piątek, 30 maja 2014

WYSTARCZAJĄCY WE WSZYSTKIM

Dlaczego tak wielu wierzących przeżywa słabość, odczucie rozpaczy i pustki tak, że nie mogą iść dalej? To dlatego, że nie mają objawienia, jakie Duch Święty dał Pawłowi – objawienie dotyczące zabezpieczenia wszystkich potrzeb, jakie Bóg umożliwił dla tych, którzy przyjmują je przez wiarę!

Czy pasujesz do Pawłowego opisu obfitującego sługi – który ma wszystko czego potrzebuje w każdym kryzysie? Czy sprawdziłeś to poprzez czerpanie z banku nieba?

Ja przez kilka lat pracowałem z Kathryn Kuhlman, amerykańską ewangelistką. Usługiwałem z całego serca na jej comiesięcznych ewangelizacjach w Pittsburgu, w Pennsylwanii i w Youngstown, Ohio. Nabożeństwa był rano i wieczorem i zazwyczaj na koniec dnia byłem wyczerpany. Któregoś wieczora pani Kuhlman powiedziała do Gwen i mnie, „Chodźmy coś zjeść.” Powiedziałem jej: „Przepraszam, ale jestem zbyt zmęczony. Muszę pójść do hotelu i przespać się trochę.”

Ona spojrzała na mnie pytająco i zapytała, „Dawidzie, czy głosiłeś pod namaszczeniem Ducha tego wieczora?” Odpowiedziałem: „Ty wiesz, że miałem namaszczenie. Wielu ludzi wyszło do przodu, żeby się modlić!”

Siostra Kuhlman powiedziała spokojnie, „W takim razie czegoś ci brakuje. Jeżeli usługujesz w mocy Ducha Świętego, to na koniec nabożeństwa powinieneś być mocniejszy, niż kiedy rozpoczynałeś – bo On jest Duchem ożywiającym! Możesz się wznieść ponad swoje ciało, ponieważ przez Ducha możesz przyjąć tę wolność.” Od tego czasu doświadczałem tej prawdy w mojej służbie.
„ A władny jest Bóg . . . abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę” (2 Kor. 9:8). Obfitować oznacza tu dosłownie, „ciągłe wzrastanie; mieć więcej na końcu niż na początku.” Innymi słowy, kiedy bitwa się wzmaga, Boża łaska się zwiększa! Kiedy przychodzi na ciebie słabość, wtedy Jego siła przychodzi jeszcze w większej mierze – jeżeli w to wierzysz.

czwartek, 29 maja 2014

ON CHCE TYLKO TWOJEJ WIARY

Bóg nie chce twojego domu, samochodu, twojej rodziny, twoich oszczędności, twoich nieruchomości. On chce tylko twojej wiary – twojej mocnej wiary w Jego Słowo. I może to być ta jedna rzecz, której brakuje innym wyglądającym na bardziej duchowych. Może patrzysz na kogoś, jako bardziej duchowego niż ty, ale ta osoba może właśnie zmagać się mocno, żeby utrzymać pozór sprawiedliwości. Ale kiedy Bóg patrzy na ciebie, mówi tak: „Tam jest sprawiedliwy mężczyzna czy kobieta.” Dlaczego? Ponieważ pozwoliłeś, aby twoja bezradność stała się sprawiedliwa i zaufałeś Panu, że da ci sprawiedliwość.

Paweł mówi nam, że jesteśmy w Bożych oczach tak samo sprawiedliwi z tego samego powodu jak Abraham. „I dlatego poczytane mu to zostało za sprawiedliwość. A nie napisano tego, że mu poczytano tylko ze względu na niego, ale ze względu na nas, którym ma to być poczytane i którzy wierzymy w tego, który wzbudził Jezusa, Pana naszego, z martwych” (Rzymian 4:22-24).

Może powiesz, „Ja w to wierzę! Mam wiarę w Boga, który wzbudził Jezusa.” Ale oto kilka pytań dla ciebie: czy wierzysz, że Pan może wzbudzić z martwych twoje rozpadające się małżeństwo? Czy wierzysz, że On może przywrócić do życia duchowo martwego członka rodziny? Czy wierzysz, że On może ciebie podnieść z dołu niszczącego nałogu? Czy wierzysz, że On może wymazać twoją przeklętą przeszłość i przywrócić ci wszystkie stracone lata?

Kiedy wszystko wydaje się beznadziejne – kiedy jesteś w niemożliwej sytuacji, bez środków do życia i nie widzisz żadnej nadziei – czy wierzysz, że twój Bóg będzie twoim Jahwe Jaira i zatroszczy się o twoje potrzeby? Czy wierzysz, że On się zobowiązał do dotrzymania Swoich obietnic dla ciebie i że gdyby nawet jedno z Jego Słów zawiodło, to niebo by się stopiło i wszechświat by się rozpadł?

„Gdyż jak deszcz i śnieg spada z nieba i już tam nie wraca, a raczej zrasza ziemię i czyni ją urodzajną, tak iż porasta roślinnością i daje siewcy ziarno, a jedzącym chleb, tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem” (Izajasza 55:10-11).

środa, 28 maja 2014

WIARA MUSI BYĆ OPARTA NA SŁOWIE

Bóg jest zasmucony tym, że Jego lud jest wstrząsany w swojej wierze – żeby Mu nie ufali w swoim kryzysie. Umiłowani, naszym największym grzechem jest nasza niechęć, aby wierzyć, że On uczyni to, co obiecał. To Jego gorszy bardziej niż cudzołóstwo, wszeteczeństwo, narkotyki i alkohol czy każdy inny grzech ciała.

Jego Słowo mówi: „Pan wie jak wyrywać pobożnych z pokuszenia” (2 Piotra 2:9). „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” (1 Kor. 10:13).

Te wersety są albo prawdą albo kłamstwem. Ale jeżeli są prawdą, to musimy sie na nich opierać. Bóg chce, żebyśmy potrafili powiedzieć: „Panie jeżeli umrę, stojąc tutaj, to pozwól mi umrzeć w wierze. Ufam, że mnie przeprowadzisz, więc żywy czy martwy należę do Ciebie.”

Niech powieją na ciebie wszystkie wiary z piekła. Niech wszystko stanie przeciwko tobie. Nasz Bóg powiedział, że On może – i On wie jak ciebie wyrwać.

On chce, abyśmy ty i ja mieli radość, pokój, zwycięstwo, i odpocznienie na naszej drodze za Nim. On szuka mężczyzn i kobiet, którzy staną przeciwko temu, co przychodzi w tym ciemnym wieku – sług, którzy będą stali z Nim ze spokojem i pokojem, ponieważ Chrystus mieszka w nich.

Bóg pragnie, żebyś doszedł do miejsca takiego zaufania, abyś już nigdy się nie bał, ale prawdziwie odpoczywał w Jego mocy i zdolności. On wie jak ciebie wyrwać ze wszystkich sideł, doświadczeń i pokus – jeżeli będziesz Jemu ufał.

„Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, twierdzą moją, przeto się nie zachwieję. W Bogu zbawienie moje i chwała moja; Skała mocy mojej, ucieczka moja jest w Bogu. Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, Wylewajcie przed nim serca wasze: Bóg jest ucieczką naszą!” (Psalm 62:7-9).

wtorek, 27 maja 2014

OKO PANA JEST SKIEROWANE NA JEGO DZIECI

Wśród tego ogólnoświatowego „wstrząsania wszystkim” co jest największą troską Boga? Czy są to wydarzenia na na Bliskim Wschodzie? Nie! Biblia mówi, że Jego oczy są skierowane na Jego dzieci: „Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją, nad tymi, którzy spodziewają się łaski Jego” (Psalm 33:18).

Nasz Pan zna każdy ruch każdego żywego stworzenia na ziemi. Ale Jego wzrok jest skierowany głownie na Jego dzieci. On kieruje Swoje oczy na ból i potrzeby każdego członka Jego duchowego ciała. Prosto mówiąc, cokolwiek nas boli, to On się tym interesuje.

Żeby nam to udowodnić, Jezus powiedział, „ I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle” (Mat. 10:28). Nawet podczas wielkich wojen światowych główna uwaga Boga nie jest skierowana na tyranów. On jest skoncentrowany na każdych okolicznościach,w jakich żyją Jego dzieci.

