piątek, 28 czerwca 2013

PÓŹNY DESZCZ

Zachariasz 12:10 odnosi się do obiecanego późnego deszczu, który poprzedza żniwa. Pan czeka cierpliwie, aż nadejdzie ostatnie wylanie, ponieważ to da ostatnie plony!

W pierwszej części ubiegłego wieku ruch zielonoświątkowy nazwał się „Ruchem Ostatniego Deszczu”. Trwał on może czterdzieści do pięćdziesięciu lat. Dzisiaj pozostało tylko kilka z tych kościołów „Ostatniego Deszczu”. Ci, którzy byli zaangażowani w ten ruch, byli przekonani, że przeżywają to wielkie, ostateczne wylanie Ducha. Wielu mówiło, „To jest to!” Ale ten ruch się rozleciał. Inne podobne ruchy przyszły i odeszły. Dlaczego? Bo nie były skupione na żniwach!

Wiele z tak zwanych przebudzeń Ducha Świętego szybko ustało, ponieważ były skupione na człowieku, na darach, błogosławieństwach, samo-doskonaleniu i szczęściu. Tańce, śmiechy, ryczenie lub inne manifestacje przypisywane Duchowi Świętemu, to tylko cielesność, jeżeli nie prowadzi to do skruszonego serca i złamania z powodu zgubionych. Jeżeli jest to prawdziwie z Ducha, spowoduje to pragnienie i inklinację, by zdobywać zgubiony i ginący świat!

Jezus wiązał żniwo ze zgubionymi duszami, kiedy powiedział, „Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje” (Mat. 9:38).

Każde prawdziwe wylanie Ducha Świętego będzie zwracać uwagę na tą modlitwę Jezusa. Kilka przebudzeń, udokumentowanych jako prawdziwe, było błogosławione wielkim żniwem dusz. Nie ma prawdziwego przebudzenia bez wielkiego zgromadzenia ginących dusz!

Zauważcie co stało się, jako rezultat Joela 2:28. W dniu Pięćdziesiątnicy 3000 ludzi zostało zbawionych jednego dnia i codziennie ludzie byli dodawani do zboru. Ci wierzący potem byli rozproszeni na cały świat, by świadczyć zgubionym o Chrystusie.

„Aż będzie wylany na nas Duch z wysokości. Wtedy pustynia stanie się urodzajnym polem, a urodzajne pole będzie uważane za las” (Izajasz 32:15). Izajasz mówi, Kiedy przyjdzie Duch Święty, to rodzi owoc do żniwa. Zgubione dusze są zdobywane w obfitości. 

czwartek, 27 czerwca 2013

OSTATNIE ŻNIWO

„A zatem, jeżeli słuchać będziecie moich przykazań, które Ja wam dziś daję, miłując Pana, Boga waszego, i służąc mu z całego serca swego i z całej swojej duszy, to On będzie spuszczał deszcz na waszą ziemię we właściwym czasie: jesienny i wiosenny, a ty będziesz zbierał swoje zboże, swój moszcz i swoją oliwę” (5 Mojż. 11:13-14).

Sezon siewu i żniwa w Izraelu był odwrotny, niż u nas. Pierwszy deszcz, który zmiękczał ziemię, padał od października do końca grudnia, przed okresem siewu. Ostatni deszcz padał od marca przez kwiecień, akurat przed żniwami, i te deszcze powodowały dojrzewanie plonów.

Trzeba zauważyć, że te dwa okresy deszczu zawsze były związane ze żniwami: „a ty będziesz zbierał…” (wiersz 14) Kochani, jeżeli chcecie oceniać jakieś poruszenie Ducha Świętego, czy to jest od Boga, czy z ciała, używajcie tego kryterium: Działanie Ducha jest zawsze skupione na żniwie dusz!

Bez względu na to, jakiego rodzaju manifestacje widzisz w tak zwanym przebudzeniu, nie jest to prawdziwe działanie Boże, jeżeli nie jest skupione na żniwie. Deszcz Ducha Świętego pada zawsze po to, by zgromadzić dusze.

Bóg wylał Jego Ducha w pierwszym deszczu w dniu Pięćdziesiątnicy, by przygotować i zmiękczyć grunt przed siewem ewangelii. Napełnieni Duchem siewcy wyszli tego dnia z Górnej Izby na cały świat – do Jerozolimy, Judei, Samarii i aż po krańce ziemi, by czynić ludzi uczniami Chrystusa.

Kościół już przez 2000 lat widział siew i wzrost – a teraz nastał czas żniwa! Wszyscy, którzy umarli w Chrystusie do teraz, przedstawiają pierwsze plony lub wczesne żniwa. Ale Zachariasz prorokował o ostatnim żniwie i po to musiał przyjść Jezus (patrz Zachariasz 12:10). Pan czekał cierpliwie na ostatnie, potężne żniwo na ziemi!

„Przeto bądźcie cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik cierpliwie oczekuje cennego owocu ziemi, aż spadnie wczesny i późniejszy deszcz” (Jakuba 5:7).

środa, 26 czerwca 2013

ZACHOWANY I UWOLNIONY

„Wyrwie mnie Pan ze wszystkiego złego i zachowa dla królestwa swego niebieskiego; jemu niech będzie chwała na wieki wieków” (2 Tym. 4:18).

Słowo zachować oznacza tu „chronić, trzymać, uczynić bezpiecznym, ogrodzonym.” Bóg mówi, „Ja cię obronię, zachowam, uczynię cię bezpiecznym i ogrodzę płotem, by diabeł nie mógł cię dotknąć. Ja Sam uwolnię cię dla Mojego niebiańskiego królestwa.”

Czy widzisz jakim kłamcą jest diabeł? On mówi, że cię dopadnie, chociaż Bóg obiecał cię zachować!

Niedawno miałem niesamowite przeżycie. Wstałem wcześnie rano by się modlić i siedziałem w moim pokoju z Biblią. Nagle szatan zaczął nachodzić mój umysł. Wykrzykiwał do mnie sprośne i straszące przekleństwa: „Będziesz zniszczony! Poświęciłeś życie na służbę Bogu za darmo, a teraz ja cię dosięgnę i pognębię w twoich ostatnich latach.

Widziałem przede mną wszystkich tych ewangelistów, których szatan zniszczył w ubiegłych latach. Diabeł krzyczał, „Ja pokonałem ich wszystkich, chociaż kochali Jezusa tak, jak ty. Dlaczego uważasz się z kogoś szczególnego? Jesteś do niczego, jesteś kłamcą i ja zniszczę twoją służbę na zawsze!”

