piątek, 30 listopada 2012

BYCIE W CHRYSTUSIE

Obecnie chrześcijanie żyją w czasie wielkiej światłości. Duch Święty objawił nam znaczenie wielkiego dzieła Jezusa na krzyżu i niesamowitego błogosławieństwa z Jego ofiary. Ale był okres znany jako Średniowiecze, kiedy cudowne dzieło Chrystusa było ukrywane przed światem.

Większość kazań w okresie Średniowiecza koncentrowało się na potępieniu i gniewie Bożym. Papieże i księża głosili ewangelię uczynków i ludzie wykonywali różne rzeczy, by znaleźć pokój z Bogiem. Podróżowali wiele mil, by kłaniać się relikwiom, klękać z czcią przed kamiennymi posągami, powtarzali długie modlitwy i odmawiali różaniec. Jednak wszystkie te rzeczy tylko potęgowały ich zniewolenie i wprowadzały głębszą ciemność do ich dusz.

Wtedy ludzie nie znali korzyści i błogosławieństw dostępnych przez zwycięstwo Chrystusa na Golgocie. Nawet dzisiaj, mając dostęp do nauk na ten temat, większość chrześcijan dalej nie rozumie wielu ważnych aspektów dzieła Chrystusa dla nas, czyli, co to znaczy „być w Chrystusie.”

Jako pasterz Bożej trzody, czasem też głoszę o piekle, potępieniu i Bożym gniewie. Ale jestem coraz bardziej przekonany, że jedyną drogą, którą mogę poprowadzić ludzi do zwycięskiego życia, jest głoszenie błogosławieństw i korzyści z „bycia w Chrystusie.”

Prawda jest taka, że bycie w Chrystusie jest jedynym fundamentem, na którym można zbudować prawdziwą świętość i sprawiedliwość. Bez tego fundamentu będziemy polegać na naszym ciele i próbować wytworzyć w sobie formę pobożności. Ale prawdziwa świętość może być osiągnięta tylko przez poznanie bogactw Bożych w Chrystusie Jezusie.

„Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli” (Tytusa 2:11-12). Tylko łaska Boża może nauczyć nas takiej teologii, która prowadzi do świętości – a żadne uczynki nigdy tego nie wytworzą.

czwartek, 29 listopada 2012

ROZPOZNAJĄC RADOSNY DŹWIĘK

Powód dla którego wielu chrześcijan obecnie żyje w strachu i zamieszaniu jest taki, że nie rozumieją radosnego odgłosu Jubileuszu. Oni wiedzą że Jezus umarł i powstał z martwych, i że Jego krew ma moc zbawić. Ale nie zrozumieli jeszcze radosnego dźwięku tego wszystkiego, co On zapewnił, by mogli żyć w wolności.

„Błogosławiony lud, który umie się radować” (Psalm 89:16). Ten radosny dźwięk, który słyszymy dzisiaj, to trąba Boża, ogłaszająca nasze wyzwolenie przez krew Jezusa Chrystusa.

Oto inne błogosławieństwa tej radości z Jubileuszu:

1. „Błogosławiony lud, który umie się radować I chodzi w światłości oblicza twego, Panie” (Psalm 89:16). Hebrajskie znaczenie sugeruje, „Oni będą chodzić wesoło, pewni Bożych obietnic i radości w Jego obecności.” Po prostu, już nie musimy chodzić w ciemności lub zamieszaniu, ponieważ będziemy oglądać światłość Jego oblicza.

2. „Z imienia twego raduje się każdy dzień, A sprawiedliwość twoja wywyższa ich” (w. 17). Wiemy, że nasza sprawiedliwość jest jak brudna szata i dlatego mamy odważnie radować się w Jego sprawiedliwości – którą otrzymujemy jedynie przez wiarę.

3. „Bo Ty jesteś blaskiem mocy ich, A z życzliwości twojej podnosi się siła nasza” (w. 18). Wiemy, że jedynie Chrystus jest źródłem naszej siły i nie musimy już dłużej żyć pod presją diabła. Mamy tylko zobaczyć tył szatana, a tam zobaczymy odcisk pięty naszego Zbawiciela. Jezus już starł naszego wroga!

4. „Do Pana bowiem należy tarcza nasza, A król nasz do Świętego Izraela” (w. 19). W naszym ciele jesteśmy całkowicie bezsilni i dlatego całkowicie ufamy zwycięstwu Jezusa na krzyżu. On nas obroni przed każdym wrogiem.

środa, 28 listopada 2012

CHRYSTUS WSTĄPIŁ DO NIEBA, BY ORĘDOWAĆ

Tak, jak najwyższy kapłan wstępował po schodach do miejsca świętego w dniu zadośćuczynienia, nasz Najwyższy Kapłan wstąpił do niebiańskiego przybytku, …. Lepszego i doskonalszego, nie zbudowanego rękami ludzkimi” (Hebr. 9:11). Jezus wstąpił nie tylko by cieszyć się chwałą, której jest godzien, ale po to, by działać w naszej sprawie.

Autor listu do Hebrajczyków przypomina nam, że działanie Jezusa w niebie jest dla nas: "Bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (7:25). Chrystus czyni to dla nas! Co dokładnie oznacza to, że „On żyje, by się wstawiać za nami”? Ja wierzę, że Jezus wstawia się za nami na trzy sposoby:

Po pierwsze, niektórzy z nas wyobrażają sobie Jezusa stojącego przed Ojcem, błagającego Go, by okazał nam miłosierdzie, kiedy upadniemy. Ale tak nie jest. Wstawiennictwo Chrystusa za nami dotyczy oskarżeń, które szatan wysuwa przeciwko nam. Diabeł przychodzi przed tron Boga, by oskarżać nas za każdy upadek i przewinienie. On woła, „Ja chcę sprawiedliwości i jeżeli Ty jesteś sprawiedliwym Bogiem, to potępisz i zniszczysz tego człowieka, bo na to zasługuje.”

Wtedy Jezus staje i nie przekonuje Ojca o czymkolwiek. Raczej po prostu ogłasza zwycięstwo na krzyżu. Potem zwraca się do szatana i mówi, „Czy nie słyszałeś głosu trąby? Nie masz prawa do tego Mojego dziecka. Trzymaj się z dala od Mojej własności!”

Po drugie, wstawiennictwo Chrystusa za nami oznacza, że On zapewnia nam radość i korzyści płynące z Roku Jubileuszowego. Tak, jak Lewici ogłaszali prawo, które zapewniało każdemu człowiekowi sprawiedliwe błogosławieństwa, dzisiaj Jezus ogłasza przywileje Roku Jubileuszowego dla nas. On chce byśmy wiedzieli, że legalnie jesteśmy wolni.

Po trzecie, Jezus oręduje się za nami w naszych własnych sercach, jednając nas z Ojcem. On stale odpowiada na nasze wątpliwości i obawy i przypomina nam, że mamy przebaczenie. Możemy ufać Bożej wierności, że da nam moc i siłę, której potrzebujemy.

wtorek, 27 listopada 2012

LASKA ŻELAZNA

Apostoł Paweł pisze o wniebowstąpieniu Chrystusa: „Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi” (Kolos. 2:15). To prawda! Za triumfalnym pochodem naszego Pana wlókł się związany łańcuchami sam książę ciemności. Za pokonanym diabłem – pod kołami zastępów niebiańskich były wszystkie moce ciemności, w więzach. Były wystawione na publiczne szyderstwa przed tymi wszystkimi, którzy umarli w wierze przed złożeniem ofiary na krzyżu.