Chrystus mówi w następnym wersecie: „ Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego” (Mat. 10:29). W czasach Chrystusa wróble były mięsem dla biednych i były sprzedawane dwa za grosz. Jednak Jezus powiedział, „Żadne z tych małych stworzeń nie spadnie na ziemię bez wiedzy waszego Ojca.”

Słowo „upadnie” jakie użył tu Jezus oznacza więcej niż śmierć ptaszka. Aramejskie znaczenie jest takie: „podskakuje na ziemi.” Inaczej mówiąc „upadnie” oznacza tutaj każdy malutki skok, jakiego dokonuje ptaszek.

Chrystus mówi nam, „oczy waszego ojca są skierowane na wróbelka nie tylko kiedy on umiera, ale kiedy podskakuje po ziemi. Kiedy wróbel uczy się latać, spada z gniazda i zaczyna podskakiwać po ziemi. Bóg widzi każdy wysiłek, jaki ten podejmuje i jest zainteresowany każdym szczegółem jego życia.”

Potem Jezus dodaje, „Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli” (Mat. 10:31). Mówi też: „Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone” (10:30). Mówiąc prosto, Ten, który stworzył i policzył wszystkie gwiazdy – który monitoruje każdy czyn Imperium Rzymskiego i który trzyma wszystkie galaktyki na ich orbitach – Jego oczy są skierowane na ciebie. I pyta: „Czy nie jesteście dla Niego więcej warci?”

poniedziałek, 26 maja 2014

JESTEŚ BŁOGOSŁAWIONY ABY BYĆ BLOGOSŁAWIEŃSTWEM by Gary Wilkerson

„ I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło” (Łukasz 12:16).

Bóg jest hojnym, łaskawym Ojcem, który kocha obdarzać darami swoje dzieci. Ale chcę wam tutaj pokazać kontrast, ponieważ ta historia odwraca się w złym kierunku. Werset 17 mówi, „I ten [bogaty człowiek] myślał sam w sobie.”

Bóg zaczyna ci błogosławić, a ty myślisz sam w sobie, „Co ja zrobię z tym wszystkim? Gdzie mam iść dalej?” Ten proces myślowy poprowadzi cię w dół w złym kierunku i zazwyczaj prowadzi w kierunku samolubnym. W 1 Mojżeszowej 26 czytamy o Izaaku, który mądrze pytał Pana co ma zrobić ze swoimi zasobami, w kontraście do tego głupiego człowieka, o którym mówi tu Jezus.

Kiedy zaczynamy myśleć sami w sobie, to tracimy rozeznanie Ducha Świętego. Kiedy zaczynamy myśleć o tym czego my pragniemy, to błądzimy – i dokładnie tak się stało z tym bogatym człowiekiem. Zobacz na jego język: „ I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich?” Łukasza 12:17).

Czyje to były plony? One należały do Boga. Wszystko należy do Boga! Dlatego ten człowiek stał się samolubny. Zaczął postrzegać ten dar od Boga i jego talenty i relacje jako rzeczy, które mogą zostać użyte dla jego własnej korzyści i samolubstwa i te myśli zaczęły opanowywać jego całego.

„I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się” (Łukasza 12:18-19).

Problemem z niektórymi typami nauczania na temat Bożego błogosławieństwa nie jest realność tego, że Bóg chce błogosławić, ale zrozumienie dlaczego chce błogosławić. Czy to Boże błogosławieństwo jest wszystko dla mnie? Czy po to, abym mógł wszystkie dobra zgromadzić dla siebie? Czy są po to, abym mógł stworzyć dla siebie ten doskonały mały kokon na tym świecie, jakiego zawsze pragnąłem?

Jesteś błogosławiony! Od samego początku Bożego przymierza błogosławieństwa dla rodzaju ludzkiego jesteś błogosławiony, aby być błogosławieństwem, Kościele.

Powiem to jeszcze raz. Jesteś błogosławiony, aby być błogosławieństwem!

sobota, 24 maja 2014

ŚWIĘTA DESPERACJA by Carter Conlon

Wy i ja żyjemy w czymś, co ja nazywam „godziną świętej desperacji.”

Nasze społeczeństwo degeneruje się bardzo szybko, a straszne przestępstwa zdarzają się tak często, że stajemy się na to obojętni. Nienormalne staje się normalne; zło staje się dobrem. Jeżeli patrzysz wokoło, może zastanawiasz się, „Jak ja pasuję do tego momentu czasu? Co Bóg może uczynić przez moje życie? A jeżeli coś ma uczynić, to dlaczego moje modlitwy, które wiem, że są zgodne z Jego Słowem, jeszcze nie zostały wysłuchane?”

By znaleźć odpowiedź na niektóre z tych pytań, popatrzmy na inny czas w historii, kiedy na naród nadeszła godzina desperacji. 1 Samuela mówi o okresie, kiedy nie było wyraźnego słowa ani wizji. Kapłaństwo, które miało reprezentować Boga, było w głębokim kompromisie (patrz 1 Sam. 2:22-24). Boży charakter, cel i zamysł, były ukryte przed ludźmi, zostawiając ich bez odpowiedzi w ich sercach: „Co dzieje się w naszym społeczeństwie? Dokąd zmierzamy?”

Ta sytuacja jest bardzo podobna do czasów, w których my żyjemy, kiedy wydaje się, jakby obecność Boża – Jego moc i zaopatrzenie, które znaliśmy w naszej historii – nagle znika. Wygląda na to, że wrogowie Boga mają teraz przewagę, dyktując nam, kiedy możemy się modlić, czego możemy uczyć nasze dzieci, co jest dobre, a co złe. W wyniku tego zaczyna się tworzyć głębokie wołanie w sercach ludzi.

Psalm 107 mówi o takich okresach świętej desperacji, które bywały w historii. Psalmista opisuje ludzi, którzy się błąkali, głodni, upadali i byli w niewoli. Był to czas naznaczony niemądrym postępowaniem z Bożą prawdą. A jednak w takich momentach desperacji ludzkość zaczyna wołać do Boga, jak to jest w naszych dniach. Jest to wołanie powstające w naszej generacji – wołanie niekoniecznie słyszane fizycznymi uszami, ale Bóg je słyszy. To tak, jak w czasie, kiedy On przyszedł do Mojżesza i powiedział, „Słyszałem krzyk ludu i przyszedłem, by ich wybawić” (patrz 2 Mojż. 3:7-8). Innymi słowy, słyszałem wzdychanie ich beznadziejności. Dzisiaj Pan słyszy wołanie tych, których marzenia się rozpadły, rodziców, których dzieci poszły na złe drogi i tych, którzy pytają, „Co się z nami stało?”

„Napatrzyłem się na niedolę ludu mojego w Egipcie…. i słyszałem krzyk (2 Mojż. 3:7).


__________
Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r. Mocny, współczujący przywódca, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych po całym świecie przez Word Challenge.

piątek, 23 maja 2014

POTRZEBUJESZ DUCHA ŚWIĘTEGO

By być dobrym żołnierzem w służbie naszego Pana Jezusa Chrystusa, nie wystarczy być zbawionym. Jest o wiele więcej: Potrzebujesz chrztu w Duchu Świętym!

W czasach Pawła niektórzy wierzący nawet nie wiedzieli, że jest Duch Święty. „Rzekł do nich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy uwierzyliście? A oni mu na to: Nawet nie słyszeliśmy, że jest Duch Święty” (Dz. Ap. 19:2). Ci ludzie byli zbawieni, ale wyraźnie widać, że nie byli napełnieni Duchem Świętym.

Ja wierzę, że jesteśmy zbawieni przez moc i działanie Ducha Świętego. Ale Pismo mówi nam dodatkowo, że jest jeszcze chrzest, napełnienie, które daje Duch Święty.

Jezus nie posłał Swoich uczniów na ten świat, póki nie byli ochrzczeni Duchem Świętym. Uczniowie mieli czyste serca i wiarę do uzdrawiania chorych, byli też świadkami Jego zmartwychwstania. Byli nawet gotowi umrzeć za Jezusa, więc czego więcej jeszcze trzeba?

Wyraźnie było coś jeszcze! „Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz. Ap. 1:8).

Czy naprawdę chcesz Ducha Świętego? Musisz być przekonany, że to jest dla ciebie. Musisz dojść do miejsca, gdzie wiesz, że jesteś niczym, nie masz nic i nie możesz nic bez mocy i prowadzenia Ducha Świętego.

