piątek, 14 września 2012

WRÓC DO BETELU


Bóg przyszedł do Jakuba w śnie i powiedział: „Wróć do Betel, miejsca gdzie po raz pierwszy spotkałem się z tobą. Zbuduj tam ołtarz tak jak obiecałeś, że uczynisz” (zobacz 1 Mojż. 28:1-22 i 31:13).

Jakub usłyszał wyraźne słowo od Boga i postąpił dokładnie według tego słowa. Wiedział, że Bóg go zachowa, będzie z nim i wypełni Swój plan. Jednak Jakub przeżywał udrękę, która doprowadziła go na skraj zniszczenia.

Wracał i miał się spotkać ze swoim bratem Ezawem i ojcem Izaakiem, których oszukał. W pewnej chwili przyszedł do Jakuba posłaniec i ostrzegał go, „Ezaw idzie w tę stronę i ma z sobą armię składającą się z czterystu mężczyzn. Chce ciebie dorwać!”

Pismo powiada, „Wtedy Jakub zląkł się bardzo i zatrwożył ...” (1 Mojż. 32:7). Szybko podzielił swój obóz na dwie grupy, bo pomyślał: „Jeżeli Ezaw zabije jedną grupę, to przynajmniej ta druga ucieknie i ocaleje.” Ale nawet w tym najgroźniejszym przeżyciu widzimy dowód na złamane i skruszone serce:

„Potem rzekł Jakub: Boże ojca mego Abrahama i Boże ojca mego Izaaka, Panie, który do mnie powiedziałeś: Wróć do ziemi swojej i do ojczyzny swojej, a będę ci czynił dobrze. Niegodny jestem wszystkich dowodów łaski i wszystkich objawów wierności, jakie okazałeś słudze twemu, bo tylko o tym kiju moim przeprawiłem się przez Jordan, a teraz mam dwa obozy.

Wyrwij mnie, proszę, z ręki brata mego, z ręki Ezawa, bo boję się go, że przyjdzie i zabije mnie oraz matkę z dziećmi. Wszak sam powiedziałeś: Będę ci czynił dobrze i rozmnożę potomstwo twoje jak piasek morski, którego nie można zliczyć z powodu wielkiej ilości!” (wersety 9-12).

Jakub trzymał się przymierza jakie Bóg zawarł z nim. W gruncie rzeczy mówił: „Panie, Ty mi dałeś obietnicę. Wiem, że nie jestem tego godny, ale Ty powiedziałeś, że pójdziesz ze mną. Ale teraz wszystko stracę. Nie mam niczego dobrego z mojej strony, ale kocham Ciebie i jestem posłuszny Tobie. Tak więc, gdzie jest Twoje przymierze, Boże?”

Pod koniec swojego życia Jakub, człowiek ze skruszonym sercem, mógł spojrzeć wstecz i powiedzieć: „Kiedy groził mi mój brat Ezaw, wyglądało na to, że moje życie się kończy, ale Bóg mnie wyprowadził z tego. Mój Pan był ze mną cały czas!”

czwartek, 13 września 2012

BOŻE, GDZIE JESTEŚ?


Pewnej nocy Jakub siedział w otwartym polu i mocował się z Panem: „Boże, dlaczego wpakowałem się w taki kłopot? Dałeś mi takie wspaniałe obietnice. Powiedziałeś mi, że będziesz mnie prowadził, strzegł, wypełnisz Twoje plany we mnie. Jak coś z tego co przeżywam może być Twoim prowadzeniem? Co to za przymierze? Panie, ja po prostu nie mam przyszłości” (zobacz 1 Mojż. 32:24-26).

Możesz sobie myśleć, „Jakub nie szukał Boga jeżeli chodzi o dokonywanie wyboru jaki zrobił. Może działał według ciała.” Może tak, ale tu nie chodzi o to. Bóg mógł zainterweniować w życiu Jakuba w każdej chwili, ale tego nie zrobił.

Fakt jest taki, że możemy mieć skruszonego ducha i nadal mieć problemy. Może ty i twój współmałżonek przechodzicie przez straszne doświadczenie. Modliłeś się, „Panie ja tego nie rozumiem, wiem, że moje serce jest czyste i chodzę z Tobą, więc dlaczego pozwalasz na to straszne doświadczenie?”