To był najbardziej dewastujący atak, który miałem w życiu. Byłem przygnieciony – ten atak dosłownie pozbawił mnie tchu! Ale wtedy Duch Pański zstąpił na mnie i stanąłem w świętym gniewie, związałem szatana i wypędziłem go ode mnie.

„Diable, jesteś kłamcą i ojcem kłamstwa!” Zgromiłem go Słowem Bożym – i Słowo Boże uwolniło mnie od wszelkiego strachu!

Kochani, Bóg chce to samo uczynić dla was. Pozwolisz Mu? Słuchaj ponownie Słowa Bożego do ciebie: „On strzeże dusz świętych swoich, Z ręki bezbożnych wyrywa ich” (Psalm 97:10) Pan cię ochroni, zachowa i postawi płot wokoło ciebie – aż do dnia, kiedy Jezus powróci!

wtorek, 25 czerwca 2013

SZCZERZE PRAGNĄC KOŃCA

Wierzcie lub nie, Piotr mówi, że mamy pragnąć nadejścia końca obecnego świata. Może powiesz, „To brzmi okropnie!” A jednak Apostoł pisze, że mamy oczekiwać zakończenia tego wieku złego: „Jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się?” (2 Piotra 3:12)

To nie znaczy, że kiedy przychodzi zniszczenie, to mamy wykrzykiwać ze szczęścia, „Patrz, wszystko się pali!” Nie. Słowa Piotra mają nas utwierdzić. Kiedy jesteśmy zniechęceni w tym życiu, mamy się radować: „To wszystko i tak kiedyś ulegnie spaleniu!”

Ta prawda również ma nas „pobudzić” do zastanowienia, jakimi mamy być. „Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności” (2 Piotr 3:11).

Kiedy czytasz te słowa o wielkim ogniu i świetlanym nowym świecie, gdzie panuje sprawiedliwość, czy radujesz się? Być może zamiast wołać: „Boże, wierzę w to, co mówi Twoje Słowo. Wierzę, że pewnego dnia ześlesz Twój ogień, który spali ten przeklęty grzechem świat. Wierzę, że nadejdzie nowy, święty świat. Ale nie wierzę, że sprostam tym wszystkim wymaganiom odnośnie świętego postępowania i pobożności! Uważam, że nie spełniam standardów, o których pisze Piotr. Boję się, że mi się nie uda.”

Kochani, mam dla was wspaniałą wiadomość: Mogę wam pokazać, ponad wszelką wątpliwość, że Bóg bardzo chce was zachować dla tego nadchodzącego świata. Potrzebujecie Jego życiodajnej prawdy w swoich sercach, która zachowa was, kiedy wróg nadejdzie jak powódź przeciwko wam.

Oto co Pan obiecał zrobić dla ciebie:

„Pan strzec cię będzie od wszelkiego zła, Strzec będzie duszy twojej. Pan strzec będzie wyjścia i wejścia twego, Teraz i na wieki” (Psalm 121:7-8).

„Bo Pan miłuje prawo I nie opuszcza swoich wiernych, Na wieki ich strzeże” (Psalm 37:28)

„On strzeże dusz świętych swoich, Z ręki bezbożnych wyrywa ich” (Psalm 97:10).

„Cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona” (1 Tes. 5:23-24) 

poniedziałek, 24 czerwca 2013

WIARA Z BOKU by Gary Wilkerson

Jeżeli jesteś chrześcijaninem, który postanowił siedzieć na obrzeżach wiary, chodzić do kościoła tylko dla własnej wygody, to nie będziesz miał wielu sprzeciwów od wroga. Ale jeżeli jesteś zdecydowany żyć dla Jezusa – jeżeli masz wizję dla cierpiących, dla zgubionych i dla ciała Chrystusa – szatan skieruje przeciw tobie cały swój arsenał. Twoja droga będzie pełna doświadczeń i przeciwności, które będą wstrząsać twoją duszą.

Droga Pawła do Rzymu, jak opisują Dzieje Apost. 27 ilustruje, jak niektórzy z nas reaguję na sprzeciwy szatana. Kiedy statek wiozący Pawła ukończył pierwszy etap podróży, czytamy: „Ponieważ zaś przystań nie nadawała się do przezimowania, większość uradziła wyruszyć stąd w drogę i dostać się jakoś do Feniksu, …. i tam przezimować” (Dz. Apost. 27:12).

Paweł był przeciwny tej decyzji, nie tylko dlatego, że to oddalało ich od Rzymu, ale ponieważ Duch ostrzegł go w sercu. W tym czasie wydawało się, że to jest najlepsza decyzja. Później statek spotkały poważne kłopoty i o mało wszyscy nie stracili życia.

Wskazuję na to, ponieważ kiedy niektórzy chrześcijanie napotykają na sprzeciw w swojej misji, postanawiają „udać się do Feniksu na zimę”. Wszyscy potrzebujemy odpoczynku, by odświeżyć naszego ducha po stałym usługiwaniu w potrzebach innych ludzi. Ja nawiązuję do czegoś innego – do stanu serca, które mówi, „Potraktuj swoją misję trochę lżej. Wycofaj się.”

Kiedy chrześcijanie tak robią, wkrótce całkowicie zbaczają z kursu. Ich misją już nie jest Chrystus, a raczej troska o statek – a to oznacza ucieczkę przed sztormem. W efekcie wycofują się z walki, która jest przed nimi.

Tacy wierzący tego nie wiedzą, ale oni zostali obrabowani z ich powołania. To nie jest mała rzecz przed Bogiem. Jeżeli płynę w kierunku Feniksu, zamiast do Rzymu, to znaczy, że nikt nie płynie do Rzymu z misją, którą Bóg mi dał. Statek jest utrzymywany w dobrej kondycji – ale jak na ironię, misja statku nie została spełniona.

Wygoda i odpoczynek nie są w planie królestwa. Życie w królestwie mówi, „Moje życie nie jest moje – jestem drogo kupiony. Jezus prowadzi mnie we wszystkim i daje mi łaskę, bym tego dokonał, bez względu na wszelkie przeciwności. 

piątek, 21 czerwca 2013

NIEBO NIE JEST OŚRODKIEM EMERYTÓW

Może się zastanawiasz „Panie, dlaczego moja praca tak mnie denerwuje? Dlaczego zawsze czuję się jak obcy? Co jest ze mną nie tak?”

Wszystko jest z tobą w porządku. Bóg działa! On powoduje, że czujesz się źle w tym umierającym świecie. Mówi: „Nie możesz się za bardzo angażować w „ustawienie się” tutaj, gdyż to wszystko pójdzie z dymem. Skieruj swoją uwagę na to co jest w górze – na nadchodzący „nowy świat.”

