czwartek, 31 stycznia 2013

NIE WNOŚCIE ŻADNYCH BRZEMION PRZEZ BRAMY

„ Jeżeli gorliwie słuchać mnie będziecie, mówi Pan, by nie nosić ciężarów przez bramy tego miasta w dzień sabatu, ale będziecie święcić dzień sabatu, nie wykonując w nim żadnej pracy, to będą wchodzić bramami tego miasta królowie i książęta zasiadający na tronie Dawida, jeżdżący na wozach i koniach, oni i ich książęta, mężowie judzcy i mieszkańcy Jeruzalemu, i będzie to miasto na zawsze zamieszkane” (Jeremiasz 17:24-25).

Wiemy, że Chrystus jest z nasienia Dawida. Wiemy też, że siedzi On na tronie Królewskim Dawida. Ale kim są ci królowie i książęta, których opisuje tu Jeremiasz, mieszkańcy Jeruzalemu, jeżdżący na wozach i koniach?

My jesteśmy tymi ludźmi i nam została dana ta niesamowita obietnica: Przynosząc wszystkie nasze brzemiona do tego, który nosi nasze brzemiona, będziemy żyć na wieki w pokoju, wolni od więzów. Polecenie Jezusa, abyśmy złożyli na Niego nasze brzemiona nie jest jedną z opcji. Mamy to zrobić jako akt zaufania Jemu.

„Lecz jeżeli mnie nie usłuchacie, aby święcić dzień sabatu i aby nie nosić ciężarów, gdy wchodzicie do bram Jeruzalemu w dzień sabatu, to Ja rozniecę w jego bramach ogień i pochłonie pałace Jeruzalemu, i nie zgaśnie” (w. 27).

Prorok mówi tutaj: „Jeżeli nie będziecie posłuszni Bożemu przykazaniu, aby przestać nosić wasze brzemiona, to skończy się to tym, że będziecie przez nie pokonani.” Tragicznie, to opisuje wielu wierzących dzisiaj. Niektórzy nie mogą spać po nocach, bo nigdy nie przestają myśleć o swoich problemach. Wałkują te rzeczy ciągle naokoło w swoich umysłach i zastanawiają się, „Co ja zrobiłem źle? Jak mogę to uregulować?

Kiedy się budzą, to ich umysły wracają od razu do ich problemów – pod prysznicem, kiedy się ubierają, potem przy śniadaniu. Zanim wyjdą z domu są tak obciążeni, że nie potrafią się nawet uśmiechnąć.

Tacy chrześcijanie nie mają nawet godziny odpocznienia w Jezusie – odpocznienia, które On daje darmo!

środa, 30 stycznia 2013

SZCZEGÓLNY SĄD

Ja wierzę, że Bóg dał nam bardzo specyficzną obietnicę na trudne czasy, które nadchodzą. Została ona dana Abrahamowi i jego potomstwu, w formie przysięgi.

„Przysięgę, którą złożył Abrahamowi, ojcu naszemu, że pozwoli nam, wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu w świątobliwości i sprawiedliwości przed nim po wszystkie dni nasze” (Łuk. 1:73-75).

Bóg przysiągł, że nas wybawi od każdego wroga, każdej groźnej rzeczy, abyśmy Mu mogli służyć przez wszystkie dni naszego życia bez bojaźni. Umiłowani, głód jest naszym wrogiem. Nagość i ubóstwo są naszymi wrogami.

Przysięga złożona przez Boga musi być fundamentem naszej ufności w każdym kryzysie, nieszczęściu i strasznych czasach. Zapamiętajcie to! Niech to będzie waszym argumentem przed tronem łaski!

W Psalmie 121 Dawid przedstawił nam jeden z najmocniejszych argumentów Ducha Świętego, jakie kiedykolwiek były dane człowiekowi. Cały ten Psalm mówi nam, że nasza pomoc jest od Pana. Psalm 124 jest jeszcze jednym świętym argumentem, naszą specyficzną obietnicą, żeby nas uzdolnić do zbudowania specjalnej ufności.

W obecnym czasie Ameryka jest pod „Specjalnym sądem” Bożym. Specjalny sąd nosi specjalny znak Boga w tym, że odzwierciedla grzechy popełnione przeciwko Niemu. Kiedy te sądy odbywają się na naszych oczach, to naszą jedyną odpowiedzią jest to, aby mieć Jezusa jako naszą tarczę. Biegnij dzisiaj, aby spotkać się z Nim w swojej komorze modlitwy. Niech twoje korzenie zapuszczą się głęboko w Nim i wiedz, że On ciebie zachowa w każdych okolicznościach.

Uchwyć się tych szczególnych obietnic w przygotowaniu na wszelkie kataklizmy, jakie mogą nas spotkać:

„ Światło świeci prawym w ciemności, ...Nie boi się złej wieści, Serce jego jest mocne, ufa Panu. Spokojne jest serce jego, nie boi się” (Psalm 112:4, 7-8).

„Sądzić będzie świat sprawiedliwie, ...Pan stanie się schronieniem uciśnionemu, schronieniem w czasie niedoli. Ufać będą Tobie ci, którzy znają imię Twoje, bo nie opuszczasz, Panie, tych, którzy Cię szukają” (Psalm 9:8-10).

wtorek, 29 stycznia 2013

ZAOPATRZENIE OD NASZEGO OJCA

W całym moim życiu nie rozmawiałem z tyloma wystraszonymi ludźmi, jak w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Ameryka jest wystraszona!

Budowlańcy, zawodowcy z Wall Street (maklerzy giełdy nowojorskiej), handlarze nieruchomościami, dyrektorzy, prawnicy, właściciele małych firm, wszyscy mówią to samo: „Jest gorzej niż zdaje sobie z tego sprawę większość ludzi. I będzie jeszcze gorzej!” Zmierzamy szybko w kierunku bardzo trudnych czasów.

Nikt nie chce słuchać tego rodzaju raportów; właściwie to mogą one być bardzo przygnębiające. Ale Purytanie mieli takie powiedzenie: ”To co kochamy steruje naszym rozpoznaniem.” Wszyscy kochamy Amerykę i nasz styl życia, ale jeżeli nie stawimy czoła prawdzie, że na ten naród przychodzą trudne czasy, to nigdy nie będziemy mieli ufności jakiej będziemy potrzebowali.

Możesz być spokojny, to wszystko nie jest zaskoczeniem dla Jezusa. On wiedział że tak będzie. Ten, który policzył włosy na każdej głowie i policzył wszystkie wróbelki, wiedział wcześniej co będą przeżywali Jego naśladowcy w ostatecznych dniach.

On wiedział na co pójdzie każdy dolar z budżetu federalnego – i że wasze opłaty i podatki pójdą w górę. On wiedział o utracie każdego miejsca pracy, jakie będą przeżywać Jego dzieci, o wszystkich twoich rachunkach, nawet ile dzieci będziecie mieli. Nie ma ani jednej rzeczy, o której by nie wiedział nasz błogosławiony Zbawiciel, kiedy powiedział w Ewangelii Mateusza 6:25-33: „Nie martwcie się o te rzeczy. Wasz Ojciec Niebiański wie o wszystkich waszych osobistych potrzebach i On się o was zatroszczy!”

