wtorek, 30 czerwca 2009

BŁOGOSŁAWIEŃŚTWO DOBROCI I UPRZEJMOŚCI

Duch Święty wypędza z nas wszelki strach – strach przed upadkiem, przed odrzuceniem przez Boga, przed utratą obecności Ducha Świętego – poprzez wszczepienie w nas radości. Mamy iść naprzód, radując się jak Dawid, bo Bóg zapewnił nas, że zwyciężymy.

 

Jednak tak niewielu chrześcijan ma tę radość i zadowolenie. Wielu nigdy nie zaznało odpocznienia duszy, ani pokoju wynikającego z obecności Chrystusa. Chodzą wśród nas jakby w żałobie, uważając, że są pod pręgierzem Bożego gniewu, a nie pod Jego ochronnymi skrzydłami. Widzą Go jako srogiego dozorcę, zawsze gotowego do użycia bata na ich plecach. Dlatego prowadzą życie nieszczęśliwe, bez nadziei, bardziej umarli, niż żywi.

 

W oczach Bożych nie jest to problem grzechu, ale zaufania. Jezus załatwił problem grzechu raz na zawsze dla wszystkich na Golgocie. On nie złości się nieustannie na nas, „Tym razem przebrałeś już miarę”. Nie, nigdy! Jego nastawienie do nas jest odwrotne. Jego Duch nieustannie nas pociąga i przypomina nam o miłości Ojca do nas, nawet w czasie naszego upadku.

 

Kiedy skupiamy się na naszym grzechu, tracimy z pola widzenia to, czego Bóg najbardziej chce: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają” (Hebr. 11:6). Ten wiersz mówi wszystko. Nasz Bóg nagradza i On tak bardzo chce zsyłać na nas Swoją dobroć, że błogosławi nas przed czasem

 

Nasz niebiański Ojciec chce, byśmy Go tak postrzegali. On wie, kiedy będziemy pokutować z naszych upadków i grzechów. On wie, kiedy przychodzi skrucha. Ale On nie może się doczekać, więc mówi, „Chcę zapewnić moje dziecko, że nie będzie sądzone, bo Ja już mu przebaczyłem przez oczyszczającą krew Mojego Syna”.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

ZAPOBIEGAJĄCA MIŁOŚĆ PANA

„Bo wyszedłeś mu naprzeciw z darami, które przynoszą błogosławieństwo, Włożyłeś na głowę jego koronę szczerozłotą” (Psalm 21:3). Na pierwszy rzut oka te słowa Dawida są kłopotliwe. Słowo „zapobiegać” jest zazwyczaj kojarzone z przeszkodą, a nie z błogosławieństwem. Nowoczesne tłumaczenie tych słów byłoby takie: „Pan zapobiegł, by Dawid miał błogosławieństwo i dobroć”.

 

A jednak biblijne słowo „zapobiegać” oznacza coś zupełnie innego. Ono oznacza, „oczekiwać, przygotowywać, przewidywać i spełniać przed czasem, spłacać dług przed terminem”. Ponadto prawie w każdym przypadku dotyczy czegoś przyjemnego.

 

Izajasz rzuca nam światło na ten rodzaj przyjemności. Ona pochodzi od Boga, który przewiduje potrzebę i spełnia ją przed czasem. „I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham.” (Izajasz 65:24).

 

Ten wiersz maluje nam niezwykły obraz miłości Pana do nas. On już tak bardzo chce nam błogosławić i jest gotów okazać Swoją dobroć w naszym życiu, że nie chce nawet czekać, aż powiemy Mu o naszych potrzebach. Dlatego dokonuje aktów miłosierdzia i okazuje łaskę dla nas. To jest dla Niego najwyższą przyjemnością.

 

Właśnie to mówi Dawid w Psalmie 21: „Panie, Ty wylewasz błogosławieństwa i dobroć na mnie nawet zanim Ja poproszę”.

 

Dawid nawiązuje do jakiegoś niesamowitego działania Bożego, dokonanego dla niego w sferze duchowej. To jest coś, co dało Dawidowi zwycięstwo nad jego wrogami, odpowiedź na modlitwę, siłę do zwycięstwa i niewymowną radość. Bóg uczynił to, zanim Dawid się o to modlił i przedstawił swoje prośby. Kiedy Dawid wreszcie wylał swoje serce przed Panem, stwierdził, że Bóg już zatroszczył się o to, by jego wrogowie zostali pokonani. Zwycięstwo Dawida było zapewnione, zanim jeszcze poszedł na front walki.

 

Dawid uchwycił się tych obietnic, a pierwsza rzecz, którą zrobił, to odwrócił swoje oczy od nadciągającego wroga. Teraz już nie płakał z powodu kłopotu, w jakim był i nie zastanawiał się, dlaczego miał takie zmagania. Zamiast tego zanurzył się w objawieniu dobroci Bożej, „Wyratował mnie, gdyż mię umiłował” (Psalm 18:19).

 

Tego Bóg chce dla każdego ze Swoich dzieci, kiedy wróg naciera jak powódź. Pan „zapobiega temu” z miłością. Inaczej mówiąc, On mówi do nas, „Może jesteś zraniony, ale to nie ma znaczenia. Ja już uczyniłem cię zwycięzcą”.

piątek, 26 czerwca 2009

KOŚCIÓŁ TRIUMFUJĄCY

Obecnie powstaje triumfujący kościół, który wyłania się z wielkich doświadczeń wiary.

 

Ten kościół czasów ostatecznych wyłania się z pieców ognistych i długich dni utrapień. Pytasz, co Bóg planuje?

 

Ja widzę, że Duch Święty działa, prowadząc ludzi do całkowitego złamania. Prowadzi ich do ujawnienia słabości ich ciała, by On okazał się mocny. Widzę, jak doprowadza ludzi do końca ich możliwości, łamiąc ich upartość, aż ich nastawienie umysłu będzie, „Niech się dzieje Jego wola”. Widzę, jak prowadzi Jego ukochanych do miejsc doświadczeń tak trudnych, że tylko cud może ich wybawić. Przez to wszystko stają się zupełnie zależni od Pana we wszystkim.

 

Czy to opisuje twoją sytuację? Może chodziłeś z Jezusem przez lata i nigdy nie przeżywałeś takich doświadczeń, jak teraz. Spotykają cię rzeczy, które wydają się nie do pokonania, takie, z którymi tylko Bóg może coś zrobić. Zdajesz sobie sprawę, że tylko On może cię przez to przeprowadzić.

 

Teraz Islamiści przygotowują się na końcowy Jihad, by „zdobyć świat” dla Allacha. Po całym świecie powstają obozy szkoleniowe Islamistów z przesłaniem nienawiści, które charakteryzuje się ścinaniem głów.

 

Jednak Pan również szkoli ludzi, których będzie używał do uśmierzenia gniewu świata. Jak tego dokona? On ich szkoli i wyposaża w Jego miłość, dobroć i pokój. Nasz Bóg jest Bogiem miłości i On nie będzie używał bomb, karabinów czy oddziałów samobójców, ale ludzi zwycięskich, którzy są odważni w Panu i mają miłosierdzie.

