piątek, 28 lutego 2014

CO ZNACZY UPAMIĘTAĆ SIĘ?

Niektórzy chrześcijanie wierzą, że upamiętanie znaczy po prostu “odwrócenie się” i pójście w innym kierunku. Ale Biblia mówi nam, że upamiętanie, to coś o wiele więcej.

Pełne znaczenie słowa „upamiętanie” w Nowym Testamencie, to „poczucie żalu i samo-osądzenia z powodu grzechu przeciwko Bogu: być złamany, żałować i chcieć zmiany kierunku.” Różnica w znaczeniu polega na słowie „chcieć” Prawdziwe upamiętanie obejmuje pragnienie zmiany!

Ponadto, samo żałowanie nie jest upamiętaniem. Raczej prawdziwy smutek prowadzi do upamiętania. Paweł stwierdza, „Albowiem smutek, który jest według Boga, sprawia upamiętanie ku zbawieniu i nikt go nie żałuje; smutek zaś światowy sprawia śmierć” (2 Kor. 7:10).

Paweł mówi tu o smutku, którego nie żałujemy – takim prawdziwym, który „przylgnął” do życia człowieka pokutującego. Ten rodzaj Bożego smutku naturalnie wytwarza upamiętanie, które obejmuje nienawiść do grzechu, sprawiedliwą bojaźń Bożą i pragnienie naprawienia tego, co złe.

Nie powinno nas dziwić, że Paweł mówił o upamiętaniu do wierzących. Przekazał mocne przesłanie o pokucie do chrześcijan w Koryncie. Wierzący w Koryncie byli błogosławieni przez Boga, słuchali wielkich kaznodziejów Słowa, ale w ich zborze był grzech.

Najpierw Paweł świadczy Koryntianom, „Znamiona potwierdzające godność apostoła wystąpiły wśród was we wszelakiej cierpliwości, w znakach, cudach i przejawach mocy” (2 Kor. 12:12). Ale potem mówi im bezpośrednio: „Obawiam się bowiem, że gdy przyjdę, zastanę was nie takimi, jakimi bym chciał” (w. 20).

Czego Paweł się obawiał? Po prostu tego: „Obawiam się, że gdy przyjdę, Bóg mój upokorzy mnie przed wami i że będę musiał ubolewać nad wieloma z tych, którzy ongiś popełnili grzechy i do dziś jeszcze za nie nie odpokutowali, grzechy nieczystości, wszeteczeństwa i rozwiązłości, których się dopuścili” (w. 21).

Ten dobrotliwy pasterz kochał tych idących na kompromis świętych w Koryncie. Ale wiedział też, że byli świadomi, że życie w grzechu jest złe. Powiedział do nich, „Kiedy was odwiedzę, zobaczycie mnie ze zwieszoną głową w gniewie. Moje oczy będą pełne łez, a mój głos będzie pogrążony w smutku.

„Jeżeli zobaczę was, że tarzacie się w nieczystości, wszeteczeństwie i pożądliwości, będę całkiem załamany, ponieważ ewangelia nie dokonała swojego dzieła w waszych sercach. Jeszcze nie pokutowaliście ze swoich grzechów. Wzywam was głośno do upamiętania!

czwartek, 27 lutego 2014

W DNIU PIĘĆDZIESIĄTNICY

Jaką ewangelię głosił Piotr w dzień Pięćdziesiątnicy? Biblia mówi nam, że kiedy ludzie usłyszeli świadectwo apostoła, „Byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia? A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego” (Dz. Ap. 2:37-38).

Piotr nie mówił tym ludziom, „tylko uwierzcie i będziecie zbawieni”. Ani też nie prosił ich, by po prostu podjęli decyzję i zagłosowali na Jezusa. Nie, powiedział im, by najpierw się upamiętali, a potem dali się ochrzcić w posłuszeństwie Chrystusowi!

Jaką ewangelię głosił Paweł do Ateńczyków na Wzgórzu Marsowym? Powiedział im bardzo wyraźnie „ Bóg ….teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali” (Dz. Ap. 17:30)

Ci greccy intelektualiści nie mieli problemu, by wierzyć w Boga. Właściwie można by powiedzieć, że ich zajęciem było „wierzenie” w wielu bogów – najpierw jednego, potem innych. Jeżeli ktoś przybył i głosił z przekonaniem o jakimś bogu, oni wierzyli. Wierzyli – ale jednocześnie żyli w grzechu. Sama wiara nie wystarczyła!

Paweł powiedział do nich, „Nie! Nie! Jezusa nie można tak po prostu dodać do listy waszych bogów. Możecie tak w nich wierzyć, ale nie możecie tak wierzyć w Jezusa. On przyszedł, by zbawić was z waszych grzechów i teraz nakazuje wszystkim Jego naśladowcom, by pokutowali i zostali oczyszczeni!”

Później Paweł głosił tę samą ewangelię Królowi Agrypie: „Dlatego też, królu Agryppo, nie byłem nieposłuszny temu widzeniu niebieskiemu, lecz głosiłem najpierw tym, którzy są w Damaszku, potem w Jerozolimie i po całej krainie judzkiej, i poganom, aby się upamiętali i nawrócili do Boga i spełniali uczynki godne upamiętania” (Dz. Ap. 26:19-20).

Paweł mówi, „Wszędzie, gdzie byłem, głosiłem upamiętanie. A prawdziwe upamiętanie jest widoczne po uczynkach!

Te miejsca Pisma wyraźnie wskazują, że kościół apostolski głosił bez zahamowań tę samą ewangelię, którą głosił Jan i Jezus: „Upamiętajcie się dla zgładzenia waszych grzechów!”

środa, 26 lutego 2014

GŁOSZENIE UPAMIĘTANIA

Jakie było pierwsze przesłanie Jezusa, kiedy wyszedł zwycięsko z kuszenia na pustyni? Pismo mówi, „Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios” (Mat. 4:17).

Jezus wzywał ludzi do upamiętania, zanim nawet wzywał ich do uwierzenia. Marek pisze, „Przyszedł Jezus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą i mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże” (Mar. 1:14-15). Chrystus głosił, „Najpierw pokutujcie – potem uwierzcie.”

Gdzie indziej Jezus mówi o Jego misji: „Nie przyszedłem bowiem wzywać sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Mat. 9:13) Do Galilejczyków powiedział, „Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie” (Łuk. 13:3).

Ewangelia Jezusa dotyczyła upamiętania!

Jan Chrzciciel również głosił upamiętanie, by przygotować Izrael na przyjście Chrystusa. Poselstwo Jana do Żydów było proste i bezpośrednie: „A w one dni przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na pustyni judzkiej i mówiąc: Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios” (Mat. 3:1-2).

Ludzie przychodzili z różnych stron, by słuchać kazania Jana, a on im mówił w prostych słowach: „Niedługo pojawi się wśród was Mesjasz, więc lepiej przygotujcie się na Jego spotkanie! Możecie być podnieceni, że On przychodzi, ale ja wam mówię, że wasze serca nie są gotowe, ponieważ trzymacie się swoich grzechów.

Na zewnątrz wyglądacie na czystych i świętych. Ale wewnątrz jesteście pełni martwych kości! Jesteście pokoleniem wężów i nie macie absolutnie bojaźni Bożej {patrz Mat 3:7-12]. Nawet nie wiecie, że jesteście grzeszni. Ostrzegam was – musicie rozprawić się z waszymi grzechami, zanim będziecie mogli uwierzyć w Zbawiciela i naśladować Go. Dlatego pokutujcie, odwróćcie się od waszych grzechów i żyjcie tak, by widać było w was prawdziwą zmianę!”

wtorek, 25 lutego 2014

JUŻ CZAS DZIAŁAĆ W MIŁOŚCI

“Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz” (Łuk. 6:36).