„I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane; taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego” (Obj. 2:27). Jezus wkroczył w bramy, niosąc w rękach berło sprawiedliwości, Jego „laskę żelazną”, przez którą będzie rządził narodami. Potem, po triumfalnym wejściu zajął należne Mu miejsce na tronie, mając pełną władzę, autorytet i panowanie.

Co za wspaniały obraz! Szatan już nie rządzi. Komunizm też nie panuje. Ateizm nie panuje. Nie, ci wrogowie Chrystusa istnieją tylko za Jego pozwoleniem. Teraz oni napełniają swoje kielichy nieprawości. Jezus ma władzę nad wszystkim i pewnego dnia, kiedy będzie gotów, „Rozgromi je berłem żelaznym, roztłucze jak naczynie gliniane” (Psalm 2:9).

Kochani, nasze zrozumienie zwycięstwa Chrystusa nad szatanem i nad grzechem nie może być jakąś nieokreśloną i niezrozumiałą teologią. Musimy wiedzieć i rozumieć, że szatan jest całkowicie pokonany. On nie może nas trzymać jako więźniów, Chrystus uwolnił nas przez Swoją świętą krew od wszelkich zniewoleń. Teraz On siedzi na tronie, mając wszelką władzę i moc i panowanie, oferując nam pokój, radość i wolność.

poniedziałek, 26 listopada 2012

INNY DUCH by Gary Wilkerson

„Jednakże sługę mojego Kaleba, za to, że inny duch jest w nim…” (4 Mojż. 14:24).

Co takiego było w Kalebie, że Biblia mówi, iż miał innego ducha?

Czy jesteś człowiekiem, który tego pragnie i woła do Boga, „Uczyń mnie kobietą czy mężczyzną innego ducha?” Czy może jesteś chrześcijaninem stojącym na rozdrożu, który błąka się po pustyni i zgadza się spędzić swoje życie w przeciętności?

Co takiego było w Kalebie i Jozuem, co ich wyróżniało? Dlaczego oni byli innego ducha? Dlaczego nie wyglądali na zwyczajnych? Co oni mieli do powiedzenia i dlaczego niektórzy z nas tego nie mają? Jak ci ludzie otrzymują innego ducha? Ale najważniejsze pytanie brzmi, jak ja mogę to otrzymać?

Pewien młody człowiek w naszym kościele postanowił bez względu na wszystko naśladować Jezusa. Kiedy jestem z nim, mówię do siebie, „Jezu, ja chcę tego rodzaju zdesperowanego ducha, jakiego ma ten młody człowiek. Chcę więcej takiego ognia i gorliwości, takiej czystości i takiej świętości.”

Ten młody człowiek mówi, „Postanowiłem iść za Jezusem, nie w mojej własnej sile, ale w mocy Ducha Świętego.” Jego serce mówi do mnie, „Postanowiłem mieć czyste ręce i czyste serce.” W dobie kompromisu on postanowił patrzeć tylko na Jezusa. Kiedy inni wokół niego robią coś na pokaz, w świetle reflektorów i sztucznego dymu, by przyciągnąć uwagę tłumów, on woła, „Panie, ja tego nie chcę. Tak, chcę, by tysiące ludzi zostało zbawionych, ale ja chcę więcej Ciebie.”

Kiedy jestem blisko tego młodego człowieka, który ma innego ducha, jestem pobudzony do zazdrości. Duch Święty pozwala nam, byśmy zazdrościli komuś, kto ma więcej Jezusa.

piątek, 23 listopada 2012

JEZUS JEST NASZĄ RADOŚCIĄ!

„Duch Wszechmocnego, Pana nade mną, gdyż Pan namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym opatrzył tych, których serca są skruszone, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym ogłosił rok łaski Pana i dzień pomsty naszego Boga, abym pocieszył wszystkich zasmuconych, abym dał płaczącym nad Syjonem zawój zamiast popiołu, olejek radości zamiast szaty żałobnej, pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. I będą ich zwać dębami sprawiedliwości, szczepem Pana ku Jego wsławieniu” (Izajasz 61:1-3).

Znamy ten fragment jako ogłoszenie zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i grzechem. Ale Izajasz używa tutaj języka radości. Mówi, „Niech trąby ogłaszają wesoły, radosny rok wolności, jaki nam dał nasz Zbawiciel!”

Ten fragment odnosi się również do sceny wstąpienia Chrystusa do chwały. Ojciec Niebiański, po takim strasznym cierpieniu Swojego błogosławionego Syna przygotował dla Jezusa chwalebne wejście do nieba. I rzeczywiście, kiedy Chrystus wstępował do nieba, był eskortowany przez zastępy aniołów i mnóstwo wozów: „Wozy Boże niezliczone, mnóstwo tysięcy; Pan przybył z Synaju do świątyni. Wstąpiłeś na wysokość” (Psalm 68:18-19).

Nasze ograniczone umysły nie są w stanie pojąć tego chwalebnego wydarzenia. Kiedy Chrystus zbliżał się do wiecznego miasta Bożego, jadąc na Swoim białym koniu, był eskortowany przez tę olbrzymią procesję. A kiedy wchodził do bram, to Boże trąby zaczynały ogłaszać: „Wstępuje Bóg wśród radosnych okrzyków, Pan przy odgłosie trąb” (Psalm 47:6).

To był radosny dźwięk – trąby ogłaszały głośno rok Jubileuszowy dla wierzących! Ten dźwięk ogłaszał dla całej ludzkości, „Ja zapewniłem wam wyjście z więzienia, żebyście mogli być przywróceni do rodziny i mieć wszystko, czego potrzebujecie, aby mieć spełnione życie. Jesteście wolni, aby żyć bez strachu przed wrogiem. Wejdźcie teraz do Mojej radości!”

czwartek, 22 listopada 2012

RADOSNY DŹWIĘK WOLNOŚCI

Kiedy nadszedł rok jubileuszowy, każdy dług był wykreślany. Wszystkie dzierżawy i własność wracały z powrotem do oryginalnych właścicieli, co oznaczało, że rolnik otrzymywał z powrotem swoją ziemię i rodzinę. Przeczytaj o tym w 3 Mojżeszowej 25.

Możecie sobie wyobrazić radość jaka była w Izraelu i Judzie, kiedy rozległ się głos trąb. W tym momencie, na dziesiąty dzień siódmego miesiąca, kiedy Najwyższy kapłan składał ofiarę przebłagania, każdy niewolnik, który został sprzedany do niewoli, został uwolniony. Każda osoba, która straciła swoją własność otrzymała ją z powrotem. Rodziny zostały na nowo połączone. Domy zostały przywrócone. Był to czas wolności i wybawienia!

