poniedziałek, 30 listopada 2009

DOSTĘP DO BOGA

Szukałem Pana w modlitwie i pytałem Go: „Jaki jest najważniejszy aspekt Twojego działania w tym kierunku, aby nas uczynić świątynią?” Oto co otrzymałem: dostęp z odwagą i ufnością.


Paweł powiada o Chrystusie: „w którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego” (Efezjan 3:12).


W Żydowskiej świątyni był bardzo ograqniczony dostęp do Boga. Właściwie taki dostęp miał tylko najwyższy kapłan i to tylko raz w roku. Kiedy nadszedł czas, kapłan wchodził do Bożej obecności w świątyni z bojaźnią i strachem. Wiedział, że może paść martwy, gdyby podchodził do tronu miłosierdzia z nieprzebaczonym grzechem w sercu.


Dzisiaj Bóg wyszedł z tego małego, ograniczonego pomieszczenia. Przyszedł bezpośrednio do nas w naszej niesławie i zepsuciu. Mówi nam: „Przyszedłem, aby zamieszkać w was. Nie musisz ukrywać przede Mną swojego brudu i rozpaczy. Wybrałem ciebie i chcę zamienić twoje ciało w Mój dom, Moje mieszkanie, Moją rezydencję.


Poślę Mojego Ducha, który ciebie uświęci. On wyczyści i wymiecie każde pomieszczenie, żeby przygotować twoje serce jako Mojej oblubienicy, ale to jeszcze nie wszystko. Posadzę ciebie zaraz koło Siebie i będę ciebie zachęcał, żebyś przychodził z odwagą do Mojego tronu. Chcę, żebyś prosił Mnie o moc, łaskę, siłę i wszystko czego potrzebujesz. Ja sprowadziłem niebo w dół do twojej duszy, żebyś miał dostęp do tego wszystkiego. Jesteś bogaty, ale nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jesteś dziedzicem Mojej chwały.”


Prawdziwym powodem dla którego twoje ciało jest święte jest to, że mieszka tam Duch Święty. Jest ono uświęcane poprzez Jego ustawiczną obecność i moc. Ty tego nie możesz dokonać. Stałbyś się nerwowym rozbitkiem, gdybyś próbował strzec wszystkich wejść. Zniechęciłbyś się, gdyby ci się nie udało uniknąć wszelkiego pyłu i brudu, który leci z wiatrem. Zmęczyłbyś się bieganiem od jednego pomieszczenia do drugiego, zamiatając, polerując i starając się, aby wszystko wyglądało dobrze.


Każdy chrześcijanin powinien się radować z tego faktu: Bóg jest w tobie! On jest z tobą zawsze, więc kto może być przeciwko tobie?

piątek, 27 listopada 2009

ROZSZERZENIE SERCA

Ewangeliści George Whitfield i John Wesley to dwaj najwięksi kaznodzieje w historii. Ci mężowie głosili Słowo Boże do tysięcy ludzi pod gołym niebem, na ulicach, w parkach i więzieniach i przez ich usługę wielu zostało przyprowadzonych do Chrystusa. Ale między tymi dwoma mężami doszło do sporu doktrynalnego na temat sposobu w jaki człowiek jest uświęcany. Oba obozy doktrynalne mocno broniły swojej pozycji i dochodziło do wymiany nieprzyjemnych słów z naśladowcami obu tych mężów, którzy sprzeczali się w gorszący sposób.


Pewnego razu przyszedł do Whitfielda jeden z jego naśladowców i zapytał: „Czy spotkamy w niebie Johna Wesleya?” Jego pytanie sugerowało właściwie: Jak Wesley może być zbawiony, jeżeli głosi taką naukę?”


Whitfield odpowiedział: „Nie. Nie zobaczymy w niebie Johna Wesleya. On będzie tak wysoko i blisko tronu Chrystusa, tak blisko Pana, że nie będziemy w stanie go zobaczyć.”


Paweł nazwał tego rodzaju ducha „rozszerzeniem serca”. On sam miał takie nastawienie, kiedy pisał do Koryntian, zboru w którym niektórzy oskarżali go o twardość i drwili z jego kazań. Paweł ich zapewniał: „ Usta nasze otwarły się przed wami, Koryntianie, serce nasze szeroko się otwarło” (2 Kor. 6:11).


