piątek, 31 stycznia 2014

ŹRÓDŁO TWOJEGO UWIELBIANIA

Mojżesz mógł uwielbiać, chociaż nie był pełen nadziei odnośnie Izraela. Wiedział, że ludzie byli skłonni odstąpić od Boga – że ukrywali swoje złote bożki, które zabrali z Egiptu. Chociaż Mojżesz przekonał Boga, by ich oszczędził po ich bałwochwalstwie ze złotym cielcem, teraz musiał myśleć, „Jak długo jeszcze Bóg będzie znosił ich ukryte pożądliwości i narzekanie? Kiedy skończy się Jego cierpliwość.”

Mogło się wydawać, że wstawiennictwo Mojżesza za Izraelem było bardziej współczujące, niż Boże uczucie do Jego ludu. Jednak prawda jest taka, że Bóg nie miał zamiaru zniszczyć tych ludzi. On już miał na myśli wszystkie obietnice dla nich.

To był „test miłosierdzia” dla Mojżesza. Pan pytał Swojego sługę, „Jak chcesz Mnie reprezentować przed tymi ludźmi? Czy będzie to Bóg mściwy, który tylko osądza? Nie – Ja jestem miłosierny, cierpliwy i zawsze gotowy, by przebaczyć Mojemu ludowi.”

To było objawienie! To uspokoiło serce Mojżesza. Kiedy jeszcze oddawał cześć, zaczął przyjmować i podziwiać chwałę Bożą, która została mu objawiona. „Boże miłosierdzie nas przeprowadzi! On jest długo cierpliwy i przebaczy nam. To wielka chwała! To wielka nadzieja!”

Natychmiast Mojżesz zaczął się modlić, „I rzekł: Jeżeli znalazłem łaskę w oczach twoich, Panie, racz pójść, Panie, w pośrodku nas, gdyż jest to lud twardego karku; odpuść winy nasze i grzechy nasze i weź nas w dziedziczne posiadanie” (2 Mojż. 34:9).

Ten tekst dowodzi bezbłędnie, że objawienie Bożej chwały jest integralną częścią uwielbiania!

Objawienie Bożej chwały powinno być źródłem wszelkiego naszego uwielbiania. Powinniśmy regularnie trzymać się Jego chwały, świadcząc, „Panie, wiem, że jesteś święty i sprawiedliwy. Nie przymykasz oka na grzech. Ale ja również widziałem Twoją chwałę i wiem, że nie chcesz mnie zniszczyć.”

„Nie potępiasz mnie w moich zmaganiach. Wprost przeciwnie, pokazujesz mi, jakim kochającym i cierpliwym jesteś dla mnie. Wiem, że zasługuję na odrzucenie. Tak często upadałem i powinienem być odrzucony. Ale Ty objawiłeś mi, że jesteś miłosierny, łaskawy i czuły!”

czwartek, 30 stycznia 2014

WIDZIEĆ BOŻĄ CHWAŁĘ

Bóg pozwolił Mojżeszowi zobaczyć Jego chwałę, by ten widok go zmienił – ale to samo dotyczy dzisiaj nas. Bóg objawia nam Swoją chwałę, byśmy widząc ją, mogli być przemieniani na Jego podobieństwo!

Dzisiaj Jezus Chrystus jest odbiciem tego, kim jest Bóg. Kiedy Pan przyjął ciało, było to pełne objawienie miłosierdzia, łaski dobroci i gotowości do przebaczenia niebiańskiego Ojca. Bóg zawarł wszystko z Jego natury i charakteru w Jezusie. Każde objawienie Jego chwały dla nas jest po to, by zmieniać nas w podobieństwo Chrystusa.

Apostoł Paweł dobrze rozumiał cel i efekt zobaczenia Bożej chwały. Widział to, jako moc do zmiany tego, kto to zobaczył, do zrewolucjonizowania życia każdego naśladowcy Chrystusa. „My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem” (2 Kor. 3:18).

Paweł mówi nam, „Kiedy otrzymasz objawienie Bożej chwały – Jego miłości, łaski, cierpliwości i przebaczenia – Duch Święty będzie otwierał twoje oczy, byś widział więcej aspektów Jego natury i charakteru. Będziesz miał ciągle wzrastające objawienie Boga, byś Go poznał tak, jak On chce być poznany.”

Potem Paweł mówi w jeszcze mocniejszym tonie: „Aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego” (Efezjan 1:17-18).

Kochani, Bóg chce nam powiedzieć, „Mojżesz zrozumiał Moją chwałę, a teraz chcę, byś ty zrozumiał. Chcę otworzyć twoje oczy przez Mojego Ducha, by pokazać ci, kim jestem. Nie jestem tylko Bogiem gniewu i sądu. Moją naturą jest miłość!”

„Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą” (3:17-19).

środa, 29 stycznia 2014

MOJŻESZ ZŁOŻYŁ POKŁON

Kiedy Mojżesz zobaczył objawienie Bożej chwały – że On jest dobry, miłujący, łaskawy i przebaczający – szybko padł na kolana i złożył hołd. „I pochylił się Mojżesz śpiesznie aż do ziemi, złożył pokłon” (2 Mojż. 34:8).

Objawienie Bożej natury owładnęło tego człowieka. Zobaczył jak miłosierny i cierpliwy jest Bóg do Swoich dzieci, włącznie z tymi twardego karku, bałwochwalcami i tymi, którzy Go gniewają. Mojżesz był tym objawieniem tak poruszony, że wybiegł zza tej skały, padł na ziemię i złożył Mu pokłon!

Zauważcie, że jest to pierwsze wspomnienie, że Mojżesz oddał cześć. Przed tym objawieniem Bożej chwały Mojżesz modlił się, płakał i wstawiał się do Boga za Izraelem, rozmawiając z Nim twarzą w twarz. Słyszymy jak śpiewa na chwałę Pana po zwycięskiej stronie Morza Czerwonego i jak woła do Pana przy gorzkich wodach Mara. Słyszymy zdesperowane wołanie do Boga w Refidim, kiedy ludzie byli gotowi go ukamienować, gdyż nie mieli wody. Ale tu po raz pierwszy czytamy słowa, „Mojżesz złożył hołd.”

Ja wierzę że ten wiersz mówi nam wiele o dzisiejszym kościele. Mówi, że chrześcijanie mogą się modlić gorliwie, wcale nie uwielbiając. Można być bojownikiem w modlitwie i wystawiennikiem, a nie być czcicielem Boga. Możesz błagać o swoje nie zbawione dzieci, modlić się o potrzeby całego kościoła, być świętym i skromnym – a jednak nigdy prawdziwie Go nie wielbić!

Nie chcę dodawać do całego mnóstwa definicji, co znaczy uwielbianie. Jest wiele książek na temat różnych technik uwielbiania. Powiem krótko: uwielbiania nie można się nauczyć! Jest to spontaniczny wybuch z serca przepełnionego Bożą chwałą i Jego niesamowitą miłością.

Uwielbianie jest wyrazem wdzięczności. To świadomość, że dawno temu powinniśmy być zniszczeni przez nasz grzech, zasługując na Boży gniew za wszystkie nasze upadki i błędy, ale zamiast tego Bóg przyszedł do nas z potężnym objawieniem „Ja cię nadal kocham!”

W tym miejscu Mojżesz już nie modlił się za grzesznym Izraelem i nie prosił Pana o prowadzenie. Nie prosił o cud wyzwolenia, ani o moc, czy mądrość. On podziwiał objawienie Bożej chwały!

wtorek, 28 stycznia 2014

OBJAWIENIE BOŻEJ CHWAŁY

Pismo jasno pokazuje, że każdy naśladowca Jezusa może widzieć i rozumieć chwałę Bożą. Naprawdę, Pan objawia Swoją chwałę wszystkim, którzy proszą i szukają jej szczerze. Ja wierzę, że objawienie Bożej chwały wyposaży Jego lud na trudne czasy, które są przed nami. Paweł stwierdza, że to objawienie „ma moc zbudować i dać wam dziedzictwo między wszystkimi uświęconymi” (Dz. Ap. 20:32).

Wbrew myśleniu niektórych chrześcijan, chwała Boża nie jest jakimś rodzajem fizycznej manifestacji. Nie jest to ekstatyczne uczucie, które cię ogarnia, ani jakaś nadnaturalna aura lub rozbłysk anielskiej światłości. Mówiąc prosto, Boża chwała jest objawieniem Jego natury i atrybutów!

Kiedy się modlimy, „Panie, pokaż mi Twoją chwałę.” W zasadzie modlimy się, „Ojcze, objaw mi kim Ty jesteś.” Jeżeli Pan daje nam objawienie Jego chwały, to chce, byśmy tak Go poznali

Przeżycie Bożej chwały przez Mojżesza demonstruje tę prawdę. Pan posłał Mojżesza, by wybawił Izraela, ale nie dał mu pełnego objawienia, kim ten Bóg Izraela jest. Pan po prostu powiedział mu, „Idź i powiedz, że posłał cię JA JESTEM (Patrz 2 Mojż. 3:14). Ale nie wyjaśnił, kim był „JA JESTEM.”

Ja wierzę, że dlatego Mojżesz wołał, „Pokaż mi, proszę, chwałę twoją”! (2 Mojż. 33:18). Mojżesz miał wielkie pragnienie poznania, kim ten JA JESTEM był – poznania Jego natury i charakteru.

