środa, 31 sierpnia 2011

CZY BÓG MA ODPOWIEDŹ NA WSZYSTKIE MOJE PYTANIA?

Każdy wierzący, kto chce podobać się Bogu w swoim życiu modlitwy, będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy Bóg ma wszystko, czego potrzebuję? Czy może muszę gdzie indziej szukać odpowiedzi?”

To wygląda na proste pytanie – takie, którego nawet nie trzeba stawiać. Większość chrześcijan odpowiedziałoby natychmiast, „Tak, oczywiście wierzę, że Bóg ma wszystko, czego potrzebuję.” Prawda jest jednak taka, że wielu nie jest w pełni przekonanych!

Mówimy, że wierzymy. Śpiewamy pieśni i głosimy o tym. Ale kiedy uderza w nas kryzys, a wydaje się, że Bóg nie odpowiada, to tak naprawdę nie wierzymy, że On ma wszystko, czego potrzebujemy!

Paweł mówi, „A Bóg mój zaspokoi wszelką potrzebę waszą według bogactwa swego w chwale, w Chrystusie Jezusie” (Filipian 4:19). Pan ma magazyny obfitości, z których może zaspokoić każdą naszą potrzebę!

Dlaczego ta niewiasta w przypowieści Jezusa nachodziła tego niesprawiedliwego sędziego, prosząc o wymierzenie sprawiedliwości? Ponieważ ona wiedziała, że jedynie on ma moc i władzę, by rozwiązać jej problem. Ona nie mogła pójść do nikogo innego (patrz Łuk. 18:1-8).

O, gdybyśmy my mieli taką wewnętrzną świadomość, że jedynie Bóg ma wszystko, czego potrzebujemy, nigdy byśmy nie zwracali się na próżno do innego źródła. Pan jest sprawiedliwym i świętym sędzią i On ma wszelką mądrość, moc i władzę, by rozwiązać każdy problem, który mamy.

Bóg poświęcił czterdzieści lat, próbując przekonać Izrael, że nigdy nie będzie im niczego brakować – że On będzie ich stałym źródłem zaopatrzenia: „Gdyż Pan, twój Bóg, błogosławił cię w każdym dziele rąk twoich. Wiedział o twojej wędrówce po tej wielkiej pustyni. Przez czterdzieści lat był Pan, twój Bóg, z tobą, a niczego ci nie brakowało” (5 Mojż. 2:7).

Bóg mówił, „U Mnie nie ma żadnych braków. Ja mam wszystko, czego kiedykolwiek będziesz potrzebował!”

„Gdyż Pan, Bóg twój, wprowadza cię do ziemi pięknej,..... do ziemi, w której bez ograniczeń będziesz spożywał chleb” (5 Mojż. 8:7,10).

Dzisiaj Pan wprowadził nas do naszej Ziemi Obiecanej – Chrystusa! Jezus jest dla nas miejscem odpocznienia, gdzie nie ma nigdy żadnego niedostatku. On reprezentuje pełnię Boga w ciele.

wtorek, 30 sierpnia 2011

GRZMOT JEGO MOCY

„Oto zaledwie zarys jego dróg, a tylko jak cichy szept jego słowa słyszymy! Lecz któż zrozumie grom wszechmocy jego?” (Joba 26:14).

Człowiek potrzebuje mocy
By pomóc tym, którzy jej nie mają,
By wzmocnić bezsilnych,
By doradzić temu, komu brak mądrości,
By głosić tak, jak naprawdę jest,
By odnowić martwego ducha,
By zakryć martwą destrukcję piekła.
Bóg ma wszelką moc
By rozciągnąć wszechświat
Ponad nicością
Zawiesić ziemię na niczym,
On wiąże wilgoć w gęste chmury,
Ustalając granice wód.
On rozdziela morza Swoją mocą,
I On poniża pysznych
Swoją mocą ozdabia niebiosa,
On stworzył nawet oszukańczego węża,
Ale to są tylko odblaski Jego mocy,
Tylko mała cząstka tego, co o Nim wiemy.
On obiecał moc dla wszystkich ludzi,
Kiedy Duch Święty
Zstąpi na nich,
A wtedy będzie słychać grzmot tej mocy –
Grzmot przeciw niesprawiedliwości,
Niemoralności i przestępstwom,
Grzmot przeciw hipokryzji
I panowaniu małych rzeczy
Grzmot przeciw materializmowi
I nienawiści
Ale jeszcze bardziej
Miłość
Jest tym grzmotem mocy.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

DZIECI BOŻE SĄ WYTATUOWANE NA JEGO DŁONI!

To jest jedno z moich ulubionych miejsc Pisma Świętego.

„Śpiewajcie radośnie, niebiosa, i wesel się, ziemio, i wy, góry, rozbrzmiewajcie radością, gdyż Pan pocieszył swój lud i zmiłował się nad jego biedakami! A jednak Syjon mówi: Pan mnie opuścił i Wszechmocny zapomniał o mnie. Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad dziecięciem swojego łona? A choćby nawet one zapomniały, jednak Ja ciebie nie zapomnę. Oto na moich dłoniach wyrysowałem cię, twoje mury stoją mi zawsze przed oczyma” (Izaj. 49:13-16).

Bóg mówi, że jestem wygrawerowany na Jego dłoni! Hebrajskie słowo oznacza „wytatuowany” – to jest nieusuwalne. On nie może wyciągnąć Swojej ręki bez przypominania Sobie o mnie!

Kochani, chcę was zapewnić: Możecie przechodzić przez doświadczenia i cierpienia, możecie być daleko od tego, gdzie chcielibyście być w Panu, ale macie wiedzieć to jedno ponad wszystko: Jesteście dla Niego rozkoszą!

Piszę do was z pewnością i świadomością w moim sercu, że chociaż jeszcze nie dotarłem do końca, to On uczynił mnie częścią Jego resztki. Wierzę z całego serca, że jestem królewską koroną, diademem w Jego ręce i rozkoszą Jego duszy. On nie gniewa się na mnie – On cieszy się mną!

Słuchajcie tej wspaniałej obietnicy:

„Raduję się i weselę łaską twoją. Gdyż wejrzałeś na niedolę moją, Poznałeś utrapienie duszy mojej. Nie wydałeś mnie w ręce nieprzyjaciela, Postawiłeś nogi moje na miejscu szerokim. Jak wielka jest dobroć twoja, Którą zachowałeś dla tych, którzy się ciebie boją, Którą wobec ludzi okazałeś tym, którzy ufają tobie!” (Psalm 31:8-9, 20).

Bóg dał ci wszystko, czego potrzebujesz by być wolnym i zwyciężać. On widzi twój stan – i On się o ciebie troszczy. On przytuli cię, kiedy zawołasz do Niego. On jest gotów, by przyjść i pomóc ci w tym momencie.

piątek, 26 sierpnia 2011

PEŁNY DOSTĘP

Co cztery lata, w styczniu Ameryka wprowadza w urząd prezydenta, który jest nazywany „najpotężniejszym urzędem na ziemi.” Jego podpis oznacza obowiązujące prawo. On jest zwierzchnikiem najpotężniejszej armii i może po prostu nacisnąć guzik i spowodować zniszczenie całych narodów. Ale władza, którą on ma, jest niczym w porównaniu z władzą, którą Jezus dał tobie i mnie!

