piątek, 29 listopada 2013

BÓG POWAŻNIE TRAKTUJE TO CO MÓWI

Czy siadasz pod mocnym zwiastowaniem, które z miłością obnaża twój grzech? Jeżeli tak, to czy pozwalasz, aby to słowo ciebie przekonywało? Albo czy wracasz od razu do swojego grzechu, nie smucąc się z tego powodu?

Jeżeli odrzucasz ostrzeżenia i napomnienia Ducha Świętego – jesteś nieposłuszny Bogu raz za razem i nie odczuwasz z tego powodu smutku – to jesteś rekrutowany do kultu Antychrysta. Diabeł cichutko wprowadza ciebie w swoją „tajemnicę nieprawości” i kiedy ten obiecujący i czyniący cuda Antychryst przyjdzie, to będziesz wchłonięty w jego kłamstwa i oddany zwiedzeniu.

Posłuchaj co Paweł mówi na temat idących na kompromis wierzących, którzy nie chcą kochać i być posłusznymi Świętemu Słowu Bożemu: „ Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” (2 Tesaloniczan 2:12).

Oto są te nieuniknione rezultaty, kiedy człowiek nie wierzy i nie działa zgodnie z Bożą prawdą:
  1. Serce staje się zatwardziałe poprzez oszustwo grzechu 
  2. Szatan działa w zatwardziałym sercu, żeby się usprawiedliwić tak, aby się nie bać kary. 
  3. Wierzący staje się zaślepiony poprzez kłamstwo, które mówi, że nie ma zapłaty za grzech, że nie będzie Dnia Sądu i że jego pożądliwe przyjemności ujdą mu na sucho. 
  4. Wierzący pada ofiarą doktryn demonicznych, myśląc, że zło jest dobre, a dobro złe. 
  5. Wreszcie oddali się tak daleko od Chrystusa i prawdy, że nie będzie widział kim jest Antychryst – i dojdzie do tego, że będzie go czcił i służył mu jako bogu. 
  6. W Dniu Sądu Bóg powie do takiego człowieka: „Odejdź ode Mnie ty, który czynisz bezbożność!” 
Umiłowani, tak nie musi być z nikim z nas. Bóg dał obietnicę, że usunie od nas wszelkie zwiedzenie i da nam zwycięstwo nad grzechem poprzez moc krzyża Chrystusa. On tylko chce, abyśmy wypowiedzieli wojnę naszemu grzechowi i powiedzieli: „Nie zaprzyjaźnię się z tym nałogiem. Nie będę w nim trwał. Wybaw mnie, Ojcze, przez Twojego Ducha.” Kiedy On usłyszy taką modlitwę, to pośle taką moc Ducha Świętego i chwały z nieba, że diabeł nie będzie miał żadnej szansy!
Módl się teraz, aby Bóg zaszczepił w tobie wielki szacunek dla Jego Słowa. Proś Go, aby ci pomógł być zdyscyplinowanym w czytaniu Biblii i proś Ducha, żeby ci pomógł przyjąć do serca to, co czytasz i wierzyć, że Bóg poważnie traktuje to co mówi!

czwartek, 28 listopada 2013

DO TYCH, KTÓRZY NIE SĄ POSŁUSZNI

Poprzez całe Pismo Bóg daje nam wyraźny obraz tego jak ważne jest posłuszeństwo Jego Słowu. Widzimy jeden z takich przykładów w życiu króla Saula. Bóg dał Saulowi wyraźne, szczegółowe polecenie przez proroka Samuela: „Idź więc teraz i pobij Amaleka, i wytęp jako obłożonego klątwą jego i wszystko, co do niego należy; nie lituj się nad nim, ale wytrać mężczyznę i kobietę, dziecię i niemowlę, wołu i owcę, wielbłąda i osła” (1 Samuela 15:3).

Czy Saul był posłuszny temu przykazaniu od Pana? Biblia mówi, że „ pobił Saul Amalekitów ... Agaga, króla Amalekitów pojmał żywcem ... Saul i jego lud oszczędzili Agaga i to, co było najlepsze wśród owiec i bydła, najtłustsze okazy i jagnięta i wszystkiego, co było wartościowe nie chcieli przeznaczyć na zniszczenie” (wersety 7-9).

Bóg przemówił do Saula bardzo wyraźnie co ma zrobić. Ale kiedy Saul poszedł do bitwy, to był posłuszny Panu tylko częściowo. Zamiast zniszczyć wszystkich i wszystko, oszczędził króla Agaga i nawet zachował część z łupów z tej walki.

Samuel był tym bardzo zasmucony. Powiedział do Saula: „kazał ci Pan wyruszyć w pole, mówiąc: Idź i wybij do nogi grzeszników, Amalekitów i walcz z nimi, aż ich wytracisz. Więc dlaczego nie usłuchałeś głosu Pana, lecz rzuciłeś się na łup i uczyniłeś zło przed Panem?” (wersety 18-19).

W tym miejscu Słowo Boże daje nam zasmucające i otrzeźwiające słowo: „ I doszło do Samuela słowo Pana tej treści: Żałuję, że Saula posadziłem na królestwie, gdyż odwrócił się ode mnie i słowa mojego nie wykonał” (w. 1-11).

Czy to opisuje twoje życie? Czy Bóg powiedział tobie wyraźnie, żebyś odrzucił ten nawyk w twoim życiu, ale ty nadal go trzymasz i nie chcesz go odciąć? Może w tej chwili Duch Święty mówi do ciebie takim łagodnym, proszącym głosem: „Twój grzech stoi między nami i przerywa naszą społeczność. Nie mogę ci nadal błogosławić, kiedy ty trwasz w tym. Zaufaj Mojemu Duchowi, żeby ci pomógł, moje dziecko.”

Samuel powiedział do Saula, „ nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem” (w. 23). Bóg odrzucił Saula z powodu jego nieposłuszeństwa.

Bóg nam mówi poprzez ten fragment, że On poważnie traktuje to co mówi. Mówi: „Pokazuję ci co Ja czuję z powodu twojego nieposłuszeństwa względem Mnie. Chcę całego twojego serca, a nie połowicznego posłuszeństwa!”

środa, 27 listopada 2013

FLIRTOWANIE Z GRZECHEM

Bezbożni zawsze byli „pozbawieni” prawdy – odrzucali ją, deptali, wyszydzali z pogardą. Widziałem tego przykład ostatnio w New York Post, kiedy jeden pisarz tak pewnie oświadczył: „Nauka teraz zastąpiła wiarę.”

Paweł zawsze był bardziej zaniepokojony z powodu tych, którzy znali drogę prawdy, wyznawali swoją wiarę w Chrystusa, a pomimo tego flirtowali z grzechem. Paweł pisał do tych, którzy próbowali trzymać prawdę w niesprawiedliwości – czyn, który gniewa Boga. „Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego ... Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności” (Rzymian 1:25-26).

Inni trzymani w niewoli swoich pożądliwych przyjemności, zwrócili się do fałszywych nauczycieli, starając się znaleźć pokój. Skończyło się tym, że przyjęli „godne potępienia herezje ... i wielu pójdzie za ich rozwiązłością, a droga prawdy będzie przez nich pohańbiona” (2 Piotra 2:1-2).

Wszystkie przesłania Pawła na temat odstępstwa i Antychrysta były skierowane do takich cielesnych chrześcijan. Nie były one przeznaczone dla bałwochwalców z Rzymu, pogan z Grecji czy pogańskich plemion w nieznanych miejscach. Poselstwo Pawła miało wielkie znaczenie dla kościoła i pisał to po to, aby było czytane w kościołach, bezpośrednio dla wierzących!

Widzicie, Paweł wzywał lud Boży wszędzie, żeby kochali prawdę – szukali jej, badali i byli jej posłuszni. Pisał, w takim skrócie, „Niech prawda będzie waszym przewodnikiem i nie odwracajcie się od niej. Proście Ducha Świętego, żeby wam dał oczy, które widzą, uszy, które słyszą i serce, które to kocha. W przeciwnym razie otworzycie się na zwiedzenie i w końcu uwierzycie w kłamstwo. Szatan będzie mógł zainicjować w was kult Antychrysta!”