Zastanawiasz się jak chrześcijanin w potrzebie może nie myśleć o swoim stanie fizycznym, a ja mówię, że nie możemy uchylać się od tego, co nam obiecał Jezus. Każde Jego Słowo jest wieczne: „Powiadam wam ... „ Właściwie możecie zabrać te słowa do sali tronowej Boga i powiedzieć Jezusowi, „To są słowa wypowiedziane przez Ciebie: „Powiadam wam, nie martwcie się o swoje potrzeby!”

Bez względu na to ile banków zostanie zamkniętych, albo jak bardzo się wydłużają kolejki bezrobotnych, nasz Pan będzie karmił ptaki, które latają w powietrzu, ubierał lilie na polach i zaspokajał codzienne potrzeby oceanu pełnego ryb! „Wasz Ojciec w Niebie je żywi” (Mat. 6:26). Żadne stworzenie nie będzie cierpieć bez woli naszego Pana.

Trudne czasy nigdy nie zatrzymają zaopatrzenia ze strony naszego Ojca: „Czy wy nie jesteście lepsi od nich? ... Czy On was nie przyodzieje?” (Mat. 6:26.30).

poniedziałek, 28 stycznia 2013

ŁASKA DO ŻYCIA by Gary Wilkerson

Czy Bóg obdarza przychylnością, błogosławi obficie i wylewa Swoją łaskę na głodne, oczekujące serca? Odpowiedź brzmi: tak – i jest to zilustrowane w pierwszym rozdziale Łukasza.

Anioł ukazał się Marii, żeby jej ogłosić zadziwiające wydarzenia, jakie miały się wydarzyć w jej życiu: „Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria. I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą! Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie” (Łukasz 1:26-29).

Bibliści mówią, ż Maria była bardzo młoda, prawdopodobnie nastolatka. Wyobraźcie sobie jak dziwne musiało dla niej być to spotkanie z aniołem. Oto prosta dziewczyna z małej wioski i rodziny, przed którą stanął anioł: „I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus” (Łukasz 1:30-31).

Maria była niepewna tego co słyszała, co możemy łatwo zrozumieć. Żyjąc w kulturze zdominowanej przez mężczyzn, miała ona niewielki wpływ i prawdopodobnie niewiele oczekiwań dla swojego życia. Mogła mieć wszystkie przywileje bycia dobrą żoną i matką, ale nic ponad to.

Wielu z nas jest takimi jak Maria. Chcielibyśmy, żeby zmieniły się nasze okoliczności. Chcielibyśmy widzieć jak są uzdrawiani nasi chorzy bliscy. Pragniemy, aby nasze dziecko, które zeszło na złą drogę znalazło swój cel życia w Chrystusie, albo nasze trudne małżeństwo odzyskało swoją dawną radość i miłość. Tak jak Maria myślimy, „Panie, moje życie wcale nie jest odzwierciedleniem twojej łaski. Potrzebuję, żebyś wniósł tam Twoje światło.” Jak byśmy się czuli gdybyśmy usłyszeli głos z nieba, który mówi nam: „Znalazłeś łaskę u Boga”?

Bądź zachęcony! Bóg właśnie chce ci okazać łaskę – szczególnie jeżeli zawołasz do Niego tak jak Maria: „Panie, chcę, abyś się uwielbił w moim życiu!”

piątek, 25 stycznia 2013

NIE ROZLUŹNIAJ CZUJNOŚCI W MODLITWIE

Bóg chce mieć pewność, że twoje serce jest wytrwałe, bez względu na to, jak długo trzeba czekać na Jego odpowiedź. Jezus dał nam przypowieść, by pokazać, że czeka na nas, byśmy nie rezygnowali. Jest to przypowieść o zdesperowanej wdowie, która nachodziła sędziego i żądała sprawiedliwości (patrz Łukasz 18:2-8). Wreszcie sędzia spełnił oczekiwania tej wdowy tylko dlatego, że ona nie zrezygnowała z ciągłego proszenia. „Jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę” (wiersz 5) Jezus dodał, „A czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż zwleka w ich sprawie? Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę” (w. 7-8).

Powiesz, „Ale czy w słowach Jezusa nie ma sprzeczności? Najpierw mówi, że Bóg jest długo cierpliwy, a potem, że szybko weźmie w obronę.”

Większość z nas błędnie interpretuje ten urywek. Jezus nie mówi o długim zwlekaniu – wcale nie. On mówi, że Bóg chce szybko odpowiedzieć, ale oczekuje na coś, co z Jego strony wymaga cierpliwości. Mówi, „Będę znosił tę rzecz w twoim sercu. Będę cierpliwy, aż zdecydujesz się uchwycić odpowiedzi tak, jak powinieneś.”

Kiedy patrzę wstecz na niektóre rzeczy, o które długo się modliłem, widzę jak Pan mówi, „Ja trzymam twoją prośbę jak lustro. Przez to pokażę ci, co jest w głębi twojego serca.”

Widziałem zwątpienie…. Strach… niewiarę… i to mnie rzuciło do stóp Jezusa, aż zawołałem, „Panie, nie jestem już zainteresowany odpowiedzią, ale chcę tylko, by ten duch mnie opuścił. Nie chcę wątpić w Ciebie.”

Najtrudniejsze jest ostatnie pół godziny wiary. Kiedy wygląda to, jakby Bóg nie odpowiadał, rezygnujemy i zajmujemy się czymś innym. Myślimy, że poddajemy się Bożemu prowadzeniu i polegamy na Jego suwerennej woli. Mówimy, Boże, no cóż, chyba tego dla mnie nie chciałeś”.

Nie! Bóg miał inny zamiar. Jeżeli modlisz się zgodnie z oczywistą wolą Bożą – na przykład o zbawienie rodziny – masz wszelkie prawa tego się trzymać i nie zrezygnować, aż Jezus odpowie.

czwartek, 24 stycznia 2013

JESTEŚ DOŚWIADCZANY

Bądź pewien, że jeżeli chcesz chodzić sprawiedliwie przed Panem, jesteś doświadczany. Właściwie, to czym głębiej chodzisz z Chrystusem, tym bardziej intensywne będą twoje doświadczenia. Pismo Święte mówi o tym wyraźnie:

„Tych, którzy znają swojego Boga, umocni się i będą działać… gdy będą padać, doznają małej pomocy; Nawet niektórzy spośród roztropnych upadną, aby wśród nich nastąpiło wypławienie, oczyszczenie i wybielenie aż do czasu ostatecznego, gdyż to jeszcze potrwa pewien czas” (Daniel 11:32-35).

Nadchodzi czas wielkiego doświadczenia na „roztropnych” Kto to są ci, którzy są doświadczani? To sprawiedliwi, którzy będą działać dla Pana, którzy chodzą z Bogiem i mają mądrość Chrystusową.

Może właśnie pytasz, „Dlaczego jestem doświadczany? Dlaczego mnie to spotyka?”

Pamiętasz czasy szkolne? Kiedy przyszedł sprawdzian, okazywało się, ile faktycznie się nauczyłeś z tego, czego cię uczono. Ale Paweł mówił o innej szkole, gdzie „uczymy się Chrystusa” i „jesteśmy uczeni przez Niego, gdyż prawda jest w Jezusie” (Patrz Efezjan 4:20-21) Jeżeli należysz do Jezusa, jesteś w Jego szkole. Może myślałeś, że już ukończyłeś, ale tak nie będzie, aż będziemy w chwale.

