboki płacz.

Biblia mówi nam, że Anna w końcu doszła do punktu desperacji, gdzie już nawet nie potrafiła wyrazić tego słowami. Ja tego doświadczyłem w moim osobistym czasie modlitwy – gdzie doszedłem do takiego punktu, że nie miałem już nic do powiedzenia. Ale właśnie w takich momentach, jak jest napisane w Rzymian, „Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach” (Rzym. 8:26).

Natchniona przez Boga święta desperacja przyszła do twojego serca i to nie jest przypadek, że dzieje się tak w tym szczególnym momencie. Jest to dowód, że Bóg pragnie uczynić coś w i poprzez ciebie.


__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów Times Square Church w roku 1994 na zaproszenie pastora założyciela Davida Wilkersona i został wyznaczony na pastora seniora w roku 2001. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Church Leadership, prowadzonych przez World Challenge po całym świecie.

piątek, 20 czerwca 2014

PAN POŁOŻYŁ NA NIM SWOJĄ RĘKĘ

Kiedy czytam o dokonaniach Bożych mężów w Starym Testamencie, moje serce płonie. Ci słudzy byli tak zaangażowani w sprawę Bożą, że potężne dzieła, których dokonali, zadziwiają chrześcijan obecnie. Ich przykłady pokazują nam wzór do naśladowania. Ci ludzie mieli coś w sercach i charakterze, co powodowało, że Bóg ich wybrał, by wykonali Jego cele i On zachęca nas, byśmy dążyli do takiej samej jakości charakteru.

Ezdrasz był mężem Bożym, który obudził cały naród, mężem, na którym według Pisma była ręka Boża. Ezdrasz świadczył, „Nabrawszy otuchy, że ręka Pana, mojego Boga, była nade mną” (Ezdrasz 7:28). Innymi słowy, Bóg wyciągnął Swoją rękę, objął Ezdrasza i przemienił go w innego człowieka.

Dlaczego Bóg tak robił? W Izraelu były w tym czasie setki uczonych w piśmie i oni wszyscy mieli to samo powołanie, by studiować i wyjaśniać ludziom Boże Słowo. Co wyróżniało Ezdrasza od innych? Co spowodowało, że Pan położył Swoją rękę na tym jednym człowieku i dał mu władzę nad ponad pięćdziesięciu tysiącami ludzi, by odbudowali zburzone mury Jerozolimy?

Pismo daje nam odpowiedź: „Ezdrasz bowiem postawił sobie za cel zbadać zakon Pański i wprowadzić go w czyn” (Ezdrasz 7:10). Po prostu, Ezdrasz podjął świadomą decyzję. Postanowił ponad wszystko inne zbadać Słowo Boże, być mu posłusznym i nie odstąpił od tej decyzji. Powiedział do siebie, „Będę studentem Słowa i będę postępował we wszystkim tak, jak czytam.”

Długo zanim Pan położył Swoją rękę na Ezdraszu, ten człowiek był pilny w studiowaniu Pisma. Pozwolił, by to go sprawdzało i oczyszczało wszelki brud ciała i ducha. Ezdrasz pragnął Pisma Świętego i radował się nim; pozwolił, by Pismo przygotowało jego serce na każdą pracę, którą Bóg dla niego wybrał. Dlatego Pan położył Swoją rękę na Ezdraszu i namaścił go.

czwartek, 19 czerwca 2014

LEKARSTWO, KTÓRE UZDRAWIA

Boże polecenie, by kochać naszych nieprzyjaciół może wyglądać jak gorzkie, niesmaczne lekarstwo. Ale tak jak olejek rycynowy, który musiałem połykać w młodości, jest to lekarstwo, które uzdrawia.

Jezus stwierdza bardzo wyraźnie: „Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mat. 5:43-44).

Czy Jezus podważał tu Zakon? Wcale nie. On odwracał ducha cielesności, który opanował Zakon. W tym czasie Żydzi kochali tylko innych Żydów. Żyd nie mógł podawać ręki poganinowi, a nawet nie mógł pozwolić, by jego szata otarła się o szatę kogoś obcego. Ale to nie był duch świętego Zakonu, który mówił, „Jeśli łaknie twój nieprzyjaciel, nakarm go chlebem, a jeśli pragnie, napój go wodą, bo wtedy węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę, a Pan ci odpłaci” (Przyp. Sal. 25:21-22).

Możemy nienawidzić niemoralnych działań ludzi władzy. Możemy nienawidzić grzechów homoseksualistów, aborcjonistów i wszystkich odrzucających Chrystusa. Ale Pan nakazuje nam kochać ich jako ludzi – ludzi za których Jezus umarł – i nakazuje nam modlić się o nich. Jeżeli kiedykolwiek odrzucam osobę zamiast zasad, którymi się on kieruje, nie reprezentuję właściwie Chrystusa.

Byłem świadkiem parady homoseksualistów na 5 Alei w Nowym Jorku. Dwieście pięćdziesiąt tysięcy gejów maszerowało, wielu z nich prawie nadzy, a niektórzy nieśli napisy mówiące, że „Bóg jest gejem.”. Widziałem również, jak wychodzili i napadali na chrześcijan, niosących hasła, Bóg NIENAWIDZI twojego grzechu – ale ciebie kocha.”