Każdej godziny każdego dnia tłumy po całym świecie czytały tą obietnicę z Biblii, albo słyszały ją w kazaniu. Dlatego wołali modlitwie i byli chrzczeni Duchem Świętym.

„I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało…Wyleję w owych dniach Ducha mego” (Dz. Ap. 2:17-18). On jest twój, jeżeli poprosisz: „O ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą” (Łukasz 11:13).

czwartek, 22 maja 2014

KOTWICA W CZASIE SZTORMU

„Jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę” (Hebr. 6:19).

Kotwica duszy wymieniona w tym urywku Pisma, to nadzieja, Nie jest to nadzieja tego grzesznego świata, w którym żyjemy, ale nadzieja zbudowana na Bożych obietnicach, że zachowa, błogosławi i prowadzi tych, którzy Jemu zaufają. Biblijna nadzieja, to nie pobożne życzenia, ani optymistyczne spojrzenie; raczej jest to ufne oczekiwanie, oparte na pewności Bożego Słowa, którym On nas utwierdził w przeszłości, więc tak będzie też w przyszłości.

Ta nadzieja jest naszą kotwicą w czasie sztormów uderzających ziemię w obecnym czasie. Autor Listu do Hebrajczyków zachęca, „Abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice” (Hebr. 6:12).

Bóg złożył przysięgę dla „dziedziców obietnicy” – wszystkim tym, którzy są w Chrystusie. Złożył ją po to, by zakończyć wszelkie zmagania – wszelkie wątpliwości – byśmy „mieli mocną zachętę do pochwycenia leżącej przed nami nadziei” (Hebr. 6:18).

Oto nasza nadzieja: Bóg przysiągł, że spełni Swoje obietnice, a Bóg nie może kłamać!

On dotrzymał słowa danego Abrahamowi i dotrzyma słowa dla ciebie, jeżeli Mu zaufasz. Potrzebujemy mocnego pocieszenia w obecnych trudnych czasach.

Kiedy już wszystko będzie powiedziane – kiedy wygłoszone są wszystkie kazania o nadziei – sprowadza się to do jednego: Czy chcemy oddać wszystko w Jego ręce – odpocząć w Jego Słowie – i stać bez zachwiania w miłości Bożej, w pełni przekonani, że Jego obietnice dla was będą spełnione?

„Nie porzucajcie więc ufności waszej, która ma wielką zapłatę. Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał” (Hebr. 10:35-36).

środa, 21 maja 2014

MIŁOSIERDZIE BOŻE

W Dz. Ap. 9 widzimy człowieka o imieniu Sal z Tarsu, jednego z najbardziej religijnych ludzi, którzy kiedykolwiek żyli, podróżującego do Damaszku. Dlaczego tam podróżował?

Saul był tak przepełniony nienawiścią do Jezusa, że świadomie prześladował kościół Boży, nawet poza terytorium żydowskim. Był więc w drodze do Damaszku, chcąc niszczyć ludzi Pana.

„A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do arcykapłana i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozolimy” Dz, Ap. 9:1-2).

Zwróćcie uwagę na Bożą akcję z tym człowiekiem, który później stał się największym ewangelistą chrześcijańskim, jaki kiedykolwiek żył. Nagle oślepiająco jasne światło z nieba rozświetliło wszystko dokoła niego: „I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba, i padł na ziemię” (Dz.Ap. 9:3-4). Później Saul powiedział, „Ja aż do dnia dzisiejszego żyłem przed Bogiem z całkowicie czystym sumieniem” (23:1).

Jaki był cel tego jasnego światła? By zażenować Saula? By sprawić w nim poczucie winy i potępienia? By go zniszczyć? By ogłosić nad nim wyrok gniewu i potępienia? Nie – to było, by ogłosić, że jego winy zostały przebaczone i jego grzechy zakryte.

Zobaczmy ten obraz Saula leżącego na ziemi przed oślepiającym światłem, słyszącego głos Jezusa. Zamiast słyszeć oskarżenie od świętego Boga za drogę, którą kroczył, usłyszał zdumiewające słowa, „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz!” Nie było ani słowa o grzesznym życiu Saula – o prześladowaniu i zastraszaniu. Dlaczego? Dlatego, że Ten, którego on prześladował, był jego największym Przyjacielem

Kochani, ten sam Jezus oferuje nam to samo miłosierdzie. Choć zasługujemy na sąd, słyszymy jak On mówi, „Ja jestem Jezus, twój Odkupiciel.”

Podziękuj Mu dzisiaj za miłosierdzie, które On ci okazał.

wtorek, 20 maja 2014

MIŁOSIERDZIE BOŻE

W Dz. Ap. 9 widzimy człowieka o imieniu Sal z Tarsu, jednego z najbardziej religijnych ludzi, którzy kiedykolwiek żyli, podróżującego do Damaszku. Dlaczego tam podróżował?

Saul był tak przepełniony nienawiścią do Jezusa, że świadomie prześladował kościół Boży, nawet poza terytorium żydowskim. Był więc w drodze do Damaszku, chcąc niszczyć ludzi Pana.

„A Saul, dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do arcykapłana i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł, jeśliby znalazł jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozolimy” Dz, Ap. 9:1-2).

Zwróćcie uwagę na Bożą akcję z tym człowiekiem, który później stał się największym ewangelistą chrześcijańskim, jaki kiedykolwiek żył. Nagle oślepiająco jasne światło z nieba rozświetliło wszystko dokoła niego: „I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba, i padł na ziemię” (Dz.Ap. 9:3-4). Później Saul powiedział, „Ja aż do dnia dzisiejszego żyłem przed Bogiem z całkowicie czystym sumieniem” (23:1).

Jaki był cel tego jasnego światła? By zażenować Saula? By sprawić w nim poczucie winy i potępienia? By go zniszczyć? By ogłosić nad nim wyrok gniewu i potępienia? Nie – to było, by ogłosić, że jego winy zostały przebaczone i jego grzechy zakryte.

Zobaczmy ten obraz Saula leżącego na ziemi przed oślepiającym światłem, słyszącego głos Jezusa. Zamiast słyszeć oskarżenie od świętego Boga za drogę, którą kroczył, usłyszał zdumiewające słowa, „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz!” Nie było ani słowa o grzesznym życiu Saula – o prześladowaniu i zastraszaniu. Dlaczego? Dlatego, że Ten, którego on prześladował, był jego największym Przyjacielem

Kochani, ten sam Jezus oferuje nam to samo miłosierdzie. Choć zasługujemy na sąd, słyszymy jak On mówi, „Ja jestem Jezus, twój Odkupiciel.”

Podziękuj Mu dzisiaj za miłosierdzie, które On ci okazał.

POCAŁUNEK OJCA

Wielkie błogosławieństwo staje się nasze, kiedy jesteśmy posadzeni w okręgach niebieskich. Co to za błogosławieństwo? Jest to przywilej akceptacji: „On nas obdarzył w (Chrystusie)” (Efezjan 1:6). W oryginalnym języku znaczy to „wysoce uprzywilejowany” Paweł używa słowa obdarzył które oznacza, „Bóg nas hojnie uprzywilejował. Jesteśmy dla Niego szczególni, ponieważ jesteśmy na naszym miejscu w Chrystusie.”

Ponieważ Bóg zaakceptował ofiarę Chrystusa, teraz widzi nas tylko jako jednego wspólnego człowieka – Chrystusa – i tych, którzy są związani z Nim przez wiarę. W Bożych oczach nasze ciało umarło. Jak? Jezus rozprawił się z naszą starą naturą na krzyżu, więc teraz, kiedy Bóg na nas patrzy, widzi tylko Chrystusa. Za to my musimy nauczyć się patrzyć na siebie tak, jak widzi nas Bóg. To oznacza, nie skupiać się na naszych grzechach i słabościach, ale na zwycięstwie, które Chrystus wywalczył dla nas na krzyżu.

Przypowieść o marnotrawnym synu (Łukasz 15:11-31) pokazuje potężną ilustrację tej akceptacji, którą otrzymaliśmy z naszą niebiańską pozycją w Chrystusie. Znacie tę historię: Młody człowiek zabrał swoje dziedzictwo od swojego ojca i roztrwonił je, prowadząc grzeszne życie. Kiedy ten syn zbankrutował zupełnie – moralnie, emocjonalnie i fizycznie – pomyślał o swoim ojcu, ale był przekonany, że utracił wszelkie przywileje u niego.

