wtorek, 31 lipca 2012

NIGDY NIE ZAPOMNIJ CO ON UCZYNIŁ DLA CIEBIE

Jezus powiedział przypowieść o słudze, któremu darowano wielki dług (Mat. 18:23-35).Ten człowiek znalazł łaskę i miłosierdzie u swojego pana, ale potem lekko potraktował tę łaskę i miłosierdzie. Natychmiast po tym, kiedy otrzymał przebaczenie, wyszedł i zaczął dusić człowieka, który był mu winien małą, nieznaczną kwotę i żądał, „Oddaj mi coś winien!” Kiedy ten dłużnik prosił go o zmiłowanie, człowiek ten odmówił i wsadził go do więzienia.

Dlaczego ten człowiek był taki srogi? Dlaczego nie okazał miłosierdzia? Dlatego, że nie wziął pod uwagę tego, że sam nie był godzien. Nie rozumiał jak beznadziejnym i niezmiernie grzesznym było jego życie. Nie docenił niebezpieczeństwa w jakim się znajdował, jak blisko był śmierci zanim została mu okazana łaska. Kiedy jego pan dowiedział się o tym co ten niewdzięczny człowiek zrobił dla innego dłużnika, wrzucił go do więzienia na resztę życia.

Kiedy przygotowywałem to poselstwo, Pan mnie zatrzymał i powiedział: „Dawidzie, zapomnij o swoim poselstwie teraz. Chcę z tobą porozmawiać o twoim duchu osądzania, twoim braku miłosierdzia.”

Pomyślałem sobie, „Ja, Panie? Jestem jednym z najbardziej miłosiernych kaznodziejów w Ameryce.” Ale On zaczął mi przypominać to wszystko, co powiedziałem do młodych kaznodziejów, to co wypowiadałem ostrymi słowami. Potem mi przypomniał wszystko, co powiedziałem bez wrażliwości do ludzi, którzy upadli, ludzi, których skreśliłem.

Ta sesja mnie całkowicie powaliła. Płakałem przed Panem. Kiedy pytałem Pana jak to było możliwe, On odpowiedział, „Ty zapomniałeś co ja uczyniłem dla ciebie, jaką niesamowitą łaskę tobie okazywałem. Ile razy wyciągnąłem ciebie z czegoś, co mogło ciebie zniszczyć? Nie było by ciebie tutaj bez Mojego miłosierdzia.”

Umiłowany, zanim będziesz mógł okazać miłosierdzie komuś innemu, musisz spojrzeć na dół, gdzie byś był bez Bożego miłosierdzia. Tylko wtedy możesz powiedzieć, „Boże, wiem co uczyniłeś dla mnie i możesz uczynić to samo dla mojego przyjaciele, który jest w grzechu. Kiedyś i ja byłem tak samo bezbożny w Twoich oczach. Nie mogę osądzać tego przyjaciela, ponieważ Ty mnie okazałeś łaskę.”

poniedziałek, 30 lipca 2012

MISJA BOŻA by Gary Wilkerson

Bardzo podoba mi się łacińskie określenie missio Dei – co oznacza „misja Boża.”

W pierwszym rozdziale 1 Mojżeszowej widzimy, że missio Dei, Misją Bożą było objawienie Samego Siebie dla człowieka, dać się poznać w całej wspaniałej chwale i dobroci.

2 rozdział 1 Mojżeszowej przedstawia nas Adamowi i Ewie, których upadek spowodował to, że misja została zerwana. Nie było już pełni objawienia, która umożliwiała człowiekowi oglądania rzeczy takimi, jak miały być oglądane. Potem w 3 rozdziale widzimy Adama i Ewę, którzy kryją się ze wstydem i zostają wypędzeni z Ogrodu. Uciekali od Boga, nie mieli już tej intymnej społeczności i chodzenia z Nim.

Od Ogrodu Eden aż do Księgi Objawienia Biblia objawia misję Boga, pokazując nam wyraźnie jakie są Boże cele dla Jego ludu.

Kiedy kościół nie rozumie misji Bożej – kiedy staje się ona pomniejszana, ignorowana i zniekształcana – kościół traci swoją moc. Kiedy misja Boża jest odkładana na bok, kościół staje się introwersyjny i przybiera taką formę, jakiej Bóg nie chciał. Potem kościół nadal się buduje, stając się typem Wieży Babel, która tylko się pnie w górę dotąd aż jej ciężar spowoduje jej upadek.

W Dz. Ap. 1:8 Jezus powiedział: „I będziecie Mi świadkami w Jerozolimie, Jerozolimie, Jerozolimie.” Czy naprawdę On tak powiedział? Nie! On powiedział, „Będziecie Mi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei i Samarii i aż do najdalszych krańców świata” On wiedział, że ta misja Boża miała na celu błogosławieństwo dla tych w Jerozolimie, ale że potem powinna być rozszerzona dla innych.

Jeżeli ograniczasz misję Bożą, żeby była tylko tym, czym On ciebie ubłogosławił, to ograniczysz swoje własne błogosławieństwa. Zablokujesz przepływ tego, co Bóg ma dla ciebie, ponieważ Jego błogosławieństwa mają przyjść dla ciebie, a potem przepływać przez ciebie dla innych, dla świata.

piątek, 27 lipca 2012

PRZESZKODZIŁO MI MOJE UBRANIE!

Pamiętam, że jako młody ewangelista, głosiłem do zgromadzenia 5.000 ludzi w Los Angeles. Co najmniej 2.000 z nich było chrześcijańskimi hipisami. Oni dopiero się nawrócili i wyszli z kultury hipisów. Wielu z nich leżało na podłodze przede mną, boso, z długimi włosami, w podartych ubraniach.

Tego wieczora ja byłem ubrany w niebieski blezer i ładny krawat, oraz w najnowsze, markowe spodnie i lśniące buty. Kiedy wszedłem na podium, zacząłem gromić te dzieciaki. Powiedziałem, „Niektórzy z was wyglądają okropnie. Ubierzcie się jakoś przyzwoicie i obetnijcie włosy, zanim przyjdziecie tu znowu jutro!”

Potem za kulisami spotkała mnie delegacja tych długowłosych, młodych, chrześcijańskich hipisów. Jeden z nich przejechał palcami po mojej modnej marynarce i powiedział, „Jaki piękny garnitur.” Potem popatrzył na mnie i powiedział, „Bracie Dawidzie, dzisiaj nie widzieliśmy Jezusa.”

„Dlaczego?” zapytałem.

Przeszkadzało nam twoje ubranie. Ja uważałem, że oni są ubrani źle, a oni uważali, że ja jestem ubrany zbyt dobrze.

Te dzieciaki nie szydziły ze mnie. Oni byli szczerzy. Oni z płaczem powiedzieli do mnie, „Wierzymy, że jesteś mężem Bożym, ale czegoś ci brakuje.” Teraz wiem, że wtedy brakowało mi miłosierdzia. Już nigdy za to nikogo nie oskarżałem. Bóg nauczył mnie twardej lekcji, która mam nadzieję pozostanie w moim sercu.