Jeżeli w to nie wierzycie, to przypomnijcie sobie Słowo Boże. Biblia mówi, że w dniach poprzedzających powrót Jezusa, szatan pośle taki niesamowity zalew zwiedzenia, że będzie próbował zwieść nawet wybranych, jeżeli to będzie możliwe. Nie będzie miało znaczenia to jak długo chrześcijanin chodził z Jezusem, będzie on napotykał na pokusy, jakich nigdy w życiu nie przeżywał. Nawet najmocniejszy wierzący będzie kuszony, żeby zwątpić w Bożą wierność i stracić zaufanie w Jego Święte Słowo.

„ Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych” (Mat. 24:24).

wtorek, 26 listopada 2013

DUCH BEZPRAWIA

„Albowiem tajemna moc nieprawości już działa” (2 Tesaloniczan 2:7).

Greckie słowo nieprawość, jakiego używa Paweł w tym fragmencie oznacza dosłownie „bezprawie.” Dlatego ta tajemnica dotyczy bezprawia i oznacza, że mnóstwo ludzi będzie postępować bez prawa czy ograniczeń.

Ale to bezprawie nie jest tylko buntem przeciwko władzy człowieka. Nie jest to mowa o buncie przeciwko władzom cywilnym, czy o dokonywaniu kradzieży, gwałtu czy morderstwa. Te rzeczy oczywiście powodują Boży gniew, ale tajemnica bezprawia idzie dużo dalej. Jest to świadome odrzucenie prawdy, która jest w Chrystusie i odrzucenie Świętego Słowa Bożego i bunt przeciwko ograniczeniom przedstawionym w Piśmie!

Ten duch bezprawia jest powszechny w naszym narodzie dzisiaj. Jest to siła, która stoi za prawodawstwem, które chce wyrzucić Boga z naszego społeczeństwa i jest to ten sam duch, którego użył szatan, aby zwieść Ewę, kiedy jej powiedział w wielu słowach: „Bóg jest łaskawy; On ciebie nie będzie karał za nieposłuszeństwo. Możesz zjeść ten owoc i pogrążyć się w pożądliwości, a nie będziesz musiała za to płacić!”

Dzisiaj szatan używa tego samego kłamstwa, żeby przekonać masy ludzi wierzących, że mogą się oddawać swoim grzechom bez ponoszenia kary. Jest to demoniczny plan, żeby przekręcić ewangelię łaski Chrystusa i zamienić ją w poselstwo przyzwolenia. Jest to tragiczne, że wielu letnich chrześcijan poddaje się temu duchowi bezprawia.

Paweł powiada, że Antychryst otrzyma moc, ponieważ ludzie będą zaślepieni i oszukani przez swój własny grzech: „A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić” (2 Tesal. 2:9-10).

Szatan zwiedzie mnóstwo ludzi poprzez przekonanie ich do subtelnego, ale potężnego kłamstwa tak, jak przekonał Ewę: „Bóg nie karze za grzech!”

Paweł mówi, że to zwiedzenie przyjdzie „w podstępnym oszustwie ... ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić” (w.10). Potem dodaje, „ I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu” (w. 11).

Apostoł mówi: „Ci, którzy odrzucają posłuszeństwo, czy szacunek dla Słowa Bożego, popadną w straszliwe zwiedzenie. Najpierw będą przymrużali oko na swój grzech i usprawiedliwiać go. Ale niedługo będą czynnie szukać poselstwa taniej łaski. Wynajdą łaskę, która jest daleka od tego, co Bóg zamierzył. Jego łaska nigdy nie prowadzi do przyzwalania – zawsze prowadzi do upamiętania.”

poniedziałek, 25 listopada 2013

BUTY KOWBOJA by Gary Wilkerson

„Kto sieje obficie, obficie też żąć będzie” (2 Koryntian 9:6).

Kilka lat temu służyłem w Zborze Times Square w Nowym Jorku jako pastor pomocniczy. Wcześniej, kiedy mieszkałem w Teksasie, kupiłem sobie parę prawdziwych kowbojskich butów z Teksasu – były to piękne buty! Miałem je na nogach w moim biurze, kiedy wszedł tam bezdomny człowiek. Podróżował on autostopem po całym kraju i miał pretensje do ludzi.

„Nie wiem dlaczego tu jestem,” powiedział. „Wy wszyscy w kościołach jesteście tacy sami. Wydajecie pieniądze na budynki i wy, bogaci pastorzy macie te wszystkie samochody i inne rzeczy.”

Potem spojrzał w dół i powiedział, „Popatrz na siebie. Masz te piękne buty kowbojskie a ja mam te podarte, stare szmaciane buty.”

„Czy podobają ci się te moje buty?”zapytałem. I zanim mógł odpowiedzieć, ja nawet nie pomyślałem drugi raz. Po prostu zdjąłem te swoje buty i dałem je jemu – poszedłem do domu bez butów.

Gdzieś około sześć miesięcy później zadzwonił do mnie przyjaciel, który był pastorem w Greensboro, w Północnej Karolinie i powiedział: „Gary, chyba w to nie uwierzysz. Siedzi tu przede mną w moim biurze człowiek, który mówi, że sześć miesięcy temu dałeś mu parę butów kowbojskich. Nie może zapomnieć ciebie i waszego kościoła. Jeździł autostopem po całym kraju przez sześć miesięcy i kiedy chodzi, to spogląda na te buty i myśli o miłości Jezusa.”

Ten człowiek wszedł do kościoła mojego przyjaciela i powiedział, „Słuchaj, ten pastor w Nowym Jorku dał mi te kowbojskie buty. Wszedłem do kościoła Times Square, a on był jednym z pastorów pomocniczych.”

Steve zapytał, „Czy on miał na imię Gary?”

„Tak, to on. Miał na imię Gary.”

Mój przyjaciel Steve powiedział mu wtedy: „Widzisz, przez sześć miesięcy Duch Święty ciebie szukał. Czy jesteś gotowy oddać swoje życie Chrystusowi?”

Ten odpowiedział: „Po to tu jestem. Przyszedłem do tego kościoła, żeby oddać swoje życie Jezusowi dzisiaj.”

Chcę ciebie zachęcić – nawet jeżeli czujesz się jakbyś przeżywał okres głodu – rozejrzyj się za możliwościami. Czy przeżywasz okres głodu w twoim małżeństwie. Poszukaj okazji, żeby służyć, kochać, błogosławić swojego współmałżonka. Czy przechodzisz okres głodu z twoimi dziećmi? Czy jest tam podział i zamieszanie? Poszukaj okazji, żeby kochać, służyć, żeby prowadzić swoją rodzinę według Bożego wzoru.

Czy masz trudności finansowe? Rozejrzyj się za okazją, żeby być błogosławieństwem dla innych wśród niedostatku, a znajdziesz otwarte okna niebiańskie. Bóg wyleje obfite błogosławieństwo na twoje życie.

sobota, 23 listopada 2013

ODRZUCAJĄC STRACH by Carter Conlon

Strach przed ludźmi ma swoje źródło w naszej grzesznej naturze. Zaczęło się to wtedy, kiedy szatan nie chciał być już tylko czcicielem w niebie – raczej sam chciał być czczony. Ta pożądliwość w jego sercu doprowadziła go do myślenia o tym, co było poza Bożymi prawami ustanowionymi dla niego. Kiedy przyszedł do Adama i Ewy w Ogrodzie Eden, to naturalnie zasiał tę upadła naturę w rodzaj ludzki – pragnienie, by myśleć niezależnie od Boga, chcąc być jak Bóg.

Z tą grzeszną naturą wpojoną w ludzkość, następnym krokiem było pragnienie, by być czczonym – i dlatego upadły człowiek zaczął szukać uznania u innego człowieka. Dlatego jesteśmy pod wielkim wpływem opinii innych o nas; dlatego nasza cała tożsamość nagle zależy od tego, czy odnosimy sukcesy, czy porażki w oczach innych. Właściwie to pragnienie uwielbiania człowieka doprowadziło wielu do stref, gdzie mogą żyć w atmosferze pochwał i uznania. Chociaż mogą być świadomi czyhających tam zasadzek, to kiedy już osiągną pewien pułap adoracji, uzależniają się od pochwał i nie potrafią już bez tego żyć.