Pan odpowiedział na modlitwę Mojżesza. Najpierw kazał mu schować się w rozpadlinie skalnej. Kiedy Mojżesz czekał, by zobaczyć Boża chwałę, nie usłyszał grzmotu, nie widział błyskawic i nie odczuł trzęsienia ziemi. Boża chwała przyszła do niego w prostym objawieniu: „Wtedy Pan przeszedł obok niego, a on zawołał: Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech” (2 Mojż. 34:6-7).

poniedziałek, 27 stycznia 2014

WYKONUJ PRACĘ EWANGELISTY by Gary Wilkerson

Jestem pastorem i mój czas jest wypełniony pracą według mojego powołania. Ale ostatnio moje serce zostało zachęcone do działania jako ewangelista. Niedawno prosiłem Boga, by otworzył mi drzwi do pięciu ludzi w ciągu następnego tygodnia, bym mógł zaświadczyć im o Jezusie. Tego dnia siedziałem z moją rodziną w restauracji i pewien starszy człowiek przechodząc, położył rękę na ramieniu każdego z nas. Był to delikatny gest i ja zacząłem z nim rozmawiać.

Miał on na imię Skip i miał osiemdziesiąt pięć lat. Powiedział nam, że jego żona niedawno miała udar i jest inwalidą. „Jesteśmy małżeństwem przez wszystkie te lata, a teraz ona leży w domu,” powiedział Skip. „Jestem przytłoczony opieką nad nią. Wyszedłem tu, by trochę się od tego oderwać.” Kiedy zapytałem go, czy możemy się pomodlić, jego oczy się rozjaśniły. On czekał na kogoś, kto by mu powiedział, że Bóg się troszczy.

Później tego tygodnia mówiłem o miłości Jezusa z bezdomnym nastolatkiem. W ciągu kilku dni miałem znaczące i mocne spotkania z innymi. Modlitwa nie tylko otwiera mocno drzwi, ale też otwiera nasze oczy na potrzeby koło naszego domu – jak również na Boże pragnienie zaspokojenia tych potrzeb.

W każdym społeczeństwie ludzie są gotowi, by zobaczyć kościół wierny w działaniu według jego wiary, że Bóg chce uwalniać ludzi z każdego więzienia. Oni chcą wiedzieć że jest nadzieja w ich rozpaczy. Pan jest gotów działać w rezultacie naszych modlitw; On chce, byśmy szli naprzód w wierze i oglądali Jego potężną moc, przemieniającą życie.

Zachęcam was: Módlcie się usilnie – o waszych najbliższych i o każdego, kogo spotykacie. Może Bóg już działa w ich życiu, chociaż tego jeszcze nie widać. Kiedy usłyszysz pukanie do drzwi, otwórz je z wiarą. Jezus jest gotów zadziwić nas wszystkich, zbawiając, uwalniając i przemieniając życie.

sobota, 25 stycznia 2014

W TWOICH RAMIONACH MIŁOŚCI by Claude Houde

Ostatnie wspomnienie mojego drogiego przyjaciela, pastora Bernarda Sigouin na ziemi, to wspaniały moment, kiedy stał z rękami podniesionymi do nieba i śpiewał:

Śpiewam prostą pieśń miłości
Mojemu Zbawicielowi, mojemu Jezusowi
Jestem wdzięczny za to, co Ty uczyniłeś,
Mój kochający Zbawicielu, mój drogocenny Jezu.

Moje serce cieszy się, że nazwałeś mnie Swoim
Nie chciałbym być w żadnym innym miejscu, niż

W Twoich ramionach miłości
W Twoich ramionach miłości.
Trzymasz mnie ciągle, trzymasz mnie blisko,
W ramionach Twojej miłości.


W taki sposób pastor Bernard opuścił ten świat i odszedł do Ojca. Ze słowami uwielbienia na ustach i radością, z którą wiernie służył Bogu do końca, znalazł się w kochających ramionach tego, komu powierzył całe swoje życie w niezachwianej wierze. Kiedy upadł na podłogę tam w kościele, któremu poświęcił całe swoje życie, przypomniał mi się wiersz, „Wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana” (2 Kor. 5:8).

Miałem przywilej głosić Słowo na jego pogrzebie. Najbliżsi, rodzina, pastorzy, liderzy i studenci szkoły biblijnej zebrali się, by uczcić jego pamięć i wiarę jego życia. Przy pełnej kaplicy głosiłem Słowo, wzywające do wiary, która nigdy nie rezygnuje: „Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę; Nie porzucajcie więc ufności waszej, która ma wielką zapłatę Albowiem wytrwałości wam potrzeba, abyście, gdy wypełnicie wolę Bożą, dostąpili tego, co obiecał. Bo jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść, i nie będzie zwlekał. a sprawiedliwy mój z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie dusza moja miała w nim upodobania. Lecz my nie jesteśmy z tych, którzy się cofają i giną, lecz z tych, którzy wierzą i zachowują duszę” (Hebr. 10:23,35-39).

Oby nowe pokolenie zostało zainspirowane, by przejąć tę płonącą pochodnię, absolutną pewność, której bez wiary nie osiągniemy! Niech światło waszej wiary oświeca zimną i ciemną noc niewiary, dając nadzieję i kierunek wszystkim dookoła was, którzy zgubili drogę, a dla których ponowne uwierzenie jest sprawą życia lub śmierci!


__________
Claude Houde, główny pastor kościoła /Eglise Nouvelle Vie/ (kościół
Nowego życia) w Montrealu, w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez World Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Church rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich.

piątek, 24 stycznia 2014

WTEDY PRZYJDZIE PAN

Dzisiaj nacisk pokus i kompromisu jest wiele razy większy niż było to jedno pokolenie temu wstecz. Na przykład szatan wykorzystał całą technikę naszego wieku – nasycając ją zwiedzeniem, zmysłowością, pożądliwością i pokusami. Dlaczego mamy do czynienia z rozpalonymi do białości pokusami dzisiaj? Dlaczego jest wykorzystywana pożądliwość i seks, żeby sprzedawać prawie wszystkie produkty? Dlaczego w internecie są setki stron porno. Kto jest celem tego zalewu brudu?

Nie jest to ten świat, który już został zwiedziony. Nie, szatan nie bierze ich na celownik. On raczej manipuluje mediami, żeby usidlić serca zwycięskich chrześcijan. On chce osłabić i zniszczyć świadectwo ewangelii.

Obecnie ten piec jest rozgrzewany siedem razy mocniej nad życiem wielu wierzących. Szatan stworzył takie sytuacje w ich domach, w miejscu pracy i we wzajemnych relacjach, które są bardziej napięte niż kiedykolwiek przedtem. Wielu, kiedyś mocnych chrześcijan się poddaje i rezygnują z Boga. Już się nie modlą o pomoc. Zamiast tego myślą, „Moje doświadczenie jest zbyt trudne, żebym się mógł ostać!”

W Księdze Daniela 3 Bóg obrócił plan diabła w okazję, aby Jego świadectwo dotarło do całego narodu Babilońskiego. Ponieważ ci trzej młodzi mężczyźni nie zgodzili się pokłonić, Pan ich wybawił. A oni przekazali dla narodu wyraźną manifestację Pana Jezusa Chrystusa!

Król Babilonii wydał takie świadectwo: „ Czy nie trzech związanych mężów wrzuciliśmy do ognia? . . . Oto ja widzę czterech mężów chodzących wolno w środku ognia i nie ma na nich żadnego uszkodzenia, a wygląd czwartej osoby podobny jest do Syna Bożego” (Daniel 3:24-25).

Król szybko unieważnił swój pierwszy dekret pokłonu bałwanowi i wydał nowy dekret: „Dlatego wydaję rozkaz: Ktokolwiek, należący do jakiegoś ludu, plemienia i języka, wypowie bluźnierstwo przeciwko Bogu Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, będzie rozsiekany na kawałki, a jego dom zamieniony w kupę gruzu, gdyż nie ma innego Boga, który by mógł wybawić, jak tylko ten” (werset 29).

Umiłowani, to wszystko się wydarzyło dzięki świadectwu trzech mężczyzn – sprawiedliwych i kochających Boga, którzy byli gotowi oddać swoje życie w wierze.

Tak, wszystko będzie coraz gorętsze ekonomicznie, fizycznie, mentalnie, duchowo i w każdy inny sposób. Ale Bóg już położył Swoją rękę na oddzielonych, pobożnych mężczyzn i kobiety na każdym miejscu. Jego ewangelia będzie głoszona jako świadectwo.

Potem przyjdzie Pan!

czwartek, 23 stycznia 2014

SPRAGNIENI PEŁNI CHRYSTUSA

Jeżeli pragniesz i łakniesz pełni Chrystusa, to szatan wypowie ci wojnę. Kiedy zobaczy dowody na to, że twoje postanowienie jest prawdziwe – twoja pilność w modlitwie, twoja samozaparcie się – to on użyje każdej broni z piekła i będzie próbował zniszczyć twoje świadectwo. Dlaczego? Ponieważ twoje świadectwo jest Bożą odpowiedzią na odstępstwo i ruinę!