Wielu chrześcijan myśli, że wystarczy być czystym i uświęconym. Uważamy, że jest to sprawa numer jeden i że wszystko, czego nam potrzeba, to unikać zła, wyjść z tego świata i pozostać czystym. Jeżeli nie palimy, nie pijemy, nie popełniamy wszeteczeństwa i nie cudzołożymy, to uważamy się za czystych.

Nikt nie głosił mocniejszych kazań na temat świętości i czystości przez te wszystkie lata, niż ja. Według Jakuba, czystość, to sprawa pierwsza: „Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna” (Jakuba 3:17). Tak, najpierw musimy być czystymi, ale potem musi za tym iść łaska i dobroć.

czwartek, 26 lipca 2012

CZY JESTEŚ MIŁOSIERNYM CHRZEŚCIJANINEM?

„Ale miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze czyńcie, i pożyczajcie, nie spodziewając się zwrotu, a będzie obfita nagroda wasza, i synami Najwyższego będziecie, gdyż On dobrotliwy jest i dla niewdzięcznych, i dla złych.

Bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest Ojciec wasz. I nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a dostąpicie odpuszczenia” (Łuk. 6:35-37).

Pamiętacie historię Sodomy i Gomory, opisaną w 1 Mojżeszowej. Dwóch aniołów, wyglądających jak mężczyźni, zbliżyło się do bram Sodomy. Prawdopodobnie byli ubrani, jak przeciętni ludzie.

Bratanek Abrahama Lot siedział w bramie miasta, prawdopodobnie jako oficjalny przedstawiciel miasta (może był jednym ze starszych, którzy witali gości).

Zapytam was: Dlaczego Bóg wysłał aniołów, by wyratowali Lota i jego rodzinę? Wiemy, że Lot i jego córki w końcu zostali wyratowani z Sodomy, ale jego dwóch zięciów i żona zginęli. Dlaczego Lot został wyratowany? Dlaczego Bóg wysłał aniołów, którzy dosłownie wyciągnęli tego człowieka za rękę, by nie zginął?

Czy to z powodu wysokiej moralności Lota? Czy dlatego, ze Bóg widział w nim coś wielkiego? Nie! Odpowiedź jest prosta: „Pan chciał go oszczędzić, więc wyprowadzili go i pozostawili poza miastem” (1 Mojż. 19:16). Bóg był miłosierny dla Lota.

Ja widzę Lota, jako typ wierzącego w czasach ostatecznych, żyjącego w grzesznym społeczeństwie, które ma zostać osądzone. Ameryka jest już dojrzała do zniszczenia; nasz naród już przeżywa sądy. Lot reprezentuje w nim sprawiedliwą resztkę kościoła, bo Biblia nazywa Lota człowiekiem sprawiedliwym. (Patrz 2 Piotra 2:6-8).

Jeżeli kościół Boży dzisiaj jest sprawiedliwy, jest to tylko dzięki krwi Jezusa Chrystusa, a nie z powodu swojej dobroci lub moralności, którą Pan dostrzega. Tylko z powodu Swojego wielkiego miłosierdzia On przyszedł do nas i wybawił nas od sądu, nawet chociaż niechętnie wyrzekaliśmy się naszych grzechów. Pan, będąc miłosierny dla nas, wyprowadził nas i postawił poza potępionym społeczeństwem. Zasługujemy na zniszczenie, ale On okazał nam miłosierdzie.

środa, 25 lipca 2012

PRZYBLIZANIE SIĘ DO NIEGO

Mam słowo od Pana dla wielu, którzy czytają te rozważania. W Słowie Bożym jest potężna obietnica, której musisz się właśnie teraz uchwycić. Wierzę, że jeżeli zaczniesz działać na podstawie tej obietnicy, doświadczysz wielkiego, nowego rodzaju zwycięstwa w twoim życiu.

Ta obietnica, to: „Zbliżcie się do Boga, a zbliży się do was” (Jak. 4:8). A teraz musisz przeczytać resztę tego wiersza: „Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, ludzie o rozdwojonej duszy.”

Jest to wielka obietnica zwycięstwa nad wszelkim grzechem.. Tego zwycięstwa nie możesz sam wypracować. Nie możesz obmyć swoich rąk i oczyścić sam swojego serca. Jakub mówi, „Jeżeli chcesz mieć czyste ręce i serce, jeżeli chcesz mieć zwycięstwo nad grzechem, pokusą i wszelkim złem, które cię atakuje, musisz przybliżyć się do Boga i uwierzyć, że On jest blisko ciebie.”

Wszystko zależy od bliskości Boga. Po prostu przybliż się do Niego, uwierz, że jest blisko ciebie, a On zajmie się wszystkimi wrogami w twoim ciele.

Może zapytasz, „Ale jak mam się przybliżyć do Boga?” Odpowiedź jest bardzo prosta, wręcz dziecinna: Po prostu idź do Pana i porozmawiaj z Nim – w każdej chwili, wszędzie, przez cały dzień. Rozmawiaj z Nim w prysznicu, w drodze do pracy, wszędzie, przybliżaj się do Niego z pełną ufnością i wiarą.

Wiele lat temu pracowałem z Kathryn Kuhlman. Ta droga kobieta Boża zazwyczaj pracowała siedemnaście godzin dziennie. Często zastanawiałem się, „Kiedy ona w ogóle ma czas, by zamknąć się w swojej komorze modlitwy?”

Wtedy zauważyłem, że ona zawsze coś mówiła jakby do siebie. Ona się modliła! Modliła się, kiedy prowadziła samochód, kiedy jechała windą. Gdziekolwiek była, zawsze rozmawiała z Panem.

Pewnego dnia powiedziała do mnie, „Dawidzie, Biblia mówi, byśmy modlili się nieustannie. Ja rozmawiam z Panem cały dzień. On jest dla mnie tak realny, jak ty. Nie muszę odchodzić gdzieś, by nawiązać z Nim kontakt, bo rozmawiamy cały czas. Jesteśmy przyjaciółmi.”

Kochani, Bóg zawsze jest dostępny. Ja wierzę w modlitwę w komorze, ale twoja komora może być w pociągu, w samochodzie, wszędzie możesz być sam z Nim.

Oto Boża obietnica dla ciebie, jeżeli będziesz praktykować przybliżanie się do Niego przez cały dzień:

„Powstaje Bóg, a pierzchają wrogowie jego, I uciekają przed obliczem jego ci, którzy go nienawidzą. Jak się rozprasza dym, tak ich rozpraszasz; Jak się rozpływa wosk od ognia, Tak giną przed Bogiem bezbożni” (Psalm 68:2-3).

wtorek, 24 lipca 2012

KONFRONTACJA KRZYŻA

Pokaże wam, co uważam za konfrontację krzyża.

Wyobraźcie sobie człowieka, który ma już dość swojego grzesznego nałogu, a jednak stale wpada w jego szpony. Obiecywał sobie już setki razy, że więcej tego nie zrobi – i przez jakiś czas odrzuca tę pokusę, i cieszy się pewną miarą wolności. Ale później powraca to ze zdwojoną siłą.