Ja poczerwieniałem z gniewu. Miałem chęć zesłać na nich ogień, który spalił Sodomę. Ale po zastanowieniu powiedziałem do mojego serca, „Jestem jak uczniowie, którzy chcieli ściągnąć ogień z nieba, by pochłonął tych, którzy odrzucili Jezusa.”

Kochaj swoich nieprzyjaciół! Kochaj tych „w twojej opinii” wojujących grzejników! Módl się o nich! Błogosław tych, którzy cię przeklinają!

Dokładnie tak mówił Jezus! A więc rób to!

środa, 18 czerwca 2014

JEGO WŁASNE KRÓLESTWO

W żadnym innym królestwie Bóg nie panuje tak potężnie, jak w Jego własnym – tym, które On ustanowił w sercach Jego ludu.

Jezus powiedział, „Oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was” (Łuk. 17:21). To w tym królestwie – w naszych sercach – Chrystus panuje niepodzielnie nad Jego ludem, prowadząc nas, kierując naszym postępowaniem i zachowaniem.

„Potężna będzie władza i pokój bez końca” (Izajasz 9:6). Ten wiersz mówi o niekończącym się panowaniu Jezusa przez całą wieczność. Ale ma to też inne znaczenie; My musimy zwiększać nasze podporządkowanie się panowaniu naszego Króla.

Czy możesz szczerze powiedzieć, że dzień po dniu władza Jezusa nad tobą wzrasta? Czy poddajesz twoje postępowanie coraz bardziej pod Jego autorytet?

Może zastanawiasz się – jeżeli Jezus jest w niebie, panując w autorytecie po prawicy Ojca, jak On rządzi Jego królestwem tu na ziemi? Odpowiedź znajdujemy w Liście do Hebrajczyków, gdzie autor mówi nam, że w Starym Testamencie Bóg mówił do ludzi przez proroków, ale dzisiaj postanowił mówić przez Swojego Syna.

„Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył” (Hebr. 1:1-2).

Jezus jest Bożym przesłaniem do nas – boskie Słowo, które stało się ciałem. Następnie Ojciec posłał Ducha Świętego, by nam przypomnieć słowa, które Jezus mówił, kiedy był na ziemi. W ten sposób Jezus rządzi nami poprzez zapisane, objawione Słowo Boże. Biblia jest berłem Władcy, przez które On oznajmia nam Jego słowo.

Jeżeli chcesz usłyszeć świadectwo człowieka, który był rządzony przez Słowo Boże, popatrz na Psalm 119:11: „W sercu moim przechowuję słowo twoje, Abym nie zgrzeszył przeciwko tobie” (Psalm 119:11).

wtorek, 17 czerwca 2014

PRAWDZIWA POCIECHA

Jak matka pociesza syna, tak ja będę was pocieszał, i w Jeruzalemie doznacie pociechy. Gdy to zobaczycie, rozraduje się wasze serce i jak świeża trawa zakwitną wasze kości: objawi się ręka Pana jego sługom” (Izajasz 66:13-14).

Zadam wam pytanie: Jak długo nauczyciel będzie trzymał ucznia, który jest uparty, nieposłuszny i nie chce słuchać uwag? Niedługo! Prorok Izajasz bierze jeden z najwyżej cenionych wśród ludzi przykładów - przykład miłości matki do jej dziecka – i pokazuje nam coś z miłości, którą nasz Ojciec ma do nas.

Jedna matka z naszego kościoła poświęca cały dzień, by odwiedzić swojego syna w więzieniu. Wsiada do autobusu i jedzie wiele godzin, by go chociaż na chwilę zobaczyć. Taka matka będzie patrzeć na swojego syna w więziennym ubraniu i widzi agonię w jego oczach – a za każdym razem ona powoli umiera wewnętrznie. Ale nigdy z niego nie rezygnuje. On dalej jest jej synem i ona go kocha!

Duch Święty chce, byście wiedzieli, że taką miłość Bóg ma do was! On nas pociesza, mówiąc do nas. „Kiedyś powiedziałeś, że oddajesz wszystko Jezusowi. Oddałeś Mu swoją miłość i On dalej cię kocha. Teraz Ja ciebie też nie opuszczę. Zostałem posłany przez Niego, by coś wykonać i wykonam to!”

Nie ma prawdziwego pocieszenia dla nikogo na tej ziemi, za wyjątkiem tego od Ducha Świętego. Dlatego potrzebujesz, by On mieszkał w tobie. Tylko On może ułożyć cię wieczorem, jakby w ciepłym łóżku i napełnić twoje serce doskonałym pokojem. Tylko On może prawdziwie pocieszyć cię w czasie bólu i smutku. On jest tym, który zapewnia, „Ta pociecha jest nie tylko chwilowa – ona jest wieczna!”

poniedziałek, 16 czerwca 2014

JEZUS CHCE

„A niewiasta, która od dwunastu lat miała krwotok i dużo ucierpiała od wielu lekarzy, i wydała wszystko, co miała, a nic jej nie pomogło, przeciwnie, raczej jej się pogorszyło” (Mar. 5:25-26).

Zwróćcie uwagę na desperacką sytuację tej kobiety. Z biegiem czasu jej stan ze złego przeszedł w jeszcze gorszy, ale kiedy usłyszała, że Jezus ma tamtędy przechodzić, „Pomyślała: Jeśli się dotknę choćby szaty jego, będę uzdrowiona” (5:28).