Kiedy ja byłem w szkole, nienawidziłem „niezapowiedzianych sprawdzianów.” Ale Pan powiedział, byśmy byli gotowi na sprawdziany o każdej porze i te testy będą trwać, aż Jezus powróci. Wszyscy, którzy kochają Pana, będą przechodzić przez próby ogniowe i będą oczyszczani ze wszystkiego, co nie jest podobne do Chrystusa, i przygotowywani na wesele Baranka.

Dawid często mówił o doświadczeniach: „Wiem też, o Boże mój, że Ty badasz serce i masz upodobanie w prawości” (1 Kronik 29:17). „Doświadczyłeś serce moje, nawiedziłeś nocą. Wypróbowałeś mnie, nic nie znajdując. Złe zamysły nie przekroczą ust moich” (Psalm 17:3).

środa, 23 stycznia 2013

WE WŁAŚCIWYM CZASIE

Wiele lat temu, kiedy chodziłem po ulicach Nowego Jorku – wykończony, zmęczony na ciele i duszy, zachorowałem na mononukleozę. Wylądowałem w szpitalu na sześć tygodni i stwierdzono też guza w mojej krtani. Nie mogłem przełykać i czasem nie mogłem złapać oddechu. Moja waga szybko spadła poniżej 60 kg. Ponieważ nie mogłem podróżować, dochody na moją służbę szybko wysychały i wydawało się, że to już koniec Teen Challenge!

Pamiętam tę noc, kiedy w rozpaczy wołałem, „Panie, poddaję się! Teen Challenge jest Twoje. Ja Tobie zaufam. Jeżeli chcesz zamknąć drzwi tej służby, to Twoja sprawa. Ale Boże, proszę, zabierz to coś z mojej krtani!” W ciągu godziny wykaszlałem jakiś guz wielkości orzecha włoskiego.

Opuściłem szpital w ciągu jednego czy dwóch dni i szybko odzyskałem siły. Okazał się, że kiedy byłem nieobecny, Teen Challenge przetrwało! Nie wiem jak Pan to zrobił, ale kiedy byłem chory, pracownicy zaczęli ufać Panu, zamiast patrzyć na mnie. To właśnie Bóg chciał osiągnąć!

Kochani, wasze kłopoty nie są nieprzewidzianymi przypadkami. Bez względu na to, przez co przechodzisz i jak głębokie jest twoje zranienie, Bóg jest zawsze na miejscu i we właściwym czasie.

Może myślisz, że diabeł przeszkodził w Bożym planie dla twojego życia, mówiąc, „pozwól mi go dopaść.” Ale tak nie jest. Nie ma znaczenia, czy zrobiłeś coś głupiego lub bezmyślnego. Jeżeli pokutujesz, Pan może przemienić wszystko, co miało ci zaszkodzić i zamienić to w dobro.

Nie skupiaj się na przeszłych błędach – odwróć swoje oczy od tych olbrzymów. Bóg obiecał przywrócić ci to, co zjadła szarańcza. Wzmocnij się tymi słowami i niech staną się twoim życiem i nadzieją: Mój Bóg może wszystko. On o mnie nie zapomniał. Nikt nie może zmienić Jego planów. Bez względu na to, jak źle sprawy wyglądają, On nad wszystkim czuwa.!”

wtorek, 22 stycznia 2013

DESZCZ PADA NA SPRAWIEDLIWYCH I NA NIESPRAWIEDLIWYCH

Kłamałbym gdybym powiedział, że chrześcijanie będą oglądać smutki, problemy, bezrobocie i depresję wokół siebie, ale oni będą bezpieczni w przytulnym kokonie zdrowia i bogactwa. Biblia mówi, że Bóg spuszcza deszcz zarówno na sprawiedliwych, jak i niesprawiedliwych (Mat. 5:45). Job był święty – a jednak cierpiał! Ale tak, jak Bóg wyprowadził Joba ze wszystkich jego utrapień, tak wyprowadzi nas, chociaż my też będziemy przechodzić przez ogień.

Setki kaznodziejów spotykają się na modlitwę w różnych miastach i słyszy się te same wyznania: „Nigdy tak wielu nie było tak głęboko doświadczanych. Szatan naciera jak powódź z problemami, trudnościami, głębokim smutkiem i bólem, który dotyka bogobojnych..”

Szatan był dręczycielem Joba i jest również twoim. Czy może być tak, że on znowu staje przed Bogiem i oskarża kościół czasów ostatecznych? Może rzuca wyzwanie Bogu, „To już ostatnia godzina, a Ty nie masz prawdziwego kościoła. Nie masz oblubienicy bez skazy. Nie ma mądrych panien; a nawet większość z nich zasnęła. Popatrz na nich – materialiści, egoiści, goniący za bogactwem i wygodnym życiem. Słuchaj ich nauczycieli, mówiących im, że nie muszą cierpieć, a mogą mieć wszystko, o co tylko poproszą.

Zabierz im Twoją ochronę, Boże! Pozwól mi ich wypróbować. Nie pozostanie Ci nawet resztka. Ja im zabiorę zatrudnienie i dotknę ich smutkiem. Wyleję na nich ducha strachu i przygnębienia i zaleję ich pokusami. Zobaczysz jak znika to ostatnie, rozpieszczone pokolenie. To są duchowi bankruci!”

Kochani, dlatego Pismo mówi, „Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele” (Objaw. 12:12).

Wśród waszych doświadczeń niektórzy z was używają już języka zrozpaczonego Joba. Wasze serce woła, „Boże, co ja złego zrobiłem? Nie pojmuję, dlaczego to nieszczęście spadło na mnie, kiedy kocham Cię najmocniej, prowadzę święte życie i mój duch pragnie Ciebie. Wydaje się, że czym bliżej Ciebie jestem, tym głębiej wpadam w kłopoty i tym więcej przychodzi smutków.”

Nie zdajemy sobie sprawy, jak ważne jest to dla Boga, że ufamy Mu w czasie tych wszystkich kłopotów, które spadają na nas z piekła. Diabeł nie może cię dotknąć ani cię próbować, jeżeli Bóg najpierw nie usunie muru ochrony i nie pozwoli na to.

poniedziałek, 21 stycznia 2013

CZY TO JEST TO POKOLENIE?

Cały świat jest przestraszony, zakłopotany i pogmatwany. Nawet najświętsi chrześcijanie muszą się zastanawiać nad szybko spełniającymi się proroctwami. Wiem, że wierzący po całym świecie zadają sobie pytanie, nad którym i ja się zastanawiam: Czy jesteśmy w ostatniej dekadzie historii ludzkości? Nie wiem, ale jedna rzecz jest pewna: oglądamy przyspieszenie wydarzeń na świecie. Nagle, bez ostrzeżenia upadła Żelazna Kurtyna.. Prawie w jednym dniu Europa Wschodnia odzyskała wolność. Podobnie szybko imperium sowieckie – kiedyś postrach dla Stanów Zjednoczonych – znalazło się na skraju dezintegracji i chaosu.

