wtorek, 31 maja 2011

CHRYSTUS KRÓLUJE!

Często ludzie piszą do nas, mówiąc, „nie mam z kim porozmawiać, ani podzielić się moim ciężarem. Nikt nie ma czasu wysłuchać mojego wołania. Potrzebuję kogoś, przed kim mogę otworzyć moje serce”.

Król Dawid był otoczony ludźmi. Był żonaty, miał dużą rodzinę i wielu przyjaciół wokoło. A jednak słyszymy nawet od Dawida takie same wołanie: „Do kogo pójdę?” Taka jest nasza natura, że chcemy mieć inną ludzką istotę, z twarzą, oczami i uszami, by nas wysłuchała i doradziła.

Kiedy Job był przygnieciony swoimi doświadczeniami, wołał z goryczą: „Obym miał kogo, kto by mnie wysłuchał!” (Job 31:35). Tak wołał, siedząc przed swoimi tak zwanymi przyjaciółmi. Ale ci przyjaciele nie mieli dla niego współczucia. Zamiast tego, byli posłańcami rozpaczy.

W swoim smutku Job zwracał się jedynie do Pana: „Już teraz mam świadka w niebie i swego orędownika na wysokościach,... ku Bogu spogląda we łzach moje oko” (Jop 16:19-20). W Psalmach Dawid zachęca lud Boży, by tak samo postępowali: „Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, Wylewajcie przed nim serca wasze: Bóg jest ucieczką naszą” (Psalm 62:8). Dawid pisze również w Psalmie 142:

„Głośno do Pana wołam, Głośno Pana błagam. Wylewam przed nim moją prośbę I o niedoli mojej jemu opowiadam. Gdy duch mój omdlewa we mnie, Ty znasz ścieżkę moją; Na drodze, którą chodzę, Zastawili na mnie sidła. Patrzę na prawo i widzę - Nikt nie zważa na mnie. Nie ma dla mnie ucieczki, Nikt się nie troszczy o mnie. Panie, do ciebie wołam. Rzekłem: Tyś moją nadzieją, Tyś działem moim w krainie żyjących” (Psalm 142:2-6).

Wierzę w moim sercu, że to przesłanie jest zaproszeniem od Ducha Świętego dla ciebie, byś znalazł prywatne miejsce, gdzie możesz często wylewać swoją duszę przed Panem. Dawid „wylał swoje narzekanie” i ty też możesz. Możesz porozmawiać z Jezusem o wszystkim – o twoich problemach, twoich obecnych doświadczeniach, twoich finansach, twoim zdrowiu. Powiedz Mu, jak przytłoczony jesteś, nawet jak zniechęcony. On wysłucha cię z miłością i współczuciem, i nie pogardzi twoim wołaniem.

Bóg odpowiedział Dawidowi. On odpowiedział też Jobowi. Przez wieki On odpowiadał na wołanie serca każdego, kto zaufał Jego obietnicom. Tak samo obiecał wysłuchać ciebie i poprowadzić cię. Naprawdę On zobowiązał się przysięgą, że będzie twoją siłą. Idź do Niego, a wyjdziesz z nagrodą.

poniedziałek, 30 maja 2011

BÓG NIGDY NAS NIE ZAWIÓDŁ

Bez względu na to, co dzieje się w ekonomii, jaki kryzys przeżywamy, bez względu na to jaki smutek lub kłopot może pojawić się na naszej drodze – NASZ BŁOGOSŁAWIONY PAN PROWADZI I TROSZCZY SIĘ O NAS NA KAŻDYM KROKU NASZEJ DROGI.

Bóg wreszcie musiał wyrzec się tych, których wyprowadził z Egiptu, ponieważ oni Mu nie ufali i ograniczali Go, chociaż tak cudownie trzymał ich w Swoich miłosiernych ramionach. Nie chodzi tylko o to, że Bóg chciałby, byśmy Mu ufali w trudnych czasach – On tego żąda. Dlatego Pismo Święte tak mocno ostrzega nas przed niewiarą. Mówi nam, że to smuci Pana i odcina nas od wszelkiego błogosławieństwa i dobroci, które On obiecał. Nasza niewiara czyni każdą obietnicę „bezużyteczną”.

Dla nas tu w Nowym Jorku to nie jest martwa teologia. Musimy praktykować to, co głosimy, byśmy mogli przetrwać każdy dzień. Gdybyśmy nie ufali w pełni obietnicom Pana i nie polegali na Jezusie we wszystkim, zamarlibyśmy w strachu i panice. Tu ulice są jak strefa wojny; ludzie stale żyją w strachu i niebezpieczeństwie, bo na prawo i lewo ludzie są mordowani. Koszt naszej troski o tych, którym usługujemy, jest wysoki, a potrzeby zranionych ludzi są olbrzymie. GDYBYŚMY NIE ODPOCZYWALI W PEWNYCH BOŻYCH OBIETNICACH, BYLIBYŚMY ZDRUZGOTANI.

Ale my nie jesteśmy zdruzgotani – nie boimy się. Kiedy problemy stają się gorsze, my stajemy się silniejsi w mocy Ducha Świętego.

piątek, 27 maja 2011

MODLĘ SIĘ, BYŚCIE CIESZYLI SIĘ OBECNOŚCIĄ PANA

W oryginalnym języku hebrajskim jest taki tekst, który mnie ubłogosławił i chcę się tym z wami podzielić. „Blisko są ci, którzy prześladują mnie złośliwie, Oddalili się od zakonu twojego. Bliski jesteś, Panie, A wszystkie twe przykazania są prawdą”. (Psalm 119:101-151).

Demoniczne władze i moce otoczyły Dawida, próbując doprowadzić jego i Izrael do destrukcji. Jednak ten mąż Boży świadczy, że kiedy nieprzyjaciel się przybliżał, on ufał Panu i zbliżał się do Niego. Dawid powiedział, że Bóg trzymał go za prawą rękę i szedł z nim przez wszystkie ataki wroga.

Tutaj w świadectwie Dawida jest wspaniała obietnica dla ciebie i dla mnie. Możemy być pewni, że szatan chce niepokoić i zniszczyć tych, którzy kochają Pana. Nieprzyjaciel będzie czynił wszystko, co w jego mocy, by doprowadzać nas do rozpaczy, chaosu, poczucia winy i potępienia.

Czy teraz przeżywasz jakieś szatańskie „ataki prześladowcze”? Jakieś wielkie pokusy? Doświadczenia? Problemy małżeńskie lub rodzinne? Problemy z pracą? Kiedy twój prześladowca przychodzi do ciebie, by cię niszczyć, nie bój się: Wszechmogący Bóg jest jeszcze bliżej. On jest przy tobie – a jeżeli On jest przy tobie, to będzie też działał w twojej obronie. Nie mogę sobie wyobrazić, żeby Bóg był blisko jakiegoś Swojego dziecka i pozwolił diabłu szkodzić lub niszczyć Jego umiłowanego w jakikolwiek sposób.

Czytaj Psalm 68:1-5 i zobacz, co Bóg ci obiecał, jeżeli Mu zaufasz. Możesz oprzeć się na tych 5 wierszach teraz i przez cały ten rok. Naucz się ich na pamięć, stój na nich, a Bóg spowoduje, że twoi nieprzyjaciele uciekną.

czwartek, 26 maja 2011

NIECH POKÓJ BOŻY RZĄDZI W WASZYCH SERCACH

Duch wyraźnie mi pokazywał, że moje wszystkie modlitwy są daremne, jeżeli nie modlę się z wiarą. Mogę płakać, pościć, wstawiać się, modlić się w agonii i wielkiej walce, a nie robić wcale wrażenia na Panu – jeżeli nie robię tego z prostą wiarą dziecka.