W jej sercu była wiara jak ziarnko gorczycy – takie, które rozrasta się w dużą, owocną roślinę. Jej wiara była tak mocna, że ona nie potrzebowała, by Jezus przyszedł do niej; wszystko czego potrzebowała, to wyciągnąć rękę i dotknąć Go. Zauważcie ostatnie słowa jej myślenia: „Będę uzdrowiona.” Ona nie tylko myślała, „Jezus może to uczynić, jeżeli zechce.” Ona była przekonana, że „To się stanie, ponieważ On jest Bogiem.” Była to solidna, konkretna wiara – taki rodzaj, który wierzy w Boże cuda w oparciu o Jego dobroć.

Wyobraźcie sobie, co stan tej kobiety zrobił z jej życiem. Przez dwanaście lat była coraz słabsza. Może to opisuje też twoje życie. Nawarstwiły się problemy, nazbierało się rachunków i twoje obawy są coraz większe. Widziałeś, jak inni ludzie otrzymywali odpowiedź na swoje modlitwy, ale twoje jakby nie były słyszane. Teraz twoje serce woła, „Jak długo jeszcze, Panie? Dlaczego mam tylko mieć nadzieję, że mnie wysłuchasz?”

Podoba mi się wiara tej kobiety. Nic jej nie wychodziło, a ona jednak doszła do Jezusa z wiarą: „Albo z tym umrę, albo dzisiaj będę uzdrowiona.” Jej wiara była nie tylko „Jezus może”, ale „Jezus chce.”

Kiedy dotknęła szaty Jezusa, „Zaraz ustał jej krwotok, i poczuła na ciele, że jest uleczona z tej dolegliwości” (5:29-30).

Zauważcie, że to nie Jezus zainicjował to uzdrowienie, ale jej wiara. Jezus powiedział, „Córko, wiara twoja uzdrowiła cię, idź w pokoju i bądź uleczona z dolegliwości swojej” (5:34). Jej wiara była oparta na Bożej dobroci i stwierdziła, „Panie, nawet jeżeli zapomniałeś o mojej potrzebie, ja nie zapomniałam o Twojej wierności.” Jej historia ma nam powiedzieć, że my też możemy mieć taki sam rodzaj wiary – taki, który mówi, „Panie, Ty chcesz.”

sobota, 14 czerwca 2014

TO JEST WIARA Z UPAMIĘTANIEM by Claude Houde

Jezus miał wizję, że Piotr stanie się filarem w Jego Kościele i że będzie tym, który otworzy drzwi do Królestwa Bożego po raz pierwszy dla ludzi spoza Żydów, moment historii (Dz. Ap. 10), który przyniósł żniwo niezliczonych dusz przez wszystkie wieki.

Drogi czytelniku, nie zapomnij, że Kościół Jezusa Chrystusa, który ma prawie miliard ludzi, ponad dwa tysiące lat później, zaczął się od prostego kazania człowieka, którego większość uznała za duchowo „przegranego.” Ci, którzy byli blisko Piotra, mogliby powiedzieć, że on „dużo mówił”, ale zawiódł sromotnie, kiedy znalazł się pod ścianą – po prostu jeszcze jedna patetyczna historia zmarnowanego potencjału. Jezus miał wizję, by Piotr stał się mężem Bożym, człowiekiem odwagi i miał wieczne wpływy. Drogi przyjacielu, to jest wiara połączona z upamiętaniem! To wiara, która woła: „Panie, naucz mnie widzieć siebie i innych z wiarą, która przenika ograniczenia i okoliczności, pochodzenie, tragedie i upadki oraz moje ludzkie zrozumienie i możliwości.”

Piękno Kościoła po całym świecie nie znajduje się w budynkach, architekturze lub programach. Jasność i wartość Kościoła w 21 wieku jest w świadectwach ludzi, którzy mają o czym powiedzieć, w poselstwie łaski, nadziei i odkupienia prawdziwych ludzi w prawdziwym życiu, w prawdziwym dzisiejszym świecie. To spowodowało, bym ja odpowiedział z wiarą i pokutą na Jego wołanie i Jego sprawy, i bym oddał moje życie dla pracy Bożej.

Wierzę, że w sercach milionów mężczyzn i kobiet we wszystkich wiekach i z każdym doświadczeniem, jest niezaspokojone pragnienie, poszukiwanie i marzenie o Bogu, którego jeszcze nie znają, którego nie znaleźli w tradycyjnych religiach, a który przez wiarę oferuje możliwość znalezienia nowego kierunku i nadziei.

Drogi czytelniku, proszę dołącz do mnie gdziekolwiek jesteś i pomódl się prosto: „Panie wzmocnij naszą wiarę! Chcemy skończyć z fatalizmem, rytuałami, niewiarą i cynizmem. Chcemy zmienić kierunek.” Kochani, wtedy usłyszycie głos, który pozwoli wam podnieść wasze głowy i otrze łzy z twarzy, kiedy przemówi do was dzisiaj słowami nadziei, Błogosławieni którzy łakną i pragną…. bo będą nasyceni” (Mat 5:6)

Wiara z upamiętaniem zawsze otrzyma zmartwychwstanie.


__________
Claude Houde, główny pastor kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 13 czerwca 2014

WYPEŁNIENI MIŁOŚCIĄ BOŻĄ

Ojciec ciebie kocha! W tym punkcie zrozumienia mnóstwo wierzących zawodzi Boga. Są chętni, aby Duch Święty ich przekonywał ciągle na nowo o grzechu i upadku, ale nie pozwalają Duchowi Świętemu, żeby ich wypełnił miłością Ojca.