A może w taki sam, nagły sposób objawi się antychryst, jako lider świata? A może cierpliwość Boża z powodu grzechów Ameryki Północnej już się kończy, tak, jak było z Sodomą i Gomorą?

Przerażające bankructwa w naszych organizacjach oszczędnościowych, narastający dług państwa, choroby i plagi – czy to wszystko są znaki, że nasz kraj wchodzi do korytarza boskiego przekleństwa, jak opisano w 5 Mojżeszowej 28? Czytajcie co Bóg czyni z narodami, które grzeszą przeciwko światłości. Możecie zobaczyć, że to się dzieje teraz!

Czy jesteśmy już we wczesnym stadium największej depresji w historii? Wielka Depresja z lat 1930 była uznawana za najgorszą w historii, ale wielu ekonomistów uważa, że jesteśmy na skraju depresji, przy której tamta będzie wyglądać na łagodną.

Czy Bóg już zaczyna odcinać nasze zaopatrzenie w chleb? Czy sprowadza na nas ruinę tak, jak na Jerozolimę i Judę, z powodu ich grzechów? W Izajasza 3:1-6 zobaczycie, że Bóg odcina chleb, przez co nastaje masowe bezrobocie. Kiedy sąd spadł na Syjon, „ani praca ludzka, ani praca zwierzęcia nie była wynagradzana” (Zachariasz 8:10). Czy w wyniku sądów Bożych nad Ameryką nastanie masowe bezrobocie?

W powietrzu wisi zapach niebezpieczeństwa; każda sytuacja wydaje się ulotna. Jest takie poczucie, że ten świat jest na ścieżce, z której nie ma powrotu. Mówi się o wojnach, walkach rasowych i wojnach religijnych. Izrael przygotowuje się do wojny tak, jak nigdy przedtem, jakby do ostatecznego konfliktu.

Czy to jest dzień, który Jezus przepowiedział, że serca ludzi struchleją, kiedy zobaczą, co się dzieje? Czy może być tak, że my jesteśmy tym pokoleniem, które będzie oglądać powrót Pana Jezusa Chrystusa? Doszliśmy do takiego punktu w historii ludzkości, że można już teraz powiedzieć, „Nie przeminie to pokolenie, aż to wszystko się spełni”? Czy to naprawdę spełni się w naszych czasach?

piątek, 18 stycznia 2013

ZŁÓŻ SWÓJ CIĘŻAR

Złożenie swojego ciężaru wymaga wielkiego aktu determinacji i pewnego rodzaju duchowej operacji, której może dokonać tylko Duch Święty.

Widzimy to zilustrowane w Księdze Nehemiasza. W tym czasie Izraelicie wiernie i z pilnością odbudowali bramy Jerozolimy. Ale kiedy bramy były już na swoim miejscu, ludzie zupełnie przeoczyli przestrzeganie Sabatu. Każdego tygodnia długie kolejki obładowanych zwierząt przechodziły przez bramy Jerozolimy w jedną i drugą stronę do targów miejskich, wnosząc towary.

Nehemiasz się rozgniewał, kiedy zobaczył taką aktywność w Sabat (zobacz Neh. 13:15). Ostrzegał ludzi, żeby nie wnosili tych ciężarów i uszanowali Boży Sabat, ale kiedy nie usłuchali, podwyższył stopień perswazji: „ Zgromiłem tedy możnych Judei i powiedziałem do nich: Co to za niegodziwa rzecz, której się dopuszczacie, znieważając dzień sabatu?” (w. 17). Mówił, „Napominałem ich, głosiłem im kazania, ostrzegałem ich, ale nic nie pomagało.”

Wreszcie Nehemiasz miał już tego dosyć, więc podjął drastyczne działanie: „Wydałem więc zarządzenie, że gdy w przeddzień sabatu będzie się ściemniać wokół bram jeruzalemskich, ma się zamknąć wrota. Nakazałem też, żeby ich nie otwierano, aż dopiero po sabacie. Postawiłem też przy bramach niektórych z moich sług z poleceniem: W dzień sabatu nie przejdzie tędy żaden ciężar” (w.19).

Nehemiasz postawił straże przy bramach. Ale nawet wtedy ludzie wnoszący ciężary nie poddali się. Koczowali całą noc, nosząc swoje brzemiona wokoło i czekali na otwarcie bram (zobacz werset 20).

Umiłowani, wasze ciężary zawsze będą koczować przed waszym umysłem, czekając na okazję, żeby wskoczyć z powrotem. Możesz je zrzucić na noc, ale rano się pojawią, te same stare zmartwienia i troski będą czekać, żebyście je podnieśli.

A więc co zrobił Nehemiasz, żeby zatrzymać tych, co nosili ciężary Powiedział: „Zgromiłem ich więc, mówiąc do nich: Dlaczego nocujecie tuż przed murem? Jeżeli się to jeszcze raz powtórzy, wezmę się do was. Od tego czasu nie przychodzili już w sabat (werset 21).

Kiedy Nehemiaszowi brakło już cierpliwości, zagroził użyciem siły. I to jest to kochani, co my powinniśmy zrobić, żeby zatrzymać ciężary poza bramami naszego umysłu. Tak jak Nehemiasz, mamy wołać z głębi duszy, „To nie jest Boża droga! Żyję w dniu odpocznienia sabatowego, ale moja dusza nie ma odpocznienia. Wszystkie moje troski i zmartwienia przychodzą i odchodzą tak jak chcą. Muszę zapanować nad tymi ciężarami za wszelką cenę!”

czwartek, 17 stycznia 2013

NIE DAJĄCY SIĘ SPROWOKOWAĆ

Najlepszym dowodem na to, że Chrystus mieszka w tobie jest to, jeżeli masz ten owoc: Miłość ... nie nadyma się (nie daje się sprowokować) (1 Kor. 13:4-5).

Greckie słowo przetłumaczone w j. angielskim jako prowokować, jest to słowo”paraxuno” które pochodzi od słowa oznaczającego „kwas” i „szybkie i nagłe”. Ma ono też dodatkowy korzeń oznaczający „ktoś blisko.” Kiedy połączymy je razem, to te znaczenia stają się bardzo wymowne: Zostać sprowokowanym, to jest stracić kontrolę nad swoimi emocjami z kwaśnymi uwagami, mieć napad złego humoru – i skierować go na kogoś, kto jest blisko.

Krótko mówiąc, Biblia mówi, „Jeżeli jesteś w Chrystusie, miłujesz bezwarunkowo, to już nie będziesz mógł być łatwo sprowokowany. A twój największy test będzie pochodził od tych, którzy są najbliżej ciebie, twojego współmałżonka, twoich dzieci, twoich przyjaciół.”

Moje pytanie jest takie: Czy jesteś wybuchowy? Jak łatwo wybucha twój charakter? Jeżeli jesteś w Chrystusie, to wewnątrz ciebie będzie powstawał głos, kiedy się gniewasz i będzie wołał, „Panie, pomóż mi! Duchu Święty, ucisz mnie!”