Kiedy Bóg poszerza twoje serce, to nagle usuwane są granice i bariery! Już więcej nie widzisz poprzez wąskie soczewki. Natomiast jesteś kierowany przez Ducha Świętego do ty6ch, którzy są zranieni. A ci zranieni są pociągani do twojego współczującego ducha poprzez działającą siłę ducha Świętego.


Czy więc masz delikatne serce, kiedy widzisz ludzi zranionych? Kiedy widzisz brata czy siostrę, którzy się potknęli w grzechu, albo może mają problemy, to czy jesteś kuszony, żeby im powiedzieć co jest nie w porządku w ich życiu? Paweł powiada, że zranionych należy przywracać w duchu łagodności i delikatności. Potrzebują spotkać takiego ducha, jakiego demonstrował Jezus.


To jest wołaniem mojego serca na resztę moich dni: „Boże zabierz z mojego serca wszelkie zwężenia. Chcę mieć Twojego ducha współczucia dla tych, którzy cierpią ... Twojego ducha przebaczenia, kiedy widzę kogoś, kto upadł ... Twojego ducha odnowy, żeby zabrać od nich ich hańbę.


Zabierz ze mojego serca wszelką ekskluzywność i poszerz moją zdolność miłowania moich wrogów. Kiedy spotkam kogoś w grzechu, nie pozwól mi osądzać. Zamiast tego niech studnia wody wytryskującej we mnie będzie rzeką boskiej miłości dla nich. I niech ta miłość, która zostanie im okazana, zapali w nich miłość dla innych.”

czwartek, 26 listopada 2009

BÓG KOCHA KOŚCIÓŁ

Prawdziwy kościół Jezusa Chrystusa jest źrenicą oka Pana. Jednak od samego początku Jego kościół przeżywał odstępstwa i miał do czynienia z fałszywymi nauczycielami. W pierwszych zborach – tych założonych przez Pawła i innych apostołów była głoszona pełna rada Boża. Przed tymi, którzy szli za Chrystusem nie było ukrywane nic, co było potrzebne do „wzrostu i pobożności”. Była im głoszona prawda nie tylko w słowach, ale w demonstrowaniu mocy Ducha Świętego.


Paweł ostrzegał Tymoteusza, że „przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom (tak zwanej mistycznej prawdzie)” (2 Tymot.4:3,4).


Historia pokazuje, że stało się tak, jak przepowiedział Paweł. Kiedy apostoł zmarł i przeminęło pokolenie, które słuchało ich nauki, kościół został zalany bezbożnością. Wierzący zostali zwiedzeni dziwnymi naukami, a nauka i filozofia powodowały erozję prawdy ewangelii Chrystusowej.


Zwróć uwagę co Paweł powiedział odnośnie czystości kościoła Chrystusa: „Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy,... ale żeby był święty i niepokalany” (Efezjan 5:25-27).


Bożą troską nie jest odstępczy kościół. Nawet odstępcy nie będą mogli zabić, czy zniszczyć kościoła Jezusa Chrystusa. Pomimo tych problemów Bóg ma wszystko pod Swoją kontrolą i Jego mistyczny, niewidzialny, zwycięski kościół nie umrze. Raczej jest tak, że rzeka Ducha Świętego płynie do „morza martwego” odstępczych kościołów, ujawniając bezbożność i letniość. To powoduje, że powstaje nowe życie.


Ci, którzy zostają ożywieni z martwoty, te kościoły bez życia mogą być tylko resztką. Pomimo tego Jezus powiedział: „Pola są gotowe do żniwa. Jeszcze jest czas, żeby wysłać żniwiarzy.” Nigdzie w Biblii nie czytamy, żeby Duch Święty opuścił scenę i pozostawił uschnięte pole żniw. Duch Boży nadal działa, przekonuje, zaprasza, pociąga zgubionych do Chrystusa, włącznie z odstępcami.


Obłok niebiańskich świadków mówi nam, żebyśmy nie oczekiwali sądu, ani nie koncentrowali się na „utrzymaniu twierdzy.” Jest jeszcze dzień Ducha Świętego, który czeka, aby napełnić każde chętne naczynie.


Bóg nadal kocha Swój kościół, z jego wadami i wszystkim!