Słowo „miłosierni” pochodzi od greckiego słowa misericordia, co oznacza „niedola”. Pełne znaczenie tego słowa, to: „brać do serca niedolę kogoś z zamiarem pocieszenia i ulżenia mu.” A więc być miłosiernym, oznacza brać na siebie ciężary kogoś innego!

To właśnie czyni dla nas nasz Pan. Ileż razy Jezus wziął twoją niedolę i cierpienie, dając ci w zamian pociechę, odpoczniecie i przebaczenie? Jak często ocierał twoje łzy i przemówił dobrym słowem, kiedy na to nie zasługiwałeś? Czynił to raz za razem!

Jak możesz nie mieć serca, by brać na siebie niedolę i ból kogoś o kim wiesz, że cierpi? Greckie słowo na określenie „uprzejmości” ma swoje korzenie w słowach: „wyrocznia” i „delikatny dotyk”. Czy jesteś wyrocznią nadziei dla twoich braci i sióstr w Chrystusie, oferując im słowo nadziei od Pana, z delikatnym dotykiem pociechy? Według Pisma, wszystko, co masz zrobić, by być wyrocznią miłości, to pokazać innym, kim jest Jezus.

Słowo „współczucie” oznacza „być dotkniętym przez niedolę innych i zdecydowanym, by coś z tym zrobić.” To nie znaczy podejść do kogoś, kto grzeszy i powiedzieć mu, „Mam dla ciebie bracie słowo z nieba. W twoim życiu jest grzech!”

Jeżeli on ma grzech w swoim życiu, to on o tym wie! Prawdopodobnie by ci odpowiedział słowami Jeremiasza: „Nie postępuj ze mną w gniewie, bo mnie zniszczysz. Jestem już wystarczająco nisko, i nie pogrążaj mnie głębiej!”
Jeżeli miałeś objawienie chwały Pana, to wiesz, co znaczy skosztować Jego miłości, łaski i przebaczenia. Jesteś przemieniany przez tą chwałę. Teraz Jezus mówi, weź tą chwałę i świeć nią na świat wkoło siebie. Już czas działać w miłości tak, jak twój Pan stale postępuje z tobą!

poniedziałek, 24 lutego 2014

SIĄDŹ I PATRZ by Gary Wilkerson

Ezechiel był wielkim prorokiem, którzy potężnie działał w Duchu. W rozdz. 37 Bóg dał mu wizję, która jak wierzę zawiera ponadczasowe przesłanie o duchowym przebudzeniu dla suchego kościoła obecnie.

Tak, jak większość proroków Starego Testamentu, Ezechiel służył królowi Izraela. To znaczyło, że często podróżował z armią królewską i był świadkiem okropności wojny. Ezechiel widział wiele rzezi, których nikt nie powinien widzieć. Jednak otrzymał wizję, która przewyższała wszystko, co widział przedtem. Ta wizja pochodziła od Ducha Świętego i Ezechiel świadczył, „Spoczęła na mnie ręka Pana” (Ezechiel 37:1).

My w tym życiu też będziemy świadkami wielu trudnych rzeczy. Kilka tygodni temu modliłem się z matką, której 22-letni syn nagle zmarł – młody człowiek, którego znałem już kiedy miał dwa lata. Co roku widzę rozpadające się małżeństwa. Widzę uzależnienia od narkotyków, które rujnują życie młodych ludzi. Jadąc codziennie do mojego biura, myślę o 80 procentach ludności naszego miasta, która nie zna Jezusa.

Kiedy Bóg stworzył człowieka, nie chciał, byśmy doświadczali grzesznych rzeczy. Nawet kiedy jesteśmy świadkami tragedii, jesteśmy w rękach Bożych, jak Ezechiel – a Biblia mówi, że żadna siła nie może nas z nich wyrwać. Ta prawda musi być utrwalona w naszych sercach. Jeżeli mamy prowadzić walkę z mocami ciemności, które atakują nasze rodziny, naszą młodzież i nasze społeczeństwa, musimy wiedzieć, że jesteśmy pod stałą ochroną.

Bóg powiedział do Ezechiela, „Usiądź i patrz, co chcę ci pokazać. Będę wykonywał zdumiewające rzeczy, ale tego nie zrozumiesz ludzkim umysłem. Potrzebujesz Mojego Ducha, by ci objawił, co Ja uczynię.”

Hebrajskie słowo „usiądź” w Ezechiela 37 jest takie same, jak w Łukasza 24:29, kiedy Jezus pouczył Swoich uczniów, „Wy zaś pozostańcie (siedźcie) w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.” Oznacza to w obydwóch przypadkach, „”Odłóżcie swoje plany i strategie. Potem czekajcie na Mnie, aż napełnię was Moją mocą.”

Jestem przekonany, że dzisiaj kościół bardzo potrzebuje słyszeć takie słowo. Jak często planujemy seminaria, koncerty i konferencje – wydarzenia, które nie będą miały znaczenia, jeżeli Chrystus nie tchnie w nich życia? Tylko kiedy Duch Święty nas napełni, będziemy mieć coś prawdziwego, co możemy dawać.

sobota, 22 lutego 2014

WYDAJE SIĘ TO NIEMOŻLIWE by Carter Conlon

W Ew. Mateusza 4, Jezus był prowadzony na pustynię przez Ducha Świętego. Był bez jedzenia przez czterdzieści dni, kiedy przyszedł do Niego szatan i powiedział Mu, „Jeżeli jesteś Synem Bożym, to powiedz tym kamieniom, żeby się stały chlebem”(Mat. 4:3). Innymi słowy: „Jeżeli jesteś Synem Bożym, to czy musisz przechodzić przez ten trud? Nie powinieneś cierpieć i być pozbawiony. Rozkaż tym kamieniom, żeby się zamieniły w chleb.”

Ale Jezus odpowiedział, „Napisano, nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Boga” (Mat. 4:4). Inaczej mówiąc, „ Ja zostałem wysłany na misję przez Mojego Ojca i wykonam ją. To nie znaczy, że zawsze będzie Mi wygodnie. Ale mam słowo od Ojca, że dokończę tę podróż w zwycięstwie i wielu pójdzie ze Mną.”

Wielu ludzi w naszym pokoleniu szukało łatwej drogi i chciało wykorzystać Bożą moc, żeby przemieniać każdy kamień w chleb – żeby każde trudne miejsce stało się łatwe. Ale Jezus powiedział do Swoich uczniów, „Który z was ojców jest taki, jeżeli syn go poprosi o chleb, da mu zamiast tego kamień?” Innymi słowy, Bóg ci da to, czego potrzebujesz, żeby ciebie przeprowadzić przez każde trudne doświadczenie. Nie musisz sam opracowywać drogi wyjścia z twojego dylematu, ani starać się używać Bożej mocy, żeby uczynić te wszystkie trudne miejsca łatwymi.

Jezus mówił dalej, Albo gdy będzie prosił o rybę, to da mu węża?” Jest to niesamowite stwierdzenie, gdyż Ojciec posłał Swojego Syna, aby się stał rybakiem mojej duszy i twojej i w konsekwencji, żeby nas powołał do Swojej pracy, abyśmy się stali rybakami ludzi. To był odkupieńczy cel Boga na ziemi, który obejmował krzyż – odrzucenie, znoszenie wyszydzania i wyśmiewania ze strony ludzi, którzy byli przeciwni swojemu zbawieniu. Ale wąż przyszedł do Jezusa na pustyni i powiedział, „Oto są wszystkie królestwa świata. Wystarczy tylko, żebyś mi się pokłonił i przyznał, że Boże drogi nie są jedynymi. Tylko ugnij Swoje kolana a unikniesz krzyża – obejdziesz trud, a ja Ci dam to wszystko teraz.”

