piątek, 29 kwietnia 2011

WSPOMNIENIE O DAWIDZIE WILKERSONIE by Gary Wilkerson

„Dawid wykonał cel, jaki Bóg mu wyznaczył za jego pokolenia, a potem umarł” (Dz.Ap. 13:36).

W środę po południu mój ojciec Dawid Wilkerson zginął w wypadku samochodowym. Jesteśmy zasmuceni z powodu utraty naszego kochanego ojca, wiernego męża i świętego męża Bożego. Moja matka Gwen, jego żona od 57 lat, była również w tym samochodzie, ale powiedziano nam, że wróci do zdrowia.

Ponad 60-letnia służba mojego Taty wywarła wielki wpływ na życie tych, którzy byli najbliżej niego i dotarła do milionów ludzi na całym świecie. Dzisiaj odczuwamy osobistą stratę, ale równocześnie cieszymy się, wiedząc, że Tato przeżył życie najpełniej, będąc posłuszny Bogu z oddaniem i kochając Jezusa radykalnie.

Był znany ze swojej nieograniczonej wiary. Wierzył, że Bóg może zmienić życie członków gangów i przemienić najbardziej zdesperowanych narkomanów. Wierzył, że w centrum Times Square w Nowym Jorku może zaistnieć dynamiczny kościół. Wierzył, że może być mężem, który bardzo kocha swoją żonę i dzieci i tak robił.

Tato nie był kimś, kto oczekuje na pochwały, fanfary i ceremonie. Odrzucał zaproszenia na spotkania z przywódcami świata, ale oddawał wszystko, co posiadał, by wspierać biedne sieroty lub wdowy w niedoli.

Tak, jak kiedyś król Dawid, Tato wykonał cel, jaki Bóg mu wyznaczył w jego pokoleniu. Głosił z bezkompromisową pasją i nieustępliwą łaską. Pisał ze zdumiewającą przenikliwością, jasnością i przekonaniem. On wspaniale dokonał biegu, a kiedy jego praca została wykonana, został wezwany do domu.

Myślę, że mój ojciec nie mógłby po prostu przejść na emeryturę. On nie był tym, kto by siedział w bujanym fotelu i wspominał dawne czasy. Wierzę, że Jezus, wiedząc o tym, łaskawie wezwał go do domu.

Ostatnią misją Taty na ziemi było, by być orędownikiem najbiedniejszych z biednych – by zapewnić pomoc i wsparcie dla głodnych dzieci, wdów i sierot. Po założeniu Teen Challenge, World Challenge i kościoła Times Square starał się karmić dzieci w najbiedniejszych krajach świata. Dzisiaj fundacja Please Pass the Bread (Proszę, podawajcie chleb) ratuje życie tysięcy dzieci, poprzez 56 placówek w 8 krajach.

Tak, jak kiedyś król Dawid, kiedy wykonał Boży cel, umarł. Wiem, że gdyby mój ojciec mógł dzisiaj was zachęcić swoimi słowami, to zaprosiłby was, byście oddali wszystko Jezusowi, kochali głęboko Boga i poświęcali siebie by pomagać innym w potrzebach.

Dzieło, które rozpoczął, przeżyło go. My wszyscy możemy zaświadczyć o jego wpływie na nas – nie tylko przez jego kazania, książki i założenie służb zmieniających świat, ale przez jego miłość, poświęcenie, współczucie i zdolność do pobudzania naszej wiary dla większych dzieł.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Press Release

It is with deepest sadness that we inform you of the sudden passing of Reverend David Wilkerson Wednesday, April 27, 2011. More information will be posted on this website as it becomes available.

środa, 27 kwietnia 2011

KIEDY WSZYSTKIE ŚRODKI ZAWODZĄ

Wiara wtedy, kiedy wszystkie środki zawodzą bardzo się podoba Bogu i jest najchętniej akceptowana. Jezus powiedział do Tomasza: „ Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Jana 20:29).

Błogosławieni ci, którzy wierzą, kiedy nie ma żadnego znaku odpowiedzi na modlitwę – którzy ufają ponad nadzieję, kiedy wszystkie środki zawodzą.

Ktoś doszedł do miejsca beznadziejności – końca nadziei – i końca wszelkich środków. Najbliższa osoba stoi przed śmiercią i lekarze nie dają nadziei. Śmierć wydaje się nieunikniona. Nie ma nadziei. Cud, o który się modlisz nie nadchodzi.

Właśnie wtedy zastępy szatana zaczynają atakować twój umysł poprzez strach, gniew, trudne pytania: „Gdzie jest teraz twój Bóg? Modliłeś się dotąd, aż brakło ci już łez, pościłeś. Opierałeś się na obietnicach. Ufałeś.”

Do twojego umysłu będą przychodzić bluźniercze myśli: „Modlitwa zawiodła, wiara zawiodła. Zrezygnuj z Boga – nie ufaj Mu już więcej. To się nie opłaca!”

Do twojego umysłu będą nawet wrzucane myśli kwestionujące istnienie Boga. To były narzędzia szatana od początku. Niektórzy z najbardziej bogobojnych mężczyzn i kobiet jacy kiedykolwiek żyli też byli w ten sposób atakowani.

Wy, którzy przechodzicie przez dolinę cienia śmierci, posłuchajcie tego słowa: Płacz będzie trwał przez kilka ciemnych, strasznych nocy – a w takiej ciemności wkrótce usłyszysz ciche słowa Ojca: „Jestem z tobą. Teraz nie mogę ci powiedzieć dlaczego, ale kiedyś zrozumiesz sens tego wszystkiego. Zobaczysz, że to wszystko było częścią Mojego planu. To nie był przypadek. To nie było zaniedbanie z Mojej strony. Trzymaj się mocno. Pozwól Mi, żebym cię mógł objąć w twojej godzinie bólu.”