Ten człowiek przykrywał swój grzech, kłamał na jego temat, oszukiwał z jego powodu – i to go bardzo smuci. Już go to nie cieszy, ale nie może przestać. Ciągle do tego wraca.

Ten człowiek wie, że kiedyś będzie musiał stanąć przed stolicą sędziowską i idzie przez życie, bojąc się ujawnienia i skandalu. Jego grzech go wykończył, rozbił i oszukał. To doprowadziło go do zmęczenia, w którym ledwie egzystuje – jest na końcu swoich możliwości.

W tym smutnym i wymęczonym stanie Duch Święty przynosi temu człowiekowi słowo: „Jest dla ciebie wyjście. Jest miejsce na zwycięstwo, pokój, radość i nowe życie. Przyjmij wezwanie Chrystusa, pobiegnij do Niego i znajdziesz odpocznienie. Idź pod krzyż Jezusa Chrystusa.”

Kochany, kiedy uklękniesz pod krzyżem, nie usłyszysz miłego i delikatnego słowa, a przynajmniej nie od razu. Nawet chociaż krzyż jest jedynymi drzwiami do życia, usłyszysz o śmierci – śmierci każdego grzechu.

Pod krzyżem zobaczysz kryzys swojego życia, a tego właśnie brakuje w wielu kościołach. Głoszenie o krzyżu powoduje kryzys grzechu i samowoli. To przemówi do ciebie z miłością, ale ostrymi słowami o konsekwencjach trwania w twoim grzechu. „Zaprzyj się samego siebie. Zaakceptuj śmierć na krzyżu i pójdź za Mną.”

„I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie” (Łuk. 9:23).

poniedziałek, 23 lipca 2012

CIERPLIWOŚC BOŻA by Gary Wilkerson

Kiedy Jezus mówi w Objawieniu 3:15, (Bodaj byś był zimny albo gorący,” mówi, że nie chce, byśmy byli letni. Niektóre tłumaczenia mówią, (Chciałbym raczej, byś był gorący lub zimny, ale nie letni.” Ta mała fraza „wolałbym raczej” jest różnicą pomiędzy kimś, kto jest przeciwko tobie, a kimś, kto jest za tobą.

Jeżeli ktoś miałby powiedzieć „wolałbym raczej”, na temat czegoś w moim życiu, chciałbym, by był to Jezus. Kiedy On mówi, „”Chciałbym, byś był zapalony dla Boga”, możesz mieć pewność, że On rozpoczyna działanie, ściągając wszystkie możliwe środki z nieba dla ciebie, by twoją letniość zmienić na ogień – by cię sprowadzić z powrotem!

Widzimy, jak Jezus mówi w wierszu 16, „A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, to Ja...” Podoba mi się fakt, że Jezus powiedział, „To Ja..”, bo mógł też powiedzieć, „Ja już...”

To dobra nowina dla letnich ludzi, że On chce ich sprowadzić z powrotem do ognia Bożego. Jest to dobra nowina, bo chociaż On brzydzi się tym smakiem w ustach, Jego miłość jest wielka. Ta uśmierzająca gniew miłość Baranka Bożego została wylana na nas tak, że nawet kiedy jesteśmy daleko od tego, czego On pragnie w nas, to nas nie wypluł.

Ojcowie pierwszego kościoła nazwali to wyrozumiałością Bożą. Co to jest wyrozumiałość? Jest to cierpliwość Boża i znoszenie nas nawet w naszej letniości. On nie kocha twojej letniości, ale kocha ciebie. Jego łaska, Jego plany, Jego moc są dostępne właśnie teraz, by odnowić twoje serce, jeżeli odpowiesz w posłuszeństwie Jezusowi Chrystusowi.

Jezus również powiedział do letnich, „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego” (patrz Objaw. 3:20).

piątek, 20 lipca 2012

BÓG JEST NADAL WIERNY

Kiedy Samuel namaścił Dawida na króla Izraela, ten młody człowiek otrzymał nowe serce: „ Wtedy wziął Samuel róg z olejem i namaścił go w gronie jego braci; i od tego dnia Duch Pański spoczął na Dawidzie i pozostał na nim nadal” (1 Samuela 16:13).

Dawid stał się mężem, który był bogobojny, mądry, kochany i pełny bojaźni Bożej: „ Dawidowi udawało się wszystko, co przedsięwziął, gdyż Pan był z nim” (18:14).

Dawid był mężem modlitwy. Uwielbiał Pana tak, jak niewielu ludzi kiedykolwiek, błogosławiąc serce Boga poprzez pieśni i Psalmy. Nikt nie miał bliższej intymnej społeczności z Panem niż Dawid.

Dawid był również mężem wielkiej wiary. Poszedł zabić goliata i stał się mocarnym wojownikiem dla Saula. Kobiety śpiewały o jego dokonaniach na polu walki. Duch Boży w oczywisty sposób spoczywał na tym mężu i Pan oczywiście miał plan dla jego życia.

Ale potem Saul ścigał Dawida z wielkim gniewem i Dawid musiał uciekać. Wziął z sobą 400 mężczyzn i uciekł do rodzinnego miasta Goliata, którego zabił. Co za niewierny akt. Dawid nie pytał Pana o ten ruch. Wręcz przeciwnie, zdecydował się oddać swoje życie w ręce króla Gat, szukając u niego schronienia. Ale w Gat złośliwi ludzie zaczęli szeptać: „Czy to nie jest ten, o którym śpiewają ludzie? Czy to nie on zabił tysiące Filistynów?” (Zobacz 1 Samuela 21:11).

Zaprowadzono Dawida do króla. Wiedział, że znalazł się w pułapce, w kłopocie, więc udawał obłąkanego, drapał ściany, pienił się i zachowywał w niekontrolowany sposób. Miał nadzieję, że w jakiś sposób to jego „obłąkanie” wybawi go z ręki króla Akisza.

Jakie to złe świadectwo przed tymi wszystkimi ludźmi. Akisz spojrzał na Dawida i powiedział: „Ten człowiek odszedł od zmysłów. Wyprowadźcie go stąd!”

Dawid w tym momencie był niewierny, ale Bóg był nadal wierny. Nie skreślił Dawida. Kiedy Dawid zachowywał się głupio, Boży odwieczny cel dla niego się nie zmienił. Królestwo Saula stawało się coraz słabsze z dnia na dzień, a Bóg układał wszystko na właściwym miejscu, aby zapewnić Dawidowi błogosławieństwo.

czwartek, 19 lipca 2012

CIERPLIWOŚĆ WYCZERPANA

Izraelici nie uwierzyli w Boże poselstwo o tym jak cenni byli w Jego oczach. Zamiast tego woleli się koncentrować na swojej kondycji – swoich problemach, słabościach i niemożliwościach – i poddali się swoim obawom.