Większość z nas myśli tak jak Jakub, że skruszeni, modlący się chrześcijanie powinni nie musieć przeżywać wielkiego smutku. Nie powinniśmy doświadczać strasznych chwil czy sytuacji, w których jest zagrożona nasza przyszłość. Jednak rzeczywistość jest taka, że pokorni, pokutujący, modlący się chrześcijanie nadal przeżywają wielkie utrapienia i smutki.

Nigdzie w Biblii Bóg nie obiecuje, że nas ochroni przed problemami. Nigdy nie obiecuje nam beztroskiego przejścia w naszej pracy czy życiu zawodowym. Nie obiecuje też, że nas ominą uciski. Właściwie mówi: „Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego, ale Pan wyzwala go ze wszystkich” (Psalm 34:20). ten werset nie mówi, że Bóg wyzwala nas od nieszczęść, ale z nieszczęść.

Paweł mówi o poznaniu wysokości i głębokości Bożej miłości dla niego. Jednak Pan nie zachował jego okrętu przed zatonięciem. Właściwie On pozwolił na to, żeby apostoł został ukamienowany, biczowany i zniesławiony. Paweł powiada, że był wystawiony na niebezpieczeństwo na lądzie i na morzu, od zbójców i od swoich rodaków.

Czasami możemy płakać i zastanawiać się, „Gdzie jesteś Boże? Dlaczego mnie z tego nie wyrwałeś?” Ale nawet jeśli Pan pozwala, żebyśmy przechodzili przez rzeczy, które są doświadczeniem dla naszej duszy, to w taki czy inny sposób On nas wybawia z nich tak, jak to czynił w przypadku Jakuba i Pawła.

środa, 12 września 2012

SKRUSZONY DUCH

Dlaczego Bóg patrzył tak przychylnie na Jakuba, oszusta? U Izajasza czytamy: „Króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych” (Izajasza 57:15).

Ten fragment opisuje człowieka, który tak jak Jakub jest przygnębiony, ucieka i Bóg go ożywia, błogosławi i honoruje. Izajasz dodaje: „Lecz Ja patrzę na tego, który jest pokorny i przygnębiony na duchu i który z drżeniem odnosi się do mojego słowa” (Izajasz 66:2).

Wiemy, że ludzie patrzą na zewnętrzny wygląd, ale Bóg zawsze patrzy na serce. My widzimy tylko zazdrość Jakuba, chciwość i manipulację. Ale Bóg widział dalej niż jego ciało i spoglądał na to, co było w jego sercu – skruszony i złamany duch. Bóg wiedział, że coś w sercu Jakuba było gotowe do zmiany.

To jest właśnie to czego Bóg w nas szuka. Szuka skruszonego, pokutującego serca, z którym by mógł pracować. On nie może zrobić niczego z typem Ezawa, który przyjmuje to co Bóg daje jako należne jemu i wylewa sztuczne łzy pokuty. Ezaw był zmysłowy, a jego serce było twarde. Był taki jak wielu chrześcijan dzisiaj – przechodzą przez życie bez wyraźnego celu, chcą się tylko cieszyć przyjemnościami zmysłowymi cały czas.

Jakub cenił Boże Słowo. Skąd ja o tym wiem? Pomyślcie o tym: Jakub musiał słyszeć swojego ojca Izaaka, który wiele razy powtarzał historię o tym jak Bóg zawarł przymierza z dziadkiem Jakuba, Abrahamem. Słyszał o tym, jak to Izaak został złożony na ołtarzu i miał być zabity, ale kiedy Abraham podniósł rękę z nożem, Bóg go zatrzymał i pokazał mu baranka, którego mógł złożyć na ofiarę. Wreszcie Jakub również słyszał o świętym nasieniu, które miało wyjść z linii patriarchalnej.

Na dodatek do tego matka Jakuba prawdopodobnie przypominała mu o śnie jaki Bóg jej dał – że Jakub będzie świętym nasieniem. Jakub musiał być bardzo poruszony tym, że pewnego dnia stanie się głową rodu, niosąc pochodnię rodu z którego przyjdzie Mesjasz!

wtorek, 11 września 2012

DRABINA JAKUBA

Jednym z najbardziej interesujących ludzi w Starym Testamencie jest Jakub, oszukujący, manipulujący człowiek. Jednak Bóg bardzo kochał tego człowieka.