Odpowiesz: „Ale jaka to strata. Jestem pełny energii. Mam talent, pomysły, bystry umysł, pragnienie, żeby osiągnąć dużo. Jednak czuję się przyduszony, przygnieciony. To jest takie frustrujące.”

Mam dla ciebie dobrą wiadomość: Kiedy to wszystko się skończy, a twoi naśmiewający się przyjaciele zostaną odcięci – ich praca stopiona na nic, ich kariery zniszczone, ich pieniądze spalone – twoja praca dopiero się rozpocznie.

Widzicie, niebo to nie jest ośrodek dla emerytów. Nasz wieczny dom jest miejscem wielkiego działania, pełny nowych horyzontów i niesamowitych planów. Bóg tam w pełni wykorzysta wszystkie twoje dary, talenty i pragnienia. On nie zmarnuje ani jednej w tych rzeczy, które ci dał. Wręcz przeciwnie twoje obdarowania będą wiele razy pomnożone. On ciebie użyje dla Swojej chwały w wieczności!

Jezus podaje nam kilka krótkich informacji o tym jak to będzie wyglądało:

„ Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim” (Mat. 24:46,47). Greckie słowo panowanie oznacza „wieczne zadanie.” Będziemy wyznaczeni przez Boga jako opiekujący się Jego dobrami przez całą wieczność!

„ Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego” (Mat. 25:21).

„ I rzekł do niego: To dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś wierny, obejmij władzę nad dziesięciu miastami” (Łukasz 19:17).

Wieczne zadanie ... zarządzanie Jego domem ... zarządzanie Jego dobrami ....władza nad miastami. Będziemy panować i królować z Jezusem w Jego Królestwie – jako królowie i kapłani!

czwartek, 20 czerwca 2013

PORUSZ NASZE UMYSŁY

„List ten, umiłowani, jest już drugim listem, który do was piszę, a w nich chcę przez przypominanie utrzymać w czujności prawe umysły wasze” (2 Piotra 3:1). Przesłanie Piotra na temat końca obecnego świata i początku nowej ziemi miało na celu pobudzenie nadziei w nas i zachowanie nas od zakotwiczenia do tego świata.

To jest prawda, która ma „pobudzić nasze umysły”: „Skoro to wszystko ma ulec zagładzie” (2 Piotra 3:11). Wszystko co dla ludzi jest cenne, wszystko na co pracują całe życie, aby to mieć i cieszyć się, zostanie zniszczone w nagłym ogniu!

Spróbuj to sobie wyobrazić: Wszystkie firmy zarejestrowane na giełdzie, wszystkie powiązane z nimi biura, wszystkie banki, wszystkie centrale komputerowe – znikną! Znikną Narody Zjednoczone. Budynki rządowe zostaną spalone i nic z nich nie zostanie. Banki, w których są przechowywane rezerwy złota i ich złoto znikną. Nie będzie już zakładów produkcyjnych, wieżowców, mostów, tuneli, samolotów, pociągów. Nie pozostaną nawet popioły! Boże Słowo wyraźnie mówi, że to wszystko „zostanie spalone ... zniszczone (wersety 10-11).

Greckie słowo przetłumaczone tutaj jako zagłada oznacza „przerwać i stopić.” Inaczej mówiąc, Bóg przerwie zabawę! On pozbawi ludzi wszystkiego czego pożądają i potem to stopi w wielkiej temperaturze!

Chcę się z wami podzielić prawdą, która pomoże wam zrozumieć dlaczego świeckie miejsce pracy nigdy was w pełni nie zaakceptuje, jeżeli jesteście oddani Jezusowi. Bez względu na to gdzie pracujesz – w banku, w szkole, zamiatając ulice, gdziekolwiek – prawdopodobnie doświadczasz odrzucenia, gorszego traktowania i niezrozumienia. Nie otrzymujesz właściwego uznania za to co robisz. Jesteś prześladowany, wyśmiewany i plotkują o tobie za twoimi plecami. Zdajesz sobie sprawę z tego, że nigdy nie będziesz „jednym z nich” czy „jedną z nich.” Dlatego nigdy nie czujesz się wygodnie ani naprawdę bezpiecznie. Dlaczego tak jest?

To wszystko pochodzi od Pana! On to dopuszcza, żebyś nie zakorzenił się za bardzo w tym przemijającym świecie. Wielu chrześcijan czuje się zbyt dobrze w tym świecie i kończy się to tym, że odwracają się od Pana. Prosperity, akceptacja i uznanie zajmują ich serca i umysły.

środa, 19 czerwca 2013

NADCHODZI DZIEŃ PANA

Kiedy nadejdzie dzień Pana, to nie wejdzie tam nic z tych rzeczy: „Bojaźliwych, niewierzących, skalanych i zabójców i wszeteczników i czarowników i bałwochwalców i wszystkich kłamców” (Obj. 21:8). Właściwie ci wszyscy będą mieli swój dział w jeziorze, które pali się ogniem i siarką” (Ten sam werset).

Pomyślcie o okropnościach zwiedzenia New Age! Miliony ludzi dzisiaj są zupełnie przekonane, że będą mieli udział w tym porządku nowego świata. Wierzą oni, że już niedługo będą mieli wreszcie pokój i bezpieczeństwo, że wszelkie poczucie winy i i potępienia zniknie; że grzech już ich więcej nie będzie niepokoił; że będą mogli swobodnie pogrążać się w homoseksualizmie i wszeteczeństwie bez żadnej kary, choroby czy odpłaty. Mówią sobie tak: „Precz z religią, która mówi o nowym narodzeniu! Precz z potępieniem, które powoduje, że ludzie mają złe zdanie o sobie. Będziemy mieli nowy świat, gdzie będziemy mogli robić to, co nam się podoba. Nikt nas nie będzie niepokoił czy przeszkadzał nam.”

Niedługo czeka ich tragiczne przebudzenie. Kiedy znajdą się w piekle bez Boga, szyderczy diabeł z zadowoleniem ogłosi: „Witajcie w waszym New Age. Witajcie w nowym porządku świata!”

Nic dziwnego, że piekło będzie miejscem płaczu, narzekania i zgrzytania zębów. Tam będzie obnażone kłamstwo – w wiecznym piecu ognia. Nagle potępieni zawołają: „Zostałem oszukany! New Age, o którego nadejściu byłem przekonany, jest wiecznym piekłem!” A horror tego zwiedzenia będzie się coraz bardziej potęgował poprzez całą wieczność.