O tym mówi ten piec ognisty w Księdze Daniela. Szatan opracował szczegółowy plan, żeby zniszczyć jedyne świadectwo Bożej mocy jakie pozostało w Babilonie. Punktem kulminacyjnym był rozpalony do białego piec, który miał za zadanie zabicie wszelkich żywych dowodów na prawdę Bożej ewangelii (zobacz Daniela 3).

Trzech pobożnych młodych Izraelitów służyło w wysokich urzędach Babilońskich i byli to mężczyźni, którzy byli widzialnym świadectwem ewangelii, którą głosili. Oddzielili się od zmysłowego stylu życia w Babilonie i zamiast tego oddali się modlitwie. Ci trzej młodzieńcy nie byli prorokami, ani kapłanami, ale zwykłymi świeckimi kaznodziejami, którzy pozostali wierni Bogu i mieli czyste serca wśród tych bałwochwalczych mas ludzi wokoło.

To oczywiście wzbudzało wściekłość szatana, więc wszedł w serce króla Babilońskiego. Król ten wzniósł olbrzymi złoty posąg i ogłosił, że jest to oficjalny bóg narodu i obiekt, któremu trzeba oddawać cześć. Potem wezwał wszystkich urzędników i sług z każdego narodu, jakie były pod panowaniem Babilonu, żeby wprowadzić tę nową religię. Kiedy rozpoczęła grać muzyka na tej ceremonii, wszyscy mieli się pokłonić temu nowemu bogu.

Szatan też pobudził króla, żeby zbudował olbrzymi piec z cegły i umieścił go tak, aby jego rozpalone płomienie były widoczne dla wszystkich. Dlaczego szatan to zrobił? Na pewno wiedział, że nie ma takiego gubernatora, sędzi czy szeryfa nigdzie w Babilonie, którzy by się sprzeciwili temu nowemu dekretowi. Oni nie musieli być kuszeni ani straszeni.

Właściwie oni wszyscy chyba zaniemówili i zastanawiali się: „Ciekawe kto się sprzeciwi? Wszystkim nam się dobrze powodzi – mamy powodzenie, mamy co jeść i pić i mamy dobre życie. A ta nowa religia jest łatwa dla duszy. Kto by chciał z tego rezygnować?”

A więc po co był ten rozpalony piec? Było to całkowicie działo szatana – manipulacja opracowana przez niego po to, żeby zniszczyć tych trzech młodych ludzi. On chciał zabić i wyeliminować jedyne pozostałe świadectwo Boże w Babilonie!

Ci trzej młodzieńcy odpowiedzieli tak na rozkaz króla: „Nasz Bóg, któremu służymy jest w stanie wyrwać nas z tego rozpalonego pieca i On nas też wyrwie z twojej ręki królu” (Daniel 3:17).

środa, 22 stycznia 2014

BÓG SZUKA JEDNEGO CZŁOWIEKA

Izrael w czasach proroka Ezechiela był lubieżny i dumny. Mężczyźni popełniali obrzydliwości z żonami swoich sąsiadów, a nawet ich synowymi. Prorocy, którzy kiedyś byli święci, stali się odstępcami i już nie mieli rozeznania miedzy tym co święte a co pospolite. Przywódcy narodu stali się szalejącymi wilkami, uganiając się za nieuczciwym zyskiem, przelewając krew, mówiąc kłamstwa i uciskając biednych.

Izrael porzucił Boże drogi i naród był tak słaby, świecki i bezsilny, że Bóg uczynił z nich pośmiewisko dla tego świata. Powiedział: „Dlatego uczynię cię szyderstwem narodów i pośmiewiskiem wszystkich ziem” (Ezechiel 22:4).

Jakie to poważne oskarżenie! Bóg mówił do Izraela: „Wy tak bardzo pogardziliście rzeczami świętymi, oddając się całkowicie pożądliwościom, że ja odejmę wasze świadectwo!”

Ezechiel był w tym czasie starszym człowiekiem, który już niedługo miał zejść ze sceny. W jaki sposób Bóg potraktował tę sytuację? Powiedział Ezechielowi: „Szukałem wśród nich męża, który by potrafił wznieść mur i przed moim obliczem stanąć w wyłomie, wstawiając się za krajem, abym go nie zniszczył, lecz nie znalazłem” (w.30).

Wyobraź to sobie! Los Izraela był zależny od tego czy Bóg znajdzie tylko jednego niezawodnego, sprawiedliwego człowieka. Jednak powiedział do Ezechiela, „Nie znalazłem nikogo. Dlatego wylałem mój gniew na nich” (Wersety 30-31).

Bóg powiedział to samo do proroka Jeremiasza: „Przebiegnijcie ulice Jeruzalemu . . . poszukajcie . . . czy znajdziecie takiego, czy jest ktoś taki, kto przestrzega prawa, kto szuka prawdy - a przebaczę mu” (Jeremiasza 5:1). Powiedział prorokowi, „Przebaczę całemu narodowi, jeżeli znajdę tylko jednego człowieka, który stanie w wyłomie. Potrzebuję tylko jednej duszy, która jest całkowicie poddana Mojej woli!”

Umiłowani, dzisiaj słyszymy Babel głosów w kościele, które nawołują do bardziej nowoczesnych, współczesnych sposobów, aby zdobyć ten świat. Próbują wielu dziwacznych, cielesnych programów. Ale w ciągu moich wielu lat służby widziałem jak takie rodzaje programów powstawały i upadały. One polegają całkowicie na tym, aby podobać się ciału i nie mieć nic wspólnego z krzyżem. Tłumy, które pociągają za sobą prowadzą puste, niespełnione życie, bo nigdy nie zostały skonfrontowane z ewangelią oddzielenia od świata i jego pożądliwości. Świat się śmieje z tych programów i uznaje je za zwykłą głupotę.

wtorek, 21 stycznia 2014

BÓG WZBUDZIŁ CZŁOWIEKA

W czasach Nehemiasza mury Jerozolimy były w ruinach, a miasto było dosłownie kupą kamieni. Kościół całkowicie odszedł od Boga i nie był dobrym świadectwem. Złe siły otaczające Izrael prześladowały ich dotkliwie, wyśmiewając każde dzieło, jakiego próbowali się podjąć.

Jak Bóg odpowiadał w takim czasie ruiny? Czy posłał dobrze wyszkoloną armię, żeby im pomóc? Czy posłał straż pałacową, żeby pokonali ich głównych wrogów? Nie, Bóg wzbudził (powołał) człowieka – Nehemiasza

Nehemiasz był człowiekiem, który w sercu nosił Boże brzemię. Spędzał czas na modlitwie, poście i płaczu, ponieważ był złamany z powodu sytuacji Izraela. On też stale badał Boże Słowo, poznawał proroctwo i działanie Ducha.

Chociaż Nehemiasz służył jako podczaszy króla Persji, to trzymał się z dala od otaczającej go bezbożności. Wśród tej całej zmysłowości, niemoralności i bezbożności, jaka była w Izraelu on żył święcie przed Panem. A każdy, kto słyszał jego kazania był oczyszczany w swojej duszy.

Wkrótce kraj ogarnęło przebudzenie świętości.”Potem kapłani i Lewici dokonali na sobie oczyszczenia oraz oczyścili lud, bramy i mur” (Nehem. 12:30). Dom Boży również został oczyszczony i wszystko co pochodziło z ciała zostało wyrzucone. Nehemiasz wysłał pracowników do świątyni i powiedział im: „Chcę, żeby został wyrzucony stamtąd każdy brud. Nie pozostawcie niczego, co ma związek z bałwochwalstwem lub zmysłowością” (zobacz Nehemiasza 13:8-9).

Umiłowani, to jest Boże pojęcie przebudzenia! Chodzi o wyczyszczenie każdej komory w twoim sercu, która jest nieczysta i nieuświęcona. On nie chce pozostawić żadnego ciemnego miejsca.

Gdzie Nehemiasz otrzymał taki autorytet duchowy, który sprawiał, że drżeli przed nim ci, którzy szli na kompromis, a do świątyni na nowo powracała bojaźń Boża? Nie dał mu tego król. Nie dał mu też tego żaden biskup. Nie nauczył się tego w szkole Biblijnej.

Nie, Nehemiasz otrzymał swój autorytet na kolanach – kiedy płakał, był złamany i pragnął poznać Boże serce. A ponieważ był mężem modlitwy, to był w stanie wyznawać grzechy całego narodu: „aby wysłuchać modlitwy twego sługi, którą ja zanoszę teraz do Ciebie dniem i nocą . . . oraz wyznania grzechów synów izraelskich . . . także ja i dom mojego ojca zgrzeszyliśmy. Niecnie postąpiliśmy wobec Ciebie: nie przestrzegaliśmy przykazań” (Nehem. 1:6-7).

poniedziałek, 20 stycznia 2014

UCZYNKI WIARY by Gary Wilkerson

Kiedy apostoł Piotr został w cudowny sposób uwolniony z więzienia (zobacz Dz. Ap. 12:7-11) poszedł do domu modlitwy, żeby opowiedzieć o cudzie tym, którzy wstawiali się za nim. Kiedy Piotr pukał do drzwi, grupa ta nadal się modliła wewnątrz. Nie mieli pojęcia jak skuteczne były ich modlitwy o ich brata. Rzeczywiście, Pismo mówi, że ich modlitwy były „gorliwe” - co znaczy, że trzymali się Boga i nie rezygnowali. Do takiej modlitwy Chrystus wzywa swój kościół. Jest ona wytrwała i pełna zaangażowania w pragnieniu, aby oglądać bliską osobę, przyjaciela, albo nawet całe miasto uwolnione.