Widzicie, my mamy pełny dostęp przed oblicze samego żywego Boga – a On może też przyjść do nas! „Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni drogą nową i żywą,.... wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary” (Hebr. 10:19-22).

Ten dostęp nastąpił dopiero po tym, kiedy Jezus został ukrzyżowany, umarł i został wzbudzony martwych. Wtedy zasłona świątyni rozdarła się na dwoje. Kiedy to się stało, oznaczało to, że człowiek może wejść, a Bóg może też wyjść, by spotkać się z nami!

Słowo odwaga w tym wierszu oznacza „otwarcie i publicznie” Kochani, to „publicznie” jest ze względu na szatana! To oznacza, że możemy powiedzieć każdemu demonowi w piekle, „Mam prawo przez krew Jezusa Chrystusa wejść przed oblicze Boga i rozmawiać z Nim – a On ze mną!”

Czy wierzysz, że masz takie prawo – że Bóg chce przyjść i spotkać się z tobą? Przybliżmy się do Niego z sercem pełnym ufności i wiary! Nie przychodzimy przez krew ptaków, kozłów czy wołów, ale przez krew naszego Pana Jezusa. „Nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. Bo jeśli krew kozłów i wołów oraz popiół z jałowicy przez pokropienie uświęcają skalanych i przywracają cielesną czystość, o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu” (Hebr. 9:12-14).

Nic nie raduje serca Bożego bardziej, niż to, kiedy Jego dzieci przychodzą do Niego z odwagą, bez nieśmiałości! On chce, byśmy przychodzili, mówiąc, „Mam prawo tu być. Nawet jeżeli potępia mnie moje serce, Bóg jest większy, niż moje serce! (Patrz 1 Jan 3:20).

czwartek, 25 sierpnia 2011

BÓG CHCE DO CIEBIE MÓWIĆ!

Bóg pragnie mówić do ciebie, kiedy siadasz z Nim do stołu. Chce rozmawiać z tobą, sercem do serca na dowolny lub każdy temat! Biblia mówi: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”. (Objaw. 3:20).

Ten werset był często używany w rozmowie z niezbawionymi. Mówimy o Jezusie, który stoi u drzwi serca grzesznika i chce wejść. Ale Chrystus mówi to do wierzącego!

Kontekst pokazuje, że Chrystus mówi do tych, którzy są przyodziani w białe szaty (sprawiedliwość), którzy nabyli złoto wypróbowane w ogniu, których oczy zostały namaszczone (mają objawienie), którzy są kochani, korygowani i karceni (patrz Obj. 3:15-19). To pokutujący, święci ludzie, którzy chcą znać głos Boży!.

Kiedy czytam werset 20 tego urywka, dwa słowa mnie dotykają: „Otwórz drzwi! Otwórz drzwi!” Duch Boży wyraźnie powiedział mi do serca: „Dawidzie, powód dla którego nie słyszałeś Mnie tak, jak chcę byś słyszany jest taki, że nie jesteś w pełni otwarty w duchu na słuchanie!”

Widzę to w ten sposób, że te drzwi przedstawiają oddanie – coś, czego wielu chrześcijan jeszcze w pełni nie uczyniła. Większość wierzących modli się, „Panie, potrzebuję tylko małej rady, kilku słów ukierunkowania – przypomnienia, że mnie kochasz. Daj mi tylko znać, czy postępuję dobrze, czy źle. Idź przede mną i otwieraj drzwi!”

Ale Jezus odpowiada nam: „Jeżeli wszystko, czego ode Mnie chcesz, to wskazanie kierunku, to mogę posłać do ciebie proroka. Jeżeli chcesz tylko wiedzieć gdzie iść i co robić, mogę posłać kogoś, kto może to sprawdzić. Ale brakuje ci Mnie!’

Jezus chce twojej bliskości, twoich najgłębszych uczuć, twojej komory. On chce usiąść z tobą i podzielić się tym, co ma w sercu – rozmawiać z tobą twarzą w twarz.. Objawienie 3 jest wspaniałym tego obrazem. Mówi o miłości i intymności, o dzieleniu się sekretami, o delikatnym głosie.

Kiedy Jezus wejdzie, chce przynieść pokarm – innymi słowy, Siebie. Kiedy będziesz karmić się Nim, będziesz całkowicie zadowolony!

środa, 24 sierpnia 2011

ZAKORZENIENI I UGRUNTOWANI W MIŁOŚCI

„Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość, i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą” (Efezjan 3:17-19).

Wkorzenieni i ugruntowani oznacza tutaj: „założyć pod sobą głęboki i stabilny fundament poznania i zrozumienia Bożej miłości do ciebie.” Innymi słowy, poznanie Bożej miłości dla ciebie jest fundamentalną prawdą, na której muszą być budowane wszystkie inne prawdy!

Na przykład, to jest to, na czym jest budowana bojaźń Boża. Święta bojaźń Boża to nie jest strach, że On jest gotowy uderzyć i powalić cię, jeżeli zostaniesz przyłapany na jakimś niewielkim przewinieniu. Jest to raczej obawa Jego świętości przeciwko buntowi – o to, co On uczyni z tymi, którzy umiłowali ciemność bardziej niż światłość.

Chrześcijanie, którzy żyją w poczuciu winy, strachu i potępienia nie są „zakorzenieni ugruntowani” w miłości Bożej. Nasz niebiański Ojciec posłał Swojego Syna, aby umarł za nasze grzechy i słabości. Bez pełnego poznania i zrozumienia tego rodzaju miłości do ciebie nigdy nie będziesz miał solidnego i trwałego fundamentu!

„[Żebyście] ... zdołali pojąć ... miłość Chrystusową” (Efezjan 3:18-19). Greckie słowo przetłumaczone jako pojąć tutaj sugeruje „pilne uchwycenie się.” Apostoł Paweł chce, żebyś uchwycił się tej prawdy i uczynił ją fundamentem swojego życia chrześcijańskiego. Mówi ci tutaj, żebyś wyciągnął swoje duchowe ręce i powiedział: „Uchwycę się tego!”

Może jesteś przybity przez pokusę, której nie możesz pokonać. Albo może masz odczucie, że nie jesteś godny i nie dorastasz do wymogów – strach, że diabeł ciebie powali i zawiedziesz Boga.