Kochani, Bóg nigdy nie zaniedbał działania w Swojej dobroci i miłości. Kiedy wszystkie środki zawodzą – Jego miłość zwycięża

wtorek, 26 kwietnia 2011

JESTEŚMY SPRAWDZANI PRZEZ NASZE UPADKI I NIEPOWODZENIA

Nie mam na myśli tego, że chrześcijanie, którzy wracają do starych grzechów i do świata są sprawdzani. Nie, ci wierzący przeżywają rozbicie okrętu wiary.

Ale Piotr ostrzegał: „Miejcie się na baczności, abyście, zwiedzeni przez błędy ludzi nieprawych, nie dali się wyprzeć z mocnego swego stanowiska” (2 Piotra 3:17). Piotr ostrzega wierzących, którzy wzrastają w świętości i chcą iść za Panem.

Niektórzy z was może zaliczyli upadek pomimo postępów, jakie robicie z Panem. Gdybym was zapytał co spowodowało twój upadek, to może być odpowiedział: „Bracie Dawidzie, to był niekontrolowany gniew. Zostałem sprowokowany przez swoją rodzinę i wybuchnąłem. Nie potrafię tego zrozumieć. Wydawało mi się, że stałem się już trochę słodszy i trochę bardziej podobny do Jezusa. Ale ktoś po prostu nacisnął niewłaściwy przycisk i to mnie zgubiło.” Może powiesz: „Jestem tylko człowiekiem. Ileż można znosić?”

To nie ma znaczenia, że zostałeś sprowokowany, ani nawet to, że miałeś rację. Ta prowokacja po prostu pokazuje, że potrzebujesz uwolnienia. Pismo powiada: „Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością” (Efezjan 4:31).

Bóg będzie ciebie nadal sprawdzał dotąd, aż powiesz: „Mam w sobie ducha, który musi odejść.” Nie będziesz oglądał żadnego wzrostu w Chrystusie, ani pokoju w domu czy w pracy dotąd, aż powiesz: „Masz rację Panie – zabierz to ode mnie!”

Jeżeli jesteś sprawdzany w tej dziedzinie, albo w jakiejś innej, to może sobie myślisz: „Czuję się taki niegodny. Ile już straciłem? Czy Pan mnie nadal kocha?”

Drogi święty, jeżeli naprawdę szczerze pokutowałeś, to nie straciłeś gruntu. Bóg obejmuje ciebie swoimi kochającymi ramionami i mówi: „Ja pozwoliłem, żeby to się stało, abyś zobaczył co jest w twoim sercu. Ale robisz postępy. Mówiłeś, że chcesz chodzić ze Mną i Ja ciebie uczę. Wiem co jest w twoim wnętrzu i będę pozwalał, abyś był prowokowany dotąd, aż się tego pozbędziesz.”

Czy jesteś sprawdzany? Jeżeli tak, to módl się: „Panie położyłeś Swój palec na jakąś dziedzinę we mnie. Wyrwij to z mojego serca. Zachęć mnie Panie, żebym się nie cofał – chcę iść naprzód z Tobą!”

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

ZAUFAJ BOGU W OBLICZU TRUDNOŚCI

Nic nie przynosi Bogu większej chwały niż to, kiedy ufamy My w obliczu trudności. Jak szybko zapominamy cuda z przeszłości i poprzednie błogosławieństwa.

W Psalmie 106 widzimy Izraela, który oglądał niewiarygodny cud, kiedy Morze Czerwone zamknęło się zakrywając armię Egipską i topiąc wszystkich żołnierzy. „Kiedy zobaczyli Egipcjan na brzegu morza, wtedy uwierzyli Bogu i zaśpiewali pieśń uwielbienia.” Następne słowa mówią: „Wkrótce zapomnieli o Jego cudach” (werset 13).

Ale nie możemy ufać naszej wierze w doświadczenia z przeszłości – jesteśmy zbyt zapominalscy, a pamięć jest zbyt krucha. Same doświadczenia z przeszłości nie są wystarczające, aby nam dać siłę w obecnych trudnościach. Potrzebujemy świeżej wiary – zakotwiczonej w codziennej dostawie Słowa Bożego – świeżego słowa od Boga!

Zaufaj Bogu, kiedy stawiasz czoła trudnościom, a Bóg powierzy ci więcej Swojej łaski, Jego mocy i wsparcia.

Żeby zaufać Bogu w obliczu poważnych trudności potrzebna jest odważna wiara – oddanie wszystkiego w Jego troskliwe ręce. Nadchodzi czas, że musimy wyruszyć na głębię i zrzucić wszelką troskę na Niego. Taka odważna wiara podoba się Bogu.

Wiara jest naszą jedyną nadzieją, naszą jedyną drogą wyjścia z trudności. Tak więc wyjdźmy na zewnątrz i oddajmy wszystko Jemu!

piątek, 22 kwietnia 2011

KOTWICA W CZASIE BURZY

„Mamy nadzieję i jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę” (Hebr. 6:19).

Kotwica, o której tu mowa, to nadzieja. Nie nadzieja z tego grzesznego świata, ale nadzieja oparta na przysiędze Boga, że nas zachowa, będzie błogosławił i prowadził tych, którzy Mu zaufają.

Jedynie ta nadzieja jest naszą kotwicą w sztormach spadających na ziemię w obecnym czasie. Autor Listu do Hebrajczyków napomina, „Abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice” (6:12).

Bóg złożył przysięgę „dziedzicom obietnicy”, czyli tym, którzy są w Chrystusie. Przysiągł po to, by zakończyć wszelkie zmagania – wszelkie wątpliwości, abyśmy „....mieli mocną zachętę do pochwycenia leżącej przed nami nadziei” (6:18).

Oto nasza nadzieja: BÓG PRZYSIĄGŁ WYPEŁNIĆ WSZYSTKIE SWOJE OBIETNICE, A NIEMOŻLIWE JEST, BY BÓG KŁAMAŁ.