Bóg nie będzie działał dla nas naszej bez wiary. Słowo mówi: „Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma” (Jakuba 1:7). Pan nam rozkazuje, żebyśmy Mu ufali. Jednak tak często tak mało Mu ufamy i mamy tak mało wiary w Jego gotowość i pragnienie, żeby odpowiedzieć na nasze wołanie płynące z serca. Kiedy dojdziemy do nieba, to będziemy zdumieni, gdy odkryjemy wszystkie błogosławieństwa, pokój i moc, jakie były do naszej dyspozycji, ale nie korzystaliśmy z nich z powodu słabej wiary.

DUCH ŚWIĘTY POBUDZA MNIE MOCNO, ŻEBYM WAM POSTAWIŁ WYZWANIE DO ZWIĘKSZENIA WASZEJ WIARY. Poproś Pana, żeby ci przebaczył twoją niewiarę i wypełnił twoją duszę pewnością, że On jest gotowy, aby odpowiedzieć na twoją szczerą modlitwę i dać ci więcej niż prosisz.

Czy chcesz wzrostu swojej wiary? Kiedy będziesz się znowu modlił, skorzystaj z następujących wersetów Pisma, aby porozmawiać z Panem. On się nie zaprze Swojego Słowa. Uchwyć się tych słów:

  • Psalm 62:8
  • Psalm 91:4
  • Psalm 56:3
  • Przypowieści Salomona 30:5
  • Jeremiasz 29:10-14

Trzymaj się przez wiarę! On ci odpowie i to wkrótce.

środa, 25 maja 2011

POZDROWIENIA W CUDOWNYM IMIENIU PANA

Zachęcam Cię, poświęć czas, aby przeczytać te wspaniałe Psalmy 142 i 143, żeby wzmocnić swoją wiarę.

Interesowało mnie to, co przeżywał Dawid, kiedy powiedział: „ Gdy duch mój omdlewa we mnie, Ty znasz ścieżkę moją” (142: 4). Powtarza to w wersecie 143:4: „ Omdlewa we mnie duch mój, Trwoży się we mnie serce moje.” Dawid właściwie mówi do Boga: ”Tonę w kłopotach. Jestem atakowany przez moich wrogów. To mnie przygniata.” Wołał więc do Pana: „Słuchaj uważnie błagania mego, bom bardzo udręczony ... Wywiedź mnie z więzienia” (142:7,8).

Umiłowani, te słowa zostały zapisane dla naszego pouczenia. Tu jest zachęta dla wszystkich dzieci Bożych, które są przybite przez kłopoty i uciski. Niektórzy toną w kłopotach finansowych, są pogrążeni w długach. Mnóstwo wspaniałych wierzących ledwie wiąże koniec z końcem. Wielu starszym małżeństwom ledwie starcza na chleb.

Mnie często oskarżano, że jestem zbyt posępny, zbyt negatywny. Ludzie mówią, że nikt nie chce słuchać złych wiadomości i że wyłączają tych kaznodziejów, którzy mówią o bólu, cierpieniu i kłopotach. Ale prawda jest taka, że większość z nas żyje w świecie, gdzie życie może być czasami przygniatające. Tak jak Dawid spotykamy mnóstwo kłopotów i jesteśmy doświadczani nawet w naszej sprawiedliwości. Znosimy choroby, śmierć najbliższych, okresy zamieszania, kiedy nie wiemy co zrobić. Przeżywamy piekielne ataki szatana skierowane przeciwko naszej wierze.

W naszych chwilach przygnębienia uczymy się szukać Boga i wołać w bólu. Dawid powiedział: „Wylewam przed nim moją prośbę i o niedoli mojej jemu opowiadam” (142:3). Przez wierność swoją wysłuchaj mnie” (143:1). Czy jesteś w tej chwili przygnieciony przez okoliczności w twoim życiu? Zrób to, co zrobił Dawid:

  • „Wyciągam ręce do ciebie; Dusza moja pragnie ciebie jak zeschła ziemia” (143:6)
  • „Nie ukrywaj przede mną oblicza swego ... Daj mi o świcie doznać łaski twojej, bo tobie ufam! Wskaż mi drogę, którą mam iść, bo ku tobie podnoszę duszę moją!” (143: 7,8).
  • „Ratuj mnie od nieprzyjaciół moich, Panie, do ciebie się uciekam! Naucz mnie czynić wolę swoją, bo Ty jesteś Bogiem moim. Niech dobry duch twój prowadzi mnie po równej ziemi! Dla imienia swego, Panie, zachowaj mnie! W sprawiedliwości swojej wywiedź mnie z niedoli!”(143:9-11).

Nabierz otuchy. Bóg ma wszystko pod kontrolą! On zaspokoi twoją potrzebę we właściwym czasie.

wtorek, 24 maja 2011

WASZA WALKA JEST WALKĄ PANA (zobacz 2 Kronik 30:15)

Piszę to dlatego, aby wam przypomnieć, że walka, którą toczycie nie jest wasza, ale Boga. Jeżeli jesteś Jego dzieckiem, to możesz być pewny, że szatan będzie „ walczył z tobą.”

W 2 Kronik 20 wielki tłum nadciągnął przeciwko ludowi Bożemu. Król Jehoszafat i jego ludzie nastawili swoje serce aby szukać Pana i pościć. Król wołał do Boga w modlitwie, którą większość z nas modliła się czasami w naszej podróży duchowej. „ Myśmy bezsilni wobec tej licznej tłuszczy, która wyruszyła przeciwko nam; nie wiemy też, co czynić, lecz oczy nasze na ciebie są zwrócone” (20:12). Duch Boży zstąpił pośród tego zgromadzenia, mówiąc: Wy się nie bójcie i nie lękajcie tej licznej tłuszczy! Gdyż nie wasza to wojna, ale Boża” (20:14,15).

Izajasz przekazał takie ostrzeżenie dla wszystkich sił szatańskich: „ Komu urągałeś i bluźniłeś? Przeciw komu podnosiłeś swój głos, wysoko wznosiłeś swoje oczy? Przeciwko Świętemu Izraelskiemu” (Izajasza 37:23).

Bóg powiedział swojemu ludowi Izraelskiemu i mówi nam dzisiaj: „To nie jest walka przeciwko wam. To są wściekłe ataki szatana przeciwko Mnie, Panu, który mieszka w was.” Bóg powiedział do szatana: „Wiem, kiedy siadasz, kiedy wychodzisz i wchodzisz, znam też szaloną wściekłość twoją na mnie” (37:28).

Mam do ciebie pytanie: gdzie się toczy twoja walka? W twoim małżeństwie? W twoim biznesie czy pracy? Twoich finansach? Twoim zdrowiu? Czy twoja walka staje się coraz bardziej intensywna dzień po dniu? Jeżeli masz serce dla Jezusa i pragnienie trzymania się Jego, to będziesz napotykał na wściekłość piekła. Ale to nadal nie jest twoja walka.

Możesz zakończyć swoją walkę szybko, jeżeli zechcesz – po prostu poprzez rezygnację i poddanie się strachowi i zwątpieniu. Szatan nie będzie niepokoił tych, którzy rezygnują z ufności w Panu.

Tak, to jest walka Pana, ale my mamy w tym swój udział – a polega on na zaufaniu i wierze w Jego obietnice, w obliczu beznadziejności i tego, co wydaje się niemożliwe. „Czemu więc mówisz, Jakubie, i powiadasz, Izraelu: Zakryta jest moja droga przed Panem, a moja sprawa do mojego Boga nie dochodzi?” (Izajasz 40:27)

Wiara wymaga tego, abym oddał wszystkie moje problemy – wszystkie moje krytyczne sytuacje, wszystkie moje obawy, wszystkie moje wątpliwości – do rąk Pana. Kiedy zrobiłem to, co ja mogę i wiem, że moja walka jest ponad moje siły, muszę powierzyć wszystko w Jego ręce.