Jakub podszedł swojego brata Ezawa i zabrał jego pierworództwo Kiedy zmęczony Ezaw wrócił z polowania, Jakub zaoferował mu miskę zupy w zamian za jego pierworództwo. W ich kulturze pierworództwo było prawem dla pierworodnego potomka płci męskiej, aby został przywódcą rodu. To obejmowało „podwójne błogosławieństwo” - to znaczy otrzymywał podwójny dział dziedzictwa po ojcu. Jeszcze ważniejsze było to, że ten, kto miał pierworództwo, miał zostać nosicielem patriarchalnego nasienia, z którego miał się narodzić Chrystus: „ będą błogosławione w tobie i w potomstwie twoim wszystkie plemiona ziemi” (1 Mojż. 28:14).

Jakub również ukradł patriarchalne błogosławieństwo od swojego ojca Izaaka – błogosławieństwo, które należało się Ezawowi – udając, że jest Ezawem. Kiedy Ezaw dowiedział się, że Jakub ukradł jego błogosławieństwo od ich ojca, był zdecydowany żeby go zabić.

Ich matka Rebeka przekonała Izaaka, żeby odesłał Jakuba tam, gdzie mieszkał jej brat Laban. Chciała, żeby Jakub znalazł tam sobie żonę i mieszkał w pokoju. Kiedy Jakub był w drodze, Bóg dał mu niesamowitą wizję. Widział drabinę zstępującą z nieba na ziemię, a po niej zstępowali aniołowie Boży (zobacz 28:12).

Bóg odsłaniał kurtynę i pokazywał Jakubowi boskie działanie, które miało miejsce cały czas. Ci wszyscy aniołowie wykonywali Boże zadanie – schodzili na ziemię i z powrotem, aby prowadzić Boży lud, usługiwać im, zakładać wokół nich obóz, ostrzegać ich, ochraniać, strzec, zaspokajać ich potrzeby.

Kochani, ta drabina tam jest nadal! A ci sami aniołowie się nie zestarzeli ani o godzinę od tego czasu, kiedy Jakub ich widział. Właściwie oni nadal pracują i usługują dla nas dzisiaj.

Dla Jakuba i przez niego dla nas Bóg wtedy powiedział: „A oto Jam jest z tobą i będę cię strzegł wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz, i przywiodę cię z powrotem do tej ziemi, bo nie opuszczę cię, dopóki nie uczynię tego, co ci przyrzekłem” (1 Mojż. 28:15).

poniedziałek, 10 września 2012

PIEŚŃ MOJŻESZA by Gary Wilkerson

Niektórzy czytając to mówią: „Wiem, że Bóg dał mi wizję. Dał mi marzenie, ale moje zasoby są zbyt małe, żeby to wykonać.”

Mojżesz powiedział, „Ja nie jestem wymowny” (2 Mojż. 4:10). Inni mogą powiedzieć, że nie potrafią dobrze śpiewać, albo że nie mają zdolności przywódczych. Ale Bóg ci mówi, „Możesz to wszystko poprzez Chrystusa, który ciebie wzmacnia.” Właśnie wtedy, kiedy jesteś bez środków, możesz oglądać Bożą chwałę.

Ja wierzę, że Bóg czasem wstrzymuje przed nami środki. Nie robi tego dlatego, żeby nas pokarać czy zranić, ale aby objawić Swoją chwałę, pokazać, że On ma wszystko czego potrzebujemy – że On nad tym wszystkim czuwa.

W 2 Mojżeszowej 14 widzimy dzieci Izraela, które uciekają z Egiptu, kiedy Bóg ich kieruje aby założyli obóz nad Morzem Czerwonym (Zobacz 2 Mojż. 14:2). Obóz nad morzem we właściwym czasie to coś wspaniałego, ale kiedy za tobą goni armia składająca się z tysięcy wozów wojennych i dobrze uzbrojonych żołnierzy, to możesz sobie pomyśleć, Ej! To nie jest miejsce, w którym chciałbym być teraz. Może nie jest to właściwy czas i miejsce, Boże!”

Kiedy dzieje się coś takiego, to istnieje bardzo silna pokusa, żeby zacząć kwestionować Boga i zacząć mówić: „Boże, gdzie jesteś? Dlaczego mnie zostawiłeś? Dlaczego nie objawiasz Swojej mocy?”