Miliony ludzi w Ameryce zwraca się do okultyzmu: gwiazdy Hollywood, magnaci z Wall Street (Giełda Nowojorska), aktorzy z Broadway, przywódcy polityczni, ludzie ze wszystkich sfer. Przyjmują fałszywą ewangelię New Age: scjentologię, satanizm, woodoo, astrologię, wszelkie demoniczne religie wschodu. Są ślepi, oszukani – wierzą w kłamstwo!

Apostoł Piotr mówi nam prawdę o nadchodzącym nowym porządku świata i jak to będzie wyglądało. Mówi, że ten obecny świat rozpłynie się; zmierza do spalenia przez ogień, który ześle sam Bóg. Pan uwolni Swój zarezerwowany ogień, aby oczyścić zarówno niebo i ziemię:

„A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną” (2 Piotra 3:10).

wtorek, 18 czerwca 2013

NADCHODZI NOWY ŚWIAT

Biblia powiada, że w ostatecznych dniach przyjdą szydercy, którzy będą szydzić z poselstwa, że Jezus Chrystus powróci, aby ustanowić nowe królestwo. Szydercy mówią: „Gdzie jest Jezus? Nie widzę żadnych dowodów, że On przychodzi. Wszystko trwa tak jak to było od początku!”

Gdybyście próbowali przekonać tych szyderców, że Jezus przychodzi, aby oczyścić ziemię ogniem i ustanowić królestwo wiecznej sprawiedliwości, to nazwali by was głupimi. Wielu wyśmiewa się z samej myśli o powtórnym przyjściu Chrystusa. Ale bez zmrużenia oka ci sami szydercy odwracają się i twierdzą, że nadchodzi „nowy porządek świata!”

Tacy szydercy uwierzyli w kłamstwo z piekła. Szatan zawsze produkuje podróbki przed samym nadejściem tego co prawdziwe. On wie, że Król Jezus ma niedługo powrócić i że Jego nowy świat jest u drzwi. Diabeł chce trzymać swoje dzieci w zwiedzeniu poprzez promowanie świata fantazji z każdą fałszywą nadzieją. Tak więc teraz wymyślił nową, demoniczną doktrynę o nadchodzącym Nowym Wieku, aby zatrzymać ludzi przed przyjęciem realności przyjścia Chrystusa!

Ta najnowsza podróbka New Age najpierw pojawiła się jako Era Wodnika. Jedenasta konstelacja miała się przekształcić w ostateczne królestwo New Age (Nowego wieku), które będzie znane jako „nowy porządek świata.”

Wyznawcy New Age mówią, że ten nowy porządek świata już się wyłania. Przepowiadają, że pojawią się katastroficzne kataklizmy i nowy porządek świata powstanie z chaosu, wprowadzając społeczeństwo miłości, zrozumienia i światowego pokoju. Wszystkie choroby będą uleczone. Wojny ustaną. Nie będzie już więcej biedy. A jedynym Chrystusem, który będzie istniał będzie świadomość Chrystusa – światowe nastawienie umysłu na braterstwo. Miłość samego siebie będzie królem, a przyjemności będą celem wszystkich.

Mam złą wiadomości dla takich szyderców New Age. Przykro mi, ale zostaliście zaślepieni przez diabła. Nie ma czegoś takiego jak ten świat fantazji, jaki on chce sprzedać ludzkości w tych ostatecznych dniach.

Oczywiście, że nadchodzi nowy świat, ale nie jest to „nowy porządek świata”, ani New Age. Raczej każde królestwo tego świata wkrótce stanie się królestwem naszego Pana, a wszyscy Jego wrogowie będą pod Jego stopami. Chrystus przychodzi, aby ustanowić Swoje święte królestwo, a szydercy nie będą mieli w nim udziału: „Ale my według Jego obietnicy oczekujemy na nowe niebo i nową ziemię, w których mieszka sprawiedliwość” (2 Piotra3:13).

poniedziałek, 17 czerwca 2013

WIATR MIELIŚMY PRZECIWNY by Gary Wilkerson

Zanim odpłynął w kierunku Rzymu (Dz. Ap. 27), apostoł Paweł prowadził pełne życie służby. Ten człowiek osiągnął niesamowite rzeczy, ale nadal miał palącą pasję, aby wylewać swoje życie dla Ewangelii.

Paweł został powołany przez Boga na apostoła i nadzorował zbory w Azji i niektórych częściach Europy. Ale był on również ewangelistą i apologetą, który prezentował Chrystusa przed sądami i królami. Paweł poświęcił wszystko, aby służyć w jego kierowanych przez Ducha misjach. Teraz postanowił „Chcę zanieść ewangelię Chrystusa do samego epicentrum świata. Skierowałem swoją wizję na Rzym, aby głosić samego Chrystusa!”

Paweł był w tym tak zdecydowany, że postawił na szali swoje własne życie, aby to się mogło wypełnić. Był w więzieniu w tym czasie i miał możliwość, żeby zostać zwolniony, ale on odrzucił swoje zwolnienie dla możliwości stawienia się przed cesarzem, do którego apelował. Gdyby Pawłowi to się nie udało, to mógł stracić życie. Był to wybór, którego dokonał wyłącznie dla Ewangelii (zobacz Dz. Ap. 25:1-12).

W swojej podróży do Rzymu Paweł został zabrany na statek, który wkrótce napotkał przeciwności: „Mieliśmy przeciwne wiatry” (Dz. Ap. 27:4). Była to przeszkoda ze strony natury, ale Paweł mógł to łatwo rozpoznać jako przeszkodę duchową. Prawda jest taka, że jeżeli nastawisz twoją twarz jak krzemień zgodnie z wizją ewangelii, to całe piekło sprzysięgnie się przeciwko tobie.

To wyrażenie może być użyte dla opisania życia Pawła do tego momentu. On już znosił wiele prześladowań, od rozbicia okrętu do biczowania do planów zabicia go. Paweł był w stanie to wszystko znosić, ponieważ jego umysł był cały czas skierowany na jego misję; życie, zwiastowanie i służenie Chrystusowi. Można znieść wiele cierpień kiedy nasze serca są skierowane na cel, ale jeżeli twoje serce jest nastawione na wygody, to nie będziesz w stanie znieść żadnego cierpienia.

Biblia mówi wyraźnie, że jesteśmy powołani, aby zwiastować łaskę Bożą dla upadłego, grzesznego świata. Jesteśmy powołani, aby miłować się wzajemnie, usługiwać biednym i czyniąc to, niesiemy światło Chrystusa dla świata pogrążonego w ciemności. Krótko mówiąc, jesteśmy powołani, aby okazywać miłość dla innych poprzez nasze słowa i czyny, aby świat mógł zostać zmieniony.

piątek, 14 czerwca 2013

BÓG DZIAŁA

Kluczowym przesłaniem dla wierzących dzisiaj jest to, że Bóg ma zaprogramowaną całą przyszłość. On zna dokładny moment, kiedy przyjdzie Chrystus, a wielki ucisk, sąd i bitwa Armagedon są w Jego kalendarzu.