środa, 25 listopada 2009

BĄDŹ GOTOWY

W Mateusza 24 Jezus podaje podobieństwo, aby nam pokazać jak mamy być gotowi na Jego przyjście. „ Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan postawił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze? Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim.


Jeśliby zaś ów zły sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem i zacząłby bić współsługi swoje, jeść i pić z pijakami, przyjdzie pan sługi owego w dniu, w którym tego nie oczekuje, i o godzinie, której nie zna. I usunie go, i wyznaczy mu los z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mat. 24:44-51).


Zwróć uwagę, że Jezus mówi tu o sługach, czyli o wierzących. Jeden z tych sług jest nazwany wiernym, a drugi złym. Co powoduje, że ten ostatni był złym sługą w Bożych oczach? Według Jezusa jest to coś, co on „powie w swoim sercu” (24:48). Sługa ten nie wypowiada tych myśli na głos, ani ich nie głosi, ale tak myśli. Zaprzedał swoje serce temu kłamstwu demonicznemu: „Pan zwleka z przyjściem.” Zwróć uwagę, że on nie mówi: „Pan nie przyjdzie”, lecz „Pan odwleka swoje przyjście.” Inaczej mówiąc: „Jezus nie przyjdzie szybko czy niespodziewanie. Nie przyjdzie w moim pokoleniu.”


Ten „zły sługa” jest wyraźnie obrazem człowieka wierzącego, może nawet kogoś w służbie Bożej. Otrzymał polecenie, żeby „czuwał” i „był gotowy”, gdyż o tej godzinie, której się nie spodziewa, przyjdzie Syn człowieczy” (Mat. 24:44). Ten człowiek jednak uciszył swoje sumienie, przyjmując kłamstwo szatana.


Jezus pokazuje nam owoc takiego myślenia. Jeżeli sługa jest przekonany, że Pan odwleka swoje przyjście, to nie widzi potrzeby prowadzenia prawidłowego życia. Nie jest zmuszony, żeby mieć pokój z innymi współsługami. Nie widzi potrzeby zachowania jedności w swoim domu, w pracy, w kościele. Mógł bić swoich sług, oskarżać ich, trzymać przeciwko nim urazy, niszczyć ich reputację. Piotr mówi, że taki sługa postępuje według swoich pożądliwości. Chce żyć w dwóch światach, pogrążając się w bezbożnym życiu, a przy tym wierzyć że nie grozi mu sprawiedliwy sąd.

wtorek, 24 listopada 2009

KŁAMSTWA WROGA

W chwilach doświadczeń i pokus, szatan przychodzi do nas z tego typu kłamstwami: „Jesteś otoczony i nie masz wyjścia. Słudzy Boży, więksi niż ty, poddali się w okolicznościach nie gorszych niż twoje. Teraz kolej na twój upadek. Jesteś do niczego, bo inaczej nie przechodziłbyś przez to. Coś jest z tobą nie tak i Bóg jest z ciebie bardzo niezadowolony.


W samym środku doświadczenia, Hiskiasz uznał swoją bezradność. Ten król uświadomił sobie, że nie ma siły, aby uciszyć głosy, które krzyczały do niego; głosy zniechęcenia, pogróżki i kłamstwa. Wiedział, że sam nie może wygrać tej bitwy, dlatego szukał pomocy u Pana. Bóg odpowiedział, posyłając do Hiskiasza proroka Izajasza z takim poselstwem: „Pan usłyszał twoje wołanie. Teraz powiedz szatanowi u twoich bram: To ty padniesz. Będziesz uciekał tą samą drogą, którą przyszedłeś.”


Hiskiasz o mało nie wpadł w podstęp wroga. Faktem jest, że jeżeli nie przeciwstawimy się kłamstwom szatana – jeżeli w chwili kryzysu nie uchwycimy się wiary i modlitwy, jeżeli nie będziemy czerpać siły z Bożych obietnic wybawienia, to diabeł skoncentruje się na naszej chwiejnej wierze i nasili swoje ataki.


Hiskiasz nabył odwagi poprzez słowo, jakie otrzymał, i mógł odpowiedzieć Sancherybowi z odwagą: „Królu należący do diabła, nie bluźniłeś mi, ale samemu Bogu. Mój Pan mnie wybawi, a ponieważ Jemu bluźniłeś, odczujesz Jego gniew!”