Po jakimś czasie Boża cierpliwość z nimi się wyczerpała i powiedział do Mojżesza: „Jak długo znieważać mnie będzie ten lud? Jak długo nie będą mi wierzyć mimo wszystkich znaków, które wśród nich uczyniłem? Wytracę ich zarazą i wygubię ich” (4 Mojż. 14:11-12).

Pan wybaczył Izraelowi ze względu na Mojżesza, ale nie mogli oni wejść do Ziemi Obiecanej. Zamiast tego musieli egzystować na pustyni, było to życie w ustawicznym strachu i niszczącym zwątpieniu. Otrzymali przebaczenie – ale byli godni pożałowania! Stracili nadzieję, odpocznienie i pokój, które pochodzą z przyjęcia i uwierzenia w to jak szczególnymi dziećmi Bożymi są dla Niego.

Umiłowani, jedyną sytuacją, kiedy Boża cierpliwość się wyczerpie w stosunku do nas jest to, kiedy my ciągle na nowo nie przyjmujemy tego, jak bardzo On nas kocha i chce nas przeprowadzić poprzez nasze walki. Rzeczywiście wielu chrześcijan obecnie zostało zawróconych z powrotem na pustynię z własnej woli. Nie mają radości ani zwycięstwa. Kiedy patrzysz na nich, to mogło by się wydawać, że Bóg o nich zapomniał wiele lat temu, kiedy On tylko ich oddał ich własnemu narzekaniu i szemraniu.

Dzięki Bogu, Jozue i Kaleb weszli do Ziemi Obiecanej. Jaka to była radość! Bóg im błogosławił niesamowicie i stali oni jak zielone drzewa w Jego domu aż do końca swoich dni. Byli to mężowie mocy i wizji, gdyż wiedzieli, że są drogocennymi dla Boga.

Ty jesteś również drogocenny dla Pana pomimo twoich problemów i upadków. Bez względu na to jakie doświadczenia i walki przeżywasz, możesz być takim zielonym drzewem w domu Bożym tak jak Jozue i Kaleb. Po prostu stój na tym, co obiecuje Jego Słowo obietnicy: „Wyprowadził mnie na szeroką przestrzeń, Wyratował mnie, gdyż mię umiłował” (Psalm 18:20). To jest fundament prawdziwej wiary.

środa, 18 lipca 2012

PEŁNI NADZIEI

Jozue i Kaleb byli wśród tych 12 wywiadowców wysłanych do przeszpiegowania Ziemi Obiecanej. Oni nie wylewali łez i nie opłakiwali warunków jakie znaleźli. Zamiast tego radowali się po przejściu tej ziemi i wrócili pełni nadziei, wiary i wizji.

Czy znasz takich chrześcijan? Zawsze są radośni. Wiesz, że przeżywają wielkie doświadczenia, ale wydaje się, że wiedzą jak się trzymać Boga w takiej sytuacji.

A co z tobą? Czy jesteś zawsze przybity, zawsze narzekasz? Może twoje osobiste problemy czy sytuacje rodzinne pokonały ciebie i pochłonęły twoją duszę. Umiłowany, bez względu na to co przeżywasz, jesteś drogocenny dla Boga. Jeżeli przyjdziesz do Niego z pokutującym sercem i głodną duszą, On ci da Swoją wizję i nadzieję.

Jozue i Kaleb mieli objawienie swojej wartości w oczach Boga i wiedzieli, że Izrael był czymś szczególnym dla Pana. To był klucz do ich pełnego nadziei, zwycięskiego ducha. Jozue powiedział: „Jeżeli Pan ma w nas upodobanie, to, to wprowadzi nas do tej ziemi i da ją nam” (4 Mojż. 14:8). Innymi słowy: „Ponieważ On ma w nas upodobanie, to tak jakbyśmy już byli w tej ziemi.”

Jest to takie samo objawienie jakie miał Dawid: „On mnie wyprowadził, ponieważ ma we mnie upodobanie.” Tak samo każdy zwycięski chrześcijanin dzisiaj ma takie samo objawienie kochającego Ojca Niebiańskiego: „Nie możemy zawieść! Wszyscy nasi wrogowie są dla nas pokarmem, dlatego, że jesteśmy drogimi dla Pana i On ma w nas upodobanie.”

Pozwólcie, że objawię wam wielkie miłosierdzie Boże w zwiastowaniu Jozuego i Kaleba. Izrael spędził noc w buncie, tarzając się w niewierze, płacząc tak, jakby Bóg o nich zapomniał i wreszcie wyznaczyli dowódcę, żeby ich poprowadził z powrotem do Egiptu. Jednak Pan posłał do nich Jozuego i Kaleba, którzy powiedzieli do ludu: „Pomimo waszej nocy zamieszania – pomimo waszego ubóstwa i narzekania – Bóg ma w was upodobanie. On was dalej poprowadzi. Nie bójcie się, jesteście drogocenni dla Niego” ( zobacz 4 Mojż. 14:9).

wtorek, 17 lipca 2012

SPECJALNY SKARB

W 4 Mojżeszowej 13 i 14 widzimy, że Izrael wysłał dwunastu wywiadowców, żeby sprawdzili Ziemię Obiecaną. Kiedy ci wywiadowcy powrócili po czterdziestu dniach, zasiali trzy kłamstwa w sercach ludu Bożego:
  1. „W tym kraju jest zbyt dużo ludzi – i są oni zbyt silni dla nas.” 
  2. „Miasta są obwarowane zbyt wysokimi murami. Ich twierdze są nie do zdobycia.” 
  3. „W tej ziemi są olbrzymowie i my nie możemy się z nimi mierzyć. Jesteśmy bezradni, skończeni!” 
Te kłamstwa pozbawiły Izraelitów odwagi i lud przeżywał rozpacz przez całą noc: „ Wtedy wzburzył się cały zbór i podniósł swój głos, i płakał lud tej nocy” (4 Mojż. 14:1). Możecie sobie wyobrazić tę scenę? Pomyślcie o tym jak to musiało brzmieć. Ponad dwa miliony ludzi płakało, zawodziło, narzekało, skupiając się całkiem na swojej słabości i niemożliwości. Te zawodzące dźwięki niewiary bombardowały niebo.

Umiłowani, przyjrzyjcie się dobrze tej scenie, a może zobaczycie w tym siebie. Czy kiedyś spędziłeś taką noc, płacząc i narzekając z powodu kłamstw demonicznych, które zostały zasiane w twoim duchu? Może wołałeś do Boga, „Już mam tego dosyć – już więcej nie zniosę. To doświadczenie jest zbyt trudne. Te warownie we mnie nigdy nie runą. Nigdy tego nie przeżyję. Przegrałem bitwę.”

Diabeł rzuca te same trzy kłamstwa na wszystkie dzieci Boże: „Twoje pokusy są zbyt liczne. Twoje pożądliwości są zbyt pożerające. Jesteś zbyt słaby, aby sprzeciwić się mocom, które walczą z tobą.”

Słowo, które Bóg powiedział do Izraela jest dla nas dzisiaj: „ będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich ludów, bo moja jest cała ziemia” ( 2 Mojż. 19:5).

„ Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, twego Boga, i ciebie wybrał Pan spośród wszystkich ludów, które są na ziemi, abyś był jego wyłącznym ludem” (5 Mojż. 14:2).

poniedziałek, 16 lipca 2012

WIADOMOŚĆ DLA LETNICH by Gary Wilkerson

„Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich” ( Obj. Jana 3:15-16).

Jezus mówi to do zboru w Laodycei – zboru, który stał się sławny po całym świecie. Laodycejski jest nawet w słowniku i oznacza letniość albo obojętność. Letniość jest w środku pomiędzy zimnym z jednej strony, a gorącym z drugiej. Jezus nie mówi, że chciałby abyśmy byli gorący, letni albo zimni. Nie, mówi, że wolałby, żebyśmy byli zimni albo gorący, ale nie letni.

Kiedy Jezus mówi, żebyśmy byli gorący, to mówi o pełnej gorliwości, pełnej pasji i sercu rozpalonym dla Boga. Mówi, żebyśmy mieli w sobie coś, co nas pobudza do działania. Dlatego mówi, „Znam twoje uczynki.” Nie mówi, „znam twoje myśli – znam twoje emocje.” Mówi, „znam twoje uczynki,” bo kiedy patrzymy na czyjeś uczynki, to mamy objawienie serca tej osoby.

Wielu z nas nie uświadamia sobie jak daleko od serca Bożego jest letniość. Ten stan jest godny pogardy dla Jezusa, bo mówi o kimś, kto uważa się za Jego dziecko, kto używa imienia Jezusa i cytuje Pismo Święte, ale zachowuje się jak ten świat.

Osoba letnia jest to ktoś, kto uważa się za chrześcijanina, ale robi to samo co ktoś, kto jest zupełnie zimny; upija się, cudzołoży, nadal bierze imię Boże na daremno, nadal oszukuje, kłamie – a przy tym nazywa siebie chrześcijaninem. Taki człowiek staje się rujnującym świadectwem dla Chrystusa.

Jezus woli uczciwe świadectwo, które mówi, „Nie jestem zbawiony i tak żyję,” zamiast, „uważam się za zbawionego, ale tak nie żyję.” Jezus mówi do letniego, „znam twoje uczynki!”

piątek, 13 lipca 2012

ON BĘDZIE DZIAŁAŁ DLA CIEBIE!

Czy myślisz, że Pan będzie siedział bezczynnie i pozwoli, by diabeł robił z tobą to, co zechce? Gdyby Bóg nie działał w twojej sprawie, kiedy Go potrzebujesz, byłby niczym więcej, niż fałszywy bożek Baal!

Eliasz miał spotkanie z prorokami Baala na Górze Karmel, gdzie zbudował ołtarz. Test był taki: „Ten bóg, który dzisiaj odpowie na modlitwę, jest Bogiem!” Eliasz modlił się, by ogień zstąpił w ponadnaturalny sposób na ofiarę złożoną na ołtarzu – i dokładnie tak się stało.

Zanim jednak to się stało, prorocy Baala tańczyli od rana do południa, wołając, błagając i prosząc ich boga o odpowiedź. „Ale nie było odpowiedzi” (1 Król. 18:26).

Eliasz szydził z tych fałszywych proroków: „Wołajcie głośniej, wszak jest bogiem, ale może się zamyślił lub jest czym innym zajęty, lub może udał się w drogę, albo może śpi? Niech się więc obudzi!” (w. 27). Eliasz mówił, „Gdzie jest wasz bóg? Może jest na urlopie? Może śpi? Może wyszedł na spacer?”

Moglibyśmy tak samo szydzić z Boga, gdyby nie odpowiadał, kiedy do Niego wołamy. Kiedy się modlimy, On nie pozwoli, by z Niego szydzono za to, że nie odpowiada.. Biblia mówi o Nim: „Nie da się potknąć twej nodze... Oto nie drzemie, ani nie zasypia stróż Izraela” (Psalm 121:3-4). Nasz Bóg cały czas czuwa i zwraca uwagę na każdą naszą potrzebę.

„Blisko są ci, którzy prześladują mnie złośliwie, Oddalili się od zakonu twojego. Bliski jesteś, Panie, a wszystkie twe przykazania są prawdą” (Psalm 119:150-151).

Ta wspaniała prawda w tym urywku może zmienić twoje życie, dając ci pokój i odpocznienie przewyższające wszystko, co dotychczas przeżyłeś. Kiedy zrozumiesz prawdę, że Bóg jest stale blisko ciebie, że cię kocha, to wszelki strach i niepokój musi odejść.

czwartek, 12 lipca 2012

NAJPEWNIEJSZA POMOC W UTRAPIENIACH

Wielu drogich chrześcijan opowiada mi historie o niesamowitych utrapieniach – problemach, które narastają, zniechęceniach, które do nich przychodzą. Po ludzku mówiąc, wszystko to wygląda na sytuacje bez wyjścia i moje serce wychodzi do każdego wierzącego, który przeżywa takie doświadczenia.

Każdy chrześcijanin musi być przekonany, że jest drogocenny, kochany – i że Bóg jest blisko. Właściwie czym wróg jest bliżej, On jest wierniejszy, by objawiać Swoją bliskość i mocniej trzyma za rękę Swoje drogocenne dziecko.

„Bóg jest ucieczką i siłą naszą, Pomocą w utrapieniach najpewniejszą” (Psalm 46:1). Rdzeń słowa utrapienie oznacza tu „ciasne miejsce.” Czy jesteś w takim ciasnym miejscu? Czytaj Boże obietnice, że wyprowadzi cię z tego miejsca:
  • „Niech cię wysłucha Pan w dniu utrapienia, Niech cię wzmocni imię Boga Jakubowego! Niech ci ześle pomoc ze świątyni I niech cię wesprze z Syjonu!” (Psalm 20_2-3). 
  • „Raduję się i weselę łaską twoją. Gdyż wejrzałeś na niedolę moją, Poznałeś utrapienie duszy mojej. Nie wydałeś mnie w ręce nieprzyjaciela, Postawiłeś nogi moje na miejscu szerokim. Zmiłuj się nade mną, Panie, bom jest uciśniony! Zmętniało od zgryzoty oko moje, dusza i wnętrzności moje” (Psalm 31:8-10). 
  • „Jak wielka jest dobroć twoja, Którą zachowałeś dla tych, którzy się ciebie boją, Którą wobec ludzi okazałeś tym, którzy ufają tobie! Ochraniasz ich pod osłoną oblicza twojego przed przewrotnością ludzi, Ukrywasz ich w namiocie przed kłótliwymi językami” (Psalm 31:20-21). 
  • „Błogosławiony niech będzie Pan, Gdyż okazał mi cudowną łaskę swoją w warownym grodzie. A ja rzekłem w niepokoju swoim: Zostałem odtrącony sprzed oczu twoich. Zaiste, wysłuchałeś głosu błagania mego, Kiedy wołałem do ciebie. Miłujcie Pana wszyscy wierni jego! Pan strzeże wiernych, A wyniosłemu odpłaca tak jak zasługuje Bądźcie mocni! A serce wasze niech będzie dzielne, Wy wszyscy, którzy macie nadzieję w Panu” (Psalm 31:22-25).