Pomyślcie, jak tragicznym byłoby, gdybyśmy stanęli przed Panem pewnego dnia i ktoś, kogo kiedyś znaliśmy popatrzyłby na nas i powiedział, „Znałeś prawdę. Wiedziałeś, że jest niebo i piekło! Wiem, że byłem nieprzyjemny, ale dlaczego nie otworzył ust i tego mi nie powiedziałeś? Wiedziałeś, że ja tu zdążam i wiedziałeś, że moje dzieci też tu skończą. Dlaczego mi o tym nie mówiłeś?”

Niestety, jedyna wymówka, jaką miałoby dziecko Boże, to: „Pragnąłem twojego uznania bardziej, niż Bożego. Chciałem, byś mnie lubił. Nie chciałem, byś mnie wyśmiewał, chciałem twojej chwały.” Okropną pułapką jest to, kiedy pragniemy chwały od ludzi bardziej, niż Boga!

Według Pawła, jedynym sposobem na ucieczkę przed pułapką strachu przed człowiekiem jest wołanie do Boga, wiedząc, że On nie dał nam ducha strachu, ale mocy, miłości i powściągliwości (patrz 2 Ty. 1:7). Jedynie Bóg może nam dać możliwość uniknięcia tego, by być rządzonymi przez pochwały lub krytyki ludzi. Ponadto Pismo Święte mówi nam, że „nie ma bojaźni w miłości, ale doskonała miłość odrzuca wszelki strach” (1 Jan 4:18). Miłośc Boża nie tylko wypędza strach, ale pociąga nas do tych, którzy żyją bez Boga, po to, by czynić im dobrze bez względu na to, jak oni nas traktują.


__________
Carter Colon dołączył do zespołu pastorów kościoła Times Square w 1994r. na zaproszenie pastora założyciela, Dawida Wilkersona i został wyznaczony na głównego pastora w 2001r. Mocny, współczujący przywódca, jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych po całym świecie przez Word Challenge.

piątek, 22 listopada 2013

PRZESZKODY W MANIFESTACJI ŻYCIA CHRYSTUSA W NAS

Jeżeli twoją przeszkodą jest ambicja, Bóg może otworzyć przed tobą drzwi ogromnych możliwości. Może to być największy i najambitniejszy projekt twojego życia i Bóg pozwoli ci w to wejść, byś myślał, „To jest to! Wreszcie mam swój wielki dzień.”

Wtedy Pan pozwoli, by to wszystko się zawaliło. Staniesz w ruinach twojego marzenia, płacząc, Panie, myślałem, że ten projekt jest Twoją wolą. Myślałem, że mam w tym Twoje błogosławieństwo. Gorliwie się o to modliłem i Ty mnie doprowadziłeś aż dotąd. Jak mogłeś pozwolić, by to się tak fatalnie rozpadło?”

Niepowodzenie twojego projektu jest po to, by nastąpiła śmierć wszystkiego, co przeszkadza manifestacji życia Chrystusa w tobie.

Twoją przeszkodą może być niesamowite objawienie, które otrzymałeś ze Słowa Bożego. Może pytasz, „Jak świeże objawienie może być przeszkodą dla człowieka kochającego Jezusa?” Jednego dnia możesz upajać się nową prawdą, która została ci otwarta lub głęboką doktryną, której przedtem nie znałeś. Wzrasta twoja pewność, ponieważ stale stosujesz każde nowe objawienie w twoim chodzeniu za Panem.

Potem nagle, bez wyraźnego powodu, twoja dusza przeżywa suszę. Szybko twoja radość i pewność ustępuje miejsca bezużyteczności. Niewytłumaczalna depresja napełnia twoją duszę i każdy dzień staje się dla ciebie ciężarem.

Pismo Święte, które było tak żywe w twoim sercu, wydaje się teraz być zamkniętą księgą. Zamiast otrzymywać objawienia, zastanawiasz się, czy jeszcze kiedyś czegoś się nauczysz – ale problem nie leży w twoim intelekcie. Twoja susza ma za zadanie zadać śmierć twojemu zaufaniu do twojego ciała. Jest to śmierć dla twoje tendencji chwalenia się objawieniami, które otrzymałeś, zamiast twojej radości z Chrystusa.

Faktem jest, że objawienia mają tendencję do powstawania pychy. Właśnie z tego powodu Bóg dał Pawłowi cierń w ciele. To powstrzymywało Pawła przed wywyższaniem się z powodu jego wielu objawień. Bóg chciał, by Jego wierny sługa pozostał pokorny we wszystkim.

Ten cały proces przechodzenia „sytuacji śmierci” może wydawać się okrutny. Bez wątpienia jest to jeden z najbardziej bolesnych aspektów naszego chodzenia z Jezusem. Jeżeli jednak pozwolimy, by śmierć dokończyła swojego dzieła w nas, wtedy zmartwychwstałe życie Chrystusa będzie z nas wypływać bez przeszkód. Jeżeli natomiast odrzucamy takie działanie śmierci, nigdy nie będzie w nas życia Chrystusa!

czwartek, 21 listopada 2013

ŻYCIE JEZUSA

Apostoł Paweł mówi, „Bo wydaje mi się, że Bóg nas, apostołów oznaczył jako najpośledniejszych, jakby na śmierć skazanych, gdyż staliśmy się widowiskiem dla świata i aniołów, i ludzi” (1 Kor. 4:9).

Mówiąc prosto, kiedy pobożni święci, pełni życia Chrystusa, są prowadzeni w sytuacje śmierci, nie jest to nigdy prywatna sprawa. Pismo mówi, że jesteśmy widowiskiem dla trzech inteligencji: aniołów, diabła i ludzkości.

Czasami możesz czuć się osamotniony w swoich zmaganiach, ale nie bierzesz udziału w jakiejś tajnej walce w ciemnym zakątku. Wprost przeciwnie, obserwują cię z zainteresowaniem trzy siły. Obserwuje cię diabeł, aniołowie i ludzie Wszyscy oni zastanawiają się, „Jak ten sługa Boży zachowa się w tych doświadczeniach?”

Po co są takie spektakularne doświadczenia? Dlaczego musimy przechodzić przez te śmierci? Czego Bóg szuka w nas? Nasz niebiański Ojciec wie, że w naszym życiu są pewne nie odrodzone dziedziny, które przeszkadzają w pełnej manifestacji życia Chrystusa w nas. On zna nasze kamienie obrazy, nasze obawy, nasze ambicje, nasze pożądliwości – wszystko, co blokuje pełny blask Jezusa. Dlatego pozwala, byśmy wpadali w „sytuacje śmierci”, by uwolnić nasze serca od tych przeszkód.

Jeżeli twoją przeszkodą jest strach przed człowiekiem, Bóg może wprowadzić do twojego otoczenia kogoś, kogo obecność będzie paraliżować cię strachem. Wszystko, co ten człowiek mówi lub czyni, potęguje twój strach, aż stanie się nie do zniesienia.

Widziałem taki strach, który powodował fizyczny ból w świętych Bożych. Niektórzy tak się bali takiej „trudnej osoby”, że dosłownie brakowało im tchu. Dlaczego Bóg pozwala, by tacy pojawiali się w twoim życiu? To dlatego, że twój kochający Ojciec wydaje cię na śmierć. Mówi do ciebie, „Twój strach przed człowiekiem przeszkadza w drogocennym działaniu życia Chrystusa w tobie i dlatego nie może dawać życia innym. Ten strach w tobie musi się skończyć. Musisz dla niego umrzeć!”

Może wołasz do Niego, „Panie wyciągnij mnie z tego!” Ale Bóg odpowiada, „Nie, Ja pozwolę, by śmierć wykonała swoje dzieło. Ja to spowodowałem, by w tobie mogło się manifestować życie Jezusa!” 

środa, 20 listopada 2013

WYDAWANI CODZIENNIE NA ŚMIERĆ

Pobożny apostoł Paweł był pełen Ducha Świętego i objawienia. Modlił się gorliwie i codziennie chodził w intymnej społeczności z Jezusem. A jednak przyznał, że był stale szturchany, poniżany, odrzucany i lżony. Plotkowano o nim, jego charakter był atakowany i jego imię było pogardzane.

Paweł cierpiał tak bardzo i tak często, że nawet jego duchowe dzieci zastanawiały się, dlaczego ciągle spotykają go trudności i prześladowania. Za każdym razem, kiedy go widzieli, jego twarz była poraniona, jego kości połamane, a jego ciało pokryte sińcami. Oczywiście to Pawła bardzo bolało. Oto był potężny i szczery kaznodzieja Bożej łaski i wyzwolenia, a wszędzie, gdzie się obrócił, był pogardzany i poniżany.