To jest dla ciebie dzień, żebyś się obudził do Bożej miłości do ciebie. Modlę się, żeby, kiedy będziesz czytał to poselstwo, zrodziło się coś w twoim sercu, żebyś mógł powiedzieć: „Masz rację bracie Dawidzie. To o mnie chodzi i ja nie chcę żyć w taki sposób!” Modlę się, abyś uchwycił się tej prawdy – żeby ona otworzyła twoje oczy i pomogła ci wejść w całkiem nową sferę radości i pokoju w twoim codziennym chodzeniu z Nim.

wtorek, 23 sierpnia 2011

WYJŚCIE

"Droga twoja wiodła przez morze, A ścieżki twoje przez wielkie wody, Lecz nie było widać śladów stóp twoich" (Psalm 77:20).

Bóg obiecał
Uczynić drogę ucieczki
Od pokusy-
Drogę, która prowadzi do morza,
Ścieżkę do głębokich wód.
Ja narzekałem
A mój duch był oszołomiony
Drogę ucieczki?
Do morza?
Głębokich i wielkich wód?
Rozmawiałem z moim sercem
I pilnie poszukiwałem.
Głębokie wody mnie otaczają;
Pływam w morzu doświadczenia.
Czy Pan mnie odrzucił?
Czy On mnie już nie lubi?
Czy Jego miłosierdzie już przeminęło?
Czy Bóg zapomniał być łaskawy?
Czy zamknął mnie w gniewie
W morzu zamętu?
Wtedy przypomniałem sobie,
Że Ty prowadzisz swój lud jak stado
Ręką Mojżesza
W głębokie wody.
Ujrzały cię wody, o Boże,
Ujrzały cię wody i zadrżały.
Tak, wzburzyły się głębiny;
One były posłuszne
I wody się rozdzieliły
Ja też będę wchodził przez wiarę
W wielkie wody,
A jeżeli nie będę słyszał Twoich kroków za mną,
To pójdę naprzód.
Będę pamiętał
Jak On rozdzielił morze
I sprawił, że wody stanęły jak ściana.
Ja przejdę z nimi.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

POSŁUSZEŃSTWO GŁOSOWI PANA

Jeżeli potrzebujesz wskazówek – jeżeli uważasz, że jesteś gotowy robić to, czego On zechce – to zadam ci pytanie: Czy jesteś gotowy na otrzymanie niewygodnego słowa, misji trudu i odrzucenia, życia wiarą bez gwarantowanych pociech z wyjątkiem tych, które daje Ducha Święty?

Dokładnie tak się stało z Izajaszem! Prorok zgłosił się na ochotnika: „Poślij mnie Panie” i Bóg go posłał na trudną i niewygodną misję!

I powiedział: „Idź ... Znieczul serce tego ludu i dotknij jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie słyszał swoimi uszyma, i nie rozumiał swoim sercem!” (Izajasz 6:9-10).

Słowa, które usłyszał Izajasz nie były pochlebne! Wręcz przeciwnie, one spowodują, że będzie znienawidzony i niepopularny: „Idź i zatwardź tych, którzy nie chcą Mnie słuchać! Zamknij ich oczy i uszy – dokończ zatwardzanie ich serc!”

Jeżeli chcesz słyszeć Boży głos, to musisz być gotowy, żeby usłyszeć wszystko, co On mówi! To było najbardziej niewygodne słowo dla mnie! Bylem gotowy, żeby się wycofać. Planowałem pisać książki i usługiwać w wybranych miejscach. Myślałem tak: „Panie, ja już tam spędziłem swoje najlepsze lata. Daj mi odpocząć!”

Tak, my chcemy słyszeć Boży głos, ale chcemy go słyszeć wygodnie! Nie chcemy, żeby nami potrząsnął. Ale dlaczego Bóg miałby kierować do nas głos nadający kierunek, jeżeli nie jesteśmy pewni, że będziemy Mu posłuszni?

Abraham nauczył się słuchać Bożego głosu w ten sposób, że najpierw był posłuszny temu co usłyszał – wtedy, kiedy go usłyszał! Boże słowo do niego było takie, żeby złożył na ofiarę swojego syna Izaaka (zobacz 1 Mojż. 22:2). Abraham postępował zgodnie z tym słowem, a jego posłuszeństwo stało się słodkim aromatem, który dotknął cały świat: „W potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi za to, że usłuchałeś głosu mego” (1 Mojż. 22:18).

piątek, 19 sierpnia 2011

SŁUCHANIE I POZNAWANIE JEGO GŁOSU

Piotr ostrzega wierzących w dniach ostatecznych, że szatan przyjdzie do nich z głośnym głosem, starając się wzbudzić w nich strach. „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć” (1 Piotra 5:8).

Oto jest moje zrozumienie: Jeżeli szatan daje usłyszeć swój głos w tych ostatecznych dniach, pokazując swoją siłę masom zgubionych dusz, to o ile ważniejsze jest, aby lud Boży znał głos swojego Ojca? Czy myślicie, że Pan będzie siedział bezczynnie i milczał, gdy szatan ryczy na tym świecie? Nigdy! Izajasz powiedział: „I odezwie się Pan swoim potężnym głosem” (Izajasz 30:30).

Od czasu Adama i Ewy Bóg mówił do ludzi. „Słyszeli szelest Pana Boga” (1 Mojż. 3:8). Adam powiedział: „Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się” (1 Mojż. 3:10).

Od 1 Mojżeszowej aż do końca Nowego Testamentu Bóg dawał poznać swój głos swojemu ludowi. W księgach prorockich widzimy ten zwrot: „I rzekł Bóg...” Jest to powtarzane wiele razy. Boży głos był znany i zrozumiały.

Jezus potwierdził to w Nowym Testamencie, podając przykład dobrego pasterza. „Owce słuchają jego głosu ...owce zaś idą za nim, gdyż znają jego głos” (Jana 10:3-4).

Adam skrył się przed Bożym głosem z powodu winy i wstydu za swój grzech. I dokładnie tam jest dzisiaj wielu z ludu Bożego – kryją się, bojąc się usłyszeć Boży głos!

Jeżeli chcesz słyszeć Boży głos, to musisz być gotowy, aby oczyścić swoją duszę. „ Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (1 Jana 1:9).

czwartek, 18 sierpnia 2011

JA JESTEM TWOIM BOGIEM

„ Nie bój się, bom Ja z tobą, nie lękaj się, bom Ja Bogiem twoim! Wzmocnię cię i dam ci pomoc, podeprę cię prawicą sprawiedliwości swojej” (Izajasz 41:10).

Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba
Jest twoim Bogiem
Aby cię wybawić i wzmocnić
Tak jak to czynił dla twoich ojców-
Żeby ci pomagać,
Podtrzymywać,
Zachowywać,
Nie bój się, ani się nie lękaj
Ci, którzy znają Go jako swojego Boga
Będą dokonywać wielkich rzeczy
I staną się mocni.
On uciszy twoich wrogów i mścicieli
On okaże swoją moc w słabości
W twojej słabości,
Bo w Jego ręku jest wszelka moc i siła
Aby uczynić dla ciebie więcej
Niż możesz prosić czy pomyśleć.
On mówi do ciebie,
„Ja jestem z tobą,
Ja jestem twoim Bogiem,
Ja cię wspomogę.”