Teraz, jeżeli prosisz o rybę, to Ojciec ci nie da węża. Może prosisz, „Panie, ja nie chcę być tylko takim małym świadectwem tego kim Ty jesteś w moim pokoleniu. Czy uczynisz mnie rybakiem ludzi tak, jak to było w pierwszym kościele?” I nie tak jak węże, które próbują kusić dużą część kościoła w tym pokoleniu, aby pójść inną drogą, Bóg nie przyjdzie i nie powie ci, „Nie, życie ma być łatwe. Nie musisz cierpieć z powodu Chrystusa.” Zamiast tego On obiecał, że ciebie przeprowadzi poprzez wszelkie trudności, abyś mógł wstać i wypełniać Jego cel w tym pokoleniu,a On ciebie przeprowadzi aż do zwycięskiego końca.


__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów zboru Times Square w 1994 roku, na zaproszenie pastora założyciela Dawida Wilkersona i został wyznaczony na stanowisko Pastora Seniora w 2001 roku. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach dla pastorów i liderów prowadzonych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 21 lutego 2014

CO SIĘ STAŁO Z POKUTĄ?

Co się stało z pokutą? Dzisiaj tego słowa prawie się nie słyszy w większości kościołów. Pastorzy rzadko wzywają swoje zbory do żalu i smutku z powodu ranienia Chrystusa poprzez ich grzechy.

Zamiast tego dzisiaj z kazalnic słyszymy takie poselstwo: „Tylko uwierz. Przyjmij Chrystusa, a będziesz zbawiony.” Tekst wykorzystywany do usprawiedliwiania tego zwiastowania jest zapisany w Dz. Ap. 16:30-31. W tym fragmencie apostoł Paweł był w więzieniu, kiedy nagle zatrzęsła się ziemia i otworzyły się drzwi wszystkich cel. Strażnik więzienia natychmiast pomyślał, że wszyscy więźniowie pouciekali, co oznaczało dla niego wyrok śmierci. W desperacji wyciągnął swój miecz i chciał się zabić, kiedy Paweł i Sylas zatrzymali go i zapewnili, że nikt nie uciekł.

Widząc to, ten człowiek upadł na kolana przed apostołami i zawołał: „Panowie, co mam czynić, aby być zbawiony? A oni powiedzieli: Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony ty i twój dom” (Dz. Ap. 16:30-31).

Kiedy czytamy ten fragment, to ważne jest, abyśmy pamiętali, że ten strażnik więzienia był na krawędzi samobójstwa, mając w ręku miecz. On już był w miejscu pokuty – na kolanach, złamany i drżący przed apostołami. Tak więc jego serce było naprawdę przygotowane, aby przyjąć Jezusa w szczerej wierze.

W ewangelii Marka Chrystus mówi Swoim uczniom, „Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Marka 16:16). Z tego co Jezus mówi wynika jasno, że zbawienie polega na prostym przyjęciu Jego i przyjęciu chrztu.

Ale Jezus poprzedza to Swoje stwierdzenie takimi słowami: „Idąc na cały świat głoście ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (w. 15). Mówi w istocie, że zanim ludzie będą mogli uwierzyć w Niego, to musi im być zwiastowana ewangelia.

A czym jest ta ewangelia, o której mówił Jezus? Jest to ewangelia, którą sam Jezus głosił – ewangelia pokuty!

Pomyśl o tym. Jakie pierwsze kazanie wygłosił Jezus po tym, kiedy skończyło się Jego kuszenie na pustyni? Pismo powiada: „Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios” (Mat. 4:17).

czwartek, 20 lutego 2014

CZAS ABY SIĘ RADOWAĆ

Adam i Ewa wprowadzili oszustwo do swojego małżeństwa i potem powiększyli swój bunt poprzez ukrywanie się przed Bogiem. Bóg się nigdy nie ukrywa – tylko człowiek to robi. Bóg był żywotnie zaangażowany w to pierwsze małżeństwo pomiędzy pierwszym mężczyzną i kobietą i On jest tak samo zainteresowany dzisiaj każdym chrześcijańskim małżeństwem.

Niewiele małżeństw się ostoi, jeżeli oboje partnerzy ukrywają się przed Bogiem. Pokażcie mi małżeństwo bez jednego partnera, który jest blisko Jezusa, a ja wam pokażę małżeństwo, które ma niewielką szansę na przetrwanie. Przynajmniej jeden z partnerów musi trwać codziennie w społeczności z Panem. Najlepiej, jeżeli zarówno mąż i żona rozmawiają z Nim, ale jeżeli jeden z partnerów ucieka od Boga, to jest tym bardziej ważne, aby ten drugi był w stanie uciekać do komory modlitwy i szukać tam pomocy i wskazówek. Modląca się żona może często uratować swoje małżeństwo, tak samo jak modlący się mąż.

Sama miłość nie wystarczy, żeby utrzymać silne małżeństwo – tylko Bóg to może uczynić. Ta moc działa teraz, uzdrawia i trzyma małżeństwa. Tam gdzie panuje Jezus, małżeństwo się ostoi.

A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały, niech będzie chwała, uwielbienie, moc i władza” (Judy 24-25).

Wiemy, że radość Pana jest naszą siłą (zobacz Nehemiasza 8:10), dlatego mocne małżeństwa powinny obfitować w radość. Kiedy małżeństwo traci swoją radość, staje się słabe i podatne.

Tak, każde małżeństwo będzie przeżywało wyzwania. Może przyjść choroba, kłopoty finansowe, niezrozumienie czy ból, ale życie trwa nadal. Bóg jest na tronie i On ma nad wszystkim kontrolę. Ja dziękuję Bogu za partnerkę, która mnie kocha i planuję cieszyć się każdą chwilą mojego życia i utrzymywać przepływ radości. Jest czas płaczu, ale również czas radości. To dobre przewyższa to co złe, więc patrz w górę i żyj!

środa, 19 lutego 2014

KOŚCIÓŁ ROZPOCZYNA SIĘ W DOMU

Widzimy w Piśmie Świętym, że prawdziwy Boży kościół jest tam, gdzie ludzie wierzący służą Panu – i to powinno mieć miejsce w twoim domu. Apostoł Paweł mówi nam o Prysce i Akwili „Zbór, który był w ich domu” (Rzym. 16:5).

Wielu wierzących przychodzi do domu, gdzie jest włączony TV i poświęcają niewiele, jeżeli w ogóle, czasu, aby służyć Chrystusowi. Nigdy się nie modlą. Nigdy się nie zamykają w swojej komorze modlitwy, aby szukać Pana, albo wstawiać się za swoimi współmałżonkami czy dziećmi. Ale narzekają, że nie mogą znaleźć kościoła.

To nie ma znaczenia jeżeli w twoim domu nie ma męża, albo ojca, który by był tym kapłanem. Może jesteś samotną matką, albo samotnym mężczyzną albo kobietą. Bez względu na to kim jesteś, Bóg mówi, że jesteś królewskim kapłanem i jesteś powołany, aby Jemu usługiwać.

Może powiesz, „Ale ja już znalazłem właściwy kościół i tam spotykam Pana każdego tygodnia. Słucham pobożnego kazania i włączam się we wspaniałe uwielbianie. Jestem zadowolony ze swojego kościoła.”