On dotrzymał słowa danego Abrahamowi – On też dotrzyma słowa tobie, jeżeli Mu zaufasz. W obecnych czasach potrzebujemy mocnego pocieszenia.

Kiedy wszystko już zostanie powiedziane i wykonane – wszystkie kazania o nadziei zostaną wygłoszone – sprowadzi się to do: Czy chcemy oddać się w Jego ręce – odpocząć w Jego Słowie – i stać niezachwianie w miłości Bożej, zupełnie przekonani, że Jego obietnice dla nas będą wypełnione?

Ten rodzaj wiary możecie wziąć z sobą poza zasłonę, do miejsca najświętszego!

czwartek, 21 kwietnia 2011

PATRZĄC NA JEZUSA

„Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela naszej wiary” (Hebr. 12:2).

Gdybyście mnie zapytali, co teraz dzieje się na świecie, ja bym odpowiedział, „Wszystko, o czym Jezus powiedział, że będzie w dniach ostatecznych!” On ostrzegał, że serca ludzi będą omdlewać ze strachu przed tym, co dzieje się na ziemi. Ostrzegał przed trzęsieniami ziemi w różnych miejscach – o narodach powstających przeciw narodom – grupom etnicznym przeciw innym grupom etnicznym..

Za naszych czasów widzimy wypełnianie się proroctw o czasach ostatecznych. Zobaczcie Łukasza 21:11, „Wielkie trzęsienia ziemi w różnych miejscach”.

Co według Jezusa powinniśmy robić, kiedy będziemy widzieć wypełnianie się tych proroctw? On powiedział, „Wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, (oczy) gdyż zbliża się odkupienie wasze” (21:28).

Kochani, jeżeli kochacie Jezusa, to nie powinniście się dziwić ani bać. BÓG MA WSZYSTKO POD KONTROLĄ.

Tak, kiedy słyszymy o takich strasznych rzeczach, to drżymy – ale to jest czas, by patrzeć na Jezusa. On doprowadził nas aż dotąd – On jest sprawcą naszej wiary – i On nas doprowadzi do linii mety, z nadzieją i pokojem, bez względu na to, co się stanie.

Niech dzisiaj nie przytłoczy twojej duszy żadna zła wiadomość. Patrz w górę – skieruj swój wzrok tylko na Jezusa. On niedługo przyjdzie.

„Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę” (Hebr. 10:23).

środa, 20 kwietnia 2011

NADZIEJA WŚRÓD NADCHODZĄCEGO SZTORMU

Dawid pokazuje nam wyraźny obraz podejścia Jezusa w obliczu nadciągającego sztormu. Mówi proroczo o Chrystusie, „Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał” (Dz. Ap. 2:25). Dosłownie znaczy to, „Zawsze byłem w Jego obecności, patrząc na Jego oblicze”. Dawid cytował Jezusa, jakby mówił, „Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój. A nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei. ” (2:26).

Tu jest ta tajemnica: Jezus miał zawsze przed oczami Ojca! Jezus stale szukał miejsc odosobnienia, by być sam na sam z Ojcem. Tylko po przebywaniu przed obliczem Ojca Chrystus wychodził, by usługiwać, będąc w pełni przekonanym, że Ojciec jest z Nim. „On jest po mojej prawicy – i nic na świecie Mnie nie poruszy”. Greckie słowo poruszyć oznacza tu „podniecić lub wstrząsnąć, zaniepokoić”. Jezus mówił, „Żaden z tych problemów, zło lub nadchodzące wydarzenia nie mogą mnie pognębić i wytrącić z mojej pewności. Mój Ojciec ma pełną kontrolę”.

Kochani, jeśli mamy stawić czoła nadchodzącym sztormom, to musimy się przygotować tak, by nic nie zaniepokoiło naszego ducha. Jedyny sposób na to, to spędzać czas przed obliczem Ojca i patrzeć na Niego. Musimy być zamknięci z Nim – na naszych kolanach, doświadczając Jego obecności, szukając Go – aż będziemy w pełni przekonani, że On jest po naszej prawicy.

Bóg mówi nam wyraźnie, „Nie dajcie się poruszyć ani zastraszyć przez to, co widzicie. Patrzcie na Mnie, a zachowacie radość”. Według Dawida, Jezus świadczył, „Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją” (Dz. Ap. 2:28).

To tak, jakby Chrystus mówił nam, „Ja doświadczyłem wszystkiego, czego wy będziecie doświadczać w czasach ostatecznych. Miałem te same uczucia, bo widziałem nadciągające sztormy. Ale ja uciekałem przed oblicze Mojego Ojca, a On uwalniał Mnie od wszystkich moich trosk i pokazał mi, jak to się zakończy. W Jego obecności znajdowałem radość, nadzieję i odpocznienie, którego potrzebowałem – aż do końca. Mam pokój i radość, bo byłem z Nim.

„Moje ciało spoczywać będzie w nadziei” (2:26).

wtorek, 19 kwietnia 2011

WIARA MUSI BYĆ OPARTA NA SŁOWIE

Bóg jest zatroskany tym, że Jego lud chwieje się w wierze –że nie ufają Mu w czasie kryzysu. Kochani, naszym największym grzechem jest niechęć do uwierzenia, że On uczyni to, co obiecał. To obraża Go bardziej, niż cudzołóstwo, wszeteczeństwo, narkotyki i alkohol lub inne grzechy ciała.

Jego Słowo mówi, „Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia” (2 Piotra 2:9). „Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść” (1 Kor. 10:13).

Te wersety są albo Ewangelią, albo kłamstwem. Jeśli są Ewangelią, to musimy się na nich opierać. Bóg chce, byśmy mogli powiedzieć, „Panie, gdybym umarł tak, jak tu stoję, ufając Tobie, że mnie przeprowadzisz, to pomóż mi umrzeć w wierze. Czy żyję, czy umieram, należę do Ciebie”.

