piątek, 14 stycznia 2011

JAHWE SZAMA – PAN JEST TUTAJ

By być członkiem prawdziwego kościoła Bożego, musisz być znany z imienia Jahwe Szama – „Pan jest tutaj” (Ezechiel 48:35). Inni muszą móc powiedzieć o tobie, „Wyraźnie widać, że Pan jest z tym człowiekiem. Zawsze, kiedy go widzę, odczuwam obecność Jezusa. Jego życie jest odbiciem chwały Bożej”.

Jeżeli jesteśmy szczerzy, to musimy przyznać, że nie często odczuwamy słodką obecność Pana jedni w drugich. Dlaczego? Chrześcijanie poświęcają swój czas na dobre działania religijne – grupy modlitewne, studium biblijne, zwiastowanie innym – i to wszystko jest godne pochwały. Ale wielu z tych chrześcijan poświęca niewiele, albo wcale nie poświęca czasu na usługiwanie Panu, w swojej komorze modlitwy.

Obecności Pana nie da się podrobić. Dotyczy to tak samo życia poszczególnych ludzi, jak i całego kościoła. Kiedy mówię o obecności Bożej, nie mówię o jakiejś duchowej aurze, która mistycznie otacza taką osobę, albo zstępuje na nabożeństwie w kościele. Mówię raczej o rezultacie prostego, ale potężnego chodzenia wiarą. Czy jest to manifestowane w życiu chrześcijanina, czy też całego zboru, ludzie to zauważają. Mówią do siebie, „Ten człowiek był z Jezusem”, albo „Ten zbór naprawdę wierzy w to, co głoszą”.

By stworzyć taki kościół Jahwe Szama, potrzeba coś więcej, niż tylko sprawiedliwego pastora. Potrzeba sprawiedliwych ludzi, którzy spędzają czas sam na sam z Bogiem. Jeżeli ktoś obcy wychodzi z takiego nabożeństwa i mówi, „Odczuwałem tam obecność Jezusa”, możecie być pewni, że to nie tylko z powodu kazania lub śpiewu. To dlatego, że sprawiedliwy zbór zgromadził się w domu Bożym i wśród nich przebywała chwała Pana.