Biblia mówi, że tej nocy Bóg wyrwał Hiskiasza i Judę w nadprzyrodzony sposób. „I stało się tej samej nocy, że wyszedł anioł Pański i pozbawił życia w obozie asyryjskim sto osiemdziesiąt pięć tysięcy. Następnego dnia rano oto wszyscy oni - same trupy – pomarli” (2 Królewska 19:35).


Dzisiaj wierzący mają nie tylko obietnicę, ale i przelaną krew Jezusa Chrystusa. W tej krwi mamy zwycięstwo nad każdym grzechem, pokusą i walką, jakie nas spotkają. Może ostatnio otrzymałeś list od diabła. Pytam więc ciebie: „Czy wierzysz, że Bóg wszystko wie i przewidział każde twoje doświadczenie? Każdą twoją głupią decyzję? Każdą wątpliwość i strach?” Jeżeli tak, to masz przed sobą przykład Dawida, który modlił się: „Ten biedak wołał i Pan go wybawił.” Czy zrobisz to samo?

poniedziałek, 23 listopada 2009

POKÓJ I DUCH ŚWIĘTY

Na kogo Jezus zsyła Swój pokój? Może sobie myślisz: „Nie jestem godny żyć w pokoju Chrystusa. W moim życiu jest tyle walki. Moja wiara jest tak słaba.”


Dobrze by ci zrobiło, gdybyś przyglądnął się ludziom, którym Jezus dał najpierw Swój pokój. Nikt z nich nie był godny i nikt z nich nie miał do tego prawa.


Pomyśl o Piotrze. Jezus miał zamiar właśnie dać Swój pokój kaznodziei ewangelii, który za chwilę będzie się Go zapierał i zaklinał. Piotr był gorliwy w swojej miłości do Chrystusa, ale miał się Go również zaprzeć.


Był też Jakub i jego brat Jan, ludzie z duchem rywalizacji, którzy zawsze szukali uznania. Prosili, żeby mogli zasiąść po prawicy i lewicy Jezusa, kiedy zasiądzie On na tronie w chwale.


Inni uczniowie nie byli bardziej sprawiedliwi. Oburzali się na Jakuba i Jana za to, że chcieli ich wyprzedzić. Był też Tomasz, mąż Boży, który wątpił. Tym wszystkim uczniom tak bardzo brakowało wiary, że Jezus był tym zdziwiony i zaniepokojony. Nawet w najtrudniejszej godzinie Chrystusa, wszyscy Go opuścili i uciekli. Nawet po zmartwychwstaniu, kiedy rozeszły się wieści, że „Jezus powstał z martwych” uczniowie nie chcieli w to uwierzyć.

Ale to nie wszystko. Byli to również ludzie niepewni. Nie rozumieli dróg Pana. Jego przypowieści wprawiały ich w zamieszanie. Po ukrzyżowaniu utracili poczucie jedności i rozproszyli się w różnych kierunkach.


Co za obraz: Ci ludzie byli pełni strachu, niewiary, rozterek, smutku, zamieszania, rywalizacji, pychy. Pomimo tego, do tych niepewnych sług Jezus powiedział: ” Daję wam Mój pokój.”


Uczniowie nie zostali wybrani dlatego, że byli dobrzy i sprawiedliwi i to jest oczywiste. Nie zostali też wybrani dlatego, że mieli talenty czy zdolności. Byli to rybacy i robotnicy, nieznani i prości. Chrystus powołał i wybrał tych uczniów dlatego, że widział coś w ich sercach. Kiedy patrzył w ich serca, wiedział, że każdy z nich podda się Duchowi Świętemu.


W tym punkcie uczniowie mieli tylko obietnicę pokoju od Chrystusa. Pełnia tego pokoju miała im być dana w dniu Pięćdziesiątnicy. Wtedy Duch Święty miał zstąpić i zamieszkać w nich. My otrzymujemy pokój Chrystusowy od Ducha Świętego. Pokój ten przychodzi do nas, kiedy Duch objawia nam Chrystusa. Czym więcej pragniesz Jezusa, tym więcej Jego pokaże ci Duch i tym więcej będziesz miał rzeczywiście pokoju Chrystusa.

piątek, 20 listopada 2009

BOŻE NAJWIĘKSZE ZAINTERESOWANIE

Czym Bóg jest najbardziej zainteresowany wśród tego światowego „zachwiania wszystkiego”? Czy jest to jedno z wydarzeń na Bliskim Wschodzie? Nie. Biblia mówi, że Boże oko jest skierowane na Jego dzieci: „Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się Go boją, nad tymi, którzy spodziewają się Jego łaski” (Psalm 33:18).