Nasz Pan zna wściekłość szatana i musimy naprawdę wierzyć, że będzie działał. On nas przeprowadzi poprzez wody i ogień i sprawi, że nasi wrogowie będą uciekać. Oto jest Boże Słowo dotyczące tego, co On uczyni: „ A ponieważ tak bardzo wściekasz się na mnie ... przeto wprawię moje kolce w twoje nozdrza i moje wędzidło w twój pysk i poprowadzę cię z powrotem drogą, którą przyszedłeś” (37:29).

Jeżeli będziesz się mocno trzymał swojej wiary – ufając Mu, odpoczywając w Jego obietnicach, odrzucając wszystkie kłamstwa szatana, które przyjdą do twoich myśli – to oczekuj, że Bóg przyjdzie poprzez Swojego Ducha do twojej sytuacji i sprawi oczekiwany koniec twojej szczególnej walki. On poruszy niebo i ziemię, żeby ciebie wyrwać i otworzyć drogę. Wyjściem jest ufność, ufność, ufność! On kładzie kres wojnom” (Psalm 46:10).

piątek, 20 maja 2011

ODDAJ MI WSZYSTKIE SWOJE JUTRA

Pan ukazał się Abrahamowi i dał mu niesamowite polecenie: „Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę” (1 Mojżeszowa 12:1).

Cóż za zdumiewająca rzecz. Ni stąd ni zowąd Bóg wybiera człowieka i mówi mu: „Chcę, żebyś wstał i poszedł, zostawiając wszystko: dom, krewnych, a nawet swój kraj. Chcę cię posłać do innego miejsca i w drodze będę ci pokazywał jak tam dojść.”

Jak zareagował Abraham na to niesamowite Słowo od Pana? „Przez wiarę usłuchał Abraham, gdy został powołany, aby pójść na miejsce, które miał wziąć w dziedzictwo, i wyszedł, nie wiedząc, dokąd idzie” (Hebrajczyków 11:8).

O co Bogu chodziło? Dlaczego przeszukiwał narody, żeby znaleźć jednego człowieka, a potem mu polecić, by zostawił wszystko i wybrał się w podróż bez mapy, bez ustalonego kierunku, bez określonego celu podróży? Pomyśl tylko o co Bóg prosił Abrahama. Nie powiedział mu w jaki sposób będzie karmił czy zaopatrywał jego rodzinę. Nie pokazał jak daleko ma iść, albo kiedy tam dojdzie. Na początku powiedział mu tylko dwie rzeczy: „Idź” i „Ja ci wskażę drogę.”

Mówiąc krótko, Bóg powiedział Abrahamowi: „Począwszy od tego dnia, chcę abyś oddał Mi wszystkie swoje jutra. Masz przeżyć resztę swojego życia, dzień po dniu składając przyszłość w Moje ręce. Proszę ciebie, abyś powierzył swoje życie obietnicy, którą ci daję, Abrahamie. Jeżeli tak zrobisz, będę ci błogosławił, prowadził ciebie, aż doprowadzę cię do miejsca, o którym nawet nie śniłeś.”

Miejsce, do którego Bóg chciał prowadzić Abrahama, jest tym, do którego On chce zabrać każdego członka ciała Chrystusa. Abraham jest, jak to nazywają bibliści, „wzorcowym człowiekiem,” kimś, kto służy jako przykład tego jak należy chodzić przed Panem. Postać Abrahama pokazuje czego wymaga się od wszystkich, którzy chcą się podobać Bogu.

Nie myślcie sobie, że Abraham był młodzieńcem, kiedy Bóg go powołał do tego zadania. Prawdopodobnie miał plany, dotyczące zabezpieczenia przyszłości dla swojej rodziny, więc rozważając Boże powołanie, musiał brać pod uwagę wiele rzeczy. Jednak Abraham „uwierzył Panu i Bóg mu to poczytał za sprawiedliwość” (1 Mojżeszowa 15:6).

Apostoł Paweł pisze, że wszyscy, którzy uwierzą i zaufają Chrystusowi, są dziećmi Abrahama. I tak jak Abraham, jesteśmy uznani za sprawiedliwych, gdyż posłuchaliśmy tego samego wezwania, aby powierzyć wszystkie nasze jutra w ręce Pana.

czwartek, 19 maja 2011

Z PASZCZY LWA

Bóg każe nam pamiętać dla naszego dobra. Pamięć przeszłych wybawień pomaga wzmacniać wiarę do tego, przez co teraz przechodzimy.

Czy przeżywasz kryzys? Czy masz olbrzymi problem w domu, w pracy albo w rodzinie? Jedyny sposób, by stawić czoła olbrzymowi, to zrobić to, co Dawid: on pamiętał lwa i niedźwiedzia. Wspominając Bożą wierność dla niego w poprzednich kryzysach, Dawid mógł bez strachu stawić czoła Goliatowi.

Kiedy Dawid zgłosił się na ochotnika do walki z Goliatem, „Saul rzekł do Dawida: Ty nie możesz pójść do tego Filistyńczyka, aby z nim walczyć.... Wtedy Dawid odpowiedział Saulowi: Sługa twój pasał owce ojca swego i bywało tak, że przyszedł lew lub niedźwiedź i porwał jagnię z trzody; wtedy ja biegłem za nim, pokonywałem go i wyrywałem je z paszczy jego..... otóż lwa i niedźwiedzia kładł trupem sługa twój i ten Filistyńczyk nieobrzezany będzie jak jeden z nich” (1 Samuel 17:33-36).

Dawid wiedział, jakie niebezpieczeństwo mu grozi ze strony Goliata. On nie był nowicjuszem, ani naiwnym dzieciakiem, szukającym okazji do bójki. Nie. Dawid po prostu pamiętał poprzednie wybawienia. Teraz spojrzał swojemu przeciwnikowi prosto w oczy i stwierdził, „Pan, który mnie wyrwał z mocy lwa czy niedźwiedzia, wyrwie mnie też z ręki tego Filistyńczyka” (17:37).

Obecnie wielu ludzi Bożych spotyka takich olbrzymów z każdej strony, ale wielu z nich ucieka w strachu. Czy to dotyczy ciebie? Czy zapomniałeś, jak byłeś chory i bliski śmierci, ale Pan cię podniósł? Czy pamiętasz tę katastrofę finansową, kiedy myślałeś, „To już koniec, jestem skończony”, a Pan cię przez to przeprowadził i zachował do dzisiaj?

Wielu rzeczy nie rozumiemy i nie zrozumiemy, aż będziemy w domu z Jezusem. Ale ja absolutnie wierzę, że Bóg może uzdrowić i dać wyjście z każdej sytuacji. Pytanie brzmi – gdzie mamy znaleźć wiarę i odwagę, by stać i zdobyć zwycięstwo w Nim?

Ona przychodzi, kiedy pamiętamy tego lwa i niedźwiedzia. Ona przychodzi, kiedy jesteś w stanie przypomnieć sobie niesamowitą wierność Bożą i poprzednie zwycięstwa, które On ci dał. Nie możesz pokonać olbrzyma, póki nie jesteś w stanie wyobrazić sobie i zrozumieć majestatu i chwały Bożej w twoim życiu.

środa, 18 maja 2011

ZNAJDUJĄC NOWĄ SIŁĘ

Jakże szybko zapominamy wielkie Boże wyzwolenia w naszym życiu. Jak łatwo przestajemy doceniać cuda, których On dokonał w naszym życiu. A jednak Biblia ciągle na nowo mówi, „Pamiętaj twoje wyzwolenia”.