Ja sobie wyobrażam wydziedziczonych rolników, którzy stoją wzdłuż linii demarkacyjnych ich dawnej własności i gotowych, żeby je przekroczyć kiedy tylko rozlegnie się głos trąby. Czekali dziesięć lat ... potem pięć ... potem rok ... a teraz liczyli już minuty, żeby usłyszeć ten radosny dźwięk. Musieli sobie myśleć: „Otrzymuję z powrotem wszystko, co straciłem. Znowu jest to moje – ponieważ jest to rok jubileuszowy!”

W roku Jubileuszowym nie miało być sadzenia ani żniwa. Zamiast tego, mieli spędzać ten czas w radości. Rok jubileuszowy było to takie Boże Narodzenie przez cały rok, każdy dzień uwielbiania Boga za Jego łaskę, zaopatrzenie i wolność.

Proszę zrozumcie, że wolność ogłaszana w roku jubileuszowym to nie był jakiś mglisty pomysł oparty jedynie na wierze. Było to prawo obowiązujące w kraju. Dłużnik musiał tylko oprzeć się na tym prawie, żeby zostało ono wprowadzone w życie. Lewicie działali jako obserwatorzy, albo szeryfowie, żeby wszyscy mieli zapewnioną sprawiedliwość.

Czasem pan mógł powiedzieć do swojego niewolnika, „Nie wyjdziesz; nadal jesteś moim sługą! Wracaj do swojej pracy.” Ale ten sługa mógł się roześmiać w twarz temu panu i powiedzieć, „Obaj wiemy co oznacza ten głos trąby. Jest to radosny dźwięk mojej wolności. Nie masz już legalnego prawa do mnie. Jestem wolny!”

Jak bardzo ci ludzie czekali i tęsknili do tego, aby usłyszeć ten radosny dźwięk. To oznaczało wolność, żeby móc powiedzieć,”Nic z mojej przeszłości nie może już mnie trzymać. Zostałem wyzwolony i nikt nie może mnie pozbawić mojego dziedzictwa.” Ale osoba w niewoli musiała działać, żeby objąć w posiadanie swoją wolność czy utraconą własność. Mogła ona tańczyć i krzyczeć w synagodze ile tylko chce i wołać: „Jestem wolny! Wszystko zostało przywrócone!” Ale dopóki nie zrobiła kroku i nie objęła tego co jej się należało, nie mogła się tym cieszyć. Czy widzicie to znaczenie? Większość chrześcijan nie objęła w posiadanie tego roku Jubileuszowego, który zapewnił dla nich Jezus Chrystus. Wielu myśli, że ten „radosny dźwięk” dzisiaj to tylko klaskanie czy tańczenie podczas emocjonalnego uwielbiania. Ale to jest o wiele więcej. Bóg nas wzywa, abyśmy objęli tę wolność, pokój i chwałę jakie On dla nas zapewnił poprzez przebaczenie grzechów. Musimy zrobić krok i domagać się tego!

środa, 21 listopada 2012

KIEDY BÓG MÓWI „ZAUFAJ MI” TO MÓWI POWAŻNIE!

Pomyśl na chwilkę o wszystkich sytuacjach, kiedy Bóg zaspokajał potrzeby Swojego ludu poprzez całą historię.

Kiedy Izrael był na pustyni, nie mieli tam supermarketów ani sklepów spożywczych. Nie było tam nawet źdźbła trawy w pobliżu. Ale Bóg posyłał mannę z nieba, żeby ludzie mieli chleb, spowodował, żeby zleciały się ptaki z nieba w wielkiej ilości tak, żeby mieli mięso. Sprawił, że woda wytrysnęła ze skały. On też w nadnaturalny sposób sprawiał, że ich obuwie się nie niszczyło przez czterdzieści lat użytkowania.

W Starym Testamencie czytamy, że głodny prorok był karmiony przez kruki. Garnek mąki i bańka oliwy rozmnażały się w nadnaturalny sposób. Cała armia wroga uciekała, kiedy usłyszeli dziwny głos – zostawiając za sobą tyle żywności, żeby nakarmić całe miasto umierających z głodu Izraelitów.

W Nowym Testamencie czytamy, że woda została zamieniona w wino. Znaleziono pieniądze w pysku ryby, żeby zapłacić podatek. A pięć tysięcy ludzi zostało nakarmionych pięcioma bochenkami chleba i dwoma rybkami.

Te wszystkie cuda zaopatrzenia wołają do nas: „Bóg jest wierny. Można Mu zaufać!” A w 3 Mojżeszowej 25 czytamy o jeszcze innym nadprzyrodzonym fenomenie – o szczególnym żniwie w roku poprzedzającym rok sabatowy dla ziemi.

Następnie Bóg rozkazał, żeby ludzie przestrzegali siedem następujących po sobie cykli sabatów dla ziemi: „ Naliczysz sobie siedem lat sabatowych, siedem razy po siedem lat. Czas tych siedmiu lat sabatowych obejmować będzie czterdzieści dziewięć lat” (w. 8). Innymi słowy: Macie celebrować ten sabat co siedem lat przez okres czterdziestu dziewięciu lat – siedem sabatów razy siedem.”

W Biblijnych terminach okres czterdziestu dziewięciu lat oznaczał całe pokolenie. Jest tu taka implikacja, że taki okres będzie wystarczającym czasem dla całego pokolenia, żeby się nauczyli ufać Panu. Przez ten czas rodzice i dziadkowie budowali by historię wiary, aby ją mogli opowiadać swoim dzieciom: „Tak, to jest prawda! Bóg zaopatrzył nas we wszystko czego potrzebowaliśmy przez pierwsze sześć lat, ale kiedy nadszedł siódmy rok, wielu z nas miało obawy. Jednak Boże zaopatrzenie przeprowadziło nas przez ósmy rok i aż do dziewiątego. Czasami mieliśmy obawy, ale zawsze wystarczyło. Nikt nie głodował i nikt nie musiał żebrać. Każda potrzeba była zaspokojona. Bóg doświadczał naszą wiarę – i On pozostał wierny!”

Najważniejsze jest to, że kiedy Bóg mówi” Zaufaj Mi”, to traktuje to poważnie!

wtorek, 20 listopada 2012

ŚWIĘTOWANIE ROKU JUBILEUSZOWEGO

Historia Żydowskiego świętowania roku jubileuszowego jest zapisana w 3 Mojżeszowej 25 rozdział. Te obchody rozpoczynają się od przykazania Pana, aby Izrael pozwolił ziemi na odpoczynek od uprawiania co siedem lat. Siódmy rok miał być rokiem sabatowym, w którym ziemia leżała odłogiem. W tym roku ludzie nie mogli siać czy sadzić, zrywać owoców ani robić żadnych żniw: „Przez sześć lat będziesz obsiewał swoje pole i przez sześć lat będziesz obcinał swoją winnicę, i będziesz zbierał jej plon. Lecz w roku siódmym będzie mieć ziemia sabat całkowity, odpoczynek, sabat dla Pana. Nie będziesz obsiewał swego pola ani obcinał swojej winnicy” (3 Mojż. 15:3,4).