 

Po całym świecie lud Boży przeżywa cierpienia, uciski i tortury bardziej, niż kiedykolwiek przedtem w ich życiu. Jednego jestem pewien: w intensywności tych duchowych i fizycznych walk, które obecnie dotykają ciało Chrystusa, jest Boży, odwieczny cel. „Miłosierdzie jego jest nad wszystkimi jego dziełami” (Psalm 145:9).

czwartek, 25 czerwca 2009

CZY JESTEŚ MIŁOSIERNĄ OSOBĄ?

„Wielkie jest miłosierdzie twoje, Panie,” (Psalm 119:156). „Łaskawy i miłosierny jest Pan, Nierychły do gniewu i pełen łaski. Dobry jest Pan dla wszystkich, a miłosierdzie jego jest nad wszystkimi jego dziełami” (Psalm 145:8-9 podkreślenie moje).

 

Chcę zadać ci pytanie, które ostatnio zadawałem sobie. Czy jesteś osobą miłosierną? Większość z nas by odpowiedziała, „Myślę, że jestem miłosierny. Tak, jak potrafię, współczuję z tymi, którzy cierpią. Odczuwam ból cierpiących braci i sióstr w Chrystusie i staram się im pomagać. Według moich możliwości pomagam bliźnim w potrzebach. Kiedy ktoś mnie skrzywdzi, przebaczam i nie trzymam urazy”

Ja wierzę, że wszyscy chrześcijanie mają dobrą miarę miłosierdzia dla zgubionych i cierpiących. Za to dziękuję Bogu, ale prawda jest smutna, gdyż Słowo Boże odkrywa u wielu z nas głębokie korzenie  stronniczości i bardzo ograniczone pojęcie miłosierdzia.

 

Większość religii, które twierdzą, że boją się Boga, ma ustaloną doktrynę, która mówi, „Łaskawość i miłosierdzie Boże rozciąga się na całą ludzkość” Jako naśladowcy Jezusa, tak dużo mówimy o miłosierdziu dla całego świata, ale prawda jest taka:

 

Wielu chrześcijan ogranicza miłosierdzie Boże dla wielu ludzi. Myślę o prostytutkach, które pracują w bezbożnych domach publicznych. Myślę o ludziach w Afryce i na innych kontynentach, którzy umierają na AIDS. Myślę o homoseksualistach, którzy cierpią z powodu niekończących się bólów serca i mentalnych udręk, o doświadczeniach w ich życiu, kiedy upijają się do nieprzytomności, by zagłuszyć ten ból. Według tego, co czytam w Biblii, nie mogę zgodzić się z tym, by Zbawiciel odrzucił desperackie wołanie prostytutki, homoseksualisty, narkomana czy alkoholika, którzy spadli już na dno. Jego miłosierdzie jest nieograniczone; ono nie ma końca. Dlatego, jako Jego kościół – reprezentujący ciało Chrystusa na ziemi – nie możemy odrzucać nikogo, kto woła o miłosierdzie i uwolnienie.

 

Możemy nawet nie być świadomi tej wewnętrznej stronniczości, aż nagle jesteśmy skonfrontowani z tą prawdą na temat naszych serc. Jeżeli zastanawiasz się nad tym w swoim życiu, zapytam znowu: Czy jesteś miłosierną osobą, delikatną i kochającą? Wyobrażam sobie wielu czytelników mówiących, „Tak”. A może zapytaj tych, którzy są blisko ciebie – twojej rodziny, współpracowników, przyjaciół i sąsiadów, albo przyjaciół o innym kolorze skóry – co oni na ten temat sądzą?

środa, 24 czerwca 2009

KORZYŚĆ Z KRZYŻA

Jezus powiedział to podobieństwo, używając go jako narzędzie do nauki, żeby przedstawić wielką prawdę. W tym podobieństwie widzimy wyraźnie korzyść dla człowieka – ale przy tym widzimy również korzyść dla Boga. Podobieństwo o synu marnotrawnym nie dotyczy tylko przebaczenia dla zgubionego człowieka. Jeszcze więcej mówi ono o radości ojca, który wybiega mu naprzeciw.

 

Znacie tę historię. Młody człowiek zabrał część dziedzictwa ojcowskiego i roztrwonił to na rozwiązłe życie. Stracił wszystko, zrujnował zdrowie i ducha i w najniższym punkcie postanowił wrócić do ojca. Pismo mówi nam: „Wstał i wrócił do ojca. Ale kiedy był jeszcze daleko, jego ojciec go dostrzegł, ulitował się i wybiegł mu naprzeciw, rzucił mu się na szyję i pocałował go” (Łukasz 15:20).

 

Zwróć uwagę, że nic nie powstrzymało ojca przed przebaczeniem temu młodemu człowiekowi. Ten młody człowiek nie musiał nic robić – nawet wyznawać swoich grzechów – ponieważ ojciec już przygotował pojednanie. Rzeczywiście to wszystko było z inicjatywy ojca; to on wybiegł na spotkanie syna i wziął go w objęcia, kiedy tylko zobaczył jak ten chłopak idzie drogą w jego kierunku. Prawda jest taka, że przebaczenie nigdy nie jest problemem dla kochającego ojca. Tak samo nigdy to nie jest problemem dla naszego Ojca niebiańskiego, kiedy widzi pokutujące dziecko.

 

Tak więc przebaczenie nie jest najważniejszą sprawą w tym podobieństwie. Właściwie Jezus pokazuje wyraźnie, że nie wystarczyło, aby ten marnotrawny otrzymał tylko przebaczenie. Ojciec nie wziął w ramiona swojego syna tylko po to, żeby mu przebaczyć i pozwolić odejść. Nie, ojciec pragnął więcej niż tylko odnowienia dla swojego syna. On chciał społeczności ze swoim dzieckiem, jego obecności i jego towarzystwa.

 

Chociaż ten marnotrawny otrzymał przebaczenie i na nowo znalazł łaskę, to nie był jeszcze wprowadzony do domu ojca. Ojciec będzie zadowolony i będzie miał pełną radość dopiero wtedy, kiedy jego syn zostanie wprowadzony do jego społeczności. To jest sedno tego podobieństwa.

 

W oczach ojca ten stary chłopiec umarł. Tamten syn nie istniał już w jego myślach. Teraz w oczach ojca, ten syn, który powrócił do domu, był nowym człowiekiem. Jego przeszłość nie będzie już nigdy wspominana. W gruncie rzeczy ojciec powiedział: „Jeżeli o mnie chodzi, ten stary ty jest martwy. Teraz chodź ze mną jako nowy człowiek. To jest moja ocena ciebie. Nie ma potrzeby, żebyś żył w poczuciu winy. Nie wspominaj już twojego grzechu, twojej niegodziwości. Problem tego grzechu został załatwiony. Teraz przychodź odważnie do mojej obecności i korzystaj z mojego miłosierdzia i łaski. Ja się raduję tobą!”

wtorek, 23 czerwca 2009

BOŻA ROZKOSZ POCHODZI Z RADOŚCI JAKĄ SPRAWIA MU PRZEBYWANIE W NASZEJ SPOŁECZNOŚCI

Pan ma wielką radość z tego, że krzyż zapewnił nam otwarty dostęp do Niego. Rzeczywiście najwspanialszym momentem w historii było to, kiedy zasłona w świątyni rozerwała się na dwie części, w dniu kiedy Chrystus zmarł. W tym momencie ziemia się zatrzęsła, skały się rozpadały i otwierały groby.