środa, 11 lipca 2012

PAN JEST BLISKO

Bóg jest bardziej przygotowany, by dotrzymać danych ci obietnic, niż szatan jest w stanie cię zrujnować. Nie ma znaczenia, jak blisko wróg podchodzi, Pan jest bliżej.

„Blisko są ci, którzy prześladują mnie złośliwie, Oddalili się od zakonu twojego. Bliski jesteś, Panie... ” (Psalm 119:150-151). Innymi słowy Dawid powiada, „ Boże, jeżeli moi wrogowie są blisko, by mnie zniszczyć, Ty jesteś bliżej w czasie mojej potrzeby.”

Hebrajskie słowo blisko w tym wierszu oznacza „obrona”. To znaczy, „jestem blisko dla twojej obrony.” Bóg mówi, że jest szczególnie blisko, by bronić uciśnionych i tych, którzy są złamanego serca.
  • „Bo tak mówi Ten, który jest Wysoki i Wyniosły, który króluje wiecznie, a którego imię jest "Święty": Króluję na wysokim i świętym miejscu, lecz jestem też z tym, który jest skruszony i pokorny duchem, aby ożywić ducha pokornych i pokrzepić serca skruszonych” (Izajasz 57:15). 
  • „Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane, a wybawia utrapionych na duchu” (Psalm 34:19). 
Czy jesteś dzieckiem Bożym? Czy Pan Jezus mieszka w tobie? Bóg mówi, że jest blisko ciebie w twojej udręce. Oto Jego obietnica dla ciebie:

„Nazwałem cię twoim imieniem - moim jesteś! Gdy będziesz przechodził przez wody, będę z tobą, a gdy przez rzeki, nie zaleją cię; gdy pójdziesz przez ogień nie spłoniesz, a płomień nie spali cię.

Bo Ja, Pan, jestem twoim Bogiem, Ja, Święty Izraelski, twoim wybawicielem;... Dlatego że jesteś w moich oczach drogi, cenny i Ja cię miłuję, więc daję ludzi za ciebie i narody za twoje życie. Nie bój się, bo Ja jestem z tobą” (Izajasz 43:1-5).

Dawid widział Boga, który go trzyma, „.... za prawą rękę” (Psalm 73:23) Powiada, „Bóg nie tylko jest blisko mnie, ale idzie ze mną i prowadzi mnie za rękę przez to całe zamieszanie. Choćby wszyscy wrogowie wystąpili przeciwko mnie, moja ręka jest a ręce Ojca!”

Ponadto Dawid mówi, że Bóg mówił do niego, dając mu rady i wskazówki: „Prowadzisz mnie według rady swojej” (w. 24).

wtorek, 10 lipca 2012

NIE UFAJ CIAŁU

Tak jak Paweł, ja również nie ufam ciału. Niektórzy z najbardziej pobożnych ludzi, jakich znałem, bardzo zawiedli Boga. Myślę o strasznej pokusie i upadku Dawida, człowieka według serca Bożego.

Dawid był mocno kuszony, popełnił cudzołóstwo, skłamał i zamordował niewinnego człowieka. Jestem pewien, że kiedy prorok Natan go zdemaskował, szatan był przekonany, że Dawid już nigdy się nie podniesie. Oczekiwał, że ten człowiek podniesie ręce i powie, „I co teraz? Zawiodłem Boga! Zgrzeszyłem przeciw światłości i popełniłem te same grzechy, które tak potępiałem. Bóg już nigdy mnie nie użyje. Moje serce jest zbyt czarne. Zostałem pokonany przez grzech.”

Ale szatan się pomylił. Słuchajcie wołania Dawida, kiedy pokutował: „Pan ukarał mnie surowo, Ale nie wydał mnie na śmierć” (Psalm 118:18). Dawid powiedział, „Byłem kuszony i doświadczany, ale Bóg nie oddał mnie mocy szatana”.

Kochany, jeżeli szatan przychodzi do ciebie z potężną pokusą, to nie zawsze dlatego, że twoje serce jest grzeszne. On może cię atakować, ponieważ zwróciłeś się do Pana. On zsyła ogniste doświadczenia pożądliwości i pokus, bo chce cię zniszczyć.

„Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu” (1 Piotra 4:12).

„Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” (1 Kor. 10:13).

W tym, co cię spotyka, nie ma nic dziwnego. Może jesteś zniechęcony, bo wróg naciera na ciebie jak powódź. Może to być atak przez pokusę, problem małżeński lub kryzys finansowy. Może mówisz do siebie, „Przecież chcę służyć Panu, staram się Go kochać i być Mu wierny, ale wszystko idzie coraz gorzej. Czy ze mną jest coś nie tak? Dlaczego nie mogę się wydostać z tego dołka? Dlaczego moje problemy narastają?”

Zachęcam, popatrz w prawo, w lewo, przed siebie i za siebie. Każdy coś przeżywa. Za uśmiechami twoich drogich braci czy sióstr w Chrystusie jest wiele łez. Oni też cierpią z powodu doświadczeń, o których ty nic nie wiesz.

Nie, nie jesteś jedynym cierpiącym i twoje doświadczenia nie są jakimś dziwnym i niezwykłym zbiegiem okoliczności. To, co przeżywasz, jest udziałem wielu.

poniedziałek, 9 lipca 2012

LETNIE SERCE by Gary Wilkerson

Jak wygląda serce letnie?

Serce, które nie jest gorące dla Boga, albo chyba nigdy nie było gorące dla Boga, ma pewne cechy charakterystyczne.

Po pierwsze, letnie serce nie modli się i nie ma pragnienia modlitwy ani przychodzenia przed oblicze Boże.

Po drugie, letnie serce nie jest pobudzone przez Słowo. Niektóre części Słowa uważa za interesujące i czasami poruszające emocjonalnie, ale nie przyjmuje mocy Słowa Bożego, która przemienia serce.

Po trzecie, letnie serce nie jest posłuszne Słowu. Kiedy letnie serce zaczyna reagować na Słowo, a Duch Święty zaczyna objawiać prawdę, to taki człowiek jest jak ten opisany przez Jakuba: „Podobny jest do człowieka, który w zwierciadle przygląda się swemu naturalnemu obliczu; bo przypatrzył się sobie i odszedł, i zaraz zapomniał, jakim jest” (Jakub 1:23-24). Letnie serce nie jest wykonawcą Słowa.

Po czwarte, letnie serce ma niewiele lub nie ma wcale pasji dla ginących dusz i nie ma pragnienia, by modlić się lub szukać ginących.

Po piąte, letnie serce przychodzi do kościoła tylko wtedy, kiedy jemu pasuje. Chociaż Słowo mówi wyraźnie, że mamy nie zaniedbywać wspólnych zgromadzeń, to serce letnie nie uważa, że ma to znaczenie (patrz Hebr. 10:25).