Jesteśmy podobni do uczniów. Oni nie rozumieli cudów Chrystusa, kiedy w sposób ponadnaturalny nakarmił tysiące ludzi kilkoma chlebami i rybami. Jezus dokonał takiego cudu dwa razy – raz nakarmił 5000 ludzi, a drugim razem 4000. Kilka dni później uczniowie już nie pamiętali tych wydarzeń.

Tak było, kiedy Jezus ostrzegał ich przed kwasem faryzeuszy. Uczniowie myśleli, że powiedział to dlatego, że oni zapomnieli wziąć chleba na podróż. Ale Chrystus im odpowiedział, „Jeszcze nie rozumiecie ani nie pamiętacie tych pięciu chlebów dla pięciu tysięcy i ile koszów zebraliście? Ani tych siedmiu chlebów dla czterech tysięcy i ile koszów zebraliście?” (Mat. 16:9-10).

Według Marka, Chrystus był zdziwiony tym, że Jego uczniowie tak szybko to zapomnieli. Jezus powiedział, „Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe? Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie? Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście?” (Mar. 8:17-19).

Co mówią nam te fragmenty? Wyraźnie widać, że żaden z uczniów nie zastanawiał się, co się wydarzyło, kiedy nastąpiło to cudowne nakarmienie. Spróbujcie sobie wyobrazić tych ludzi chodzących wśród tych tłumów, niosąc kosze i rozdzielając chleb i ryby cudownie rozmnożone przed ich oczyma. Można by pomyśleć, że ci uczniowie padną na kolana, wołając, „Jak to możliwe? To jest niesamowite. Tego nie da się po ludzku wytłumaczyć. Jezu, Ty naprawdę jesteś Panem”. Wyobrażam sobie, jak zachęcają ludzi, którym usługiwali, „Proszę bardzo, jedzcie cudowny pokarm, posłany z nieba. To Jezus przygotował”.

Uczniowie widzieli te cuda na własne oczy, a jednak jakoś ich znaczenie nie utkwiło im w pamięci. Nie rozumieli tych cudów, ale wy i ja też zapominamy o Bożych cudach w naszym życiu. Wczorajsze cuda są szybko zapominane w czasie dzisiejszych kryzysów.

W Starym i Nowym Testamencie czytamy, „Pamiętajcie o potężnym ramieniu Pana, który dokonywał cudów dla was. Pamiętajcie wasze przeszłe wyzwolenia. Zwróćcie uwagę na napomnienia skierowane przez Mojżesza do Izraela po cudzie znad Morza Czerwonego: „Pamiętajcie o tym dniu, w którym wyszliście z Egiptu, z domu niewoli, bo przemożną ręką wyprowadził was Pan stamtąd...” ( 2 Mojż. 13:3).

wtorek, 17 maja 2011

WYWYŻSZAMY IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA NASZEGO PANA!

Ktoś czytający te słowa potrzebuje dotknięcia Jezusa. Kiedy Pan usługiwał tu na ziemi, to uzdrawiał i podnosił przybitych, dotykając ich. Kiedy Jezus dotknął teściowej Piotra, „gorączka ją opuściła.” On dotknął trumny martwego dziecka i chłopiec wrócił do życia. Dotknął oczu ślepych ludzi i ci otrzymali wzrok. Dotknął uszu głuchego, i ten nagle zaczął słyszeć. Rodzice przynosili dzieci do Jezusa, „żeby się ich dotknął.” Jego delikatny dotyk wszystko zmieniał. Mnóstwo ludzi przynosiło do Niego swoich chorych i kalek, a Jezus poświęcał czas, żeby wyciągnąć rękę i dotknąć ich wszystkich i uzdrowić.

Jeżeli naprawdę znasz osobiście Pana, to poznałeś i odczułeś dotknięcie ręki Jezusa. W czasach osamotnienia, zniechęcenia, zamieszania, czasach tak bolesnych i niepewnych wolałeś z głębi twojej duszy: „Panie Jezu, potrzebuję Twojego dotknięcia. Potrzebuję odczuć Twoją obecność. Przyjdź Jezu i dotknij moją spragnioną duszę.”

Niektórzy potrzebują dotknięcia Jezusa dla swojego umysłu. Szatan przyszedł ze swoimi bezbożnymi zwierzchnościami, żeby cię niepokoić i obciążać umysł myślami, które pochodzą z piekła – myślami niewiary, myślami przeciwnymi Chrystusowi, myślami strachu, myślami o tym, że jesteś niegodny i że Bóg ciebie nie kocha. Uczciwi wierzący powiedzą ci, że przeżywali takie same ataki na swój umysł. Szatan jest zdecydowany, żeby zniszczyć naszą wiarę i naszą ufność w Panu.

W Biblii czytamy, że dotknięcie Jezusa przychodziło jako odpowiedź na wołanie. Nie ma dowodu na to, że On kiedykolwiek zignorował albo odrzucił takie wołanie. On też nie odrzuci twojego wołania, ale łaskawie odpowie na twoją potrzebę. W Ew. Mateusza 8 czytamy o trędowatym, który przyszedł do Niego i wołał;” Panie, jeżeli chcesz, możesz mnie oczyścić.” Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: „Chcę, bądź oczyszczony. I natychmiast został oczyszczony z trądu.”

Znajdź dzisiaj miejsce sam na sam z Jezusem i powiedz Mu to, co powiedział ten trędowaty: „Panie, Ty możesz. Oczyść mnie.” Potem oczekuj, że ten, który nie ma względu na osoby, dotknie i uzdrowi ciebie, twój umysł, twoje ciało, duszę i ducha. Ręka Pana jest wyciągnięta do ciebie, ale On czeka na to wołanie w potrzebie, wołanie o pomoc, które jest równocześnie wołaniem z oczekiwaniem.

„Lecz Egipcjanie źle się z nami obchodzili, uciskali nas i nakładali na nas ciężką pracę przymusową, My zaś wołaliśmy do Pana, Boga naszych ojców, i Pan wysłuchał naszego głosu, i wejrzał na naszą udrękę i mozół oraz na nasz ucisk i wyprowadził nas Pan z Egiptu ręką możną i podniesionym ramieniem wśród wielkiej zgrozy, znaków i cudów i przyprowadził nas na to miejsce i dał nam tę ziemię, ziemię opływającą w mleko i miód” (5 Mojż. 26:6-9).

poniedziałek, 16 maja 2011

NIECH BÓG WAS BŁOGOSŁAWI I ZACHOWA W POKOJU

Duch Święty pobudził mnie, żebym przeczytał 2 Mojżeszową 12, gdzie jest opisane wyprowadzenie Izraela z Egiptu.

Na drzwiach każdego domu Izraelitów i na obu odrzwiach i nadprożach była krew baranka. To miało ochronić lud Boży przed przechodzącym aniołem śmierci. Kiedy nadszedł ten dzień, tłumy Izraelitów wyszły z niewoli, a wśród nich było 600.000 mężczyzn, plus kobiety i dzieci. „Tego właśnie dnia ... całe zastępy Pana wyszły z ziemi egipskiej” (2 Mojż. 12:41).

W następnym rozdziale zatrzymałem się na wersecie 3, który mówi: „bo przemożną ręką wyprowadził was Pan stamtąd” (2 Mojż. 13:3). Lud Boży został wyprowadzony tylko mocą Pana, a nie ludzkimi sposobami.