My wiemy, że przejście przez Morze Czerwone było wielkim sukcesem! Kiedy dzieci Izraela przeszły na drugą stronę, zaczęli śpiewać to, co jest nazwane „Pieśnią Mojżesza”, albo „Pieśnią wybawienia” z niewoli (15:1-2).

„Zaśpiewam Panu, gdyż nader wspaniałym się okazał:
Konia i jego jeźdźca wrzucił w morze!
Pan jest mocą i pieśnią moją, i stał się zbawieniem moim.
On Bogiem moim, przeto go uwielbiam;
On Bogiem ojca mojego, przeto go wysławiam.”

To jest również nasza pieśń!

piątek, 7 września 2012

PODDANY SPRAWIEDLIWOŚCI BOŻEJ

Jedna rzecz, która stale okrada nas z radości i pokoju Bożego, to nasze nieustające zmagania, by Jemu się podobać w naszym ciele. Próbujemy podobać się Panu w naszej ludzkiej sile, ale to nigdy nie wystarczy. Każde zwycięstwo będzie krótkotrwałe i następnym razem, kiedy będziemy kuszeni, upadniemy jeszcze bardziej.

Szatan przychodzi do ciebie i szepce, „A co z twoim grzechem z wczoraj? Jesteś winien.”

Możesz odpowiedzieć, „Nie, ja już prosiłem o przebaczenie. I prosiłem Boga, by mnie zachował, bym tego nie zrobił ponownie. To wszystko jest pod przykryciem krwi.”

„Ale dalej jesteś kuszony.”

„Prawda, ale mój Jezus dał mi wyjście. Jego Słowo mówi, że będę w stanie sprzeciwić się pokusie. On mnie wybawi, bo tak obiecał” (patrz 1 Kor. 10:13).

„Ale Bóg dalej ma coś przeciwko tobie. W twoim życiu są jeszcze sprawy nie załatwione.”

Kiedy twój oskarżyciel wyciąga „nie załatwioną sprawę”, jakąś walkę, która dalej się toczy, możesz odpowiedzieć takim miejscem z Biblii:

„I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych” (Kolos. 1:21-22).

Możesz powiedzieć, „Nawet kiedy byłem wrogo usposobiony w swoim umyśle poprzez złe uczynki, nawet kiedy byłem w kajdanach pożądliwości, nawet kiedy byłem jednym z najgorszych nieprzyjaciół, Biblia mówi, że On mnie kochał. Szukał mnie i pojednał z Sobą. On przeniósł mnie z królestwa ciemności do Jego królestwa światłości i zapewnił mi pokój z Nim. On mnie kocha!”

Biblia mówi, że kiedy się zmagamy, to „próbujemy ustanowić naszą własną sprawiedliwość.” „Bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu” (Rzym. 10:13).

czwartek, 6 września 2012

ODKUPIONY PRZEZ KREW JEZUSA

„Ja jeszcze nie osiągnąłem celu – moje ciało ciągle sprzeciwia się Duchowi - ale jestem odkupiony przez krew mojego Zbawiciela i będę śpiewał i wykrzykiwał na chwałę Bogu.”

Czy to nie brzmi, jak twoja modlitwa każdego ranka?. Chyba nie. Prawdopodobnie zaczynasz dzień od szukania sposobów, jak kontynuować walkę. Zaciskasz zęby, obiecując Bogu, że już nigdy nie powrócisz na twoje stare drogi.

Jeżeli osiągasz okazjonalne zwycięstwo, czujesz się z tym dobrze. Mówisz sobie, „Udało się! Wiedziałem, że jeżeli przyłożę do tego serce i umysł, osiągnę zwycięstwo.” Masz tendencję, by czuć się tak dumny z tego, co zrobiłeś, że chodzisz i osądzasz innych, którzy nie są zwycięzcami.

Kiedy ja byłem młodszy, kiedykolwiek potrzebowałem zwycięstwa nad czymś, mówiłem sobie, „Zrobię to, choćby mnie to kosztowało życie.” Mijał miesiąc i myślałem, „Te pożądliwe myśli już odeszły, jestem wolny!” Ale okazywało się, że zawsze było to tylko częściowe zwycięstwo i wtedy przychodziło zniechęcenie. Wołałem, „O, Boże, błagałem Cię, byś mnie uwolnił, a Ty tego nie zrobiłeś. To ciągle jest we mnie.” Oskarżałem Boga.