Ale ciekawa rzeczy wydarzyła się, kiedy ci wierzący dowiedzieli się, że ich modlitwa została wysłuchana: Nie wierzyli w to! Służąca dziewczynka powiedziała im, że Piotr stoi przed drzwiami. „Z radości nie otworzyła drzwi, ale pobiegła i powiedziała, że Piotr stoi przed drzwiami. Odpowiedzieli jej: 'Postradałaś zmysły'. Ale ona nadal upierała się, że tak jest, a oni mówili 'to jego anioł” (12:14-15). Oni chyba wierzyli, że Herod już go zabił.

Bóg zajmuje się uwalnianiem. On jednym słowem czyni to co jest niemożliwe, a kiedy uwolni ludzi, to są oni naprawdę wolni. Ale może zauważyłeś coś w swoim życiu, co dzieje się wtedy, kiedy walczysz z problemem. Bóg otwiera dla ciebie kilka pierwszych bram – a potem zostawia ostatnią dla ciebie, żebyś ją otworzył przez wiarę. On w nadnaturalny sposób otworzył bramy dla Piotra, ale ta ostatnia wymagała wiary i działania ludzi.

Dlaczego Pan to robi? On wie, że nawet wtedy, kiedy zanosimy nasze najbardziej gorliwe modlitwy, to w naszych sercach może nadal być taki kącik niewiary. Tak, Bóg jest suwerenny w Swojej mocy, ale chce, aby Jego oblubienica była zaangażowana w Jego dzieło odkupienia. Każde prawdziwe Boże działanie w historii wymagało tego, aby mężczyźni i kobiety stanęli i powiedzieli, „Chcę się liczyć. Mogę być słaby czy wstydliwy, ale Bóg honoruje tych, którzy działają w wierze..”

Tak, to wszystko rozpoczyna się od modlitwy. Gorliwa, efektywna modlitwa porusza Boga, żeby otwierał żelazne bramy i wypuszczał więźniów na wolność. Historia Piotra pokazuje to wyraźnie. Ale ta scena pokazuje też, że jeżeli nie działamy w wierze, aby otworzyć tę ostatnią bramę, to niektórzy więźniowie nadal pozostaną na zewnątrz. Dlatego tu jest ta ostatnia część gorliwej modlitwy: wierne działanie.

sobota, 18 stycznia 2014

SPRAWDŹ OZNAKI ŻYCIA by Jim Cymbala

Modlitwa jest źródłem życia chrześcijanina, chrześcijańską liną ratowniczą. W innym przypadku było by to tak, jak trzymać w ramionach dziecko, ubierać je pięknie – ale ono nie oddycha! Nie są ważne ubranka – trzeba ustabilizować oznaki życia. Nie ma sensu mówić do kogoś w stanie śpiączki. Dlatego wielkie akcentowanie nauczania w dzisiejszym kościele przynosi marne rezultaty. Nauczanie jest dobre tylko tam, gdzie przekazuje życie. Jeżeli słuchacze są w duchowej śpiączce, wtedy to, co im mówimy, może być dobre i prawowierne, ale duchowego życia nie da się nauczyć.

Pastorzy i zbory muszą czuć się na tyle niewygodnie, by mówić, „Nie będziemy chrześcijanami Nowego Testamentu, jeżeli nie mamy życia modlitwy.” To osądzenie trochę boli, ale jak inaczej ma nastąpić przełom z Bogiem?

Jeżeli naprawdę myślimy o tym, co mówią Dz. Ap. 2:42 – „I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.” – widzimy, że modlitwa jest prawie że dowodem na normalność kościoła. Wzywanie imienia Pana jest czwartym wielkim punktem na tej liście. Jeżeli mój czy twój kościół nie modli się, nie powinniśmy chwalić się prawowiernością, czy liczbą uczestników nabożeństwa w niedzielę.

Moja żona Carol i ja powiedzieliśmy sobie wiele razy, że jeżeli duch złamania i wołania do Boga osłabnie w Brooklyn Tabernacle, będziemy wiedzieć, że mamy kłopot, nawet jeżeli 10.000 ludzie będzie na nabożeństwach.

W czasie niezliczonych wtorkowych nabożeństw modlitewnych jestem otoczony świętym odgłosem modlitw, napełniających kościół i wypływających z każdego obecnego serca. Kiedy nabożeństwo zbliża się do końca, słyszę matki, które wołają o swoje krnąbrne dzieci, mężczyzn proszących Boga, by pomógł im znaleźć pracę, a innych dziękujących za wysłuchanie ostatnich modlitw. Wtedy myślę, „To jest najbliższe nieba, czego mogę doświadczyć w tym życiu. Nie chce mi się wychodzić. Gdybym był zaproszony do Białego Domu na spotkanie z jakimś dygnitarzem, to by mi nie dało takiej radości i pokoju, jakie odczuwam tu w obecności ludzi, którzy wołają do Pana.”


__________
Jim Cymbala założył Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestu członkami w małym, zaniedbanym budynku w trudnej części miasta. Urodzony w Brooklynie, jest od wielu lat przyjacielem Dawida i Garego Wilkersonów i częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, sponsorowanych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 17 stycznia 2014

PAN MIAŁ CZŁOWIEKA

Dla Izraela był to trudny czas, ponieważ zepsucie i odstępstwo były powszechne w kraju. W tym czasie arki nie było w Izraelu. Heli, najwyższy kapłan narodu, był leniwy i niedbały, pozwalając swoim synom na zniewagę kapłaństwa. Pod och przywództwem w świątyni powszechne były cudzołóstwo i wszeteczeństwo. Ale Heli tak przyzwyczaił się do życia w wygodach, że nie robił nic, by ich powstrzymać.

W pewnym momencie Pan napisał nad całym systemem religijnym słowo „Ichabod”, (co znaczyło „Duch Pański odszedł”). Jeszcze raz siły szatańskie doszły do wielkiej potęgi i dla ludzkiego oka, sprawy Boże utraciły swoje podstawy i możliwość odnowy wydawała się nieprawdopodobna.

Ale Pan miał już człowieka – małego chłopca Samuela. Podczas, gdy wszyscy duchowni wokoło tarzali się we wszeteczeństwie i obżarstwie, Samuel uczył się słyszeć głos Boży. Kiedy był w coraz bliższej relacji z Panem, Duch Święty napełnił go słowem proroczym. On stał się świadectwem – żywym dowodem mocy Bożej!

Pismo mówi, że kiedy Samuel wzrastał, żadne z jego słów nie pozostało nie spełnione, co znaczy, że on zawsze mówił z mocą i autorytetem. Z powodu Bożego autorytetu w nim, żaden naród nie mógł podnieść ręki na Izrael przez czterdzieści lat.

„I rósł Samuel, a Pan był z nim. I żadnego ze słów jego nie pozostawił nie spełnionym. I dowiedział się cały Izrael od Dan aż do Beer-Szeby, że Samuelowi zostało powierzone być prorokiem Pana. Pan zaś nadal ukazywał się w Sylo, Pan bowiem objawiał się w Sylo Samuelowi w swoim słowie” (1 Samuel 3:19-21).
Jeszcze raz Pan wzbudził jednego człowieka, jako świadectwo dla całego narodu. Bóg nie potrzebował armii, ani ludzkiej organizacji, ani „nowych rzeczy”. Wszystko, czego potrzebował, to jednego sprawiedliwego człowieka – kogoś, kogo służba była całkowicie poddana Jego świętemu prowadzeniu!

czwartek, 16 stycznia 2014

BÓG UCZYNIŁ TO WSZYSTKO PRZEZ JEDNEGO CZŁOWIEKA

Zwróćcie uwagę na wołanie Izraela w Egipcie. Naród Boży był w niesamowitej ruinie i wielkim odstępstwie. Szatan wziął Izrael pod obcas, manipulując ówczesnymi siłami politycznymi, by ustanowić prawa do ich prześladowania. Wróg szydził z Bożego świadectwa na ziemi.

Była to ciemna godzina w historii Izraela i z biegiem czasu ludzie byli zniechęceni. Zaczęli odchodzić od Boga, angażując się w przyjemności i zmysłowości Egiptu. Bałwochwalstwo i wszeteczeństwo były na porządku dziennym. Sytuacja Izraela wydawała się beznadziejna i wiara w narodzie powoli umierała.

Jaka była Boża odpowiedź na ten wzrost sił ciemności? Czy pobudził okoliczne mocarstwa, by działały jako Jego kij na Egipt? Czy spowodował wojnę domową wśród Egipcjan? Czy wysłał aniołów pomsty? Nie – Bóg niczego takiego nie zrobił. On miał zupełnie inny plan i położył rękę na jednym człowieku, wzbudzając Mojżesza!

„Pan wymierza sprawiedliwość I przywraca prawo wszystkim uciśnionym. Objawił Mojżeszowi drogi swoje, Synom Izraela dzieła swoje. Miłosierny i łaskawy jest Pan, Cierpliwy i pełen dobroci” (Psalm 103:6-8).