Niech nawet wszystkie wichry i fale z piekła nacierają na ciebie. Niech wszystko będzie przeciw tobie. Nasz Bóg powiedział, że On może – i On wie, jak cię wyzwolić.

On chce, bycie wy i ja mieli radość, pokój, zwycięstwo i odpocznienie w naszej wędrówce. On szuka mężczyzn i kobiet, którzy będą stać mocno przeciwko temu, co nadchodzi w tym okresie ciemności – sług, którzy będą stać ze spokojem, ponieważ Chrystus mieszka w nich.

Bóg pragnie, byście doszli do takiego miejsca zaufania. On chce, byście nigdy się nie bali, ale zaufali Jego mocy i możliwości. On wie, jak uwolnić was od wszelkich zasadzek, doświadczeń i pokus – jeśli tylko Mu zaufacie.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

„CZYŃ ZE MNĄ CO CHCESZ”

Marcin Luter u szczytu swoich doświadczeń oświadczył, „Panie, teraz, kiedy przebaczyłeś mi wszystko, czyń ze mną co chcesz”. Luter był przekonany, że Bóg, który wymazał wszystkie jego grzechy i zbawił jego duszę, z całą pewnością może zatroszczyć się o jego fizyczne ciało i potrzeby materialne.

W gruncie rzeczy Luter mówił, „Dlaczego miałbym się bać tego, co ludzie mogą mi zrobić? Ja służę Bogu, który może mnie oczyścić od wszelkiej nieprawości i dać pokój mojej duszy. Nie ma znaczenia, czy wszystko wokół mnie się rozpadnie. Jeśli mój Bóg jest w stanie mnie zbawić i zachować moją duszę na wieczność, dlaczego nie miałby zatroszczyć się o moje fizyczne ciało, póki jestem jeszcze na ziemi”.

„Panie, wiem, że mi przebaczyłeś i mogę stanąć przed Tobą w dniu Sądu z wielką radością – czyń ze mną, co chcesz”.

Bracie, siostro – raduj się! To obecne życie, to nie jest rzeczywistość. Nasza rzeczywistość, to życie wieczne w obecności naszego błogosławionego Pana!

A więc zachowaj wiarę! Wszystko stacza się w dół – ale my idziemy do góry!

piątek, 15 kwietnia 2011

ON KŁADZIE KRES WOJNOM

„Kładzie kres wojnom...” (Psalm 46:9).

To oczekiwana wiadomość dla dziecka Bożego, które przeżywa wojnę w duszy! Walka w mojej duszy jest Jego walką i jedynie On może położyć jej kres. Mój kochający Ojciec nie pozwoli, by ciało czy diabeł mnie pokonały. Moja walka jest wyraźnie opisana przez Jakuba, który pisze:

„Skądże spory i skąd walki między wami? Czy nie pochodzą one z namiętności waszych, które toczą bój w członkach waszych? (Jakuba 4:1). Te namiętności obejmują zachłanność, pychę i zazdrość.

Przez wszystkie wieki święci mężowie Boży zadawali to samo pytanie, „Czy ta walka z namiętnościami we mnie kiedyś się skończy, jeszcze za mojego życia? Czyż nie takie samo pytanie zadają sobie ci, którzy kochają Pana z całego serca?

Oczywiście odpowiedź brzmi, że ta walka musi się zakończyć, a po niej nastąpi największy pokój, jaki znamy. Ale jak ta walka się zakończy i kto ją zakończy? Jeżeli ja mam ją zakończyć, to Pan musi mi pokazać, jak to zrobić. Jeżeli to Jego walka, to On musi ją zakończyć w Jego czasie i Jego sposobem – a mnie dać cierpliwość, póki ta walka jeszcze trwa, oraz pewność, że w tym wszystkim On mnie kocha

Greckie słowo użyte przez Jakuba, to stratenomai, co sugeruje walkę przeciw cielesnym tendencjom, jak żołnierz na wojnie. Jest to wzięte od stratia, co oznacza otoczoną armię. Czy Dawid nie mówił też o otoczeniu przez zastępy? Nasze cielesne inklinacje atakują nas jak armia, zastępy złego, zdecydowane by nas podbić i trzymać, w nadziei na zrujnowanie naszej wiary poprzez atakowanie naszych umysłów strachem i niewiarą.

Jeżeli zbadamy hebrajskie słowo określające wojnę, użyte przez Dawida w Psalmie 46:9, to stanie się powodem wielkiej radości. Jest to milchamah, co oznacza karmić, konsumować, pożerać.

To, co to słowo naprawdę mówi do nas, jest po prostu wspaniałe: Bóg nie pozwoli wrogowi, by nas skonsumował czy pożarł. Nie pozwoli, by pożądliwość karmiła się nami, by nas pokonać. Bądźcie odważni! Bóg spowoduje, że nasza walka z pożądliwościami ustanie. To jest walka Boża – On nigdy nie przegrywa.

czwartek, 14 kwietnia 2011

ZNIECHĘCENIE

Kiedy coś nas boli, kiedy jesteśmy samotni, przestraszeni i przygniecieni okolicznościami niezależnymi od nas – szybko odwracamy się od naszego prawdziwego źródła pokoju i zwycięstwa, i szukamy ludzkich sposobów i możliwości. Jakież to tragiczne! Wiemy, że Bóg ciągle jest na tronie i czeka, byśmy do Niego zawołali. Wiemy, że odpowiedź na wszystkie nasze potrzeby znajdziemy w Bogu, kiedy jesteśmy sam na sam z Nim. Nawet wyznajemy przed naszymi duchowymi przyjaciółmi, „Wiem, że muszę się modlić! Wiem, że Bóg ma odpowiedź! Wiem, że muszę to wykrzyczeć przed Nim!