Bóg dosłownie zamykał wszelką działalność rolniczą na cały rok. To oznaczało, że Izrael będzie musiał przeżyć przez ten czas bez jakiegokolwiek widzialnego wsparcia. To by oznaczało oddanie ich życia całkowicie w Boże ręce i zaufanie Mu, że On będzie ich zaopatrywał.

Oczywiście, że to wymagało dużo wiary. Pomyśl o tym: przez cały rok nie będzie żadnych zbiorów do jedzenia ... nie będzie żniwa zboża, żeby nakarmić bydło ... nie będzie pracy dla winogrodników. Większość chrześcijan dzisiaj by panikowała już po takim tygodniu, nie mówiąc już o roku. Rzeczywiście Izraelici się zastanawiali: „Co będziemy jedli w tym siódmym roku? Jak nakarmimy nasze rodziny, nasze bydło. Zużyjemy wszystko co mamy w szóstym roku przed rozpoczęciem roku sabatowego. Czy mamy siedzieć bezczynnie, kiedy nasze dzieci będą głodne? Czy Bóg rzeczywiście oczekuje od nas, że będziemy się biernie przyglądać jak nasze winogrona gniją na krzewach winnych?”

Jednak Bóg miał wyraźny cel dając przykazanie o roku sabatowym dla ziemi. Miał on na celu objawienie Swojej wierności dla Jego ludu. „A jeślibyście pomyśleli: Co będziemy jedli w siódmym roku, skoro nie będziemy siali i nie będziemy zbierali naszego plonu? To Ja ześlę takie błogosławieństwo moje dla was w szóstym roku, iż wyda plon na trzy lata” (w. 20-21).

Jaka niesamowita obietnica! Bóg gwarantował Izraelowi potrójne żniwa (w. 22): „Jeżeli po prostu zrobicie krok wiary i zaufacie Mi, to Ja wam dam zbiory w szóstym roku, które zabezpieczą was i wystarczą na trzy lata.”

Ja wierzę, że Pan mówi tu coś bardzo ważnego. Mianowicie, że bez względu na nasze okoliczności, On zawsze zaopatrzy tych, którzy Mu ufają i są posłuszni.

poniedziałek, 19 listopada 2012

BÓG DZIAŁA DLA TWOJEGO DOBRA by Gary Wilkerson

Mury miasta Jerozolimy były odbudowywane, ale Nehemiasz widział grzech, zniewolenie i zniechęcenie, które zaczęły opanowywać serca ludzi.

„Gdy tylko zaczęło się ściemniać ... nakazałem, żeby bramy były zamknięte i poleciłem, żeby ich nie otwierać aż dopiero po sabacie” (Nehemiasza 13:19).

W tym fragmencie Nehemiasz jest typem Ducha Świętego i Duch Boży mówi: „Znam waszą skłonność, wiem co was pociąga. Wiem, że będziecie mieli pokusy, żeby uczynić sabat dniem pospolitym ... i zapomnicie o Mnie.” Dlatego nawet zanim się ściemniło, Nahemiasz zamykał bramy.

Twój Ojciec Niebiański działa w twoim życiu, aby rozwiązać twój problem jeszcze zanim się dowiesz, że masz problem. Bóg działa dla twojego dobra zanim jeszcze grzech się wkradnie, zanim się zadomowi. Bóg działa! Starzy purytanie nazywali to zapobiegającą łaską – łaską działającą zanim jeszcze przyjdzie pokusa. Zanim jeszcze Adam i Ewa wyszli z Ogrodu, zanim grzech zaczął działać przez owoc, Bóg powiedział do węża,”Syn (mówił o Swoim Synu Jezusie Chrystusie) zmiażdży ci głowę (1 Mojż. 3:15). Po zwiedzeniu Adama i Ewy, zanim szatan wyśliznął się i zaczął działać po całym świecie, aby zwodzić synów Adama i Ewy, Bóg powiedział, „Ja mam już plan działania.”

To nie jest tak, że Bóg stoi na linii bocznej i mówi, „Jeżeli wpadniesz w grzech, to przyjdź do Mnie i pokutuj, a ja ci na nowo przebaczę.” Tak, On tak czyni, ale jeszcze o wiele więcej. Bóg działa dla twojego dobra zanim jeszcze pokusa pojawi się przed tobą i postawi mur w twoim życiu. On buduje łaskę i dojrzałość w tobie, prowadzi cię poprzez duchowy proces twojego wzrastania do miejsca, gdzie będziesz wzmocniony – linijka po linijce, przepis za przepisem.

Bóg już zaplanował twoje zwycięstwo!

piątek, 16 listopada 2012

WYZWOLENIE Z SODOMY

Większość z nas myśli, że Sodoma jest typem współczesnego, zepsutego miasta, jak San Francisco, Nowy Jork lub Nowy Orlean. Ale prawa jest taka, że aby znaleźć Sodomę, wystarczy spojrzeć we własne serce. Wszyscy rodzimy się z naturą Sodomy – z sercem, które jest na wskroś grzeszne i pełne wszelkiego zła. „Raczej knujecie w sercu niesprawiedliwość, W kraju zaś ręce wasze popełniają gwałty” (Psalm 58:3).

Wierzę, że następujący fragment wyjawia, jak Bóg wyzwala nas z Sodomy: „Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2 Piotra 1:3-4).

Bóg przychodzi do nas w naszym stanie zniewolenia, z potężną obietnicą pełnego i całkowitego wyzwolenia. Mówi, „Obiecuję cię wyzwolić i zachować od grzechu. Dam ci serce, które będzie Mi posłuszne, więc uchwyć się teraz Moich obietnic.”

To wspaniała i uwalniająca prawda. Kiedy trzymamy się Bożych obietnic, jesteśmy wyprowadzani z naszego grzechu. Pomyślcie o tym. Piotr mówi, że wierzący, do których zwraca się w swoim liście, „uniknęli skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (w. 4). Jak ci chrześcijanie uniknęli grzechu? Oni otrzymali boską moc – życie i pobożność – poprzez swoją wiarę w obietnice Boże.

Kochani, wasz Ojciec chce, byście poznali pełnię radości w Chrystusie. Ta radość wypłynie tylko wtedy, kiedy jesteś uwolniony od mocy grzechu. A więc pozwól Duchowi Świętemu wejść do sedna twoich pożądliwości i usunąć wszystko, co nie jest podobne do Chrystusa. Módl się do Pana w tej chwili:

„Ojcze, zgadzam się z Tobą co do mojego grzechu. Smród mojego kompromisu dosięgnął nieba i wiem, że musi zniknąć natychmiast. Panie, przyjmuję Twoje miłosierne ultimatum i kładę wszystko przed Tobą. Podłóż ogień pod wszelki grzech we mnie i niech Twoje obietnice napełnią moje serce. Prowadź mnie na górę Twojej świętości.

czwartek, 15 listopada 2012

IDŹ NAPRZÓD DO PEŁNI W BOGU

Lot byłby zginął w Sodomie, gdyby Bóg nie wziął sprawy w Swoje ręce. Pan dosłownie złapał Lota i jego rodzinę na ręce i wyciągnął ich z miasta: „Lecz gdy się ociągał, wzięli go owi mężowie za rękę i żonę jego za rękę, i obie córki jego za rękę, bo Pan chciał go oszczędzić, i wyprowadzili go, i pozostawili poza miastem” (1 Mojż. 19:16).