środa, 17 sierpnia 2011

IDŹ DO MAGAZYNÓW!

Oto jak możesz wejść do Bożych magazynów i otrzymać to, czego potrzebujesz;

1. Przyjdź odważnie do Jego tronu i proś śmiało o wszelką łaskę i miłosierdzie, którego potrzebujesz, by przejść przez każde doświadczenie i pokusę. Diabeł ma miliony sposobów, byś czuł się winien, wystraszony, potępiony i zakłopotany, i będzie ci mówił, „Tak się czujesz, bo w sercu masz nieczystości!” Ja przestałem patrzeć w moje serce dawno temu, bo ono jest zawsze czarne. Ale dla mojego Ojca ono jest białe, bo zostało przykryte krwią Baranka! Nie ma znaczenia, jak się czujesz. Po prostu patrz na Boże Słowo, na to, co uczynił Jezus. On oczyścił twoje serce zupełnie!

2. Przypomnij Bogu, że to był Jego pomysł, byś tam wszedł. Ty nie poszedłeś do Pana i nie powiedziałeś, „Ojcze, chcę mieć wszystko, co Ty masz! On zaprosił cię, mówiąc, „Wszystko, co mam, jest też twoje. Wejdź i skorzystaj z tego!”

3. Trzymaj Boga za Jego Słowo! Biblia mówi, że wszystko, co On ma, możesz otrzymać przez wiarę. Musisz tylko z wiarą powiedzieć, „Panie Jezu, napełń mnie Twoim pokojem, bo powiedziałeś, że on jest mój! Biorę odpocznienie dla mojej duszy.” Tego nie możesz wypracować sam. Nie możesz tego otrzymać przez śpiew czy uwielbianie. To pochodzi z zakorzenienia i ugruntowania w objawieniu Bożej miłości dla ciebie. To nie przychodzi w formie uczucia, a raczej przez Słowo, które On wypowiedział: „W Moim domu jest pod dostatkiem chleba!”

4. Weź Boże Słowo i rozbij nim na kawałki twój strach, poczucie winy i potępienia! Odrzuć to wszystko, co nie jest z Boga! Możesz powiedzieć, „Diabeł może przychodzić do mnie ze swoimi kłamstwami. Mój Ojciec już i tak o tym wie i On mi to przebaczył i oczyścił mnie. Nie ma przeciwko mnie potępienia. Jestem wolny!”

Kochani, wierzę, że jeżeli poprosicie Ducha teraz, by pomógł wam zrozumieć tę prawdę – byście byli zakorzenieni i ugruntowani w niej, to następne dni będą najlepsze ze wszystkich. Możesz powiedzieć, „Panie Jezu, wiem, że popełniam błędy, ale nic nie jest w stanie mnie poruszyć, bo Ty masz wszystko, czego potrzebuję, by osiągnąć zwycięstwo i żyć w nim”

Wejdź do Jego magazynów i odbierz wszystko, co jest dla ciebie od twojego kochającego Ojca!

wtorek, 16 sierpnia 2011

PRZESTAN ŻYĆ JAK BIEDAK

Czy jesteś zmęczony życiem jako biedak, kiedy wszystko, czego potrzebujesz, jest przygotowane? Może twoje spojrzenie jest niewłaściwe. Czy masz tendencję do skupiania się na swoich słabościach, pokusach i przeszłych upadkach? Kiedy patrzysz do wewnątrz swojego serca, czy to cię zniechęca? Czy pozwoliłeś, by weszło tam poczucie winy?

Kochani, macie patrzeć na Jezusa, Autora i Dokończyciela waszej wiary! Kiedy przychodzi szatan i wskazuje na jakieś słabości w twoim sercu, masz pełne prawo odpowiedzieć, „ Mój Bóg już wie o tym wszystkim i dalej mnie kocha! On dał mi wszystko, co jest mi potrzebne do otrzymania i utrzymania zwycięstwa”.

„Jeśliby oskarżało nas serce nasze, Bóg jest większy niż serce nasze i wie wszystko” (1 Jan 3:20). On wie o tobie wszystko – i dalej cię kocha na tyle, by powiedzieć, „Przyjdź do Mnie, a otrzymasz wszystko, czego potrzebujesz. Magazyny są otwarte”.

Drzwi do Jego magazynów są szeroko otwarte i pełne Jego bogactw. Bóg zachęca, „Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hebr. 4:16).

Ile już lat jesteś na zewnątrz? Masz Ojca, który wystawia przed tobą wielkie skarby, a ty tego nie odbierasz.

Podobieństwo o Synu Marnotrawnym pokazuje, że przez wejście i skorzystanie z bogactwa ojca miał jedno i drugie. Mógł żyć tu na ziemi ciesząc się przebaczeniem, radością, pokojem i odpocznieniem, a kiedy umarł, otrzymał wieczne dziedzictwo.

Tak naprawdę, to większy grzech został popełniony przez starszego brata – tego, który pozostał w domu, był posłuszny i nigdy nie zawiódł ojca. Oczywiście, grzechem było roztrwonienie majątku Ojca na rozwiązłe życie, w duchu buntu, ale jeszcze większym grzechem jest odrzucenie miłości Boga – nie skorzystanie z obfitego zaopatrzenia, które On dał nam za tak wysoką cenę.

Syn Marnotrawny nie został ukarany i nie przypominano mu jego grzechów, ponieważ Bóg nie pozwoli, by przy odnowieniu zwracać uwagę na przeszłe grzechy! Nastąpiło prawdziwe opamiętanie i głęboki smutek, a teraz nadszedł czas, by przejść do stołu na ucztę. Ojciec powiedział do starszego syna, „On był zgubiony, ale teraz jest znowu w domu. Przebaczyłem mu, a teraz jest czas, by się radować i być szczęśliwymi!”

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

BANKIET

„Wprowadził mnie do winiarni, której godłem dla mnie jest miłość” (Pieśń Sal. 2:4). W przypowieści o Synu Marnotrawnym ojciec nie mógł być w pełni zadowolony, póki nie zasiadł w sali bankietowej ze swoim synem. Musiał się upewnić, że ten chłopiec wiedział, że otrzymał przebaczenie i jego grzech jest wymazany. Oni musieli zasiąść do stołu – do uczty z tłustego cielęcia!

Gdybyś spojrzał w tym momencie w to okno, widziałbyś tego młodego człowieka, który właśnie otrzymał objawienie Bożej miłości. On tańczył! Była muzyka, a on się śmiał i był szczęśliwy. Jego ojciec cieszył się i uśmiechał się do niego (Łuk. 15:25).

On nie był przygnieciony strachem. Nie słuchał starych kłamstw nieprzyjaciela: „Pójdziesz z powrotem do tego koryta świńskiego! Nie jesteś godzien takiej miłości....” Nie, on przyjął przebaczenie ojca i był posłuszny jego słowom, by wejść i wziąć dla siebie wszystko, czego potrzebował.