Legalista lubi żyć pod przekonaniem o grzechu. Nigdy nie zrozumiał miłości Bożej, ani nie pozwolił, żeby Duch Święty wypełnił tą miłością jego duszę.

My w zborze Times Square nauczaliśmy, że człowiek sprawiedliwy, prawdziwie kochający Jezusa kocha też napominanie. Uczy się z zadowoleniem przyjmować, kiedy Duch Święty odkrywa wszystkie ukryte dziedziny grzechu i niewiary – bo im więcej rozprawia się z grzechem, tym szczęśliwszy i wolniejszy się staje.

Podejście jakie widzę w reakcji na moje kazania przesyłane na piśmie są różne. Kiedy piszę kazanie, które grzmi sądem, to otrzymuję bardzo aprobujące reakcje. Kiedy dzielę się na temat słodkości i miłości Jezusa, otrzymuję listy, które mówią, „Ty już nie głosisz prawdy!” To tak jak gdyby ci ludzie mówili, „Jeżeli nie napominasz, to to co mówisz nie może być Ewangelią.”

Tacy wierzący nigdy nie weszli do wielkiej misji miłości Ducha Świętego. Jest to dziedzina, gdzie musisz się uczyć chodzić w Duchu, a nie według uczuć! Chodzenie w Duchu oznacza pozwolenie Duchowi Świętemu na wykonanie w tobie tego, po co został posłany. A to oznacza pozwolenie Mu, aby zalał twoje serce teraz Bożą miłością! „Gdyż miłość Boża została rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który jest nam dany” (Rzymian 5:5).

Izajasz powiedział, „Jak matka pociesza syna, tak ja będę was pocieszał, i w Jeruzalemie doznacie pociechy” (Izajasza 66:13). Izajasz pisał do upartych ludzi Bożych, którzy „poszli drogą [buntowniczą] swojego serca” (Izajasza 57:17).

czwartek, 12 czerwca 2014

CAŁKOWITA UFNOŚĆ W CHRYSTUSIE

Kiedy mówię o całkowitej ufności w Chrystusie, to mam na myśli nie tylko Jego zbawczą moc, ale również Jego moc zachowującą. Musimy zaufać Jego Duchowi, że nas będzie trzymał i uzdolni nas, abyśmy się upodobnili do Jezusa.

Pomyśl o swoim osobistym świadectwie. Kiedyś byłeś odcięty od Boga z powodu grzesznych uczynków. Jakie dobre uczynki czyniłeś, aby się z Nim pojednać? Żadnych! Nikt nigdy nie był w stanie sam siebie zbawić.

Tak samo nikt nie był w stanie uczynić siebie świętym, ani zachować świętym. Jesteśmy prowadzeni do świętości Chrystusa codziennie tylko przez wiarę, kiedy wierzymy w to, co mówi Boże Słowo: „Bądźcie świętymi tak jak On jest święty” (1 Piotra 1:15).

„ I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych, jeśli tylko wytrwacie w wierze” (Kolosan 1:21-23).

Zwróć uwagę na ten zwrot „Jeśli tylko wytrwacie w wierze.” Jezus mówi, Trwajcie w zaufaniu Mi, żyjąc przez wiarę. Ja was przedstawię jako czystych, nieskalanych i świętych przed Ojcem.”

Nie ma stopni świętości, tylko stopnie dojrzałości w Chrystusie. Nierozsądne jest mierzenie siebie z kimś, kogo uważasz jako „świętego.” Wszyscy jesteśmy mierzeni według jednego wzoru: świętości Chrystusa. Jeżeli jesteśmy w Nim, to Jego świętość jest nasza w równej mierze.

Nie powinieneś już nigdy patrzeć na innego chrześcijanina i mówić, „Ach, chciałbym być tak święty jak on.” Może nie masz takiej dyscypliny w modlitwie jaką ma ta osoba; może częściej się zmagasz i robisz więcej błędów niż ona. Ale ta osoba nie jest bardziej akceptowana przez Ojca niż ty. Nie powinieneś się porównywać z nikim, gdyż nikt nie jest bardziej kochany w oczach Ojca niż ty.!

Drogi święty, odrzuć wszelką ufność w ciele i złóż taką deklarację: „Przyjmuję moją świętość, która jest w Chrystusie Jezusie. Jestem częścią Jego ciała i mój Ojciec widzi mnie jako świętego, ponieważ trwam w Nim.”

środa, 11 czerwca 2014

CIĘŻAR BÓLU

W taki czy inny sposób wszyscy cierpimy. Każda osoba na ziemi niesie swój własny ciężar bólu.

Kiedy jesteś głęboko zraniony, to nikt nie jest w stanie zamknąć wewnętrznych obaw i najgłębszej agonii. Najlepsi przyjaciele nie mogą zrozumieć walki jaką toczysz, ani odniesionych ran.

Czy jest balsam na złamane serce? Czy jest uzdrowienie dla tych głębokich, wewnętrznych ran? Czy mogą być znowu poskładane te kawałki i serce stać się jeszcze mocniejsze? Tak! Absolutnie tak! Gdyby tak nie było, to Boże Słowo byłoby oszustwem, a sam Bóg byłby kłamcą. Tak nie może być!