Raduję się z tobą z tego powodu. Ale jeżeli postrzegasz kościół jako tylko lokalną społeczność, to nadal nie znalazłeś prawdziwego kościoła. Błogosławiony przez Boga, prawdziwy kościół rozpoczyna się tam, gdzie ty mieszkasz.

Jeżeli nie usługujesz Panu w twoim domu, to najprawdopodobniej jesteś skoncentrowany tylko na twoich osobistych potrzebach. I nie znajdziesz prawdziwego kościoła dotąd, aż wejdziesz do swojej komory modlitwy. Znajdziesz go, kiedy oddasz Jezusowi najlepszy czas – poprzez usługiwanie Jego pragnieniom społeczności z tobą!

Kiedy twój dom stanie się kościołem, zostaną zaspokojone wszystkie twoje najgłębsze potrzeby – nie poprzez ludzkie środki, ale w nadprzyrodzony sposób, przez twojego Ojca w niebie. Zostaną również zaspokojone potrzeby twoich dzieci, dlatego, że Duch Święty z tobą będzie rozmawiał w twojej komorze modlitwy. Wtedy możesz chodzić do dowolnego kościoła, bez względu na to jak martwy on się wydaje. Dlaczego? Zrobisz to po to, aby się tam połączyć z innym głodnymi i poszukującymi Pana. On ma wszędzie głodnych sług i On w nadnaturalny sposób będzie cię prowadził do tych, którzy podzielają twój głód, aby służyć Panu.

wtorek, 18 lutego 2014

BÓG UKRYWA SWOJĄ TWARZ PRZED BEZBOŻNOŚCIĄ

Bóg ukrywa Swoją twarz przed wszelką głupotą i szyderstwem (zobacz Jeremiasza 33:5). Ale on nigdy nie się nie ukrywa przed tymi, którzy przebywają z Nim sam na sam. On powiedział do modlącego się Jeremiasza: „ Oto Ja sprawię, że zabliźnią się ich rany i uleczę je; uleczę ich i obdarzę ich trwałym pokojem i bezpieczeństwem” (Jer. 33:6).

To były zdumiewające słowa! Bóg mówił prorokowi, „Możesz w to wierzyć albo nie, Jeremiaszu, ale Ja uleczę Mój naród. Właściwie to Ja ich poprowadzę do obfitego pokoju i prawdy!
Spowoduję wielkie oczyszczenie, z nowym miłosierdziem. A Mój kościół na nowo będzie miejscem radości i prawdziwego uwielbienia, gdzie zrywane są wszelkie więzy!”

Pan dał tę chwalebną obietnicę przymierza: „ Tak mówi Pan Zastępów: Na tym spustoszonym miejscu, bez ludzi i bydła, i we wszystkich jego miastach będzie jeszcze niwa dla pasterzy, którzy dają wypoczynek trzodzie” (Jer. 33:12). Mówił On, „Ja ustanowię mnóstwo pobożnych kapłanów we wszystkich miastach. Oni będą Mi służyć w prawdzie i sprawią, że Moje owce będą spokojnie odpoczywały!”

W każdym mieście i miejscowości, czy to w górach, czy w dolinach, na północy czy południu, będą „zagrody” - zagrody dla stada – z pasterzem, który będzie ich pilnował. I „te stada będą na nowo przechodziły pod ręką tego, który je liczy, tak mówi Pan” (W. 13). Ten werset mówi o intymnej, osobistej trosce o każdą owcę. Bóg mówił: „Ci bogobojni pasterze będą się troszczyć o Mój lud osobiście!”

Potem Pan podsumował Swoje błogosławieństwa odnowienia, mówiąc: „ Oto idą dni, . . . gdy spełnię dobrą obietnicę, którą wypowiedziałem o domu Izraela i o domu Judy” (w. 14). Ta dobra obietnica brzmiała prawie zbyt dobrze, żeby mogła być prawdziwa. Bóg nie tylko oczyści Swój kościół i odnowi Swój lud, ale da im bogobojnych pasterzy!

Tylko Pan mógł uczynić takie wspaniałe dzieło. Żaden ewangelista, nauczyciel, ani nowy ruch nie były w stanie tego dokonać. To mogło się stać jedynie poprzez obietnicę przymierza. Ja wierzę, że to, co Bóg mówił do Jeremiasza, te obietnice dotyczą naszych czasów.

poniedziałek, 17 lutego 2014

ON NAS NIE POTĘPIA by Gary Wilkerson

„Oskarżyciel naszych braci … który oskarżał ich przed naszym Bogiem w dzień i w nocy” (Objawienie 12:10). Oskarżenia szatana jest to jedna rzecz, z którą Jezus przyszedł się rozprawić jako nasze żywe, działające przymierze. Bóg nie posłał teologii, żeby zniszczyć kłamstwa szatana – On posłał Jezusa! Najwcześniejsze proroctwo zapisane w 1 Mojżeszowej mówiło, że szatan ukąsi Mesjasza w piętę, ale Jezus zetrze głowę węża (zobacz 1 Mojż. 3:15). Dwa tysiące lat temu Jezus wprowadził tę rzeczywistość do naszego życia.

Od czasu do czasu budzę się w środku nocy z nieokreślonym niepokojem. To tak jakbym zrobił coś złego, ale nie wiem co. To uczucie pochodzi od oskarżyciela. On szepcze, „Jesteś do niczego, bezwartościowy, ciężarem dla innych. Popatrz na swoją historię, ile razy zawiodłeś. Nigdy się nie zmienisz.” Nasze relacje z tym głosem rozpoczęły się w Ogrodzie Eden, ale kiedy przyszedł Jezus, to On ogłosił, „W tej chwili to się skończyło.” Dodaje zdumiewające zapewnienie: „Nie myślcie, że Ja was będę oskarżał przed Ojcem” (Jana 5:45).

Jezus powiedział do kobiety złapanej na cudzołóstwie, „Ani Ja ciebie nie potępiam; idź i odtąd już nie grzesz” (Jana 8:11).

Jest absolutnie konieczne, abyśmy budowali na mocnym fundamencie pewności, że Bóg nas nie potępia! Ten fundament nie jest oparty na zakonie, czy oskarżeniach, lub rozpaczy, ale na chwalebnym, łaskawym działaniu samego Boga. Kiedy On słyszy oskarżenia przeciwko nam, to mówi do Jezusa, „Zmiażdż to.” W tym momencie usłyszymy głos Ducha Świętego, który mówi: „Nie słuchaj tego kłamstwa. Ono zostało zniszczone na krzyżu. Bóg ciebie nie oskarża, gdyż Jego Syn ciebie uwolnił.”

Będziemy grzeszyć – Biblia mówi to wyraźnie. Ale kiedy tak się dzieje, to usłyszymy głos Ducha Świętego. On przyniesie przekonanie o naszym przestępstwie, ale jest to przekonanie z nadzieją, które prowadzi do radosnego upamiętania, a nie rozpaczy.

Otrzymaliśmy Jezusa i w naszym czasie zniechęcenia będziemy słyszeć Jego głos ponad wszystkim: „Ani Ja ciebie nie potępiam.” Niech Bóg da ci łaskę, abyś budował na tym fundamencie – i radował się!

piątek, 14 lutego 2014

CZEGO SZUKASZ W KOŚCIELE?

Może szukasz kościoła, który będzie uczył twoje dzieci w niedzielne poranki. A może szukasz prawdziwej społeczności. Może jesteś głodny dobrego uwielbiania Boga. Może szukasz zaspokojenia jakiejś innej, głębokiej potrzeby w życiu.