To najgorsze zniechęcenie, które powoduje strach i rozpacz, a ignoruje majestat i wierność kochającego Ojca. Bóg powiedział do Izraela, „Widzieliście, że z nieba z wami mówiłem...Na każdym miejscu, na którym nakażę ci wspominać imię moje, przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił” (2 Mojż. 20:22,24). Ale Izrael odpowiadał, „Zapomniał Bóg, zakrył oblicze swoje..” (Psalm 10:11). „A jednak Syjon mówi: Pan mnie opuścił i Wszechmocny zapomniał o mnie” (Izajasz 49:14).

Czy jesteś zniechęconym chrześcijaninem? Jeżeli tak, to ignorujesz majestatyczne obietnice Pana i wątpisz w to, co On powiedział! On obiecał, „Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad dziecięciem swojego łona? A choćby nawet one zapomniały, jednak Ja ciebie nie zapomnę. Oto na moich dłoniach wyrysowałem cię, twoje mury stoją mi zawsze przed oczyma” (Izajasz 49:15-16).

Jeżeli będziesz nosił niepotrzebny ciężar poczucia winy, strachu, samotności i zamieszania, będziesz przygnębiony, ponieważ nie chcesz odpocząć w drogocennych i wielkich obietnicach Pana.

Bóg nie szydzi ze swoich dzieci, kiedy obiecuje, „A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani” (Rzym. 8:28).

Bóg nie kłamie, kiedy obiecuje, „Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, A uszy jego słyszą ich krzyk. Wołają, a Pan wysłuchuje ich, I ocala ich ze wszystkich udręk” (Psalm 34:16, 18).

Nie bądźmy niecierpliwi i nie działajmy w oparciu o nasze uczucia. Kiedy znajdziemy się w kłopocie i wołamy do Pana o miłosierdzie i pomoc, całe niebo jest wprawione w ruch, by nam pomóc. Jeżeli Pan pozwoli nam wejrzeć w świat duchowy i widzieć te dobre rzeczy, które On przygotował dla tych, którzy Go wzywają i ufają Mu, to będzie niesamowity widok dla naszych oczu.

środa, 13 kwietnia 2011

WYRAŻANIE PEŁNI CHRYSTUSA

Jesteśmy, jako gałązki, wszczepieni w Chrystusa, Krzew Winny (Rzym. 11:17-19). Ta sama moc, która jest w Nim, dostępna jest dla nas. Ten sam Duch, który Jego ożywił, ożywia nas. To samo miejsce, na którym On siedzi po prawicy Boga, jest tym miejscem, na którym my jesteśmy w Duchu, przez wiarę. Skąd wiemy, że nasze grzechy są przebaczone? Tylko przez wiarę! Musi nam wystarczyć Słowo Boże, a wtedy otrzymujemy wspaniały pokój umysłu.

Tak samo jest w mocą. Musimy uwierzyć Jego słowu, że Jego moc działa w nas, powodując w nas chcenie i wykonanie, według Jego woli! Tę moc możemy otrzymać tylko przez wiarę. Musimy stawić czoła naszym słabościom z wiarą, że On nam pomoże uczynić to, co nam polecił.

Ten sparaliżowany człowiek, który wstał i poszedł, niosąc swoje łoże, jest typem wierzącego, który otrzymał zwycięstwo nad grzechem! Był on wspaniałym wyrazem mocy Chrystusa. Jakąż nadzieję musiał on dać tym wszystkim, którzy byli w potrzebie i nie mieli nadziei.

Czyż nie takim jest Bóg dzisiaj? Czyż On nie szuka zwycięzców, którzy będą przykładem dla świata, pokazującym temu złemu pokoleniu, jak Chrystus uwalnia zupełnie od panowania grzechu? Grzesznicy powinni widzieć wierzących, którzy żyją ponad pożądliwościami i przyjemnościami tego świata, mężów, którzy kochają swoje żony i są wierni, żony, które nie oszukują i są dobrymi matkami i gospodyniami w domu, młodzież, która żyje w czystości i oddzieleniu od wszystkiego, co zanieczyszcza.

Mamy wystarczająco radia i telewizji oraz zajętych chrześcijan. Mamy wystarczająco kampanii ewangelizacyjnych i koncertów. Mamy więcej niż wystarczająco planów, projektów, programów, seminariów, książek, płyt, taśm, czasopism i listów z informacjami.

Ja tych wszystkich dobrych działań nie potępiam. Ale jednak to, czego mamy za mało, to chrześcijan, którzy prawdziwie pokazują, kim jest Jezus. Brak jest tych, o których można powiedzieć, „Oto chrześcijanin, który prawdziwie przedstawia to, kim jest Jezus Chrystus! To ktoś, kto nic nie promuje, nic nie udowadnia – tylko Chrystusa zmartwychwstałego i uwielbionego! To brat, czy siostra, którzy błyszczą pięknem i prostotą Pana Jezusa Chrystusa! To ktoś, kto ma to, co ja chcę mieć – realność, której nie można zaprzeczyć!

To powinno stać się jedynym celem naszego życia! Wykonywać Boże plany – być świadkiem, który jest obrazem i pełnią Chrystusa.

wtorek, 12 kwietnia 2011

WSTAŃ I CHODŹ

Sparaliżowany człowiek, opisany w Ew. Marka 2 otrzymał przebaczenie, ale był w dalszym ciągu więźniem swojego kalectwa. Był uwolniony od wszystkich grzechów, ale dalej nie mógł chodzić. On poznał Chrystusa, jako ulgę, ale nie jako źródło zaopatrzenia!

Nie wystarczy być inwalidą, któremu przebaczono, więźniem, który doznał ulgi. Jest coś, co my musimy zrobić. Zadaniem Chrystusa jest oczyścić nas przed Bogiem, a naszym zadaniem jest wstać i chodzić! Musimy wyjść poza uwolnienie od grzechu, do wolności i Jego źródeł.