Nasz Pan jest świadomy każdego ruchu każdej żywej istoty na ziemi. Ale Jego wzrok jest skierowany głównie na Jego dzieci. On kieruje Swój wzrok na ich ból i potrzebę każdego członka jego duchowego ciała. Mówiąc prosto, Jego uwaga jest skierowana na to co nas rani.


Aby nam to udowodnić, Jezus powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie sie raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle” (Mat 10:28). Nawet podczas wielkich wojen światowych Bóg nie jest na pierwszym miejscu skoncentrowany na tyranach. On jest skoncentrowany na każdej okoliczności w życiu Swoich dzieci.


Chrystus mówi w następnym wersecie: „Czy nie sprzedają za grosz dwóch wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego” (Mat 10:29). W czasach Chrystusa wróble były pokarmem biednych i sprzedawano dwa za jeden grosz. Jezus powiedział: „Żadne z tych malutkich stworzeń nie upadnie na ziemię tak, żeby wasz Ojciec w niebie o tym nie wiedział.”


Użycie przez Jezusa słowa „upadnie” w tym wersecie oznacza coś więcej niż śmierć ptaszka. W języku aramejskim oznacza to każdy malutki skok, jaki wykonuje malutki ptaszek.


Chrystus mówi nam: „Oko waszego Ojca jest skierowane na wróbelka nie tylko kiedy on umiera, ale nawet wtedy, kiedy podskakuje na ziemi. Kiedy wróbel uczy się latać, wypada z gniazda i zaczyna podskakiwać na ziemi. Bóg widzi każdy jego wysiłek. Jest zainteresowany każdym szczegółem jego życia.”


Potem Jezus dodaje: „Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli” (10:31). Mówi też: „Nawet wasze włosy na głowie są wszystkie policzone” (10:30). Mówiąc prosto, ten, który stworzył i policzył wszystkie gwiazdy – który monitoruje każdy czyn Imperium Rzymskiego, który trzyma wszystkie galaktyki na ich orbitach – Jego oko jest skierowane na ciebie. Jezus pyta: „Czy wy nie jesteście dla Niego warci dużo więcej?”

czwartek, 19 listopada 2009

ZDUMIEWAJĄCY POKÓJ

Jezus podaje nam więcej niż jeden powód, dlaczego potrzebujemy Jego pokoju. Chrystus powiedział do Swoich uczniów w Ew. Jana 14:30: „Nadchodzi książę tego świata”. W jakim kontekście to powiedział? Akurat powiedział do dwunastu: „Już wiele nie będę z wami mówił” (14:30). Potem wyjaśnił dlaczego: „Nadchodzi bowiem władca świata.”


Jezus wiedział, że szatan działał w tym czasie. Diabeł już zwerbował Judasza, żeby Go zdradził. Chrystus też wiedział, że przywódcy religijni w Jerozolimie byli pod wpływem mocy piekła. Był również świadomy tego, że inspirowany przez diabła tłum niedługo przyjdzie, aby Go aresztować. Wtedy właśnie Jezus powiedział do uczniów. „Szatan nadchodzi. Dlatego już nie będę z wami wiele mówił.”


Jezus wiedział, że potrzebuje czasu z Ojcem, by przygotować się na nadchodzącą walkę. Niedługo miał być wydany w ręce grzesznych ludzi tak, jak powiedział. Wiedział też, że szatan robił wszystko, co mógł, by podważyć Jego pokój. Diabeł będzie Go nękał i próbował Go zniechęcić, by załamać wiarę Chrystusa w Ojca – wszystko, co mogłoby Go odciągnąć od krzyża.


Możesz przeżywać zamęt i myśleć, „To już koniec. Nie dam rady”. Ale Jezus mówi, „Wiem, co przeżywasz. Przyjdź i pij z mojego pokoju”


Może właśnie teraz przeżywasz najtrudniejszy czas w swoim życiu. Twoje życie może być niepewne i sprawy mogą wyglądać beznadziejnie. Wygląda na to, że nie masz wyjścia i każda drogą, którą próbujesz iść, przydaje ci więcej stresu, zamętu i zmęczenia.