Powiem wam coś o prawdziwym Kościele Bożym: Biblia mówi, że jesteście wyznaczeni na królewskie kapłaństwo dla Pana. Tak jest – masz być pasterzem, kaznodzieją, kapłanem, a prawdziwy Kościół ma się zaczynać w twoim domu.

Biblia mówi, że każdy wierzący jest powołany do Bożego kapłaństwa Sadoka: „Lecz kapłani lewiccy, synowie Sadoka, którzy pełnili służbę w mojej świątyni, gdy synowie izraelscy odstąpili ode mnie, mogą zbliżać się do mnie, aby mi służyć. Będą stać przede mną, aby mi ofiarować tłuszcz i krew - mówi Wszechmocny Pan. Oni będą wchodzić do mojej świątyni i zbliżać się do mojego stołu, aby mi służyć; i będą pilnować służby dla mnie” (Ezechiel 44:15-16).

Nie musisz iść do szkoły biblijnej, ani mieć świadectwa ordynacji, wiszącego na ścianie, by być częścią królewskiego kapłaństwa. Każdy, kto został obmyty w krwi Jezusa, został powołany, jako kapłan dla Pana.

Ja wychowywałem się w rodzinie, która przestrzegała tego, co nazywamy „ołtarzem rodzinnym”. Mój ojciec wierzył, że werset z Hebrajczyków, polecający chrześcijanom, by nie opuszczali wspólnych zgromadzeń, dotyczył również rodzin. Dlatego nie wolno nam było opuszczać ołtarza rodzinnego.

Jeżeli moje rodzeństwo i ja bawiliśmy się na zewnątrz z przyjaciółmi, a przyszedł czas na ołtarz rodzinny, zawsze wracaliśmy do domu, kiedy rodzice zawołali, „Czas modlitwy!” Wszyscy sąsiedzi wiedzieli, że Wilkersonowie idą do ołtarza!

Mój ojciec szczęśliwie pełnił rolę kapłana i pasterza w naszym domu. A co z tobą? Czy upewniłeś się w swoim sercu, że jesteś kapłanem dla twojej rodziny?

czwartek, 13 lutego 2014

GDZIE SĄ CI WSZYSCY BOŻY PASTERZE?

Bóg powiedział do proroka Jeremiasza, „Jak nie mogą być zliczone zastępy niebieskie i nie może być zmierzony piasek morski, tak mnogie będzie potomstwo Dawida, mojego sługi, i kapłanów lewickich, którzy mi służą.” (Jeremiasz 33:22). Mówił, „Ja daję wam obietnicę, że wzmocnię święte kapłaństwo, które będzie paść moje rozmnażające się trzody.”

Może zastanawiasz się, „Gdzie są ci wszyscy Boży pasterze, których Pan nam obiecał? Gdzie oni są pastorami? Czy chcesz powiedzieć że możemy znaleźć ich sprawiedliwe kościoły w każdym mieście lub wiosce? Na całym świecie nie ma tylu szkół biblijnych i seminariów, by nawet zaczęło się spełniać to niesamowite proroctwo. Wiem, że Pan wzbudza zastęp bogobojnych młodych kaznodziejów, ale jest ich niewielu i daleko.”

Jak Bóg to wykona? Odpowiedź znajdujemy w księdze Objawienia. „Jemu, który miłuje nas i który wyzwolił nas z grzechów naszych przez krew swoją, i uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego” (Objaw. 1:5-6). Bóg uczynił nas wszystkich Jego kapłanami! Każdy, kto został obmyty krwią Jezusa, należy do Jego królewskiego kapłaństwa.

Apostoł Piotr powtarza to w 1 Piotra 2:5: „I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.” Bóg powołał nas na kapłanów, którzy służą Jemu.

Pomysł Pana na „kościół” różni się bardzo od naszego. My myślimy o kościele, jako o służbie ludziom. Jest to miejsce, gdzie są zaspokajane wszystkie potrzeby ludu Bożego.- duchowe, fizyczne i emocjonalne. Oczywiście, to też jest w kościele. Ale prawdziwy Kościół, według Pisma Świętego, zaczyna się od służby Jezusowi Chrystusowi. Jego pomysł na Kościół, to każde miejsce, gdzie jest służba dla Niego.

środa, 12 lutego 2014

PAN SPRAWIEDLIWOŚĆ NASZA

„W owych dniach i w owym czasie sprawię, że prawdziwa latorośl wyrośnie Dawidowi. Będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi” (Jeremiasz 33:15). Co to za „owe dni”, o których mówi Bóg? Mówi o czasach, kiedy wypełni się ta wizja – a „prawdziwa latorośl”, to nikt inny, jak Pan Jezus Chrystus!

Kochani, Bóg wypełnił tę wizję przez śmierć i zmartwychwstanie Jego Syna Jezusa Chrystusa. On ustanowił Swój Kościół i ten nie nazywa się baptystyczny, ani zielonoświątkowy, ani żaden inny, ale po prostu „Pan sprawiedliwość nasza” (w. 16).

Tu jest najwspanialsza wiadomość ze wszystkich. Bóg powiedział, że ten Kościół „Będzie mi radością, chwałą i ozdobą u wszystkich narodów ziemi. A gdy one usłyszą o wszelkim dobru, które im wyświadczam, ulękną się i zadrżą z powodu wszelkiego dobra i wszelkiego dobrobytu, które Ja im przygotowuję” (w. 9).

Dosłowne znaczenie ostatniej frazy brzmi, „Oni będą drżeć, będą wstrząśnięci, pełni podziwu i bojaźni Bożej.” Bóg mówił, „Ja uczynię coś tak zdumiewającego, tak wyraźnie pełnego pokoju i prawdy, że ludzie będą drżeć ze strachu!”

Co powinno powodować ten strach i drżenie? Czy to nieprzyjemne wiadomości o sądzie? Czy kazanie według zakonu? Okazanie Bożego gniewu? Nie! Całe drżenie i strach będą pochodzić w objawienia Bożej dobroci, ze zrozumienia niezasłużonych Jego błogosławieństw, które dają Jego ludowi obfitość pokoju i odpocznienia.

Kiedy Pan obiecał, że będzie dla Jego ludu sprawiedliwością przez wiarę, czy Izraelici naraz zaczęli żyć beztrosko, obniżając Jego standard świętości? Nie, wcale nie. Raczej Jego obietnica pokoju i odpocznienia powodowała w nich drżenie i strach.

Taki obraz świętego drżenia widzimy w Ew, Marka 4. Kiedy sztorm zagrażał życiu uczniów, Jezus zgromił wiatry i morze, mówiąc, „Umilknij, ucisz się” (Marek 4:39). Jak zareagowali na to uczniowie? Pismo mówi, „I zdjął ich strach wielki i mówili jeden do drugiego: Kim więc jest Ten, że i wiatr, i morze są mu posłuszne?” (w. 41).

Dlaczego tych mężczyzn „zdjął wielki strach”? Dlatego, że On uciszył sztorm i wprowadził pokój. Oni po prostu drżeli z powodu dobroci, którą Chrystus okazał Swoim niewiernym i nie zasługującym na to naśladowcom.

wtorek, 11 lutego 2014

ZNALEŹĆ WŁAŚCIWY KOŚCIÓŁ

Jedno narzekanie słyszę stale od chrześcijan po całym świecie: „Nigdzie nie mogę znaleźć dobrego kościoła! Potrzebuję miejsca, gdzie moja rodzina będzie słyszeć prawdziwe słowo z nieba i gdzie moje dzieci będą wzrastać w poznaniu prawdziwej sprawiedliwości. Po prostu nie mogę znaleźć takiego kościoła!”