Mojżesz był człowiekiem modlitwy, zamknięty sam na sam z Bogiem. Powiedział „nie” dla przyjemności i pokus Egiptu, żyjąc pod całkowitym panowaniem Ducha Świętego. Nie miał własnych planów i ambicji. Odrzucił wszystkie swoje ludzkie możliwości, polegając na wielkim JESTEM, jako jedynym źródle zaopatrzenia. Z miejsca świętego przyszedł z wizją Bożej świętości z pierwszej ręki.

W najciemniejszej godzinie historii Izraela, kiedy wydawało się, że lud Boży podda się nieprzyjacielowi, Pan wzbudził człowieka, który działał wśród tego wszystkiego, jako świadectwo. I ten jeden człowiek pokonał cały naród, a podniósł inny. Bóg uczynił to wszystko przez jednego człowieka!

środa, 15 stycznia 2014

DOTYKANIE NARODÓW DLA CHRYSTUSA

„Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz. Ap. 1:8).

Jestem zdumiony i rozczarowany, widząc wielu kaznodziejów, zarówno młodych, jak i starszych, którzy biegają po całym świecie, szukając strategii dla wzrostu ich kościołów. Obecnie wielu kaznodziejów bierze udział w seminariach i konferencjach, gdzie młodzi profesjonaliści używają wykresów i badań opinii, by pokazać im, jak zbudować większe kościoły. Inni masowo biorą udział w „przebudzeniach”, w nadziei nauczenia się metod, jak sprowadzić Ducha Świętego na ich zgromadzenia.

Obecnie towarzystwa misyjne wysyłają więcej pracowników, niż kiedykolwiek przedtem. Ich wołaniem stało się, „Musimy mieć więcej ludzi na polu misyjnym! Potrzeba więcej wykwalifikowanych mężczyzn i kobiet, by zdobyć narody dla Chrystusa.”

Zbyt wielu z tych misjonarzy wraca do domu po kilku latach. Są przybici, zniechęceni, atakowani przez moce demoniczne w tych obcych krajach. Dlaczego? Ponieważ ich życie nie odzwierciedlało ewangelii, którą głosili; oni nigdy nie przeżyli osobistego poznania panowania Chrystusa, ani pełni Ducha Świętego.

Kochani, trzeba czegoś więcej, niż kilku pomysłów czy strategii, by zdobyć narody dla Chrystusa. Wszystkie nasze plany są na próżno, jeżeli Jezus nie jest na tronie w każdej dziedzinie naszego życia!

Nigdy w historii nie było takiego dzikiego natarcia duchów demonicznych, pochodzących z piekła. Bezprawie zalewa ziemię, a naród powstaje przeciwko narodowi, To wszystko dzieje się, ponieważ szatan wysłał zastępy demoniczne na ostateczną wojnę przeciwko świętym!

Jednak Bóg nigdy nie jest zaskoczony przez coś, co dzieje się na świecie, Nie jest zdumiony straszną plagą narkomanii czy aborcji. Jaka jest Jego odpowiedź w tym czasie niepokojów i bezprawia? Co On proponuje, jako antidotum na odstępstwo i atak mocy demonicznych? Co Bóg zrobi w czasie takich zniszczeń?
Jego odpowiedź jest taka sama, jak zawsze – by w mocny sposób pokazać zwycięstwo Chrystusa. Bóg zawsze odpowiadał, wzbudzając świeżą resztkę mężczyzn i kobiet, którzy będą czystym świadectwem Jego zbawiającej i uświęcającej mocy, i tak samo jest dzisiaj. Jego plan, to na scenę aktywności antychrysta wprowadzić ciało oddzielonych, pełnych Chrystusa zwycięzców – bogobojnych mężczyzn i kobiety, którzy będą żyć w całkowitym poddaniu Jego rządom i Jego panowaniu!

wtorek, 14 stycznia 2014

POTWIERDZENIE FAKTU

„I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec” (Mat. 24;14).

Wielu dzisiaj w kościele próbuje określić bliskość powrotu Chrystusa przez odczytywanie znaków czasu. Te znaki widzimy w szczególnych wydarzeniach; na przykład powrót Żydów do Izraela. Ale jedno z najwyraźniejszych stwierdzeń Jezusa o Jego drugim przyjściu zawarte jest w powyższym wierszu. Koniec przyjdzie po tym, jak ewangelia będzie głoszona wszystkim narodom – na świadectwo.

Słowo „świadectwo”, którego użył Jezus, to to samo greckie słowo, co „poświadczenie”. Ono dosłownie oznacza „potwierdzenie faktu” Chrystus mówi tu nie tylko o głoszeniu ewangelii, ale o przedstawianiu jej jako świadectwo. Krótko mówiąc, On mówi, że ewangelia, którą głosimy, jest efektywna tylko wtedy, kiedy jest poparta życiem, które świadczy o jej realności.

Może pomyślicie, że w Ameryce, w narodzie mającym tysiące kościołów ewangelicznych, będzie mocne świadectwo ewangelii. Ale wiele kościołów zniekształciło prawdziwą ewangelię Chrystusa. Prawdą jest, że nawet w ewangelicznym głoszeniu w wielu kościołach jest bardzo niewiele świadectwa na poparcie panowania Chrystusa w życiu ludzi. Oni nie są prawdziwymi świadkami dla miasta czy narodu.

Oczywiście są wyjątki. Myślę o pewnym pastorze baptystycznym, który kiedyś planował zbudować olbrzymi budynek. Jego zbór szybko wzrastał i wtedy zaczął studiować wzrost kościoła. Jego żona była pobudzona do modlitwy i szukania Pana i wkrótce ten pastor robił to samo. Szybko zrezygnował ze swoim marzeń o olbrzymich liczbach i zaczął być świadectwem tego, co głosił.

Do kazania ustawił duży ekran z przodu kościoła. Powiedział swojemu zborowi, „Duch Boży mówił do mnie o grzechach tego kościoła. Dzisiaj zobaczymy je przez naszymi oczyma!”

Potem ten pastor wyświetlał grzechy, jeden za drugim na ekranie – wszeteczeństwo, cudzołóstwo, alkoholizm, narkomanię i pornografię. Potem zaczął kazanie: „Nie będziemy teraz zaczynać budowy dużego kościoła. Musimy najpierw uporządkować żywy przybytek Chrystusa, zanim będziemy robić cokolwiek innego. Najpierw musimy żyć ewangelią!” Dzisiaj Duch Boży działa potężnie w tym kościele. Ludzie garną się do Pana i naprawiają swoje życie – ponieważ słyszą ewangelię, popartą świadectwem!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

DUCHOWE WIĘZIENIA by Gary Wilkerson

Duchowe więzienia, to takie, których szatan używa, by zamykać nas i tych, których sami w nich trzymamy. Na mocnym przykładzie z życia Piotra, Słowo Boże pokazuje nam, jak wyzwolić się z tych więzień.

W Dz. Ap 12 Piotr był aresztowany przez króla Heroda. Tysiące ludzi w Jerozolimie przyjmowały zbawienie dzięki potężnemu działaniu Boga i Herod czuł się zagrożony. Kiedykolwiek Bóg działa ponadnaturalnie przez Swoich ludzi, to złości nieprzyjaciela.

Teraz Herod zwrócił uwagę na Piotra. „Gdy zaś widział, że się to podoba Żydom, kazał pojmać i Piotra; a były to dni Przaśników” (Dz. Ap. 12:3). Herod miał zamiar osiągnąć swój cel: Zabijając najodważniejszego wierzącego w Wielkanoc, czyli najważniejsze święto kościoła, wystraszy i uciszy chrześcijan.

Herod wysłał oddział żołnierzy, by pojmali i uwięzili Piotra. „A gdy go ujął, wtrącił do więzienia …. zamierzając po święcie Paschy stawić go przed ludem” (12:4). Słowa „stawić go” oznaczały, że Herod miał zamiar publicznie torturować Piotra.

Słowo „ujął” w tym urywku nie oznacza tylko „złapał”. Raczej oznacza moc większą, niż nasza. Piotr był nie tylko aresztowany przez władze, ale był zamknięty przez duchowe moce, które manipulowały potężnym człowiekiem z demonicznych pobudek. Czy znasz taki rodzaj duchowego więzienia? Może teraz w takim jesteś. Myślisz, „Panie, modliłem się tysiąc razy, ale nic się nie zmienia. Jak mogę w ogóle się uwolnić?”

To, co czytamy następnie, zmienia wszystko. „Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga” (12:5). To małe słówko – „zaś” (ale), zmienia cały obraz. Mówi, „Nieprzyjaciel jest obecny, ryczy jak lew, ale Lew z Judy również działa. On zaraz się ujawni i zmieni wszystko.”

Lubię stwierdzenie w tym wierszu „modlił się nieustannie). Mała grupka skromnych mężczyzn i kobiet była na spotkaniu modlitewnym. Tak, jak wielu chrześcijan, prawdopodobnie mieli niewielki wpływ na ich świat, ale najgrubsze mury więzienia nie miały szans w starciu z ich modlitwą.