Bóg, który kontroluje całe niebo i ziemię, powiedział, „Oto narody są jak kropla w wiadrze i znaczą tyle, co pyłek na szalach wagi,… Wszystkie narody są niczym u niego, uważa je za pustą nicość” (Izajasz 40:15,17).

Bóg chce, byśmy pracowali aż do przyjścia Chrystusa. To po prostu oznacza, że mamy pracować tak, jakby koniec miał nigdy nie nastąpić, a żyć tak, jakby to miało być jutro.

Bóg dalej ma policzone włosy na naszych głowach. On dalej zważa na wróbelki, które upadają, słyszy prośby zanim są wypowiedziane i odpowiada na nie zanim zawołamy. On dalej daje o wiele więcej, niż potrafimy prosić lub pomyśleć. Dlaczego więc się boimy? (patrz Mateusz 6:25-34).

Przygotowani chrześcijanie, obudźcie się! Wszystko jest pod kontrolą i Bóg dalej działa!. On zbawia, chrzci i robi porządek w Jego domu. Bać się, to bluźnierstwo. Mamy się zachęcać w Panu, śpiewać i radować się, kiedy widzimy, że ta godzina się zbliża. Ktoś może zapytać, „Ale jak mam się radować, kiedy widzę, że ten stary, skażony grzechem świat się rozpada?”

Moja odpowiedź pochodzi z Biblii: „Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje. …. oczekując synostwa, odkupienia” (Rzymian 8:22-23).

Kobieta rodząca może krzyczeć z bólu, ale w sercu raduje się, bo rodzi się nowe życie. Nadchodzi królestwo Boże. Królestwo szatana upada. Dlatego chrześcijanin może powiedzieć z ufnością, „Bóg ma wszystko pod kontrolą.”.

czwartek, 13 czerwca 2013

POD JEGO KONTROLĄ

Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat (patrz Łuk 21:26). Nawet oddani chrześcijanie dają się złapać fali strachu i niepokoju na temat przyszłości. Ludzie boją się, że ich okręt zatonie. Ludzkość pragnie bezpieczeństwa.

Czy to brzmi przerażająco? Oczywiście, z tego, co widzimy wszystko wydaje się rozpadać. W momentach szczerości nawet sceptyk musi przyznać, że coś apokaliptycznego dzieje się w tym świecie.

Wraz z wizją nieszczęść Bóg dał mi szczególne przesłanie nadziei dla wszystkich prawdziwie wierzących. Usilnie pytałem Boga o to wszystko, co nadchodzi. Prosiłem Go, by mi pokazał, jak chrześcijanie mogą zrobić wszystko, co mają do zrobienia w ograniczonym czasie, kiedy tak wielu się ukrywa. Jak chrześcijanie mogą nie dopuścić strachu do swoich serc? Jak mają traktować wszystkie wiadomości w mediach i oczekiwać katastrof i zniszczeń, a nie bać się o swoje domy i dzieci? Czy mają pozostawić ten stary świat diabłu i pozwolić mu rządzić? Czy mają zapłacić wszystkie swoje rachunki, zamrozić trochę oszczędności w banku i po prostu próbować przetrwać, z nadzieją na lepsze jutro? Czy mają kupić farmę albo kawałek pola i uciec na wieś, mając nadzieję na ucieczkę przed nadchodzącą tragedią? Czy mają pozwolić, by ich motywacje umarły i poddać się strachowi? Czy mają porzucić wszystkie swoje marzenia i ambicje, i zostać pustelnikami?

Przyjaciele, słuchajcie co Duch Święty mi powiedział. Pięć prostych słów, ale tak potężnych, że rozbudziły we mnie chwalebną nadzieję i wiarę. Te słowa, to: Bóg ma wszystko pod kontrolą.

To prawda, wszystko jest pod kontrolą! Ty i ja, i wszystko co nas dotyczy, jest pod Jego kontrolą. Bez względu na to, jak to wygląda w tym pijanym świecie, wszystko nadal współpracuje ku dobremu dla tych, którzy kochają Boga i są powołani według Jego planu (patrz Rzymian 8:28).

Przyszłość wygląda źle i zapowiada nieszczęścia, ale Dawid powiedział, „Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną” (Psalm 23:4) Przesłanie dla wierzących dzisiaj jest takie, że przyszłość jest pod Jego kontrolą, a więc nie musimy się bać.

środa, 12 czerwca 2013

PLAN RATUNKOWY NA KRYZYS

Bez względu na to, jak niestabilny jest świat, lud Boży może mieć stałą radość, ponieważ nasz Pan obiecał szczególną ochronę, kiedy jest najbardziej potrzebna.

Czy Bóg nie miał planu ratunkowego dla ludu Izraelskiego w czasie ogólnoświatowego głodu? Wysłał naprzód Józefa do Egiptu i wyniósł go na stanowisko premiera. Napełnił spichlerze wystarczającą ilością zboża, by przetrwali szalejący głód, a potem przeniósł Jego lud do miejsca niedaleko tych spichlerzy i karmił ich do syta.

Czy Bóg nie miał planu ratunkowego dla Eliasza? Kiedy Jego naród cierpiał z powodu upadku ekonomicznego i żywność była trudno dostępna z powodu panującego głodu, a bezbożny król wyznaczył nagrodę za jego głowę – Bóg wprowadził w życie plan ratunkowy dla Eliasza. Ukrył go nad cichym potokiem i żywił go, posyłając jedzenie przez kruki. Ten plan przetrwania obejmował również cudowne rozmnożenie mąki, która się nie wyczerpała.

A co z Noem? Jakiż szczegółowy plan przetrwania Bóg miał dla niego i jego rodziny – arkę, która uniosła jego z rodziną bezpiecznie ponad śmiercią i zniszczeniem świata!

A co z Lotem? Bóg wysłał osobiście do niego aniołów, by wyciągnąć jego z dziećmi ze skazanego na zagładę miasta Sodomy. Bóg miał związane ręce, póki Lot nie znalazł się w bezpiecznym miejscu poza Sodomą. Było to coś więcej, niż utrata pracy, niż upadek ekonomiczny, czy upadek rządu. Była to całkowita zagłada tego społeczeństwa – ale Lot był bezpiecznie wyprowadzony.