Dawid oświadcza: ” Bóg opasał mnie mocą i prostą uczynił drogę moją...Sięgnął z wysokości i pochwycił mnie, Wyciągnął mnie z toni wielkiej, Wyrwał mnie mocnemu nieprzyjacielowi mojemu, tym, którzy mnie nienawidzą, choć są mocniejsi ode mnie. On jest tarczą dla wszystkich, którzy mu ufają” 2 Samuela 22:33, 17, 18, 31).

Nasza wiara i siła mogą słabnąć, ale w naszym czasie słabości Bóg dał nam wspaniałe obietnice, że odnowi nas i posili:

„ Opasałeś mnie mocą do walki” (2 Samuela 22:40).

„Lecz ci, którzy się potkną, opaszą się mocą” (1 Samuela 2:4).

„Pan da siłę ludowi swemu, Pan pobłogosławi lud swój pokojem!” (Psalm 29:11).

„Bóg Izraela daje moc i siłę ludowi. Niech będzie Bóg błogosławiony!” (Psalm 68:36)

„Nie odrzucaj mnie w czasie starości, gdy ustanie siła moja....Opiewać będę potężne dzieła twoje, Panie, Boże” (Psalm 71:9,16).

„Błogosławiony człowiek, który ma siłę swoją w tobie ... Z mocy w moc wzrastają, aż ujrzą prawdziwego Boga na Syjonie” (Psalm 84:6,8).

Kochani, czy wierzycie, że nasz Bóg jest mocny? Jeżeli On jest mocny, to żadna siła nie może się przed Nim ostać. Dlatego powierzcie wszystko w Jego potężną rękę siły i mocy. On uczyni drogę. Ponad wszystko wierzcie Jego Słowu: „W dniu, gdy cię wzywałem, wysłuchałeś mnie, Dodałeś mocy duszy mojej” (Psalm 138:3).

Bóg cię kocha i błogosławi

piątek, 13 maja 2011

OTRZYMAŁEŚ PRZEBACZENIE

Jezus mówi nam: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota” (Jana 5:24). Greckie słowo, jakiego użył tu Jezus oznacza sąd. Mówi tak: „Jeżeli wierzysz we Mnie, to nie przyjdziesz na sąd, ale przejdziesz ze śmierci do życia.”

Rzeczywiście Pismo mówi nam od początku do końca, że kiedy Pan przebacza nasze grzechy, to wymazuje je z naszej pamięci.

„ Ja, jedynie Ja, mogę przez wzgląd na siebie zmazać twoje przestępstwa i twoich grzechów nie wspomnę” (Izajasz 43:25).

„Starłem jak obłok twoje występki, a twoje grzechy jak mgłę: Nawróć się do mnie, bo cię odkupiłem” (Izajasz 44:22).

„Odpuszczę bowiem ich winę, a ich grzechu nigdy nie wspomnę” (Jeremiasz 31:34).

„Gdyż łaskawy będę na nieprawości ich, a grzechów ich nie wspomnę więcej” (Hebr. 8:12).

„Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je. Dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej” (Hebr. 10:16-17).

„Znowu zmiłuje się nad nami, zmyje nasze winy, wrzuci do głębin morskich wszystkie nasze grzechy” (Micheasza 7:19).

Tu są bardzo dobre wiadomości dla każdego chrześcijanina, który pocił się i wzmagał, aby umartwić uczynki ciała w swojej własnej sile. Czy to obejmuje ciebie? Ile obietnic składałeś Bogu, ale potem je złamałeś? Ile razy starałeś się podobać Panu, walcząc ze swoimi pożądliwościami i nałogami, ale znowu zawiodłeś?

Tu są dobre wiadomości dla ciebie w Księdze Micheasza: „Ja, Pan zmyję wszystkie twoje winy.” Bóg daje nam wiele takich obrazów na stronicach Biblii, mówiących o tym w jaki sposób On wymaże z naszej pamięci nasze grzechy. Wymazuje je; nie wspomni już więcej; grzebie je w głębokości morza; zabiera je”, co oznacza, że łapie je i zabiera.

Izajasz nawet mówi, że Bóg zabiera nasze nieprawości i rzuca je za Siebie. „gdyż poza siebie rzuciłeś wszystkie moje grzechy” (Izajasz 38:17). To znaczy, że Bóg nigdy nie będzie patrzył na nasze grzechy, ani nie przypomni ich już nigdy.

Chciałbym ciebie teraz zapytać – jeżeli Bóg zapomina nasze grzechy, to dlaczego ja i ty tego nie zrobimy? Dlaczego pozwalamy zawsze diabłu odkopywać brudy czy błoto z naszej przeszłości i rzucać nam w twarz, kiedy każdy nasz grzech jest już przykryty krwią Chrystusa?

Oczyszczająca, przebaczająca moc krwi Chrystusa obejmuje wszystko. Ona przykrywa nasze całe życie!

czwartek, 12 maja 2011

PRZED SAMYM ZWYCIĘSTWEM

Jeśli przeżywasz zamieszanie, ból i cierpienie, to może Bóg działa w twojej sprawie na Jego sposób. To jest zazwyczaj suwerenne działanie Boga, który wykonuje plan znany tylko Jemu. On działa nawet poprzez wszystkie cierpienia ludu Bożego. Za tym zamieszaniem wkrótce pojawi się cud.

Studiujcie Biblię, a zobaczycie ten sam wzór w życiu wszystkich ludzi Bożych. W jednym przypadku po drugim, kiedy Bóg zaczyna wypełniać Swoje obietnice, najpierw wydaje się, że spada na nas dach!

Pomyślcie o Danielu i tych trzech Hebrajczykach. Oni poświęcili się życiu w świętości, w oddzieleniu od świata i wszystkich jego przyjemności. Daniel prowadził życie modlitwy, ze łzami, ale co przez to uzyskał on i jego trzej przyjaciele? To próba przed zwycięstwem!

Z komory modlitwy zazwyczaj nie wychodzi się na górę zwycięstwa, ale do jaskini lwów.. Od poświęcenia się nie przechodzi się do samych błogosławieństw – raczej do pieca ognistego. Ci mężowie nie bali się bólu i cierpień, bo wiedzieli, że na końcu zawsze zwycięża Bóg. Przez jaskinię lwów i rozpalony piec do doskonałej woli Bożej!

Pomyślcie o Eliaszu. Bóg dał mu wspaniałą obietnicę przebudzenia w kraju; zesłania obfitego deszczu, nowego zwycięstwa ludu Bożego i usunięcia Achaba i Jezebel. Ale popatrzcie na to zamieszanie, które się zaczęło, kiedy otrzymał tę obietnicę. Jezebel nastaje na jego życie i musiał chronić się w jaskiniach górskich. Siły zła zabijały proroków Bożych, a kraj cierpiał z powodu bezbożności i suszy. Wydawało się, że Słowo Boże jest oszustwem.

Czy możecie sobie wyobrazić, jak zakłopotany czuł się Eliasz? „Cóż to za odpowiedź na modlitwy? Zostałem z tym sam. Gdzie jest Pan? Czy Jego obietnice zawiodły?”

Ale przez cały ten czas Bóg czynił dokładnie to, co powiedział. To zamieszanie wkrótce minie i przyjdzie odpowiedź.

Chrystus zostawił swoim uczniom obietnicę, która mogła ich przeprowadzić przez całe ich zamieszanie i ból, ale oni byli zbyt pochłonięci smutkiem, by o tym pamiętać. On im powiedział, „Po moim zmartwychwstaniu wyprzedzę was do Galilei.” (Mat. 26:32).

Innymi słowy, „Nie próbujcie sami tego rozwiązać. Nie kwestionujcie czasu zamieszania. To nie wasza walka. Bóg działa! Kiedy to się skończy, Ja dalej pójdę przed wami. Wasz pasterz tam będzie”. To słowo dodaje otuchy!