„Owej nocy, gdy Herod miał go już wyprowadzić, Piotr, skuty dwoma łańcuchami, spał między dwoma żołnierzami, strażnicy zaś przed drzwiami strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański” (12:6-7).

Kiedy Piotr rozejrzał się wokoło, zobaczył, że opadły jego łańcuchy, ale strażnicy tego nie zauważyli. „Lecz nie wiedział, że to, co się za sprawą anioła dzieje, jest rzeczywistością; sądził raczej, że ma widzenie” (12:9).
To, co stało się po tym, jest sednem tej historii: „A gdy minęli pierwszą i drugą straż, doszli do żelaznej bramy wiodącej do miasta, która się im sama otworzyła” (12:10).

sobota, 11 stycznia 2014

WYZNACZONY ABY MÓWIĆ by Carter Conlon

Na początku mojej drogi chrześcijańskiej Bóg włożył w moje serce zniewalającą miłość do zgubionych. Oczywiście, były też chwile, kiedy napotykałem na sprzeciwy, a nawet mi grożono. Pomimo tego ja po prostu nie mogłem milczeć, gdyż szczerze zależało mi na ludziach i byłem przymuszany, aby mówić o Jezusie Chrystusie. Ludzie wokół mnie umierali w grzechach i ktoś z Bożym współczuciem musiał z nimi rozmawiać. To jest powołanie życia dla każdego z nas.

Paweł powiedział to w taki sposób: „Dla której jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem; z tego też powodu znoszę te cierpienia” (2 Tymot. 1:11-12). Paweł powiedział, „Cierpię, jestem powołany i jestem ustanowiony.” W taki sam sposób każdy z nas jest ustanowiony przez Boga, aby być głośnym świadkiem prawdy. Nie zostaliśmy powołani, aby milczeć w tej godzinie. Jesteśmy powołani, aby stać na tym, w co wierzymy; świadczyć o tym jak Bóg przemienił nas i nadal działa w naszym życiu. Jesteśmy powołani, aby stać niezachwianie, a nie uciekać tchórzliwie z powodu drwin upadłej ludzkości. A Bóg otworzył dla nas drzwi, abyśmy to czynili.

We wcześniejszych wersetach Paweł powiedział do Tymoteusza: „Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga,
który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami” (2 Tymoteusza 1: 8-9). To wszystko jest zgodne z Jego celem i łaską! To tak, jakby Bóg mówił:
Widziałem cię jak przychodzisz i przygotowałem dla ciebie drogę. Przygotowałem drogę, żeby przeciąć sznury potrzeby chwalenia i aprobaty ze strony ludzi. Przygotowałem dla ciebie drogę, abyś mógł kochać ludzi taką nadnaturalną miłością. Jestem gotowy, aby cię napełnić Moim Duchem Świętym i dać ci odwagę, abyś mógł stać jako głos dla królestwa Bożego – nie poprzez swoje zdolności, ale poprzez Mojego Ducha!”


__________
Carter Conlon dołączył do zespołu pastorów zboru Times Square w 1994 roku, na zaproszenie pastora założyciela Dawida Wilkersona i został wyznaczony na stanowisko Pastora Seniora w 2001 roku. Mocny, współczujący lider, jest częstym mówcą na konferencjach dla pastorów i liderów prowadzonych po całym świecie przez World Challenge.

piątek, 10 stycznia 2014

WYTRWAŁY W WIERZE

Ewangelia Łukasza mówi nam o ojcu, który przyprowadził opętanego przez demony syna do Jezusa. Chrystus powiedział do ojca, „Przyprowadź tu twojego syna. A gdy jeszcze podchodził, porwał go demon i szarpnął nim” (Łukasz 9:41-42). To słowo szarpnął oznacza gwałtowne konwulsje, straszne drżenie.

Ten młody człowiek przyszedł do Chrystusa i miał zostać uwolniony, przeniesiony z królestwa ciemności do królestwa światłości. Diabeł widział, że może zaraz stracić następną ofiarę, dlatego w gniewie rzucił tego młodego człowieka na ziemię w ostatnim, gwałtownym ataku. Chciał go zabić i zabrać jego duszę, zanim Jezus mógłby go uwolnić.

Szatan będzie próbował tego samego z tobą teraz. Z chwilą, kiedy zaczniesz iść w stronę Chrystusa, diabeł będzie próbował ostatniego ataku, żeby ciebie pożreć. Postawi ci przed oczami najbardziej zwodnicze pokusy. Będzie próbował przybić cię kłamstwami, wmawiając ci, że nigdy nie będziesz wolny od grzechu i pożądliwości. Będzie próbował cię przekonać, że zawsze będziesz należał do niego, a nie Boga!

Ale chcę ci przypomnieć: W tej chwili, kiedy zaczniesz iść w stronę Jezusa, diabeł staje się bezradny. On nie może zatrzymać nikogo, kto idzie do Chrystusa! On nie był w stanie zatrzymać tego opętanego młodego człowieka, żeby nie doszedł do Jezusa. Wystarczyło, że Chrystus powiedział słowo: „Jezus zaś zgromił ducha nieczystego i uzdrowił chłopca, i oddał go ojcu jego” (w. 42).

Jezus mówi nam, „Dajcie odpór diabłu, a ucieknie od was” (Jakuba 4:7). Ale jak się daje odpór nieprzyjacielowi? Tylko przez wiarę! Po prostu przyjdź do Jezusa, zaufaj Mu, że On ciebie wybawi ze szpon szatana. „Któremu dajcie odpór, mocni w wierze” (1 Piotra 5:9).

Możesz być wolny dzisiaj. Możesz powiedzieć szatanowi: „Kiedy skończę czytanie tego przesłania, będę wolnym człowiekiem. Jezus mnie uwolni od każdej pożądliwości i bezbożnej pasji. To wszystko stanie się dlatego, że On tak powiedział.”

To co jest przed tobą może być trudne. Ale chwalebne, olśniewające słońce Ojca będzie zawsze jasno świeciło dla ciebie!

czwartek, 9 stycznia 2014

JEZUS PUKA DO DRZWI

„Wy jesteście z ojca diabła i wykonujecie pożądliwości waszego ojca” (Jana 8:44).

Chrystus wypowiedział te słowa do tłumu religijnych ludzi, którzy myśleli, że są dobrzy w Bożych oczach. Byli zewnętrznie czyści i religijni, ale wewnątrz byli pełni pożądliwości, zmysłowości, cudzołóstwa, zawiści.

Jest taka choroba nazwana chorobą grzechu, która dotyka dzieci diabła. Im głębiej taki człowiek pogrąża się w grzechu, tym bardziej krytyczna staje się ta choroba. Osiąga swój szczyt, kiedy nagle grzech traci przyjemność, jaka z niego pochodzi i staje się nudny i nie daje satysfakcji.

Choroba grzechu doprowadziła młodą gwiazdę TV do samobójstwa. Aktor ten grał rolę w popularnym serialu i zarabiał fortunę. Właśnie podpisał kontrakt na udział w filmie i chodził z piękną aktorką. Był sławny, miał fortunę i dobre zdrowie.

Ale wtedy jego martwe ciało zostało znalezione w tanim hotelu porno. Okazuje się, że żadna z przyjemności tego świata go nie zaspokajała. Jego życie było puste, bez znaczenia i wreszcie zakończyło się samobójstwem. Umarł w wyniku choroby grzechu!

Jeżeli nigdy nie oddałeś swojego życia Jezusowi, to aż dotąd diabeł miał całkowitą kontrolę nad tobą. On rządził i kierował twoim życiem. Ale może teraz szatan widzi nadchodzącą zmianę dla ciebie i wie, że traci swoją moc nad tobą.

Grzech nagle utracił dla ciebie swój słodki smak. Nie chodzisz już do tych złych miejsc, do których kiedyś chodziłeś i już nie podobają ci się te zabawy. Pieniądze już cię nie zadowalają, ani seks ani majątek. Odczuwasz coraz większą pustkę wewnątrz.

A teraz tu jesteś i czytasz to przesłanie. Może już masz pragnienie czytania Biblii. Nikt cię do tego nie zmusza; coś wewnątrz ci mówi, żebyś poszedł w tym kierunku.
Umiłowany, teraz Jezus puka do drzwi twojego serca i diabeł o tym wie. A szatan najbardziej się boi tego, że ty otworzysz drzwi dla Chrystusa!

środa, 8 stycznia 2014

STAWIANIE CZOŁA KŁAMSTWOM DIABŁA

Diabeł przychodzi do nas z intensywnymi doświadczeniami, ale nie musimy się go bać. John Knox, jeden z najwybitniejszych kaznodziejów Wielkiej Brytanii, jest wielkim przykładem tego, jak możemy stawić czoła kłamstwom diabła. Jego niesamowite kazania powodowały to, że królowie i królowe drżeli, a on prowadził życie sprawiedliwie, które potwierdzało ewangelię, którą głosił, bez kompromisu aż do końca.