Pismo mówi nam, że ten złamany, młody człowiek smucił się z powodu swojego grzechu i wołał, „Nie jestem godzien, zgrzeszyłem przeciwko niebu.” Potem powiedział do siebie,” Wstanę i pójdę do ojca mego” (w. 18). Czyniąc tak, korzystał z błogosławieństwa dostępu. Czy widzicie ten obraz? Syn Marnotrawny odwrócił się od swoich grzechów i wrócił do otwartych drzwi, które ojciec mu obiecał. On szedł w pokucie i uzyskał dostęp.

Co stało się z tym Synem Marnotrawnym? „A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję, i pocałował go” (Łukasz 15:20). Co za piękna scena. Grzeszny syn otrzymał przebaczenie, ojciec go przytulił i kochał, bez gniewu i potępienia. Kiedy otrzymał pocałunek ojca, wiedział, że został zaakceptowany.

poniedziałek, 19 maja 2014

MOJE DZIEDZICTWO by Gary Wilkerson

Jakub, jeden z synów Izaaka, walczył z Bogiem przez większość swojego życia. Nawet w łonie matki, ponieważ jego brat wychodził pierwszy, Jakub złapał Ezawa za piętę i chciał go wciągnąć z powrotem. Dlaczego? Ponieważ Jakub chciał być pierwszy – on walczył o swoje błogosławieństwo (patrz 1Mojż. 25:24-26).

Znacie historię, jak Jakub przekupił swojego brata zupą (1 Mojż. 25:29-34), a potem oszukał ich ojca, by uzyskać przysługujące Ezawowi błogosławieństwo (1 Mojż. 27:27-29). Jakub był człowiekiem, który wewnętrznie zawsze czuł się pusty i nie błogosławiony. Nie odczuwał Bożej przychylności i dlatego całe życie marnował czas i energię, próbując zdobyć coś, co już miał. Zawsze walczył, walczył, walczył z Bogiem… o co? Można prawie słyszeć jak powtarzał: „Błogosław mi Panie! Daj mi moje dziedzictwo.”

Walczenie z Bogiem czasami powoduje, że tracimy właśnie to błogosławieństwo, które On dla nas przygotował. Musimy odpocząć, dojść do miejsca zaufania i powiedzieć,, „Boże, nie obchodzi mnie, jak wygląda sytuacja koło mnie. Ja Tobie ufam.”

Czy pamiętacie tę walkę Jakuba z Bogiem? Anioł zstąpił i zaczęła się całonocna walka. Biblia mówi, że Jakub mocował się z Bogiem i przemógł (1 Mojż. 32:23-30).

Bóg powiedział do Jakuba, Pozwól mi odejść. Walka się skończyła. Walczyłeś o błogosławieństwo przez całe życie, a nie wiedziałeś, że Ja cię już błogosławiłem. Dałem ci Moje dziedzictwo, Moją miłość, Moją moc, dałem ci wszystko, czego potrzebujesz, według Mojego bogactwa w chwale, więc przestań o to walczyć. Po prostu przyjmij to wiarą i bądź Mi posłuszny. Rób to, co robił twój ojciec, co robił Abraham, a będziesz oglądał błogosławieństwo Boże w twoim życiu.” Wtedy wreszcie Jakub zaufał Bogu!

Bóg chce ubogacić twoje duchowe życie. On chce, by twoje zrozumienie było jasne, byś podejmował mądre decyzje, które prowadzą do błogosławieństwa w twoim życiu. Pamiętaj, Bóg chce ci błogosławić!

sobota, 17 maja 2014

PRZEMIENIONY DLA TRIUMFU by Claude Houde

Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę. Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich” (Łuk. 22:31-32)

Jezus skierował Swoje prorocze spojrzenie na Piotra i zobaczył coś przerażającego. Zobaczył, jak Piotr zapiera się Go, bluźni, by udowodnić, że nic chodził z Chrystusem. Jezus zobaczył najbliższą przyszłość, szatańską pułapkę i jego zamiar, zobaczył też Piotra, gorzko płaczącego, oddalającego się i porzucającego wszystko, by wrócić do swojej rybackiej łodzi. Piotr wracał do sieci swojej przeszłości w stanie rezygnacji i desperacji. Szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę, ale ja modliłem się o ciebie.

Jezus zobaczył to mroczne zagrożenie, demoniczne, ciemne i destrukcyjne, unoszące się nad Piotrem. On widzi i wie, co może nas zniszczyć. On jest Alfą i Omegą, pierwszą i ostatnią stroną naszego istnienia. On nigdy nie jest zdumiony czy zdegustowany naszymi błędami, naszymi sekretami i naszymi upadkami. On nigdy nie musi „dowiadywać się” czegoś o nas. On wie wszystko, On jest miłością i nigdy z nas nie rezygnuje.

Jezus nie jest naiwny, jak słodziutka „mamusia”, która jest czasami zaślepiona nierealistyczną miłością, która powoduje, że traci obiektywizm odnośnie „jej dziecka”. Nie, wręcz przeciwnie, Jezus posiada Bożą i odkupieńczą zdolność jasnego widzenia największego zagrożenia w życiu Piotra, ale również modlitwy o niego i ponadnaturalne widzenie, przez Ducha Pańskiego, który jest nad Nim, że za niecałe 50 dni, w dniu Pięćdziesiątnicy, Piotr stanie wśród podnieconego tłumu i przemówi słowami, które dosłownie zrodziły Kościół! „Gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich,”

Jezus już widział Piotra przemienionego dla triumfu – od płaczu do uwielbiania; zaparcia się do uwalniania; strachu do wiary; bluźnierstwa do błogosławieństwa; ruiny do przebudzenia – i z prawie martwego do autorytetu i przyszłości. Tak Jezus widzi ciebie! On nie tylko widzi czym byłeś lub jesteś obecnie, On widzi czym możesz stać się przez wiarę w Niego. On wie, co jest dla ciebie przygotowane w świecie niewidzialnym. On chce, byśmy nauczyli się widzieć siebie oraz innych poprzez wymiar wiary.


__________
Claude Houde, główny pastor kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 16 maja 2014

BĄDŹCIE NAPEŁNIENI DUCHEM ŚWIĘTYM!

Zarówno w Starym i Nowym Testamencie Duch Święty zstępował na ludzi w najbardziej niezwykły sposób. Ludzie zaczynali Go uwielbiać – nowymi językami, kiedy Duch Święty przejmował pełną kontrolę!

W Dzień Pięćdziesiątnicy przyszedł On z potężnym, wiejącym wiatrem. Spadł ogień! Kiedy przychodzi Ducha Święty, to wszystko zostaje wstrząśnięte. „ A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże” (Dz. Ap. 4:31).

Jan Chrzciciel głosił, „ Ja chrzczę was wodą, lecz przychodzi mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów jego; On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem” (Łuk. 3:16).

Umiłowani, Biblia przedstawia to bardzo wyraźnie: kiedy Jezus przyjdzie do ciebie, to pragnie ciebie ochrzcić Duchem Świętym i ogniem! Duch Święty przynosi ogień – gorącą, pochłaniającą miłość Jezusa. Dlaczego tak wielu wierzących jest w jednej minucie gorącymi, a w następnej zimnymi, nigdy nie są całkowicie oddani, nigdy nie zaprzedani Bogu? Czy to dlatego, że nie pozwalają Jezusowi, aby ich ochrzcił Duchem Świętym?

„Kiedy przyjdzie Duch Święty, to przekona świat o grzechu” (Jana 16:8). Czy może jest tak, że ci wierzący nie są przekonani dlatego, że Duch Święty nie został jeszcze przez nich zaproszony, żeby zajął Swoje właściwe miejsce w nich? On jest Bożym pionem mierniczym. Wszystko, co nie mieści się w Chrystusie, On objawia – i On nas przekonuje i daje siły, abyśmy byli posłuszni Jego Słowu! On naprawdę staje się naszym pocieszycielem w tym, ponieważ przekonuje nas o grzechu i daje nam siłę, żeby się go wyrzekać. To jest prawdziwa Pociecha!