Słyszał, jak jego ojciec szepce do niego i jego starszego brata, „Wszystko co mam, jest wasze. Nie musicie już nigdy głodować. Nie musicie już nigdy być samotni, biedni i odcięci od Mojego spichlerza (Łuk. 15:22-24).

Dzisiaj my mamy jeszcze lepszą obietnicę: „I mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą. Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy, według mocy działającej w nas” (Efez. 3:19-20).

Oto Boża obietnica miłości dla nas: Oferuję wam nadzwyczajne i pełne zaopatrzenie – dla każdego kryzysu i radość przez całe życie. Możesz iść do tego spichlerza i wziąć wszystko!”

piątek, 12 sierpnia 2011

BOŻE ZAOPATRZENIE I JEGO BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ

Podobieństwo o Synu Marnotrawnym mówi o dwóch synach – jeden, który zużył wszystkie swoje środki, a drugi nie chciał przyjąć tego, co ojciec miał. Jest to też podobieństwo o bezwarunkowej miłości ojca i zaopatrzeniu w jego domu.

Młodszy syn poszedł do ojca i powiedział, „Daj mi część majątku, która przypada na mnie” (Łukasz 15:12). Część, którą otrzymał – a potem przetrwonił – reprezentuje jego własne interesy: jego talenty, zdolności i wszystko, czego używał by stawić czoła problemom życia. Powiedział, „jestem inteligentny, mam dobre pochodzenie i dobry start. Mogę pójść i żyć po swojemu!”

Podejście tego młodszego syna opisuje wielu chrześcijan obecnie. Kiedy zaczną się trudności, szybko kończą się nasze własne możliwości! Szybko wydajemy to wszystko, co sami mamy! Potrafimy sami znaleźć wyjście z niektórych problemów i znajdujemy wewnętrzną siłę do niektórych doświadczeń, ale przychodzi czas, kiedy duszę dotyka głód!

Dochodzisz do końca swoich możliwości i nie wiesz, co dalej. Twoi przyjaciele nie mogą ci pomóc. Jesteś pusty, zbolały i nie masz wewnątrz nic, czego mógłbyś się uchwycić. Wydałeś wszystko – nic nie dały twoje zmagania! Został ci tylko strach, depresja, pustka i beznadzieja.

Czy dalej trzymasz się diabelskiego koryta, tarzając się w pustce i umierając z głodu? To właśnie stało się z Synem Marnotrawnym. Nie zostało mu nic, czego mógłby się uchwycić! Wyczerpał wszystkie swoje zasoby i uświadomił sobie, gdzie doprowadziło go poleganie na sobie. Ale co takiego doprowadziło go do tego, że wejrzał w siebie? To było, kiedy sobie przypomniał obfitość zaopatrzenia w domu ojca! Powiedział, „Ja tu głoduję, a w domu mojego ojca jest pod dostatkiem chleba!” Wtedy postanowił wrócić i skorzystać z obfitego zaopatrzenia u ojca!

Tu nie ma ani słowa o tym, że ten Marnotrawny wrócił z powodu miłości do ojca. Prawdą jest, że on pokutował i nawet upadł na kolana, wołając, „Ojcze, przepraszam! Zgrzeszyłem przeciwko tobie i Bogu. Nie jestem godzien wejść do twojego domu”, ale nigdy nie powiedział, „Ojcze, wróciłem, ponieważ cię kocham!”

Tu mamy przykład tego, że miłość Boża jest bez dodatkowych warunków; nie jest zależna od tego, czy my Go kochamy. Prawda jest taka, że On nas umiłował już wtedy, kiedy w naszych sercach byliśmy jeszcze daleko od Niego. To jest miłość bezwarunkowa!

czwartek, 11 sierpnia 2011

SKARBY W CHWALE

Nie można oddzielić zaopatrzenia przez Boga od Jego miłości, która ma związek z obfitymi bogactwami złożonymi tam w chwale dla naszego użytku. On dał nam zaopatrzenie na każdy kryzys w życiu, by pomóc nam żyć zwycięsko w każdym czasie!

Przez wiele tygodni modliłem się, „Panie, chcę poznać Twoje serce. Nie mogę mieć objawienia Twojej miłości z żadnej książki w mojej bibliotece, ani nawet od najbardziej świętego człowieka, który kiedykolwiek żył. To może pochodzić jedynie od Ciebie. Ja chcę mojego własnego objawienia Twojej miłości – bezpośrednio z Twojego serca! Chcę widzieć to tak wyraźnie, by to zmieniło moje chodzenie z Tobą i sposób mojego usługiwania”.

Kiedy tak się modliłem, nie wiedziałem, czego oczekiwać. Czy objawienie Jego miłości przyjdzie do mojej duszy, jak powódź z niebiańskiej chwały? Czy pojawi się to, jako głębokie zrozumienie, które będzie zapierać dech w piersi? Czy będzie to uczucie bycia kimś szczególnym dla Niego – albo dotyk Jego ręki tak realny, że zmieni mnie to na zawsze?

Nie, Bóg przemówił do mnie przez prosty, mały werset” „Bóg tak umiłował... że dał....” (Jan 3:16). Jego miłość jest połączona z Jego bogactwami w chwale – Jego obfitym zaopatrzeniem dla nas!

Biblia mówi, że nasza miłość do Pana jest okazywana przez nasze posłuszeństwo Jemu. Ale Jego miłość do nas jest pokazywana w inny sposób – przez Jego dawanie! Nie możesz Go znać, jako kochającego Boga, póki nie zobaczysz Go, jako dającego Boga. Bóg tak nas umiłował, że dał Jego Synowi Jezusowi wszystkie skarby, chwałę i obfitość od Ojca – a potem Jego dał nam! Chrystus jest Bożym darem dla nas.

„Ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości” (Kolos. 1:19). „Gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości, i macie pełnię w nim” (2:9-10. Innymi słowy, „W Nim masz wszelkie zaopatrzenie – wszystko, czego potrzebujesz!”

Bardzo niewielu chrześcijan poświęca czas, by zastanawiać się nad tym, co Bóg tak hojnie darował. Nie szukamy tego, ani nie staramy się tego posiąść, a te skarby Chrystusa często czekają w chwale, nie odebrane!

Jaki szok nas czeka, kiedy będziemy już w chwale! Wtedy Bóg pokaże nam wszystkie skarby, które Jego miłość przygotowała, a my z nich nie korzystaliśmy.

środa, 10 sierpnia 2011

WIARA W MIŁOŚĆ BOŻĄ

Duch Święty prowadzi mnie do modlitwy o większe zrozumienie Bożej miłości. Po przeczytaniu 1 Jana 4:16 uświadomiłem sobie jak mało wiem o życiu i chodzeniu w miłości Bożej. „A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.”

Wydaje mi się, że większość chrześcijan wie o Bożej miłości dla nich teologicznie. Ja nauczyłem się wersetów Biblii na temat miłości i głosiłem je – ale pomimo tego ich zrozumienie jest ograniczone do linijki z refrenu dla dzieci: „Jezus mnie kocha o tym wiem, bo Biblia mi o tym mówi.”