Bóg nie obiecał ci bezbolesnej drogi życia, ale obiecał „wyjście”. On obiecał, że pomoże ci nieść ten twój ciężar. Obiecał siłę, żebyś mógł na nowo stanąć na nogi, kiedy słabość spowoduje, że się potkniesz.

Nasz kochający Ojciec powiedział, „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” (1 Kor. 10:13).

Twój niebiański Ojciec czuwa nad tobą uważnie. Każdy ruch jest monitorowany; każda łza jest zbierana. On się utożsamia z twoim bólem i odczuwa każde zranienie. On nie pozwoli, aby twoje zranienie pogorszyło twój umysł. On nigdy nie pozwoli, żebyś się utopił w swoich łzach i obiecuje przyjść we właściwym czasie, aby obetrzeć te łzy i dać ci radość w miejsce smutku.

Ty masz taką zdolność, aby spowodować, żeby serce się radowało i cieszyło w Panu. Bo dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.

Boże oko jest skierowane na ciebie – i On nam daje polecenie, abyśmy powstali i strząsnęli te obawy, które powodują zwątpienie.

„Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, A uszy jego słyszą ich krzyk” (Psalm 34:16).

wtorek, 10 czerwca 2014

ZNAĆ TYLKO CHRYSTUSA

„Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy” (Dz. Ap. 17:28). Mężczyźni i kobiety Boże żyją w tym małym kręgu; ich istnienie jest owinięte tylko w sprawy Chrystusa.

Żeby nie znać nic oprócz Chrystusa, konieczny jest ciągły przepływ objawienia od Ducha Świętego. Jeżeli Duch Święty zna Boże myśli, jeżeli bada głębokie i ukryte sprawy Ojca i jeżeli ma On być studnią wytryskującej wody żywej, to ta studnia wypływającej wody musi być stałym, niekończącym się objawieniem Chrystusa. Ono czeka na każdego sługę Pana, który jest gotowy, aby oczekiwać na Pana – cicho, w wierze, ufając Duchowi Świętemu, że będzie objawiał Boże myśli..

Dzisiaj potrzebujemy Jego niezawodnego Słowa – prawdziwego i żywego objawienia. Samuel miał taki rodzaj słowa od Boga i cały Izrael o tym wiedział. Kiedy Samuel mówił o wszystkich głosach w kraju, to jego głos był słyszalny i ani jedno słowo nie upadło na ziemię.

Dzisiaj wielu ludzi próbuje przesiewać wszystkie głosy, aby słyszeć wyraźne Słowo Boże. Dzieci Boże są zmęczone zalewem głosów, ale znajdują tylko niewiele kłosów prawdy. Tylko Chrystus jest światłością! Cały świat jest pogrążony w ciemności i tylko światło rozprasza ciemność

Paweł powiedział, „ Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym” (2 Kor: 4:6).

Może jesteś właśnie w ciemnym miejscu. Twoje dobre uczynki nie rozproszą tej ciemności, i nasze zwiastowanie na temat spraw socjalnych też tego nie przebije. Wszystkie twoje osobiste przeżycia tego nie dokonają. Posunę się jeszcze dalej - nawet wiązanie mocy ciemności nie będzie działać, jeżeli nie będzie świeciła światłość Chrystusa. Wszelka ciemność znika w świetle Bożej chwały odzwierciedlanej w obliczu Jezusa Chrystusa! Studiujmy samego Chrystusa w naszej komorze modlitwy. Służymy temu samemu Bogu i uczy nas ten sam Duch Święty, co wszystkich innych, którzy Go znali w pełni.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

JEZUS JEST BLISKO CIEBIE by Gary Wilkerson

Czy zmagasz się z kryzysem, który doprowadził ciebie na kolana? Fizyczny ból, kłopoty finansowe, rozpadające się małżeństwo? Czy twoje doświadczenie trwa już tak długo, że twój duch popada w rozpacz?

Mnóstwo chrześcijan przeżywa bardzo trudne sytuacje, które są poza ich kontrolą i wszystko wydaje się beznadziejne. Wyczerpali wszystkie swoje możliwości i szli do przodu wierząc, że Bóg zaspokoi ich potrzeby, ale ich sytuacja zmieniała się ze złej na gorszą. Czym więcej się modlą, Bóg wydaje się być jeszcze dalej i wydaje im się, że On już się o nich nie troszczy.

Jeżeli to opisuje ciebie, to chcę cię zachęcić: Nie rezygnuj – Jezus jest blisko ciebie. On pragnie nie tylko zaspokoić twoją potrzebę, ale dać ci przełom w wierze. Bez względu na to jak rozpaczliwe są twoje okoliczności, On chce włożyć do twojego ducha tę prawdę: „Jezus nadal to może uczynić.”

Scena w Ewangelii Marka obrazuje cztery rodzaje ognia, jaki może skonfrontować naszą wiarę. Pierwszy jest wtedy, gdy dotknie nas nagła tragedia; drugi jest wtedy, gdy nasze doświadczenie trwało przez długi czas i nie było widać końca; trzeci jest kiedy okoliczności cały czas się pogarszają; czwarty jest wtedy, gdy zupełnie przestaniemy wierzyć.

Jair był bogobojny i oddany Bogu, ale przeżywał nagły kryzys. „ I przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair, a ujrzawszy go, przypadł mu do nóg. I błagał go usilnie, mówiąc: Córeczka moja kona, przyjdź, włóż na nią ręce, żeby odzyskała zdrowie i żyła” (Marka 5:22,23).