Paweł doświadczył również Bożego planu ratunkowego wiele razy. Był rozbitkiem na morzu, atakowany przez bandytów, aresztowany, oskarżany o zdradę, planowano na niego zamach, a jednak w każdym kryzysie Bóg miał dla niego plan ratunkowy.

My też mamy plan ratunkowy dla przetrwania – zaplanowany szczegółowo dla każdego wierzącego.

Co do tego, nie ma wątpliwości. Bóg nas przeprowadzi przez każdy kryzys. Żaden kryzys, który szatan planuje przeciwko dzieciom Bożym, nie może ich pokonać. Żadna depresja, głód, utrata pracy, choroba lub jakiekolwiek cierpienie. Bóg wyzwoli Jego dzieci i nie ma żadnego powodu do obaw.. „Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy” (Mat. 6:34).

wtorek, 11 czerwca 2013

ABSLOUTNY DOSTĘP

Co cztery lata Ameryka inauguruje prezydenta, który jest nazywany „najpotężniejszym urzędem na ziemi.” Jego podpis stanowi prawo. On wydaje rozkazy najpotężniejszej armii. Ale moc, którą ma, jest niczym w porównaniu z mocą, którą Jezus dał tobie i mnie.

Mamy absolutny dostęp przed oblicze Stwórcy, Boga żywego! „Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni, drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas….wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary” (Hebr. 10:19-22).

Słowo ufność w tym wierszu oznacza „działać otwarcie, z pewnością lub publicznie.” Kochani, to „publicznie” jest ze względu na diabła. To znaczy, że możemy powiedzieć do każdego demona z piekła, „Przez krew Jezusa Chrystusa mam prawo wejść przed oblicze Boga i rozmawiać z Nim – a On ze mną!”

Czy wierzysz, że masz to prawo, że Bóg chce spotykać się z tobą? Przybliżmy się do Niego z sercem pełnym ufności i wiary! Nie przychodzimy przez krew ptaków, kozłów lub wołów, ale przez krew Pana Jezusa.

„Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu” (Hebr. 9:12-14).

Nic nie raduje serca Bożego bardziej, niż to, kiedy Jego dzieci przychodzą do Niego z odwagą, bez skrępowania. On chce, byśmy przychodzili i mówili, „Mam prawo tu być. Nawet jeżeli potępia mnie moje serce, Bóg jest większy, niż moje serce” (patrz 1 Jana 3:20).

poniedziałek, 10 czerwca 2013

NAPRAWDĘ PAN JEST NA TYM MIEJSCU by Gary Wilkerson

„My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę” (2 Kor. 3:18).

Służymy niesamowitemu Bogu, który mówi, „Kiedy przychodzisz do Mojego domu w niedzielę, by być napełniony Moją chwałą, to ona nie będzie zanikać w poniedziałek. Nie będzie też słabsza we wtorek, byś musiał oczekiwać na następną niedzielę. Moja chwała przebywa w tobie stale i nie słabnie – ona wzrasta!

To przesłanie jest nie tylko do małej części ciała Chrystusa. Jest to prawda dla wszystkich, którzy naśladują Jezusa, od najsłabszego do najmocniejszego, od najmłodszego do najstarszego. Obietnica Boga, że napełni nas Swoją chwałą, jest „tak i amen” dla każdego wierzącego.

Paweł ogłasza, że Jego chwała przynosi wolność od zniewoleń grzechu, od rozpaczy i porażki, od letniości i apatii (patrz 2 Kor. 3:17). Jesteśmy przemieniani przez Jego chwałę na Jego podobieństwo. To jest ten rodzaj chwały, który powoduje, że ludzie garną się do Boga z wielkim pragnieniem.

To dla nas czas, by odłożyć wszystko, co zasłania chwałę Bożą w naszym życiu. Czy coś w twoim sercu przeszkadza w tym, by Boża chwała przyciągała innych do ciebie? Czy jesteś obciążony grzesznymi nawykami? Czy oszczerstwo, zgorzkniałość i nieprzebaczenie mieszka w twoim sercu?

Tak nie musi być. Ta zasłona, którą szatan cię odgrodził, już nie będzie działać. Jego kłamstwo, że jesteś zbyt słaby, nie będzie miało mocy. Bóg mówi, że Jego chwała spoczywa na słabych, glinianych naczyniach. Ona świeci poprzez ludzi, którzy są skruszonego serca i których życie jest słabe. Kiedy Pan manifestuje Jego chwałę, to przemienia porażkę w zwycięstwo, a cielesne słabości w niebiańską siłę.

Uwierz Jego Słowu do ciebie: „Nie musisz żyć w porażce. Nie musisz żyć bez świadectwa. Ja objawię się w taki sposób, który cię zadziwi. Ludzie zgubieni będą pociągani do Mnie przez twoje życie. Kiedy to się stanie, będą mówić, „Naprawdę Pan jest na tym miejscu.”

piątek, 7 czerwca 2013

RESZTKA LUDZI

W każdym pokoleniu jest taka resztka, która biegnie za Jezusem z pasją i wdzięcznością. Ja wierzę, że ten trędowaty Samarytanin biegł do Jezusa, gdyż nie był związany poprzez formy i rytuały (zobacz Łukasza 17:11-19). On nie musiał się tego wszystkiego „oduczać”. Widzicie, tych pozostałych dziewięciu zostało wychowanych ortodoksyjnie, ich umysły były ukształtowane od dzieciństwa w rytuałach i ceremoniach i byli oni nadal związani przez ich tradycje. Ale kiedy Samarytanin zobaczył ten cały religijny system, zawołał: „O nie!”

Był świadkiem fałszu religijnych przywódców i ludzi chodzących do kościoła. Widział jak Faryzeusze okradają wdowy i zabierają ich domy. Widział jak kapłani dają łapówki i przyjmują łapówki. Widział, jak świątynia była pełna handlarzy, którzy zamieniali Dom Boży w jaskinię złodziei. Widział jak uczeni w Piśmie wydawali prawa dla innych, a sami nawet palcem nie ruszyli, żeby ich przestrzegać.

Widział wszystkie pobielane fasady, fałszywe twarze i podwójne normy i powiedział sobie: „To ślepi prowadzą ślepych i to nie jest dla mnie. Ja chcę czegoś prawdziwego.”

Kiedy zmierzał w stronę wioski z pozostałymi dziewięcioma – z powrotem do kapłana, kościoła, społeczeństwa i dobrego życia – on się zatrzymał i pomyślał: „Chwileczkę! Pamiętam jak to wyglądało, kiedy miałem wszystko – pieniądze, prestiż, bezpieczeństwo. Byłem godny pożałowania! Moi tak zwani przyjaciele odrzucili mnie, kiedy zobaczyli pierwszy znak, że mogę mieć trąd. Byłem pusty – związany grzesznymi nałogami, pełny nienawiści i goryczy. Było to życie w piekle. Dlaczego miałbym do tego wracać?”