 

W tym właśnie momencie powstała korzyść dla Boga. W tym momencie, kiedy zasłona świątyni – oddzielająca człowieka od obecności świętego Boga – została rozerwana, stało się coś niesamowitego. Od tego momentu nie tylko człowiek mógł wejść do obecności Pana, ale Bóg mógł wyjść do człowieka.

 

Ten, który kiedyś mieszkał w „gęstej ciemności”, nie czekał aż my przyjdziemy do Niego, ale On wyszedł do nas. Sam Bóg przejął inicjatywę, a krew Chrystusa usunęła wszystkie przeszkody. Był to jednostronny ruch ze strony Pana, taki ruch, kiedy jedna ze stron oświadcza: „Dosyć tego – ja zawieram pokój. Ja burzę ten mur oddzielający. Robię to z własnej inicjatywy.”

 

Przed krzyżem nie było dostępu do Boga dla ogółu ludzi; jedynie najwyższy kapłan mógł wejść do Miejsca Najświętszego. Teraz krzyż Jezusa otworzył dla nas drogę do obecności Ojca. Tylko z łaski Bóg zburzył mur, który oddzielała nas od Jego obecności. Teraz On mógł wyjść do człowieka, wziąć w objęcia swoich marnotrawnych i wszelkich grzeszników.

 

To jest klucz do mojego przesłania: nie możesz wejść do radości i pokoju – rzeczywiście nie możesz wiedzieć jak służyć Panu - dotąd aż zobaczysz Jego rozkosz w twoim wybawieniu ... dotąd aż zobaczysz radość Jego serca ze społeczności z tobą.... dotąd aż zobaczysz, że każdy mur został zburzony na krzyżu ... dotąd aż poznasz, że wszystko z twojej przeszłości zostało osądzone i wymazane. Bóg powiada: „Chcę, żebyś szedł naprzód do pełni tego, co czeka na ciebie w Mojej obecności!”

 

Mnóstwo ludzi dzisiaj raduje się z tych wspaniałych korzyści krzyża. Wyszli z Egiptu i stoją „po stronie zwycięstwa” swojego doświadczenia nad Morzem Czerwonym. Cieszą się wolnością i dziękują Bogu ustawicznie za to, że wrzucił ich ciemiężyciela do morza. Ale wielu z tych wierzących rozmija się z większym Bożym celem i korzyścią dla siebie. Nie rozumieją dlaczego Pan ich wyprowadził – żeby ich wprowadzić do siebie.

poniedziałek, 22 czerwca 2009

ODWAGA ABY WEJŚĆ PRZED BOŻE OBLICZE

 „Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę... Wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary” (Hebr. 10:19-20,22).

 

Są dwie strony dzieła Chrystusa na Golgocie. Jedna strona dotyczy korzyści człowieka, a druga korzyści Boga. Jedna jest korzyścią dla grzesznika, a druga dla Ojca.

 

Korzyść dla ludzkiej strony jest nam dobrze znana. Krzyż Chrystusa umożliwił nam przebaczenie grzechów. Otrzymaliśmy moc do zwycięstwa nad więzami i panowaniem grzechu. Otrzymaliśmy miłosierdzie i łaskę. I oczywiście, otrzymaliśmy obietnicę życia wiecznego. Krzyż dał nam możliwość uniknięcia okropności grzechu i piekła.

 

Ja dziękuję Bogu za tę korzyść z krzyża dla ludzkości i za wspaniałą ulgę, jaką ona przynosi. Raduję się z tego, że jest ona zwiastowana tydzień po tygodniu w kościołach po całym świecie.

 

Jest jeszcze inna korzyść z krzyża, o której wiemy bardzo mało. Dotyczy to korzyści dla Ojca. My bardzo mało rozumiemy radość Ojca, która stała się możliwa poprzez krzyż. Jest to radość, którą otrzymuje za każdym razem, kiedy przyjmuje marnotrawne dziecko do swojego domu.

 

Jeżeli skupiamy się tylko na krzyżu ze względu na przebaczenie – jeżeli to jest koniec naszego zwiastowania – to omijamy ważną prawdę, którą Bóg miał na myśli, a która dotyczy krzyża. Jest tu pełniejsze zrozumienie, a dotyczy ono Jego radości. Ta prawda daje ludowi Bożemu więcej niż tylko ulgę. Przynosi ona wolność, odpocznienie, pokój i radość.

 

W mojej opinii, większość chrześcijan nauczyła się przychodzić z odwagą do Boga o przebaczenie, o zaspokojenie potrzeb, o odpowiedź na modlitwy. Brakuje im jednak odwagi w tym aspekcie wiary – aspekcie, który jest tak samo ważny na ich drodze za Panem.

piątek, 19 czerwca 2009

NIECH POMNOŻY SIĘ WAM POKÓJ I ŁASKA

Kiedy przygotowywałem się do pisania tych słów, Duch Święty przemówił do mnie wyraźnie, by wysłać wam następującą zachętę z Psalmu 37. Ciągle jestem zadziwiony tym, jak Bóg posyła do nas Jego Słowo we właściwym czasie, kiedy jest najbardziej potrzebne. To Jego kochająca natura, że słyszy twoje wołanie i przygotowuje specjalne słowa, by dotarły do ciebie w godzinie potrzeby. Słuchaj słowa Pana do ciebie:

 

  1. Nie gniewaj się na niegodziwych, Nie zazdrość tym, którzy czynią nieprawość. Ich dzień nadchodzi:

Psalm 37:1,2,  7, 8-15, 32-34

 

  1. Zaufaj Panu i czyń dobrze. Powierz Panu drogę swoją, Zaufaj mu, a On wszystko dobrze uczyni.

Psalm 37:3-6

           

Jeżeli będziesz posłuszny temu Słowu, będziesz napełniony radością i pragnienia twojego serca zostaną spełnione. Bóg spełni wszystko, co obiecał. Będziesz oglądać Jego sprawiedliwość.

 

  1. Pan kieruje krokami męża. On kieruje wszystkim, co jest potrzebne do życia twojego i twojej rodziny. Dlatego ufaj Mu we wszystkim.

Psalm 37:34, 37-40.

 

  1. Bogobojni rodzice nie gniewają się stale na swoje dzieci, taj=k, jak Pan nie gniewa się na Swoje dzieci. On chce być twoim pokojem, twoją siłą i twoją pomocą w czasie utrapienia:

Psalm 37:34, 37-40

 

Pan obiecuje czynić wszystkie te dobre rzeczy z Psalmu 37 dla Jego ludu, „ponieważ oni Jemu ufają” ((37-40).

czwartek, 18 czerwca 2009

POKÓJ WAM I MIŁOŚĆ OD NASZEGO BŁOGOSŁAWIONEGO PANA

Kiedy byłem w modlitwie, Duch Święty poprowadził mnie do Psalmu 20:1-2:

„Niech cię wysłucha Pan w dniu utrapienia, Niech cię wzmocni imię Boga Jakubowego! Niech ci ześle pomoc ze świątyni i niech cię wesprze z Syjonu!”