Apostoł ten powiedział, że miał już tylko jednego przyjaciela, Onezyfora, który „Nie wstydził się moich więzów” (2 Tym. 1:16). Paweł powiedział o tym przyjacielu, „Ten człowiek nie wstydzi się, że jestem w więzieniu. On wie, że w moim życiu nie ma skrywanego grzechu!”

Paweł powiedział również, że został pokrzepiony przez grupę wierzących, którzy „Okazali mi współczucie w moich więzach” (Hebr. 10:34) Mówił, „Ci ludzie czują to, co ja czuję.” Oni stali przy Pawle w jego doświadczeniach, ponieważ oni też byli „wystawieni publicznie na zniewagi i udręki,… gdy wiernie staliście przy tych, z którymi się tak obchodzono” (w. 33). Ci wierzący stali się „towarzyszami udręk”, ponieważ to, co działo się z Pawłem, spotkało też ich!

Znam głęboko duchowego kaznodzieję, który przeżywał lata szatańskich szturchańców i prześladowań od innych wierzących. Za każdym razem, kiedy go widziałem, prosił mnie, bym się modlił o niego w jego kłopotach. Chętnie to robiłem, ale z biegiem czasu, kiedy jego doświadczenia nie ustępowały, zacząłem się martwić. Wreszcie zapytałem go wprost: „Nie rozumiem dlaczego jesteś ciągle niepokojony. Jesteś jednym z najbardziej bogobojnych pastorów, jakich znam. Masz bliską społeczność z Panem, zawsze w modlitwie, ciągle studiujesz Jego Słowo, Dlaczego On pozwala, byś ciągle miał te kłopoty?”

Teraz rozumiem, że ten bogobojny sługa był oddawany codziennie w sytuacje śmierci, ponieważ był pełen zmartwychwstałego życia. Bóg chciał go używać w potężny sposób, dlatego wydawał go na śmierć w każdej dziedzinie jego życia. Nie chciał, by pozostało w nim coś, co by przeszkadzało w pięknej manifestacji Chrystusa w nim.

Szatan chciał zniszczyć Pawła, bo wiedział, że wkrótce ma się objawić w jego życiu wielka manifestacja Chrystusa!

wtorek, 19 listopada 2013

WYDANI NA ŚMIERĆ

Apostoł Paweł pisał, „Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, dla Jezusa na śmierć wydawani bywamy, aby i życie Jezusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło” (2 Kor. 4;11).

Kiedy Paweł mówi, „My, którzy żyjemy” – jest jakby odbiciem słów Objawienia 1:18, „Ja który żyję.” Paweł mówi o chrześcijanach, którzy ufają Chrystusowi i mają Jego życie w sobie. A jednak mówi nam, że bywamy wydawani na śmierć.

To prawda, tak jak Ojciec wydał Swojego Syna na śmierć, tak samo wydaje wszystkich, którzy są w Chrystusie. Bóg prowadzi każdego z nas za rękę do samych bram śmierci i mówi, „Śmierci, weź tego też. Zrób z nim co chcesz!” W tym punkcie Boża ręka nie jest już naszą ochroną. Ona raczej wpycha nas w same szczęki śmierci.

Zapytacie, dlaczego Bóg by tak robił. Robi tak z tego samego powodu, z którego wydał na śmierć Swojego Syna. On wie, że śmierć, ból i smutek nie może nas już zniszczyć, ponieważ mamy w sobie życie samego Chrystusa!

Bóg wie, że w tym nie ma dla nas niebezpieczeństwa, tak jak nie było dla Jezusa. On ma dla nas plan zwycięstwa taki, jak dla Jego Syna, ale to zwycięstwo można osiągnąć tylko poprzez śmierć.

Paweł ostrzega, „Jeżeli maci w sobie zmartwychwstałe życie Chrystusa, to Bóg będzie codziennie wydawał was na śmierć!”

Apostoł dodaje, „Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne” (Rzym, 8:36). W oryginale greckim oznacza to, „Każdego dnia jesteśmy wydawani na śmierć.” Paweł mówi, „Każdego dnia stawiam czoła nowej sytuacji śmierci.”

Zrozumcie, że Paweł nie mówi o śmierci fizycznej, ale tym rodzaju śmierci, która następuje codziennie w naszym chodzeniu z Chrystusem. Kiedy świadczy, „Umieram codziennie” (1 Kor. 15:31), nawiązuje do prześladowań, niepokojów, niebezpieczeństw i kłopotów wszelkiego rodzaju.

Paweł w gruncie rzeczy mówi, „My, którzy mamy w sobie życie Chrystusa, jesteśmy stale poddawani jednej po drugiej sytuacji śmierci. Każdego dnia przechodzimy jakiś nowy test. Ale mamy w sobie życie Syna Bożego!” 

poniedziałek, 18 listopada 2013

BŁOGOSŁAWIENI BY BYĆ BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM by Gary Wilkerson

Bóg chce cię błogosławić. Chce ubogacić twoje małżeństwo i twoje duchowe życie. Chce byś był mądry i rozsądny, i podejmował przemyślane decyzje, które prowadzą do błogosławieństwa w twoim życiu.

Jednak z błogosławieństwami Bożymi musimy być ostrożni. Nie dlatego ostrożni, że Bóg nam błogosławi, ale ostrożni w tym, co robimy z tymi błogosławieństwami. Wielu z nas otrzymuje błogosławieństwa od Boga, ale potem obracamy je w coś egoistycznego.

W Łuk. 12:16-19 Jezus mówi o człowieku, który był błogosławiony: „Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło. I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich?”

Bóg jest hojny i chce dawać dary Swoim dzieciom. Człowiek w tej historii był błogosławiony, ale kiedy przypatrzymy się bliżej, widzimy, że to poszło w złym kierunku.

Widzimy, że ten błogosławiony człowiek „Rozważał w sobie.” Tu często zaczyna się problem. Bóg zaczyna nam błogosławić, a my zaczynamy myśleć, „Co z tym zrobić?” Jeżeli zaczynamy iść w dół drogą zastanawiania się, co zrobić z naszymi środkami, zazwyczaj pojawia się egoizm. Popatrzcie na użyty ty język: „I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich?”

Czyje to są plony (błogosławieństwa)? One należą do Boga – wszystko należy do Boga! Myśli tego człowieka stały się samolubne. Zaczął dostrzegać dar od Boga, relacje, talenty, jako coś, co może wykorzystać dla siebie i egoizm zaczął przenikać każde włókno jego istoty.

„I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się.”

Musimy być ostrożni, kiedy słuchamy kazania o błogosławieństwach Bożych. Nasze rozumienie Jego błogosławieństw jest niezmiernie ważne. Czy chcemy gromadzić błogosławieństwa dla siebie, by stworzyć doskonały kokon dla naszego komfortu i zadowolenia? Czy też chcemy patrzeć wokoło siebie i błogosławić innych? Jesteśmy błogosławieni od samego początku przymierza Bożego błogosławieństwa z ludzkością – błogosławieni by być błogosławieństwem! 

sobota, 16 listopada 2013

BEZ WIARY NIE MOŻNA MU SIĘ PODOBAĆ by Claude Houde

Głęboko wierzę, że grzech niewiary jest wśród najbardziej dewastujących w nowoczesnym chrześcijaństwie. Niewiara duchowo układa nas do snu i związuje nas powoli i niepostrzeżenie, rok po roku, aż przyjmiemy to, co jest nie do przyjęcia.

Obecnie Królestwo Boże po całym świecie przeżywa największe duchowe przebudzenie w historii ludzkości. Jednak w tym samym czasie ponad 90 procent kościołów ewangelicznych w Ameryce Północnej i Europie nie wykazuje znaczącego wzrostu. Ograniczają się do przypominania przeszłych przebudzeń, lub desperacko trzymają się ostatnich wydarzeń, które przepowiadały zapierające dech w piersi, natychmiastowe przełomy. Zrozumcie mnie dobrze. Przebudzenia w Afryce, w Chinach, Korei, Ameryce Łacińskiej i w krajach za tak zwaną żelazną kurtyną napełniają nas radością. Ja dziękuję Bogu za to, co On czynił wczoraj – ale jestem tu dzisiaj! Muszę pokutować (zmienić kierunek) z powodu ospałości mojej wiary, która spowodowała, że toleruję to, czego nie powinienem.. Nie do pomyślenia jest życie w takiej duchowej suszy i akceptowanie martwej rutyny, kiedy przed nami pisana jest nowa historia największego przebudzenia zdobywającego dusze po całym świecie.