Jaki wspaniały obraz łaski! Kiedy Lor ociągał się, będąc na skraju zniszczenia, nie mając sił, by sam się wydostać, Bóg własnoręcznie wyprowadził tego zwiedzionego i zniewolonego grzechem człowieka w bezpieczne miejsce. W gruncie rzeczy mówił do Lota, „Kocham cię i nie pozwolę ci zginąć w tym holokauście. Jesteś człowiekiem sprawiedliwym i ostrzegałem cię. Teraz wychodzimy!”

„Wszak Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, we właściwym czasie umarł za bezbożnych” (Rzymian 5:6). Zwrot słabi oznacza tu „bez zdolności i woli”. Bóg mówi, że będzie działał, bo my nic nie możemy dać.”

Pan miał jeszcze jedno polecenie dla Lota: „Ratuj się, bo chodzi o życie twoje; nie oglądaj się za siebie;…. uchodź w góry, abyś nie zginął” (1 Mojż. 19:17). Tu góry oznaczają obecność Bożą; miejsce sam na sam z Nim. To podobieństwo widzimy w całym Piśmie Świętym: To na górze Mojżesz został dotknięty chwałą Bożą… Chrystus został przemieniony przed Swoimi uczniami…. Jezus modlił się do Ojca. To wszystko miało miejsce na górze.

„Wielki jest Pan i godny wielkiej chwały W mieście Boga naszego, na swej górze świętej” (Psalm 48:2). „Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami” (Izajasz 2:3). Tu przesłanie jest takie: „Kiedy Bóg cię wyzwala poprzez wiarę w Jego obietnice, biegnij prosto na górę Jego świętości!”

Lot dalej nie chciał biec do obecności Bożej; zamiast tego prosił Boga, by mógł zboczyć do Zoar. Powiedział, „Ja nie zdążę ujść w góry, zanim mnie nie dosięgnie nieszczęście i umrę
(1 Mojż. 19:19).

Bóg na to pozwolił i Lot w końcu poszedł na górę, ale kiedy już tam był, stało się coś gorszego, niż w Sodomie. Lot się upił i został uwiedziony przez swoje córki, które przez ten akt urodziły synów. Co za tragiczny obraz! Tak się stało, ponieważ Lot - chociaż został wyzwolony – nie poszedł do pełni w Bogu.

środa, 14 listopada 2012

NIE PRÓBUJ ZAPRZYJAŹNIĆ SIĘ Z TWOIM GRZECHEM

„Wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie są ci mężowie, którzy przyszli do ciebie tej nocy? Wyprowadź ich do nas, abyśmy z nimi poigrali” (1 Mojż. 19:5). Dzień rozliczenia Lota wreszcie nadszedł. Dziki tłum Sodomitów otoczył jego dom, pukając do drzwi i wykrzykując obsceniczne słowa. Żądali, by Lot wyprowadził dwóch aniołów, którzy u niego byli, by mogli ich zgwałcić.

Co za okropna scena! Ale reakcją Lota było to, by jakoś się z nimi dogadać. Wygląda na to, że Lot był sędzią w Sodomie, ponieważ siadał w bramie miasta. Miał reputację obrońcy, dlatego próbował dogadać się z tłumem. Nawet nazwał ich „braćmi” – co dowodzi, że zbyt lekko traktować grzech Sodomy.

„I rzekł: Bracia moi, proszę, nie czyńcie nic złego! Oto mam dwie córki, które jeszcze nie poznały mężczyzny, wyprowadzę je do was, a wy czyńcie z nimi, co wam się podoba, tylko tym mężom nic nie czyńcie” (w. 7-8).

Pewien teolog napisał, iż Lot wiedział, że jego córkom nic nie grozi, ponieważ ci mężczyźni byli homoseksualistami. Może Lot sobie myślał, „Ci ludzie, to rozbawieni sodomici, chcący zaspokoić swoje perwersyjne żądze. Oni nie stanowią zagrożenia dla kobiet. Jeżeli wyślę do nich moje córki, one wrócą do domu rano i nic im się nie stanie.”

Jakie to niemądre! Nawet gdyby to było prawdą, to Lot próbował zastąpić jeden grzech drugim. Nie można dogadywać się z pożądliwościami!

Lot, to przykład tego, co ukryty grzech może zrobić ze sprawiedliwym człowiekiem – był zwiedziony. Jego grzech doprowadził go do takiego stanu, że gotów był oddać wszystko – nawet swoją rodzinę – by zachować twarz.

Ten człowiek nie był gotów stawić czoła prawdzie. Odsuwał moment rozliczenia, szukając sposobów, by opóźnić Boże wyzwolenie w jego życiu. Kochani, takie podejście ma wielu chrześcijan obecnie. Oni sami siebie przekonują, „”Mój Bóg jest miłosierny. Uwolnił mnie od mojego grzechu kiedyś i zrobi to ponownie.”

Nie! Bóg mówi to ciebie przez te słowa, Już koniec targowania się. Koniec zastępowania lżejszego grzechu cięższym. One wszystkie muszą zniknąć!”

wtorek, 13 listopada 2012

MUSIMY POWAŻNIE TRAKTOWAĆ BOŻE SŁOWO

„Potem rzekł Pan: Wielki rozlega się krzyk przeciwko Sodomie i Gomorze, że grzech ich jest bardzo ciężki” (1 Mojż. 18:20). Wszyscy lubimy słuchać o Bożym miłosierdziu, łasce i cierpliwości, ale nie chcemy stawić czoła prawdzie, że niedługo On osądzi wszystko, co jest z
Sodomy.

Bóg objawił Swoją naturę Mojżeszowi w taki sposób: „Wtedy Pan przeszedł obok niego, a on zawołał: Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech” (2 Mojż. 34:6-7). Jednak zaraz w następnym zdaniu Bóg dodaje „nie pozostawiający w żadnym razie bez kary”. (w. 7).

Pan mówił, „Ja nie przymknę oka na grzech! Jestem miłosierny i łaskawy, ale idzie czas, kiedy moja cierpliwość dla twojego grzechu się kończy. Wtedy Sodoma spłonie!”

Dwóch aniołów przyszło do Lota i ostrzegło, „Wstań, weź żonę swoją i dwie córki, które się tu znajdują, byś nie zginął wskutek winy tego miasta.” (1 Mojż. 19:15).

Chyba Lot nie potraktował tego ostrzeżenia poważnie, bo spał do następnego rana i aniołowie musieli go wyprowadzić. Jego zięciowie musieli myśleć, „Gdyby on naprawdę wierzył w to ostrzeżenie, to już by był w drodze. On w to nie wierzy, to dlaczego my mamy wierzyć?” To powinno być lekcją dla nas. Aby inni słuchali naszego świadectwa, musimy żyć tak, jakby Chrystus miał powrócić już teraz.
Ja wierzę w tak zwane „boskie ultimatum” - czas, kiedy Duch Święty wie, że twoje grzechy prowadzą cię do ruiny. Pan przychodzi do ciebie i mówi, „Jestem Bogiem miłosiernym i chcę cię z tego wyzwolić. Odwróć się od twojego grzechu. Bądź posłuszny Mojemu Słowu!”