„Cóż jest łatwiej, rzec paralitykowi: Odpuszczone są ci grzechy, czy rzec: Wstań, weź łoże swoje i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc odpuszczać grzechy na ziemi, rzekł paralitykowi: Tobie mówię: Wstań, weź łoże swoje i idź do domu swego” (Mar. 2:9-11).

Ten człowiek nie wstał o własnych siłach; Chrystus dał mu siłę. Bez Chrystusa nic uczynić nie możemy. Możemy zwyciężać jedynie przez Jego siłę i moc Ducha Świętego!

Chrystus mówił do tego człowieka, „Ja uczynię cię przykładem Mojej mocy nad grzechem! Tam, gdzie byłeś najsłabszy, staniesz się najmocniejszy. Weźmiesz i będziesz nosił to, do czego byłeś przykuty. Pokonasz to, co cię trzymało w niewoli.”

Duchowy inwalida nie może być prawdziwym świadectwem o Jezusie Chrystusie. Musimy żyć w pełni mocy i zwycięstwa nad niewolą grzechu. Wszyscy znamy swoje słabości, miejsca gdzie jesteśmy najbardziej narażeni, a szatan mówi nam, że zawsze będziemy w tym punkcie słabi, i pewnego dnia to nas pokona.

Tak nie jest! Przez Swoją chwalebną moc Bóg może uczynić nas najsilniejszymi w naszych najsłabszych miejscach. To Biblia oznacza, kiedy mówi, że Jego moc okaże się w naszej słabości.

Co ci przeszkadza?. Uparty grzech, słabość, nierozwiązane wewnętrzne sprzeczności? Cokolwiek to jest, to musi ustąpić! Nie możesz już być przywiązany do łoża niepowodzeń. To wszystko jest dostępne przez wiarę w obietnice Boże.

Pan chce, byś wstał z tego łoża! On da ci siłę, której potrzebujesz, by zwyciężyć i chodzić w pełnej wolności!

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

CUDOWNA ŁASKA

Co w nas jest takiego, co przyciąga cudowną łaskę, miłosierdzie i przebaczenie naszego Zbawiciela? Czy jest to jakieś piękno, dobro albo siła? Czy jest w nas jakiś szczególny potencjał?

Nie! To nasza wielka potrzeba i całkowita bezradność przyciąga Jego łaskę. To nasza słabość przyciąga Jego siłę. Nasz bezradny stan jest zobrazowany w przykładzie tego sparaliżowanego człowieka w Ew. Marka, rozdział drugi. „ I przyszli do niego, niosąc paralityka...” (Marek 2:3).

To jest obraz całkowitej bezradności, człowiek bez odrobiny siły czy mocy. On nawet nie może sam przyjść do Chrystusa. Popatrz na nowo na to drżące, słabe, bezradne stworzenie – więzień na swoim łożu. To jesteś ty i ja zanim poznaliśmy coś z mocy Chrystusa.

Jezus stał przed tym bezradnym człowiekiem spuszczonym przed Niego przez dach i nawet nie zrobił wzmianki o jego fizycznym stanie. Pan zdecydował przynieść go przed oblicze Ojca jako czystego i oczyszczonego. Został przyjęty zanim został uzdrowiony. „ A Jezus, ujrzawszy wiarę ich, rzekł paralitykowi: Synu, odpuszczone są grzechy twoje” (Marek 2:5).

Jaki to piękny obraz miłości Bożej w Chrystusie Jezusie! Oto bezradny człowiek, zbyt pochłonięty swoją niemocą, żeby chociaż narzekać. Nie może nawet wypowiedzieć słabego wyznania.

„Jesteśmy Jego dziełem stworzonym w Chrystusie Jezusie...” (Efezjan 2:10). Faryzeusz, ze wszystkimi swoimi dobrymi uczynkami, chwaleniem się nimi nigdy nie przyciągał łaski Pana. Nie z uczynków, żeby się ktoś nie chlubił.

Pokażcie mi dziecko Boże, które walczy ze znienawidzonym zniewalającym grzechem, które jest przygniecione ciężarem winy i rozpaczy, które czuje się bezradne i słabe – a ja wam pokażę kogoś, kto jest obiektem obfitej łaski. Gdzie grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała (zobacz Rzymian 5:20).

Kiedy pokutowałeś, to teraz stań przez wiarę na dokończonym dziele krzyża! Przez wiarę w Niego twoje grzechy są pod przykryciem krwi. Teraz żyjesz po drugiej stronie zasłony, posadzony z Chrystusem w niebiańskich okręgach, zaakceptowany w umiłowanym, jedno z Chrystusem i Ojcem! Boży gniew z powodu twoich grzechów został zaspokojony. Teraz jesteś więcej niż zwycięzcą, żyjąc i działając w Duchu. Jesteś wypełniony pełnią Chrystusa i masz moc, aby stawić czoła wszystkiemu, co dotyczy życia i pobożności. Jesteś źrenicą Jego oka, odnowiony w swoim umyśle i stałeś się dziedzicem wszystkiego co należy do Chrystusa Pana!

piątek, 8 kwietnia 2011

ŚWIĘTOŚĆ

Kiedy mówię o całkowitym zaufaniu Chrystusowi, to mam na myśli nie tylko Jego zbawczą moc, ale również Jego moc zachowującą. Musimy ufać Jego Duchowi, że nas zachowa i upodobni do Jezusa.

Pomyślcie o swoim własnym świadectwie. Kiedyś byliście obcy, odcięci od Boga poprzez bezbożne uczynki. Jakie dobre uczynki pełniliście, aby się z Nim pojednać? Żadne! Nikt nigdy nie potrafił siebie zbawić.

Podobnie nikt nigdy nie był w stanie siebie zachować świętym. Jesteśmy wprowadzani codziennie w świętość Chrystusa tylko przez wiarę, kiedy wierzymy temu, co mówi Słowo Boże: „Jeżeli jesteś w Chrystusie, to jesteś tak święty jak On.”