Potem w jego sercu zaczęło się coś palić: „Spójrzcie na mnie. Jestem czysty. Jezus mnie uwolnił. Kościół może poczekać; moja rodzina może poczekać. Ja idę do Jezusa! Chcę poznać tego, który mnie uzdrowił!” On doszedł do takiego samego wniosku, do jakiego dochodzi cała resztka ludzi: „Tam nie ma niczego, czego mi potrzeba. To wszystko jest marność! Idę do Jezusa i On będzie moją rzeczywistością!”

czwartek, 6 czerwca 2013

WIĘCEJ CHRYSTUSA

„Idźcie ... do kapłana ... na świadectwo dla nich” (Łukasza 5:14). Przez następne lata, tych dziesięciu trędowatych, którzy zostali uzdrowieni, mogło mieć mocne świadectwo, spędzać swoje życie opowiadając o tym jak Jezus tylko wypowiedział słowo i uzdrowił ich: „Byłem trędowaty! Byłem sam, bez nadziei – brudny, zgubiony, umierający. Wtedy Jezus przyszedł i oczyścił mnie. Zostałem uzdrowiony i to już dwadzieścia pięć lat temu i uwielbiam Jego imię!”

To wszystko brzmi wspaniale. Ale problem w tym, że oni mówili o Człowieku, którego nie znali, byli świadkami mocy Zbawiciela, o którym nie wiedzieli. Oni Go widzieli tylko z daleka. Mogli wam powiedzieć jak wyglądał, jak mówił, jak chodził, ale nigdy nie zbliżyli się do Niego i Jego serca.

Jednym z wielkich smutków przez wszystkie lata mojej służby było to, kiedy byłem świadkiem wypalenia byłych narkomanów i alkoholików, którzy byli w cudowny sposób wyratowani z życia strasznego grzechu i przestępstw. Wielu z nich zostało powołanych przez Boga, aby głosić Słowo Boże, ale zbory i pastorzy zapraszali ich, żeby przyjeżdżali i składali swoje spektakularne świadectwa. Byli namawiani i zachęcani, aby opowiadali ociekające krwią szczegóły ze swojej przeszłości.

Teraz wiele lat później, wielu z tych byłych narkomanów opowiada te same historie: „Piętnaście lat temu byłem sutenerem. Żyłem z prostytutkami i byłem w więzieniu dwadzieścia razy. Pewnego dnia ktoś mi powiedział o Jezusie – i zostałem oczyszczony i uzdrowiony!”

Umiłowani, setki takich cennych nawróconych jest teraz wypalonych, odeszli od Boga i stali się rozbitkami! Nie mają nic z charakteru Chrystusa, ani relacji z Bogiem, gdyż żyją przeszłością, jednorazowym przeżyciem. Nigdy nie wrócili do Jezusa, nigdy Go nie poznali, ani nie zbliżyli się do Jego serca!

Wielu ludzi pytało dlaczego w zborze Times Square nie składają co tydzień świadectwa nawróceni z naszych ośrodków odwykowych. To prawda, że ci mężczyźni kobiety mają niesamowite świadectwa ze swojego życia. Ale my chcemy dla nich czegoś więcej niż jakiegoś starego, zużytego świadectwa. Chcemy, aby szli dalej z Jezusem, żeby mogli stawać i opowiadać o świeżym, codziennym chodzeniu z Nim, o tym co On czyni w ich życiu dzisiaj!

Chcemy, żeby mieli więcej Chrystusa!

środa, 5 czerwca 2013

POZNAJ JEZUSA

Po spotkaniu tych dziesięciu trędowatych (zobacz Łukasza 17:11-19), Jezus i apostołowie prawdopodobnie coś zjedli i poszli dalej drogą poza wioskę. Nagle usłyszeli jakieś kroki za nimi i kiedy się odwrócili, zobaczyli człowieka, który biegł do nich, krzycząc i machając rękami! Jeden z uczniów powiedział: „To jest jeden z tych dziesięciu trędowatych z wioski.” Kiedy się przybliżył, słyszeli jak wołał: „Chwała Jezusowi! Chwała Tobie!”

To był ten trędowaty Samarytanin! Kiedy podszedł do Jezusa, upadł na twarz u stóp Jezusa w uwielbieniu i wdzięczności! Z jego wnętrza wylewała się adoracja dla Syna żywego Boga: „Ty jesteś Synem Boga! Chwała!”

Jezus spojrzał na niego i powiedział: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu?” (Łukasz 17:17). Pytał: „Dlaczego tylko ty? Gdzie są twoi przyjaciele, ci inni, których uzdrowiłem?”

Umiłowani, to jest pytanie, które Jezus nadal zadaje dzisiaj! Spośród mnóstwa ludzi, których On oczyścił i uzdrowił, tylko resztka wraca do Niego! A więc gdzie są ci pozostali? Są w tym samym miejscu, gdzie skończyło tych dziewięciu: zagubieni w kościele, pochłonięci przez religię.

Ja wierzę w statystki Biblijne. I jeżeli statystyka z tej historii w Ewangelii Łukasza jest poprawna, to dziewięćdziesiąt procent tych, którzy zostali dotknięci przez Jezusa wraca do jakiegoś martwego, suchego kościoła. Nigdy nie wracają do Jezusa – ponieważ gubią się w religii.

Tych dziewięciu trędowatych chciało jak najprędzej wrócić do swojego dawnego życia, do swoich rodzin. Mówili: „Chcę odzyskać szacunek dla siebie. Chcę znowu wrócić do Synagogi i studiować o mającym przyjść Mesjaszu!”

Może powiesz: „Czy jest w tym coś złego? Czy mąż nie powinien się troszczyć o zaspokojenie potrzeb swojego domu? I czy Dawid nie mówi o rozmyślaniu o głębokich rzeczach Bożych? Czy chrześcijanie nie powinni być motywowani, aby pracować pilnie, robić dokładnie to, co zrobiło tych dziewięciu trędowatych? I czyż Jezus im nie powiedział, żeby poszli bezpośrednio do kapłana?”