Wyobraź sobie desperację Jaira! Jego mała córeczka była śmiertelnie chora i kiedy się dowiedział, że uzdrowiciel Jezus był niedaleko, podjął decyzję: „Położę w Nim swoją wiarę.” Pobiegł do Mesjasza, upadł przed Nim na twarz i błagał o cud: „Panie, jeżeli Ty tego nie uczynisz, to nie ma dla mnie nadziei. Lekarze nie mogą mi pomóc. Ty musisz uczynić dla mnie cud.”

Zwróć uwagę na dokładne wyrażenie jakiego użył Jair: „Żeby żyła” (65:234). To pokazuje wiarę Jaira w możliwości Chrystusa. Uwierzył Panu w niemożliwe i oświadczył, „Jezusie, Ty możesz.” On wiedział, że jeżeli Chrystus tylko dotknie jego córki, to będzie ona uzdrowiona.

Znamy resztę tej historii. Jezus powiedział do domowników, „Po co to całe zamieszanie i płacz. To dziecko nie umarło; ona tylko śpi” (Marka 5:39).

Twoja sytuacja może wyglądać na beznadziejną – ale nie jest ona beznadziejna dla Jezusa. On wzbudził z martwych córkę Jaira i jest gotowy, aby wejść w twoją sytuację z tą samą mocą zmartwychwstania!

sobota, 7 czerwca 2014

SKOSZTUJCIE I ZOBACZCIE, ŻE PAN JEST DOBRY by Jim Cymbala

Tijekom posljednjih trideset godina više je knjiga napisano o braku nego u svih proteklih 2000 godina crkvene povijesti. Ali pitajte bilo kojeg pastora u Americi ne postoji li proporcionalno tome više poremećenih brakova danas nego u bilo kojem drugom razdoblju vremena. Imamo svaku moguću knjigu i video kako-do-uspjeha, ali domovi se još uvijek raspadaju.

Bračni par koji moli zajedno ostaje zajedno. Nisam naivan; u svakom braku bit će teški trenuci. Ali Riječ Božja je istinita kad kaže: "Prizovi me i ja ću ti pomoći. Jednostavno mi daj priliku" (vidi Ps 91,15).

Jednako je istina i za roditeljstvo. Možemo posjedovati gomile dobrih knjiga na temu odgoja djece i provođenja "kvalitetnog vremena" s njima. Međutim, danas u crkvi imamo više problema s mladim ljudima nego u bilo koje ranije vrijeme. To nije zbog nedostatka znanja; to je zbog toga što nismo vapili za silom i milošću Božjom.

Pisac Hebrejima navodi najvažniju aktivnost svih kršćana: "Dakle, pristupajmo s pouzdanjem k prijestolju milosti da primimo milosrđe i nađemo milost za pravodobnu pomoć" (Heb 4,16). Ne kaže: "Pristupajmo k propovijedi." Mi u Americi učinili smo propovijed središtem crkve, nešto što Bog nikada nije namjeravao. Propovjednici koji stvarno rade svoj posao potiču ljude da dođu do prijestolja milost. To je pravi izvor milosti i milosrđa.

Svakog propovjednika i svakog pjevača Bog će jednoga dana pitati: "Jesi li dovodio ljude tamo gdje se može nešto dogoditi … do prijestolja milosti? Ako si ih samo zabavljao, ako si im samo škakljao uši i davao im topao, nejasan trenutak, jao si ga tebi! Kod prijestolja milosti mogao sam promijeniti njihove živote!"

Bog je izabrao molitvu kao svoj kanal blagoslova. Prostro je stol za nas sa svakom mudrošću, milošću i snagom, jer točno zna što trebamo. Ali jedini način kako to možemo dobiti je da se primaknemo stolu i okusimo te vidimo da je Gospodin dobar. Primicanje k stolu naziva se molitvom vjere.


__________
Jim Cymbala je s manje od dvadeset članova započeo crkvu Brooklyn Tabernacle u jednoj maloj, oronuloj zgradi u problematičnom dijelu grada. Kao čovjek rođen u Brooklynu, dugo je prijatelj s Davidom i Garyjem Wilkersonom i čest govornik na konferencijama širom svijeta za pastore i vođe, sponzoriranima od World Challengea.

piątek, 6 czerwca 2014

NAJWIĘKSZE NIEBEZPIECZEŃSTWO

Największe niebezpieczeństwo nas wszystkich, to nie móc widzieć oblicza Jezusa w naszych kłopotach – zamiast tego widzimy duchy. W najgorszym momencie strachu, kiedy noc jest najciemniejsza, a sztorm najstraszniejszy, Jezus zawsze przybliża się do nas, by objawić się jako Pan potopu, Zbawiciel w czasie sztormu. „Pan zasiadł na tronie nad wodami potopu, Pan zasiadać będzie jako król na wieki” (Psalm 29:10).

W Mateusza 14 Jezus kazał uczniom wsiąść do łodzi, którą czekał sztorm. Biblia mówi, że przymusił ich, by wsiedli do łodzi. Innymi słowy, On nalegał, żeby wsiedli do łodzi, chociaż zanosiło się na burzę; łódź miała być miotana falami, jak korek. A gdzie był Jezus? On był na górze i patrzył na morze, modląc się o nich, by nie oblali testu, który nadchodził.