My wierzymy, że Bóg kocha nas, świat i zgubionych ludzi, ale jest to abstrakcyjna wiara! Niewielu chrześcijan może powiedzieć z autorytetem: „Tak, wiem, że Jezus mnie kocha – ponieważ mam zrozumienie tego czym jest miłość. Jest to fundament mojego codziennego życia.”

Codzienne chodzenie wielu chrześcijan nie jest jednak wiarą w miłość Bożą: zamiast tego żyją pod chmurą strachu i potępienia. Bóg nie zbawił ciebie, żebyś żył w potępieniu. Jezus powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota” ( Ew. Jana 5:24).

„ Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, którzy nie żyją według ciała, lecz według Ducha” (Rzymian 8:1). Wszelkie poczucie winy i oskarżenia po prostu pochodzą od diabła. Jedno znaczenie słowa potępienie to gniew. To mówi, że nie staniesz przed sądem – że w dniu sądu będziesz wolny od potępienia. Ale potępienie oznacza też „odczucie, że nigdy nie dojdę do właściwych standardów.” Słowo Boże uczy nas, że wierzący nigdy nie będzie podlegał odczuciu, że nie dorasta do normy!

„Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą” (Efezjan 3:17-19).

Wkorzenieni i ugruntowani tutaj oznacza: „budować pod sobą głęboki i stabilny fundament poznania i zrozumienia miłości Bożej do ciebie.” Innymi słowy, poznanie Bożej miłości dla ciebie jest fundamentem prawdy, na którym musi się opierać każda inna prawda.

Bóg ciebie kocha!

wtorek, 9 sierpnia 2011

UBIERZ MNIE JEZU

Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi” Efezjan 6:11

Drogi Jezu,

Powiedziałeś me, żebym dał odpór diabłu, a on ucieknie ode mnie,
Ale ja nie mam siły.
Ty masz wszelką moc i siłę jakiej kiedykolwiek będę potrzebował,
Daj mi więc tej siły, aby się sprzeciwić.
Powiedziałeś mi, że mógłbym przenosić góry
Gdybym miał wiarę jak ziarnko gorczycy
Ale moje góry nie chcą się ruszyć
Nawet pomimo tego, że moja wiara w Ciebie jest tak wielka
Jak tylko mogę to pojąć.
Ty stworzyłeś niebo i ziemię;
Proszę przenieś moją górę
Ty powiedziałeś: „Uciekaj przed wszelkim złem!”
Dlatego ja mocno biegłem,
Ale grzech mnie prześcignął
W mojej najlepszej godzinie wysiłku.
Ty masz moc
Nad wszelką mocą nieprzyjaciela
Z cudami, znakami i dziwnymi rzeczami
Wybaw mnie z pułapki szatana
Ja nawet nie mam siły aby ubrać całą zbroję,
Więc ubierz mnie jako mojego giermka
Uczyń dla mnie to, czego ja nie mogę zrobić dla siebie.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

JÓZEF ODPOWIEDZIAŁ NA WEZWANIE DUCHA

Duch Boży zawsze wzywał ludzi do Siebie – do świętości, czystości, oddzielonego życia – i w każdym pokoleniu resztka odpowiadała na Jego wezwanie. Józef odpowiedział na Boże wezwanie w młodym wieku; jego dziesięciu starszych braci otrzymało takie samo wezwanie, aby poddali się Jemu i żyli sprawiedliwie, ale oni zdecydowali się pozostać w tym świecie.

Przynajmniej dwukrotnie wszyscy synowie Jakuba otrzymali bardzo wyraźnie wezwanie Ducha. Pierwszy raz wtedy, kiedy Jakub zbudował ołtarz dla Boga Izraela (1 Mojż. 33:18-20). Jakub wezwał swoich synów do ołtarza, żeby oddawali Bogu pokłon razem z nim, żeby uklękli przed Panem, ale bracia Józefa zamiast tego skierowali swoje kroki do zemsty i przelewu krwi.

Drugi raz, kiedy Bóg wyraźnie ich wezwał to było w Betel. Jakub wiedział, że jego synowie byli związani bałwochwalstwem i odrzucali Boże wezwanie do czystości i sprawiedliwości, dlatego ostrzegał ich: „Usuńcie obcych bogów spośród siebie, oczyśćcie się i zmieńcie szaty wasze! Wstawszy bowiem, pójdziemy do Betelu. Tam zbuduję ołtarz Bogu” (1 Mojż. 35:2-3).

Jest to jedno z najbardziej wyraźnych wezwań w całym Słowie Bożym! Zwrot: „zmieńcie szaty” w języku Hebrajskim oznacza moralne i duchowe oczyszczenie umysłu i serca . Na zewnątrz synowie Jakuba się poddali: „ I oddali Jakubowi wszystkich obcych bogów, których mieli, i kolczyki, które mieli w uszach” (werset 4). Ale ich pokuta była tylko powierzchowna – nigdy nie nastąpiła prawdziwa przemiana serca. Zaraz wrócili do swojego buntu, nienawiści i walki!

Józef był inny niż jego bracia: jego pokuta pochodziła z serca. On odpowiedział na wezwanie Ducha i nastawił się całkowicie na to, aby iść za Panem. Pośród bezbożnego i grzesznego otoczenia Józef zachował czyste ręce i serce.

Józef został wysłany na pole, żeby pomógł swoim braciom w pilnowaniu stada. Ale niedługo został zasmucony, gdyż jego bracia rozmawiali i żyli jak poganie! Jego czyste serce zostało złamane przez bezbożność w jego rodzinie.

„I donosił Józef ojcu ich, co o nich mówiono złego” (37:2). Józef otwierał swoje serce przed ojcem: „Nie uwierzysz jak oni żyją, ojcze. Mówią przeciwko twojemu Bogu. Zasmucają Go!”

Znakiem charakterystycznym grupy Józefa jest to, że płaczą z powodu grzechu! Odrzucili wszelkich bożków i są zakochani w Jezusie, a ich serca są rozpalone Jego świętością! Widzą grzech w kraju, ale najbardziej ich smuci grzech w kościele. Wołają z głębi swojej duszy: „Ojcze, zobacz co się dzieje wśród Twoich dzieci!” Jeżeli jesteś częścią tej grupy czasów ostatecznych, to nie możesz być obojętny na grzech. Raczej powinno wzbierać w tobie coś, co mówi: „Boże, nie mogę znieść tego co oni robią w Twoim imieniu!” Zaczniesz się modlić – nie przeciwko ludziom, ale przeciwko wchodzeniu mocy demonicznych do kościoła Jezusa Chrystusa!

piątek, 5 sierpnia 2011

NAJWIĘKSZĄ PRÓBĄ DLA JÓZEFA BYŁO SŁOWO BOŻE

„Wysłał przed nimi męża, Józefa sprzedanego w niewolę.... aż do czasu, gdy się spełniło słowo jego i wyrok Pana go uniewinnił” (Psalm 105: 17,19). Józef był doświadczany i sprawdzany na wiele sposobów, ale jego największym sprawdzianem było słowo, które otrzymał!