 

TO SŁOWO JEST DLA CIEBIE. Jakie dokładnie przeżywasz kłopoty? Czy ktoś w twojej rodzinie jest chory albo przeżywa wielkie doświadczenie? Albo czy ten kłopot jest w tobie – jakieś wewnętrzne zmaganie z grzechem i z sobą?

 

Bez względu na to, co przeżywasz, jak poważny jest problem, Pan słyszy wołanie Jego dzieci „w dniu ich utrapienia”.

 

Czy wydaje się, że nie ma się do kogo zwrócić? „Niech cię wzmocni imię Boga Jakubowego”. Pan nie jest twoim przeciwnikiem – On jest twoim przyjacielem, twoim wielkim obrońcą. Ufaj Jego imieniu i Jego mocy, że cię wybawi.

 

Gdybyś miał tylko tą jedną obietnicę, to by było wystarczające. „Niech Pan ześle ci pomoc ze świątyni [z miejsca modlitwy i uwielbiania]”. W tych dwóch wierszach On obiecał, że cię wysłucha... obroni... pomoże...wzmocni. To wspaniałe – wierz w to.

środa, 17 czerwca 2009

RZEKA ŻYCIA PODNOSI SIĘ!

Nawet kiedy śmierć zbiera żniwo wokoło, rzeka duchowego życia wzbiera i uzdrawia wszystko, czego dotyka.

 

W wielu denominacjach i lokalnych kościołach nadchodzi przypływ duchowej śmierci. Ludzie umierają duchowo w powodu braku solidnego Bożego Słowa prawdy.

 

Czy to nie jest ironia, że kiedy w Rosji, w Chinach i w byłych krajach komunistycznych Europy Wschodniej ludzie zwracają się do Boga z wielkim duchowym pragnieniem – tu w Ameryce popierający aborcję i szerzący pornografię oraz martwe denominacje rozsiewają śmierć i szydzą z rzeczy świętych?

 

Dzięki Bogu, że Jego boskie cele nie zostaną zatrzymane w żadnej mierze. Nawet teraz Duch Pański działa po całym świecie. Tu w Ameryce widzimy też rejony przebudzenia i wielkiego duchowego głodu.

 

Czy odczuwasz bardziej duchowe pragnienie Pana i jego Słowa teraz, niż przedtem? To jest dzieło Ducha Świętego, ponieważ On suwerennie wzbudza świętą resztkę. Tu w Nowym Jorku widzimy jakby powódź ludzi głodnych Boga, którzy przychodzą do kościoła wcześnie, a wychodzą późno. Ludzie z różnych sfer życia upodobniają się do Jezusa – bogaci i biedni, bezdomni i ze wszystkich narodów. Odwiedzają nas ludzie z całego świata i oni również świadczą o „wodach, w których muszą pływać”.

 

Ta rzeka wzbiera i przynosi życie wszędzie wszystkim, których dotyka. Oby dotykała również ciebie tam, gdzie jesteś.

wtorek, 16 czerwca 2009

NIECH PAN WAS BŁOGOSŁAWI I ZACHOWA NA WSZYSTKICH WASZYCH DROGACH

Niedawno ponownie czytałem historię George’a Mullera, który w połowie 19 wieku opiekował się 2000 sierot w Anglii – jedynie przez wiarę w Boga. Muller był znany, jako człowiek, który otrzymywał odpowiedź na swoje modlitwy. Zanim umarł, zapisał w swoim notatniku ponad 50.000 odpowiedzi na modlitwy.

 

Zapytany, jak poznaje, czy dana sprawa jest wolą Bożą, Muller wymienia następujące kroki, które uważał za konieczne:

  1. Doprowadzam moje serce do takiego stanu, że nie mam już żadnej swojej woli odnośnie danej sprawy.
  2. Nie opieram się na uczuciach ani wrażeniu, bo to może otworzyć kogoś na wielkie zwiedzenie.
  3. Szukam woli Bożej poprzez, albo w połączeniu z Jego Słowem. Jeżeli szukasz odpowiedzi od Ducha, bez Słowa Bożego, otwierasz się na zwiedzenie.
  4. Zwracam uwagę na opatrznościowe (kierowane przez Boga) okoliczności.
  5. Proszę Boga w modlitwie, by objawiał mi Jego wolę.
  6. Staram się mieć czyste sumienie przed Bogiem i ludźmi.
  7. Zawsze, kiedy słuchałem człowieka, zamiast Boga, popełniałem poważne błędy.
  8. Działam tylko, kiedy mam pokój w sercu, po wielu modlitwach i oczekiwaniu na Boga z wiarą.

Ci, którzy chodzą wiarą, szukając tylko doskonałej woli Bożej, są często boleśnie doświadczani. W moim własnym życiu przekonuję się, jak ważna jest gorliwa modlitwa i czytanie Biblii. Niestety, obecnie niewielu Bożych ludzi modli się gorliwie. Zamiast tego wiele czasu poświęcają na oglądanie telewizji, a bardzo niewiele na oczekiwanie na Boga.

 

Kiedy ja poświęcam się modlitwie, moja wiara wzrasta. Kiedy karmię się Słowem Bożym, wzrasta moja ufność w Jego moc, która mnie przeprowadzi i pomoże. Pan staje się moim bankierem, moim doradcą i moim obrońcą.

 

Zobacz, że On chce czynić tak samo dla ciebie.

poniedziałek, 15 czerwca 2009

POZDRAWIAM WAS W DROGOCENNYM IMIENIU JEZUSA

Duch Boży głęboko mnie poruszył, by wysłać do was notatkę przypominającą o tym, jak ważne jest, by być wdzięcznym Panu za wszystkie Jego błogosławieństwa i miłość do nas. Dziękowanie Mu jest ważne, nawet wśród kłopotów i w czasie doświadczeń.

 

Bóg spierał się z Izraelem, ponieważ oni nie byli wdzięczni za wszystkie Jego błogosławieństwa i zaopatrzenie. Dawid rozumiał, że Bóg chętnie zaspokaja wszystkie potrzeby Swojego ludu, ale wiedział również, że Pan chce ich wdzięczności. Dawid napisał, „Wejdźcie w bramy jego z dziękczynieniem” (Psalm 100:4). Mamy rozpoczynać od dziękowania: „Ofiaruj Bogu dziękczynienie” (50:14). „Pójdźmy przed oblicze jego z dziękczynieniem, Wykrzykujmy mu radośnie w pieniach” (95:2).

 

W niedawnych czasach doświadczeń ja znalazłem ulgę po prostu w tym, że przychodzę przed Pana z dziękczynieniem. Mówię mu, że jestem przytłoczony, ale jestem wdzięczny za to, co On czynił dla mnie w przeszłości. Czyniąc to codziennie, moja dusza jest podnoszona ponad te walki, moja radość powraca i mam odpocznienie.

 

Czy ostatnio okazywałeś Panu wdzięczność? Pytam, czy nie masz wielu rzeczy, za które możesz dziękować? Za twoje zbawienie. Twoje zdrowie. Pociechę i wsparcie Ducha Świętego w najtrudniejszych chwilach? Poprzednie wyzwolenia?