Duch Święty nigdy nie każe ci robić czegoś głupiego, ale może zstąpić na ciebie w taki sposób, że grzesznicy będą myśleli, że jesteś pijany. On nie jest mile widziany w wielu kościołach, bo uważają, że jest zbyt hałaśliwy, zbyt niepokojący, zbyt nieprzewidywalny!

czwartek, 15 maja 2014

ZADOWOLONY ZE ZBYT MAŁO!

Bóg ma tak dużo tego, co chce ci dać. On pragnie „otworzyć okna niebiańskie i wylać błogosławieństwo tak, że nie będziesz miał go gdzie pomieścić” (Malachiasza 3:10). On stoi w pełnym magazynie i mówi: „Jestem Bogiem, który daje – ale tak niewielu przyjmuje ode Mnie. Nie pozwalają Mi, być dla nich Bogiem!”

Oczywiście, mamy dziękować Bogu za wszystko co już uczynił i dał. Ale nie mamy być zadowoleni z tego, co my uważamy, że to jest dużo! Wielu chrześcijan jest zadowolonych, że siedzą w kościele i są błogosławieni przez Jego obecność. Tacy ludzie nie są niczym więcej jak „zadowolonymi gąbkami” wciągającymi wszystko – ale ograniczają Boga w swoim życiu, kiedy On chce ich namaścić do służby.

Kiedy uczniowie dziwili się, widząc cuda, Jezus odpowiedział, „Bóg ma dla was większe zadanie!” Większość z nas jest podobnych do tych uczniów. Widzimy jeden cud i jesteśmy zadowoleni, że możemy o tym rozmawiać przez resztę naszego życia. Ale gdybyśmy naprawdę znali Boga i pozwolili Mu być dla nas Bogiem, to prosilibyśmy Go o wiele więcej.
  • Sięgalibyśmy do nieba przez wiarę, wierząc Bogu, że usunie bezbożnych liderów w lokalnych, stanowych i federalnych agencjach. Pokonywalibyśmy zwierzchności i moce tak, jak Bóg powiedział! 
  • Wierzylibyśmy Bogu, że pomoże nam nasycić nasze miasta ewangelią Jezusa Chrystusa. Stanęlibyśmy w wierze przeciwko każdej broni skierowanej przeciwko nam i burzylibyśmy warownie szatańskie w naszych rodzinach i zborach. 
Nasza wizja byłaby nieograniczona. Wierzylibyśmy Bogu w sprawie większych rzeczy dla Jego królestwa!

„ Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy, Temu niech będzie chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia na wieki wieków” (Efezjan 3:20-21).

środa, 14 maja 2014

ABY POZNAĆ JEGO GŁOS

„Moje owce słuchają Mojego głosu i Ja je znam, a one idą za Mną” (Jana 10:27).

Ci, którzy naprawdę znają Boga, nauczyli się rozpoznawać jego głos ponad wszystkie inne. On chce, żebyś był absolutnie przekonany, że On pragnie z tobą rozmawiać – mówić ci rzeczy, których nigdy dotąd nie widziałeś ani nie słyszałeś.

Ja wierzę, że są wymagane trzy rzeczy od tych, którzy chcą słyszeć Boży głos:
  1. Niezachwiana pewność, że Bóg chce mówić do ciebie. Musisz być w pełni przekonany i przeświadczony o tym. On rzeczywiście jest Bogiem, który mówi – i On chce, żebyś znał jego głos tak, abyś mógł wypełniać Jego wolę. To co Bóg ci powie, nigdy nie wychodzi poza granice Pisma Świętego. 
  2. Wartościowy czas i uciszenie. Musisz chcieć zamknąć się sam na sam z Bogiem i uciszyć całkowicie inne głosy. To prawda, że Bóg mówi do nas cały dzień. Ale kiedy On chciał wbudować coś szczególnego w moim życiu, to Jego głos dochodził do mnie tylko wtedy, kiedy wyciszyłem wszystkie inne głosy, aby słyszeć tylko Jego. 
  3. Proś w wierze. Nie otrzymamy niczego od Boga (włącznie ze słyszeniem Jego głosu) jeżeli nie uwierzymy naprawdę, że On może przekazać nam Swoje zamysły – uzdolnić nas, żebyśmy zrozumieli Jego doskonałą wolę! 
Bóg nikogo nie drażni! On nie pozwoli, żeby nieprzyjaciel ciebie zwiódł. Kiedy Bóg mówi, to towarzyszy temu pokój i szatan nie potrafi podrobić tego pokoju!

„ Kto zaś wchodzi przez drzwi, jest pasterzem owiec. Temu odźwierny otwiera i owce słuchają jego głosu, i po imieniu woła owce swoje, i wyprowadza je. Gdy wszystkie swoje wypuści, idzie przed nimi, owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos. Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych” (Jana 10:2-5).

wtorek, 13 maja 2014

UWIELBIANIE BOGA ZA JEGO DOBROĆ

„Głosić będą wspaniałą chwałę majestatu twego I cudowne sprawy twoje. Mówić będą o potędze strasznych dzieł twoich, Opowiadać o wielkości twojej. Zwiastować będą pamięć wielkiej dobroci twojej, a sprawiedliwość twoją radośnie opiewać” (Psalm 145:5-7). Słowo strasznych użyte tutaj oznacza, że Jego dzieła są tak wielkie, iż powodują podziw i zdumienie.

Nie możemy zaprzeczyć Bożemu wymaganiu, że mamy Go uwielbiać w całej Jego wspaniałości, ale jesteśmy szczególnie powołani, aby Go uwielbiać za Jego dobroć.

Zwróć uwagę, że Psalmista kładzie nacisk na obfitość uwielbienia, mająC w pamięci dobroć Ojca. Dla Dawida było to coś normalnego, żeby śpiewać to uwielbienie jako bogate wysławianie, jakby powodować to, że chwała będzie wypływała jak woda wytryskująca ze źródła.

W Psalmie 107:8-9 Dawid pisze, „ Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego i za jego cuda dla synów ludzkich. Napoił bowiem duszę pragnącego, a duszę głodnego napełnił dobrem!” (Psalm 107:8-9).

Ta prawda o uwielbieniu Boga za Jego dobroć w przeszłości dotknęła struny w moim sercu i zostałem poruszony, żeby zrobić to, co robił Dawid. Jesteśmy powołani, aby celebrować Jego dobroć!

Dawid otwiera się na tę dobroć, o której mówi – na Boże pragnienie, aby stosować miłosierdzie, kiedy współczuje nam w naszych doświadczeniach i uciskach. Dawid zapożyczył to z 2 Mojżeszowej 34:6, gdzie Bóg mówił do Mojżesza: „Wtedy Pan przeszedł obok niego, a on zawołał: Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność.”

Umiłowani, spójrzcie w przeszłość i przypomnijcie sobie jak dobry był dla was Pan. Rozmyślajcie o Jego litości, która nigdy nie zawiodła i przeprowadziła was. Ja znajduję przyjemność w uwielbianiu Boga za wszystko, ale szczególnie za Jego dobroć. Nie tylko za dobroć w przeszłości, ale za tę, którą widzę codziennie – dobroć, którą widzę wszędzie wokół mnie obecnie.

„ Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego. I zamieszkam w domu Pana przez długie dni” (Psalm 23:6).

poniedziałek, 12 maja 2014

JESTEŚ BŁOGOSŁAWIONY by Gary Wilkerson

„Potem nastał głód w kraju, inny niż ów pierwszy głód” (1 Mojż. 26:1). Jeżeli jesteś rolnikiem i całe twoje utrzymanie jest uzależnione od zbiorów, to nie chcesz słyszeć, że w kraju jest głód. Nie chcesz też słyszeć „...inny niż pierwszy głód.”

To przeżywał Izaak. Jego ojciec przeżył głód i teraz on przeżywał drugi głód. Miał on prawdopodobnie wspomnienia tego jak trudny był ten pierwszy raz i w jego sercu był niepokój.