Rozważ wszystko co przeżywał Józef: kiedy miał zaledwie siedemnaście lat zdarto z niego szaty i wrzucono go do studni, żeby umarł z głodu. Jego cyniczni bracia śmiali się z jego próśb o litość i sprzedali go wędrownym Ismaelitom, którzy go zabrali w karawanie na targ niewolników w Egipcie i sprzedali go jak zwykłego niewolnika.

Ale największą próbą dla Józefa nie było odrzucenie go przez jego braci ani nawet poniżenie i zrobienie z niego niewolnika, czy wrzucenie do więzienia. Nie – tym, co najbardziej sprawiało zamieszanie i doświadczenie w duchu Józefa było wyraźne słowo, które otrzymał od Boga!

Bóg objawił Józefowi poprzez sny, że otrzyma on wielką władzę i że będzie użyty dla Bożej chwały. Jego bracia będą się mu kłaniali, a on będzie wielkim wybawca dla wielu ludzi.

Ja nie wierzę, że to było coś egoistycznego ze strony Józefa. Jego serce było tak nastawione na Boga, że Jego słowo dawało mu skromne poczucie kierunku: „Panie, Ty położyłeś na mnie Swoją rękę, żebym miał udział w Twoim wielkim, wiecznym planie.” Józef był błogosławiony przez samo to, że miał odgrywać ważną rolę w wypełnieniu Bożego planu! Ale okoliczności w życiu Józefa były odwrotnością tego, co Bóg włożył w jego serce. On był sługą – on musiał się kłaniać! Jak mógł wierzyć, że któregoś dnia będzie wybawcą dla mnóstwa ludzi, kiedy sam był niewolnikiem? Musiał chyba myśleć tak: „To nie ma sensu. Jak Bóg może kierować moimi krokami do więzienia, w zapomnienie? Bóg powiedział, że będę błogosławiony, ale nie powiedział mi, że to się miało stać!”

Przez dziesięć lat Józef wiernie służył w domu Potyfara, ale w końcu został źle osądzony i oszukany. Jego zwycięstwo nad pokusami ze strony żony Potyfara doprowadziło go do więzienia. W takich chwilach musiał sobie zadawać pytania: „Czy ja dobrze słyszałem? Czy moja pycha to wszystko wymyśliła? Czy moi bracia mieli rację? Może te wszystkie rzeczy dzieją się w moim życiu jako kara za jakieś samolubne pragnienia?”

Umiłowani, w moim życiu były takie chwile, kiedy Bóg mi pokazał czego chce ode mnie – w mojej służbie, pracy – ale wszystkie okoliczności były odwrotne do tego co słyszałem. W takich chwilach myślałem sobie: „Boże, to nie może być twój głos; to chyba moje ciało,” Byłem doświadczany przez Boże słowo skierowane do mnie, ale Bóg nam dał Swoje obietnice i możemy zaufać każdej z nich.

czwartek, 4 sierpnia 2011

KAŻDE SŁOWO I OBIETNICA ZOSTAŁY WYPEŁNIONE

Józef przeżywał jedną z najczarniejszych godzin – osamotniony, przybity, gotowy by zrezygnować ze swoich snów, kwestionował swoje miejsce w Bogu. Nagle doszedł go głos jednego ze strażników króla: „Józefie, umyj się – Faraon ciebie zaprasza!”

Ja wierzę, że w tym momencie Duch Boży zstąpił w potężny sposób na Józefa i jego serce podskoczyło z podniecenia. Miał zrozumieć po co wszystko było!

Kiedy Józef się golił i przycinał włosy, prawdopodobnie myślał: „To jest początek tego, co Bóg mi obiecał. Teraz wiem, że to było od Niego! Diabeł nie kontrolował mojego życia i moje życie nie zostało zmarnowane. Bóg przez cały czas wszystkim kierował!

W ciągu minut Józef już stał przed Faraonem i słuchał jego snu. Józef podał wykład o nadchodzącym głodzie i powiedział faraonowi, żeby zebrał i zmagazynował zboże w kraju: „Ktoś musi być odpowiedzialny za spichlerze. Musisz znaleźć człowieka pełnego mądrości, żeby tego doglądał” (zobacz 1 Mojż. 4).

Faraon rozejrzał się wokoło i potem zwrócił się do Józefa: „Ciebie Józefie wyznaczam na drugiego władcę. Tylko ja będę miał więcej władzy w tym królestwie niż ty. Ty będziesz nad tym wszystkim czuwał!”

Jak szybko zmieniła się sytuacja! Nadszedł dzień, kiedy Józef stanął przed swoimi braćmi i mógł powiedzieć: „Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co się dziś dzieje: zachować przy życiu liczny lud” (1 Mojż. 50:20).

„Bóg posłał mnie przed wami, aby zapewnić wam przetrwanie na ziemi i aby wielu zostało zachowanych przy życiu. Tak więc nie wyście mnie tu posłali, ale Bóg, który mnie ustanowił opiekunem faraona i panem jego domu, i władcą całej ziemi egipskiej” (1 Mojż. 45: 7,8).

Drogi święty, już niedługo zrozumiesz twoje obecne palące doświadczenia. Bóg ciebie doprowadzi do obietnicy, którą ci dał i nagle to wszystko zacznie mieć sens. Zobaczysz, że On ciebie nigdy nie porzucił. Musiał ciebie prowadzić taką drogą, gdyż ciebie szkolił, przygotowywał i uczył, żebyś Mu zaufał we wszystkim. On zaplanował dla ciebie czas, kiedy chce ciebie użyć – i ten czas jest już blisko!

środa, 3 sierpnia 2011

JÓZEF I BOŻA PRZYCHYLNOŚĆ

Czy nasz Ojciec niebiański faworyzuje niektóre ze swoich dzieci? Czy Biblia nie mówi, że Bóg nie ma względu na osoby? Jeżeli chodzi o zbawienie i Jego wspaniałe obietnice, to Bóg traktuje wszystkich jednakowo, ale On również okazuje swoją szczególną przychylność dla tych, którzy całym sercem odpowiadają na Jego wezwanie, aby oddać swoje życie Jemu całkowicie!

Job powiedział: „Życiem i łaską obdarzyłeś mnie” (Joba 10:12). Dawid powiedział: „Bo Ty, Panie, błogosławisz sprawiedliwego, osłaniasz go życzliwością jakby tarczą” (Psalm 5:13).

Nasz Ojciec niebiański nakłada specjalną szatę na tych, którzy oddają Mu całkowicie swoje serce: „Bardzo się będę radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości” (Izajasz 61:10).

Józef odpowiedział na wezwanie Ducha, oddając wszystko, a jako łaskę od swojego ojca otrzymał szatę, która go wyróżniała. Ale to wyróżnienie ojca kosztowało go drogo! Ono kosztowało Józefa relacje i przyniosło mu odrzucenie, niezrozumienie i szyderstwo: „Wszyscy jego bracia ... nienawidzili go” (1 Mojż. 37:4).