Zaledwie kilka dni przedtem zanim napisałem to przesłanie musiałem praktykować to co głoszę. Moja żona Gwen powiedziała coś, co nieświadomie nacisnęło we mnie przycisk. Ona nie miała na myśli tego, żeby mnie w ten sposób poniżyć, ale ja to tak odebrałem i to mnie rozgniewało. Szybko się zagotowałem wewnątrz i z moich ust wypłynął strumień gorzkich uwag, rozgrzanych gniewnych słów, z których każde było poniżające.

Gwem próbowała przepraszać (za coś czego nawet nie zrobiła), ale ja się odwróciłem od niej i poszedłem do mojego biura. Siedziałem tak przez godzinę w ciemności, uskarżając się przed Panem: „Boże, ona mnie uderzyła w czułym miejscu i to boli. Musiałem na to zareagować!”

Tak, próbowałem się modlić, ale niebo było jak z brązu. Następnego ranka, kiedy wziąłem Biblię, żeby rozpocząć moje codzienne studium, otworzyła mi się na 1 Koryntian i moje oczy zostały skierowane na ten werset: „Miłość ... nie daje się łatwo sprowokować!”

Nagle patrzyłem w lustro Bożego Słowa i zobaczyłem twarz kaznodziei, którego łatwo było sprowokować. Moje serce zostało dotknięte i zawołałem, „Panie, to ja taki jestem. Boże, przebacz mi!”

Natychmiast zawołałem Gwen, żeby przyszła do mojego biura. Kiedy weszła, trochę zdezorientowana, mogłem tylko wskazać na ten fragment i powiedzieć, „Kochanie, przeczytaj to. To opisuje mnie, czy nie? Ja zbyt łatwo się unoszę, Gwen, proszę przebacz mi!”

środa, 16 stycznia 2013

ZŁÓŻ SWÓJ CIĘŻAR

Złożenie swojego ciężaru wymaga wielkiego aktu determinacji i pewnego rodzaju duchowej operacji, której może dokonać tylko Duch Święty.

Widzimy to zilustrowane w Księdze Nehemiasza. W tym czasie Izraelicie wiernie i z pilnością odbudowali bramy Jerozolimy. Ale kiedy bramy były już na swoim miejscu, ludzie zupełnie przeoczyli przestrzeganie Sabatu. Każdego tygodnia długie kolejki obładowanych zwierząt przechodziły przez bramy Jerozolimy w jedną i drugą stronę do targów miejskich, wnosząc towary.

Nehemiasz się rozgniewał, kiedy zobaczył taką aktywność w Sabat (zobacz Neh. 13:15). Ostrzegał ludzi, żeby nie wnosili tych ciężarów i uszanowali Boży Sabat, ale kiedy nie usłuchali, podwyższył stopień perswazji: „ Zgromiłem tedy możnych Judei i powiedziałem do nich: Co to za niegodziwa rzecz, której się dopuszczacie, znieważając dzień sabatu?” (w. 17). Mówił, „Napominałem ich, głosiłem im kazania, ostrzegałem ich, ale nic nie pomagało.”

Wreszcie Nehemiasz miał już tego dosyć, więc podjął drastyczne działanie: „Wydałem więc zarządzenie, że gdy w przeddzień sabatu będzie się ściemniać wokół bram jeruzalemskich, ma się zamknąć wrota. Nakazałem też, żeby ich nie otwierano, aż dopiero po sabacie. Postawiłem też przy bramach niektórych z moich sług z poleceniem: W dzień sabatu nie przejdzie tędy żaden ciężar” (w.19).

Nehemiasz postawił straże przy bramach. Ale nawet wtedy ludzie wnoszący ciężary nie poddali się. Koczowali całą noc, nosząc swoje brzemiona wokoło i czekali na otwarcie bram (zobacz werset 20).

Umiłowani, wasze ciężary zawsze będą koczować przed waszym umysłem, czekając na okazję, żeby wskoczyć z powrotem. Możesz je zrzucić na noc, ale rano się pojawią, te same stare zmartwienia i troski będą czekać, żebyście je podnieśli.

A więc co zrobił Nehemiasz, żeby zatrzymać tych, co nosili ciężary Powiedział: „Zgromiłem ich więc, mówiąc do nich: Dlaczego nocujecie tuż przed murem? Jeżeli się to jeszcze raz powtórzy, wezmę się do was. Od tego czasu nie przychodzili już w sabat (werset 21).

Kiedy Nehemiaszowi brakło już cierpliwości, zagroził użyciem siły. I to jest to kochani, co my powinniśmy zrobić, żeby zatrzymać ciężary poza bramami naszego umysłu. Tak jak Nehemiasz, mamy wołać z głębi duszy, „To nie jest Boża droga! Żyję w dniu odpocznienia sabatowego, ale moja dusza nie ma odpocznienia. Wszystkie moje troski i zmartwienia przychodzą i odchodzą tak jak chcą. Muszę zapanować nad tymi ciężarami za wszelką cenę!”

wtorek, 15 stycznia 2013

RADOŚĆ I UFNOŚĆ W DNIU SĄDU

„ I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata” (Mat. 25:32-34).

W dniu sądu pierwszą rzeczą jaką zrobi Sędzia będzie oddzielenie owiec od kozłów. On nie pozwoli, aby Jego sprawiedliwi byli policzeni razem z przestępcami.

Biblia mówi wyraźnie, że ci, którzy trwali w Chrystusie i oczekiwali na Jego przyjście, będą mieli odwagę i ufność w tym dniu.

„ A teraz, dzieci, trwajcie w nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu jego” (1 Jana 2:28) „W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu, gdyż jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie” (1 Jana 4:17).

Jak możesz mieć taką odwagę – taką radość i ufność – w dniu sądu? One pochodzą tylko ze znajomości Sędziego jako twojego przyjaciela, brata, odkupiciela, najwyższego kapłana, Obrońcy, orędownika, Pana, miłości twojego serca – twojego życia!

Jeżeli wiesz w swoim sercu, że nie jesteś gotowy, aby stanąć przed Jezusem – a ten czas szybko nadchodzi – to musisz odpowiedzieć na to, co ja tutaj napisałem. To jedno przesłanie wystarczy, żeby ciebie skazać na wieczne piekło, jeżeli to odrzucisz. Ono stanie jako świadek w dniu sądu.

Czy twoje interesy – twoja praca, twoje posiadłości albo nawet służba – stały się dla ciebie ważniejsze niż sprawy Pana? Czy zaniedbałeś swoją rodzinę? Czy jesteś usatysfakcjonowany dlatego, że chodzisz do kościoła w niedzielę i mówisz, „Ja już swoje dla Boga odrobiłem? Boże Słowo do ciebie mówi wyraźnie: to nie wystarczy!