„I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednał w jego ziemskim ciele przez śmierć, aby was stawić przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych, jeśli tylko wytrwacie w wierze” (Kolosan 1:21-23).

Zwróć uwagę na zwrot „Jeśli tylko wytrwacie w wierze.” Jezus mówi: „Trwaj w ufności we Mnie, żyjąc wiarą. Ja ciebie przedstawię czystym, niepokalanym, świętym przed Ojcem.”

Umiłowani, to wszystko jest uświęcającym działaniem Ducha Świętego. Kiedy Duch daje ci siłę do umartwiania uczynków ciała, to będzie ciebie prowadził poprzez swoje przekonywanie i pocieszanie.

Jest tylko jedna świętość: Chrystusowa! Dlatego nikt z wierzących nie jest „bardziej święty niż Ty.” Nie ma stopni świętości, a jedynie stopnie dojrzałości w Chrystusie. Możesz być nowym chrześcijaninem i nadal być absolutnie świętym w Jezusie. Dlatego nie jest właściwym mierzenie siebie z kimś, kogo uważasz za „świętego.” Wszyscy jesteśmy mierzeni według jednej normy: świętości Chrystusa. Jeżeli jesteśmy w Nim, to Jego świętość jest też naszą w równej mierze.

Nie możesz już nigdy patrzeć na innego chrześcijanina i mówić: „Ach, chciałbym być tak święty jak on.” Może nie masz jego dyscypliny, czy życia modlitewnego; może wzmagasz się częściej i robisz więcej błędów niż on. Ale on nie jest bardziej akceptowany przez Ojca niż ty. Nie możesz się porównywać z nikim, gdyż nikt nie jest bardziej kochany w oczach Ojca niż ty!

Drogi święty, zdejmij swoje obuwie. Odrzuć wszelką ufność w swoim ciele. Oto jest fundament, na którym masz się opierać: Przyjmuję moją świętość, która jest w Chrystusie Jezusie. Jestem częścią Jego ciała. Mój Ojciec widzi mnie jako świętego, ponieważ trwam w Nim.”

czwartek, 7 kwietnia 2011

WIELBIĄC BOGA ZA JEGO DOBROĆ

„Zwiastować będą pamięć wielkiej dobroci twojej, a sprawiedliwość twoją radośnie opiewać” (Psalm 145:7).

Nie możemy odmówić Bogu chwały w całej Jego wspaniałości, ale mamy specjalne wezwanie, aby Go wielbić za Jego dobroć.

Zwróć uwagę, że Psalmista kładzie nacisk na obfitość uwielbienia wspominając dobroć Ojca – oni mieli śpiewać radośnie, a ich radość miała wypływać jak woda ze źródła.

W Psalmie 107:8-9 Dawid pisze: „Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego i za Jego cuda dla synów ludzkich.
Napoił bowiem duszę pragnącego, a duszę głodnego napełnił dobrem!”

Ta prawda dotycząca uwielbiania Boga za Jego dobroć w przeszłości napotkała na właściwą strunę w moim sercu i zostałem poruszony tak jak Dawid. Jesteśmy wezwani, aby celebrować Jego dobroć.

Dawid otwiera dobroć, o której mówi – Bóg pragnie okazywać miłosierdzie, kiedy współczuje nam w naszych uciskach i doświadczeniach. Dawid zapożyczył to z 2 Mojżeszowej 34:6, gdzie Bóg mówił do Mojżesza: „ Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność.”

Umiłowani, spójrzcie wstecz i przypomnijcie sobie jak dobrym był dla was Pan. Przypomnijcie sobie Jego miłosierdzie, które nigdy nie zawiodło i przeprowadziło was. Ja znajduję przyjemność w uwielbianiu Boga za wszystko, ale szczególnie za Jego dobroć. Nie tylko za Jego dobroć w przeszłości, ale za to, co widzę codziennie – dobroć jaką widzę wokół siebie teraz w czasie obecnym.

„Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego i zamieszkam w domu Pana przez długie dni” (Psalm 23:6)

środa, 6 kwietnia 2011

OBECNY OBŁĘD

Jestem zszokowany obecnym obłędem świata. Szefowie rządów są pod uzasadnionym zaślepieniem od Boga. Nie można wyjaśnić takiego zaślepienia tylu przywódców i polityków. Oni chodzą po omacku, jakby ślepy prowadził ślepego.

Wydaje się, że odrzucono wszelkie ograniczenia, a obłęd moralny zatwardził serca tłumów.

Widząc ten obłęd, cieszę się tym bardziej, że Jezus Chrystus ożywił tych z nas, którzy byliśmy umarli w upadkach i grzechach. Raduję się, że ci, którzy kiedyś chodzili według zwyczajów tego świata – którzy byli pod panowaniem ducha ciemności i mocy, która teraz działa w synach opornych, umarłych w grzechach, którzy kiedyś spełniali zachcianki ciała i umysłu – teraz powstali z martwych, ożywieni przez Ducha – i siedzą w okręgach niebiańskich z Jezusem Chrystusem.

Dzisiaj, jeżeli smucisz się z powodu obecnego obłędu, oddaj Bogu chwałę, że ty zostałeś z tego wszystkiego zbawiony.

Niech Bóg będzie uwielbiony!

wtorek, 5 kwietnia 2011

IDŹ W POKOJU, TWOJA WIARA CIĘ UZDROWIŁA

W moich rozważaniach dzisiaj natknąłem się na część kazania Williama Bridge, wygłoszonego w 17 wieku. Odczułem, by się tym z wami podzielić.

Mówię to z wiarą, wierząc, że kiedy zawiodą i są jakby martwe wszystkie środki, które przynoszą chwałę Bogu, a szczególnie, które usprawiedliwiają duszę, to zostaje jedynie wiara zbawiająca duszę.