Prawda była taka, że byłem tak zajęty zmaganiem się w moim ciele by być sprawiedliwym, że utraciłem zrozumienie prawdziwej sprawiedliwości – jedynej sprawiedliwości, którą Ojciec uznaje.. On akceptuje nas jedynie przez Chrystusa – przez Jego sprawiedliwość i zwycięstwo.

Pytasz, „Co mam zrobić?” Po pierwsze, nie słuchaj kłamstw diabła. Po drugie, stań na swoich duchowych nogach i zacznij uwielbiać Pana. Ogłoś odważnie, „Przez wiarę w krew Jezusa przyjmuję sprawiedliwość Chrystusa. On mnie uczynił godnym, by uwielbiać Pana i Jemu służyć!”

„W którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów” (Kolos. 1:14). Odkupienie po prostu znaczy „uczyniony wolnym.” Zostaliśmy uwolnieni przez drogocenną krew Jezusa. Mamy prawo odrzucić wszelkie oskarżenia i powiedzieć, „Diable, ja tego nie kupuję. Oskarżałeś mnie po raz ostatni. Moja Biblia mówi, że jestem odkupiony, ponieważ wierzę w to, co Jezus uczynił dla mnie na krzyżu. Wyznaję Jemu moje grzechy i jestem odkupiony – wolny!”

środa, 5 września 2012

CZY SŁUCHAŁEŚ KŁAMSTW?

Czy słuchałeś kłamstw szatana na temat twojego chodzenia z Jezusem? Czy myślałeś, że jesteś niegodny i nie możesz oddawać Bogu czci, aż wszystko będzie doskonałe? Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Wiesz, że szatan jest kłamcą, a ja mogę ci udowodnić, że Jezus uczynił cię czystym, godnym, by stać przed Nim i służyć Mu w wierności.

Jak stać się godnym? Przez ofiarę Chrystusa na krzyżu otrzymujesz wszelkie prawa, by uwielbiać Pana i Jemu służyć.

„Abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga, utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością, dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów.” (Kolos. 1:10-14).

Greckie znaczenie tego urywka mówi: „Ojciec uczynił nas odpowiednimi, godnymi, przygotowanymi charakterem – wystarczająco dobrymi, byśmy byli uczestnikami dziedzictwa świętych w światłości.”

To, co Jezus uczynił na krzyżu, upoważnia cię do wiecznego dziedzictwa. Jeżeli Bóg zakwalifikował cię do życia wiecznego, to uczynił cię też mocnym w charakterze. Mógłbyś „odpocząć” od służby przez miesiąc, rok, czy całe życie, próbując stać się odpowiednim dla Niego, pracując nad swoim charakterem po to, by być wystarczająco dobrym, by Bóg mógł cię użyć. Ale tych warunków nigdy nie spełnisz o własnych siłach.

Nawet jeżeli byłbyś w stanie odnieść zwycięstwo nad każdą złą rzeczą, czy każdą złą myślą, którą miałeś, dalej nie byłbyś wystarczająco dobrym w oczach Bożych. To nie jest możliwe. Dlaczego? Ponieważ Bóg nie przyjmie żadnej innej sprawiedliwości, tylko Swojego Syna, Jezusa Chrystusa.

Nie możesz uzyskać sprawiedliwości Chrystusa przez swoje zasługi. Jedyny sposób na jej zdobycie, to uwierzenie i zaufanie Bogu. To wszystko staje się przez wiarę w to, co Jezus uczynił!

wtorek, 4 września 2012

KTO CI POWIEDZIAŁ, ŻE JESTEŚ NIEGODNY?

Kto ci powiedział, że jesteś niegodny – do niczego, bezużyteczny dla Boga? Kto ci przypomina, że jesteś słaby, bezbronny i do niczego? Że nigdy nie osiągniesz Bożych standardów?

Wszyscy wiemy, że taki głos pochodzi od samego diabła. To on przekonuje cię, że Bóg się na ciebie gniewa. Słyszysz te kłamstwa całymi dniami, a one pochodzą z samego piekła.

Kto mówi członkom chóru, że nie są godni śpiewać w domu Bożym? Kto mówi muzykom, że nie są godni grać na chwałę Boga? Kto mówi starszym, porządkowym, nauczycielom szkółki, wolontariuszom, ludziom w służbie czy ludziom w ławkach, że są niegodni? Kto przypomina im każdy grzech i upadek i oskarża ich, że mają brudne ręce i nieczyste serce? Kto im mówi, że nie mają prawa dotykać świętych rzeczy Bożych?