Biblia mówi coś interesującego: „ I poszedł Izaak do Abimelecha, króla filistyńskiego, do Geraru. Wtedy ukazał mu się Pan i rzekł: Nie chodź do Egiptu, ale mieszkaj w kraju, o którym ci powiem. Mieszkaj jako gość w tym kraju, a Ja będę z tobą i będę ci błogosławił, gdyż tobie i potomstwu twemu dam te wszystkie kraje i dochowam przysięgi, którą dałem Abrahamowi, ojcu twemu. Rozmnożę potomstwo twoje jak gwiazdy na niebie i dam potomstwu twemu wszystkie te kraje, a wszystkie narody ziemi będą błogosławione przez potomstwo twoje, dlatego że Abraham był posłuszny głosowi mojemu i strzegł tego, co mu poleciłem, przykazań moich, przepisów moich i praw moich” (1 Mojż. 26:1-5).

Kluczowym słowem w wersecie 5 jest słowo był posłuszny. Abraham był posłuszny Panu i tak samo Izaak. Właściwie Izaak tutaj był chwalebnie posłuszny Bogu. Chcę to powiedzieć tak wyraźnie jak tylko potrafię – kiedy jesteś posłuszny Bogu, to rezultatem jest Jego błogosławieństwo. Jesteście zbawieni z łaski, ale jesteście powołani przez Boga, aby być Jego posłusznym ludem.

Kiedy robisz krok wiary i mówisz, „Boże, to jest trudne. Nie jestem pewny czy potrafię to zrobić, ale będę posłuszny,” to otworzą się dla ciebie okna nieba.

Bez względu na to czego Bóg od ciebie oczekuje, bądź Mu posłuszny. Jeżeli ci powie, żebyś dał, bądź posłuszny. Jeżeli ci powie, żebyś poszedł, to bądź posłuszny. Nie żyj według tego co ty chcesz robić; żyj według tego czego chce Bóg, a znajdziesz błogosławieństwo dla siebie i wokół siebie.

sobota, 10 maja 2014

INSTRUKCJE DOTYCZĄCE ŻYCIA KOŚCIOŁA by Jim Cymbala

Najbardziej zrozumiałe instrukcje dotyczące życia kościoła zostały spisane wtedy, kiedy Paweł mówił do młodego Tymoteusza jak ma postępować. „Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi” (1 Tym. 2:1)

Później w tym samym rozdziale (werset 8) Paweł mówi: „Chcę tedy, aby się mężczyźni modlili na każdym miejscu, wznosząc czyste ręce, bez gniewu i bez swarów.” To jest znak chrześcijańskiego kościoła.

Księga Objawienia mówi, że kiedy dwudziestu czterech starców upadło do stóp Jezusa, każdy z nich miał złotą czaszę – a czy wiesz co było w tych czaszach? Jakie kadzidło ma taki zapach dla Chrystusa? „Modlitwy świętych” (Objawienie 5:8).

Wyobraź sobie ... ty i ja klęczymy lub stoimy, albo siedzimy podczas modlitwy i prawdziwie otwieramy swoje serca przed Bogiem – i to co mówimy jest tak cenne dla Niego, że On to zachowuje jak skarb.

Czy znasz kościół w swojej okolicy, który mówi, że ponieważ dla Jezusa modlitwa jest tak centralna w definicji kościoła, iż w najważniejszy wieczór tygodnia będą się koncentrować na modlitwie ... na której będą obecni wszyscy liderzy?

Jeżeli chodzi o nasz zbór, to ja postanowiłem, że spotkanie modlitewne we wtorki jest tak ważne, że ja nigdy nie wyjadę poza miasto przez dwa wtorki pod rząd. Jeżeli to oznacza, że nie mogę przyjąć pewnych zaproszeń do usługi, to niech tak będzie. Dlaczego miałbym chcieć być wtedy gdziekolwiek indziej?

Biblia ma te wszystkie obietnice:

„Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie, a otworzą wam” (Mat. 7:7).

„Będziecie Mnie szukać, a znajdziecie, gdy będziecie Mnie szukać całym sercem” (Jeremiasza 29:13).

„Nie macie, bo nie prosicie Boga” (Jakuba 4:2).

Już czas, żeby powiedzieć, „Stop, będziemy się modlić, gdyż Bóg powiedział, że kiedy się modlimy, On odpowie.”


__________
Jim Cymbala rozpoczął służbę w Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestoma członkami, w małym, zaniedbanym budynku, w trudnej części miasta. Urodzony w Nowym Jorku, jest on od wielu lat przyjacielem zarówno Dawida i Garego Wilkersonów i często jest zapraszany do uslugi na konferencjach dla pastorów i liderów, które sponsoruje World Challenge.

piątek, 9 maja 2014

BÓG CIĘ NIE OMINĄŁ

Jednym z największych ciężarów, które mam jako pastor, jest, „O Boże, jak mam przynieść nadzieję i pociechę wierzącym, którzy przeżywają wielki ból i cierpienie? Daj mi przesłanie, które usunie ich zwątpienie i strach. Daj mi prawdę, która osuszy łzy ich smutku i włoży pieśń w usta tych, którzy nie mają nadziei.”

Poselstwo, które słyszę od Ducha Świętego dla ludu Bożego jest bardzo proste: „Idź do Mojego Słowa i stój na Moich obietnicach. Odrzuć uczucia zwątpienia.” Nadzieja rodzi się z Bożych obietnic.

Niedawno otrzymałem list, który zawiera piękną i żywą ilustrację: Pochodzi od matki, która pisze, „Moja szesnastoletnia córka ma fizyczną degenerację mięśni, wiązadeł i cierpi straszny ból przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Była baleriną i chciała iść do szkoły Juliard w Nowym Jorku. Ale jej marzenia rozpadły się, kiedy dotknęła ją ta choroba. Lekarz powiedział, że w skali 1 do 10 jej ból wynosi 14. Ilość środków przeciwbólowych, potrzebna by przynieść ulgę, zniszczyłaby jej nerki, więc nie może przyjmować leków.”

W obliczu tego wszystkiego, przy stałym drżeniu ciała i duszy, ta matka i jej córka świadczą, że położyły nadzieję w Bożym Słowie i On dał im niewymowny pokój.

Czy nieprzyjaciel próbował ci powiedzieć, że Bóg cię ominął. Czy kusił cię do konkluzji, że Pan nie jest z tobą? Czy prawie że porzuciłeś twoją wiarę? Złóż swoją nadzieję w Słowie Pana do ciebie: „Ja ciebie nigdy nie opuszczę, ani nie porzucę” (Hebr. 13:5).

„Pan stanie się schronieniem uciśnionemu, Schronieniem w czasie niedoli. Ufać będą tobie ci, którzy znają imię twoje, Bo nie opuszczasz, Panie, tych, którzy cię szukają” (Psalm 9:10-11).

czwartek, 8 maja 2014

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DOBROCI

„Bo wyszedłeś mu naprzeciw z darami, które przynoszą błogosławieństwo, Włożyłeś na głowę jego koronę szczerozłotą” (Psalm 21:4). Na pierwszy rzut oka ten werset Dawida jest trochę intrygujący. Słowo „naprzeciw” jest zwykle stosowane przy przeszkodach, a nie błogosławieństwach. Nowoczesne tłumaczenie brzmi, „Pan wyszedł naprzeciw Dawida z błogosławieństwami dobroci.”

Biblijne słowo „naprzeciw” oznacza zupełnie coś innego. Oznacza „spodziewać się, przewidywać, spełnić przed czasem, spłacić dług przed terminem.” Ponadto, w prawie każdym przypadku wiąże się to z czymś przyjemnym.

Izajasz daje nam przedsmak tego rodzaju przyjemności, kiedy wyjaśnia, że Bóg widzi nasze potrzeby i zaspokaja je przed czasem. „I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham” (Izajasz 65:24).

Ten werset maluje nam wspaniały obraz miłości naszego Pana do nas. Niewątpliwie On czeka, by nas błogosławić, jest gotów okazać Swoją dobrotliwość w naszym życiu i nie może się doczekać, aż Mu powiemy o naszych potrzebach. On szybko dokonuje aktów miłosierdzia, łaski i miłości dla nas, zanim jeszcze poprosimy – i to jest dla Niego najwyższą przyjemnością.

To jest właśnie to, co Dawid mówi w Psalmie 21: „”Panie, wylałeś na mnie błogosławieństwo i dobroć, zanim jeszcze poprosiłem. Zaoferowałeś więcej, niż ja zdołałem poprosić.”