Później przyszedł do nich, chodząc po wodzie (patrz Mateusz 14:25) Ale ani jeden z uczniów Go nie rozpoznał! Oni nie spodziewali się Go zobaczyć na wodzie w czasie sztormu. Nawet nie spodziewali się, że może być z nimi w tej nawałnicy..

Przynajmniej jeden z uczniów powinien był zorientować się co się dzieje i powiedzieć, „Przyjaciele, Jezus powiedział, że nigdy nas nie zostawi i nie opuści. On wysłał nas w tą misję; jesteśmy w centrum Jego woli. On powiedział, że kroki sprawiedliwego są kierowane przez Niego. Popatrzcie. To jest nasz Pan! On jest tutaj! Nigdy nie byliśmy poza zasięgiem Jego wzroku!”

Należało nauczyć się tylko jednej lekcji – tylko jednej. Była to prosta lekcja, nie jakaś mistyczna, poruszająca ziemię. Jezus chciał, by Mu ufali, jako ich Panu, w każdej burzy życia. On po prostu chciał, by zachowali spokój i zaufanie, nawet w najczarniejszej godzinie doświadczenia. Jedna prosta, ale bardzo ważna lekcja!

„Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mat. 28:20).

czwartek, 5 czerwca 2014

ŻĄDANIE WIARY

Apostołowie powiedzieli do Pana, „Przydaj nam wiary! (Łuk. 17:5).

Odpowiedź Jezusa na prośbę uczniów o wiarę była: „Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z pola: Chodź zaraz i zasiądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił? Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy” Łuk. 17:7-8, 10).

Chrystus mówi tu o nas, Jego sługach i o Bogu, naszym Mistrzu. Mówi nam, że mamy najpierw karmić Boga. Może zastanawiasz się, „Jaki to pokarm mamy przynosić Panu? Co zaspokoi Jego głód? Jak mamy to robić?”

Biblia mówi, że „Bez wiary nie można Jemu się podobać” (Hebr. 11:6). Po prostu, najsmaczniejszym posiłkiem dla Boga jest wiara. To jest pokarm, który się Jemu podoba.

Widzimy to w całym Piśmie. Kiedy setnik prosił Jezusa, by uzdrowił jego chorego sługę przez proste wypowiedzenie słowa, Chrystus karmił się mocną wiarę tego człowieka. Odpowiedział, „Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem” (Mat. 8:10). Jezus mówił, „Oto poganin, człowiek z zewnątrz, który karmi Mojego ducha. Wiara tego człowieka daje Mi odżywczy pokarm.” Kiedy kobieta z krwotokiem (Łuk. 8:43-48) przecisnęła się przez tłum i dotknęła Jego szaty z wiarą, Jezus natychmiast rozpoznał jej wiarę i ona została uzdrowiona. Jej wiara Jemu się podobała.

Zauważam w słowach Jezusa w Łuk. 17:8 proste stwierdzenie: „Przygotujcie mi wieczerzę i usłużcie Mi, aż się najem i napiję; a potem wy możecie jeść.” Mówi tu, „Wy nie jedzcie pierwsi, najpierw Ja.” Innymi słowy, my nie mamy konsumować naszej wiary na nasze własne sprawy i potrzeby. Raczej nasza wiara ma zaspokoić głód Pana.

środa, 4 czerwca 2014

CHODZENIE Z NIM

„Przez wiarę Henoch został przeniesiony” (Hebr. 11:5).

To jest niesamowita prawda, prawie że ponad nasze zrozumienie. Cała wiara Henocha była skupiona na jednym wielkim pragnieniu jego serca; by być z Panem. Henoch nie mógł już stać za zasłoną – on po prostu musiał widzieć Pana – więc Bóg go przeniósł w odpowiedzi na jego wiarę.

Nasz brat Henoch nie miał Biblii, ani śpiewnika, ani nauczyciela, ani zamieszkującego Ducha Świętego, ani rozdartej zasłony z dostępem do Miejsca Najświętszego. Ale on znał Boga!

„Kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają” (Hebr. 11:6). Skąd wiemy, iż Henoch wierzył, że Bóg nagradza? Ponieważ jest to jedyna wiara, która podoba się Bogu – a wiemy, że Henoch Mu się podobał! Bóg nagradza, to znaczy jest tym, kto dobrze płaci za wierność. Jak Pan nagradza Jego wiernych?

Poprzez wierzenie Bogu i chodzenie z Nim w wierze otrzymujemy trzy ważne nagrody:

  1. Pierwsza nagroda, to Boże kierownictwo w naszym życiu. Człowiek, który zaniedbuje Pana, szybko traci kontrolę, a diabeł ją przejmuje. Gdyby tylko zakochał się w Jezusie, to by chodził i rozmawiał z Nim! Bóg by szybko pokazał takiej osobie, że szatan nie ma prawdziwej władzy nad nim i on by pozwolił Chrystusowi, by nim kierował. 
  2. Druga nagroda przychodzi przez wiarę w „czystą światłość”. Kiedy chodzimy z Panem, jesteśmy nagradzani światłością, kierunkiem, rozwagą, objawieniem – pewnym „poznaniem”, które daje Bóg. 
  3. Trzecia nagroda, która przychodzi z chodzeniem wiarą, to ochrona przed wszelkimi wrogami. „Żadna broń ukuta przeciwko tobie nic nie wskóra” (Izajasz 54:17). W oryginale hebrajskim ten wiersz jest tłumaczony jako: „Żaden plan, żadne narzędzie zniszczenia, żaden pocisk artylerii szatana cię nie przewróci ani nie pokona, one zostaną unieszkodliwione.”