To diabeł – oskarżyciel braci – mówi ci, „Bóg nie może cię użyć, aż wszystko najpierw uporządkujesz. Nie możesz nawet przychodzić do Jego domu, aż będziesz godzien.”

Diabeł przekonał wielu z was czytających te rozważania, że jesteście niegodni, by być używani przez Boga. Może nawet czujesz się niegodny nazywać się dzieckiem Bożym. Kiedy patrzysz na twoje życie duchowe, to widzisz tylko niestałość. Nieprzyjaciel stale ci kłamie i przypomina ci o twoich upadkach, trwożąc twojego ducha.

Pozwólcie, że tu się zatrzymam i coś wyznam: Ja przez wszystkie lata mojej służby nigdy nie czułem się godny mojego powołania, jako kaznodzieja. W czasie mojej służby dla Pana byłem bombardowany oskarżeniami, że nie jestem godzien mówić o Bogu – niegodny wygłaszać kazania, nauczać innych lub być liderem.

Nie jestem godzien pisać tych rozważań i ty nie jesteś godzien podnosić rąk, by wielbić Boga. Nikt nie jest godzien – nie w naszej ludzkiej sile i mocy. Ale Jezus nam powiedział, „”Ja uczyniłem was godnymi.”

„Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia.” (Rzym. 5:19).

poniedziałek, 3 września 2012

ZABIERAM WAS DO NOWEGO MIEJSCA by Gary Wilkerson

Pan powiedział do Mojżesza „Powiedz synom Izraela, aby zawrócili rozłożyli się obozem pod Pi-Hachirot, między Migdolem a morzem, naprzeciw Baal-Safon. Będziecie obozować naprzeciw niego nad morzem. Faraon zaś powie o synach izraelskich: Zabłądzili w kraju, zamknęła ich pustynia” (2 Mojż. 14:2-3).

Bóg powiedział do narodu Izraelskiego w Egipcie, „ „Ja was zabieram do nowej ziemi”.

Jeżeli byłeś w Izraelu, to wiesz, że miejsce, do którego Bóg ich prowadził, jest bardzo skaliste – olbrzymie głazy z jednej strony, a z drugiej góry. Bóg ich prowadził przez te tereny i w dali zobaczyli Morze Czerwone. Kiedy przybliżali się do Morza Czerwonego i zostali stłoczeni na plaży, skały były z jednej strony, a z drugiej woda, ale jest to dokładnie to miejsce, do którego Bóg ich zaprowadził.

Faraon na to spojrzał i stwierdził, „Izraelici są przyciśnięci do muru.”

Czy kiedykolwiek Bóg posłał cię do miejsca, w którym naprawdę nie chciałbyś być?

Mojżesz do tego momentu nie był jakimś wytrawnym dowódcą wojskowym; właściwie nie brał udziału w wielu bitwach. Ale był na tyle wyszkolony, by wiedzieć, „Chyba nie jesteśmy w najlepszym miejscu do obrony. Właściwie jesteśmy w potrzasku!”

Mojżesz i naród Izraelski znaleźli się w naprawdę trudnej sytuacji, ale Bóg chciał, by tam się znaleźli, bo z tego miał otrzymać chwałę. Czasami Bóg pozwoli nam znaleźć się w miejscu trudnym, ale On ma dla nas wielki plan. To, co my uważamy za przyciśniecie do muru, to Boży sposób, by nam powiedzieć, „Ta sytuacja przyniesie Mi chwałę.”

Niektórzy z was czytających ten artykuł są w sytuacji, gdzie czujecie się przygwożdżeni. Nie widzicie drogi wyjścia, a okoliczności są tak przytłaczające, że zastanawiacie się, „Czy jest dla mnie jakaś nadzieja?”

W tych niebezpiecznych miejscach zrób krok wiary i powiedz, „Tak, Boże, będę posłuszny bez względu na koszt i bez względu na to, jak trudne to będzie.” Kiedy to zrobisz, to stwierdzisz, że Bóg już zaczyna potężnie działać.

Jeżeli znacie resztę tej historii z 2 Mojżeszowej, to wiecie, że Bóg rozdzielił Morze Czerwone i naród Izraelski przeszedł po suchym gruncie – do nowego miejsca.