środa, 11 maja 2011

STRZEŻENI MOCĄ BOŻĄ

Piotr powiedział, „mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym” (1 Piotra 1:5). Ja widzę w tym proroctwo, że w dniach ostatecznych Bóg jeszcze raz objawi Swoją moc, która będzie strzec Jego lud.

Chrystus modlił się do Ojca o Swoich uczniów, „Dopóki byłem z nimi na świecie, zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął” (Jan 17:12). Uczniowie nie trzymali się sami z siebie woli Bożej, oni byli strzeżeni potężną mocą z zewnątrz. Oni nie mogli przeżyć zwycięsko jednego dnia bez trzymającej ich mocy Chrystusa.

Jakąż wspaniałą modlitwą Chrystus modlił się za nas: „Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego” (Jan 17:15).

W języku greckim słowo zachować jest bardzo wyraziste. Użyte w 1 Piotra 1:5 oznacza:

• Ustanowienie posterunku wojskowego
• Ochrona przez garnizon
• Zbudowanie fortecy z pełną obsadą militarną i wojskowym porządkiem
• Rozpoznanie wroga przed czasem i ochrona przed niebezpieczeństwem.

Pan jest nie tylko mocną wieżą, ale On też ustanawia posterunek militarny, dowodzony przez w pełni uzbrojoną armię. Właściwie stajemy się mocnym posterunkiem wojskowym, z armią, końmi i wozami, gotowi do walki i mamy wartę, która z daleka widzi nadchodzącego wroga.

Jezus modlił się, „Zachowaj ich od złego...” Greckie słowo zachować oznacza:

• Uchronić od efektów lub wpływów wszystkiego, co złe, grzeszne, szkodliwe, zmysłowe, złośliwe lub zepsute
• Uchronić od samego szatana i wszystkiego, co jest zepsute i martwe.

Jeżeli to wszystko połączymy razem, to wydaje się zbyt cudowne, by w to uwierzyć. Jesteśmy Bożą forpocztą wojskową, chronioną przez w pełni wyposażoną duchową armię, z niezliczonymi końmi, wozami i żołnierzami w szyku bojowym, świadomą każdego planu nieprzyjaciela – w pełni chronioną przed szatanem i jego mocą we wszechświecie. Może teraz zrozumiemy, co znaczą w Piśmie Świętym słowa, „Większy jest ten, który jest w was, niż ten, który jest na świecie” (1 Jan 4:4).

wtorek, 10 maja 2011

STRZEŻONY PRZEZ PANA ZASTĘPÓW

Święci Starego Testamentu znali Boga w sposób, o jakim święci Nowego Testamentu niewiele wiedzieli. Oni znali Go, jako Pana Zastępów. W Starym Testamencie ponad 200 razy – od Samuela do Malachiasza – Bóg jest określany tym imieniem. Czytamy, że „Dawid umacniał się, bo Pan Zastępów był z nim”. To majestatyczne imię powtarzane jest wiele razy w Psalmach:

• „Pan Zastępów jest z nami, Warownym grodem jest nam Bóg Jakuba. Sela” 46:8).
• „Panie, Boże Zastępów, któż jest jak Ty? Mocny jesteś, Panie, a wierność twoja otacza cię” (89:9).
• „Panie, Boże Zastępów, usłysz modlitwę moją, nakłoń ucha, Boże Jakuba! Sela” (84:9).
• „Któż jest tym Królem chwały? Pan Zastępów! On jest Królem chwały! Sela” (24:10).

Hebrajskie słowo określające „zastępy”, to tsabaah. Oznacza to armię gotową do walki. Żołnierze i wozy gotowe są do walki w wyznaczonym czasie; armia zgromadzona, wyszkolona i czekająca na rozkazy.

Pewnego razu armia Assyryjska wypowiedziała wojnę królowi Hiskiaszowi w Judzie. Ten król był nieporuszony, chociaż był otoczony przez groźną armię i powiedział do ludu Bożego, „Bądźcie odważni i dzielni, nie bójcie się ani się nie lękajcie króla asyryjskiego ani tej tłuszczy, która jest z nim, gdyż z nami jest ktoś większy niż on. Z nim jest ramię cielesne, z nami jest Pan, nasz Bóg; On nam pomoże i stoczy za nas boje. Na te słowa Hiskiasza, króla judzkiego, lud nabrał otuchy” (2 Kronik 32:7-8).

Święci Starego Testamentu byli spokojni, bo mieli wizję wszechmocnego Boga, którego potężna, niewidzialna armia była gotowa do ich obrony. Dawid się chwalił, „Wozy Boże niezliczone, mnóstwo tysięcy... „(Psalm 68:17). Według psalmisty, one są do naszej dyspozycji: „Pan jest twoim stróżem” (121:5).

My nie uchronimy się przez złem przez naszą własną moc, nie walczymy z szatanem w naszej własnej sile. To Pan Zastępów musi być naszym stróżem. Słuchacie, co mówi Biblia: „Sięgnął z wysokości, pochwycił mnie, Wyciągnął mię z wód wielkich. Wyratował mię od potężnego nieprzyjaciela,.... bo byli mocniejsi ode mnie” Psalm 18:17-18).

W Liście Judy mamy obietnicę, „A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały” (Judy 24).

poniedziałek, 9 maja 2011

PAN TWOIM STRÓŻEM

Pasjonująca historia w Starym Testamencie, w 2 Król. 6 najlepiej ilustruje, co znaczy być strzeżony mocą Bożą.

Ben-hadad, krol Syrii wypowiedział wojnę Izraelowi i pomaszerował tam z wielką armią. Kiedy jego wojska posuwały się naprzód, często zwoływał radę wojenną w swojej tajnej komnacie, by zaplanować następne, strategiczne posunięcie. Ale prorok Elizeusz wysyłał wiadomość do króla Izraela, ujawniając każdy szczegół planu nieprzyjaciela. W kilku przypadkach Izraelici uniknęli porażki dzięki ostrzeżeniom Elizeusza.

Ben-hadad był wściekły i zwołał swoich sług. „Czy nie możecie mi donieść, kto z naszych trzyma z królem izraelskim? Wtedy jeden z jego dostojników rzekł: Nikt, panie mój, królu, lecz to prorok Elizeusz, który jest w Izraelu, donosi królowi izraelskiemu słowa, które wypowiadasz w swojej komnacie sypialnej” (2 Król. 6:12).

Ben-hadad natychmiast wysłał wojsko na koniach, oraz wozy wojenne, by pojmać Elizeusza. Jedźcie do Dotan i przyprowadźcie go do mnie”, rozkazał. Oni pojechali i nocą otoczyli miasto, zamierzając niespodzianie złapać tego proroka, ale sługa Elizeusza obudził się wcześnie rano. Kiedy zobaczył „miasto otoczone wozami i końmi” (w. 15), pobiegł do Elizeusza i przerażony zawołał, „Biada nam, mistrzu, jesteśmy otoczeni. Co możemy zrobić?”

Elizeusz uśmiechnął się i odpowiedział, „Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi. Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza” (2 Król 6:16-17).

Tak, jak psalmista, Elizeusz mógł stanąć w czasie kryzysu i powiedzieć z absolutną pewnością:

• „Nie boję się dziesiątków tysięcy ludu, Które zewsząd na mnie nastają” (Psalm 3:6).
• „Choćby rozbili przeciwko mnie obozy, nie ulęknie się serce moje. Choćby wojna wybuchła przeciw mnie, nawet wtedy będę ufał” (Psalm 27:3).
• „Wybawi duszę moją, obdarzy pokojem od napastników, choć wielu ich jest przeciwko mnie” (Psalm 55:19).