 

Paweł mówi nam, że powinniśmy dziękować Bogu za to, czego nas nauczono. Jego lekcje dają nam fundament, na którym możemy przeciwstawić się diabłu w każdym czasie. „wkorzenieni weń i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, składając nieustannie dziękczynienie” (Kolosan 2:7)

 

Pan wzywa wszystkich swoich do odnowienia dziękczynienia za wszystko, co dla nas uczynił.

piątek, 12 czerwca 2009

NIEBO

Paweł był wdzięczny za swoje życie, powołanie i służbę. Wierzę, że z pasją kochał Boży lud. Ale poprzez lata swojej służby Paweł miał takie ustawiczne pragnienie, aby odejść do domu i być z Panem. Jego serce po prostu tęskniło, aby tam być.

 

Apostoł Paweł mówi o niebie, kiedy wspomina o tym, że został zabrany do raju. Mówi, że widział i słyszał rzeczy, które tak zaszokowały jego umysł, że nie potrafił tego opisać słowami. Możemy odnieść takie wrażenie z tego, co opisał Paweł, że gdyby nawet potrafił opisać to, co widział, to ludzki umysł by tego nie potrafił zrozumieć.

 

Biblia mówi nam, że w niebie będziemy panować w Panem, jako „królowie i kapłani; i będziemy panować na ziemi” (Objawienie Jana 5:10). Będziemy działać jako Jego słudzy i „będziemy Mu służyć” (22:3).

 

Paweł raduje się: „Dzięki niech będą Bogu, który nam daje zwycięstwo przez Pana Jezusa Chrystusa” (1 Kor. 15:57).Wielu chrześcijan cytuje ten werset codziennie, odnosząc to do swoich doświadczeń i ucisków. Jednak kontekst, w którym Paweł to mówi sugeruje głębsze znaczenie. Dwa wersety wcześniej Paweł stwierdza: „Śmierć została połknięta w zwycięstwie. Gdzież jest o śmierci twoje żądło, Gdzież jest, o piekło, zwycięstwo twoje?” (15:54-55).

 

Paweł mówił elokwentnie o swojej tęsknocie do nieba. Pisał tak: „Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny. Dlatego też w tym doczesnym wzdychamy, pragnąc przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba” (2 Kor. 15:1-2. moje podkreślenie).

 

Apostoł potem dodaje: „Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana” (5:8).

 

Według Pawła, niebo – przebywanie w obecności Pana przez całą wieczność – to jest coś, czego mamy pragnąć z całego serca.

 

Drogi święty, niech niebo będzie twoim szczerym  pragnieniem. Jezus przyjdzie po tych, którzy pragną być tam z Nim!

czwartek, 11 czerwca 2009

NIECH PAN ŚWIECI NAD WAMI JEGO ŁASKĄ I MIŁOŚCIĄ

Kiedy modliłem się o to, co mam przekazać w tym rozważaniu, Duch Boży mocno położył mi na sercu, by napisać do was o Jego wierności.

 

„Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje” (Treny 3:22-23).

 

Chcę mówić do tych czytelników, którzy zawiedli Pana. Może upadłeś. Może zaniedbałeś czytanie Biblii i modlitwę. A może złamałeś przykazanie, grzesząc przeciw Panu. Może jesteś pod panowaniem jakiegoś grzechu. Jakakolwiek jest twoja sytuacja, może żyjesz pod ciężarem strachu, poczucia winy i niewiary. Wiesz, że Bóg będzie sądził wszelki grzech i ta świadomość spowodowała w tobie strach, bo wiesz, że Pan jest wierny Swojemu Słowu.

 

ALE BÓG JEST TEŻ WIERNY SWOJEMU MIŁOSIERDZIU. W Psalmie 89 znajdujemy  najbardziej uzdrawiające i zachęcające słowa w całej Biblii. Bóg mówi:

 

„Znalazłem Dawida, sługę mego, Namaściłem go świętym olejem moim,... Zetrę przed nim jego przeciwników, a tych, co go nienawidzą, powalę..... Wierność moja i łaska będzie z nim... Ja zaś uczynię go pierworodnym, Najwyższym wśród królów ziemi” (Psalm 89:20).

 

Ten Psalm odnosi się do Chrystusa. To Ojciec ustanawia pewne przymierze ze Swoim Synem:

 

„Na wieki zachowam dla niego łaskę swoją, A przymierze moje z nim nie wzruszy się” (89:29).

 

Kochani, to samo przymierze, które Bóg zawarł z Chrystusem, zawarł również ze wszystkimi Swoim dziećmi.

 

„I utrwalę na wieki ród jego,.. Jeżeli synowie jego porzucą zakon mój I nie będą postępowali według nakazów moich, Ale łaski mojej nie odmówię mu, Ani też nie złamię wierności mojej; Nie naruszę przymierza mego I nie zmienię słowa ust moich” (Psalm 89:30-35).

 

Pomyśl o tym: Bóg zawarł przymierze, że nigdy nie odejmie swojej dobroci od tych, którzy są w Chrystusie. Będzie nas karał rózgą dyscypliny, ale czyni to z miłością i współczuciem – bo kogo Pan miłuje, tego karci. On będzie ci wierny w twoich zmaganiach, wzmacniając cię mocą Ducha. Chrystus nie zrezygnuje z ciebie; On dał wspaniałą obietnicę, że cię zachowa:  „Potomstwo jego trwać będzie na wieki” (89:37).

 

Dziękuj Panu za Jego dobroć rano. Potem dziękuj mu za Jego wierność każdej nocy. (patrz Psalm 92:2-3). Przyjmij to słowo uzdrowienia przez wiarę.

środa, 10 czerwca 2009

CHWAŁA BOGU ZA JEGO MIŁOSIERDZIE

Pewien mój przyjaciel doszedł do końca swoich możliwości, zdesperowany i zastanawiał się, czy w czasie jego osobistego koszmaru Bóg o nim zapomniał. Był tak zrozpaczony, że pewnego ranka, niedawno, wołał do Boga, „Jeżeli nie poślesz kogoś do mnie ze słowem nadziei, nie przeżyję tego dnia. Po prostu już nie przeżyję ani jednego dnia”.

 

Kilka godzin później, kiedy już chciał zrezygnować z życia, poszedł do skrzynki na listy i tam znalazł wydrukowane kazanie, które jego przyjaciel wysłał do niego kilka dni wcześniej. Było to kazanie, które ja wydałem w roku 1992, pod tytułem, „Uczynić męża Bożego”. Mówiło ono o nadziei i odnowieniu dla chorej duszy i on zaczął zastanawiać się nad tym, jak Duch Święty zawsze działa we właściwym czasie. Było to na czasie, ze słowem nadziei, szczególnie dla niego.