Nie ma znaczenia, przez co przechodzisz. Twoje życie może wyglądać tak, jakby przeszło przez nie tornado. Możesz przeżywać takie doświadczenia, że inni postrzegają cię jak współczesnego Joba. Ale wśród tych kłopotów, kiedy prosisz Ducha Świętego, by ochrzcił cię pokojem Chrystusa, On to uczyni.


Ludzie będą pokazywać na ciebie i mówić, „Świat tego człowieka zawalił się zupełnie, a on jest zdeterminowany, by ufać Słowu Bożemu aż do śmierci. Jak to możliwe? Jak on sobie z tym radzi? Powinien już dawno się poddać, a on się nie poddaje. W tym wszystkim nie poszedł na kompromis w tym, w co wierzy. Co za zdumiewający pokój! To przechodzi ludzkie zrozumienie.

środa, 18 listopada 2009

OBŁOK ŚWIADKÓW

W Liście do Hebrajczyków 12:1 jest powiedziane, że świat jest otoczony obłokiem świadków, którzy są z Chrystusem w chwale. Co ma do powiedzenia ten tłum niebiańskich świadków obecnemu światu? Żyjemy w pokoleniu, które jest o wiele bardziej grzeszne niż w czasach Noego. Co ci świadkowie mogą powiedzieć ludziom, których grzechy przewyższają grzechy Sodomy?


Żyjemy w czasach wielkiej prosperity. Nasza ekonomia jest błogosławiona, ale nasze społeczeństwo stało się tak niemoralne, rozwydrzone i przeciwne Bogu, że nawet ludzie świeccy ubolewają nad naszym upadkiem. Chrześcijanie wszędzie zastanawiają się dlaczego Bóg odwleka Swój sąd nad takim bezbożnym społeczeństwem.


My którzy kochamy Chrystusa możemy nie rozumieć dlaczego tak wielkie zło może nadal istnieć. Ale ten obłok niebiańskich świadków rozumie. Oni nie kwestionują miłosierdzia i cierpliwości, jakie Bóg okazuje.


Apostoł Paweł jest wśród tego obłoku świadków i daje świadectwo Bożej bezgranicznej miłości dla nawet „najgorszego grzesznika.” Życie Pawła i jego pisma mówią nam, że on przeklinał imię Chrystusa. Był terrorystą, który wyszukiwał dzieci Boże, wyciągał ich z domów, aby byli sądzeni i zabijani. Paweł mówi nam, że Bóg okazuje cierpliwość dla tego pokolenia, ponieważ jest tam wielu takich, jaki on był, ludzi, którzy grzeszą w nieświadomości.


Apostoł Piotr jest również wśród tego obłoku świadków i on też rozumie dlaczego Bóg jest tak cierpliwy. Życie Piotra i jego pisma przypominają nam, że zaparł się on Jezusa, zaklinając się, że nigdy Go nie znał. Bóg wstrzymuje Swój sąd dlatego, że jest tu mnóstwo takich ludzi, którzy nadal zapierają się Jego tak, jak to zrobił Piotr. Pan z nich nie rezygnuje tak, jak nie zrezygnował z Piotra. Jest jeszcze wielu takich jak on, o których Chrystus nadal się modli.


Kiedy rozmyślam o tym obłoku świadków, widzę twarze byłych narkomanów i alkoholików, byłych prostytutek i homoseksualistów, byłych gangsterów i sprzedawców narkotyków, byłych morderców i mężów bijących żony, byłych niewiernych i uzależnionych od pornografii – tłumy, z których społeczeństwo zrezygnowało. Wszyscy oni pokutowali i zmarli w ramionach Jezusa i teraz są świadkami miłosierdzia i cierpliwości kochającego Ojca.