Dawid odnosił się do czegoś niesamowitego, co Bóg uczynił dla niego w sferze duchowej. Było to coś, co dało Dawidowi odpowiedź na modlitwę, zwycięstwo nad jego wrogami i nieopisaną radość. A Bóg uczynił to wszystko, zanim Dawid w modlitwie wynurzył swój ciężar lub przedstawił swoją prośbę. Kiedy Dawid wreszcie wylał swoje serce, stwierdził, że Bóg już postarał się o pokonanie jego nieprzyjaciół. Zwycięstwo Dawida było zapewnione, zanim jeszcze zbliżył się do pola walki!

środa, 7 maja 2014

ZASŁONA BĘDZIE ZDJĘTA

Paweł opisuje jedną zmianę, która musi nastąpić, zanim jakaś inna zmiana będzie możliwa:

„Mając więc taką nadzieję, bardzo śmiało sobie poczynamy, a nie tak, jak Mojżesz, który kładł zasłonę na oblicze swoje, aby synowie izraelscy nie patrzyli na koniec tego, co miało ustać. Lecz umysły ich otępiały. Albowiem aż do dnia dzisiejszego przy czytaniu starego przymierza ta sama zasłona pozostaje nie odsłonięta, gdyż w Chrystusie zostaje ona usunięta. Tak jest aż po dzień dzisiejszy, ilekroć czyta się Mojżesza, zasłona leży na ich sercu; lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta” (2 Kor. 3:12-16).

W tym urywku Paweł mówi głównie o zaślepieniu Żydów na temat Jezusa jako Mesjasza. Podaje też zasadę, która ma zastosowanie do wszystkich ludzi, Żydów i Pogan. Mówi o zaślepieniu na prawdy biblijne. Zauważ w wierszu 14: „Lecz umysły ich otępiały.”

Zrozumcie, że ludzie, do których Paweł pisał, to ludzie szczerzy. Oni wiernie studiowali księgi Mojżesza, zakon, proroków i psalmy Dawida. Cenili Boże Słowo, nauczali z niego i cytowali na pamięć. Ale ciągle na ich oczach była zasłona.

Myślimy o duchowej zasłonie, zakrywającej oczy Mojżesza, Muzułmanów i innych, zaślepiając ich na prawdę o Jezusie. Ale jest też zasłona zaślepiająca oczy wielu wierzących. Oni czytają wyraźne Boże ostrzeżenia z Pisma, słuchają ich w kazaniach głoszonych z mocą – ale dalej to ich nie zmienia. Właściwie, to dalej czynią to, o czym słyszą, że Słowo Boże tego zabrania.

Paweł mówi, że zanim nasza ślepota może być usunięta, musimy nawrócić się do Pana. „Lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta” (2 Kor. 3:16). Greckie słowo nawrócić oznacza tu „odwrócić kierunek.” W gruncie rzeczy, Paweł mówi, „Musicie przyznać, że kierunek, w którym podążacie, doprowadził was do pustki, ruiny i desperacji.”

Jeżeli twoje życie jest w takim samym roztargnieniu – jeżeli coś jest bardzo źle i sprawy się pogarszają – to wiesz, że musisz zmienić kierunek. Może myślisz, „To mój mąż jest w złym miejscu. Ja czekam, aż on się zmieni.” Albo, „Moja żona zmierza do ruiny, jeżeli czegoś nie zmieni.” Albo „Mój szef nie ma racji. Coś musi go zmienić.” Tak wyraźnie widzimy błędy i złe postępki innych, a jesteśmy ślepi na potrzebę naszej zmiany. Musimy przyznać przed Bogiem, „To ja, Panie. To ja potrzebuję zmiany. Proszę, Ojcze, pokaż mi, gdzie postąpiłem źle.”

wtorek, 6 maja 2014

PRZECIWSTAW SIĘ I ODNÓW

Jeżeli zapytasz chrześcijanina jak walczyć z diabłem, prawdopodobnie zacytuje Jakuba 4:7: „Przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was.” Ale co Jakub rozumie przez przeciwstawienie i jak mamy się przeciwstawić mocy szatana?

Kiedy jesteś sam z Bogiem w modlitwie, jesteś całkowicie odporny na zakusy diabła. Dlatego uciekaj do Jego tronu w wierze, wzywaj Go i stój w mocy krwi Chrystusa.

Apostoł Jan pisze, „I dano niewieście dwa skrzydła wielkiego orła, aby poleciała na pustynię na miejsce swoje, gdzie ją żywią przez czas” (Objaw. 12:14). Ja wierzę, że te dwa skrzydła orła, o których mówi Jan, to słowo Boże Starego i Nowego Testamentu. Kiedy diabeł naciera na nas, możemy odlecieć na skrzydłach Słowa Bożego do miejsca karmienia przez Boga.

Apostoł Paweł również używa słowa karmić, pisząc, „wykarmionym na słowach wiary i dobrej nauki” (1 Tym. 4:6). Greckie słowo karmić oznacza tu kształcić. Paweł mówi o kształceniu w Piśmie, znajomości Bożego słowa.

Tu Jezus jest naszym przykładem. Kiedy odrzucił pokusę poprzez Słowo Boże, diabeł uciekł. Dlaczego? Ponieważ prawda obnażyła szatana, zawstydzając go. List do Hebrajczyków mówi, że wszyscy, którzy zaufali Słowu Bożemu „przez wiarę podbili królestwa, zaprowadzili sprawiedliwość, otrzymali obietnice, zamknęli paszcze lwom” (Hebr. 11:33). Pokonujemy moce piekła, stojąc na Bożym Słowie.

Kiedy słyszysz ryk lwa, padnij na twarz przed Ojcem. Zanurz się w Jego Słowie, a Jego skrzydła orła przeniosą cię ponad każdą nacierającą powodzią pokus.

„Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” (Izajasz 40:31).

poniedziałek, 5 maja 2014

CUDOWNA ŁASKA by Gary Wilkerson

Łaska, o której Jezus mówi, że wylewa ją na nas, jest największa w historii ludzkości. Słowo „łaska” jest prawie tak samo powszechne w Biblii, jak słowo „modlitwa”. Wszyscy mówimy, „O, tak, oczywiście wierzę w łaskę.” Śpiewamy pieśń Cudowna Boża łaska i podkreślamy trzecie słowo, zgadzając się, że łaska jest cudowna, to coś, co wszyscy lubimy.

Ale poczekajcie! Łaska, to nie tylko to! Jest to o wiele więcej, niż moglibyśmy sobie wyobrazić. Dlaczego nasze serca nie są przepełnione uwielbieniem lub oczarowane łaską? Ponieważ dla nas łaska stała się taka zwyczajna, dostępna. Stała się normalna, przeciętna, coś, co nam wystarczy.

Kiedy mówię o tej rewolucyjnej, niezasłużonej łasce, o tym darze od Boga, który zmienia twoje serce i wytwarza w tobie owoc, wielu z was mówi, „Łaska… tak… ale! Jeżeli jesteś jednym z nich, jesteś zawieszony w sferze legalizmu. Unikasz sfery łaski i jesteś w pułapce, próbując robić to sam.

Patrz co Paweł mówi o tym do zboru Galacjan w Gal 3:1-3: „O nierozumni Galacjanie! Któż was omamił?... Chcę dowiedzieć się od was tego jednego: Czy przez uczynki zakonu otrzymaliście Ducha, czy przez słuchanie z wiarą? Czy aż tak nierozumni jesteście? Rozpoczęliście w duchu, a teraz na ciele kończycie?”

Niestety, wielu z nas mówi, „Dziękuję Ci Jezu za Twoją łaskę na krzyżu. Ta łaska mnie oczyściła. Dziękuję za nowy początek …. Teraz poradzę sobie sam.”

Problem w tym, że sam nie dasz rady. Wielu gorszy się z łaski, ponieważ łaska mówi, że sami nie damy rady; przy każdej próbie marnie zawodzimy.

Czy chcesz dzisiaj być wolny? To po prostu powiedz, „Sam nie dam rady; nie potrafię sam wykonać Bożego prawa. Dziękuję Bogu za Jego łaskę!”

sobota, 3 maja 2014

KONIECZNY SKŁADNIK by Carter Conlon

Pomyśl o tym wszystkim co Jezus musiał znosić – wyszydzanie, bicie, szyderczy proces sądowy, odrzucenie przez tych, z którymi chodził i nawet ich karmił na pustyni. Pomyśl o krzyżu – przemocy i wściekłości opozycji, którą wysłał szatan w swoim wysiłku, żeby zniszczyć Boże dzieło. Nieprzyjaciel nie wiedział, że w ten sposób właściwie dostarczał potrzebny składnik dla zapewnienia sukcesu.