W późniejszych latach, kiedy był już nieuleczalnie chory, szatan otrzymał następną ostateczną datę. Ten człowiek gniewał piekło prawdopodobnie tak, jak apostoł Paweł. Dlatego w tym krótkim czasie, jaki mu pozostał, diabeł postanowił posłać Knoxa do wieczności w strachu i niewierze.
Knox napisał: „Przez całe moje życie byłem doświadczany i atakowany przez szatana. Ale moje obecne doświadczenie dotyka mnie największym strachem. On postanowił mnie pożreć i skończyć ze mną. Przedtem on zawsze stawiał mi moje grzechy przed oczami. Próbował mnie złapać w pułapkę powabu tego świata. Ale Duch łamał te ataki. Teraz mnie zaatakował w inny sposób. Ten podstępny diabeł napracował się, żeby mnie przekonać, że zasłużyłem sobie na niebo poprzez moją wierność mojej służbie!”

Knox wiedział, że zbawienie jest tylko przez wiarę. Głosił to przez całe swoje życie i stwierdzał wyraźnie, że nikt nie może zostać zbawiony poprzez własną sprawiedliwość, bez względu na to ile dobrych uczynków spełnił. Ale teraz szatan próbował potępić tego kaznodzieję w ten sposób, że chciał go złapać w pułapkę jego własnej wierności!

Zanim umarł, Knox złożył takie świadectwo, „Błogosławiony niech będzie Bóg, który mnie uzdolnił, żeby pokonać i zgasić tę ognistą strzałę poprzez Pismo. Z łaski Bożej, jestem kim jestem, nie ja, ale łaska Boża we mnie. Poprzez Jezusa Chrystusa osiągnąłem zwycięstwo. Kusiciel nie dotknie mnie już więcej w tym krótkim czasie. Już niedługo zamienię to śmiertelne ciało na błogosławioną nieśmiertelność poprzez Jezusa Chrystusa!”
Dzięki Bogu za świadectwo Johna Knoxa! On używał Słowa Bożego przeciwko szatanowi i Pan go wyrywał. Odszedł do domu do chwały, śpiewając uwielbienie dla Boga!

wtorek, 7 stycznia 2014

NOWA SIŁA

Zapytajcie kogokolwiek, kto został powołany przez Boga, żeby wejść w jakąś nową pracę Królestwa i ta osoba wam powie, że szatan atakuje go z wściekłością, przynosząc jeden ucisk za drugim.

Tak samo było w życiu Chrystusa. Kiedy tylko Jezus został ochrzczony i ukazała się nad Nim gołębica i rozległ się głos z nieba, ogłaszający, że On jest Barankiem Bożym, szatan zaczął działać. Wiedział, że ma tylko czterdzieści dni i nocy, żeby spróbować pożreć Jezusa i zatrzymać Jego służbę (zobacz Mateusza 4).

Jezus dopiero powiedział, że Piotr jest skałą, a już szatan przyszedł, żeby przesiać tego ucznia, doprowadzając go do niewiary i zdrady (zobacz Łukasza 22:21). Szatan wiedział, że musi działać szybko w życiu Piotra, zanim słowa Jezusa o tym uczniu się wypełnią – ale ta pokusa całkowicie zawiodła!

Wiem o co chodzi w tego rodzaju ataku piekła, ponieważ miało to miejsce w moim życiu, kiedy Bóg mi dał nowe powołanie do służby! Po długim okresie modlitwy odczułem, że Bóg mnie powołuje, abym rozszerzył moją służbę i usługiwał pastorom po całym świecie. (Nie zostawiłem mojej służby w zborze Times Square, ani służby poprzez te pisane kazania. Dodawałem tylko ten okazjonalny aspekt służby, poprzez kierownictwo Ducha Świętego.)

Planowałem usługiwać na zgromadzeniu pastorów we Francji, Rumunii, Polsce i na Bałkanach. Tylko co zaplanowałem tę podróż, a szatan od razu się włączył. Do tego punktu miałem doskonałe zdrowie, a tu nagle zostałem powalony fizycznie. W ciągu kilku godzin zrobiłem się tak słaby, że ledwie chodziłem. Odczuwałem ostre, przeszywające bóle i niedługo po tym pojawiły się wrzody żołądka.

Przyjaciel lekarz powiedział mi, że mam półpaśca, chorobę, która pochodzi z przebytej w dzieciństwie ospy wietrznej. Wydawało mi sie, że diabeł się śmieje i mówi, „a więc przyjmujesz nową służbę, czy tak? Nic z tego nie wyjdzie, jeżeli o mnie chodzi!”

Jednak w ciągu kilku tygodni mojej podróży wszystkie wrzody zniknęły. Pan mnie podniósł i dał mi nową siłę. To była walka z piekła! Tak było zawsze przez wszystkie lata mojej służby. Po każdym nowym przyjęciu mojego powołania od Pana następowały ataki demoniczne.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

W CIEMNYCH DOLINACH by Gary Wilkerson

Rozpoczynając w 1 Mojżeszowej 37, widzimy historię Józefa, którą się czyta jak jakiś epizod z programu telewizyjnego „Cops.” Jeden z jego braci był gwałcicielem, a inni próbowali zabić Józefa i ostatecznie sprzedali go do niewoli. Nawet Jakub, jego ojciec nie interweniował, kiedy Józef był dręczony przez swoich braci. Józef zapłacił karę za dysfunkcyjność swojej rodziny.

Czy to opisuje twoją sytuację? Byłeś daleko od domu przez wiele lat, ale nadal nosisz mentalne rany pochodzące z chaosu twojej rodziny. Albo może twój chaos jest w twoim miejscu pracy, gdzie świadome grzechy innych mają na ciebie bezpośredni wpływ. Tak było w życiu Józefa, kiedy żona jego szefa próbowała go uwieść. Kiedy Józef ją odrzucił, to mściwie kłamała o nim i został wrzucony do jeszcze jednego dołu, celi więziennej dla oczekujących na śmierć.

Pismo wyraźnie mówi, że w każdym dole, do jakiego wpadał Józef, Bóg działał i przyspieszał proces osiągania celów Jego królestwa. Słyszę jak Bóg mówi o nim: „Potrzebuję kogoś, kto będzie chętny, aby znosić wiernie każdą próbę tak, abym mógł postawić go w strategicznym miejscu, dla zachowania Mojego ludu. Wybrałem do tego zadania Józefa.”

Pomyśl o tej niesamowitej trajektorii życia Józefa. Oto jest nastoletni pasterz, który w ciągu kilku lat staje się drugim najważniejszym władcą największego imperium. To sprawia, że chcę się modlić, „Boże, zabierz mnie z mojej strefy bezpieczeństwa. Chcę widzieć Twoje działanie i wypełnienie Twoich celów w moim życiu.”

Czy jesteś gotowy, aby powiedzieć: „Panie, chętnie pójdę tam, gdzie Ty chcesz”? Znam wielu chrześcijan, którzy pragną tego rodzaju wiary. Wołają: „Panie, na tej drodze musi być coś więcej. Ja nie chcę tylko zajmować miejsca na ziemi. Chcę, żebyś działał we mnie tak, abym miał wpływ na Twoje Królestwo.”

Czym większe są nasze marzenia dotyczące Bożego działania, tym głębsza będzie nasza dolina. Czy wierzysz Bogu, że twoje małżeństwo będzie odbiciem Jego chwały? To przygotuj się, że twoje małżeństwo będzie doświadczane prawie ponad wasze siły. Prawda jest taka, że wiara wrzuca nas do doliny prawie za każdym razem. Jeżeli chcemy, aby Bóg używał nasze życie, to musimy się przygotować, że będziemy przechodzić przez ciemne doliny.
„Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co się dziś dzieje: zachować przy życiu liczny lud” (1 Mojż. 50:20).

sobota, 4 stycznia 2014

BEZ WIARY NIE MOŻNA POSIĄŚĆ by Claude Houde

„A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. Wszak jej zawdzięczają przodkowie chlubne świadectwo” (Hebr. 11:1-2).

Jednym z największych przywilejów w moim życiu chrześcijańskim była radość przebywania ze znanymi patriarchami wiary. Niektórzy z tych olbrzymów są bardzo dobrze znani, gdyż prowadzili międzynarodowe służby, które docierały do milionów ludzi, ale są też inni, chociaż dużo mniej znani, którzy wywarli wielki wpływ na moje życie i służbę.

Jestem zainspirowany, pobudzany do dobrych uczynków, motywowany i poruszany przez świadectwa tych mężów i niewiast wiary. Jednym z takich mężów z charakterem hartowanej stali był pastor Bernard Sigouin. Wiem, że najprawdopodobniej nigdy o nim nie słyszeliście, ale piekło się go bało, a niebo celebruje jego wiarę.

Pastor Bernard był wśród tych, którzy stali się wierzącymi w latach pięćdziesiątych, kiedy poważne prześladowanie szalało we francuskiej prowincji Quebec, która w tym czasie była pogrążona w duchowej ciemności. On stał się wierzący podczas jednej z pierwszych fal mieszkańców Quebec, którzy odpowiedzieli z wiarą na Boże powołanie do służby w naszym narodzie. Był on odważnym i cennym pastorem, jak również założycielem i budowniczym wielu kościołów w tej części Kanady, która nadal jest uważana za jedną z najbardziej zewangelizowanych obszarów na świecie. Ja miałem przywilej służyć z tym pastorem, kiedy wchodził on w jesień swojej służby i życia.