Takie ultimatum jest w całej Biblii. Na przykład w Dziejach Apostolskich Ananiasz i Safira byli ostrzegani, by nie zasmucali Ducha Świętego poprzez kłamstwo, ale oni byli nieposłuszni i skłamali – i natychmiast padli martwi (patrz Dz. Ap. 5).

Nie ma znaczenia, ile się modlisz lub pościsz, albo jak wiernie wykonujesz Boże dzieła; jeżeli nie wierzysz, że Bóg poważnie traktuje twój grzech, jesteś zwiedziony!

poniedziałek, 12 listopada 2012

WOLNI OD WIĘZÓW by Gary Wilkerson

Chcę powiedzieć coś o tym, jak pozostawać wolnym od więzów i niewoli. Jak utrzymać zwycięstwo? Jak możemy chodzić w stałej wolności i nie wracać do rzeczy, które kiedyś nas trapiły? Mówię nie tylko o grzechu. Czasami bagaż emocjonalny, z którym wyrastaliśmy, może powodować w nas pewne wzorce zachowania. Na przykład niektórzy mogli doświadczyć serii zniechęceń, z którymi muszą walczyć.

Czy jest sposób, by nie tylko się uwolnić, ale pozostać wolnym? Czy jest sposób, by nie tylko osiągnąć zwycięstwo, ale je utrzymać? Czy jest sposób, by znaleźć wspaniałe, mocne i trwające całe życie zwycięstwo w Jezusie Chrystusie?

Może pomyślisz, że aby mieć zwycięstwo, trzeba przejść trwający dziesięć czy dwadzieścia lat proces dochodzenia do dojrzałości, ale to Jezus może cię uwolnić w jednej chwili. On nie tylko da ci wolność, ale też podtrzyma cię, byś chodził w tej wolności.

Kiedy Nehemiasz poszedł do Jerozolimy, by nadzorować odbudowę murów, wszyscy myśleli, że to będzie długi proces. Ludzie towarzyszący Nehemiaszowi, w większości niewolnicy i słudzy, nie mieli wielu środków, ale przyłożyli do tego swoje serca.. Mieli w duszach pasję dla rzeczy Bożych i odbudowali mury miasta w ciągu zaledwie pięćdziesięciu dwóch dni. My również musimy mieć taką pasję i nastawienie, które mówi, „Nie chodzi o mnie, to sprawa Jezusa. Nie moje cele, plany i ambicje, ale liczy się On.”

Zwróć swoje oczy na Jezusa, a On cię utwierdzi i da powodzenie. On spowoduje, że powstaniesz jako wolny i pozostaniesz wolny w sprawach Bożych.

„Jesteśmy więcej niż zwycięzcami przez Tego, który nas umiłował” Rzymian 8:37).

piątek, 9 listopada 2012

CZY STARY TESTAMENT JEST NADAL AKTUALNY?

Słyszałem kiedyś jak jeden kaznodzieja mówił do zgromadzenia, „Stary Testament nie jest aktualny w naszych czasach, więc nie ma potrzeby dalej go studiować.”

Był on w wielkim błędzie! Jednym z powodów dlaczego ja kocham czytać Stary Testament jest to, że On wyjaśnia Nowy Testament w jasny, prosty sposób. W Starym Testamencie, na przykład Izrael jest typem kościoła, a Egipt reprezentuje świat. Podróż Izraela przez pustynię reprezentuje naszą duchową pracę jako chrześcijan. Również drzewo, które uzdrowiło wody Mara jest typem krzyża Chrystusa, a skała, która wypuściła wodę na pustyni jest typem naszego Zbawiciela.

Pismo mówi wyraźnie, że wszystkie fizyczne bitwy Izraela są odzwierciedleniem naszych duchowych walk dzisiaj: „A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków” (1 Kor. 10:11). Nawet Przybytek i jego wyposażenie są przykładem niebiańskich rzeczy: „ Służą oni w świątyni, która jest tylko obrazem i cieniem niebieskiej, jak to zostało objawione Mojżeszowi, gdy miał budować przybytek: Bacz, powiedziano mu, abyś uczynił wszystko według wzoru, który ci został ukazany na górze” (Hebr. 8:5).

Te wszystkie przykłady ze Starego Testamentu mają nas zachować przed popadnięciem w niewiarę tak jak to zrobił Izrael. Autor Listu do Hebrajczyków pisze: „ Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładem nieposłuszeństwa” (Hebr. 4:11). Innymi słowy, „Studiujcie Stary Testament i uczcie się z przykładu Izraela. Nie róbcie takich błędów jakie oni robili!”

Kiedykolwiek nie rozumiem jakiejś prawdy w Nowym Testamencie, to zwracam się do Starego Testamentu, żeby zobaczyć jak to jest tam zilustrowane. Na przykład, powiedzmy, że chcę się dowiedzieć w jaki sposób zburzyć duchowe mury, które może diabeł zbudował w moim życiu. Zwracam się do historii Jozuego i widzę jak mury Jerycha zostały zburzone. Fizyczna walka Izraela z tymi murami daje mi obraz i wzór, żeby mi pomóc zrozumieć jak ja mogę zburzyć wszystkie mury, które przeszkadzają mi w osiągnięciu pełni w Chrystusie.

czwartek, 8 listopada 2012

ONI NIGDY NIE BYLI POSŁUSZNI

Dzieci Izraela kochały słuchać mocnego zwiastowania Ezechiela, ale nigdy nie byli posłuszni. „ I przychodzą do ciebie gromadnie jak lud na zgromadzenie, siadają przed tobą, słuchają twoich słów, lecz według nich nie postępują, bo kłamstwa są w ich ustach, przytakują im, lecz ich serce lgnie do nieuczciwych zysków. I oto ty jesteś dla nich jak piewca miłości z pięknym głosem ... oni wprawdzie słuchają twoich słów, lecz według nich nie postępują” (Ezechiel 33:31-32).

Wielu ludzi podchodziło do mnie po nabożeństwie, obejmowali mnie i mówili: „Pastorze, to było mocne słowo, które głosiłeś.” Ale kiedy odchodzili, Duch Święty szeptał mi: „Oni nie słyszeli nic z tego co powiedziałeś!”

List do Hebrajczyków daje nam poważne ostrzeżenie: Dlatego, jak mówi Duch Święty: „Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu, w dniu kuszenia na pustyni” (Hebr. 3:7,8). „Bo niektórzy, którzy to słyszeli, buntowali się” (werset 16). Te fragmenty jasno pokazują, ze zatwardzenie nie jest związane z ateizmem, komunizmem ani żadnym innym „izmem” ale raczej z tym, że ktoś słyszy, ale nie wykonuje Bożego Słowa.

Izrael chętnie słuchał mocnego zwiastowania proroka Izajasza, ale ciągle usprawiedliwiali swoje grzechy, nazywając zło dobrem, a dobro złem. Dlatego Bóg pouczył Izajasza: „Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważnie, lecz nie poznawajcie! Znieczul serce tego ludu i dotknij jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie słyszał swoimi uszyma, i nie rozumiał swoim sercem, żeby się nie nawrócił i nie ozdrowiał” (Izajasza 6:9-10).