Po szóste, letnie serce stało się emocjonalnie ospałe i niewzruszone. Letnie serce będzie czytać te rozważania i słuchać prawdy, ale to go nie obchodzi. Staje się emocjonalnie nieczułe na sprawy Ducha, Słowa, modlitwy i zgubionych.

Jest jednak dobra nowina dla letnich – Jezus woła, byś wyszedł z tego stanu! Mówi, „Pukam do drzwi twojego domu, chcę wejść i wieczerzać z tobą. Chcę widzieć znowu ogień Boży płonący w twoim sercu i życiu.”

„Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Objaw. 3:20).

piątek, 6 lipca 2012

DLACZEGO BÓG WYBAWIŁ CIEBIE W PRZESZŁOŚCI?

Dawid napisał: „ W niedoli mojej wzywałem Pana I wołałem o pomoc do Boga mego, z przybytku swego usłyszał głos mój, a wołanie moje doszło uszu jego. ... Sięgnął z wysokości, pochwycił mnie, wyciągnął mię z wód wielkich. Wyratował mię od potężnego nieprzyjaciela i od nienawidzących mnie, bo byli mocniejsi ode mnie. Zaskoczyli mnie w dniu udręki mojej, ale Pan był podporą moją” (Psalm 18: 7, 17-19).

Drogi święty, możesz być pewny, że jeżeli jesteś doświadczany, to dlatego, że Bóg ma w tobie upodobanie. „Kogo Pan miłuje, tego karze” (Hebr. 12:6). Twoje doświadczenia są znakiem Jego miłości.

Musisz również pamiętać, że przeminie to wszystko, cokolwiek przeżywasz. Niedawno czytałem taki fragment w jednym z moich pamiętników, który zapisałem, kiedy przeżywałem wielkie doświadczenia. Trzy miesiące wpisów wszystkie kończyły się tym samym wyrażeniem: „Ach Boże, kiedy skończy się ta zmora?” Potem nagle w poprzek tych słów pojawiło się dużymi literami: SKOŃCZYŁO SIĘ – ON MNIE WYBAWIŁ!”

Mogę szczerze powiedzieć, że nauczyłem się więcej podczas moich ucisków, niż kiedykolwiek w dobrych czasach. Powodzenie materialne nas nie uczy – ale uciski tak. Albert Schweitzer powiedział: „Szczęście to dobre zdrowie i złe wspomnienia.” Albo czy budujesz twoją wiarę, wiedząc, że Bóg wybawia?

Jest tylko jedna droga, żeby zakończyć twoje obecne problemy: Pamiętaj, że twój Ojciec niebiański ma w tobie upodobanie. On ma dla ciebie plan, wielką inwestycję w ciebie. „Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa” (Filipian 1:16). Twój Ojciec przygotowuje cię, abyś był weteranem duchowej walki, przykładem wiary i ufności dla tego pokolenia.

czwartek, 5 lipca 2012

PAMIĘTAJ CO BÓG UCZYNIŁ

Mamy tendencję zapominania dobroci, jaką Bóg nam okazał. Kiedy stawiamy czoła nowym wyzwaniom, to często nie pamiętamy naszego wybawiania z poprzednich.

Kiedy Dawid stał przed Goliatem, to przypominał sobie swoje poprzednie zwycięstwa, żeby podbudować swoją wiarę. „Wtedy Dawid odpowiedział Saulowi: Sługa twój pasał owce ojca swego i bywało tak, że przyszedł lew lub niedźwiedź i porwał jagnię z trzody; wtedy ja biegłem za nim, pokonywałem go i wyrywałem je z paszczy jego; a jeśli rzucił się na mnie, to go chwytałem za grzywę, tłukłem i zabijałem go; Otóż lwa i niedźwiedzia kładł trupem sługa twój i ten Filistyńczyk nieobrzezany będzie jak jeden z nich, ponieważ lży szeregi Boga żywego” (1 Samuela 17:34-36).

Mojżesz przypominał Izraelowi wszystkie poprzednie sytuacje, kiedy Bóg ich ratował, a potem ostrzegał ich: „Tylko strzeż się i pilnuj swojej duszy, abyś nie zapomniał tych rzeczy, które widziały twoje oczy, i aby nie odstąpiły od twego serca po wszystkie dni twojego życia, ale opowiadaj o nich swoim synom i synom swoich synów” (5 Mojż. 4:9).

Biblia mówi o Izraelu: „ Nie strzegli przymierza Bożego, ...Zapomnieli o czynach jego o cudownych dziełach, które im ukazał” (Psalm 78:10-11). Tak jak Izraelici, my mamy taką samą tendencję, kiedy stawiamy czoła nowym doświadczeniom. Mówimy, Ach Boże, tym razem to jest dla mnie za dużo.” Ale Bóg odpowiada, „Po prostu spójrz wstecz i pamiętaj o Mnie!”

Jeżeli potrzeba, spisuj sobie dzienniczek, aby sobie przypominać o Bożych działaniach w twoim życiu. Zapisz sobie kilka myśli wieczorem zanim się położysz do snu. Zrób co trzeba, żeby sobie przypominać to wszystko, co Bóg uczynił dla ciebie, wszystkie rany jakie przeżywałeś i jak Bóg ciebie z tego wyprowadził. A kiedy przyjdzie następne doświadczenie, otwórz swój notatnik i powiedz diabłu, „tym razem mnie nie oszukasz. Mój Bóg mnie przeprowadził przedtem i uczyni to znowu.”

środa, 4 lipca 2012

NIE ZMARNUJ SWOICH DOŚWIADCZEŃ

4 Księga Mojżeszowa zawiera smutny przykład zmarnowanych doświadczeń. Pięć córek człowieka o imieniu Selofchad przyszły do Mojżesza i prosiły o dział w podziale Ziemi Obiecanej. Powiedziały do Mojżesza, „Ojciec nasz umarł na pustyni; lecz nie należał on do zastępu tych, którzy się zbuntowali przeciwko Panu w zastępie Koracha. Umarł on za swój własny grzech, a nie miał synów” (4 Mojż. 27:3). Te kobiety mówiły, „Kiedy wszyscy inni powstali przeciwko tobie wraz z Korachem, to nasz ojciec nie był wśród nich. On się nie przyłączył do buntu. Umarł za swój własny grzech.”

Ten ostatni fragment uderzył mnie, kiedy to czytałem: „Umarł za swój własny grzech.” To znaczy, że chociaż ich ojciec widział niesamowite cuda – wybawienie z Egiptu, wodę ze skały, mannę z nieba – to umarł w niewierze z resztą tego pokolenia. Z tego pokolenia tylko Jozue i Kaleb przeżyli pustynię.