Módl się i przeczytaj Łukasza 7. W ostatnim wierszu jest napisane, „Jezus powiedział do tej kobiety, wiara twoja zbawiła cię, idź w pokoju” Przedtem nie ma żadnej wzmianki o jej wierze. Nie ma też nic o jej miłości w wierszu 47. „Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo bardzo miłowała”.

Przedtem, w wierszu 37 wspomina o jej łzach. „A oto pewna kobieta z tego miasta, grzesznica, dowiedziawszy się, iż zasiada przy stole w domu faryzeusza, przyniosła alabastrowy słoik olejku. I stanąwszy z tyłu u jego nóg, zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi jego i włosami swojej głowy wycierać, a całując jego stopy, namaszczała je olejkiem”.

Jest tu wzmianka o jej łzach, o jej hojności i jej miłości do Jezusa Chrystusa. A jednak nasz Pan i Zbawiciel Chrystus nie mówi: kobieto, twoje łzy cię zbawiły, idź w pokoju:, ani kobieto, twoja pokuta i twoje uniżenie cię zbawiły, idź w pokoju. On nie mówił też, twoja miłość do Mnie i twoja hojność cię zbawiły, idź w pokoju.

Nie, ale nasz Pan i Zbawiciel widział w tej kobiecie niewidzialne dzieło zaufania Mu, ponieważ ona była wielką grzesznicą i On mówi do niej, Niewiasto, twoja wiara cię zbawiła, idź w pokoju!

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

MIŁOSIERDZIE BOŻE

W Dziejach Apostolskich czytamy o Saulu z Tarsu, jednym z najbardziej religijnych ludzi, jacy kiedykolwiek żyli. On mógł się szczycić, „Żyłem z całkowicie czystym sumieniem przed Bogiem aż do tego dnia”. Ale co ten pobożny człowiek robił?

Saul jest tak przepełniony nienawiścią do Jezusa, że z determinacją prześladuje kościół Boży, nawet poza terytorium żydowskim. W dziejach 9 jest w drodze do Damaszku, starając się niszczyć lud Pański.

Zwróćcie uwagę na Bożą akcję w stosunku do tego człowieka, który stał się największym ewangelistą, jaki kiedykolwiek żył.

Nagle oświeciła go światłość z nieba. Po co? Aby go zmylić? Aby miał poczucie winy i potępienia? Aby go zniszczyć? Aby ogłosić nad nim sąd i gniew Boży? Nie – aby ogłosić, że jego nieprawości są przebaczone i jego grzechy zakryte.

Wyobraźcie sobie Saula, jak leży pod oślepiającym światłem i słyszy głos Jezusa, zamiast potępienia od świętego Boga za drogę, którą idzie. Słowa, które usłyszał, brzmiały, „Jam jest Jezus!” Nie było ani słowa o grzeszności tego, co robił. Dlaczego? Ponieważ ten, którego on prześladował, był jego największym przyjacielem.

Kochani, ten sam Jezus oferuje nam to samo miłosierdzie. Chociaż zasługujemy na sąd i potępienie, słyszymy Go, jak mówi, „Ja jestem Jezus, twój Odkupiciel”.

Podziękuj Mu dzisiaj za miłosierdzie, które ci okazał.

[Myśli z inspiracji J.B. Stoney]

piątek, 1 kwietnia 2011

TO ZOSTAŁO ZAŁATWIONE NA KRZYŻU

Musimy raz na zawsze zrozumieć co Chrystus uczynił dla nas na krzyżu. On na zawsze zabrał to, co gorszyło Boże święte oko tak, abyśmy mieli stale dostęp do Jego obecności. Bóg nas zaakceptował i w Bożym sercu nie ma niczego przeciwko nam!

Nie idź ani kroku dalej dotąd, aż zrozumiesz wystarczającą wartość krwi Chrystusa – że otrzymałeś całkowite przebaczenie! Krzyż oczyścił nas w Bożych oczach. My możemy o tym zapomnieć, ale Bóg nigdy nie zapomni. Zasłona została rozerwana, żeby nam umożliwić wejście i Bóg powiedział: „Zostałeś zaakceptowany! Wejdź z odwagą przed Mój tron, bo teraz jesteś mój w Umiłowanym!”

Jeżeli Bóg jest zadowolony, to dlaczego nie my? Jest to jedna sprawa, która musi być ustalona. Czy jest coś pomiędzy tobą i twoim Ojcem w niebie? Możesz powiedzieć: „Moje serce mnie oskarża! Powiedziałem i zrobiłem rzeczy, które zasmucają Ducha. Czuję się niegodny i niebo wydaje się być jak ze spiżu.” Na to wszystko możesz odpowiedzieć: „Ale Bóg jest większy niż moje serce!”

Czy nienawidzisz swoich grzechów? Czy wyznałeś je? Czy wierzysz, że przez Jezusa „jest zwiastowane przebaczenie grzechów” (Dz. Ap. 13:38)?

Oto gdzie zawodzi wielu chrześcijan. Żyją z niepotrzebnym strachem i więzami, ponieważ nie rozumieją zwycięstwa krzyża. Są czystymi w Bożych oczach dzięki wystarczającej ofierze Chrystusa, ale nie wiedzą o tym. Nic nie blokuje dostępu do Niego z wyjątkiem naszego strachu i braku poznania. Kiedy zasłona została rozerwana, Bóg wyszedł do ciebie i do mnie! My wchodzimy – On wychodzi!

Jak niesamowite to jest! My gorszymy Boga, a On pragnie nas oczyścić i posyła Swoją ofiarę za nasze grzechy. Grzech został osądzony i zgorszenie usunięte. Teraz Bóg może powiedzieć: „Ich grzechów i nieprawości więcej nie wspomnę” (Hebr. 8:12). On sam usunął odległość!

Bóg nie chce nam przypisywać grzechu. Zamiast tego pragnie nas pojednać z Sobą. On pragnie tego, abyśmy żyli w błogości tej świadomości, że kwestia grzechu została załatwiona na krzyżu.