Jeżeli osądziłeś samego siebie i widzisz, że to nie wystarczy, to módl się tak z głębi serca:

„Jezu, potrzebuję Ciebie. Potrzebuję przebaczenia i Twojej miłości. Wyznaję wszystkie moje grzechy i upartość. Zaniedbałem Ciebie, Panie. Nie postawiłem Ciebie na pierwszym miejscu, ale od tego dnia czynię Ciebie Panem mojego życia i wszystkiego co mam.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

ZNIECHĘCENIE by Gary Wilkerson

Zniechęcenie może przeszkadzać, ale nigdy nie może zatrzymać Bożego planu na zwycięstwo. Gedeon walczył przeciwko 100,000 żołnierzy wroga ze swoją armią składającą się z 300 ludzi i odniósł takie wielkie zwycięstwo, że pozostało tylko 15,000 ludzi z armii wroga. Po tym zwycięstwie niektórzy z jego braci zapytali go: „Co nam to zrobiłeś, że nie wezwałeś nas, kiedy poszedłeś walczyć z Midiańczykami?” I ostro go oskarżali” (Sędziów 8:1)

Ludzie z narodu Gedeona kwestionowali jego przywództwo, jego decyzje, jego motywację i jego działanie. Niektóre z naszych najbardziej zniechęcających, przygnębiających walk często nie odbywają się na życiowym polu bitwy, ale w społeczności wierzących. Czasami nawet nasi bracia i siostry rzucają w nas oskarżeniami i znajdują powody do narzekania na nas. Spodziewamy się takich rzeczy ze strony naszych wrogów, ale możemy zostać zaskoczeni i zdziwieni, kiedy jeden z naszych braci nas wściekle oskarża.

Gedeona to nie zniechęciło, nie odprowadziło z właściwej drogi, ani nie zachwiało jego wiary, ale kiedy kwestionowano jego działanie, on pozostał na polu walki! Bardzo mi się podoba to, co zrobił: „Co ja takiego zrobiłem w porównaniu z wami”? (8:2). Gedeon mówił do swoich oskarżycieli, „Czym są moje zwycięstwa w porównaniu z waszymi?” Zamiast się pogniewać i walczyć z nimi, Gedeon zrobił to co Nehemiasz, kiedy odbudowywał mury, a jego wrogowie powiedzieli mu: „Przyjdź do nas. Musimy porozmawiać o tym co ty robisz.” Nehemiasz odpowiedział swoim wrogom, „Nie mam czasu na dyskusje o tym co robię; jestem zbyt zajęty pracą” (Zobacz Nehemiasza 6:1-9).

Biblia mówi, że Gedeon i jego 300 ludzi „....przyszli do Jordanu i przekroczyli go ... zmęczeni, ale w pogoni za wrogami” (Sędziów 8:4). Gedeon zdecydował się wrócić na pole walki z wrogiem. Przeprawili się na drugą stronę rzeki i poszli dalej do walki, do jakiej Bóg ich powołał. Kiedy wykonujesz misję, jaką Bóg ci powierzył; kiedy nie dasz się zniechęcić i zwieść przez to, co inni mówią o tobie; kiedy twoją świętą ambicją jest wykonywanie tego, do czego Bóg ciebie powołał – to staje się twoim zwycięstwem.

Skupiaj się na twojej walce, skupiaj się na twoim powołaniu, a Bóg da ci zwycięstwo!

piątek, 11 stycznia 2013

NIEUŻYTECZNY SŁUGA

„Nieużyteczny sługa”, to ten, który zakopał swój talent. Zbyt leniwy, by zainwestować swoje życie i czas w Boży interes, stał się „gnuśny” w sprawach Bożych. To ten zapracowany mężczyzna czy kobieta, którzy przychodzili do domu Bożego raz w tygodniu, by zachowywać pozory religijności.

Oto co Pan powie o dorywczej i połowicznej służbie dla Niego:

„ Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem….. A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mat. 25:26-27, 30).

Jakiż płacz i zawodzenie będzie wtedy, kiedy księga tego nieużytecznego sługi zostanie otwarta. Sędzia pokaże światu ile czasu i wysiłku on poświęcił na zdobywanie pieniędzy, na szukanie zabezpieczenia, dodawanie do konta w banku, zamartwianie się, ignorowanie rodziny, zapominanie Boga i opuszczanie wspólnych spotkań z wierzącymi.

Tego dnia Bóg otworzy zapis każdego opuszczonego nabożeństwa, lenistwo i egoistyczną aktywność.. Wtedy przed oczami takiego sługi pojawi się to, na co poświęcał czas, zdobywając domy, samochody, meble, łodzie, ubiory, biżuterię i udziały na giełdzie.

Iskra w oku Sędziego zapali wszystko, jak wodór. Przed Sędzią stanie anioł, a w jego rękach będzie tylko trochę pyłu. Pan zwróci się do tego nieużytecznego sługi i powie, „To jest to, co zdobyłeś w twoim biznesie w ciągu twojego życia. Ja ciebie potrzebowałem i wołałem, ale ty Mnie zlekceważyłeś. Poświęcałeś Mi tak niewiele czasu, aż wreszcie wypchnąłeś Mnie całkiem z twojego życia. Zmarnowałeś swoje życie za garstkę pyłu. Ostrzegałem cię, że to zostanie spalone, jak trawa w ogniu!

Tego dnia będzie wielki żal po stronie tego, kto teraz nie ma czasu dla Boga! On uczęszcza obowiązkowo na nabożeństwa w niedzielę rano z żoną i dziećmi, bo to jest taki „amerykański zwyczaj”, ale nie ma serca dla Boga!

czwartek, 10 stycznia 2013

ŚWIADKOWIE

W dniu sądu Sędzia Jezus Chrystus powoła Swoich świadków i oni będą świadczyć albo na twoją korzyść, albo przeciw.

Pierwszym świadkiem jest Słowo Boże. „Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym” (Jan 12:48).

Trzeba będzie zdać rachunek za każde kazanie lub pieśń, kiedykolwiek słyszane, każdy wiersz z Biblii i każdy przeczytany traktat. Jezus mówi, „Każde słowo, które do was mówiłem, będzie was sądzić w tym dniu. Moje Słowo będzie świadkiem!” Powstaną nawet tacy świadkowie, jak ludzie z Niniwy, ludzie z Sodomy i królowa Saby.

Jezus powiedział, „Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza upamiętali się, a oto tutaj więcej niż Jonasz. Królowa z Południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i potępi je” (Mat. 12:41-42).

Kiedy staniesz przed Sędzią i twoja księga zostanie otwarta, wielkie rzesze z Niniwy wystąpią do przodu. Ci, którzy umarli w holokauście Sodomy i Gomory, wystąpią naprzód, tak samo ci z Tyru i Sydonu. Ci grzesznicy zbiorą się wokoło zadziwieni, kiedy usłyszą listę wszystkich możliwości, kiedy mogłeś przyjąć Słowo Boże: Biblie, radio, telewizję, nauczycieli, świadków, przyjaciół i rodzinę.

Oni zawołają, „Sąd tego człowieka powinien być bardziej surowy, niż nasz. Jak on mógł odrzucić tyle okazji i zaprzeć się takiej światłości? My nie mieliśmy Biblii, żadnych przypomnień, żadnej innej okazji, a on miał to wszystko!”

Jezus powiedział, że Sodoma by pokutowała, gdyby słyszeli choćby cząstkę tej ewangelii, którą ty słyszałeś: „gdyby się w Sodomie dokonały te cuda, które się stały u ciebie, stałaby jeszcze po dzień dzisiejszy” (Mat. 11:23).

Na świadków będą też powołani kaznodzieje i pastorzy. „I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom” (Mat. 24:14).