Według Biblii „bez przelania krwi nie ma odpuszczenia [grzechu] (Hebr. 9:22). Ci, którzy sprzeciwiają się Bożemu działaniu, są dla nas chlebem. Musiała być przemoc, musiał być krzyż, musiała być śmierć. Czytamy w 1 Koryntian 2:8, że gdyby władcy tego wieku wiedzieli co robili, to nigdy by nie ukrzyżowali Pana chwały!

Przypomnijcie sobie czas, kiedy Piotr i Jan zbliżali się do bramy świątyni zwanej Piękną i ujęli chromego człowieka za rękę – człowieka, który przez wiele lat żebrał, podczas gdy religijny tłum po prostu przechodził koło niego. Nikt nie miał problemu z jego bezsilnością dotąd, aż Piotr i Jan go podnieśli w imieniu Jezusa i Bóg go w cudowny sposób uzdrowił.

Umiłowani, nie bójcie się przeciwności. Jest to konieczny składnik w naszym życiu; jest to chleb dla nas. Piotr i Jan zostali wezwani przed radę przywódców religijnych i dwa razy im grożono. Ale jaki był rezultat tych gróźb? „A gdy zostali zwolnieni, przyszli do swoich i opowiedzieli wszystko, co do nich mówili arcykapłani i starsi. Ci zaś, gdy to usłyszeli, podnieśli jednomyślnie głos do Boga i rzekli: Panie, Ty, któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest” (Dz. Ap. 4:23-24).

Widzimy tutaj, że przeciwności były zapłonem dla spotkania modlitewnego! Zamiast się ugiąć przed groźbami, uczniowie ugięli swoje kolana przed Bogiem i zaczęli się modlić, „ A teraz, Panie, spójrz na pogróżki ich i dozwól sługom twoim, aby głosili z całą odwagą Słowo twoje, gdy Ty wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i cuda przez imię świętego Syna twego, Jezusa” (Dz. Ap. 4:29-30). Uzdrowienie tego chromego człowieka ściągnęło na nich te wszystkie kłopoty, więc oni zwrócili się do Boga i prosili Go, żeby im dał więcej odwagi, więcej mocy, więcej uzdrowień!

Przeciwności są chlebem – one nas kierują przed oblicze Boga, gdzie znajdujemy wszelką siłę. Bez przeciwności kościół staje się leniwy i zaczyna myśleć tylko o sobie, szukając mocy bez celu – jest to recepta na duchowe zwiedzenie.


__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów zboru Times Square w 1994 roku, na zaproszenie pastora założyciela Dawida Wilkersona i został wyznaczony na stanowisko Pastora Seniora w 2001 roku. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach dla pastorów i liderów prowadzonych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 2 maja 2014

KIEDY USŁYSZYSZ RYK LWA

Kiedy byłem jeszcze młodym kaznodzieją, to nie myślałem wiele o duchowej walce. Myślałem, że każdy człowiek, który chodził w zwycięstwie, nie powinien mieć żadnych problemów w walce z diabłem. Dla mnie to była po prostu sprawa sprzeciwienia się jemu. Ale niedługo znalazłem ryczącego lwa, który uderzał w moje słabości z całą swoją siła i czułem się bezradny, żeby z nim walczyć.

Zbyt często widzę jak diabeł robi to sami z innymi szczerymi chrześcijanami. Znam mnóstwo pobożnych chrześcijan – mają oni czyste serca, chodzą w łasce – a są atakowani przez powódź zamieszania i rozpaczy.

Tacy chrześcijanie mogą pracować dla Pana przez lata. Ale jednego dnia, szatan nagle wszczepi oskarżające myśli w ich umysł. W ciągu jednej nocy zostają pokonani przez straszne kłopoty – niespodziewane pokusy, zazdrość, depresje. Ich doświadczenia są głębokie, dziwne i tajemnicze tak, że ci wierzący nie mają pojęcia skąd to się wzięło.

Ja uważam, że jest tylko jedno wyjaśnienie. Ich kłopoty są demonicznym atakiem. Wiele razy widziałem takie rzeczy w życiu chrześcijan, którzy wzrastają szybko w Panu. W samym najwyższym punkcie ich duchowego wzrostu szatan postawi na ich drodze stare zwiedzenie. Może to być dawna pożądliwość, coś, co uważali za pokonane już od lat. Ale teraz, po latach życia w zwycięstwie, chodzą po linie, balansując na krawędzi poddania się tej pokusie, która ich może na nowo wprowadzić w straszną niewolę.

Ja doświadczyłem takiej powodzi. I mnóstwo wierzących jest złapanych w takie sytuacje obecnie. Są zalewani prześladowaniami, fizycznym atakami, niepokojem umysłowym, ognistymi pokusami z piekła rodem, przyjaciele zwracają się przeciwko nim jako wrogowie. Szatan wycelował całe swoje ostateczne siły, żeby nas zmieść w całkowitą rozpacz.

W jaki sposób sprzeciwmy się mocy szatana? Jan daje nam odpowiedź w Księdze Objawienia 12: „ A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego” (Obj. 12:11). Kiedy słyszysz ryk lwa – kiedy powódź zalewa ciebie i jesteś bezsilny – po prostu biegnij do Miejsca Najświętszego. Przez wiarę wejdź przed oblicze Boga siedzącego na tronie, ponieważ Baranek otworzył dla ciebie drogę poprzez Swoją krew.

„ Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni, drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje” (Hebr. 10:19-20).

czwartek, 1 maja 2014

ON NIE MÓGŁ POKONAĆ SYNA BOŻEGO

„I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd; a była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała. I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów; a ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię” (Obj. Jana 12:1-4).

Szatan wiedział, że ma się narodzić niesamowity kościół z resztki Starego Testamentu. Będzie to chwalebne ciało, więc diabeł wypowiedział znowu wojnę, myśląc, że teraz będzie mógł prowadzić walkę na swoim terytorium, na ziemi.

Ten fragment sugeruje, że szatan wiedział, iż nie może dotknąć dzieciątka w łonie Marii, dlatego postanowił zniszczyć Chrystusa, kiedy tylko się narodził. Zebrał wszystkie swoje demoniczne siły wokół Betlejemu, wysyłając duchy zwodnicze, żeby zaślepiły uczonych w Piśmie, kapłanów i Faryzeuszy. Potem jego duch wszedł do króla Heroda i opanował go. Jeżeli szatan nie mógł zabić samego Chrystusa, to będzie miał do dyspozycji człowieka gotowego, żeby to zrobił za niego.

Ale armie Pana składające się z aniołów niebiańskich trzymały straże nad dzieciątkiem tak, że szatan nie mógł Go dotknąć. Diabeł będzie musiał czekać jeszcze trzydzieści lat, żeby spróbować pożreć Chrystusa. Jego następna szansa przyszła na początku służby Jezusa, kiedy Duch Święty ogłosił, że jest On Mesjaszem. W tym punkcie szatan poprowadził Chrystusa na pustynię, żeby Go kusić, ale Jezus go pokonał również w tej walce. Bóg znowu ochronił Swojego Syna, posyłając aniołów, żeby Mu usługiwali w czasie Jego fizycznej słabości.

Diabeł próbował jeszcze ostatni raz pokonać Chrystusa. Tym razem skierował swoje siły na jedno miejsce, żeby spróbowały zabić Jezusa poprzez ukrzyżowanie i wrzuciły Go do grobu. Posłał duchy demoniczne, żeby podburzyły tłum, wchodząc w ciała kapłanów, żołnierzy, przywódców politycznych i fałszywych świadków. Wreszcie szatan myślał, że nadeszła jego godzina mocy. Teraz rozpęta otwartą wojnę!

Znacie resztę tej historii: dzień zmartwychwstania był najbardziej upokarzającą porażką szatana. Kiedy Jezus wstąpił do nieba, był już na zawsze poza zasięgiem diabła. „ dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu” (12:5). Całe piekło zostało potrząśnięte, ponieważ szatan znowu przegrał. Nawet wykorzystując całą swoją moc nie mógł pokonać Syna Bożego.