wtorek, 3 czerwca 2014

CHODZIĆ I PODOBAĆ SIĘ PANU

„”Henoch chodził z Bogiem” (1 Mojż. 5:24). Oryginalne hebrajskie znaczenie chodził świadczy, że Henoch chodził z Bogiem ramię przy ramieniu, stale z Nim rozmawiał i był blisko Niego. Henoch żył 365 lat, albo „rok lat” W nim widzimy nowy rodzaj wierzącego. Pan był całym jego życiem – tak bardzo, że na końcu swojego życia nie oglądał śmierci (patrz Hebr. 11:5)

Henoch nauczył się chodzić tak, by się Bogu podobać wśród grzesznego społeczeństwa. Był zwyczajnym człowiekiem, z takimi samymi problemami i ciężarami, które my nosimy, nie był pustelnikiem w jaskini na pustyni, „ukrytym by być świętym.” Żył normalnie, miał żonę, dzieci, obowiązki i odpowiedzialność.

„Henoch chodził z Bogiem, a potem nie było go, gdyż zabrał go Bóg” (1 Mojż. 5:24). Wiemy z Listu do Hebrajczyków, że ten werset mówi o zabraniu Henocha, o fakcie, że nie zakosztował śmierci. Ale to oznacza również coś głębszego. Zwrot „nie było go”, użyty w 1 Mojż. 5 oznacza również, „on nie był z tego świata”. W swoim duchu i umyśle Henoch nie był częścią tego grzesznego świata. Każdego dnia, kiedy chodził z Panem, stawał się coraz mniej przywiązany do rzeczy z tego świata. Tak jak Paweł, on umierał codziennie dla życia ziemskiego, a był podnoszony w duchu do rzeczywistości niebiańskiej.

A jednak, chodząc po tej ziemi, Henoch wypełniał swoje powinności, ale żadne z nich nie mogły mu przeszkodzić w chodzeniu z Bogiem.

Hebr. 11:5 mówi wyraźnie: „Zanim [Henoch] został zabrany, miał świadectwo, że podobał się Bogu. Co u Henocha tak bardzo podobało się Bogu? To jego chodzenie z Bogiem wytwarzało w nim ten rodzaj wiary, którą Bóg kocha.

Te dwa wersety nie mogą być rozdzielone: „Zanim [Henoch] został zabrany, miał świadectwo, że podobał się Bogu. Ale bez wiary nie można Mu się podobać” (Hebr. 11:5-6). Często słyszmy to drugie, ale rzadko w powiązaniu z tym pierwszym. Ale w całej Biblii i w całej historii ci, którzy chodzili blisko z Bogiem, stali się mężami i kobietami głębokiej wiary. Jeżeli kościół chodzi codziennie z Bogiem, stale ma z Nim społeczność, rezultatem będą ludzie pełni wiary – prawdziwej wiary, która podoba się Bogu.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

NIEZBĘDNE ELEMENTY ŁASKI by Gary Wilkerson

„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (Efezjan 2:1-10)

Są cztery elementy łaski dla każdego naśladowcy Jezusa:
  1. Łaska jest bez dodatków. Nie możemy dodać czegoś do dzieła łaski Chrystusa bez rozwodnienia jej lub pomniejszenia. 
  2. Łaska jest niezasłużona. Kiedy odkrywamy jakąś niesprawiedliwość w naszym życiu, wielu z nas myśli, że musimy napompować naszą łaskę dobrymi uczynkami. Nie – łaska Chrystusa do nas jest zupełnie bez zasług, nie jest stronnicza. 
  3. Łaska jest niezmienna. Boża łaska nie jest mniejsza w dniach, kiedy mniej się modlimy. Ona nie działa w taki sposób. Nawet Jego ostrzeżenia o grzechu są znakiem Jego miłosiernej łaski. 
  4. Łaska jest nieskończona. Ani Ojciec, ani Syn nie będzie niewierny przymierzu, które zawarli. Ono będzie trwać przez całą wieczność, nie będzie złamane, więc jeżeli pozostaniemy skryci w Chrystusie, zostajemy pod przymierzem z Ojcem – dlatego jesteśmy bezpieczni i pewni. 
Powiem jeszcze to: Wiem, że przymierze, które Bóg zawarł z Jego Synem Jezusem, jest głębsze, mocniejsze i bardziej dalekosiężne, niż ktokolwiek z nas może sobie wyobrazić. Wielu chrześcijan nie korzysta z Jego chwalebnej łaski, nasze życie jest zdominowane przez strach. Kiedy popełniamy błąd, mówimy sobie, „O, nie, złamałem przymierze z Panem.” Nic nie jest dalsze od prawdy. To Jezus jest w przymierzu z Ojcem, nie my!

To jest powód, dla którego Jezus stał się w pełni człowiekiem, jak my. On zupełnie wypełnia przymierze za nas – a nas zaprasza do uczestniczenia w jego korzyściach. Przez Niego jesteśmy w pełni oczyszczeni, mamy pokój z Bogiem i obfitość Jego łaski. Nie możemy dodać nic do Jego wykonanego dzieła – Jego łaska jest wystarczająca. Naszą rolą jest przyjąć ten chwalebny dar – i chodzić w nim z radością!