 

Dzisiaj prowadzi mnie Duch Święty, by wysłać kilka słów zachęty dla niektórych, którzy właśnie we właściwym czasie mają otrzymać słowa nadziei dla siebie. Zobacz, czy jedno z tych mini-kazań jest właśnie dla ciebie:

 

1. Dla kogoś, kto przeżywa ciemną noc duszy i czuje, jakby Bóg go zawiódł: głosy sprawiły zamieszanie. Twoi chrześcijańscy przyjaciele cię opuścili. Czujesz się zbyt pokonany, by się modlić. Czujesz się zdradzony, a nawet opuszczony przez Boga. Twoje poczucie opuszczenia jest przerażające. Przeżywasz głęboki smutek. Przychodzi ci na myśl, że może obraziłeś Boga. Utraciłeś poczucie Bożej miłości do ciebie. Oto co Bóg ma ci do powiedzenia:

„Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad dziecięciem swojego łona? A choćby nawet one zapomniały, jednak Ja ciebie nie zapomnę” (Izaj. 49:15)

2. Dla  kogoś w kryzysie małżeńskim:  Zostałeś głęboko zraniony. Chcesz, by twoje małżeństwo zostało uzdrowione i odnowione, ale wygląda to beznadziejnie. Jesteś w pożałowania godnym stanie. Modliłeś się gorliwie. Nie chcesz być nieposłuszny Panu, ale nie widzisz nadziei na odnowienie. Tobie mówię: Nie rezygnuj z twojego małżeństwa, bez względu na to, jak źle to wygląda.

„I wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła szarańcza, konik polny, larwa i gąsienica, moje wielkie wojsko, które na was wyprawiłem. (Joel 2:25) Chociaż widziałem jego drogi, jednak uleczę go, poprowadzę go i znowu udzielę obfitej pociechy jemu i jego żałobnikom” (Izajasz 57:18).

3. Dla kogoś, kto się smuci:  stało się coś, co spowodowało twój smutek i ciężar, którego nie możesz się pozbyć. Kochasz Pana, ale ten smutek przygniata się we dnie i w nocy. Wstajesz z tym rano i chodzisz z tym cały dzień, a w nocy nie możesz tego odrzucić. Ale Pan wie, jak cierpisz. Oto słowo nadziei dla ciebie:

„Wiem, Panie, że sądy twoje są sprawiedliwe I żeś mię słusznie upokorzył. Niechaj łaska twoja będzie pociechą moją, Jak przyrzekłeś słudze swemu! Niech zstąpi na mnie miłosierdzie twoje, abym żył, Bo zakon twój jest rozkoszą moją!” (Psalm 119:75-77).

wtorek, 9 czerwca 2009

RADUJCIE SIĘ I BĄDŹCIE ZADOWOLENI W PANU

Niedawno modliłem się z pewną drogą siostrą w Panu, która umiera na raka. Żyła ona z wielkim bólem przez wiele tygodni. Ale jakim pięknym świadectwem jest dla wszystkich, którzy ją znają. Nie ma tam narzekania, smutku czy kwestionowania wielkości i wierności Pana. Powiedziała mi, że odczuwa takie magnetyczne przyciąganie do Jezusa i że ona jest już „tam z Chrystusem” bardziej, niż tu na ziemi. Ubłogosławiła mnie swoją radosną nadzieją i odpocznieniem w Panu.

Kiedyś słyszałem, jak bardzo sprawiedliwy kaznodzieja powiedział: „Ja chcę tylko dokończyć tu moją pracę i odejść stąd.” Niektórzy słysząc to myśleli, że jest on niewdzięczny za dar życia. Ale Apostoł Paweł zapisał prawie takie samo oświadczenie. Paweł ustawicznie pragnął być z Panem. Umiłowani, tak samo jest ze mną. Prawie codziennie mówię do Jezusa: „Kocham moją rodzinę i dziękuję Ci za życie. Ale tu nie ma nic zadowalającego – ani rodzina, domy, ziemia, bogactwo. Nic tutaj nie jest w stanie dotknąć mojej potrzeby. Ten świat jest tylko takim mirażem. Ja tęsknię do Ciebie Panie w zupełnej realności.”

Wyznaję przed wami, że jednej rzeczy boję się bardziej niż czegokolwiek innego w życiu, a mianowicie grzechu chciwości. Jest to bardzo brzydki grzech; miłość do rzeczy tego świata, pożądanie więcej i lepszych rzeczy materialnych.

Chciwość zniewoliła serca wielu chrześcijan. Ludziom wydaje się, że nigdy nie mają dosyć i ich długi rosną. Myślą, że prosperity naszego narodu nigdy się nie skończy. Amerykanie zwariowali na punkcie kupowania. Jesteśmy pogrążeni w szaleństwie wydawania pieniędzy, które zaskakuje ekspertów.

Jezus nas ostrzegał, żebyśmy nie przywiązywali się do rzeczy tego świata. Mamy Mu dziękować za Jego błogosławieństwa i udzielać hojnie na potrzeby biednych. Ale nigdy nie możemy pozwolić, aby coś z tego świata ukradło nasze serca. Mamy być gotowi, aby stracić to wszystko, ale radować się nadal z Jego wierności.

Bóg nie chce, żebyśmy się czuli winni z powodu błogosławieństw, jakimi nas obdarza, jeżeli nie wykorzystujemy tego wszystkiego dla siebie i naszej rodziny i trzymamy to wszystko na długość ramienia. Niech pragnienie twojego serca nie będzie skierowane na rzeczy tego świata, ale na to, żeby przebywać w obecności Jezusa – ostatecznej rzeczywistości.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

NIECH WAS BÓG BŁOGOSŁAWI POTĘŻNIE

Kiedy usiadłem, żeby napisać to przesłanie, Duch Święty pobudził mnie, żeby budować i zachęcać wszystkich czytelników. Naprawdę wierzę, że podane niżej słowo jest od Pana i modlę się, żebyś był tym zbudowany przez wiarę. Wierzę, że Duch Święty prowadził mnie, żeby się tym z wami podzielić:

Pierwsze słowo jest do tych, którzy są w niewoli grzechu, pożądliwości czy nałogu. Czujesz się pobity, brudny, bezradny. Szatan ci powiedział, że jesteś zły i że Bóg się odwrócił od ciebie.

Przypominam ci, co Bóg powiedział do grupy Izraelitów, którzy szli do niewoli Babilońskiej w rezultacie grzechów swojej przeszłości. Chociaż ci Izraelici byli poddani dyscyplinie z powodu swoich grzechów, Bóg nazwał ich „dobrym owocem.” Potem obiecał: „zwrócę na nich oko z myślą o dobrem ...odbuduję ich, a nie zburzę, zasadzę ich, a nie wykorzenię, dam im serce, aby mnie poznali ... będą mi ludem, a Ja będę im Bogiem, bo nawrócą się do mnie całym swoim sercem” (Jeremiasza 24:4-7).

Z twojej strony potrzebny jest tylko bogobojny smutek, pragnienie, aby być wolnym i tęsknota do Niego. On ciebie nie odrzuci, ale przemieni cię w nadprzyrodzony sposób i wybawi!

Mam też słowo dla tych, którzy odczuwają, że utracili kierunek. Czujesz się zmieszany z powodu wielu spraw w twoim życiu. Nie masz się do kogo zwrócić, a wydaje się, że niektóre sprawy wymknęły się spod kontroli. Zastanawiasz się głęboko w sercu czy jesteś poddany jakiejś szczególnej dyscyplinie, albo czy jest to Boży sąd.

Proszę przyjmij to słowo od Ducha Świętego: „Wiem, Panie, że droga człowieka nie od niego zależy i że nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem. Karć mnie, Panie, ale według sprawiedliwej miary, nie w swoim gniewie, abyś mnie nie zniweczył!” (Jeremiasz 10:23-24).