Jeżeli trudno ci znaleźć dobry kościół, mam dla ciebie wiadomość dobrą i złą. Najpierw zła wiadomość: Nigdy nie znajdziesz właściwego kościoła – sprawiedliwego, błogosławionego przez Boga – póki nie zaczniesz szukać go we właściwym miejscu.

Jest też dobra wiadomość: Bóg wyraźnie pokazuje w Jego Słowie, gdzie znajdziesz ten święty, błogosławiony kościół. Mam nawet nadzieję, że pokażę ci szczegółowo, gdzie możesz go znaleźć.

Prorok Jeremiasz znalazł właściwy kościół „gdy był jeszcze trzymany na dziedzińcu wartowni” (Jeremiasz 33:1). Kiedy bogobojny prorok Jeremiasz siedział w więzieniu, Jerozolima, która reprezentowała centrum oddawania czci w Starym Testamencie, leżała w gruzach. Kiedyś było to miejsce czci – pełne chwały Bożej – i służyli w niej świeci prorocy i poświęceni kapłani.

Ale Jerozolima stała się miejscem choroby i śmierci, zamieszkana przez fałszywych proroków i duchowo martwych. Gdybyś był jednym z tej świętej resztki, nie byłbyś w stanie znaleźć ani jednego domu oddawania czci, ani nawet bogobojnego pasterza. Wszystko, co kiedyś było święte i błogosławione, zostało zrujnowane.

Kiedy Jeremiasz patrzył na tę straszną scenę, jego serce było złamane. Skupił się tak bardzo na otaczających go ruinach, że zapomniał o obietnicach Bożego przymierza z Jego ludem. Mógłby tak trwać w rozpaczy, marnując swoje dni na pogrążaniu się w coraz większą beznadziejność. Mógłby myśleć, „To na nic; Bóg odwrócił od nas Swoje oblicze. Nie ma już żadnego domu modlitwy!”

Nagle Pan przemówił do proroka, mówiąc, „Jeremiaszu, uklęknij! Zacznij się modlić do Mnie. Uważasz, że z Mojego kościoła nie pozostało nic, ale Ja ci pokażę wielkie rzeczy, które zaplanowałem dla Mojego ludu” (patrz 33:3).

Jeżeli chrześcijanie dzisiaj chcą znaleźć właściwy kościół, muszą zacząć od modlitwy! Nikt nigdy nie znajdzie prawdziwego kościoła Bożego, jeżdżąc autobusem lub samolotem, lub podróżując po całym świecie, by go znaleźć. Po prostu nie możesz dotrzeć do Jego Kościoła poprzez jakieś nowoczesne środki. Jedyną pewną mapą jest nasza osobista komora modlitwy!

poniedziałek, 10 lutego 2014

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO OBECNOŚCI CHRYSTUSA by Gary Wilkerson

Chrystus wygłosił te błogosławieństwa do podzielonego i beznadziejnego ciała wierzących: „Błogosławieni są cisi, ubodzy w duchu i którzy się smucą. Błogosławieni jesteście teraz, nie dlatego, że zrobiliście coś, by na to zasłużyć, ale dlatego, że Ja jestem z wami” (patrz Mat. 5:2-11).

To wielkie objawienie! Jesteśmy błogosławieni po prostu dlatego, że Jezus jest z nami.
Błogosławieństwo Immanuela – „Bóg z nami” (Mat. 1:23) – nabiera całkiem nowego
znaczenia w świetle proroctwa Izajasza: „ustanowiłem cię pośrednikiem przymierza z ludem …..abyś porozdzielał spustoszoną własność dziedziczną” (Izajasz 49:8). Błogosławieństwo
obecności Chrystusa miało uciszyć wszystkie głosy oskarżenia.

Takie uciszenie miało miejsce dosłownie w przypadku kobiety przyłapanej na cudzołóstwie (Jan 8:1-11). Przywódcy religijni przyprowadzili ją do Jezusa i chcieli, by On ją również potępił, ale mieli inny ukryty powód, dlaczego przyprowadzili ją do Jezusa. Oni chcieli Go oskarżyć!

Czy słyszeliście już kiedyś, jak chrześcijanie oskarżają o coś Boga? Słyszę to od ludzi cały czas w rozmowach duszpasterskich: „Bóg nie działa w moim życiu. Modlę się wiernie, ale On nie odpowiada. Zrobiłem wszystko, co mogłem, ale On mnie nie uwolnił.” Właśnie tego chce szatan od nas: byśmy oskarżali Boga w naszych sercach. To powoduje niekończący się cykl zniewoleń.

Jezus odpowiedział oskarżycielom tej cudzołożnicy i Jego samego: „Podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem” (Jan 8:7). Teraz już to nie Bóg był oskarżanym. Jezus skierował ten reflektor tam, gdzie powinien: na ich własny grzech. Oni odpowiedzieli „odchodząc jeden za drugim” (8:9).

Zauważcie, co wtedy Jezus powiedział do tej kobiety: „Gdzież są ci, co cię oskarżali? Nikt cię nie potępił?” (8:10). Właśnie to Jezus mówi do nas dzisiaj: „Gdzie są twoi oskarżyciele? Gdzie te głosy, które mówią, ‘Jesteś grzeszny, beznadziejny, zawiodłeś’? Nie ma ich! Ja jestem twoją sprawiedliwością i Ja uciszyłem ich wszystkich.”

Kiedy te głosy dalej krzyczą w twoich uszach, usłyszysz inny głos ponad nimi: „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną” (Jan 20:27). Głos Chrystusa będzie mówił do nas, „Ja uciszyłem twoich oskarżycieli.” Jego prawda odcina to wszystko poprzez Jego pokój, który przewyższa wszelkie zrozumienie.

piątek, 7 lutego 2014

OBJAWIENIE BOŻEJ CHWAŁY

Kiedy otrzymamy objawienie Bożej chwały, to nie możemy trwać na naszych starych drogach traktowania innych. To wszystko musi się zmienić.

„ Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie” (Efezjan 4:31-32).

Bóg mówi nam poprzez Pawła, „Wy widzieliście Moją chwałę i znacie Moją naturę i charakter – że jestem łaskawy, gotowy aby przebaczać. Teraz chcę, żebyście wyrażali to w stosunku do innych kim Ja jestem!”

Chociaż Mojżesz miał to objawienie Bożej chwały, to w pewnej chwili źle to zaprezentował przed ludem. Stracił cierpliwość do Izraela z powodu ich nieposłuszeństwa i w gniewie uderzył o skałę swoją laską, jakby chciał przez to powiedzieć: „Jesteście bandą buntowników twardego karku!”

Bóg wcale się delikatnie do tego nie odniósł. Kiedy On objawi ci Swoją chwałę – Swoją dobroć, uprzejmość, łaskę i miłosierdzie – to Jego cierpliwość nie pozwoli ci na niewłaściwą interpretację Jego chwały dla innych. Teraz Mojżesz źle zinterpretował tę chwałę dla Izraela i w rezultacie tego, Mojżesz – jeden z najbardziej pokornych i pobożnych osób w Starym Testamencie – nie doszedł do Bożej pełni. Nie pozwolono mu wejść do Ziemi Obiecanej!

Widzimy jeszcze inną ilustrację tego w podobieństwach Jezusa. Mówi tam o słudze, któremu jego pan przebaczył wielki dług. Jego pan okazał temu człowiekowi niesamowitą uprzejmość i łaskę i przebaczenie. Ale kiedy tylko ten sługa otrzymał przebaczenie, znalazł człowieka, który był mu winien niewielki dług i zaczął dusić tego dłużnika dotąd, aż wszystko odda. Ten, który doświadczył tak wielkiej miłości i przebaczenia nie okazał tego samego.