Pastor Bernard i ja zostaliśmy przyjaciółmi i rok przed jego śmiercią jedliśmy razem śniadanie w restauracji. Jako młody pastor bardzo lubiłem spędzać czas z tym drogim mi mężem Bożym. Nasz zbór opiekował się nim, i ja chciałem zrobić coś specjalnego – chciałem go pobłogosławić. Powiedziałem, „Pastorze Bernard, chcielibyśmy zrobić coś dla ciebie i twojej żony. Czy chciałbyś pojechać na wycieczkę na ocean, czy coś podobnego?” Wiedziałem, że on poświęcił całe swoje życie dla Bożej służby i nie miał dużo czasu na wypoczynek.

On mnie złapał za rękę i patrząc mi prosto w oczy powiedział: „Jeżeli chcesz coś dla mnie zrobić, to módl się, żeby Bóg dał mi jeszcze jeden rok, abym mógł mu służyć.” To wszystko, czego chciał.

„Przez wiarę podobali się Jemu i przez wiarę posiedli świadectwo!”

piątek, 3 stycznia 2014

JEGO CZAS JEST KRÓTKI

Może ostatnio odnowiłeś swoje postanowienie, by gorliwie się modlić. A może poświęciłeś swój umysł i ciało dla Boga, jako ofiarę żywą. Wołałeś, „Nie chcę już półśrodków. Oddaję wszystko Jezusowi!”

Tego rodzaju postanowienia wzbudzają gniew diabła bardziej, niż cokolwiek innego. On wie, że każdy, kogo życie jest całkowicie poddane Bogu, jest wielkim zagrożeniem dla jego królestwa. Diabeł wie aż zbyt dobrze, że każdy, kto szuka Boga całym sercem, znajdzie Go i że modlący się święci wreszcie zwyciężą.

Ale szatan wie również, że jest pewien czas pomiędzy wypowiedzeniem modlitwy, a odpowiedzią na nią. Kochani, to jest ten krótki czas, kiedy diabeł działa!. On wie, że biedna wdowa wołała przez pewien czas, zanim została wysłuchana. Tak samo nasza odpowiedź przyjdzie we właściwym czasie. W międzyczasie, kiedy czekamy na Pana, diabeł chce nas pochłonąć!

Bóg nie skacze za każdym razem, kiedy wołamy, „Panie oddaję Ci wszystko!” Bóg wie, że poświęcenie, poddanie i pragnienie Chrystusa nie zawsze towarzyszą naszym emocjonalnym słowom. Dlatego Jego Duch nie odpowiada, aż zobaczy stałą determinację, jakiś dowód, że nie odwrócimy się od naszego pragnienia.

Szatan też o tym wie. Wie to z obserwacji naszego życia, kiedy nie traktujemy poważnie naszego oddania się Panu. Jeżeli nie jesteśmy poważni, by to wykonać, on nie marnuje czasu na nas. Zostawia nas samych w naszej słabości i grzechu.

Jednak w momencie, kiedy widzi prawdziwe oddanie w nas, pragnienie, by być wolnymi od grzechu, determinację, by odrzucić wszelką głupotę i oblec się w Chrystusa, to wie, że jego czas jest krótki. Wie, że będzie tylko krótki okres, zanim uwolnimy się z jego więzów i będziemy chodzić w chwale, działając przez wiarę i żyjąc w zwycięstwie. Wtedy on zaczyna rzucać w nas wszystkim z piekła!

Objawienie 12 mówi nam: Chrześcijaninie, wyjdź ze swojego letargu. Poddaj swoje ciało Jezusowi, jako żywą ofiarę. Szukaj Boga wszystkim co jest w tobie, ale przygotuj się, że będziesz miał doświadczenia twojego życia, ponieważ szatan będzie nacierał na ciebie z całą mocą!

Szatan zna twoje słabe punkty i będzie próbował cię odprowadzić w powodzi doświadczeń i pokus. On jest wystraszony, ponieważ widzi, że jesteś blisko zwycięstwa i wie, że jego czas jest krótki.

czwartek, 2 stycznia 2014

KRÓTKI CZAS

„Dlatego weselcie się, niebiosa, i wy, którzy w nich mieszkacie. Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele” (Objaw.12:12).

Powyższy fragment z Objawienia mówi nam, że szatan prowadzi totalną wojnę przeciwko świętym Bożym. Wspomina również, że diabeł ma krótki czas, by wykonać swoje dzieło: „Dlatego bo wie, iż czasu ma niewiele”.

Jako naśladowcy Jezusa Chrystusa, musimy być stale świadomi, że diabeł postanowił nas zniszczyć. Dlatego Paweł mówi, że musimy wiedzieć o planach i taktykach naszego wroga wszystko, co możemy: „aby nas szatan nie podszedł; jego zamysły bowiem są nam dobrze znane” (2 Kor. 2:11).

Piotr nas ostrzega: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć” (1 Piotra 5:8). To nie znaczy, że diabeł gdzieś tam lata w kosmosie i wydaje polecenia zastępom demonicznym. Wiemy, że szatan został strącony na ziemię, kiedy Chrystus pokonał go na krzyżu. Dlatego królestwo diabła jest ograniczone do tu i teraz. (Patrz Obj. 12:19).

Wbrew temu, co myśli wielu chrześcijan, szatan nie ma nieograniczonej mocy. Został pokonany przez Jezusa i obdarty z całej władzy. Szatan nie jest też wszechwiedzący, to znaczy, że nie wie, co my myślimy. Nie jest też wszechobecny – nie może być wszędzie jednocześnie. Jest ograniczony do jednego miejsca w jednym czasie.

Ale szatan ma aniołów i siły rozstawione po całej ziemi, a jego zastępy demonów dostarczają mu informacji. One słyszą, kiedy się modlisz i widzą twoje posłuszeństwo Bogu. I to właśnie wzbudza gniew szatana przeciwko tobie!

Słowa w Objawieniu 12:12, które mówią, że diabeł wie, iż ma krótki czas, nie mówią o czasie, który został szatanowi przed powrotem Chrystusa. Raczej jest to o stałej granicy, o serii krótkich czasów, które szatan ma na dokonanie swojego dzieła. Jest to o krótkich czasach, które ma na wojnę przeciwko świętym Bożym!

środa, 1 stycznia 2014

KOMU WIERZYMY?

Pewien szczery chrześcijanin zadał mi pytanie: „Komu wierzymy? Przez lata czytałem pisma wielu kaznodziejów, którzy byli przekonani, że koniec już jest blisko. Raz za razem się mylili. Widzę, że niektórzy po prostu chcieli sprzedać swoją książkę. Inni prawdziwie myśleli, że Bóg im powiedział, że nadchodzi koniec. Komu więc wierzymy?”

Czasami byłem zupełnie złamany przed Bogiem z powodu tych rzeczy, wołając do Niego na cały głos: „Panie, ja głosiłem przez lata, że sąd jest już u drzwi. Pisałem ksiązki i ostrzegałem o nadchodzącym kryzysie ekonomicznym, a widzę coś odwrotnego. Widzę, że Ameryka się rozwija i idzie dalej swoją drogą. Nasz naród zabija ponad pięć tysięcy dzieci tygodniowo. Staczamy się w przepaść niewyobrażalnych brudów i wypieramy Ciebie z każdej instytucji. Panie, jak długo jeszcze?”

Czuję, że wydaję taki sam okrzyk frustracji, jaki Jeremiasz skierował do Boga. On wiele lat poświęcił na wierne prorokowanie o wydarzeniach, które jeszcze się nie dokonały. Wołał, „Namówiłeś mnie, Panie, i dałem się namówić; pochwyciłeś mnie i przemogłeś. Stałem się pośmiewiskiem na co dzień, każdy szydzi ze mnie. Gdyż ilekroć przemawiam, muszę krzyczeć i wołać: Gwałt i zniszczenie! I tak słowo Pana stało mi się hańbą i pośmiewiskiem na co dzień” (Jeremiasz 20:7-8)

Jeremiasz nie mógł przestać ostrzegać ludu Bożego. Chociaż jego proroctwa wydawały się nie spełniać, prorokował dalej. Ja czuję ten sam ogień płonący w mojej duszy, który czuł Jeremiasz. Jestem nawet bardziej przekonany, że nasz naród wpadnie w dewastująca depresję. Nie ma znaczenia, jak wysoko może stać giełda, jak niesamowicie może rosnąć. Ameryka jest na skraju wielkiego krachu. Bóg „skierował Swoje oblicze” przeciwko temu narodowi za jego przelew krwi i arogancję przeciw Jego imieniu, i Jego sąd nadejdzie!

A jednak dziękuję Bogu za wiele Jego obietnic, które nam dał w Jego Słowie, że nas ochroni i będzie błogosławił Jego lud w czasie wszystkich burz.

Modlący się ludzie Boży nie muszą się bać. Nie muszą też się martwić. Nasz niebiański Ojciec ma wszystko pod kontrolą. Chociaż widzę Jego sąd nadchodzący na nasz naród, raduję się, ponieważ wiem, co nasz Pan obiecał w Jego Słowie.

„Sądzić będzie świat sprawiedliwie, Bezstronnie osądzać ludy. Pan stanie się schronieniem uciśnionemu, Schronieniem w czasie niedoli. Ufać będą tobie ci, którzy znają imię twoje, Bo nie opuszczasz, Panie, tych, którzy cię szukają” (Psalm 9:9-11).