Pan nie pozwoli, abyś został doprowadzony do rozpaczy czy beznadziejności. On nie dopuści do twojego życia niczego, co by cię zwiodło czy doprowadziło do pomieszania. On uczyni wszystko, co jest najlepsze dla ciebie, ale nigdy w gniewie. Bóg nie jest na ciebie zagniewany. On cię poprowadzi, jeżeli Mu zawierzysz, nawet mając słabą wiarę. Zaufaj Jego miłości.

To jest słowo, które Duch Święty mi dał, abym ci go przekazał. Niech ono cię zachęci i pomoże ci.

piątek, 5 czerwca 2009

NIECH POKÓJ BOŻY BĘDZIE Z WAMI

Modliłem się dużo, żeby Pan mi pokazał co chce wam powiedzieć. Kiedy tak rozmyślałem, Duch Święty pobudził mnie, żebym uważnie przeczytał Psalmy 33 i 34. Po przeczytaniu tych Psalmów od razu wiedziałem czego Pan ode mnie oczekuje.

Wierzę, że na następnych czterech stronach każdy czytelnik tego przesłania znajdzie bezpośrednie słowo od Pana. Bóg jest wierny i posyła swojemu ludowi słowo we właściwym czasie, a Jego Duch pokaże ci który z tych fragmentów jest skierowany do ciebie w tym czasie:

1. „Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją, Nad tymi, którzy spodziewają się łaski jego, aby ocalić od śmierci dusze ich i podczas głodu zachować przy życiu. Dusza nasza oczekuje Pana, On pomocą naszą i tarczą naszą” (Psalm 33:18-20).

2. „Bo on rzekł - i stało się, On rozkazał - i stanęło. Pan unicestwił plan narodów, wniwecz obrócił zamysły ludów. Plan Pana trwa na wieki, zamysły serca jego z pokolenia w pokolenie” (Psalm 33:9-11)

3. „Szukałem Pana i odpowiedział mi i uchronił mnie od wszystkich obaw moich. Ten biedak wołał, a Pan słuchał i wybawił go z wszystkich ucisków jego” (Psalm 34:5,7).

4. „Oczy Pańskie patrzą na sprawiedliwych, a uszy jego słyszą ich krzyk. Wołają, a Pan wysłuchuje ich i ocala ich ze wszystkich udręk. Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego, ale Pan wyzwala go ze wszystkich” (Psalm 34:16,18,20).

Niech Bóg błogosławi Swoje drogocenne Słowo dla twojego serca. On posyła Słowo i uzdrawia.

czwartek, 4 czerwca 2009

NIECH PAN WAS BŁOGOSŁAWI I ZACHOWA W SWOJEJ MIŁOŚCI

Niedawno, kiedy udzielałem porady duszpasterskiej pewnemu wierzącemu człowiekowi, który przeżywał problemy małżeńskie, finansowe i zawodowe, to uświadomiłem sobie, że on miał nadzieję iż ja się pomodlę, albo dam mu jakąś nadnaturalną radę jak rozwiązać jego problemy. On jednak przyznał, że sam się nie modli. Ogląda telewizję przez wiele godzin, ale nie modli się, ani nie czyta Biblii. Tak sobie pomyślałem: „Ilu to wierzących dzisiaj przeżywa niesamowicie złożone i przygniatające problemy, ale nie szukają Boga w osobistej modlitwie?”

Chcę ci zadać z miłością te same pytania. Czy pilnie szukasz Pana z całego serca i siły odnośnie swoich problemów i potrzeb? Czy poświęcasz dla Niego najlepszy czas w osobistej modlitwie, oczekując na Niego? Czy spędzasz przynajmniej znaczący czas na rozważanie Jego Słowa? Jeżeli twoja odpowiedź brzmi nie, to muszę ci szczerze powiedzieć, że modlitwa kogoś innego nic ci nie pomoże. Bóg oczekuje od każdego z nas, żebyśmy się zgadzali w modlitwie.

Jego Słowo obiecuje: „I będziecie tam szukać Pana, swego Boga. Znajdziesz go, jeżeli będziesz go szukał całym swoim sercem i całą swoją duszą” (5 Mojż. 4:29).

Dopóki lud Boży nie nauczy się uciekać szybko do Niego w osobistej modlitwie ze wszystkimi potrzebami i problemami, wylewając swoją duszę w Jego obecności, to będzie miał stały nieporządek i rozpacz. Za każdym razem, kiedy spędzam bez pośpiechu wartościowy czas z moim Panem, odchodzę odświeżony, zachęcony i pewny, że Bóg otworzy dla mnie drogę.

Jeżeli moje kazania pobudzają cię do tego, aby wrócić do pilnej modlitwy z wiarą, to jestem przekonany, że któregoś dnia podziękujesz mi, ponieważ zobaczysz Boże błogosławieństwo i Jego przychylność ze wszystkich stron. Pan głęboko kocha tych, którzy szukają Jego oblicza codziennie. Niech On nam przebaczy to, że zaniedbywaliśmy Go przez wiele dni.

Zachęcam cię, zacznij spędzać ten czas z Nim dzisiaj. Idź do Boga i wylewaj swoją duszę w Jego świętej obecności.

środa, 3 czerwca 2009

ŁASKA WAM I POKÓJ OD BOGA OJCA NASZEGO

„Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie
prośby wasze Bogu” (Filipian 4:6).

Ja wierzę, że modlitwa połączona z wiarą jest odpowiedzią na wszystko. Paweł mówi tutaj: „we
wszystkim”- co oznacza „Módl się o wszystko. I dziękuj, że twoje prośby będą wysłuchane i
otrzymasz odpowiedź.” Mamy się modlić na pierwszym miejscu, a nie dopiero po tym, kiedy na
daremno próbowaliśmy już wszystkiego innego. „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego” (Mat. 6:33, moje podkreślenie).

Dzisiaj tak wielu wierzących jest ograbianych przez szatana. Ich domy są pełne niepokoju i są
nękani przez strach i poczucie winy i ze wszystkich stron doświadczają kłopotów. Problemy o
jakich czytamy w listach od wierzących są przygniatające.

Ale szczerze mówiąc, tak niewielu wierzących, którzy przeżywają trudności, zwraca się do Pana w gorliwej modlitwie. Niewielu dzisiaj ma taki stały, codzienny czas sam na sam z Bogiem w modlitwie. Zbyt często wkrada się rozpacz, ponieważ nie przebywają w komorze modlitwy, aby wylewać swoją duszę i wypłakać swoje smutki przed Panem. Zamiast tego opowiadają o wszystkich swoich problemach przyjaciołom, pastorom, doradcom duchowym – a zaniedbują Pana, który czeka, żeby mieć czas sam na sam z nimi. Modlimy się dopiero na końcu.

Czy Bóg może być zasmucony przez to pokolenie tak samo jak był zasmucany przez Izrael?
Powiedział o nich: „ Lecz mój lud zapomniał o mnie od niepamiętnych czasów” (Jeremiasz 2:32).

Bóg jest zadowolony, kiedy biegniemy do Niego najpierw, kiedy poświęcamy szczególny czas, aby być sam na sam z Nim i wylewamy przed Nim nasze najbardziej wewnętrzne uczucia i przedstawiamy Mu nasze prośby. Nie mamy prawa mówić, że kochamy Pana, jeżeli nie spędzamy regularnie czasu z Nim. On usłyszy twoje modlitwy i odpowie. Ale On chce być z tobą sam na sam, żeby mógł do ciebie mówić w ciszy.