Jezus mówi w tym podobieństwie, „Wy źle interpretujecie miłość Ojca! On wam pozwolił dotknąć Swojej niesamowitej chwały, poprzez Swoją uprzejmość i przebaczenie waszych grzechów. Ale teraz, kiedy wy oglądaliście Jego chwałę, w niewłaściwy sposób reprezentujecie ją dla tego świata.”

Jest to podsumowane w przykazaniu Pawła: „Bądźcie miłosierni dla innych tak, jak On jest miłosierny dla was.”

czwartek, 6 lutego 2014

PEŁNIA CHWAŁY BOŻEJ

Promienie, które emanowały z twarzy Mojżesza i serca były rezultatem tego, że oglądał tylko malutką część pełni Bożej natury (2 Mojż. 34:29). Ale pomimo tego, kiedy Izraelici widzieli zmianę na twarzy Mojżesza, wiedzieli, że miał nadprzyrodzone przeżycie. Jego siostra, brat i inni wykrzyknęli: „Ten człowiek spotkał się twarzą w twarz z Bogiem. On przeszedł poza zasłonę” (zobacz 2 Mojż. 34:29-35).

Dzisiaj my mamy coś o wiele bardziej chwalebnego niż miał Mojżesz. My właściwie dotykamy i przeżywamy Bożą chwałę. „Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota” (1Jana 1:1).

Jan mówi tu: „Bóg objawił pełnię Swojej chwały dla nas w Chrystusie. Widzieliśmy Jego chwałę ucieleśnioną w osobie i rozmawialiśmy z Nim. Nawet Go dotykaliśmy!”

Dzisiaj my nie tylko widzimy pełnię chwały Bożej, ale ona teraz mieszka w nas. Jego chwała świeci w naszych sercach: „ Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym” (2 Kor. 4:6).

Paweł mówi tu: „Jezus Chrystus, Bóg w ciele ucieleśnia wszystko czym jest Bóg. A ponieważ wiemy, że Bóg jest dobrocią, miłością, miłosierdziem, łaską i cierpliwością, to możemy być również pewni, że jest to natura Chrystusa. Ponieważ Jezus mieszka w naszych sercach, to wiemy, że Boża chwała nie jest tylko czymś, gdzieś w kosmosie. Nie, pełnia Jego chwały jest w nas poprzez obecność Chrystusa!”

„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi” (Tytusa 2:11). Kto jest tą łaską? Jest nią Jezus Chrystus – pełny miłosierdzia, dobroci, miłości!

„ Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli” (werset 12). Paweł mówi nam, „Ta łaska, która mieszka w was jest objawieniem dobroci Chrystusa. Jeżeli będziesz trwał w Nim, to Jego objawienie będzie ciebie pouczało w świętym życiu!”

środa, 5 lutego 2014

CORAZ BARDZIEJ PODOBNI DO JEZUSA

„ A gdy synowie izraelscy patrzyli na twarz Mojżesza, a skóra na twarzy Mojżesza promieniała, Mojżesz nakładał z powrotem zasłonę na swoją twarz, aż do czasu, gdy odchodził, by rozmawiać z nim” (2 Mojż. 34:35). Twarz osoby jest zewnętrznym wyrażeniem tego, co jest w jego sercu. Kiedy objawienie Bożej chwały stało się realne dla Mojżesza, zmieniło to jego wygląd!

Paweł składał świadectwo, „ Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją, żeby objawić mi Syna swego, abym go zwiastował” (Galacjan 1:15-16).

Paweł mówił: Mam w sobie dużo więcej niż jakąś doktrynę, którą ktoś wymyślił, więcej niż poznanie Chrystusa w swoim umyśle. Mam objawienie tego kim jest Chrystus – objawienie Jego łaski, miłosierdzia i miłości. I to objawienie stało się źródłem wszystkiego czym jestem i co robię. Jest to sednem mojego życia!”

Objawienie Bożej chwały jest naprawdę czymś wspaniałym. Ale wielu ludzi zamieniło to objawienie w przyzwolenie na grzech. Juda opisuje ludzi, którzy „obracają łaskę naszego Boga w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa” (Judy 4).

Według Pawła tacy ludzie grzeszą, „żeby łaska obfitowała” (Rzymian 6:1). Mówią oni właściwie: „Jeżeli Bóg pragnie wyrażać Siebie poprzez miłosierdzie i przebaczenie, to ja Mu dam ku temu wiele okazji. Będę grzeszył, żeby On mnie mógł kochać tak, żeby łaska przepływała. Jakie to będzie świadectwo dla świata. Będę obiektem całej miłości, która przychodzi z nieba.”

Takich ludzi łatwo zauważyć. Ich oblicze ich zdradza. Izajasz mówił o Izraelitach, którzy „ urągają pełnym chwały jego oczom. Zuchwałe ich oblicze świadczy przeciwko nim” (Izajasz 3:8-9). Prorok mówił: „Wasz grzech świadczy przeciwko wam poprzez wasz wygląd. To co jest w waszych sercach będzie widoczne na waszych twarzach.”

Z drugie strony, nawet najbardziej zatwardziali grzesznicy poznają, kiedy „ty przebywałeś z Jezusem.” Jak to mogą poznać? Dla nich wyglądasz tak jak nikt inny! Mówią: „Jesteś inny. Masz w sobie taką pokorną pewność i nie ma w tobie nic ukrytego. Nie masz w sobie tajemniczości i nie nosisz w sobie narzekania ani goryczy. Gdyby tak było, to ja bym to poznał. Twoje życie jest taką otwartą księgą!”

Grzech jednak niesie z sobą pewien wygląd. Nie może tego zakryć żaden uśmiech, a jego głos ma w sobie brzmienie pustki – echo miedzi brzęczącej i cymbału brzmiącego.

Ci, którzy oglądali chwałę Bożą są przemieniani każdego dnia. Ich twarze stają się coraz bardziej podobne do Jezusa!

wtorek, 4 lutego 2014

BO KOGO PAN MIŁUJE

Czasami podczas moich lat służby byłem otaczany przez wrogów, którzy powstali przeciwko mnie. W takich chwilach odczuwałem dyscyplinę Pana jako kij na moich plecach. Pamiętam szczególnie jeden taki okres, kiedy byłem oczerniany ze wszystkich stron. Inni kaznodzieje pytali mnie: „Dawidzie, słyszę o tobie wątpliwe rzeczy. Czy to jest prawda? Czy to wszystko o tobie pochodzi od diabła, albo czy to Bóg próbuje ci coś powiedzieć?”

Nawet takie pytania mnie gorszyły i byłem całkiem pochłonięty emocjonalnym bólem z tego powodu. Czułem się coraz bardziej wyczerpany fizycznie przez tę toczącą się walkę i trudno mi było iść do kościoła i usługiwać. Któregoś ranka moja żona musiała mnie dosłownie podnieść z mojego krzesła w moim gabinecie. Gdzieś w połowie drogi do kościoła powiedziałem jej, że nie mogę iść dalej. Nie potrafiłem stawić czoła następnej osobie na nabożeństwie, która zastanawia się czy jestem fałszywy.

Wreszcie zawołałem, „Panie, co ja zrobiłem, żeby sobie na to zasłużyć? Co jest moim grzechem?” Wtedy Bóg skierował mnie do tej modlitwy Jeremiasza: „ Karć mnie, Panie, ale według sprawiedliwej miary, nie w swoim gniewie, abyś mnie nie zniweczył” (Jeremiasza 10:24).