Moja modlitwa jest taka, jak Elizeusza: „Panie, otwórz moje oczy, bym mógł widzieć góry pełne koni i wozów ognistych - od Pana zastępów”.

piątek, 6 maja 2011

PRZESTAŃCIE I POZNAJCIE

Po tym, kiedy Słowo Boże mówi, że to Bóg ucisza wojny, dodaje: „Przestańcie i poznajcie, żem Ja Bóg....” (Psalm 46:11).

Hebrajskie słowo „Uciszyć się”, to raphah, co oznacza przestać, zostawić, stać się słabym i kruchym. Pochodzi od rdzenia rapha, co oznacza naprawiać i scalić ręką lekarza.

Słowo Boże jest konkretne. On ucisza wojny, a póki nie skończy Swojego dzieła, my mamy zaprzestać naszych wysiłków, oddać wszystko w Jego ręce, wyznać nasze słabości i powierzyć naszą przyszłość w ręce Chrystusa, naszego Najwyższego Lekarza.

Kochany wierzący, czy twoje wewnętrzne konflikty rozdzierają cię? Możesz być szturchany przez szatana, ale on nie może ci zaszkodzić ani cię zniszczyć. Prawdopodobnie jesteś przygotowywany na głębszą relację pod krzyżem, byś był gotów na większą służbę dla Boga.

Jesteś jak Piotr, który był obdarty ze wszystkiego przed zesłaniem Ducha Świętego. Widzisz tego wielkiego człowieka, chodzącego bez celu po wzgórzach Judei – upadł na dno. Kiedyś Piotr chodził po wodzie i pomagał cudownie nakarmić tłumy. Widział rzeczywistą chwałę Bożą i był błogosławionym, prominentnym, użytecznym i kochającym Chrystusa sługą. Ale strasznie zgrzeszył, zapierając się Pana tak, jak niewielu innych, a potem gorzko płakał, myśląc, że utracił zbawienie i swoją służbę.

„Co się ze mną stało?” – musiał pytać siebie ciągle na nowo. „Dlaczego nie miałem siły, kiedy byłem kuszony? Dlaczego nie miałem moralnego kręgosłupa – nie potrafiłem sprzeciwić się nieprzyjacielowi? Dlaczego to ja musiałem tak upaść? Jak mąż Boży mógł zrobić Panu coś tak strasznego? Jak mogłem głosić innym, kiedy sam w kryzysie nie miałem siły?”

Bóg nie spowodował upadku Piotra, ale z tego powstało wielkie dobro. Była to część obdzierania męża Bożego – pokazanie, co było w nim głęboko zakorzenione. Tylko upadek mógł ujawnić pychę i pewność siebie. Upadek złamał Piotra i pokazał mu jego potrzebę absolutnej zależności od Pana we wszystkim, włącznie z Jego czystością i sprawiedliwością.

To w cieniu krzyża zwyciężymy nasze największe pokusy i upadki, a potem dostępujemy zmartwychwstania!

czwartek, 5 maja 2011

BOŻYM CELEM DLA NAS JEST POKÓJ I ODPOCZNIENIE

Bożym ostatecznym celem dla wszystkich Jego dzieci jest obfite życie. On nigdy nie chciał, byśmy przechodzili przez życie, skupieni na naszych grzechach i upadkach. Dobrą nowiną jest to, że służymy Bogu absolutnej miłości – Bogu miłosierdzia, którzy pragnie poprowadzić tych, których kocha do miejsca wysoko ponad wszystkie niepokoje. Jednak nie możemy zająć naszego miejsca, posadzeni z Chrystusem w niebiosach, póki nie będziemy w pełni utożsamieni z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem.

Nie może być przełomu do życia zmartwychwstałego, bez doświadczenia śmierci na krzyżu. Duch Święty włożył w nas świadomość, że nie możemy prawdziwie żyć, póki prawdziwie nie umrzemy. Wydaje nam się, iż wiemy, że mamy spotkanie ze śmiercią, przeżycie związane z krzyżem Chrystusa.

Popatrzcie dobrze, gdzie jesteśmy, z naszymi obawami, pustką, samotnością, upadkami i kompromisem z grzechem. Zwróćcie uwagę, jak niewiele posiadamy obiecanego pokoju od Pana. Naprawdę dużo nam brakuje z tego, czym zwycięski chrześcijanin powinien być, chociaż wiemy, że Słowo Boże mówi wyraźnie o zwycięstwie, pokoju i wolności od panowania grzechu. Widzimy niektórych, którzy to przełamali i przeszli do pięknego życia i pewności i chcielibyśmy ich zapytać: Jak osiągnęliście takie zwycięstwo? A potem zastanawiamy się, jak my możemy do tego dojść.

Duch Święty musi poprowadzić nad pod krzyż, byśmy uświadomili sobie realność umierania dla świata i grzechu. W momencie, kiedy zaczniemy szczerze szukać Pana, z pragnieniem, by być pod Jego panowaniem we wszystkim, będziemy pociągnięci przez Ducha. Będziemy doprowadzeni do końca naszych możliwości, obdarci, osłabieni i nie mający ufności w ciele.

Jestem przekonany, że Duch Święty prowadzi Jego kościół z powrotem do chwalebnej prawdy o utożsamieniu z Chrystusem w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i niebiańskim życiu.

Śmierć może być bardzo przerażająca, szczególnie, jeśli nie widzisz chwały po tej drugiej stronie. Ale On zapewnia nas o Jego odwiecznej miłości, pomimo naszych upadków, i daje nam pokój, radość i nadzieję Jego zmartwychwstałego życia.

środa, 4 maja 2011

KONTYNUUJĄC WIZJĘ by Gary Wilkerson

Ciemne chmury, mocny deszcz i zimny wiatr wiał na namiot, pod którym ciało mego ojca miało być opuszczone do grobu. Jednak ci, którzy zebrali się przy jego grobie po chwalebnym nabożeństwie żałobnym, znaleźli pocieszenie, a nawet radość, wiedząc, że Dawid Wilkerson dobrze dokonał biegu, dokończył dzieła i pozostawił po sobie spuściznę w postaci milionów ludzi, których życie zostało przemienione. Nasza rodzina, bliscy przyjaciele i współpracownicy w służbie śpiewali, „Wnet nadejdzie dzień, gdy ujrzymy Króla Chwał! Wnet ustanie śmierć, gdy ujrzymy Króla Chwał!” Wiedząc, że żądło śmierci utraciło swoją moc, radowaliśmy się.

Dzisiaj, kiedy pogrzeb jest już za nami, dzieła Jezusa rozpoczęte przez te służby idą dalej naprzód pełną mocą. Tato często mawiał, „Najlepsze jest jeszcze przed nami”. Jestem przekonany, że miał rację. Dni karmienia głodujących dzieci, usługiwania najbiedniejszym z biednych, ratowania bezdomnych sierot, głoszenia Ewangelii do najbardziej niedostępnych, nie będzie zmniejszone.

Nawet w tym tygodniu będziemy otwierać kilka następnych miejsc Please Pass the Bread. W tym tygodniu są też budowane domy dla bezdomnych przez misję World Challenge na Haiti. W tym tygodniu zakładane są nowe zbory wśród najbardziej pogardzanych w Północnych Indiach. W nadchodzących tygodniach, miesiącach i jeżeli Pan pozwoli, latach, będziemy dalej karmić głodne serca poprzez codzienne rozważania biblijne Dawida Wilkersona i jego kazania wydawane przez World Challenge.