Bóg wiedział, że Izraelici nie chcieli odrzucić swoich grzechów. Za bardzo kochali swoje cielesne przyjemności i bezbożne towarzystwo. Dlatego Bóg powiedział do Izajasza, „Ci ludzie nigdy nie zmienią swoich serc i od teraz nie będę im nic mówił. Zamiast tego chcę, żebyś ich pospieszył do zatwardzenia serca, Izajaszu. W ten sposób może niektórzy usłyszą, zanim będzie za późno!”

Mówiąc prosto, Bóg wzywał Swój lud do całkowitego poddania się Jemu. Ja dziękuję Bogu za wielu chrześcijan, którzy rozpoczęli swoją drogę z Jezusem we właściwy sposób, kochają prawdę i są posłuszni Jego Słowu. Kiedy porzucili drogi swojego ciała, to zakochali się w Panu i Jego Słowo stało się dla nich lampą, która ich prowadzi.

środa, 7 listopada 2012

TO JEST SPRAWDZIAN

Zrób ten sprawdzian, żeby zobaczyć czy zrobiłeś już pierwszy krok w kierunku zatwardzenia serca.

1. Ile razy słyszałeś kazania na temat niebezpieczeństwa zaniedbywania codziennej modlitwy i czytania Biblii?

Jeżeli zaniedbujesz twoją komorę modlitwy w domu – jeżeli myślisz, że modlitwa w kościele załatwi wszystkie twoje potrzeby – to nie przetrwasz dni doświadczeń, jakie są przed tobą. Jeżeli nie będziesz słuchał Słowa, które ma ciebie uzdrowić i wzmocnić w dobrych chwilach, to jak znajdziesz siłę do zwycięstwa w trudnych chwilach, jaki przyjdą? Posiadanie osobistego poznania twojego Ojca w niebie jest jedyną drogą, aby się przygotować na to, co cię czeka!

2. Ile razy byleś ostrzegany przed strasznymi konsekwencjami plotkowania?

Czasami moje ostrzeżenia w temacie plotkowania były jak delikatny, łagodny deszcz, a innym razem były one jak potężne grzmoty. Wiele razy Izraelici byli ostrzegani przed niebezpieczeństwem grzechu. Ale oni nadal uparcie trwali w nieposłuszeństwie Panu i to sprowadzało do nich życie w ubóstwie na najeżonej wężami pustyni. Plotkowanie i szemranie kosztowały Izraelitów tak wiele.

Czy powiedziałeś coś przeciwko bratu lub siostrze w ubiegłym tygodniu, coś czego nie powinieneś powtarzać, bo to nie była twoja sprawa?Albo czy słuchałeś jakiejś plotki o tej osobie? Jeżeli tak, to czy pozwoliłeś, aby jakieś ziarno wątpliwości dotyczące jego czy jej zostało zasiane w twojej duszy? Jeżeli będziesz nadal plotkował w świetle ostrzeżeń jakie słyszałeś, to rozpocząłeś iść drogą do zatwardzenia serca.

3. Ilu ostrzeżeń słyszałeś na temat ukrywania grzechu?

A co z ukrytym grzechem, tym na który Bóg ci ciągle zwracał uwagę? Przez wiele lat napisałem wiele ostrzeżeń na temat niebezpieczeństwa flirtowania z grzechem, który lubisz. Ja nie tylko głosiłem przeciwko grzechowi, ale nauczałem na temat Bożej mocy zmartwychwstania. Głosiłem, że Pan napełnia nas mocą do zwycięstwa poprzez Jego Ducha i że wkłada w nasze serca chęć, aby czynić dobrze.

Osoba, która odważa się słuchać napomnień połączonych z miłością tydzień po tygodniu i dalej grzeszy, jest na drodze do zatwardzenia serca. Nie bądź taką osobą!

wtorek, 6 listopada 2012

TWARDOŚĆ SERCA

„ Kto mimo wielu upomnień trwa w uporze, będzie nagle, bez ratunku zdruzgotany” (Przyp. Sal. 29:1).

Hebrajskie słowo upomnienie w tym wersecie odnosi się do korekcyjnego nauczania. A słowa bez ratunku oznacza, „bez uleczenia, bez możliwości wybawienia.” Ten werset mówi nam po pierwsze, że zatwardziałość serca jest rezultatem odrzucenia powtarzanych ostrzeżeń i odsuwania wszelkich głosów prawdy. Po drugie mówi nam, że z biegiem czasu taka zatwardziałość staje się niemożliwa do uleczenia. A więc kim są ludzie, którzy najczęściej słyszą takie ostrzeżenia? Są to tzw. chrześcijanie, którzy siadają w domu Bożym każdego tygodnia i słuchają słów napomnienia.

Może zapytasz, „Co to jest dokładnie takie twarde serce?” Jest to takie serce, które jest zdeterminowane, aby odrzucać posłuszeństwo Słowu Bożemu, nie daje się poruszyć, jest nieczułe na przekonywanie i ostrzeżenia od Ducha Świętego.

Tragiczna prawda jest taka, że pomimo słyszenia ognistych kazań posłanych z nieba, wielu chrześcijan nie praktykuje tego co słyszą. Nie pozwalają, aby Bóg wszedł do niektórych dziedzin ich życia i kiedy tak ciągle słuchają, a nie są posłuszni, zaczyna się twardnienie serca.

W przeciwieństwie do tego stanu, jest wielu grzeszników, których zatwardziałe serce zostało uleczone. Na początku przeklinali Chrystusa i potrząsali gniewną pięścią przed Bogiem. Ale kiedy usłyszeli Ewangelię i odczuli czyste napomnienie od Ducha Świętego połączone z miłością, wtedy ich serca się stopiły. Pokutowali i nawrócili się do Jezusa.

Ilustruje to życie syna Madalyn O'Hair. Został on wychowany prawdopodobnie w najbardziej ateistycznym domu w Ameryce i później pracował dla swojej matki, prowadził kampanię przeciwko Bogu i religii. Ale kiedy usłyszał Ewangelię, został chwalebnie zbawiony i został kaznodzieją, głosząc Chrystusa, zamiast Go przeklinać. Ta zatwardziałość była również uleczalna – ponieważ on nie słuchał wielokrotnie napominających kazań i nie odrzucał ich.

W moim doświadczeniu, najtwardsze serca – te nieuleczalne serca – zawsze były w zasięgu słyszenia namaszczonych przez Ducha Świętego kazań. Taka twardość nie istnieje w zimnych, martwych, nominalnych kościołach, gdzie ewangelia była przekręcana przez wiele pokoleń. Nie, one zawsze można było znaleźć tam, gdzie z kazalnicy było zwiastowane czyste słowo, ale było ono odrzucane przez słuchających.

poniedziałek, 5 listopada 2012

WIEDZ ŻE BÓG JEST DOBRY by Gary Wilkerson

Bóg jest dobry w twoim życiu, ochrania cię i strzeże. Nie ma takiej rzeczy w twoim życiu, nałogu, grzechu, czy trudności emocjonalnej jakie przeżywasz, żeby Jezus nie miał nad tym mocy.