Dlaczego bracia Józefa zwrócili się przeciwko niemu? Klucz do tego jest w wersecie 11: „Jego bracia zazdrościli mu.” Kiedy widzieli jaką szatę nosił Józef, to wiedzieli, że ona mówiła o wyróżnieniu, sprawiedliwości. Nienawidzili tego, bo to im przypominało o wezwaniu Ducha, które odrzucili! Józef był wyrzutem sumienia dla ich życia połowicznego!

Bracia Józefa siadali i pogrążali się w plotkach i rozmowach o sobie. Ich serca były zajęte ziemią, majątkiem, przyszłością, ale serce Józefa było gdzieś indziej. On mówił o rzeczach Bożych, o nadprzyrodzonym działaniu. Bóg dawał mu sny, które w tamtych czasach były równoznaczne ze słyszeniem głosu Bożego.

Letni wierzący wokół ciebie będą chcieli rozmawiać o swoich samochodach, domach, pracach, ale ty wolałbyś rozmawiać o rzeczach wiecznych, o tym co Bóg do ciebie mówi. Wkrótce staniesz się wyrzutem sumienia dla ich połowicznego chrześcijaństwa. Będą ci zazdrościć ponieważ ty reprezentujesz wezwanie Ducha Świętego, które oni odrzucili!

Tak, Józef był inny i ta różnica spowodowała to, że znienawidzili go i zazdrościli mu jego bracia. Umiłowani, to samo będzie waszym udziałem jeżeli oddacie się całkowicie Jezusowi!

wtorek, 2 sierpnia 2011

GRUPA JÓZEFA

Pozwólcie, że wam pokażę Grupę Józefa – ciało wierzących w dniach ostatecznych, którzy są całkowicie oddani Panu. Mają oni społeczność z Bogiem codziennie i są prowadzeni przez Ducha Świętego we wszystkich szczegółach ich życia. Obecnie wychodzą oni z wielkiego ucisku, aby wejść do miejsca objawienia, mądrości i owocności. Bóg działa w nich, dając im prawdę i poznanie i niedługo wezwie ich tak, jak Józefa!

W większości przypadków kościół obecnie przeżywa wielki duchowy głód; płytkie kazania, martwi słuchacze, „żywe” uwielbianie, które nie jest poparte sprawiedliwym życiem.

Bóg zawsze działał z wyprzedzeniem przed każdym duchowym głodem w swoim kościele. W każdym pokoleniu działał tak, aby przygotować wyjście dla swojego ludu!

Siedemdziesięciu pięciu członków rodziny Józefa by pomarło podczas wielkiego światowego głodu (i obietnica dla Izraela by się nie wypełniła), gdyby Bóg nie działał z wyprzedzeniem tego wszystkiego. Właściwie jakieś dwadzieścia lat przed nastaniem tego głodu Bóg już wprowadzał w czyn plan ratunku przed zgubą dla swojego ludu.

Bóg posłał Józefa wcześniej do Egiptu! Bóg pracował nad tym człowiekiem przez dwadzieścia lat – izolując go, doświadczając go, przygotowując go do objęcia władzy – ponieważ Józef miał się stać ratownikiem życia Bożych wybranych. Zachował Józefa przed światłem reflektorów po to, aby był przygotowany na nadchodzący okres chaosu i śmierci!

Umiłowani, tak jak Bóg izolował Józefa, ma On też obecnie taką Grupę Józefa, która jest ukryta przed oczami ludzi. Przechodzą oni przez piec ucisku, więzienie doświadczeń, pola bitwy doświadczeń i pokus. Oni umierają dla tego świata, nie chcą jego sławy, honoru, pieniędzy czy przyjemności. Pragną coraz bardziej przebywać w bliskiej społeczności z Chrystusem, poznawać Jego serce i Jego głos.

Może nie rozumiesz wszystkich tajemniczych doświadczeń i kłopotów w twoim życiu. Ale jeżeli twoje serce jest całkowicie nastawione na naśladowanie Chrystusa, to możesz być spokojny i pewny, że Bóg ma cel w tym wszystkim. On ciebie chce wprowadzić do Grupy Józefa!

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

BÓG CZYNI NOWĄ RZECZ

Jak często słyszeliście chrześcijan, którzy mówili, „Bóg czyni nową rzecz w kościele?” Ta „nowa rzecz”, o której mówią, może nazywać się przebudzeniem, wylaniem, nawiedzeniem lub poruszeniem Bożym.

A jednak często ta „nowa rzecz” bardzo szybko umiera. Kiedy wygaśnie, nie można jej już znaleźć. W ten sposób mamy dowód, że to nie było wcale poruszenie od Boga. Nawet chrześcijańscy socjologowie badali wiele z tych nawiedzeń i stwierdzili, że przeciętny żywot takiego wydarzenia wynosi koło pięć lat.

Ja osobiście wierzę, że Bóg obecnie czyni nową rzecz w Jego kościele. Ale to wielkie dzieło Ducha można znaleźć nie tylko w jednym miejscu. To dzieje się po całym świecie.

Bóg nie zacznie czynić czegoś nowego w Jego kościele, póki nie rozprawi się z tym, co stare. Ta biblijna zasada, udowodniona przez wieki w historii kościoła, znajduje się w obydwóch Testamentach i decyduje o każdym Bożym poruszeniu. Jezus wyraził to tak, że nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków (patrz Mar. 2:22).

Zasada pozbywania się starego i powstawania nowego była najpierw wprowadzona w Starym Testamencie w Sylo. W czasie sędziów w Judzie Bóg ustanowił święte dzieło w mieście (patrz Sędziów 18:31). Sylo, gdzie stała świątynia Pańska, było ośrodkiem wszelkiej aktywności religijnej w Izraelu. Nazwa Sylo oznacza „to, co należy do Pana”. Mówi to o rzeczach, które reprezentują Boga i objawiają Jego naturę i charakter. Bóg przemawiał do swojego ludu w Sylo; i to tam Samuel usłyszał głos Boży i Bóg objawił mu Swoją wolę (patrz 1 Sam. 1).

Pan przestał mówić w Sylo, ponieważ kapłani stali się leniwymi i zmysłowymi, a miasto pogrążyło się w korupcji. Bóg właściwie powiedział do Samuela, „Sylo jest tak zdeprawowane, że już nie reprezentuje tego, kim Ja jestem. To nie jest już mój dom. Już z nim skończyłem”. Dlatego Pan zabrał Swoją obecność ze świątyni i napisał nad drzwiami „Ikabod”, co znaczy, „Odeszła chwała Pańska”.

Pan rozprawił się zupełnie z tym, co stare, ale wzbudził coś nowego. Po tym świątynia w Jerozolimie stała się znana, jako „Dom Pański” i tam Bóg przemawiał do Swojego ludu.

„Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe” (2 Kor. 5:17).