Chcę was zapewnić, że wizja mojego ojca i World Challenge będzie kontynuowana. Dalej mamy tę samą Radę Dyrektorów, to samo spojrzenie i to samo prowadzenie Ducha Świętego do prowadzenia tej pracy, którą Bóg przekazał w nasze ręce.. Ja przez ostatni rok faktycznie służyłem jako Prezydent World Challenge, a teraz oficjalnie przejmę tę funkcję. Nie będziemy robić żadnych wielkich zmian kierunkowych, ale będziemy dalej pracować z takim samym sercem i wizją, jak mój ojciec.

Chociaż mój ojciec odszedł do Pana, to dzieło będzie kontynuowane. Potrzeby są nadal wielkie, a wasze stałe wsparcie jest cenne, kiedy staramy się dotrzeć do biednych i potrzebujących.

poniedziałek, 2 maja 2011

CZŁOWIEK NIEOGRANICZONEJ WIARY

Kochający mąż i ojciec, zdziecinniały dziadek. Przyjaciel odrzuconych i cierpiących, Nieustraszony świadek zbawiającej mocy Chrystusa. Żarliwy głos Boga do kościoła. Wrażliwa podpora wdów, sierot i biednych. Duchowy ojciec jednego pokolenia za drugim – od żyjących w nędzy do potężnych, od starszych do nastolatków, od kochanych do obcych, z każdej sfery życia.

Te cechy są zaledwie początkiem opisu życia Dawida Wilkersona. Przez ponad sześć dekad służył Panu wiernie głosząc Słowo, zakładając i prowadząc ośrodki, które z każdą dekadą rozrastały się w wielu krajach. Za tym wszystkim stała niezachwiana wiara w Bożą miłość do każdej istoty ludzkiej i jego nieustępliwe pragnienie, by do nich docierać.

„Brat Dave”, bo tak chciał być nazywany, był znany dosłownie przez miliony z powodu jego nieograniczonej wiary. Wierzył, że Bóg może zmienić życie członków gangów i przemienić najbardziej zepsutych narkomanów – i Pan to czynił. Wierzył, że w centrum Times Square w Nowym Jorku może powstać dynamiczny kościół – i Bóg sprawił, że powstał. Wierzył, że może być mężem, który mocno kocha swoją żonę i dzieci – i tak czynił.

Dawid Ray Wilkerson urodził się 19 maja 1931 w Hammond, w stanie Indiana, w rodzinie oddanych Bogu kaznodziejów zielonoświątkowych. Po ordynacji w Assemblies of God, ożenił się z miłością swojego życia – Gwendolyn Carosso, która stała u jego boku w służbie przez 57 lat.

Od samego początku Brat Dave był kreatywny i innowacyjny w służbie. A jednak głosił z bólem, wierząc, że Bóg działa poprzez nasze słabości. Wiedział, że Bóg poniża mądrość tego świata, by objawić Siebie – i ta prawda była potwierdzana ciągle na nowo poprzez służby, które Brat Dave zakładał.

W roku 1958 wyjechał ze swojego małego kościoła w Phillipsburg, w Pennsylwanii, by dotrzeć do członków gangów w Nowym Jorku. Według jego brata Dona – „on nigdy przedtem nie był w Nowym Jorku i na pewno nie widział jeszcze żadnego członka gangu ani narkomana. On po prostu przyjechał w swojej prostocie i naiwności, jakkolwiek chcecie to nazywać i zmieniał życie ludzi.”

Przyjaciel Brata Dave’a, McCandlish Phillips, dziennikarz gazety New York Times napisał, „Jego metoda była modelem absolutnej prostoty, bezpośredniości i całkowitego braku wyrafinowania – po prostu wychodził na ulice, wchodził między te dzieciaki i rozmawiał z nimi twarzą w twarz., często cytując Biblię – i to działało”.

Z tego odważnego kroku zrodziła się służba Teen Challenge, program rehabilitacyjny dla narkomanów i alkoholików, skupiony na Chrystusie. Ta służba stała się znana poprzez książkę Krzyż i Sztylet, której sprzedano ponad 50 milionów egzemplarzy i została przetłumaczona na 30 języków. Ta służba rozrosła się do ponad 1 000 ośrodków w Stanach Zjednoczonych i 80 innych krajach

Potem Pan pobudził Brata Dave’a, by założyć Youth Crusades, jego ewangeliczną służbę do młodych. Całe pokolenie zostało zainspirowane, że ich życie ma wielkie znaczenie dla Boga. Brat Dave był również płodnym pisarzem. Jego książki pobudzały całe pokolenia czytelników do życia w świętym oddaniu Chrystusowi. Dziesiątki książek, które napisał, miały potężną przenikliwość, jasność i przekonywały. On żył jako przykład podobieństwa do Chrystusa, o którym pisał, mówiąc stale o swoich słabościach i wierności Chrystusa.

Tak, jak dawno temu jego imiennik, Król Dawid, Brat Dave służył celowi Bożemu w swoim pokoleniu. Głosił z bezkompromisową pasją i nieustępliwą łaską. Nie był kimś, kto oczekuje na pochwały, fanfary i ceremonie. Odrzucał zaproszenia na spotkania z przywódcami świata, ale oddawał wszystko, co posiadał, by wspierać biedne sieroty lub wdowy w niedoli.

Jego ostatnią misją na ziemi było, by być orędownikiem najbiedniejszych z biednych – by zapewnić pomoc i wsparcie dla głodnych dzieci, wdów i sierot w Stanach Zjednoczonych i w biednych krajach. Dzisiaj fundacja Please Pass the Bread (Proszę, podawajcie chleb), którą założył, służy tysiącom dzieci, poprzez 56 placówek w 8 krajach.

On dobrze dokonał biegu, a kiedy skończył, Pan odwołał go do domu. Dawid Wilkerson miał wpływ na życie milionów ludzi, a inspirowane przez Boga służby, które założył, żyją nadal. Wpływ, jaki wywarło jego życie, jest niemożliwy do zmierzenia – nie tylko jego kazania, słowo pisane i zakładanie służb zmieniających świat, ale jego miłość, poświęcenie, współczucie i zdolność do poruszania naszej wiary do większych dzieł. Syn Dawida, Gary przekazał takie słowa do wszystkich, którzy znali i kochali jego ojca, „Wiem, że gdyby mój ojciec mógł dzisiaj was zachęcić swoimi słowami, to zaprosiłby was, byście oddali wszystko Jezusowi, kochali głęboko Boga i poświęcali siebie by pomagać innym w potrzebach.”

Ostatni blog Brata Dawida nosił tytuł, „Kiedy wszystkie środki zawodzą”, i jest odpowiednim słowem na pożegnanie tych wszystkich, których życia on dotknął, „Kochani, Bóg nigdy nie zaniedbał działania w Swojej dobroci i miłości. Kiedy wszystkie środki zawodzą – Jego miłość zwycięża. Trzymajcie się mocno Jego Słowa. Nie ma innej nadziei na tym świecie”.

Odejście Dawida Wilkersona jest głęboką, osobistą stratą dla wielu, ale równocześnie cieszymy się, wiedząc, że przeżył życie najpełniej, będąc posłuszny Bogu z oddaniem i kochając Jezusa radykalnie.

Pozostała jeszcze przy życiu jego żona Gwen Wilkerson; córka Debi Jonker i jej mąż Roger, ich synowie Brent i Mateusz oraz żona Mateusza Christina i ich dzieci Eva i Grant; córka Bonnie Hayslip i jej mąż Roger, ich synowie Dawid i Brandon oraz żona Brandona Christina; syn Gary Wilkerson i jego żona Kelly oraz ich dzieci, Ashley, Elliot, Evan i Annie; syn Greg Wilkerson oraz jego żona Teresa i ich dzieci, Alyssa i Ryan; bracia Don Wilkerson i Jerry Wilkerson oraz siostra Ruth Harris. Jego wnukowie asystowali przy jego trumnie.