Kiedy ja przychodzę do świętej obecności Pana każdego dnia, moją stała modlitwą jest to, aby Duch Święty otwierał przede mną Słowo Boże, żebym mógł być prawdziwie Jego ustami. Ufam Mu, że moje przesłania do ciała Chrystusa będą budować, przekonywać i pobudzać wierzących do sprawiedliwości.

Poświęcaj najlepszy czas dla Niego i zaufaj Mu ze wszystkimi twoimi prośbami.

wtorek, 2 czerwca 2009

UMIŁOWANI

Kiedy się modliłem, Duch Święty przemówił do mojego serca na temat czterech oczekiwań, w których lud Boży powinien Mu zaufać, że je wypełni. Te oczekiwania są oparte na absolutnych obietnicach, które Pan nam dał. Nasz Bóg daje obietnice i wypełnia je!

1. OCZEKUJ TEGO, ŻE OTRZYMASZ NAGRODĘ, KIEDY PILNIE SZUKASZ PANA. „Bóg nagradza tych, którzy Go pilnie szukają” (Hebr. 11:6).
Możesz poprosić z wiarą o znak od Pana dla zachęcenia i rozpalenia twojej ufności. Bóg się nigdy nie spóźnia i wie, że potrzebujesz promyka nadziei i dobrych wiadomości w czasie twojego doświadczenia. Oczekuj, że On dotrzyma obietnicy wynagradzania ciebie teraz, kiedy jesteś w największej potrzebie. Bóg nie może kłamać – On powiedział, że nagradza tych, którzy Go pilnie szukają – więc szukaj Go codziennie. Uwierz naprawdę, że będzie to dla ciebie czas największego duchowego błogosławieństwa.

2. OCZEKUJ, ZE BĘDZIESZ OGLĄDAŁ DOWODY PROGRESYWNYCH CUDÓW W TWOIM ŻYCIU. „U Boga wszystko jest możliwe” (Marek 10:27).
Pisałem o natychmiastowych cudach i o progresywnych cudach. Progresywne cuda rozpoczynają się w sposób niewidoczny, cichy i rozwijają się stopniowo, po jednej małej łasce za jednym razem. Jesteś teraz na etapie takiego cudu. Oczekuj, że będziesz oglądał jak Bóg działa w tajemny sposób, niewidoczny dla ludzkiego oka. To powinien być okres, kiedy powiesz: „Nie wiem jak to się stanie – nie widzę, żeby się w tej chwili działo coś wielkiego – ale wierzę, że Bóg rozpoczął odpowiedź na moje modlitwy w pierwszej godzinie, kiedy o to prosiłem.”

3. OCZEKUJ, ŻE WEJDZIESZ DO BOŻEGO OBIECANEGO MIEJSCA ODPOCZNIENIA: „A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego... Starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia” (Hebrajczyków 4:9,11).
Ostatni rok był najbardziej stresujący dla wielu wierzących. Był to rok niesamowitych kataklizmów, problemów i doświadczeń. Teraz Pan pragnie, abyś Mu zaufał, że wprowadzi cię do obiecanego odpocznienia. Bożym zamiarem nigdy nie było to, żeby Jego dzieci miały żyć w strachu i rozpaczy. Potrzebujemy odważnej wiary, ufności w Nim w obliczu strachu i kłopotu. Teraz jest czas, aby to wszystko złożyć na Jezusa.

4. OCZEKUJ,ŻE DUCH ŚWIĘTY BĘDZIE ZAWSZE „W SWOJEJ ŚWIĄTYNI.” „Czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego” (1 Kor. 6:19).
Duch Święty mieszka w sercu każdego wierzącego. On jest wszędzie obecny po całym świecie i wszechświecie. Ja codziennie przyznaję, że On jest tu w tej świątyni, aby mnie pocieszać i prowadzić, zachęcać i namaszczać, objawiać chwałę Jezusa Chrystusa w coraz większych objawieniach. On pragnie, abyś oczekiwał tego, że On będzie manifestował swoją obecność i to coraz więcej z każdym dniem.

Uwierz w te obietnice. Uchwyć się tych czterech oczekiwań, a będziesz oglądał wspaniałe rzeczy w tym okresie twojego życia.

poniedziałek, 1 czerwca 2009

PAN JEST MIŁOSIERNY I DOBRY DLA TYCH, KTÓRZY MU UFAJĄ

Kiedy modliłem się o to przesłanie, Duch Święty szeptał mi: KTOŚ CZYTAJĄCY TO POTRZEBUJE ZACHĘTY. KTOŚ POTRZEBUJE ODŚWIEŻENIA I UWOLNIENIA Z UMYSŁOWEGO I PSYCHICZNEGO BÓLU I ZAMIESZANIA. KTOŚ POTRZEBUJE SZCZEGÓLNEGO SŁOWA NADZIEI NAWET PODCZAS CZYTANIA TEGO PRZESŁANIA.”

Czy tym kimś jesteś ty? Myślę o kimś, kto napotyka kłopoty ze wszystkich stron. Ktoś prawie pokonany przez strach wewnątrz i walki na zewnątrz. Najprawdopodobniej ta osoba nie ma z kim porozmawiać, żeby być zrozumianym i nie może nikomu zaufać w takiej godzinie próby.

Wiem w moim duchu, że Bóg w tej chwili używa mojego pióra, żeby przynieść słowo nadziei i odświeżenia komuś, kto jest na granicy cierpliwości i wytrwałości. Proszę posłuchaj Słowa od Pana, kiedy piszę to do ciebie pod namaszczeniem Ducha Świętego. Bóg usłyszał twoje wołanie i następujące słowa dla ciebie pochodzą z Jego kochającego serca:

Szatan chce zasiać kłamstwo w twoim umyśle w czasie osłabienia i kłopotu. Będzie cię chciał przekonać, że Bóg nie jest po twojej stronie. Jeżeli uwierzysz temu kłamstwu, to nie unikniesz pułapki szatana.

Jeżeli się uciszysz przed Panem i będziesz wołał do Niego w swojej komorze modlitwy, Duch Święty powie ci wyraźnie: Bóg jest z Tobą. On o tobie nie zapomniał. Widzi ciebie i wie co przeżywasz. Jezus powiedział: „Oto Ja jestem z wami aż do końca świata” (Mateusz 28:20).

Jesteś kochany - i jesteś potrzebny. Szatan jest kłamcą i ma nadzieję, że poddasz się rozpaczy i uwierzysz, że jesteś sam w swojej walce. Nie, nie jesteś sam – nigdy. Bóg ma kogoś, kto się modli o ciebie w twoim czasie potrzeby.

Wyjdziesz z tego doświadczenia zwycięsko. Ale musisz uwierzyć, że Bóg usłyszał twoje wołanie. Przytul się do Pana. Gdyby On ci mógł pokazać wszystkie dobre rzeczy, które są przed tobą, to byś się radował i cieszył.

Na koniec posłuchaj Bożego serca poprzez jego czyste Słowo:

„ Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły, wysłucham was. A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem” (Jeremiasz 29:11-13).