Niewiara jest poważniejsza i bardziej niszcząca, niż możemy to sobie wyobrazić. Jezus stał mocno i zdecydowanie w otoczeniu świata wypełnionego niemoralnością, dekadencją, bałwochwalstwem i demonicznymi rytuałami religijnymi. On płakał nad ich niewiarą; to Go dosłownie wzburzało. W Ewangeliach, w obecności najbliższych Łazarza Jezus płakał z powodu zatwardziałości ich serc i braku zaufania do Niego. (Jan 11:33-35). Płakał, bo oni nie chcieli uwierzyć w Jego obietnice mocy zmartwychwstania – On też płacze nad nami dzisiaj, kiedy siedzimy wygodnie w duchowej apatii, ponieważ zbudowaliśmy racjonalistyczne i pseudo-religijne „doktryny”, rytuały i wyjaśnienia, które pozwalają nam usprawiedliwiać nasze życie tak pozbawione prawdziwej mocy i ponadnaturalnego owocu.

Przyjaciele, Jezus Chrystus jest ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki i u naszego Boga nie ma faworyzowania (patrz Hebr. 13:8 i Dz. Ap. 10:34-35). On jest niezmienny, wszechmocny (nie ma dla Niego nic niemożliwego), absolutnie sprawiedliwy i całkowicie oddany temu, by czynić w twoim życiu, twoim mieście i twoim kościele to, co On czyni tak majestatycznie i tam ponadnaturalnie po całym świecie. Pomiędzy nami, a nieograniczoną wielkością Jego mocy stoi zatoka niewiary. Dlatego nie możemy przeżyć następnego dnia bez wołania: Panie, wzmocnij naszą wiarę!


_________

Claude Houde, główny pastore kościoła Eglise Nouvelle Vie (kościół Nowego życia) w Montrealu,w Kanadzie jest częstym mówcą na konferencjach Expect Chuch Leadership, prowadzonych przez Word Challenge po całym świecie. Pod jego kierownictwem New Life Chuch rozwinął się od garstki ludzi do ponad 3500 w tej części Kanady, w której rozwija się niewiele kościołów Protestanckich. 

piątek, 15 listopada 2013

ZMARTWYCHWSTAŁE ŻYCIE

Kiedy Jezus leżał milczący w grobie, szatan i jego hordy napawali się zwycięstwem. Myśleli, że odnieśli nieodwracalne zwycięstwo, ale cały ten czas był wprowadzany w czym przygotowany wcześniej Boży plan – plan zmartwychwstałego życia!

Pan posłał Swojego Ducha Świętego do samego wnętrza śmierci i tam Duch ożywił ciało Jezusa, wzbudzając Go z martwych. Z grobu wyszedł nasz błogosławiony Zbawiciel, poprzez gruby kamień i wyszedł z takim świadectwem:

„ Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i żyję na wieki, Amen: mam klucze piekła i śmierci” (Obj. 1:18). Chrystus mówi tutaj, „Ja jestem tym, który żyje na wieki! Byłem martwy, ale żyję teraz i na wieki. Ja mam w ręku klucze do życia i śmierci!”

W tym momencie, kiedy Jezus wyszedł z więzienia śmierci, stał się On zmartwychwstaniem i życiem. Uczynił to nie tylko dla Siebie, ale dla wszystkich, którzy w Niego uwierzą od tego dnia i nadal. On dla nas wyprowadził zmartwychwstałe życie, które jest całkowicie poza mocą śmierci! Tak więc nie ma już powodu, żeby chrześcijanin musiał się bać śmierci, albo postrzegać ją jako wroga. Nasz Pan pokonał ją całkowicie: „Którego Bóg wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci” (Dz. Ap. 2:24).

Jeżeli przyjąłeś Jezusa jako Zbawiciela i Pana, to On mieszka w Tobie jako potężna moc zmartwychwstałego życia. Ta sama moc zmartwychwstania, która wyprowadziła Go z grobu, będzie i ciebie trzymać. „Czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was?” (2 Kor. 13:5). Masz w sobie wszystko, co jest w Chrystusie, potężną siłę życia, której szatan nie może zniszczyć!

„ Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię, by sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku” (Efezjan 3:14-16). 

czwartek, 14 listopada 2013

WYDANY NA ŚMIERĆ

W dzień Zielonych Świąt apostoł Piotr oświadczył przed tłumem zebranym w Jerozolimie, „Jezusa Nazareńskiego, który według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili” (Dz. Ap. 2:22=23).

Co Piotr miał na myśli? Jeden słownik grecki tłumaczy jego słowa w ten sposób: „Jezus został wydany wrogom, wydany na śmierć, zgodnie z ustalonym wcześniej Bożym planem.”

Jaki to dziwny i niezrozumiały akt ze strony kochającego niebiańskiego Ojca. Bóg świadomie wydał Swojego Syna na śmierć! Wyglądało na to, że On celowo prowadził Jezusa w ręce Jego najgorszych wrogów i powiedział, „Oto Mój Syn, zróbcie z Nim co chcecie.” Potem stał z boku i nic nie zrobił, żeby zatrzymać tych bezbożnych wrogów przed zabiciem Go.

Jakiż to był ustalony wcześniej plan? Dlaczego Bóg wydał na śmierć Swojego umiłowanego Syna? Piotr daje nam odpowiedź w następnym wersecie: „gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią (śmierć) był pokonany” (Dz. Ap. 2:24).

Bóg wiedział, że to nie było możliwe, aby Jezus był trzymany na stałe w objęciach śmierci. Dlatego nie było dla Niego ryzyka, kiedy wydawał Swojego Syna na śmierć, gdyż wiedział, że Jezus wyjdzie z grobu jako chwalebny zwycięzca nad śmiercią – wzbudzony z martwych poprzez dającą życie moc Ducha Świętego!

Jest jednak ważne, abyśmy zrozumieli o jakim czasie Piotr mówił w tych zapisanych wersetach. Aż do Golgoty, śmierć była czym strasznym dla ludzkości. Była to nadal domena diabła, pod jego panowaniem i przywództwem i dlatego był to wróg, którego trzeba się było bać.

Bóg wiedział, że ta moc śmierci musi zostać złamana i dlatego wydał Swojego Syna na śmierć.

„Aby przez śmierć została zniszczona moc śmierci, którą jest diabeł” (Hebr. 2:14). Bóg chciał usunąć żądło śmierci, złamać moc szatana nad śmiercią raz na zawsze, więc pozwolił, Aby Jezus wstąpił do śmierci i połknął ją.

środa, 13 listopada 2013

WIERZ JEGO SŁOWU

Jeżeli się zastanawiasz dlaczego ciągle upadasz – dlaczego nadal czujesz się słaby i bezsilny, robisz to czego nienawidzisz – to może dlatego, że nie zaufałeś w pełni chwalebnym Bożym obietnicom.

Bóg dał Abrahamowi wiele obietnic, że będzie jego tarczą i jego nagrodą, że pokona wszystkich jego wrogów, a nawet będzie dla niego czynił cuda – takie jak to, że da mu dziecko w jego starości. Abraham uwierzył tym obietnicom i Bóg powiedział, że to mu zostało poczytane jako sprawiedliwość.

W podobny sposób, kiedy my zrezygnujemy z walki z naszymi duchowymi wrogami w naszej własnej sile i zaczniemy przyjmować to naszym sercem, że Bóg jest w stanie czynić to co obiecuje, zobaczymy początek naszej sprawiedliwości.

Bóg nam w tym pomaga poprzez posłanie Swojego Ducha, żeby zamieszkał w naszych sercach. Duch Święty jest mocą od Boga i ta moc ogłasza wojnę ze wszystkimi mocami demonicznymi: „Duch [walczy] przeciwko ciału” (Galacjan 5:17).