Jest oczywiste, że te pięć córek zostało urodzonych na pustyni i wyrastały w rodzinie pełnej gniewu na Boga. Wszystkie doświadczenia i próby Izraela wytworzyły tylko zatwardziałą niewiarę u ich ojca i te młode niewiasty wyrastały słysząc szemranie, narzekanie i gorycz. Przy śniadaniu, obiedzie i kolacji było ustawiczne narzekanie, bez słowa wiary czy zaufania Bogu. Teraz te kobiety musiały powiedzieć Mojżeszowi, „Nasz ojciec pozostawił nas z niczym – żadnej nadziei, żadnego dziedzictwa, żadnego świadectwa. Spędził te czterdzieści lat skomląc w goryczy, ponieważ życie było trudne. Umarł w swoim grzechu, jego życie było całkowicie zmarnowane.”

Jakie to straszne powiedzieć coś takiego o swoich rodzicach. Ale ja muszę ostrzec wszystkich rodziców, którzy to czytają: Wasze dzieci obserwują was, kiedy przechodzicie przez doświadczenia i wasza reakcja i zachowanie będą miały wpływ na ich życie. A więc jak się zachowujecie? Czy marnujecie swoje doświadczenia, nie tylko dla siebie, ale dla przyszłych pokoleń? Mam nadzieję, że wasi dziedzice są ugruntowywani w Chrystusie, kiedy słyszą jak mówicie, „Nie lubię tego doświadczenia, ale niech imię Pana będzie błogosławione.”

Znam wielu chrześcijan, którzy stawali się coraz bardziej rozgoryczeni i narzekający z każdym doświadczeniem. Te doświadczenia, które miały na celu to, żeby ich uczyć i uczynić słodszymi, doświadczenia posłane przez Boga, aby objawić Jego wierność, zamiast tego zmieniły ich na ciągle narzekających, skwaszonych i łajdaków. Zastanawiam się, „Gdzie jest ich wiara, ich zaufanie Panu? Co muszą myśleć ich dzieci ?”

Umiłowani, nie marnujcie swoich doświadczeń. Pozwólcie, aby wytworzyły w was słodki aromat ufności i wiary w Pana.

wtorek, 3 lipca 2012

W WIĘZIENIU DLA JEZUSA!

„A chcę, bracia, abyście wiedzieli, że to, co mnie spotkało, posłużyło raczej ku rozkrzewieniu ewangelii” (Filipian 1:12). Kiedy Paweł to pisał, był już starszym człowiekiem z latami doświadczenia. W środku jednego z największych doświadczeń swojego życia przemawiał do swoich przyjaciół z serca.

Kiedy chodziliście z Jezusem, na pewno poznaliście drogę bólu, doświadczeń i ucisków. Jak się zachowaliście? Jaki był wynik, rezultat waszego doświadczenia? Czy wszystkie wasze uciski były na daremno? Albo czy poznaliście w tym czasie Bożą miłość i wierność?

Powiedzmy że jesteś oddanym Bogu wierzącym, który poświęcił swoje życie dla Jezusa. Masz w sercu brzemię dla ginącego świata, płaczesz z powodu zgubionych i masz wyraźne polecenie, aby zdobywać dusze. Dlatego mówisz wszystkim swoim przyjaciołom, że udajesz się do pewnego miasta, aby świadczyć o Bożej łasce.

Jednak kiedy tam przyjeżdżasz, twoi przyjaciele w domu otrzymują informacje, że Bóg wcale ciebie nie używa. Nic nie poszło tak jak planowałeś; właściwie twoja służba jest martwa. Nie możesz się niczym wykazać i zamiast poruszyć miasto dla Chrystusa, znalazłeś się w więzieniu.

Jak byś na to zareagował, gdyby wszystko co mógłbyś pokazać za swoje poświęcenie, pracę i ofiary byłoby całkowitym niepowodzeniem?

Niektórzy chrześcijanie by się dąsali. Wątpili by w Boże Słowo dla siebie i kwestionowali prowadzenie Ducha. Natomiast inni chrześcijanie by zareagowali tak jak Paweł – radowali się, że zostali uznani za godnych, aby cierpieć dla Chrystusa. Paweł nie starał się zrozumieć tych ucisków. Zareagował radością, wiarą i nadzieją, ponieważ wiedział, że był szkolony jako Boży świadek. Pisał do swoich przyjaciół z więzienia: „Moja sytuacja jest głównym tematem rozmów w pałacu cesarskim. Właściwie wszyscy w Rzymie rozmawiają o tym co się ze mną dzieje. Jestem w więzieniu dla Jezusa!” To musiał być niesamowity widok w tej celi więziennej – mizerny Żyd dodający otuchy wszystkim wokoło, „Radujcie się w doświadczeniach. Bóg jest wierny!”

Paweł nie zmarnował żadnego ze swoich doświadczeń, gdyż wiedział, że każde z nich służyło Bożemu celowi. Podobnie, Pan czuwa nad nami, żeby zobaczyć jak my się zachowamy w naszych doświadczeniach.

poniedziałek, 2 lipca 2012

WEZWANIE KOŚCIOŁA DO DZIAŁANIA by Gary Wilkerson

Duch Święty wzywa kościół do działania i musimy wiedzieć jaki rodzaj wiary mamy zaangażować, albo jakie działanie podejmować. Jeżeli zaczniesz wymachiwać mieczem, poruszając rzeczy na własną rękę i mówić: „Ja się rozprawię z tym bałaganem”, to będziesz ranił innych i siebie samego.

Może myślisz, że powinieneś tylko się modlić o to, ale Bóg mówi, „Nie, to jest czas, abyś wstał i zaczął działać.” Z drugiej strony Bóg może powiedzieć, „Po prostu Mi zaufaj. Ucisz się i oglądaj wybawianie Pańskie.”

Ludzie zadają mi pytania cały czas, jak mogą uzyskać rozpoznanie, albo jak mogą wiedzieć co robić w danej sytuacji. Chcą mieć takie rodzaj wiary, który popycha do działania.

A więc, nie ma takiego dziesięciotygodniowego kursu na temat co robić w każdej sytuacji w twoim życiu i nie możesz dzwonić do doradcy duchowego codziennie i mówić, „Muszę podjąć decyzję i chcę wiedzieć co mam zrobić.” Musisz znać Jezusa, a otrzymasz rozpoznanie tylko wtedy, kiedy będziesz spędzał czas w Jego obecności.

Gdybym ci miał dzisiaj powiedzieć, żebyś wziął udział w maratonie, i jeżeli jesteś taki jak ja, to chyba byś padł po przebiegnięciu jednej mili. Ale jeżeli zaczniesz trenować – jedna mila, potem dwie, potem trzy, to wreszcie będziesz mógł wziąć udział w tym biegu.

Podobnie musimy się ćwiczyć dla sprawiedliwości. Może odczuwasz, że jesteś słaby, ale rozpocznij poddając się słyszanemu Słowu Bożemu. Jeżeli będziesz posłuszny w małych rzeczach, On ci da więcej i więcej mądrości i siły i niedługo będziesz wiedział kiedy masz powiedzieć: „Boże, Ty tym kierujesz. Oddaję to w Twoje ręce.”

Albo będziesz wiedział, kiedy trzeba się modlić.

Albo będziesz wiedział, że jest to czas, aby stanąć i zrobić to, do czego ciebie powołał.