Te słowa z Jeremiasza stały się moją codzienną modlitwą podczas tego trudnego okresu doświadczenia: „Panie, karaj mnie i osądzaj, jeżeli musisz. Ale proszę, nie rób tego w gniewie! Jeżeli usłyszę jeszcze jedno słowo w gniewie, to ono mnie zniszczy. Proszę, nie redukuj mnie do prochu, Panie, jestem już dosyć poniżony!”

Kiedy wypowiadałem te modlitwy, Pan mi odpowiadał, „Dawidzie, jeżeli Ja decyduję się, aby ciebie korygować, to dlatego, że ciebie kocham. Ten sprawdzian nie jest wcale Moim sądem. Jestem miłosierny i kocham ciebie, więc stój i oglądaj Moją chwałę!” Ta świadomość Jego chwały przenosiła mnie do miejsca całkowitego odpocznienia – Bóg się ujął za mną ze wszystkich stron.

Umiłowani, kiedy otrzymasz takie objawienie Bożej chwały, to już nigdy nie musisz się bać, że On ciebie będzie korygował w gniewie. On nosi swoją laskę w delikatnej, kochającej ręce. On ciebie będzie dyscyplinował, ale tylko w łaskawym współczuciu. On ciebie nigdy nie zrani, ani nie odrzuci. Czy to nie powinno powodować, aby nasze serca topniały przed Nim w uwielbieniu?

„ Kogo bowiem Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swojego ukochanego syna” (Przyp. Sal. 3:12).

poniedziałek, 3 lutego 2014

JEZUS JEST PRZYMIERZEM by Gary Wilkerson

Izajasz mówił o Jezusie, kiedy prorokował te słowa: „ Tak mówi Pan: W czasie łaski wysłuchałem cię i w dniu zbawienia pomogłem ci; stworzyłem cię i ustanowiłem cię POŚREDNIKIEM PRZYMIERZA Z LUDEM, abyś podźwignął kraj, porozdzielał spustoszoną własność dziedziczną” (Izajasz 49:8 moje podkreślenie).

Jako kościół Jezusa Chrystusa celebrujemy prorocze ogłoszenie Izajasza w każde święta Bożego Narodzenia. Prorok oświadcza, że Bóg pośle Swojego Syna jako odpowiedź na każde wołanie i modlitwę. Ale w tym wersecie jest zawarte więcej, niż my zazwyczaj kojarzymy z tą historią niemowlęcia w żłobku. Powiedziano nam, że Jezus został posłany w ludzkim kształcie, aby odsłonić przymierze z człowiekiem: „Dam ciebie jako przymierze dla ludzi.”

Kiedy Bóg dał nam Swoje Nowe Przymierze, to nie ustanowił nowego systemu z nowym zestawem praw. Zamiast tego, posłał osobę, Jezusa, jako przymierze.

Stare przymierze był to zestaw przepisów opartych na warunkach. Mówiło ono: „Jeżeli zrobisz to czy tamto, to Bóg da ci życie. Ale jeżeli tego nie zrobisz, to rozminiesz się z Bożym błogosławieństwem.” Oczywiście ludzie stale nie osiągali tego standardu Bożego. Nie byli w stanie przestrzegać Jego prawa, które było święte i czyste i w rezultacie tego, ich życie było nękane przez poczucie winy, wstydu i rozpaczy.

Gdzieś w międzyczasie doszliśmy do wniosku, że Boże Stare Przymierze potrzebuje zmiany. Ale Jezus nie przyszedł, aby zmodyfikować Przymierze; On przyszedł jako przymierze. On nie przyszedł, aby nam pokazać błogosławieństwo łaski; On jest tym błogosławieństwem łaski.

Poprzez całą historię kościoła, ludzie tacy jak Luter i Wesley podkreślali jak ważne dla ludu Bożego jest zrozumienie Nowego Przymierza. Oni to widzieli jako sprawę właściwego rozumienia Słowa Bożego – zrozumienia czym jest zakon, a czym łaska. Jeżeli nie zrozumiemy tego, mówili, to jesteśmy skazani na całe życie w rozpaczy. Luter i Wesley wiedzieli, że to jest prawda, ponieważ sami doświadczyli tej rozpaczy.
Tu jest różnica: Według Nowego Przymierza, Boże prawo nie było już zewnętrznym standardem, o który trzeba walczyć. Jego prawo zostaje wypisane na naszych sercach poprzez Ducha Świętego: „ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzymian 5:5). Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym – życiem samego Boga – aby nam pomagał być posłusznymi Jego Świętemu Słowu. Chrystus umiłował nas i wydał samego Siebie za nas, abyśmy mogli żyć nowym życiem.

sobota, 1 lutego 2014

PROŚ TERAZ! by Carter Conlon

„Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą” (Mat.7:7-8). Ciekawe, że pod koniec Swojego życia na ziemi Jezus powiedział również, „Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna.” Jan 16:24). Zauważcie, że Jezus mówił to do Swoich uczniów przy Ostatniej Wieczerzy, więc słyszeć, że dotąd o nic nie prosili, musiało być dla nich zdumiewające. Przecież cały sens uczniostwa, to relacja mistrz/student – proszenie i otrzymywanie. Sam fakt, że uczniowie zostawili swoje sieci i poszli za Jezusem, to podstawa ich relacji. Prosili, a On dawał im to, czego potrzebowali.

Co Jezus im mówił, to dotyczyło nadchodzących ciężkich chwil. Wiecie, że Jezus miał być pojmany, a wtedy wszyscy uczniowie uciekli. Tak naprawdę mówił, „Będziecie się bać, a poczucie straty i smutek będą napełniać wasze serca. Ale Ja będę z wami i dam wam wewnętrzną siłę, dostępną tylko dla tych, którzy są gotowi wykonywać Moje dzieło na ziemi.” Tę myśl zobaczycie wyraźnie przekazywaną uczniom w części Ewangelii Jana rozdz. 13 do 18. „Kiedy będziecie chodzić drogą, którą Ja opisałem dla was, jako Mojego ciała, będziecie mieć nadzieję, wizję i radość. Do tej chwili nie prosiliście o to, co naprawdę jest wasze. Teraz, jeżeli zdecydujecie się prosić, otrzymacie wszystko, czego potrzebujecie.”

W Mat. 25:4-8 Jezus zilustrował dzień powrotu Chrystusa. Pięć mądrych panien wzięło oliwę do swoich lamp, ale pięć głupich nie miało oliwy. Kiedy nadszedł kryzys, głupie powiedziały do mądrych, „Wy widzicie coś, czego my nie widzimy. Wy mówicie, ‘Oto Oblubieniec’, a my widzimy tylko ciemność i nieszczęście. Dajcie nam trochę z waszego oleju!” Tragiczne jest to, że prosiły za późno.

Kochani, kiedy już przyjdzie nieszczęście, bardzo trudno jest otrzymać zaopatrzenie, które Chrystus chce dać. Pamiętajcie o dniach Noego! Zanim przyszedł potop, Bóg zamknął drzwi arki, a Noe i jego rodzina byli wewnątrz. Wyobrażam sobie, że kiedy deszcz zaczął padać, ludzie z zewnątrz zaczęli pukać do drzwi, ale nie mogli wejść, ponieważ drzwi arki zostały zamknięte – czas proszenia skończył się; czas na otrzymanie potrzebnej siły przeminął.

Proś Jezusa teraz o to, czego potrzebujesz!


__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów zboru Times Square w 1994 roku, na zaproszenie pastora założyciela Dawida Wilkersona i został wyznaczony na stanowisko Pastora Seniora w 2001 roku. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach dla pastorów i liderów prowadzonych po całym świecie przez World Challenge.