Duch ogłasza, „Teraz jest to moje mieszkanie, diable. Ty już tu nie panujesz i twoja walka nie jest już walką z moim dzieckiem. Ty walczysz ze Mną i teraz Ja odkryję twoje zamysły i będę walczył z tobą na wszystkich frontach. To dziecko jest teraz świątynią Ducha Świętego!”

Chodzenie w Duchu nie jest sprawą skomplikowaną. Jest to po prostu wierzenie w to, co Bóg powiedział: „Duchem postępujcie, a nie będziecie wykonywać pożądliwości ciała” (werset 16). Prosto mówiąc, „Zaufaj Duchowi Świętemu! Wierz w Jego zapewnienie, że przejmuje twoją sprawę i chodź w mocy Jego obietnicy, że będzie walczył za ciebie!”

Boże Słowo daje nam żelazną obietnicę, która jest uzdrowieniem dla wszelkiego niepokoju umysłowego:

„I pokropię was czystą wodą, i będziecie czyści od wszystkich waszych nieczystości i od wszystkich waszych bałwanów oczyszczę was. I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je” (Ezechiela 36:25-27).

Czy widzisz co Bóg mówi? Duch wykona w tobie tę całą pracę! On ciebie oczyści i da ci nowe serce i potem doprowadzi cię do posłuszeństwa. Twoja część polega na tym, aby uwierzyć, że On dotrzyma Swojego Słowa – z niezachwianą wiarą!

Powierz swoje problemy, swoją przyszłość, swoje życie w ręce wszechmogącego Boga. 

wtorek, 12 listopada 2013

TWOJA WIELKA NAGRODA

Wiele głosów na świecie dzisiaj analizuje to dlaczego ludzie są tak zaniepokojeni i zamieszani. Ale jest to nic więcej jak tylko Babel sprzecznych ze sobą pomysłów. Fakt jest taki, że nikt, kto prawdziwie kocha Jezusa Chrystusa nie będzie zakłopotany przez potencjalną utratę rzeczy materialnych. Będzie raczej zaniepokojony tym, co się dzieje w sferze duchowej!

Paweł znał prawdziwą przyczynę naszego zakłopotania i zaniepokojenia i mówi na ten temat w Rzymian 7:15-19. Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. . . . Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzym. 7:15,19).

Apostoł mówi: „Okazuje się, że robię to, czego nie chcę robić. Ale na to, co chciałbym robić, w posłuszeństwie dla Boga, nie mogę znaleźć siły w sobie!

Paweł mówi tutaj w imieniu tysięcy szczerych wierzących. Są oni zakłopotani, ponieważ po prostu nie mogą znaleźć zwycięstwa nad grzechem. Chcą robić to co jest właściwe – żyć święcie i w czystości przed Panem – i nienawidzą tego grzechu, który ich tak łatwo kusi i przerywa ich społeczność z Chrystusem. Ale pomimo tego wracają do tego!

Kończy się tym, że są przygnębieni, zakłopotani i zmęczeni wołają, „Ach jaki jestem nędzny! Nie chcę już więcej tego robić. Ale wygląda na to, że jestem bezradny! Dlaczego jestem taki słaby? I jak długo będę musiał znosić tę walkę? Czy będę musiał przejść przez całe życie wylewając rzeki łez, wyznając i pokutując i znowu powracając do mojego grzechu?”

Abraham zadawał podobne pytanie Panu, kiedy nie widział uwolnienia z dylematu, w jakim był. Boża odpowiedź była taka: „ja jestem twoją tarczą i twoją wielką nagrodą” (1 Mojż. 15:1). Pan mu powiedział, „Abrahamie, Ja ci dam Siebie samego i to wszystko.. Ja będę twoim obrońcą i twoją wielką nagrodą, ponieważ Jestem kim jestem. Nie musisz się bać innego wroga tak długo, jak Ja będę twoim Bogiem!” 

poniedziałek, 11 listopada 2013

JESTEŚ BŁOGOSŁAWIONY by Gary Wilkerson

„W potomstwie [Izaaka] wszystkie narody ziemi będą błogosławione, ponieważ Abraham był posłuszny Mojemu głosowi i strzegł tego, co mu poleciłem” (1 Mojż. 26:4,5).

Słowem kluczowym w tym fragmencie jest posłuszny, ponieważ posłuszeństwo przynosi błogosławieństwo. Robisz krok wiary i mówisz, „Boże, to jest trudne i nawet nie jestem pewny czy potrafię to zrobić.” Ale wchodzisz w to i mówisz, „Boże, będę posłuszny” i kiedy tak zrobisz, otworzą się dla ciebie okna w niebie. Łaska daje nam siłę do wykonania tego, do czego nas Bóg powołuje.

Jesteśmy powołani, aby być świętym ludem – być oddzielonymi – być świętymi dla Pana – aby być posłusznymi Jego przykazaniom. Nieposłuszeństwo często nas okrada z łaski i błogosławieństwa i dokończenia dzieła, jakie On chce wykonać w naszym życiu.

Bez względu na to czego Bóg od ciebie oczekuje, bądź Mu posłuszny. Jeżeli powie ci, żebyś dał, to bądź posłuszny. Jeżeli powie, żebyś poszedł, bądź posłuszny. Jeżeli powie, żebyś stał, to bądź posłuszny. Nie żyj według tego co ty chcesz robić, ale według tego czego Bóg oczekuje, a znajdziesz błogosławieństwo dla siebie, w tobie i wokół ciebie. Błogosławionym przez Pana będzie wszystko, czego dotykasz.

„ Izaak siał w owej ziemi i zebrał w tym roku stokrotne plony, bo Pan mu błogosławił” (werset 12). Widzimy, że Izaak siał i zbierał obfite żniwo. Bóg nie jest zaniepokojony ekonomią Ameryki. On się nie martwi o to co się stanie w twojej pracy czy w twoim domu. Dlaczego? Bo On ma wszelkie możliwości, wszystkie źródła, wszelką moc na niebie i na ziemi, aby zaspokoić wszystkie twoje potrzeby według Swojego bogactwa w chwale.

Bóg chce, żebyś wiedział, że On ci błogosławi. Takie jest Jego serce. Odrzuć takie pojęcie o kapryśnym, staroświeckim Bogu, który w niebie tylko czeka, żebyś zrobił błąd, aby mógł ci zabrać to czego potrzebujesz. Nie! Bóg chce ci da siłę, abyś był posłuszny, ponieważ pragnie ci błogosławić. 

sobota, 9 listopada 2013

CHWYTAJĄC PŁOMIEŃ by Jim Cymbala

Po moim powrocie z krótkiego wyjazdu na odpoczynek przywitałem ludzi w moim zborze czymś ważnym, co było na moim sercu.

„Bracia i siostry, „zacząłem, „naprawdę mam przekonanie, że usłyszałem przesłanie od Boga, które dotyczy przyszłości naszego zboru. Kiedy bylem daleko stąd, wołałem do Pana, prosząc, aby dopomógł nam – aby dopomógł mi – zrozumieć czego od nas oczekuje. I jestem przekonany, iż usłyszałem odpowiedź.”

Nie są to jakieś marzenia albo coś spektakularnego. Ale chcę wam powiedzieć dzisiaj z całą powagą: Począwszy od dzisiejszego dnia, nabożeństwo modlitewne stanowić będzie swoisty barometr naszego zboru. To, co się będzie działo we wtorkowe wieczory, będzie miernikiem, za pomocą którego ocenimy nasze powodzenie, lub porażkę ponieważ to będzie miara, przez którą Bóg nas błogosławi.

„Jeżeli będziemy wzywać Pana, to zgodnie z obietnicą daną w Jego Słowie, da nam odpowiedź, przyciągnie do Siebie niezbawionych, raz wyleje na nas Swego Ducha. Jeśli nie będziemy Go wzywali, to nie ma dla nas obietnicy – absolutnie żadnej. To proste. Nieważne co zwiastuję w moim kazaniu, albo co akceptujemy naszym umysłem – przyszłość będzie zależała od naszego czasu poświęconego na modlitwę.

„To jest lokomotywa, która pociągnie nasz zbór. Owszem, chcę, żebyście przychodzili na niedzielne nabożeństwa – ale wtorkowy wieczór będzie najważniejszy.”