My pasterze będziemy musieli stanąć i zaświadczyć, że byłeś na nabożeństwie w domu Bożym. Słyszałeś świadectwo głoszonej ewangelii. Będziemy musieli potwierdzić przed Sędzią wszystkich ludzi każdą prawdę, którą słyszałeś – albo za tobą, albo przeciw tobie.

środa, 9 stycznia 2013

KSIĘGA ŻYCIA

Bóg zapisał każdą pasję i motyw każdego człowieka – każdą myśl, słowo i czyn. Motywy chrześcijan są zapisane w „księdze pamięci”, która jest księgą życia i w dniu sądu Chrystus wspomni wszystkich, którzy są w tej księdze.

„Tak to mówili między sobą ci, którzy boją się Pana, a Pan uważał i słyszał to. I tak została spisana przed nim księga pamiątkowa dla tych, którzy boją się Pana i czczą jego imię. Będą moją własnością - mówi Pan Zastępów - w dniu, który Ja przygotowuję, i oszczędzę ich, jak ktoś oszczędza swojego syna, który mu służy” (Malachiasz 3:16-17).

Jeżeli kochasz Jezusa całym sercem i jesteś oczyszczony Jego krwią, to twoje imię jest zapisane w Jego księdze pamięci. To przesłanie nie powinno powodować strachu, a nawet powinno przynosić wielką radość w twoim sercu, kiedy widzisz, co Bóg zaplanował dla tych, którzy Go kochają!

Są księgi, ale jest też „Księga”. Biblia mówi, że każde życie ma swoją własną księgę, zapis całego życia na ziemi.

„I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte…i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.” (Objaw. 20:11-13).

Źli i bezbożni będą sądzeni na podstawie wszystkiego, co jest zapisane w tych księgach – Pojedynczo – przed Sędzią wszystkich!

Pismo Święte mówi, że wtedy każdy będzie miał zmartwychwstałe ciało. Grzesznik będzie miał ciało „przeznaczone na zagładę” (Rzymian 9:22). Ale bogobojni otrzymają nowe ciała, podobne do tego, jakie ma Pan! Kiedy skończy się sąd, Baranek wstanie z tronu i poprowadzi Jego trzodę do wiecznego raju.

wtorek, 8 stycznia 2013

WIERNY SŁUGA

Apostoł Paweł był jednym z najwierniejszych sług Bożych. Wierzę, że za wiernością Pawła stały trzy ważne motywacje: nadzieja, miłość i bojaźń.

Paweł miał błogosławioną nadzieję życia wiecznego, która motywowała go do wierności. Miał również wielką miłość do Chrystusa. W 2 Koryntian 5:14 mówi, „Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas”, co oznacza, że to go pobudzało do pozostania wiernym Bogu. Ale wierność Pawła była motywowana przez jeszcze coś: przez pełną czci bojaźń przed godziną, kiedy stanie przed Sędzią świata w dniu sądu!

Dzisiaj większość chrześcijan ma tylko pierwsze dwie motywacje. Prawie każdy wierzący mówi, że ma nadzieję życia wiecznego. Wielu mówi też z całą szczerością, „Wiem, że kocham Jezusa całym sercem.”

Jednak prawda o nadchodzącym dniu sądu jest tym, co tworzy poważnych i bogobojnych wierzących. Ci, którzy to wyrzucili ze swoich myśli, są zazwyczaj zimni, beztroscy i pobłażliwi. Ta prawda jest niezmienna, że kiedyś, już niedługo, każdy człowiek, który kiedykolwiek żył, stanie przed sądem i będzie sądzony przez Jezusa Chrystusa. „Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym” (2 Kor. 5:10). „Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rzymian 14:12).

W tej chwili legiony aniołów stoją w gotowości na rozkaz Jezusa, by zgromadzić z każdego zakątka świata zarówno złych, jak i sprawiedliwych. „Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość” (Mat. 13:41).

Wszyscy bogaci, sławni i potężni ze wszystkich wieków będą zgromadzeni i staną przed Nim: „I wszyscy królowie ziemi i możnowładcy, i wodzowie, i bogacze, i mocarze, i wszyscy niewolnicy, i wolni ukryli się w jaskiniach i w skałach górskich, i mówili do gór i skał: Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na tronie, i przed gniewem Baranka, albowiem nastał ów wielki dzień ich gniewu, i któż się może ostać?” (Objawienie 6:15-17).

poniedziałek, 7 stycznia 2013

EWANGELIA MOCY by Gary Wilkerson

Ewangelia Jezusa Chrystusa nie jest tylko ewangelią ewangelizacji, ale też uświęcenia. Moc, która nas zbawia, jest tą samą mocą, która nas zachowa i mamy chodzić w niej z bojaźnią i drżeniem. Mamy poznać naszą zbroję i zacząć dorastać.

Mówiąc to, mam też dobre wiadomości dla was. Moc jest dostępna, a jest to chwalebne i dynamiczne dzieło Ducha Świętego. Kiedy Duch Święty wchodzi do serc wierzących, którzy mocno stoją na fundamencie wiary, oni dochodzą do dojrzałości. Uwolnienie mocy w nich uzdrawia ich wnętrze i zamyka drzwi zewnętrzne. Ja lubię to, co Nehemiasz, który jest typem Ducha Świętego, mówi do tych, którzy próbują zdobyć wejście do Jerozolimy.

„Zgromiłem ich więc, mówiąc do nich: Dlaczego nocujecie tuż przed murem? Jeżeli się to jeszcze raz powtórzy, wezmę się do was” (Nehemiasz 13:21).

Wyobrażam sobie Jezusa, stojącego u drzwi mojego życia! Kiedy szatan przychodzi, by mnie atakować, Jezus staje pomiędzy mną i nieprzyjacielem, mówiąc, „Już raz cię ostrzegałem. Odejdź! Jesteś na niewłaściwym miejscu Zacząłeś co, czego nie możesz dokończyć. Masz do czynienia z kimś większym od ciebie”.

Wyobrażam sobie moc Bożą na murze mojego życia. Wewnątrz jestem czysty, ale słyszę krzyki na zewnątrz, „Nie możesz pozostać czysty”.

Ale ja mogę pozostać czystym, ponieważ na murze mojego życia jest Jezus i mówi, „Szatanie, za kogo się uważasz? Co masz wspólnego z moim synem, moją córką, którzy są przykryci krwią Baranka, oczyszczeni i uświęceni? Kim ty jesteś, że mówisz takie nikczemne rzeczy?”

„Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował” (Rzymian 8:37).

Jezus spowodował to, że wszyscy jesteśmy zwycięzcami w Nim!

piątek, 4 stycznia 2013

SPECJALNE OBIETNICE NA SPECJALNE CZASY

Wszyscy chrześcijanie mają ogólną ufność w Panu. My stajemy na kilku obietnicach, które odnoszą się do całego ciała Chrystusa, takich jak:

„ Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę” (Hebr. 13:5).

„ A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani” (Rzymian 8:28).

„ Albowiem słońcem i tarczą jest Pan, Bóg, łaski i chwały udziela Pan, nie odmawia tego, co dobre, tym, którzy żyją w niewinności” (Psalm 84:12).