Wierzę, że oni wszyscy chcieliby powiedzieć w swoim świadectwie, że Jezus ich nie osądził zanim nie skorzystali z Jego miłosierdzia. Bóg nadal kocha ten zwariowany, niemoralny świat. Niech nam pomoże kochać zgubionych tak, jak On kocha. Módlmy się dla siebie o taką miłość i cierpliwość, jaką On okazuje temu światu teraz.

wtorek, 17 listopada 2009

KIEDY PRZYCHODZI DUCH ŚWIĘTY

Prorok Izajasz opisuje co się dzieje, kiedy Duch Święty zstępuje na ludzi. Izajasz prorokuje: „Aż będzie wylany na nas Duch z wysokości. Wtedy pustynia stanie się urodzajnym polem, a urodzajne pole będzie uważane za las” (Izajasz 32:15).


Izajasz mówi: „Kiedy przyjdzie Duch Święty, wtedy to, co kiedyś było pustynią, staje się polem żniwa. Martwy kawałek ziemi nagle wydaje owoce. Nie jest to tylko tymczasowe żniwo. Pole owocowe rozrośnie się w las. Będziecie mogli z tego lasu wycinać drzewa rok po roku i budować stale swoją wierność.”


Izajasz dodaje: „I zamieszka na pustyni prawo, a sprawiedliwość osiądzie na urodzajnym polu” (32:16). Według proroka, Duch Święty przynosi również poselstwo o sądzie za grzech. To poselstwo wytwarza sprawiedliwość w ludziach.


Izajasz nie mówi tu o takim jednorazowym wylaniu Ducha, które niektórzy nazywają „przebudzeniem.” Izajasz opisuje coś trwałego. Badania chrześcijańskich socjologów pokazują, że większość obecnych przebudzeń trwa średnio pięć lat i pozostawiają po sobie zamieszanie i podziały. Znam takie zbory, gdzie miały miejsce tak zwane przebudzenia, ale teraz po kilku latach nie pozostało tam nic z Ducha. Te zbory są martwe, suche, puste. Budynki, w których kiedyś zbierało się tysiąc osób, teraz są jak grobowce, gdzie przychodzi pięćdziesiąt osób.


Izajasz mówi dalej: „I pokój stanie się dziełem sprawiedliwości, a niezakłócone bezpieczeństwo owocem sprawiedliwości po wszystkie czasy. I zamieszka mój lud w siedzibie pokoju, w bezpiecznych mieszkaniach i w miejscach spokojnego odpoczynku.” (32:17,18).


Pokój przychodzi dlatego, że jest sprawiedliwość. Duch Święty jest zajęty wymiataniem wszelkiego niepokoju, zamieszek i potępienia. W to miejsce przychodzi pokój w umyśle, pokój w domu, pokój w Domu Bożym. Kiedy lud Boży ma pokój Chrystusowy, to nie da się ich łatwo z niego wytrącić. „Lecz las padnie znienacka, a gród legnie w poniżeniu. Szczęśliwi jesteście, gdyż możecie siać nad każdą wodą, woły i osły wszędzie puszczać wolno” (32: 19,20).


Proroctwo Izajasza było skierowane bezpośrednio do Izraela w okresie panowania Uzjasza. Ale odnosi się również do ludu Bożego dzisiaj. Jest ono znane jako podwójne proroctwo. Prawda jest taka, że każde pokolenie potrzebuje wylania Ducha Świętego. Wierzę, że dzisiejszy kościół nie oglądał nic w porównaniu z tym, czego Duch Święty chce dokonać.

poniedziałek, 16 listopada 2009

POGAŃSTWO ZMARTWIENIA

„Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? (Bo tego wszystkiego poganie szukają”) (Mat. 6:31,32)


Jezus mówi, że martwienie się o przyszłość naszej rodziny, o pracę, o to jak przeżyjemy, jest to podejście pogan. Mówi o tych, którzy nie mają Ojca w niebie. Nie znają oni Boga tak, jak On chce być poznany, jako troskliwego, zaopatrującego, kochającego Ojca w niebie.


„Nie troszczcie się o dzień jutrzejszy” (w. 34). W tych prostych słowach Jezus rozkazuje nam: „Nie poddawajcie się myślom, nie poddawajcie się zmartwieniom o to co może się wydarzyć jutro. Nie możecie nic zmienić. Nie możecie też pomóc w niczym poprzez zamartwianie się. Jeżeli tak robicie, to postępujecie tak, jak poganie. Wtedy Jezus powiedział: „ Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (w.33). Innymi słowy, macie po prostu kochać Jezusa. Macie iść naprzód składając na Niego wszystkie wasze troski. Macie odpoczywać w Jego wierności. Wasz niebiański Ojciec zapewni wam to wszystko, co jest potrzebne do waszego życia.