Tak, to wszystko jest prawdą – ale staje się bez znaczenia, jeżeli najpierw nie przyjdziesz do Jezusa!

wtorek, 4 czerwca 2013

OKRZYKI RADOŚCI

Kiedy Jezus przechodził pomiędzy Samarią i Galileą w drodze do Jerozolimy, zbliżył się do wioski bez nazwy. Za tą wioską dziesięciu trędowatych przebywało w okropnej nędzy i pohańbieniu. Okazuje się, że dziewięciu z tych trędowatych to byli Żydzi, a jeden z nich był Samarytaninem. Żydzi w tamtym czasie nawet nie dotykali Samarytan, nie mówiąc już o tym, żeby żyć z nimi, ale wspólny los tych dziesięciu połączył ich razem we wspólnej nędzy. Bezdomni wyrzutkowie, byli zmuszeni żyć w odizolowanym obozie poza wioską.

Trędowaci zgodnie z wymogami Zakonu musieli się trzymać co najmniej 100 metrów od innych. Kiedy ludzie przechodzili koło nich, to musieli oni wołać: „Nieczysty, nieczysty!” Ci ludzie żebrali, kradli i jedli to, na co inni nawet nie chcieli patrzeć. Prawdopodobnie żywili się z wysypiska odpadów.

Pismo przedstawia trędowatych jako typ grzeszników żyjących w hańbie – osłabionych i zżeranych przez straszne skutki grzechu.

Ja nie wiem w jaki sposób tych dziesięciu trędowatych dowiedziało się o Jezusie. Może jakiś włóczęga trędowaty znalazł się kiedyś wśród nich i opowiedział im o cudach uzdrowienia, jakich dokonywał Jezus dla trędowatych w innych miastach czy wioskach. W każdym razie w jakiś sposób dowiedzieli się, że Jezus będzie tamtędy przechodził i czekali z utęsknieniem, żeby Go zobaczyć!

Często zastanawiałem się czy, kiedy zobaczyli Jezusa i apostołów, którzy szli tą drogą, to czy zaczęli machać swoimi okaleczonymi kończynami. Czy pokazywali na brakujące członki ciała? Czy wymachiwali swoimi brudnymi łachmanami? Nie wiemy w jaki sposób zwrócili Jego uwagę, ale kiedy Jezus znalazł się w zasięgu ich głosu, wołali głośno: „Jezu, Mistrzu, zmiłuj się nad nami!”

Nie prosili o pieniądze czy o niebo kiedy umrą. Prosili o zmiłowanie! Ta tak jakby błagali: „Jezu, jak możesz patrzeć na taki godny pożałowania widok i nie ulitować się?” Jestem pewny, że Jezus nie zastanawiał się, ani nie odwrócił od nich nawet na moment. Spojrzał im prosto w oczy i z wielkim współczuciem powiedział: „Idźcie i ukażcie się kapłanom” (Łukasz 17:14).

Ja wierzę, że życie, zdrowie i siła natychmiast wpłynęły do tych dziesięciu mężczyzn. Jeden po drugim zaczęli spoglądać na swoje ręce, na swoje twarze nawzajem i zobaczyli jak ich łuszcząca się i blada skóra zaczyna się zmieniać. Na ich twarze i kończyny powracało zdrowe ciało. Byli uzdrowieni!

Czy pamiętasz godzinę, kiedy Jezus zmiłował się nad tobą, jak poczułeś się czysty i żywy? Czy krzyczałeś dlatego, że odczułeś Jego moc oczyszczającą? Czy odczułeś w sobie nowe życie? Ci mężczyźni musieli odczuwać takie życie! Możecie być pewni, że ta grupa przeżywała jakieś wzruszenie i wydali z siebie okrzyki radości!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

WYPEŁNIENI BOŻĄ CHWAŁĄ by Gary Wilkerson

„Jak mogę zostać napełniony Bożą chwałą?” Wielu w Starym Testamencie zadawało takie pytanie, a Mojżesz wypowiedział to głośno. Biblia w tłumaczeniu King James przedstawia pragnienie Mojżesza najwyraźniej: „Błagam Cię, pokaż mi Twoją chwałę” (2 Mojż. 33:18). Ta prośba wyraża błaganie, jęk duszy, wyraz potrzeby, która musiała zostać zaspokojona.

Bóg musiał być zadowolony z prośby Mojżesza, gdyż zgodził się objawić Swoją chwałę. Pouczył Mojżesza, żeby się ukrył za skałą i króciutko zerknął, kiedy On przechodził, gdyż wiedział, że nawet Mojżesz nie mógłby patrzeć na jasność Jego chwały. Tak więc Mojżesz zobaczył Bożą chwałę w malutkiej części – ale ten promyk chwały miał na niego potężny wpływ.

Większość z nas była tak nauczana, że kiedy Mojżesz zstąpił z góry, to musiał nakładać zasłonę na swoją twarz, gdyż ona tak jasno lśniła. Ale Pismo właściwie mówi, „ A gdy Mojżesz przestał z nimi rozmawiać, włożył zasłonę na swoje oblicze” (2 Mojż. 34:33). Mojżesz zakrywał swoją twarz, kiedy przestał rozmawiać z ludźmi. O co tu chodziło?

Paweł wyjaśnia to w 2 Koryntian: „Mojżesz ... kładł zasłonę na oblicze swoje, aby synowie izraelscy nie patrzyli na koniec tego, co miało ustać” (2 Kor. 3:13). Odważne stwierdzenie Pawła, że forma Bożej chwały właściwie się kończy, odnosi się do chwały na twarzy Mojżesza. Nawet ta niesamowita chwała Bożej obecności kiedyś przeminie.

Ale Paweł mówi, że jest taki rodzaj chwały Bożej, który nie przemija. „Jeśli bowiem chwałę miało to, co przemija, daleko więcej jaśnieje w chwale to, co trwa” ( 3:11). Paweł mówi tu o Bożej chwale, która jest ucieleśniona tylko w Jezusie Chrystusie. „Mając więc taką nadzieję, bardzo śmiało sobie poczynamy, a nie tak, jak Mojżesz, który kładł zasłonę na oblicze swoje” (3:12-13). Dzięki chwale Chrystusa, otrzymujemy odwagę w taki sposób, jaki nawet nie był możliwy dla Mojżesza! Paweł wyjaśnia: „ Lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta. A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność. My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem” (3:16-18).

W Chrystusie, mamy w sobie chwałę, która nie przemija. Nasza odwaga przewyższa nawet odwagę Mojżesza, ponieważ jest wzmacniana Duchem Chrystusa. Chwała Pana była na Mojżeszu od czasu jego przebywania w obecności Pana, ale z nami jest inaczej. Dzięki Jezusowi, Boża chwała w nas nigdy nie przestaje działać. Ona nas ustawicznie przemienia „z jednego stopnia chwały w drugi.” Mamy stałą, niezmienną, nie kończącą się chwałę!