Te znane obietnice przynosiły wielką pociechę i błogosławieństwo dla ludu Bożego po całym świecie przez wiele wieków. Ale ponad te ogólne obietnice Bóg daje nam specyficzne obietnice na specyficzne czasy, trudne czasy. Musimy je znać i przynosić z sobą, kiedy przychodzimy odważnie do Jego tronu łaski.

Purytanie, którzy byli potężnie błogosławieni przez Boga powiedzieli, że każda obietnica Pana jest świętym argumentem. Oni wierzyli, że chrześcijanin nie powinien przychodzić do Pana tylko z ogólną wiarą.

Kiedy Bóg ci mówi, żebyś przychodził odważnie przed Jego tron łaski, aby otrzymać miłosierdzie i łaskę w twoim czasie potrzeby, to nie możesz mieć tylko ogólnego pojęcia o tym dlaczego tam jesteś. Nie możesz po prostu powiedzieć: „No dobrze, Panie, Ty znasz moje serce. Daj mi co uważasz za właściwe.”

To może dobrze brzmieć, ale Bóg ma specyficzne obietnice na specyficzne czasy w naszym życiu. On chce, żebyśmy się uchwycili tych obietnic naszymi sercami, abyśmy mogli stanąć mocni i upewnieni, kiedy rozmawiamy z Nim. On chce, abyśmy stali przed Jego tronem z doskonałym pokojem i absolutną pewnością i bez żadnej wątpliwości!

Może powodem tego, że nie słyszysz Bożego głosu jest to, że przychodzisz do Niego z ogólną wiarą, a nie tą specyficzną. Bóg mówi, „Przedstawcie swoją sprawę, podajcie swoje dowody (Izajasz 41:21). Dlaczego mam to dla ciebie zrobić? Dlaczego mam ci błogosławić?” On oczywiście wie dlaczego, ale On też chce, żebyś ty wiedział dlaczego!

czwartek, 3 stycznia 2013

PRZYWRÓCĘ CI

„I wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła szarańcza” (Joel 2:25).

Jest to niesamowita obietnica! Chcemy wynagrodzić za te stracone lata, kiedy nie szliśmy za Nim, naprawić i odpłacić Mu! Ale On mówi, „To nie jest tak! Ty nie możesz Mi wynagrodzić ani jednej zmarnowanej godziny. Chodź przede Mną w sprawiedliwości teraz i odwróć się od twoich grzechów, a ja wynagrodzę te wszystkie straty, czy to twoje czy twojej rodziny, czy Moje!”

Pokutującemu grzesznikowi Pan oświadcza, „Nie bój się .. ciesz się i raduj, gdyż Pan dokona wielkich rzeczy (Joela 2:21). Nie musisz się wstydzić twoich zmarnowanych lat. Bóg usunie od ciebie armię złego i będziesz jadł i nasycisz się. Już nigdy nie będziesz się musiał wstydzić (Zobacz Joela 2:19-20, 26-27).

Urodziłeś się dla Jego wiecznych celów. On dla ciebie zaplanował życie satysfakcji, radości i użyteczności dla Jego Królestwa, ale potem wszedł grzech i Boży plan dla twojego życia został przerwany. Wprowadził się pożerający i zostały zmarnowane i stracone lata.

Ale teraz w Chrystusie wszystko jest nowe – nawet kalendarz! Pan wraca do dnia, kiedy przyszła szarańcza i usuwa te wszystkie zmarnowane lata i zaczyna liczyć od nowa od tego momentu, kiedy pokutowałeś. Te wszystkie błogosławieństwa, które utraciłeś były zmagazynowane. Cała radość, pokój, objawienie, użyteczność, o których myślałeś, że są martwe i stracone, były właściwie zachowane przez Pana.

W piekle potępieni mogą być dręczeni wizją tego czym mogło być ich życie Niektórzy mogą zobaczyć co stracili. Ale to nie dotyczy tych, którzy pokutowali. Wszystko będzie przywrócone. Nigdy już nie muszą mówić, „Ach, co ja straciłem. Czym mógłbym być. Bóg miał dla mnie o wiele więcej, ale ja to zmarnowałem.” Nie! Bóg może przywrócić wszystkie zmarnowane błogosławieństwa.

Pan pragnie wylewać na nas te wszystkie błogosławieństwa i radości w Nim, które ominęły nas wcześniej. Ale On tego nie nadrabia tylko poprzez same wylanie. Te wylania stały się przelewami! ”I klepiska będą pełne zboża, a prasy opływać będą moszczem i oliwą” (Joel 2:24).

W pokucie jest taka moc. Ona sprowadza do nas z powrotem wszystko, co zniszczyła szarańcza. Bóg to wszystko wzbudza z martwych!

środa, 2 stycznia 2013

WIELU DZISIAJ CIERPI

Wiem, że moja rodzina i ja nie jesteśmy jedynymi, którzy cierpią i znoszą wielkie doświadczenia. Otrzymuję wiele rozdzierających serce listów od bogobojnych chrześcijan, którzy przechodzą przez największe doświadczenie i próby w swoim życiu.

Nigdy nie było tylu chorych na raka. Nigdy dotąd nie było tylu zranionych przez rozwody, gdzie współmałżonek zostawiał dom i zrezygnował z małżeństwa. Nigdy dotąd nie było tylu przygniecionych problemami finansowymi. Nigdy dotąd nie było takiego czasu doświadczeń, dezorientacji, bólu i głębokich zranień. Boże umiłowane dzieci przechodzą poprzez ogień oczyszczający. Chociaż jest to prawda, że „wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego”, to jest również prawdą, że „Pan wybawia go ze wszystkich” (Psalm 34:19).

Modliłem się, „Boże, powiedziałeś nam, żebyśmy przychodzili z odwagą do Twojego Tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i pomocy w czasie potrzeby. Desperacko potrzebujemy Twojego miłosierdzia.”

Czy jest nadzieja dla kogoś z nas w tych trudnych czasach bez Bożego miłosierdzia? Co robimy jako wierzący, kiedy przychodzi nieprzyjaciel jak potop? Dlaczego ci, którzy są tak głęboko oddani Chrystusowi muszą znosić takie niezwykle doświadczenia?

Ja nie mam wszystkich odpowiedzi. Wiem, że sprawiedliwi cierpią i wiem, że wielu bogobojnych ludzi, którzy czytają to rozważanie, cierpi i może się zastanawiają dlaczego muszą znosić tyle bólu. Wiem też, że kiedy zajmujesz miejsce w miejscu najświętszym, to odkrywasz doświadczenia nieznane tym, którzy są na zewnątrz.

Codzienne wiadomości są pełne horrorów i przemocy, ale niech to ani na moment nie zasłoni twojej wizji chwalebnego kościoła, który powstaje pośród ruin i zamieszania, żeby zająć pozycję autorytetu w Bogu.

Święte, ciało Chrystusa, któremu zostały przebaczone grzechy i ma odpocznienie, trzyma się Chrystusa jako Głowy i jest coraz wyraźniej widoczne. Zwycięskie ciało wychodzi jako zdecydowane i napina swoje duchowe mięśnie, zagrażając mocom Szatana.

Prognoza dla ciała Chrystusa jest niewiarygodnie chwalebna i nic z tego, co ten bezbożny świat zrobi, nie może ujemnie wpłynąć na niego ani zmienić jego celu!