Kaznodzieja z Australii (albo może z Nowej Zelandii) znalazł się akurat na nabożeństwie tego ranka – rzadki przypadek. Kiedy go przedstawiłem i zaprosiłem, żeby powiedział parę słów, ten podszedł do przodu i krótko skomentował:

„Słyszałem co powiedział wasz pastor. A oto co o tym myślę: można ocenić jak popularny jest zbór według tego kto przychodzi na poranne nabożeństwo w niedzielę. Można ocenić jak popularny jest pastor, czy ewangelista według tego kto przychodzi na popołudniowe nabożeństwo w niedzielę. Ale można ocenić jak popularny jest Jezus według tego kto przychodzi na spotkanie modlitewne.”

Po tych słowach zszedł z podium. To była wszystko. Nigdy więcej go już nie spotkałem.


__________


Jim Cymbala rozpoczął służbę w Brooklyn Tabernacle z mniej niż dwudziestoma członkami, w małym, zaniedbanym budynku, w trudnej części miasta. Urodzony w Nowym Jorku, jest on od wielu lat przyjacielem zarówno Dawida i Garego Wilkersonów i często jest zapraszany do uslugi na konferencjach dla pastorów i liderów, które sponsoruje World Challenge. 

piątek, 8 listopada 2013

PLAN PANA DLA NAS

Plan Pana dla nas był zawsze prosty. On powiedział, „Nie musisz się bać żadnej siły, która naciera na ciebie. Ja będą twoim obrońcą w każdym czasie. Jeżeli zaufasz Moim obietnicom, oddając się pod Moją opiekę przez wiarę, Ja będę wszechmocnym Bogiem dla ciebie. Ja pokonam wszystkich twoich wrogów. Będziesz zwycięzcą – żyjąc po wszystkie dni w pokoju, bez strachu.

Zapytam: Czy żyjesz każdego dnia bez strachu – ze spokojem w duchu i umyśle? Większość z nas wcale tak nie żyje. Mamy tu i tam momenty pokoju, ale nie wchodzimy w pełni w Boże odpocznienie.

Jeżeli jesteś utrapiony z powodu z powodu twojego uprzykrzonego grzechu, musisz zrozumieć, że Bóg nie jest na ciebie zły! On nie chce cię karać czy sądzić. Przeciwnie, chce napełnić cię Jego potężną mocą!

Bóg w zasadzie mówi to samo we wszystkich Jego przymierzach: „Szukam ludzi, którzy uwierzą, że Ja ich wybawię od wszystkich ich wrogów! „O przymierzu, które zawarłem z wami, nie zapominajcie, a innym bogom czci nie oddawajcie. Lecz jedynie Panu, Bogu waszemu, cześć oddawajcie, a On wyrwie was z mocy wszystkich waszych nieprzyjaciół” (2 Król. 17:38-39).

W Starym Testamencie ci wrogowie, to były narody pogańskie – Filistyni, Moabici, Hetyci. Jebuzyci i Kananejczycy. Wszystkie te siły wroga chciały zniszczyć lud Boży i na nowo ich zniewolić.

Dzisiaj nasi wrogowie istnieją w sferze duchowej – moce demoniczne, pożądliwości cielesne, grzeszne pragnienia. W Nowym Testamencie Bóg powtarza te gwarancje dla Jego ludu:

„Ja będę twoim Bogiem, a ty będziesz Moim synem, Moją córką. Będziesz Moim dzieckiem od teraz przez całą wieczność. Dlatego pamiętaj o przymierzu, które z tobą zawarłem. Nie będziesz się bał żądnego człowieka lub mocy, ale tylko Mnie. Ja cię wybawię z rąk twoich wrogów, włącznie z opresją demoniczną, uciążliwymi pożądliwościami, nałogami i wszelkim uprzykrzonym grzechem”. (patrz Hebr. 8:10). 

czwartek, 7 listopada 2013

POTOMSTWO ABRAHAMA

Jest dla nas zwycięstwo nad wszystkimi rzeczami, które trapią nasze umysły. Znajduje się ono w przymierzu, które Bóg zawarł wiele lat temu z Abrahamem i jego potomstwem:

„Wybawienie od wrogów naszych i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą, litując się nad ojcami naszymi, pomny na święte przymierze swoje i na przysięgę, którą złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, że pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu w świątobliwości i sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze” (Łukasz 1:71-75).

Boża przysięga dla Abrahama i jego dzieci jest krystalicznie czysta: On nas wybawi od wszystkich naszych wrogów, byśmy mogli żyć bez strachu – bez niepokoju – po wszystkie dni naszego życia!

Kochani, to przymierze odnosi się do każdego z nas żyjących obecnie. Według Pawła, wszyscy, którzy przyjęli Chrystusa jako Pana przez wiarę, są „Potomstwem Abrahama.” „To znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo” (Rzym. 3:7). „Z tego możecie poznać, że ci, którzy są z wiary, są synami Abrahama” (Gal. 3:7).

Jak możemy posiąść tę obietnicę przymierza? Abraham pytał Pana podobnie, kiedy nie widział wyjścia ze swojego problemu. Pytał, „Panie Boże, cóż mi możesz dać, gdy ja schodzę bezdzietny”? Oto co odpowiedział Bóg: „Jam tarczą twoją; zapłata twoja będzie sowita!” (1 Mojż. 15:1).

Pan mu powiedział, „Abrahamie, Ja daję ci Siebie – i to wszystko. Będę twoim obrońcą i twoją wielką nagrodą, ponieważ Je jestem, który Jestem. Nigdy, póki żyjesz, nie musisz się bać żadnego wroga, ponieważ Ja będę twoim Bogiem!”

Pan podobnie daje nam wspaniałą obietnicę w nowym Przymierzu, kiedy mówi, „Będę im Bogiem, a oni będą mi ludem” (Hebr. 8:10). Rzeczywiście, od początku stworzenia, przez całą Biblię, słyszymy Boga, który mówi do ludzkości: „Ja chcę być dla was Bogiem!” 

środa, 6 listopada 2013

SMUTEK WEDŁUG BOGA

Wierzę, że możemy poznać nasz prawdziwy stan duchowy po tym, jak martwi nas nasz najmniejszy grzech przeciwko naszemu Panu.

Niektórzy chrześcijanie smucą się tylko z powodu tego, co nazywają „wielkimi grzechami” – cudzołóstwo, narkomania, przeklinanie. Ale prawdziwie duchowy człowiek wie, że w oczach Bożych żaden grzech nie jest mały i dlatego smuci się za każdym razem, kiedy plotkuje, powie sprośny kawał, albo ma jakąś złą myśl. On wie, że to pochodzi z jego serca, czyli centrum jego istoty.

Możesz być nieposłuszny Bogu w takich „małych rzeczach”, usprawiedliwiając się i zapominając o tym. Ale jeżeli tak robisz, to nigdy nie dojdziesz do dojrzałości w Chrystusie. Twoja sprawiedliwość jest mierzona poprzez to, że nie akceptujesz nic, co zasmuca twojego błogosławionego Zbawiciela.

Niedawno powiedziałem coś bardzo niechrześcijańskiego do mojej żony. Moje słowa były zupełnie niepotrzebne i natychmiast poczułem się osądzony. Wiedziałem, że ją zraniłem, więc poprosiłem ją o przebaczenie, potem ją przytuliłem i powiedziałem, że ją kocham.

Ale mój umysł był dalej niespokojny. Myślałem, „Jak mogłem być w stanie zrobić coś tak niepodobnego do Jezusa? Przecież nigdy nie byłem bliżej Pana. Nigdy nie modliłem się więcej, niż w ostatnim roku. Muszę być z gruntu zły, żeby taka grubiańska rzecz wyszła z mojego serca.”

W tym momencie wróg szeptał do mnie, „To nie było nic wielkiego. To drobnostka.” Ale Duch Święty natychmiast powstał w moim sercu i uciszył głos diabła. Zapewnił mnie, „Dawidzie, sam fakt, że smucisz się z powodu tego grzechu jest dowodem, że Ja działam w tobie. Czym więcej smucisz się z powodu najmniejszego występku przeciwko Mojej miłości, tym bliżej zwycięstwa jesteś.”

Bóg posłał Jego Ducha do nas, by prowadził walkę z naszym ciałem i jego pragnieniami i żądzami. Dlatego, jeżeli upadniesz i to cię nie smuci – jeżeli jesteś w stanie strząsnąć ten grzech bez poczucia winy, smutku i żalu – to znaczy, że Duch Święty nie prowadzi walki.