Kiedy Nehemiasz przyjechał do Jerozolimy i zobaczył straszny stan rozwalonego miasta, to poprowadził Żydów, którzy tam mieszkali do duchowego przełomu i czasu odbudowy (zobacz księgę Nehemiasza). Mogę ci powiedzieć dzisiaj, tak jak Nehmiasz powiedział do swoich ludzi, że jeżeli tylko zaufasz Jezusowi, skierujesz całe swoje serce, energię i życie do Niego, to szatan i twoi wrogowie będą pokonani, zwyciężeni i całkowicie pobici. Żaden wróg, który jest głęboko zakamuflowany za jakąś bramą nie będzie miał ochrony. Ci wrogowie zostaną usunięci i zmuszeni do ucieczki.

Stare nawyki, stare obawy, stare uzależnienia podchodzą do nas i atakują nas i czasami wracamy do nich. Ale Bóg mówi nam: „Skieruj swoje oczy na Mnie! Jeżeli pozwolisz Mi być twoim zwycięstwem, to już tego nie będziesz oglądał.” Posłuchaj co Bóg mówi!

Jeżeli pozwolimy, aby On był naszym zwycięstwem, to już więcej nie zobaczymy naszego wroga. Oczywiście nasz wróg będzie nas nadal niepokoił tak jak to robił z Jezusem, kiedy Go opuścił po okresie pokus na pustyni. Ale jeżeli Jezus będzie na murach twojego serca, murach twojego życia, to On wykorzeni te emocjonalne trudności.

Może żyjesz w strachu przed powtarzającym się wzorem grzechu, do których możesz powrócić. Wiesz, że jesteś oczyszczony od nich, ale ponieważ one są tak blisko, to czujesz, że w każdej chwili możesz być na nowo wciągnięty w ich niewolę i boisz się.

Jestem tu dzisiaj, żeby cię zaprosić do miejsca bezpieczeństwa w Chrystusie Jezusie, kiedy zaufasz Mu z całego serca.

„Ale niech będą dzięki Bogu, który nam daje zwycięstwo przez naszego Pana Jezusa Chrystusa” (1 Kor. 15:57).

piątek, 2 listopada 2012

OŻYWIENIE SERCA

Czy po raz pierwszy przyszedłeś do Pana tylko dlatego, że czegoś chciałeś od Niego? Czy przyszedłeś do Boga, by uwolnił cię od nałogu narkotyku, czy naprawił twoje małżeństwo, czy wyprowadził cię z finansowych kłopotów?

Prawdą jest, że Chrystus będzie czynił dla ciebie cuda. On uczyni w twoim życiu to, co jest dla ciebie niemożliwe, ale jeżeli przychodzisz do Niego tylko po to, by coś od Niego otrzymać – tylko, by wyzwolił cię z problemów – to nigdy nie wydoroślejesz. Przeciwnie – staniesz się coraz twardszy.

Pomyśl o chwili, kiedy się nawróciłeś. Czy to się stało, kiedy już jakaś szarańcza pożarła wszystko? Czy były to problemy zdrowotne? Czy to było, kiedy jedno z twoich dzieci popadło w kłopoty? Czy byłeś w rozpaczy, a śmierć i ruina wisiała nad tobą?

Nie zrozum nie źle. Oczywiście, Bóg chętnie wybawia ludzi, którzy są zrujnowani. Kiedy wszystko jest stracone, On jest zawsze blisko i jest wierny, by wybawić. Ale kochani, nie możecie przychodzić do Jezusa tylko po ulgę. Musicie przychodzić do Niego, ponieważ On jest Bogiem i ponieważ On jest godzien waszego życia, waszej czci i posłuszeństwa.

Może teraz mówisz, „Tak, przyznaję, że zaniedbywałem Słowo Boże i jestem jeszcze związany grzechem. Czy jestem zbyt daleko, by otrzymać Boże, uzdrowieńcze dotknięcie?”

Wcale nie! Jeżeli zaczniesz wzywać Pana dzisiaj, w twojej potrzebie, On da ci czas odświeżenia. Kiedy przynosisz do Niego serce prawdziwie pokutujące, On będzie twoim mediatorem i wstawiennikiem, a nie twoim sędzią.

Czy chcesz wzrastać do dojrzałości w Chrystusie? Czy chcesz, by Pan cię korygował w miłości i prowadził do pobożności? To zawołaj do Niego dzisiaj. Nic nie pomoże ci lepiej kroczyć Jego drogą, niż złamane i skruszone serce!

„Bo tak mówi Ten, który jest Wysoki i Wyniosły, który króluje wiecznie, a którego imię jest "Święty": Króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych” (Izajasz 57:15).

czwartek, 1 listopada 2012

NIEMOŻLIWA MISJA

„Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło” (Łuk. 19:10). Chrystus powiedział, „Ja przyszedłem na ten świat z jednego powodu – by zdobyć i zbawić zgubione dusze.” Ale to była misja nie tylko Jezusa, On uczynił to również naszą misją: „I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu” (Mar. 16:15).

Jezus mówił tu do małej grupy wierzących, około 120 osób zebranych w górnej izbie i postawił przed nimi niemożliwe zadanie!

„Idźcie do obcych narodów, żyjcie z nimi i uczcie się ich języków. Wkładajcie ręce na chorych, wypędzajcie demony i głoście dobrą nowinę. Idźcie do samej stolicy szatana i głoście moc zwycięstwa zmartwychwstałego Zbawiciela.”

Musimy rozumieć, że Jezus mówił to do zwykłych, niewykształconych i nieznanych mężczyzn i kobiet. Wkładał na ich ramiona przyszłość Jego Kościoła. Musieli być tym zdumieni.

Czy możecie sobie wyobrazić ich rozmowy, kiedy ich Mistrz odszedł do nieba? „Czy ja dobrze słyszałem? Jak mamy rozpocząć tę ogólnoświatową rewolucję? Nie mamy pieniędzy, a Rzymianie nas biją i zabijają. Jeżeli tak nas traktują tu w Jerozolimie, to jak nas potraktują, kiedy będziemy świadczyć w Rzymie?”

Inny może mówił, „Jak nasz Pan może oczekiwać, że pójdziemy na cały świat z ewangelią, jeżeli nie mamy dość pieniędzy nawet, by pójść do Jerycha? Jak mamy uczyć się ich języków, jeżeli nie mamy wykształcenia? To jest niemożliwe.”

Była to naprawdę niemożliwa misja. Ale nasze wyzwanie dzisiaj jest tak samo zniechęcające!

Gdyby wszyscy, którzy czytają to rozważanie, pozwolili Duchowi Świętemu, by ożywił w nich to słowo i szukali Jego kierownictwa i prowadzenia – aż trudno sobie wyobrazić, jakie wielkie żniwo Ducha byśmy zbierali. Prawda jest taka, że największe dzieła dla wieczności nie są dokonywane na wielkich i masowych krucjatach, ale przez pojedynczego świętego zdobywającego pojedyncze dusze.