Zastanawiam się czy aniołowie nie są zaskoczeni zamartwianiem się i denerwowaniem tych, którzy mówią, że ufają Bogu. Musi im się to wydawać takie degradujące, takie poniżające dla Pana, że my się martwimy tak, jakbyśmy nie mieli troskliwego ojca w niebie. Jakie zdumiewające pytania muszą sobie zadawać aniołowie: „Czy oni nie mają Ojca w niebie? Czy nie wierzą, że On ich kocha? Czy nie powiedział im, że wie wszystko o ich potrzebach? Czy nie wierzą, że Ten, który karmi ptaszki i cały świat zwierząt, będzie również ich karmił i przyodziewał? Jak mogą się martwić i dąsać, jeżeli wiedzą, że On ma wszelką moc, wszelkie bogactwa i może zaspokoić potrzeby każdego stworzenia? Czy chcą oskarżyć swojego Ojca w niebie o zaniedbania tak, jakby On nie był wierny Swojemu Słowu?”


Masz Ojca w niebie. Zaufaj Mu!

piątek, 13 listopada 2009

SŁUŻBA POKRZEPIANIA

W Dz. Ap. 27 Paweł znajdował się na okręcie zmierzającym do Rzymu, kiedy okręt ten zatrzymał się w Sydonie. Paweł prosił setnika, który był dowódcą, żeby mu pozwolił odwiedzić przyjaciół w tym mieście i „Juliusz dał mu pozwolenie, żeby poszedł do przyjaciół i pokrzepił się” (Dz. Ap. 27:3). Tu mamy jeszcze jeden przykład, jak Bóg używa wierzących, żeby pokrzepiali innych wierzących.


Widzimy to również w 2 Tymoteusza, gdzie Paweł pisze o jeszcze innym wierzącym:


„Niech Pan okaże miłosierdzie domowi Onezyfora, bo mnie często pokrzepiał, a więzów moich się nie wstydził, ale będąc w Rzymie, usilnie mnie szukał i znalazł ... a jak wiele usług oddał mi w Efezie” (2 Tymoteusza 1:16-18).

Onezyfor był jednym z duchowych synów Pawła i kochał Pawła tak głęboko i bezwarunkowo, że szukał go w jego cierpieniach. Kiedyś, kiedy Paweł był w więzieniu, Onezyfor szukał go w całym mieście tak, aż go znalazł. Jego motywacja była prosta: „Mój brat cierpi. Zniósł okropność rozbicia okrętu, a teraz jest poniżany przez szatana. Muszę go pocieszyć.”


Służba pokrzepiania wyraźnie obejmuje odszukiwanie tych, którzy są zranieni. Dzisiaj dużo słyszymy o mocy w kościele, mocy do uzdrawiania chorych, mocy do zdobywania zgubionych, mocy do pokonywania grzechu. Ale ja mówię, że z osoby pokrzepionej i odnowionej wypływa wielka moc uzdrawiająca. Depresja, wyczerpanie umysłowe, czy umęczony duch mogą powodować różne choroby fizyczne, ale duch pokrzepiony i zachęcony, który czuje się akceptowany, kochany i potrzebny, jest tym balsamem, który jest najbardziej potrzebny.


Taką służbę pokrzepiania znajdujemy również w Starym Testamencie. Kiedy Dawid był prześladowany przez króla Saula, był wyczerpany i zraniony, musiał uciekać we dnie i w nocy. W tym czasie czuł się odrzucony przez Bożych przywódców i Boży lud. Wtedy, w najważniejszym momencie przyszedł do niego jego przyjaciel Jonatan: „Jonatan, syn Saula, wybrał się do Dawida i dodawał mu otuchy w Bogu I rzekł do niego: Nie bój się, gdyż nie dosięgnie cię ręka mojego ojca Saula; ty będziesz królem nad Izraelem, ja zaś będę drugim po tobie” (1 Samuela 23:16,17).


To było wszystko, co Dawid potrzebował usłyszeć i natychmiast jego duch został pokrzepiony. Widzimy ten przykład raz po raz w Biblii: Bóg nie posyła anioła ani wizji, ale współwierzącego, aby pokrzepić swoich umiłowanych.