„Teraz jednak cieszę się, nie dlatego, że byliście zasmuceni, ale że byliście zasmuceni ku upamiętaniu; zasmuceni bowiem byliście po Bożemu” (2 Kor. 7:9).

Jeżeli czujesz osąd po najmniejszym grzechu, to jesteś blisko prawdziwego zwycięstwa. On wygrywa walkę w twoim sercu, powodując w tobie bogobojny smutek, który prowadzi do prawdziwego upamiętania. 

wtorek, 5 listopada 2013

NIE TRWÓŻ SIĘ

Zatrwożony umysł, to taki, który cierpi z powodu stałego niezadowolenia. Jest przygnębiony, niespokojny, martwi się o przyszłość, o przeszłość oraz o bieżące okoliczności. Jestem przekonany, że dzisiaj jest więcej zatrwożonych umysłów, niż w poprzednich pokoleniach.

Wygląda na to, że wielu kochających Jezusa jest tak samo zatrwożonych w swoich umysłach, jak masy niewierzących. Dowód na to widzę w niektórych listach, które nasza misja otrzymuje. Wielu wierzących nie może spać w nocy, są zaniepokojeni i zestresowani. Idą do kościoła, mając nadzieję na przeżycie jakiegoś uwolnienia z tego ciężaru, ale kiedy wychodzą z kościoła, ich kłopoty powracają.

Jezus ostrzegał, że w czasach ostatecznych ludzie będą omdlewać ze strachu z powodu kryzysów w tym świecie.

„I będą… znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się” (Łuk. 21:25-26).

Jezus powiedział, że wydarzenia, które przyjdą na ten świat, będą tak przerażające, że ludzie będą dosłownie padać martwi z powodu ataku serca.

Wiele lat temu przyszedł list od pewnego ponad dziewięćdziesięcioletniego kaznodziei. Pamiętał on niemoralność z lat 1920-tych, która sprowadziła na Amerykę sąd poprzez Wielką depresję. Był on świadkiem dwóch wojen światowych. Widział zmiany w transporcie od wozów konnych do rakiet kosmicznych i zmiany w komunikacji od trzeszczących odbiorników radiowych do Internetu. Krótko mówiąc, on widział wszystko.

Teraz pisze, że zepsucie w naszym narodzie obecnie martwi go bardziej, niż wszystko, co dotychczas widział. Nie może się z tym pogodzić, że dzieje się to tak szybko, a głębia nieprawości jest większa, niż myślimy.

Jednak Jezus daje nam słowo zapewnienia pomimo wszystkiego, co się dzieje. Radzi, „Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec” (Mat.24:6). Mówi nam, „Niech żadna z tych złych rzeczy, przed którymi ostrzegam, nie trwoży waszego umysłu!” 

poniedziałek, 4 listopada 2013

NOWY ROZDZIAŁ by Gary Wilkerson

W Dziejach Apostolskich jest 28 rozdziałów, ale przez wieki Bóg pisał następny rozdział poprzez dziesiątki tysięcy Jego uczniów. Ich imiona to nie Filip, Tabita lub Tymoteusz. Dzisiaj ich imiona to Jenny, Jimmy i Jonatan.

Jenny, to rudowłosa Australijka, która uczęszcza do kościoła Colorado Springs. Ona ma najbardziej wesoły śmiech, jaki kiedykolwiek słyszałem – i jest oddana ewangelii. Każdego dnia wraz z mężem widzą Bożą moc, która działa na ludzi, których spotykają.

Jest też uczeń o imieniu Jimmy, z którym razem usługiwałem przez wiele lat.. Niewielu ludzi ewangelizuje tak, jak Jimmy. Niedawno, kiedy przyprowadził kogoś do Pana, zaproponował, „Pozwól mi poprowadzić studium biblijne w twoim domu.” Niedługo wielu ludzi z sąsiedztwa zaczęło przychodzić i przyjmować zbawienie. Jimmy zrobił to samo w innym miejscu, a potem w następnym. Grupy studium biblijnego powstają po całym mieście poprzez radykalnego chrześcijanina, który wierzy w moc Ducha, który ponadnaturalnie porusza serca.

Jonatan jest trzynastoletnim uczniem w kościele, który modli się z autorytetem doświadczonego misjonarza. Jego modlitwy powodują, że dorośli upadają na kolana, ponieważ on ma skruszone serce. Jonatan pragnie widzieć Boga zbawiającego zgubionych i jego duchowy głód jest zaraźliwy.

Uczniowie, których opisuję, to chrześcijanie dwudziestego pierwszego wieku, którzy otrzymali moc pierwszego wieku. Tak samo wy i ja jesteśmy powołani i wyposażeni przez Ducha Bożego do wykonywania Bożych dzieł. Wierzę że jest to czas dla wielu w kościele, by nie byli już tylko słuchaczami Jego Słowa, ale wykonawcami. Studium biblijne i grupy modlitewne są oczywiście dobre. Ale co innego jest wiedzieć o Jezusie i Jego chwale, a co innego mieć Jego Ducha, który żyje w nas, byśmy usługiwali tak, jak On. Duch Święty przyszedł, by mieszkać w nas i wykonywać przez nas Jego cele.

Zachęcam do modlitwy wraz ze mną: „Panie, pomóż mi być mocnym w uczeniu się Twojego Słowa – abym był tak samo mocny w wykonywaniu Twojego Słowa. Panie, ześlij tu dzisiaj Pięćdziesiątnicę!. Amen.” 

piątek, 1 listopada 2013

PRZYMIERZE ACHABA ZE ŚWIATEM

Był taki czas, kiedy Achab pokutował pod wpływem zwiastowania Eliasza: „ Toteż doszło Eliasza Tiszbity słowo Pana tej treści: Czy widziałeś, że Achab ukorzył się przede mną?” (1 Król. 21:28-29). Od tego dnia i na potem mógł on spoglądać wstecz i powiedzieć, „Pokuta? Tak, pod zwiastowaniem tego wielkiego proroka Bożego, Eliasza.” Ale dla Achaba było to tylko jednorazowe przeżycie, a nie codzienne życie. Problem polegał na tym, że stał się on przyjacielem i bratem tego świata. Brat znaczy „bliskość, taki sam jak ja, ktoś, kogo szanuję.” On zawarł przymierze z tym, kogo Bóg przeklął. Achab twierdził, że kocha prawdę, ale tam w głębi nienawidził napomnienia.

Dzisiaj wielu mówi: „Chcemy tylko prawdy. Głoś ją tak jak jest!” Ale w swoich sercach mówią: „Za dużo napominania, to zbyt trudne. Ja tego już nie wytrzymam.”

Achab był ślepy na ten okropny fakt, że był prowadzony przez kłamliwego ducha. Ten kłamliwy duch spowodował, to, że Sedekiasz, fałszywy prorok chlubił się tym, że Duch Boży był nad nim (zobacz 1 Królewska 22:24). Achab był teraz w pełni przekonany, że słyszał Boży głos i że wróci jako zwycięzca.

Chrześcijanie związani doktryną Izebel są w 100 procentach pewni, że mają rację. Nie widzą zwiedzenia. Achab nie szedł myśląc: „Tych czterystu to fałszywi prorocy; oni nie mają słowa od Boga.” Nie, on poszedł w pełni przekonany – w pełni oszukany – całkowicie zwiedziony.

Dlaczego niektórzy chrześcijanie popadają w zwiedzenie? „ Oto wy polegacie na słowach zwodniczych, które nie pomogą. Jak to? Kradniecie, mordujecie, cudzołożycie i krzywoprzysięgacie, składacie ofiary Baalowi i chodzicie za cudzymi bogami, których nie znacie, A potem przychodzicie i stajecie przed moim obliczem w tym domu, który jest nazwany moim imieniem, i mówicie: Jesteśmy ocaleni - aby dalej popełniać te wszystkie obrzydliwości!” (Jeremiasza 7:8-10). Tu jest odpowiedź. Trzymanie się jakiegoś ulubionego grzechu, jakiegoś ukrytego bożka w sercu. Usprawiedliwianie grzechu, bratanie się ze światem. Potem idą do domu Bożego przechwalając się, „Nie jestem przekonany o grzechu.” Jest to otwarte zaproszenie dla duchów kłamliwych.